Niebożęta

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-05-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-05-15
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362247905
Kim są tytułowe niebożęta? Słownik Języka Polskiego podaje, że „niebożę” to przestarzała forma na współczujące i zabarwione litością określenie istoty zwykle młodej. Inaczej: „biedactwo”. A może do bohaterów książki bardziej pasowałyby współczesne - ale też negatywne lub wręcz prześmiewcze - określenia: loser, cielę, ofiara losu, smutas, przegryw? Powiedzielibyśmy dzisiaj, że to „osoby nieradzące sobie w życiu”, niepasujące do tego świata. Ale to nie jedyna rzecz, która łączy ich ze sobą. Oprócz więzów rodzinnych i przyjaźni oraz wspólnie spędzonego dzieciństwa, łączą ich tajemnice, poczucie winy, trauma, nałogi, całkiem niedziecięce natręctwa. I Jasiek - kontrowersyjny ojciec, wujek, mąż. Bestia? Czy też niebożę?
Powieść napisana z maestrią i subtelnością, z pietyzmem traktująca ludzkie ciemne emocje, traumy, kompleksy, lęki; ale i marzenia-nadzieje. Z nutą liryzmu - o bardzo nielirycznym świecie.
Kinga Młynarska:
W dzieciństwie skaczemy po kałużach i chętnie pakujemy się we wszelkie dziury. Dorośli bohaterowie "Niebożąt" nadal z lubością taplają się w bagnach i wpadają w zastawione pułapki. Urszula Stokłosa przedstawia nam pokolenie, które nigdy nie wyrosło z życia tak trochę i tak jakby, na niby i na kredyt. Zatrważająco znajomy portret współczesnych.
Kup Niebożęta w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Niebożęta
Badania eyetrackingowe wskazują, że użytkownicy witryn internetowych szczególną uwagę zwracają na nagłówki, pierwsze słowa artykułu oraz wyrazy pisane wielkimi literami. Biorąc te wytyczne za fakt (wszak sam często robię podobnie),jeszcze zanim opowiem nieco o treści i strategiach pisarskich, chciałbym aby to wybrzmiało. Książka „Niebożęta” powinna być nominowana do którejś z rozpoznawalnych polskich nagród. Oczywiście mam świadomość, że ani autorka tego nie oczekuje, ani polski rynek książki nie jest na to gotowy. Żeby być nominowanym, nie wystarczy po prostu pisać dobrze. Gdybym jednak miał tu jakiś głos, to mimo, że mamy dopiero maj, „Niebożęta” Urszuli Stokłosy na skróconej liście NIKE czy GDYNI by się znalazły. Dlaczego? Zacznijmy od tego, co widoczne gołym okiem. Tytuł może być swego rodzaju zagadką, którą rozwiewa Słownik Języka Polskiego. „Niebożę” to inaczej „ze współczuciem o biednym, słabym człowieku lub zwierzęciu”. „Niebożęta” są więc biedactwami, którym los napisał trudny do odegrania scenariusz, i z którym muszą iść przez życie. Tymi niebożętami jest czwórka bohaterów Brat, Buła, Serduszko i Paciorek. To oni w dzieciństwie doświadczyli czegoś, o czym nie będę chcieli rozpowiadać na prawo i lewo, a co naznaczy ich na zawsze. Waga przeżytych traum jest na tyle pokaźna, że mimo różnych charakterów, bohaterowie nie są w stanie ich przepracować, porzucić. Niosą je ze sobą jak bolesny balast, który wciąż o sobie przypomina. Słowo „Niebożęta” widzimy też na okładce książki. W jej centrum znajduje się kartka z prostym przekazem 'jak dorośniesz'. Co ona nam mówi? Między innymi to, że jest to dzieło o dzieciach, które pod wpływem upływającego czasu, zaczynają coraz więcej rozumieć. Te truskawki w rogach też przypadkowe nie są. Jedne na wierzchu, inne na spodzie. Część spleciona w pary, inne nadal samotne. Są nawet takie, które od dorastania są oddalone. Każdy element okładki, począwszy od doboru czcionki, a na widocznych zagięciach kartki kończąc, ma tu swoje symboliczne znaczenie. I chociaż nie jest to front, który rzuca się w oczy jak oprawy Państwowego Instytutu Wydawniczego czy Karakteru, to mówi on znacznie więcej o treści, niż najnowsze wydania „Moby Dicka” lub „Dżumy”. Urszula Stokłosa w swojej drugiej książce unosi presję dobrego debiutu i zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że poszła o kilka kroków dalej. Przeskoczyła do wyższej, literackiej ligi. „Niebożęta” nie są kalejdoskopem dziwności znanym z „Cichoborka”. To niespieszna, wielowątkowa, tajemnicza relacja o lękach, milczeniu, trudnych emocjach czy wreszcie śmierci. Powieść wpisuje się w listę modnych, krótkich tekstów, odróżnia się jednak znacząco od nich. Mamy tu poszatkowaną narrację, układankę zdarzeń i język, który woli szeptać niż krzyczeć. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, dzieciństwo z dorosłością, marzenia z realiami. Co jednak ważne, w tej polifonii można usłyszeć każdego z bohaterów. Są oni potraktowani podmiotowo. Na tę znakomitą powieść składa się kilka splatających się ze sobą, wypływających z siebie nawzajem i rozplatających się znów z okrutnym wręcz wyrafinowaniem opowieści, rozpiętych między umiłowaniem bliskości natury lat 50. XX stulecia a ponurą rzeczywistością 2019 roku. Istotność wątków i życiorysów trudno tu odpowiednio zważyć. Żadna z opowiadanych historii nie wydaje się w tej książce najważniejsza, a jednak można wyodrębnić pewien trzon konstrukcyjny, uznać za głównego bohatera nie daną osobę, a niewielką wspólnotę. Urszula Stokłosa w „Niebożętach” opowiadania o tym, co bardzo trudno ujmuje się w słowach, bo te brzmią oskarżycielsko, wywołują skrajne odczucia. A to nie jest przecież literatura, która ma komuś dopiec, czy relacja powstała w wyniku potrzeby podążania za sensacją. To wstrząsająca książka o tym, jak jedno zło tworzy kolejne i jak łatwo obojętnością zepsuć komuś życie. Jeśli mówić o czymś przekraczającym granicę opisu, ale nadal mieszczącym się w granicach jednostkowego poznania, to należy robić to właśnie tak – cicho, bez dopowiedzeń, lirycznie. Brat, Buła, Serduszko i Paciorek są centrum książki, jej jądrem i sercem. To oni noszą ze sobą ładunek doświadczeń, wynikających ze zbyt wczesnej dorosłości. Upływający czas zmienił ich. Nie są już wesołymi łobuzami, trzepiącymi dywan na wieszaku (trzepaczka w kształcie truskawki!) czy puszczającymi w przestworza woreczki z plastiku. Nadal żyją, funkcjonują w społeczeństwie, dokonują czynności niezbędnych do przetrwania, ale trudno powiedzieć, że unieśli ów ciężar. Nie pomagają im bliscy. Urszula Stokłosa, portretując wybrane osoby, podejmuje temat lokalnej społeczności, obrazuje w bardzo sugestywny sposób, czym może zakończyć się przemilczenie i odwracanie wzroku. Rodzina jest u Stokłosy źródłem zaskakująco różnych niedopowiedzeń. Coś się dzieje poza świadomością dorastającej dziewczynki. Coś innego wciąż niepokoi dorosłego mężczyznę. Autorka mówiąc o matkach, ojcach czy babci często używa takich słów jak: „udała zainteresowanie”, „mama miała święty spokój”, „mama rzuciła znudzone spojrzenie”, „Oluś nie był przyzwyczajony do tego, że tata o cokolwiek pyta”, „lecz babcia nawet nie udała zainteresowania”. W tym znaczeniu „Niebożęta” opowiadają o tym, że nasza świadomość zaczyna się pośród zagadek, niepokojów, marzeń i oczekiwań naszych bliskich, którzy nie zawsze umiejętnie wprowadzają swoje dzieci w świat. Nie zawsze są gotowi na konfrontację z przestrzenią, którą sami ukształtowali. „Niebożęta” to powieść o niemożliwości stanowienia o sobie. To też historia pokazująca, że na każdym etapie życia walkę należałoby podjąć, że zakopywanie trudnych wspomnień jeszcze głębiej, może zakończyć się niezrozumieniem, samotnością i wykluczeniem. Urszula Stokłosa dotyka ważkich tematów z niebywałą delikatnością i empatią wobec swoich bohaterów. Dzięki temu czujemy, że to żywi ludzie. Nie ma tu zmyślenia. To po prostu książka bliska człowiekowi i myślę, że większość będzie w stanie zainteresować. Tym bardziej że jest to napisane w sposób nieoczywisty, z umiejętnym wykorzystaniem dramatyzmu, poczucia humoru i obserwacji społecznej. Czyta się „Niebożęta” szybko i odkłada z poczuciem, że może czasami warto się zatrzymać i rozejrzeć dookoła. Podoba się również to, jak te porozrzucane w czasie i przestrzeni wątki łączą się. „Niebożęta” są fascynującą przechadzką po otoczonym rozległymi lasami literackim labiryncie, z którego wyjść można tylko wtedy, gdy człowiek otworzy się na innych, spojrzy prosto w twarz przeszłości i przepracuje to, czego najbardziej się boi. To nie tylko uniwersalna powieść obyczajowo-psychologiczna z elementami sielskimi oraz frapującą intrygą rodzinną, które składają się na przenikliwe studium funkcjonowania małej społeczności. To także zatrzymany w plastycznym kadrze pejzaż świata, który jest stopniowo zastępowany przez różne emblematy współczesności (autostradę, social media, tusz do rzęs). Wreszcie to również brawurowa zabawa językiem, który nie potrzebuje pięknych zdań, żeby oddziaływać na czytelnika. Jakaż przyjemna odmiana pośród łzawych, pełnych hamletyzowania i ważnych polskich powieści o przemijaniu i tożsamości. Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2023/05/recenzja-niebozeta-urszula-stokosa.html
Oceny książki Niebożęta
Poznaj innych czytelników
84 użytkowników ma tytuł Niebożęta na półkach głównych- Chcę przeczytać 52
- Przeczytane 30
- Teraz czytam 2
- 2023 3
- Posiadam 2
- Legimi 2
- Ebook 1
- Polonica 1
- Legimi powieści 1
- Jedno słowo 1
Tagi i tematy do książki Niebożęta
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niebożęta
Nie wiadomo było, co robić z tą wolnością, więc usiedli na trawie i skubali stokrotki. (37).












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Niebożęta
Książka ciekawa, wg mnie jednak postacie, szczególnie Jaśka zbyt płytko przedstawione, czegoś mi tu brakowało. Trochę też męczyło mnie to przeskakiwanie datami. Ale ogólnie - polecam.
Książka ciekawa, wg mnie jednak postacie, szczególnie Jaśka zbyt płytko przedstawione, czegoś mi tu brakowało. Trochę też męczyło mnie to przeskakiwanie datami. Ale ogólnie - polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„(...) ciął zdecydowanie i wytrwale, aż w końcu sznur ustąpił, uwalniając ciało wujka. Spadło jak kamień z serca”.
Lubię taplać się w nielinearnych historiach, z których każdy czytelnik wysupła zupełnie inne frapujące elementy przywołujące kadry z przeszłości. "Niebożęta" Urszuli Stokłosy traktują o zawoalowanych relacjach międzyludzkich, molestowaniu, różnych zaburzeniach i zmowie milczenia pomiędzy czworgiem przyjaciół z dzieciństwa, których nazwała zgodnie z ich zainteresowaniami i przywarami : Serduszkiem, Paciorkiem, Bułą oraz Bratem. Dość dodać, że idealnie wpasowują się w nomenklaturę niebożęt.
Nie zabraknie ludzi niewydolnych wychowawczo, tajemnicy przemilczanej przez wiele lat, która ma być wskrzeszona do istnienia za sprawą wyzwalającego samobójstwa znanego i szanowanego w hermetycznej społeczności wujka Jaśka. Autorka gra kliszami i stereotypami. Zajmująco okrasza doznania zapachami, jakie w gorzkim jak piołun podarunku niesie życie. Kreśli zdania o wzorcach zachowań uwarunkowanych wspólnotą doswiadczeń. Peroruje o spirali kłamstw i manipulacji, które wbijają się w ciało jak drzazga. Subtelnie podejmuje się rozpisania wpływu socjalizacji pierwotnej na dalszy wektor dróg. Fabuła tej panoramicznej opowieści jest prosta, ale nie prostacka. Niestety. Przez to, że lubię taplać się w skutkach, smuteczkach, bez trudu przewidziałam sekwencję zdarzeń. To właściwie jedyny zarzut, jaki mam do fabuły.
Z czułością i subtelnością odmalowuje wspomnianych wcześniej przegrywów życiowych. Nie liczcie na rodzierajace serce sceny. Ciekawy widok na tożsamość,straty zrzucające kamień z serca, fobie, natręctwa,rolę miłości, język, ciało oraz odpowiedzialność za arbitralne decyzje kładzące się cieniem na reszcie paranteli. Stokłosa odwołuje się do swojej małej Ojczyzny-Żywca. Jednego z moich moich ukochanych miejsc na mapie kraju. Miło było dzięki autorce wrócić pamięcią do najpiękniejszych miesięcy jestestwa. Najbardziej ujmuje jednoznacznie pozytywna postać babki i pies, którego obecność jak plaster na rany. Spoiwem dla postaci jest przekaz transgeneracyjny, prozaiczne istnienie, śmierć, która spieszy by zabić, marzenia konające na rękach i brak należytej opieki- nie tylko systemowej, ale przede wszystkim rodzinnej. "Niebożęta" składają się z efemerycznych dojmujących migawek i bolesnych, egzystencjalnych chwil zapisanych na ławce pamięci. Wrażliwość Urszuli Stokłosy i mnogość scen przypominały mi po wielokroć "Las" autorstwa czeskiej prozaiczki Aleny Mornštajnovej.
„(...) ciął zdecydowanie i wytrwale, aż w końcu sznur ustąpił, uwalniając ciało wujka. Spadło jak kamień z serca”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię taplać się w nielinearnych historiach, z których każdy czytelnik wysupła zupełnie inne frapujące elementy przywołujące kadry z przeszłości. "Niebożęta" Urszuli Stokłosy traktują o zawoalowanych relacjach międzyludzkich, molestowaniu, różnych...
Książka napisana ładnym językiem subtelna, pełna empatii i zrozumienia dla różnych sposobów przeżywania świata i doświadczania go. Niestety po Rdzy, Dygocie i Śladach Jakuba Małeckiego mam przy tego typu książkach poczucie wtórności. Tematyka i sposób kreacji postaci nie wydały mi się niczym nowym. Bohaterowie byli jacyś senni i bierni, raczej mało wyraziści. Ich historie nie pozostawiły we mnie żadnej refleksji , po prosu sobie płynęły.
Książka napisana ładnym językiem subtelna, pełna empatii i zrozumienia dla różnych sposobów przeżywania świata i doświadczania go. Niestety po Rdzy, Dygocie i Śladach Jakuba Małeckiego mam przy tego typu książkach poczucie wtórności. Tematyka i sposób kreacji postaci nie wydały mi się niczym nowym. Bohaterowie byli jacyś senni i bierni, raczej mało wyraziści. Ich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowy rok obfituje w bardzo dobre powieści. Nie wiem jak ją nazwać, dużo współczucia i czułości mam dla bohaterów. Wspaniałe nakreślone sylwetki postaci, powieść dla wrażliwych ale i o wrażliwym temacie jakim jest doświadczenie traumy w dzieciństwie i obojętność dorosłych, chciałabym każdego przytulić a chyba najbardziej Olka, który zaczął mówić dopiero w wieku 5 lat kiedy dostał psa przybłędę, a którego potem zabrała matka odchodząc z domu.
Nowy rok obfituje w bardzo dobre powieści. Nie wiem jak ją nazwać, dużo współczucia i czułości mam dla bohaterów. Wspaniałe nakreślone sylwetki postaci, powieść dla wrażliwych ale i o wrażliwym temacie jakim jest doświadczenie traumy w dzieciństwie i obojętność dorosłych, chciałabym każdego przytulić a chyba najbardziej Olka, który zaczął mówić dopiero w wieku 5 lat kiedy ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłowem „niebożę”, jak głosi słownik języka polskiego, mówi się „ze współczuciem o biednym, słabym człowieku lub zwierzęciu”. Bohaterami swojej powieści, o tymże właśnie, jakże „litościwym” tytule, Urszula Stokłosa uczyniła czwórkę przyjaciół z dzieciństwa: Serduszko, Paciorka, Bułę oraz Brata, których losy mocno splecione w latach szczenięcych, później, jak to w życiu, siłą rzeczy nieco rozluźnionych, splecie na powrót samobójcza śmierć Jaśka, wujka Nadziei i Bożydara a ojca Onufrego. Tragiczna wieść, która dotrze do byłej paczki przyjaciół sprawi, że wspomnienia sprzed lat ożyją, a głęboko skrywane traumy na powrót dojdą do głosu… Urszula Stokłosa podejmuje trudny, ale i często powielany w literaturze temat dziedziczenia traum z dzieciństwa, które mają znaczący wpływ na dorastanie i konsekwentnie kształtują dorosłego człowieka. Czyni to jednak w zaskakująco oryginalnym stylu.
W „Niebożętach” portretuje czwórkę, chciałoby się dziś kpiąco rzecz nazwać, „loserów”, ludzi w teorii nieporadnych, pogubionych, bezbarwnych i niczym szczególnym się nie wyróżniających. Ich sylwetki kreśli jednak niekonwencjonalnie, z niebywałą czułością, wrażliwością i wyczuciem, co sprawia, iż osoby, którym winno się współczuć, a może nawet patrzeć nań z politowaniem, finalnie darzy się ogromną sympatią i zrozumieniem. W portretowaniu owym, pochodząca z Żywca pisarka nie stosuje wyrafinowanych i kwiecistych metafor. Wręcz przeciwnie, przywołuje subtelne, empatyczne i przepełnione serdecznością, ale nierzadko też dosadne epitety, które w pełni obrazują charaktery bohaterów, których opisuje. U podstaw owej charakterystyki stoi nie tylko dobór imion, niecodziennych, staroświeckich i jakże stygmatyzujących jednocześnie, ksywek nadanych sobie wzajemnie – w pełni odzwierciedlających charaktery zarówno dziecięcych jak i dorosłych wersji bohaterów, ale też trafność i nietuzinkowość opisu ich sylwetek czy zachowań.
Katarzyna zatem, zwana potocznie Serduszkiem na świat przychodzi „w kwiecistym i pachnącym maju”, dlatego też „tak bardzo lubi słodkie”. Ma urodę „kobiet z muzealnych portretów.” Paciorek, w papierach noszący imię Onufrego „dostał imię świętego, do którego matka wznosiła prośby o potomka”, przy narodzinach „dwa kilogramy żywej wagi i wrodzona wada wzroku”, nosi „okularki-denka”, a jego twarz pokrywają „kratery po pryszczach – pamiątka z czasów pokwitania”. Nadzieja, przezywana w dzieciństwie przez rówieśników Beznadzieją ma „białe i pulchne ciało, szerokie ramiona, a rysy twarzy jakby ciosane w kamieniu.” Jest „toporna i tym samym daleka od własnych wyobrażeń ideału kobiecego piękna – eterycznej istoty o cienkim głosie, gładkiej cerze i lśniących włosach.” Bożydar zaś „dla przyjaciół z dzieciństwa Brat, a dla tych obecnych – czyli kumpla z pracy i koleżanki, z którą też sypiał – Bożko, był dzieckiem suszy(…). Po ojcu odziedziczył twarz pociągłą, po dziadku w kształcie księżyca, a po matce krowie spojrzenie. Jąkał się, zdzierał do krwi skórki wokół paznokci, hodował marihuanę w doniczce. Lubił las w deszczu; kochał grzyby, siostrę i Serduszko.”
Można odnieść wrażenie, jakże jednak mylne, powierzchowne i krzywdzące dla utworu Stokłosy, iż „Niebożęta” to powieść o relacjach pomiędzy czworgiem przyjaciół z dzieciństwa, ich ulotnych, infantylnych marzeniach, w późniejszym życiu zrealizowanych lub też raczej nie, ich rozczarowaniach i złudzeniach, jakże bliskich większości współczesnych ludzi. Za sprawą wątku Jaśka, początkowo w oczywisty splatającego losy Serduszka, Brata, Buły oraz Paciorka (więzy rodzinne),w miarę rozwijającej się akcji dramatycznie nabierającego znaczenia, utwór Stokłosy zyskuje innego wymiaru i zdecydowanie głębszej wymowy. Na wierzch wypłynie tajemnica sprzed lat, skrzętnie skrywana, przez rodziny przyjaciół trzymana pod korcem, często nawet jeśli nie deprecjonowana przez najbliższych, to na pewno nie podlegająca jakichkolwiek dyskusjom czy zdecydowanej reakcji.
Rodzina nie daje bowiem tutaj oparcia czy wsparcia, pozostaje raczej niemym tłem dla tragedii dziecka. Członkowie rodzin Buły, Paciorka, Brata i Serduszka nie uczestniczą żywo, świadomie czy aktywnie w ich życiu. Wzorem zasady „zamknij oczy, a problem zniknie” udają jedynie zainteresowanie, pozostawiając pociechy samym sobie. Dlatego też paczka przyjaciół funkcjonuje w swoim wyimaginowanym świecie. Pozostaje on wydumany, często infantylny, przepełniony słodyczą, wygórowanymi marzeniami, mającymi na zadanie zamaskowanie i przypudrowanie zakorzenionych już na zawsze w dziecięcych głowach nie tylko kompleksów, ale też nieutulonych lęków i traum, będących wynikiem okrucieństwa, którego nie sposób ani zrozumieć, ani w samotności przepracować. To jednocześnie smutna opowieść o tym, jak życie weryfikuje i niweczy dziecięce pragnienia, szczególnie, gdy te pozostają w sferze mydlanej bańki, mającej na celu li jedynie odgrodzenie się od złowrogiej rzeczywistości.
„Niebożęta” to powieść napisana nielinearnie, będąca zlepkiem wspomnień i przebłysków, obrazów, marzeń spełnionych jak i zupełnie niespełnionych, w której Urszula Stokłosa ze zdumiewającym liryzmem, wrażliwością, ciepłem i poszanowaniem dla człowieka i człowieczeństwa, z godnym pozazdroszczenia wyczuciem słowa (przystającym do prozy Katarzyny Zyskowskiej),stawia na minimalizm opisu. Kreśli losy ludzi życiowo nieporadnych, błądzących, ale szukających szczęścia i swego miejsca w świecie pomimo doświadczonych ze strony dorosłych krzywd i braku zrozumienia. To historia, która jednakże nikogo nie punktuje, nie osądza, a która uwrażliwia na krzywdę dziecka, jego samotność, którą to jest w stanie zagospodarować, ale nie do końca zrozumieć, a która rzutuje na wszelkie jego późniejsze zachowania, wybory i konsekwencje tychże.
To, czy można je w jakikolwiek sposób usprawiedliwić – szczególnie w przypadku zachowań jednego z bardziej kontrowersyjnych bohaterów tej opowieści: Jaśka – pozostanie zapewne kwestią sporną i dylematem moralnym trudnym do rozgryzienia. Na tym polega jednakże moc dobrej literatury: by stawiać niewygodne pytania, w obliczu których, odbiorca pozostanie odrobinę skonfundowany. Proza, która w pozytywnym słowa tego znaczeniu, na wielu poziomach zaskakuje.
www.bookiecik.pl
Słowem „niebożę”, jak głosi słownik języka polskiego, mówi się „ze współczuciem o biednym, słabym człowieku lub zwierzęciu”. Bohaterami swojej powieści, o tymże właśnie, jakże „litościwym” tytule, Urszula Stokłosa uczyniła czwórkę przyjaciół z dzieciństwa: Serduszko, Paciorka, Bułę oraz Brata, których losy mocno splecione w latach szczenięcych, później, jak to w życiu, siłą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEbook w abonamencie legimi.
Mój pierwszy kontakt z autorką. Niecodzienny opis wykorzystania seksualnego dzieci, niedosłowny, półsłówkami, a przez to jeszcze bardziej wstrząsający niż gdyby autorka posłużyła się dosłownym i detalicznym opisem. Do tego po raz pierwszy spotkałam w literaturze tę sytuację opisaną z punktu widzenia dziecka, oczekującego na próżno pomocy od rodziców. Po raz pierwszy opisany jest mechanizm, jakim posługują się pedofile – najpierw zaprzyjaźnić się z rodzicami, żeby nie zauważyli, co się dzieje, a w razie czego nie uwierzyli dziecku. Świetnie dobrany tytuł. Słowo pełne współczucia dla dzieci. Przerażające, że to się dzieje współcześnie i nikt nie reaguje. Bo dla mnie lata 90-te to ciągle współczesność.
Książka, której się nie zapomina. Żeby zauważyć wszystkie dyskretne wskazówki autorki na rozwój sytuacji, należałoby ją przeczytać jeszcze raz. Przeskoki czasowe w niczym mi nie przeszkadzały, należy jednak zwracać na nie uwagę, żeby się nie pogubić w kolejności wydarzeń.
Polecam.
Ebook w abonamencie legimi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMój pierwszy kontakt z autorką. Niecodzienny opis wykorzystania seksualnego dzieci, niedosłowny, półsłówkami, a przez to jeszcze bardziej wstrząsający niż gdyby autorka posłużyła się dosłownym i detalicznym opisem. Do tego po raz pierwszy spotkałam w literaturze tę sytuację opisaną z punktu widzenia dziecka, oczekującego na próżno pomocy od...
Są książki, które trudno opisać, bowiem to o czym opowiada fabuła zależy od czytelnika, jego doświadczeń i wrażliwości. Urszula Stokłosa przedstawia historie czterech przyjaciół, których łączy jedno - dzieciństwo, które tak wiele determinuje i od którego wszystko się zaczyna. Każdy bohater radzi sobie z własnymi brakami i traumami na swój sposób, kompensuje lęki i uśpione pragnienia. łączy ich wiele, tajemnice również.
Niespieszna, bardzo refleksyjna książka, podzielona na przeszłość i teraźniejszość, jest zatem dobrze nam znany klimat lat dziewięćdziesiątych, jak i współczesność. Bardzo realna, w której każdy z nas może odnaleźć kawałek siebie. Autorka oszczędnym językiem przeprowadza nas przez tę książkę, pozostawiając z głową pełną refleksji i zadumy. Jak łatwo nasze dziecięce marzenia niweczy proza dorosłego życia, przeżycia i przykre doświadczenia? Minimalizm języka powieści silnie oddziałuje na emocje związane z lekturą, podkreślając również ogólny wydźwięk tej historii.
Dawno zapomniany świat znany z dzieciństwa zastępują nowe realia współczesności, tak jak zmowa milczenia burzy konstrukcję powstających filarów dorosłego życia.
Książki nie da o sobie zapomnieć, pozostanie z Wami na dłużej. Zachęcam do przeczytania i wyciągnięcia własnych wniosków.
Są książki, które trudno opisać, bowiem to o czym opowiada fabuła zależy od czytelnika, jego doświadczeń i wrażliwości. Urszula Stokłosa przedstawia historie czterech przyjaciół, których łączy jedno - dzieciństwo, które tak wiele determinuje i od którego wszystko się zaczyna. Każdy bohater radzi sobie z własnymi brakami i traumami na swój sposób, kompensuje lęki i uśpione...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie czytałam tak oryginalnej książki!
Trudno jest mi o niej pisać, bo wszystko, co chciałabym o niej powiedzieć, wydaje się zbyt błahe i proste, by uwydatnić wszystkie emocje, które czułam gdy poznawałam tajemnice z dzieciństwa czwórki przyjaciół i zaczynałam rozumieć, dlaczego ich dorosłe życie wygląda w ten, a nie inny sposób. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury czuje się totalny mętlik w głowie i nadal nie wie się jak ubrać w słowa te emocje, które ciągle czuję i refleksje, które nie chcą opuścić mych myśli.
"Niebożęta" to przepełniona emocjami gęsta od skrywanych prawd, opowieść o traumie, marzeniach, przyjaźni na dobre i złe i poszukaniu nadziei. Jest to historia o zagubieniu, trudnościach w życiu mających swoje źródło w dzieciństwie, o trudnościach w nawiązywaniu relacji.
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i mówienie o tym co jest złe, o tym co boli.
Pani Stokłosa w niezwykły sposób podaje nam prawdę o życiu i ludziach. Pokazuje, jak bardzo potrafimy zagrać rolę, którą napisało dla nas życie, rzucając nam pod nogi kłody. Jak potrafimy się dostosować do panujących warunków i potrafimy wyprzeć z głowy to, co złe, poradzić sobie w nowej dla nas sytuacji.
Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści. Dawno nie byłam tak poruszona...
Atmosfera tej powieści otula czytelnika tajemnicą, która z każdą kolejną stroną odkrywa się coraz bardziej i niestety, ale coraz bardziej boli, mimo to wciąga, i nie sposób się od niej oderwać. Genialnie poprowadzona fabuła, przeskoki czasowe idealnie obrazują proces dojrzewania, któremu zostali poddani bohaterowie i wpływie jednej osoby na całe ich późniejsze życie.
Bohaterowie są niezwykle realistyczni, pod względem psychologicznym dopracowani w najdrobniejszych szczegółach. Wyzwalają całą gamę uczuć, od sympatii poprzez złość i niedowierzanie, po współczucie a momentami nawet litość.
Akcja może nie dzieje się szybko, ale jej zwroty zaskakują w najmniej spodziewanych momentach- niejednokrotnie moje serce pękało na tysiące kawałków.
"Niebożęta" to jedna z tych powieści, która pomimo bólu i nieprzepracowanej traumy wypływającej z każdej kolejnej strony, niesie także nadzieję, ale pokazuje również, jak ważne jest pogodzenie z przeszłością i wybaczenie... nie tylko oprawcy, ale i samemu sobie.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Napisana przepięknym stylem, niezwykle liryczna opowieść, o której powinno zrobić się naprawdę głośno. To powieść, która zmusi Was do refleksji, pokaże, co jest w życiu ważne. Ja jestem szczerze zachwycona. Dla mnie to zdecydowanie jedna z lepszych powieści, które przeczytałam w tym roku!
Dawno nie czytałam tak oryginalnej książki!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno jest mi o niej pisać, bo wszystko, co chciałabym o niej powiedzieć, wydaje się zbyt błahe i proste, by uwydatnić wszystkie emocje, które czułam gdy poznawałam tajemnice z dzieciństwa czwórki przyjaciół i zaczynałam rozumieć, dlaczego ich dorosłe życie wygląda w ten, a nie inny sposób. Jest to jedna z tych książek, które...
Skąd się biorą dziwacy? Aspołeczni, depresyjni, perfekcyjni, nadwrażliwi czy uciekający w różne używki. W "Niebożętach" poznajemy drugą stronę medalu, zerkamy w życiorysy dziwaków, których chcemy nazywać niebożętami, a w słowie tym zawarta jest pobłażliwość, politowanie, ale i dystans. Podobnie jak w "Cichoborku" Stokłosa wystrzega się ocen, komentarzy. Ponownie osadza akcję powieści na Żywiecczyźnie. Tym razem bardziej folguje sobie z gwarą, a że żaden przypis nie wyjaśni czytelnikowi, czym jest na przykład grapa, to może się czuć nieco zagubiony. Autorka przedstawia świat bardzo zmysłowo, przy czym nie omija tego, co dla zmysłów niemiłe, np. obwąchiwanie ubrań noszonych dnia poprzedniego, aby stwierdzić, czy nadal można je nosić.
Niechronologiczne przedstawienie zdarzeń trzyma w napięciu. Karty odsłaniane w kolejnych rozdziałach prowadzą do śmierci wujka Janka i można się domyślać, że to tykająca bomba i że jak w końcu pierdyknie, to zrobi się gęsto. No i robi się. Gęsto, ale wielowymiarowo. Nikt tu nie jest jednoznacznie zły, jednoznacznie dobry. Cała książka dotyczy pewnego problemu społecznego, lecz nie chcąc spoilerować, nie można powiedzieć jakiego. Dodam tylko, ze został on potraktowany bardzo całościowo i wielowymiarowo. Gorąco polecam!
Skąd się biorą dziwacy? Aspołeczni, depresyjni, perfekcyjni, nadwrażliwi czy uciekający w różne używki. W "Niebożętach" poznajemy drugą stronę medalu, zerkamy w życiorysy dziwaków, których chcemy nazywać niebożętami, a w słowie tym zawarta jest pobłażliwość, politowanie, ale i dystans. Podobnie jak w "Cichoborku" Stokłosa wystrzega się ocen, komentarzy. Ponownie osadza...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pokazująca jak życie niweczy dziecięce marzenia.
Ile zła kryje się w najmniej oczekiwanych miejscach i jak życie potrafi stać się skompilowane i odstające całkowicie od naszych oczekiwań stając się ciężką przeprawą przez komplikacje i problemy o których czasem nie sposób mówić
Ta krótka historia okazała się bardzo treściwa , z treścią na długo zapadająca w pamięć . Łącząca teraźniejszość z przeszłością . Przeszłość bohaterów, prostych dzieci którzy stali się zwykłymi dorosłymi pokazuje siłę ich traum i tajemnic skrywanych pod milczeniem
Po latach pod wpływem wydarzenia,grupa bohaterow spotka się aby wyjawić co im na duszy leży ,a odbiór tego nie będzie lekki dla nikogo
To książka którą ciężko się czyta , chwilami jeszcze ciężej pojąć tym bardziej ,że każdy z nas mógłbyc jednym z bohaterów .
Książka moim zdaniem niedoceniana,o której mówi się zbyt mało . Wartościowa , nie mydląca oczu .
Książka pokazująca jak życie niweczy dziecięce marzenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIle zła kryje się w najmniej oczekiwanych miejscach i jak życie potrafi stać się skompilowane i odstające całkowicie od naszych oczekiwań stając się ciężką przeprawą przez komplikacje i problemy o których czasem nie sposób mówić
Ta krótka historia okazała się bardzo treściwa , z treścią na długo zapadająca w pamięć ....