rozwińzwiń

Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki

Okładka książki Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki autorstwa Katarzyna Cerazy, Jan Grzegorczyk
Okładka książki Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki autorstwa Katarzyna Cerazy, Jan Grzegorczyk
Jan GrzegorczykKatarzyna Cerazy Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Pan Pierdziołka (tom 4) literatura dziecięca
56 str. 56 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Pan Pierdziołka (tom 4)
Data wydania:
2015-11-17
Data 1. wyd. pol.:
2015-11-17
Liczba stron:
56
Czas czytania
56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377857120
To już czwarta część powtarzanek i rymowanek, znanego wszystkim, pana Pierdziołki!

Tym razem pojedziemy z nim na wieś.
Bo skoro pan Pierdziołka zdecydował, że
nie będzie dzieci swych w mieście chował,
weźmie ich na wieś, tam ich nauczy...,
to nie można się opierać!
Dobre nastroje należy przygotować, w pojazd wsiadać, książkę ze sobą zabierać i wyruszać!
Na wsi zajrzymy do zagrody pełnej zwierząt, które marzą, by być kimś innym,
na pole, gdzie kosa trafiła na kamień,
do sadu, gdzie rośnie piękna jabłonka,
na podwórze, gdzie bardzo spodobało się kurze,
pośmiejemy się z baby, co wpadła do kałuży oraz z chłopa, co wlazł na drzewo...

Przezabawne gryzmołki znów zapadną Wam w pamięć! A może już tam są? Przekonajcie się!
Średnia ocen
5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki

Średnia ocen
5,6 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki

avatar
1774
1774

Na półkach:

Pan Pierdziolka jest mi znany i bardzo go lubię, choć nie jest to tak zupełnie książka dla dzieci. Ja lubię te zbiory "głupotek", powtarzanek i śpiewanek. WIEJSKIE GRYZMOŁKI PANA PIERDZIOŁKI prezentuje się zabawnie, ale ostrzegam - potrzebny jest zdrowy dystans. To nie jest wielka literatura, to są powiedzonka... coś, co powtarzali ludzie, by rozbawić swoją codzienność.
"Jedna baba drugiej babie
wsadziła do zupy grabie"
Książki z tej serii są trafnie zilustrowane przez Kasię Cerazy. Jej rysunki wpisują się w kpiąco-karykaturalny wydźwięk całości. Podoba mi się kolorystyka i ostra kreska. Format książek jest także odpowiedni. Całość prezentuje się figlarnie i myślę, że o to chodziło.
Ostrzegam jednak, powtarzam - trzeba zachować dystans i może nie koniecznie czytać malutkim dzieciom. Trochę wybierać, przesiać co trzeba, ale się nie oburzać. Tacy jesteśmy - głupotki trzymają się naszego gatunku. Proste rymowanki, czasem trochę... pikantne, czasem... lekko okrutne, ale zawierają pewną prawdę, gdzieś tam jakaś mądrość jest. Mądrość z przymrużeniem oka.
WIEJSKIE GRYZMOŁKI PANA PIERDZIOŁKI są chyba najsłabszą częścią z poznanych przeze mnie, ale i tak je lubię. Nie zachwycam się, ale traktuję jako ciekawostkę, jako zapis pewnej części historii - historii słownych uszczypliwości.

Pierdziołkę proszę z dystansem
6/10
PAN PIERDZIOŁKA
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Pan Pierdziolka jest mi znany i bardzo go lubię, choć nie jest to tak zupełnie książka dla dzieci. Ja lubię te zbiory "głupotek", powtarzanek i śpiewanek. WIEJSKIE GRYZMOŁKI PANA PIERDZIOŁKI prezentuje się zabawnie, ale ostrzegam - potrzebny jest zdrowy dystans. To nie jest wielka literatura, to są powiedzonka... coś, co powtarzali ludzie, by rozbawić swoją...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2055
279

Na półkach:

Wulgarne, bezdennie głupie i szkodliwe. Jeśli faktycznie miałyby czytać takie "wierszyki" dzieci, to już jest jasne skąd tyle głupoty i chuligaństwa wśród młodzieży.

Wulgarne, bezdennie głupie i szkodliwe. Jeśli faktycznie miałyby czytać takie "wierszyki" dzieci, to już jest jasne skąd tyle głupoty i chuligaństwa wśród młodzieży.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Jak można wydawać takie chore książki? I to jeszcze jest kierowane do dzieci. Brak słów, ręce opadają.

Jak można wydawać takie chore książki? I to jeszcze jest kierowane do dzieci. Brak słów, ręce opadają.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki na półkach głównych
  • 51
  • 24
23 użytkowników ma tytuł Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki

Inne książki autora

Jan Grzegorczyk
Jan Grzegorczyk
(ur. 1959) - pisarz, publicysta, tłumacz, autor scenariuszy filmowych i słuchowisk radiowych. Bliska jest mu myśl Rene Chataubriande`a: "Pisz tekst religijny tak, aby młodzieniec-niedowiarek chłonął go jak gorszącą powieść".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

O Wilku który bał się własnego cienia Orianne Lallemand
O Wilku który bał się własnego cienia
Orianne Lallemand Éléonore Thuillier
"Był sobie pewnego razu wilczek, który wszystkiego się bał. [...] Dla WILKA to okropnie kłopotliwa sytuacja..." Pewien czas temu recenzowałam książkę "O wilku, który chciał zmienić kolor", którą kupiłam dla córki na stoisku Adamada na Nadmorskim plenerze czytelniczym w Gdyni. Lenka była zachwycona, prawie zaczytała "Wilka.." i zna go już chyba na pamięć ;) Dlatego z radością podjęłam współpracę z Wydawnictwem Adamada. W jej ramach otrzymałam między innymi kolejne pozycje z przygodami Wilka. Tym razem tytułowy bohater musi się zmierzyć ze swoimi lękami. No jak to możliwe, żeby groźny wilk bał się wszystkiego? Nawet własnego cienia! Przecież to nie przystoi leśnej bestii, by bała się wejść między drzewa i chowała się pod łóżkiem. Rodzice Wilka postanawiają posłać syna w świat, by dojrzał i przestał się bać. I choć przychodzi mu to z trudem, z pomocą napotkanych stworzeń pomału zyskuje pewność siebie. A by uratować jedno z nich dokonuje naprawdę niezwykłego aktu odwagi i stawia czoło myśliwemu! Podróż Wilka zaprowadziła go do niezwykłego Dalekiego Lasu, gdzie wśród innych wyjątkowych postaci odnalazł swoich przyjaciół. Bo nie każdy musi być groźny, silny i odważny. Najważniejsze to być sobą i mieć wsparcie w innych. "O wilku, który bał się własnego cienia" to świetna pozycja nie tylko dla dzieci borykających się z niedostatkami odwagi. To też piękna pozycja ucząca tolerancji i akceptacji. Wilk jest przesympatyczną postacią – nie irytuje, nie jest też cukierkowy. Za to jest bardzo pozytywny i nienachalnie moralizatorski. Ilustracje przyciągają wzrok, ale nie dominują. Całość jest zabawna i zgrabna. To książeczka, którą można czytać przed snem, w podróży czy w ramach relaksu. Idealna dla dzieci od 4 lat wzwyż.
Przeczytanki-Dorota Lińska-Złoch - awatar Przeczytanki-Dorota Lińska-Złoch
ocenił na99 lat temu
Sny i tobołki pana Pierdziołki praca zbiorowa
Sny i tobołki pana Pierdziołki
praca zbiorowa Katarzyna Cerazy
Niektórzy serii tej nie lubią... okej. Ja ją lubię i chciałabym mieć cały komplet, ale niestety tom 1 i 4 ("Pan Pierdziołka spadł ze stołka" oraz "Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki") nie są już dostępne, nakład się wyczerpał, więc dysponuję tylko trzema tomami i tan jest ostatnim, który dla was recenzuję... niestety... Dlaczego lubię tę serię? Bo mnie śmieszy, bo nawet "niestosowne", jak to niektórzy piszą, wierszyki, są wierszykami wypływającymi z ustnych przekazów, z chichów i śmieszków, z podwórkowych przekomarzanek i właśnie tak do tego podchodzę - na luzie. Oczywiście nie znajdziecie tu literackiego kunsztu, pouczającego (choć czasem są pouczające) morału, opowieści, że ciary po plecach idą... No nie, ale też i nikt tego w tej serii szukać nie powinien. To barwny zbiór, czasem głupot, czasem ludowych mądrości, przysłów, wywrotowych wierszyków, ale też i rymowanek, które w trudnym czasie Polakom ubarwiały życie i dodawały otuchy. Faktycznie, to może nie są książeczki dla dzieci, należy je mieć pod kontrolą i dawkować umiejętnie, ale są to książeczki idealne dla mnie i dla dzieci, które potrafią odróżniać żart od "na serio". Zmysł krytyczny się przydaje, ale i półotwarte oko też. Jak zawsze jestem pod urokiem ilustracji Kasi Cerazy. Co by tu nie pisać, napisać trzeba, że odwaliła kawał świetnej roboty. Brawo Kasia! Książeczki są bardzo ładnie wydane, w twardej oprawie i niedrogie. Ów część kosztuje 14 zł! 8/10 tom 3 seria Pan Pierdziołka Wydawnictwo Zysk i S-ka
πPi - awatar πPi
ocenił na85 lat temu
Nowe fikołki pana Pierdziołki praca zbiorowa
Nowe fikołki pana Pierdziołki
praca zbiorowa Katarzyna Cerazy
Książka "Nowe fikołki Pana Pierdziołki" składa się z dwóch części. Pierwsza, pod tytułem "Ence - pence", to zbiór znanych niemal wszystkim wyliczanek, które były nieodzowne do wszelakich gier podwórkowych. Zaś druga część - "ES O ES. Wyliczanki niegrzeczne" jest również wielu pewnie znana z dzieciństwa. Kiedyś nie były one uważane za zbyt wulgarne czy nieodpowiednie dla dzieci. Po prostu używało się ich i tyle. Niektóre z nich może faktycznie nie są odpowiednie dla małych dzieci, lecz pamiętam ze swojego dzieciństwa, że często były używane. Jako dzieci nie zastanawialiśmy się nad ich sensem czy odpowiednią gramatyką, ważne było to, żeby się dobrze rymowało, a że czasem brzmiało to wręcz głupio, nikt nie zwracał na to uwagi. Dopiero później, już jako dorośli ludzie, zaczynamy się zastanawiać nad prawidłowym brzmieniem tych wierszyków. Dzieci zawsze inaczej interpretują różne sformułowania i nie zawsze wiedzą o tym, że coś jest złe, dopiero dorośli o tym je w tym utwierdzają. A wtedy dzieci potrafią na złość powtarzać te zakazane przez starszych słowa czy zdania. Kółko się zamyka... Dla mnie ta książka to powrót do lat dziecięcych, wtedy wszyscy bawiliśmy się w różne gry, do których wyliczanki były wręcz niezbędne. Moje dzieci również jeszcze bawiły się w taki sposób. Wiele rymowanek pochodzi z czasów, kiedy dzieci dużo więcej czasu spędzały na podwórku na wspólnych zabawach. Obecnie młode pokolenie nie zna wszystkich tego rodzaju podwórkowych zabaw, wolą siedzieć w domach przy grach komputerowych. A wyliczanki dla dzieci są proste, mają wesołe rymy, więc bardzo szybko wpadają w ucho i na długo zostają w pamięci. W ten sposób dzieci uczą się nie tylko nowych słów, ale też ćwiczą zapamiętywanie. Pamiętam, że zależało nam żeby znać ich jak najwięcej, żeby zaskoczyć rówieśników w czasie zabawy. To prosty sposób na trening pamięci. Wyliczankę trzeba wypowiadać z wyraźnym podziałem na sylaby i jednocześnie wskazywać po każdej sylabie inną osobę w grupie. Na którą osobę padnie ostatnia sylaba, ta zostaje wybrana lub odpada z dalszej zabawy - wszystko zależy od tego, czemu ta konkretna wyliczanka miała służyć. "Na ulicy Reja złapano złodzieja, A ten złodziej to czarodziej Co powiedział tak: Czary-mary, nie do wiary, Teraz gonisz ty!" Dzięki wyliczankom można było wybrać na przykład, kto będzie pierwszy rozpoczynał grę w berka lub zmieniając słowo "gonisz" na "zaczynasz" w klasy lub chińczyka. Gdy powiemy: "teraz kryjesz ty", to w chowanego... Ja bawiłam się ze swoimi dziećmi w wyliczanki nawet w domu. W podobny sposób wybieraliśmy osobę, której przypadnie ostatni cukierek lub ciastko, albo kto będzie zmywał naczynia po kolacji... Układaliśmy też własne rymowanki, które często nawiązywały do naszej rodziny lub znanych nam zabawnych sytuacji, bo wtedy bawiliśmy i śmialiśmy się jeszcze bardziej. Dzięki tej książeczce przypomniałam sobie wiele wspólnie spędzonych chwil na zabawie z dziećmi z mojego podwórka oraz te późniejsze, już z własnymi dziećmi i ich rówieśnikami. Dodam, że moje wnuki też znają część tych rymowanek, bo cytowałam je im z pamięci w czasie różnych zabaw. Chociaż niektórzy są zbulwersowani ta książką, to uważam, że nie można przesadzać z tą wszechobecną teraz "poprawnością", bo dzieci i tak znają wiele jeszcze gorszych sformułowań i wyrazów, a te wyliczanki nie robią nikomu nic złego i uważam, że warto je pamiętać i powtarzać. Zauważyłam, że wraz z dorastaniem tracimy niejako poczucie humoru i staramy się kreować na świętych, co nie do końca wychodzi tak jak powinno. Nie należy przesadzać z krytyką i cenzurą, bo dzieci i tak zrobią po swojemu, bo mają swój rozum. Ja myślę, że chociaż niektóre są zupełnie bez sensu, to zabawa przy ich powtarzaniu jest naprawdę przednia! "Lato! Lato! Już po lecie, Już Szurkowski jest na mecie. A że jeszcze dodał gazu, To się znalazł na cmentarzu. Na cmentarzu kwiki, ryki, Grają w piłkę nieboszczyki. Wtem nieboszczyk wziął gumowca I przetrącił hitlerowca. Hitlerowiec wpadł do dziury I wypłoszył wszystkie szczury."
Myszka - awatar Myszka
oceniła na109 miesięcy temu
Pies i kot w leśnym zakątku Elżbieta Pałasz
Pies i kot w leśnym zakątku
Elżbieta Pałasz
Pies i kot to najlepsi przyjaciele człowieka. Szkoda tylko, że niektórzy ludzie, gdy już znudzą się zwierzakiem, wyrzucają go na bruk. Pewnego dnia pies Burek wykopał wielką dziurę w grządce z groszkiem. Jego właściciel tak się tym zdenerwował, że wyrzucił Burka z domu. W tym samym momencie, kot Perseusz zdecydował się opuścić swój dom, gdyż jego właścicielka przyniosła do domu nowego kociaka, a o Perseuszu całkowicie zapomniała. Tak splatają się losy psa Burka i kota Perseusza. Spotkali się nad rzeką i postanowili trzymać się razem. Szybko poznają wilczka Tutka i lwa o imieniu Włochat. Tak rodzi się między nimi prawdziwa przyjaźń. We czwórkę wędrują i przeżywają niezwykłe przygody. Wybierają się na grzyby, spotykają smoka i rybkę bardzo złą. Najważniejsze jednak, że są razem i zawsze mogą na sobie polegać. Elżbieta Pałasz w swojej książeczce porusza bardzo ważne i trudne tematy, takie jak samotność, bezdomność i odrzucenie. Jednak najważniejszą kwestią jest tutaj przyjaźń. Zwierzątka choć bardzo się od siebie różnią, szybko odnajdują wspólny język i stają się najlepszymi przyjaciółmi. Gdy któryś z nich jest smutny lub zmartwiony, zawsze może liczyć na pomoc swoim kompanów. Pomagają sobie, wspierają się i razem się bawią. Pomimo tego, iż nie mają zbyt miłych doświadczeń z ludźmi, również im postanawiają pomagać. Autorka w swojej książeczce pokazuje nam jak ważna jest pomoc innym. Poza tym uzmysławia nam, jak istotna jest opieka nad zwierzętami. Zwierzęta to nie rzeczy i też należy im się troska i miłość. To również ogromna odpowiedzialność, bo nie sztuką jest zwierzę przygarnąć, a potem się go pozbyć. Pamiętajmy o tym i od małego wpajajmy tą wiedzę naszym dzieciom. Uczmy je empatii, odpowiedzialności i dbałości o innych, nie tylko o zwierzęta. „Pies i kot w leśnym zakątku” to bardzo pięknie wydana książeczka. Tekst został podzielony na krótkie rozdziały i choć stanowi całość, to bez problemu możemy czytać je osobno. Dużym atutem jest również wyraźna czcionka, która na pewno idealnie sprawdzi się w przypadku gdy dziecko będzie chciało czytać samo. Autorka posługuje się bardzo płynnym i prostym językiem, dzięki czemu dziecko nie będzie miało problemu ze zrozumieniem tekstu. Całość została wzbogacona w piosenki, rymowanki i różnego typu zagadki, które skutecznie przyciągają uwagę. Warto również zwrócić uwagę na piękne i kolorowe ilustracje w wykonaniu Elżbiety Jarząbek. Na każdej stronie znajdziemy jakiś obrazek, co z pewnością umili dzieciom czytanie. Bohaterowie książeczki są bardzo sympatyczni, więc jestem pewna, że Wasze pociechy od razu ich pokochają i z wielką radością oraz zaangażowaniem będą śledzić perypetie zwierzaków. „Pies i kot w leśnym zakątku” to bardzo wartościowa publikacja. Poza pięknymi ilustracjami, zabawnym i ciekawym tekstem, zawiera też przesłanie. Warto sięgać po takie książki i uzmysławiać naszym dzieciom co jest w życiu ważne. Jest to raczej pozycja dla dzieci młodszych, choć tak jak pisałam wyżej, przyda się też jako pomoc w nauce samodzielnego czytania. Świetnie sprawdzi się również jako bajka na dobranoc, a dzięki krótkim rozdziałom dzieci nie odczują nudy i monotonii. Pozostaje mi tylko polecić Wam tę książeczkę i zachęcić do czytania. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie. __________________________________ http://czytanie-moja-milosc.blogspot.com
PaniKa - awatar PaniKa
oceniła na810 lat temu
Księżniczka Lena i jej chomik Aleix Cabrera
Księżniczka Lena i jej chomik
Aleix Cabrera
Książeczek o księżniczkach można na polskim rynku spotkać całe mnóstwo. Seria wydawnictwa Adamada o czerech młodych damach nie tylko bawi, ale także uczy. Księżniczka Lena bala się ciemności, nocy, bo właśnie wtedy w pałacu słuchać było wiele niepokojących dźwięków - skrzypienie podłogi itp. Tylko jeden chłopiec rozumiał Lenę i chciał jej pomóc. Podarował jej chomika, aby mniej się bała. Czy to miało pomóc w rozwiązaniu problemu? Książeczka jest wydana w miękkiej oprawie, za to ma duży niemal kwadratowy format. Zdecydowaną większość stron zajmują ilustracje. Tekstu jest tutaj niewiele, dlatego, że to seria przeznaczona dla najmłodszych czytelników. Na stronach możemy zauważyć różną wielkość liter, co jeszcze bardziej urozmaica i wzbogaca lekturę. Warto wspomnieć o tym, że bajka nie dość, że bawi to jeszcze uczy. Na przykładzie księżniczki Leny możemy przekonać się, że nadmiar wcale nie musi być dobry. Na końcu znajduje się także krótka lista, dotycząca umiarkowania oraz poradnik, jak dbać o chomika. Cieszę się, że bohaterem jest to mało popularne w bajkach zwierzę, gdyż w życiu codziennym na pewno ma wielu zwolenników. Poradnik opieki nad chomikiem na pewno im się przyda. ,,Księżniczka Lena i jej chomik" to krótka, mądra, ciekawa opowieść o pokonywaniu swoich lęków, przyjaźni, czasem nadmiarze z pięknymi, kolorowymi, przykuwającymi wzrok ilustracjami. Serdecznie polecam najmłodszym czytelnikom, choć nieco starsi także powinni być zadowoleni z lektury. Moja ocena: 5/6
Kiti - awatar Kiti
ocenił na810 lat temu
Wczoraj, dzisiaj, jutro Grzegorz Kasdepke
Wczoraj, dzisiaj, jutro
Grzegorz Kasdepke
"Dlaczego Jutro wciąż się spóźnia? (...) Wczoraj musi przepadać jak kamień w wodę, a Dzisiaj zostawiać po sobie tak wielki bałagan?" Z niecierpliwością czekam na każdą książkę Pana Grzegorza; nie ukrywam od lat, że należy On do grona moich ulubionych autorów, zwłaszcza jeśli chodzi o rodzimy rynek. Wbić się w niszę, jaką jest literatura dziecięca to naprawdę trudna sztuka, a pozostać w tym klimacie na piedestale, to już nie lada wyczyn. Panu Grzegorzowi się to udaje, nie dość, że nie osiada na laurach, to wręcz przeciwnie - wciąż podnosi poprzeczkę. Przekazać najmłodszym wiedzę z zakresu emocji, codzienności; by wytłumaczyć im niektóre aspekty życia - to wyzwanie, ale jeśli mamy pod ręką tak wspaniałego pisarza, który służy pomocą w każdym temacie - rozmowa z dzieckiem nie będzie już tak trudna ;). W najnowszej książce mojego ulubionego autora "Wczoraj, dzisiaj, jutro" skupiamy się na czasie; na przeszłości z Wczoraj, teraźniejszości z Dzisiaj i przyszłości z Jutrem. Mała dziewczynka nie chce posprzątać bałaganu w pokoju i zastanawia się, kto jest za to odpowiedzialny; w konkluzji dochodzi do wniosków, iż to właśnie czas jest winien jej niedopatrzeniu. Czemu Wczoraj nie chce uprzątnąć tego co po sobie zostawia, gdy nagle pojawia się Dzisiaj i jest już za późno, dlaczego tak wolno przychodzi Jutro, które dźwiga na plecach to, co należało zrobić Wczoraj i Przedwczoraj? Grom filozoficznych rozmyślań o mocy upływającego czasu, przedstawionych w przystępnej formie. Dla małych nieporządnickich, którzy zrozumieją sens sprzątania, oraz dla rodziców, którzy mogą uświadomić sobie jak prędko biegnie dzień za dniem. "Przez okno gramoliło się właśnie Dzisiaj. Drabinę ze słońca oparło o parapet". Wspaniała historia pokazuje wartość codzienności dziecka dzielonej z rodzicami; nauka samodzielności, rozumienie trudnych pojęć takich jak Wczoraj, Dziś i Jutro; że teraźniejszość to zawsze Dziś, przeszłość to nigdy Jutro, a przyszłość to niestety już nie Wczoraj. Gdy czasem zastanawiasz się co i jak wytłumaczyć najmłodszym - masz na to gotowy przepis, w ciekawej formie. Książka została opatrzona ilustracjami Diany Karpowicz - oszczędna kolorystyka: żółty, czerwony, fioletowy, biały i czarny - nie wprowadzają oczopląsowego zamieszania; jest przejrzyście, estetycznie i klarownie. Jeśli mam być szczera, to chyba pierwsza ksiązka, która kradnie serce ilustracjami, tak od razu, jaką czytałam - mogę tylko pozazdrościć autorce kreski takiego talentu. Połączenie wartościowej treści z pięknymi obrazami - istna uczta dla każdego wymagającego Czytelnika, zarówno tego najmłodszego, jak i starszego, który temu najmłodszemu ma coś do przekazania. Całość to ciekawa przygoda, dobrze wydana i dopracowana: tak jak wspominałam już kiedyś, jestem książkową sroką - uwielbiam, gdy Wydawnictwo staje na głowie, by publikacja była piękna, dobrze oprawiona; i tu to mamy, jak chociażby matowy, sztywny papier, idealny dla dziecięcych rączek, by zaraz go nie pomiąć ;). Reasumując: Panie Grzegorzu, wielki ukłon w Pana stronę, zresztą Pan wie, że jestem Pana fanką i jestem dumna, iż takie książkowe perełki mam na swojej półce, z racji wykonywanego przeze mnie zawodu, jak i faktu, iż już w przyszłości będę wiedzieć, co i jak przekazywać swoim dzieciom. Polecam tę książkę (jak i każdą inną Pana Kasdepke) każdemu. Mogę o niej powiedzieć naprawdę bardzo mało. Wspaniała. Świetna. Mistrzowska. Całość recenzji na: http://wirtualnaksiazka.blogspot.com/2016/10/wczoraj-dzisiaj-jutro-grzegorz-kasdepke.html
Aśka Rysiewicz - awatar Aśka Rysiewicz
ocenił na89 lat temu
Księżniczka Amelka i jej pies Aleix Cabrera
Księżniczka Amelka i jej pies
Aleix Cabrera
Jakiś czas temu prezentowałam Wam inną książkę autorstwa Alex Cabrery - ,,Księżniczka Lena i jej chomik". Dziś zapraszam Was na opowieść o innej księżniczce. Pewnego dnia ciocia podarowała Amelce pieska, z czego dziewczynka początkowo bardzo się ucieszyła. Nie umiała się jednak nim zajmować, więc jej początkowa fascynacja szybko się ulotniła i pozostał tylko żal do pieska o to, ze niszczy jej ubrania, buty, wszystko ślini i się kłaczy. Amelka postanowiła się go pozbyć... Książeczka w prosty i oczywisty sposób ukazuje, do czego może prowadzić posiadanie niechcianego zwierzątka, które otrzymamy w ramach niezapowiedzianego prezentu. Pół biedy, jeśli takie zwierzę odda się później do schroniska. Niestety, często słyszymy o przypadkach zabicia psa/kota, utopieniu, przywiązaniu do drzewa na pewną, barbarzyńską śmierć. Uważam za wielki plus fakt, że autorka wspomina o tym, co mogą zrobić ludzie z niechcianym zwierzakiem. Na końcu znajduje się poradnik opieki nad psem, a także kilka słów o tym, co to znaczy wierność i w jakich sytuacjach się objawia. Na szczęście, jak to w bajkach dla dzieci, wszystko dobrze się kończy. Aleix Cabrera pokazuje także, do czego może prowadzić samodzielne wyjście z domu, gdy nie znamy do niego drogi. Książeczka ma barwne, ładne ilustracje, tekst zazwyczaj na co drugiej stronie. Została wydana w dużym, niemal kwadratowym formacie. Przeznaczona jest dla dzieci od piątego roku życia. Myślę, że jest przeznaczona nie tylko dla tych, którzy chcą mieć psa, ale także jakieś inne zwierzątko, gdyż schemat postępowania z niechcianym zwierzakiem może być niestety podobny. ,,Księżniczka Amelka i jej pies" to druga z czterech książeczek z serii o księżniczkach, które Wam zaprezentowałam. Nie martwcie się jednak. Czytać mogą je także zwykłe dziewczynki, a także chłopcy, jeśli najdzie ich na to ochota. To co? Życzę Wam miłej lektury tej serii. Moja ocena: 5/6
Kiti - awatar Kiti
ocenił na810 lat temu
O dzieciach, które kochają książki Peter Carnavas
O dzieciach, które kochają książki
Peter Carnavas
Przecudna minimalistyczna opowieść o niesamowitym potencjale, jaki może nieść za sobą książka. Głównym bohaterem jest wieloosobowy zespół - czteroosobowa rodzina. W skład ,której wchodzi mama, tata, synek Antek i córeczka Lusia. Jest też kolejny członek tej rodzinnej załogi pręgowany kotek oraz kurka i kogucik ,który pełni rolę budzika domowego. Rodzina jest biedna, nie posiada nawet zwykłego mieszkania ,że nie wspomnę o telewizorze czy samochodzie. Mieszkają w przyczepie samochodowej z kilkoma uszkodzonymi meblami, a jedynym środkiem lokomocji jest dla nich rower z przyczepką ,własnej roboty. Jedyną rzeczą ,którą mają na własność ,są hurtowe wprost ilości książek. Piętrzą się one, aż niemalże pod sam sufit miejsca zamieszkania. Służą już nie tylko do czytania ale np. do podtrzymania stolika w pionie, gdy ten ostatni ma jedną ułamaną nogę. Rodzina uwielbia czytanie i wolny czas spędza siedząc na stosie książek ,zatapiając się w lekturze. Przychodzi dzień, że książki wypełniają już całą przyczepę po sufit i trzeba samemu się ewakuować ,albo pozbyć się książek. Książki opuszczają dom rodzinny Antka i Lusi ,odwiezione na małej przyczepce rowerowej, pewnie kilkukrotnym kursem, do punktu skupu. Co się dzieje po opustoszeniu ich ,,mieszkania''? Czy wszystko jest jak zwykle? Opróżniona przestrzeń nie robi nic dobrego dla tej kochającej się rodziny. Powoli wszyscy zaczynają się od siebie oddalać. Co się zdarzy ,jak Lusia przyniesie pierwszą książkę z biblioteki do pustego domu? Czy rodzina wróci do siebie sprzed czasów ,,książkowego kataklizmu''? Czy jeszcze można wszystko naprawić? Przeczytajcie kochani tą cudowną opowiastkę ,korzystając z niemniej prześlicznych ilustracji. Książeczka stanowi bowiem także picture book. Piękne opowiadanie jest rozkoszą dla duszy , niosącym przesłanie ,że nie trzeba dużo posiadać ,aby rodzina mogła się kochać wzajemnie i rozumieć oraz to ,że książki scalają rodzinę. Myślę, że autorowi chodziło jeszcze o to ,że nie tylko same książki czytane przez wszystkich oddzielnie, ale wielkie wspólne czytanie robi wiele dobrego. I takiej rodziny nie jest w stanie nic rozdzielić, żadne przeciwności. Tak krótka, ale poruszająca książka pozostanie w pamięci na długo, długo...
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu

Cytaty z książki Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wiejskie gryzmołki Pana Pierdziołki