rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , ,

Głęboko niepokojące. Chętnie przeczytałabym coś więcej spod tego pióra.

Głęboko niepokojące. Chętnie przeczytałabym coś więcej spod tego pióra.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Przyjemna książka, napisana ładnym językiem. Mam wrażenie, że miejscami potraktowana nieco zbyt skrótowo (kiedy istotne informacje są podane już na tacy w 1-2 zdaniach, a nie zostawione do wyczytania z akcji), ale ogólnie rzecz biorąc jest to miła rzecz pod jesienny kocyk. Kiedyś czytałam sporo romansów historycznych z Da Capo i "Podróżniczka" wpisuje się właśnie w tego rodzaju wizję relaksu czytelniczego.

Przyjemna książka, napisana ładnym językiem. Mam wrażenie, że miejscami potraktowana nieco zbyt skrótowo (kiedy istotne informacje są podane już na tacy w 1-2 zdaniach, a nie zostawione do wyczytania z akcji), ale ogólnie rzecz biorąc jest to miła rzecz pod jesienny kocyk. Kiedyś czytałam sporo romansów historycznych z Da Capo i "Podróżniczka" wpisuje się właśnie w tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

TW: pedofilia

TW: pedofilia

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Sherlock Holmes. Odcienie czerni Adam Chyliński, Bartosz Szpak
Ocena 6,0
Sherlock Holmes. Odcienie czerni Adam Chyliński, Bartosz Szpak

Na półkach: , ,

Realizacja słuchowiska wspaniała, treść niestety chaotyczna. Bohaterowie miejscami rozpisani tak dziwnie, że miewałam wątpliwości czy autorzy w ogóle znają oryginalne teksty.

Realizacja słuchowiska wspaniała, treść niestety chaotyczna. Bohaterowie miejscami rozpisani tak dziwnie, że miewałam wątpliwości czy autorzy w ogóle znają oryginalne teksty.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Pretensjonalna książka o osobach, które niewiele mnie obchodziły. Które pławiły się w poczuciu własnej wyjątkowości (ach ta szlachetnie niedopowiedziana relacja, ach jakiż gust literacki, ach ta głębia umysłu - nie do znalezienia poza nimi dwojgiem!).
Byli żałośnie typowi.

Pretensjonalna książka o osobach, które niewiele mnie obchodziły. Które pławiły się w poczuciu własnej wyjątkowości (ach ta szlachetnie niedopowiedziana relacja, ach jakiż gust literacki, ach ta głębia umysłu - nie do znalezienia poza nimi dwojgiem!).
Byli żałośnie typowi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Ważna i ciekawa tematyka, ale sam reportaż napisany jest w dość chaotyczny sposób. Np. w jednej niezbyt długiej historii upchnięte są i przemoc wobec dzieci, i kult piękna, i kultura korporacyjna. Te wątki przewijają się też w innych historiach, ale są pobieżne - wolałabym żeby zostały opisane głębiej i w bardziej uporządkowany sposób.

Ważna i ciekawa tematyka, ale sam reportaż napisany jest w dość chaotyczny sposób. Np. w jednej niezbyt długiej historii upchnięte są i przemoc wobec dzieci, i kult piękna, i kultura korporacyjna. Te wątki przewijają się też w innych historiach, ale są pobieżne - wolałabym żeby zostały opisane głębiej i w bardziej uporządkowany sposób.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Umieszczę po prostu dwa wymowne fragmenty.

1. Płynie opowieść o Sue i Bertrandzie, właścicielach trzypiętrowego wiktoriańskiego domu w Londynie, "klasycznej angielsko-francuskiej parze". Pewnego sobotniego poranka leżąc w łóżku i pijąc kawę w porannym słońcu, nasi bohaterowie dochodzą do wniosku, że tak naprawdę w życiu są ważne inne wartości niż materialne dobra. Dlatego Sue sprzedaje swoją firmę odzieżową, Bertrand powierza prowadzenie restauracji managerom (sprawdzając co jakiś czas jej dochodowość on line), wynajmują swój dom po uprzednim rozdaniu obrazów wśród przyjaciół i wreszcie, zabierają dzieci z prywatnych szkół. Wyruszają w podróż dookoła świata przeżywając różne (również nieprzyjemne) przygody.
Puenta?
"(....) udało im się w ten sposób udowodnić, że aby zostać eksperientalistą, wcale nie trzeba być osobą młodą, wolną i nieposiadającą rodziny. Lenetowie pokazali nam, że eksperientalizm to wybór dostępny dla osób mających dzieci oraz życiowe zobowiązania".

2.
Zdanie: "Pod koniec lat pięćdziesiątych stosowany w Stanach Zjednoczonych system rachunków narodowych obowiązywał już we wszystkich państwach świata" opatrzone jest przypisem ["Pisząc "we wszystkich państwach świata", miałem na myśli większość krajów tzw. Zachodu".]


Są w innych rozdziałach trochę głębsze analizy i trochę rozsądniejsze podejście, ale to co rzeczywiście warte uwagi, mogłoby być podane jako artykuł, a nie książka.

Umieszczę po prostu dwa wymowne fragmenty.

1. Płynie opowieść o Sue i Bertrandzie, właścicielach trzypiętrowego wiktoriańskiego domu w Londynie, "klasycznej angielsko-francuskiej parze". Pewnego sobotniego poranka leżąc w łóżku i pijąc kawę w porannym słońcu, nasi bohaterowie dochodzą do wniosku, że tak naprawdę w życiu są ważne inne wartości niż materialne dobra. Dlatego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Ciekawy koncept, ciekawi bohaterowie, czytało się dość wartko, jednak coś poszło nie do końca jak należy. Może to kwestia tłumaczenia (przebijają gdzieniegdzie angielskie konstrukcje), może korekty, a może wreszcie sposobu pisania autorki. Dość powiedzieć, że fragmenty tekstu wypadają nieco niejasno i bełkotliwie - jakby chciano upchać nadmiar słów w zdaniu i po drodze rozmył się ich sens. Samo rozwiązanie zagadki też dość przewidywalne, przynajmniej od pewnego momentu.

Niemniej, galeria fikcyjnych postaci jest pyszna, a książka to swego rodzaju list miłosny do klasyki angielskiej literatury. Nie mogę pozostać obojętna wobec klimatu wiktoriańskiej Anglii, sami rozumiecie. Przeczytałam więc z zainteresowaniem i lektura nie była czasem straconym.

Ciekawy koncept, ciekawi bohaterowie, czytało się dość wartko, jednak coś poszło nie do końca jak należy. Może to kwestia tłumaczenia (przebijają gdzieniegdzie angielskie konstrukcje), może korekty, a może wreszcie sposobu pisania autorki. Dość powiedzieć, że fragmenty tekstu wypadają nieco niejasno i bełkotliwie - jakby chciano upchać nadmiar słów w zdaniu i po drodze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

"Odwiedź nas w Ameryce" to jest naprawdę świetna książka. Kropka.

Spodoba się na pewno miłośnikom "Czarnego Lustra", to podobny typ opowieści. Trochę wybiegamy w przyszłość i jej problemy, ale tylko trochę, na tyle żeby wciąż widzieć ich korzenie w naszej rzeczywistości.

Mamy tu m.in. świat w którym w wyniku przeludnienia zabrakło dusz dla noworodków, mamy opowieść o tranzycji z ciała analogowego do cyfrowego, parę słów o usuwaniu pamięci jako karze za przestępstwo, historię o matriarchacie i mężczyznach na wyginięciu. A to wszystko opakowane w sreberko zabawy gatunkiem literackim - każde opowiadanie napisane jest w innym stylu, coś wspaniałego!
Zbiory opowiadań mają to do siebie, że zawsze któreś jest słabsze i "Odwiedź nas..." nie jest pod tym względem wyjątkiem, ale nawet te mniej udane opowiadania nie odejmują wartości książce.

Ta lektura jest jak zanurzenie się w zimnej, krystalicznie czystej wodzie i otworzenie oczu. Wciąż widać świat jaki znasz, ale zniekształcony, inny, trochę obcy.

Co może być lepszego w gorący lipcowy dzień od takiej kąpieli?

"Odwiedź nas w Ameryce" to jest naprawdę świetna książka. Kropka.

Spodoba się na pewno miłośnikom "Czarnego Lustra", to podobny typ opowieści. Trochę wybiegamy w przyszłość i jej problemy, ale tylko trochę, na tyle żeby wciąż widzieć ich korzenie w naszej rzeczywistości.

Mamy tu m.in. świat w którym w wyniku przeludnienia zabrakło dusz dla noworodków, mamy opowieść o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Pozornie wszystko jest jak należy. I język liryczny, i ziemia czarna a tłusta, i krochmal na białym prześcieradle. Nawet oka w obowiązkowym niedzielnym rosole pysznią się należycie. A jednak coś nie gra.

"Dewocje" ściągnęły na siebie w ostatnim czasie mnóstwo uwagi, moją też. To opowieść o małym dusznym miasteczku gdzieś w Polsce, gdzie pleban Pana naszym panem, a wszystko co o wsi wiedzieć trzeba, można usłyszeć od Sklepowej albo Listonoszki. Któż mógłby wiedzieć więcej? Chyba tylko proboszcz, bo spowiada całą wieś. Poza nim nikt.

Tylko, że to wszystko już było. To wszystko już gdzieś ktoś opowiedział. Podany w ciekawej formie, ale wtórny przecież obraz świata. Czy ktoś może być zaskoczony historią o rządzie dusz, patriarchacie i zaściankowości? Świat w tej mieścinie jest tak stereotypowy i czarno-biały, że dla mnie cóż, zbyt jednowymiarowy. Ja to wszystko już widziałam i słyszałam, ta gruba kreska razi w oczy. Można się przyglądać bohaterom i sytuacjom jak małemu światu zamkniętemu w butelce, ale takie piekiełko po krótkim czasie nudzi i męczy. Zbyt często niestety jest przegadane i kręci się wokół tych samych wątków.
Szkoda.

Pozornie wszystko jest jak należy. I język liryczny, i ziemia czarna a tłusta, i krochmal na białym prześcieradle. Nawet oka w obowiązkowym niedzielnym rosole pysznią się należycie. A jednak coś nie gra.

"Dewocje" ściągnęły na siebie w ostatnim czasie mnóstwo uwagi, moją też. To opowieść o małym dusznym miasteczku gdzieś w Polsce, gdzie pleban Pana naszym panem, a wszystko...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Bardzo ciekawa tematyka, ale realizacja nierówna. Niektóre wątki były zbyt rozwleczone, szczególnie rozdziały o szkołach podrywu i biurach matrymonialnych. Najciekawszy był natomiast ten odnoszący się do sklepu wysyłkowego dla więźniów (pomijajacy ten błąd dot. artykułu 10 wskazany już w innych opiniach 😶). Zbędne też posłowie o niewykorzystanych pomysłach.
Jak na Wydawnictwo Czarne, liczyłam na coś lepszego.

Bardzo ciekawa tematyka, ale realizacja nierówna. Niektóre wątki były zbyt rozwleczone, szczególnie rozdziały o szkołach podrywu i biurach matrymonialnych. Najciekawszy był natomiast ten odnoszący się do sklepu wysyłkowego dla więźniów (pomijajacy ten błąd dot. artykułu 10 wskazany już w innych opiniach 😶). Zbędne też posłowie o niewykorzystanych pomysłach.
Jak na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Komu źle na serduszku, że przyszła odwilż? No, przyznawać się śmiało, bo oto remedium - trzeci tom opowieści z serii Ślady Leszego.

Po świetnych poprzednich częściach ("Ślad wody" oraz "Czas cieni") wchodzimy z bohaterami w pełną zimę, gdzie śnieg sypie, a mróz tężeje w osadzie tak samo jak tężeją ludzkie twarze.
W małej leśnej osadzie i okolicznych ostępach jest leszy, są mamuny, są wilki, a i tak bardziej bać się można ludzi, siły plotki, strachu i zabobonu. Ale odwagi, na szczęście są też tacy, którzy po cichu i uparcie są dobrzy i o dobro dbają.

W interpretacji Wojciecha Żołądkowicza słucha się tej opowieści wspaniale. Jeśli lubicie słowiańskie klimaty i chcecie zatrzymać białą zimę, polecam sięgnąć po ten tytuł i w ogóle całą serię, jeśli dotychczas wam umknęła. Ja z niecierpliwością czekam na kontynuację historii :)

Komu źle na serduszku, że przyszła odwilż? No, przyznawać się śmiało, bo oto remedium - trzeci tom opowieści z serii Ślady Leszego.

Po świetnych poprzednich częściach ("Ślad wody" oraz "Czas cieni") wchodzimy z bohaterami w pełną zimę, gdzie śnieg sypie, a mróz tężeje w osadzie tak samo jak tężeją ludzkie twarze.
W małej leśnej osadzie i okolicznych ostępach jest leszy,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Na Legimi umieszczano "Kobietę w fioletowej spódnicy" w kategorii "Obyczajowe i romanse", a w opisie można znaleźć słowa "thriller psychologiczny". Więc jak jest? Gdzie pasuje ta książka, o czym jest?

Zatem - opowiada o Kobiecie w Fioletowej Spódnicy, a precyzyjniej, o jej obrazie w oczach Kobiety w Żółtym Kardiganie. Ta druga opisuje tytułową bohaterkę, jej codzienne życie, nawyki, środowisko zatrudnienia i jego atmosferę (co jest ciekawe, japońska kultura pracy odmienna jest od naszej rodzimej).
Czy to niepokoi? Nieszczególnie, więc gdzie tu thriller? W dobie social mediów nie dziwi specjalnie to, że możemy znać cudze zwyczaje, wiedzieć jaką inni piją kawę, w co się bawią z dziećmi i czy z kimś się spotykają. Można nawiązywać swoiste relacje online nawet jeśli ta druga osoba nie wie o Twoim istnieniu. Obyczajowe, życiowe sprawy.

A co, jeśli relacja nie jest wirtualna? Co jeśli ktoś śledzi każdy Twój krok? Zapisuje w notesiku o której godzinie wsiadasz do autobusu i niepokoi się kiedy nie widzi Cię na przystanku? Co jeśli ktoś wie dokładnie na której ławce w parku usiądziesz, bo widział to już milion razy? Wie jaką bułkę kupisz i jak długo będziesz ją jeść. Wszystkie te informacje zdobył z odległości, nie rzucając się w Twoje oczy i nie dając Ci znać, że jest obok. Przynajmniej przez jakiś czas, dopóki nie uzna, że czas przenieść znajomość o poziom wyżej...

Masz ciarki? Tu tkwi thriller.

Na Legimi umieszczano "Kobietę w fioletowej spódnicy" w kategorii "Obyczajowe i romanse", a w opisie można znaleźć słowa "thriller psychologiczny". Więc jak jest? Gdzie pasuje ta książka, o czym jest?

Zatem - opowiada o Kobiecie w Fioletowej Spódnicy, a precyzyjniej, o jej obrazie w oczach Kobiety w Żółtym Kardiganie. Ta druga opisuje tytułową bohaterkę, jej codzienne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Może nie jestem wielkim znawcą gatunku, ale jak na reportaż, potencjał wydaje mi się niewykorzystany.
Książka jest zbiorem opowieści okołotematycznych, czyli znajdują się tu historie o homoseksualistach, kochankach/żonach, pedofilii, ale też o słabym przygotowaniu kapłanów w seminariach czy systemowym kryciu przestępstw i odstępstw. Przeszkadza mi jednak, że wiele z nich jest nieweryfikowalnych. Najciekawsze (i najbardziej wiarygodne) są te, które podają konkretne nazwiska, o których było głośno w mediach i można je łatwo przywołać przez kilka kliknięć w wyszukiwarce. Reszta to zbiór historii osobistych, które choć ważne, powinny być w moim odczuciu podane obok badań i analiz, a nie być treścią główną. W tak delikatnej tematyce ważne, żeby źródła były nienaganne i jasno oznaczone.
Brak też choćby jednej naprawdę pozytywnej historii, która pokazałaby drugą stronę medalu. Tak, wiem, można się spodziewać, że każda jest w jakiś sposób trudna, ale według mnie uczciwość reporterska zakłada dotarcie do jak najbardziej wielowymiarowych treści. Nie wyłącznie tych, które mówią o udręce, pogardzie czy wręcz przestępstwach. Na plus jest ostatnia opowieść pokazująca, że samo zniesienie celibatu to tylko pozorne rozwiązanie problemów.
Można przeczytać, żeby dotrzeć do części prawdy, ale to za mało.

Może nie jestem wielkim znawcą gatunku, ale jak na reportaż, potencjał wydaje mi się niewykorzystany.
Książka jest zbiorem opowieści okołotematycznych, czyli znajdują się tu historie o homoseksualistach, kochankach/żonach, pedofilii, ale też o słabym przygotowaniu kapłanów w seminariach czy systemowym kryciu przestępstw i odstępstw. Przeszkadza mi jednak, że wiele z nich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

To kim właściwie są ci "normalni ludzie"? Jak zdefiniować normalność? Czy Ty jesteś normalny? Czy ja jestem normalna? Czy w ogóle zastanawianie się nad tym (więc też negowanie) nie brzmi już ciut obraźliwie?

Przecież z jednej strony chcemy sobie zwyczajnie być, po prostu. Codzienni i normalni, odkrzyknąć na tak postawione pytania entuzjastyczne "tak, ja! ja taka jestem!". Niczym prymus w szkolnej ławce chcący zadowolić wymagającą nauczycielkę.
Ale z drugiej strony, czy nie tkwi w Tobie nuta buntu? Iskierka gniewu, która każe wystawić język lub zrobić dziką minę zamiast wyartykułować odpowiedź w uprzejmych słowach? Pokazać wszystkim, że co? Ja? Normalna? Ależ skąd, ja jestem inna, wyjątkowa, może nawet trochę dziwna, ale przecież, że nieprzeciętna!

Bohaterowie tej książki normalni są przede wszystkim w tym, że są ludzcy. Tyle wystarczy i tyle potrzeba.

To jest historia o wzlotach i upadkach nastoletniej miłości - od liceum poprzez studia, na zakręcie do 'dorosłego' życia. A dookoła różnice klasowe, relacje z rówieśnikami, obciążenia psychiczne, małe czułości i zaufanie jakie mogą zbudować między sobą tylko ci, którzy poznali się w braku masek.

Czy dobre chęci wystarczą, żeby być normalnym, szczęśliwym, poukładanym?
Nie wiem, ale wiem, że "Normalni ludzie" wystarczą przynajmniej na tyle, żeby mnie zainteresować i wciągnąć na parę godzin w cudzy świat gdzieś w dalekiej Irlandii. Bez trzęsienia ziemi, ale i nie bez przyjemności.

To kim właściwie są ci "normalni ludzie"? Jak zdefiniować normalność? Czy Ty jesteś normalny? Czy ja jestem normalna? Czy w ogóle zastanawianie się nad tym (więc też negowanie) nie brzmi już ciut obraźliwie?

Przecież z jednej strony chcemy sobie zwyczajnie być, po prostu. Codzienni i normalni, odkrzyknąć na tak postawione pytania entuzjastyczne "tak, ja! ja taka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Proszę państwa, a oto konsternacja w odcieniu rozczarowania.

Odkładałam lekturę już od sierpnia i właściwie dobrze wyszło, w październiku świetnie się czyta taki klimat dojrzałego lata, domku nad wodą, słońca na skórze i wilgotnych wieczorów. A to konkretne lato jest echem wszystkich poprzednich zebranych z dzieciństwa, spędzonych nad komiksami i kubkiem mleka - nostalgia wplata się w relaks i zawsze czai się w kącie.

Więc co mogło pójść nie tak w takiej świetnej scenerii? Rodzina zbiera się na świętowanie urodzin matki i wysypują się trupy z szafy, brzmi przecież miodnie!

I może byłoby miodnie, gdyby nie główna bohaterka. Idy się nie da lubić, nie da się jej współczuć, nie da się w ogóle znieść. Podobno można ją zrozumieć, mimo tak paskudnego charakteru i podobno to ożywcze. Nie wiem, nie doświadczyłam. Dlaczego ona nie dba o swoje zdrowie psychiczne i nie szuka pomocy w tym zakresie? Jeśli nawet sama Ida nie jest w stanie tego zauważyć (bo ok, to jeszcze możliwe, jest bardzo niedojrzała), to czemu nie zasugerowała tego żadna zatroskana przyjaciółka? Osobie żyjącej w niechcianej samotności, od przygody z żonatym do przygody z zajętym, przez niezręczne piwa z niesympatycznym wspominając w międzyczasie czy wystarczająco cieszy i napawa dumą mamę. No nieeee. Zaznaczę, że mowa o dobrze sytuowanej 40-latce, którą stać na rozważanie skorzystania z zagranicznej kliniki zajmującej się niepłodnością. Jak to możliwe? Dla mnie niewiarygodne. Dlatego też cieszę się, że mogłam się pożegnać z tą książką po ok. 140 stronach, więcej bym nie mogła mimo tego słodkiego lata i wycieczek łodzią na ryby.

Proszę państwa, a oto konsternacja w odcieniu rozczarowania.

Odkładałam lekturę już od sierpnia i właściwie dobrze wyszło, w październiku świetnie się czyta taki klimat dojrzałego lata, domku nad wodą, słońca na skórze i wilgotnych wieczorów. A to konkretne lato jest echem wszystkich poprzednich zebranych z dzieciństwa, spędzonych nad komiksami i kubkiem mleka - nostalgia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Słuchajcie, mam taki koc. Wielki, fioletowy koc, który ma rękawy i kieszeń na brzuszku (można w niej ukryć czytnik, można i ciasteczka). Na tyle obszerny, że mogę się w nim cała schować - żeby potwór nocą nie ugryzł w palce u stóp - a przy tym jest to rzecz lekka i cieplutka.

I zajebiście, że go mam, bo przy czytaniu "Pokolenia '89. Młodzi o polskiej transformacji" mocno mnie zmroziło.

Bardzo dobra analiza tego co boli i wkurza ludzi z mojego pokolenia. Naszpikowane odniesieniami do badań uzasadnienia dlaczego tak mocno leżą rynki mieszkaniowy, pracy, edukacji, dlaczego leży zaufanie do instytucji. Naprawdę dobra analiza okresu po transformacji, samo gęste. Polecam!

Choć warto mieć w odwodzie "Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy..." H. Roslinga, pomoże odeprzeć poczucie beznadziei i walki z wiatrakami.

Słuchajcie, mam taki koc. Wielki, fioletowy koc, który ma rękawy i kieszeń na brzuszku (można w niej ukryć czytnik, można i ciasteczka). Na tyle obszerny, że mogę się w nim cała schować - żeby potwór nocą nie ugryzł w palce u stóp - a przy tym jest to rzecz lekka i cieplutka.

I zajebiście, że go mam, bo przy czytaniu "Pokolenia '89. Młodzi o polskiej transformacji" mocno...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

"Piercing wymaga odwagi."

Takie słowa padają w treści i mogę je tylko podkreślić potakując. Na czerwono. Podwójną linią.

Czytałam przed lekturą, że to historia o mężczyźnie chcącym dźgnąć własne niemowlę szpikulcem do lodu i o call girl, która chętnie by takie pchnięcie przyjęła. Ale nie sprawdziłam dokładnie trigger warningów na stronie Tajfunów i nie spodziewałam się jak głęboko "Piercing" mówi o przemocy (wobec dzieci i seksualnej w szczególności).

Cała ta historia jest lepka, brudna, przykleja się do butów jak nieczystości w moim mieście. Zostawia jakieś obrzydliwe wrażenie. A jednak to nie odraza dominowała we mnie w trakcie czytania, lecz współczucie. Współczucie wobec głównych bohaterów, którzy tak naprawdę są wciąż skrzywdzonymi dziećmi, zamkniętymi w 20/30-letnich ciałach, bez drogi wyjścia i bez sensu. To nie potępienie kieruje moimi emocjami, a chęć przytulania i szeptania, że już wszystko dobrze, że już nigdy więcej, że już minęło.

Dla osób wrażliwych na przemoc zostawiam ostrzeżenie, to jest trudny tekst. Opowiada o pozornym dialogu między ofiarami. Pozornym, bo w rzeczywistości każde z nich jest za murem swojego bólu. Mówią jednym językiem, ale nie mogą się porozumieć, niemożliwym jest naprawdę dotrzeć do siebie nawzajem. Są oddzieleni od świata, ludzi, od własnego ja.

Nie spodziewałam się znaleźć w thillerze tyle smutku.

"Piercing wymaga odwagi."

Takie słowa padają w treści i mogę je tylko podkreślić potakując. Na czerwono. Podwójną linią.

Czytałam przed lekturą, że to historia o mężczyźnie chcącym dźgnąć własne niemowlę szpikulcem do lodu i o call girl, która chętnie by takie pchnięcie przyjęła. Ale nie sprawdziłam dokładnie trigger warningów na stronie Tajfunów i nie spodziewałam się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Dziecko autystyczne z zespołem Aspergera Małgorzata Biadasiewicz, Aleksandra Maciarz
Ocena 6,3
Dziecko autystyczne z zespołem Aspergera Małgorzata Biadasiewicz, Aleksandra Maciarz

Na półkach: , ,

Książka miała swoje pierwsze wydanie w roku 2000 i jest to widoczne w treści. O ile jako całość jest interesująca, napisana przystępnie i w uporządkowany sposób, o tyle widać też dezaktualizację zawartych w niej treści (np. odchodzi się już od postrzegania ZA jako niepełnosprawności, techniki wychowawcze też są już inne). Cenne jest natomiast dodanie opisów mamy dziecka obok wiedzy medycznej, tj. charakterystyka jego funkcjonowania na co dzień, tego jak objawiają się u niego stereotypie etc. Myślę, że mogą pomóc zrozumieć osobom postronnym, że dzieci z Aspergerem nie są "niegrzeczne", "nieposłuszne" i "niewychowane", choć istotnie funkcjonują w sposób często specyficzny.

Książka miała swoje pierwsze wydanie w roku 2000 i jest to widoczne w treści. O ile jako całość jest interesująca, napisana przystępnie i w uporządkowany sposób, o tyle widać też dezaktualizację zawartych w niej treści (np. odchodzi się już od postrzegania ZA jako niepełnosprawności, techniki wychowawcze też są już inne). Cenne jest natomiast dodanie opisów mamy dziecka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Książka miła i sympatyczna, jak padło już w wielu wcześniejszych opiniach. Cóż, nie sposób się z tym nie zgodzić. To taka literatura-kocyk, którą można narzucić na zziębnięte jesiennym wiatrem serduszko, bardzo prosta w wyrazie, przystępna fabularnie. Nie aspiruje do bycia Wielką, to zwykła opowieść o ludziach z niezwykłą matematyką w tle.

Prawdę mówiąc po usłyszeniu tylu zachwytów nad nią, spodziewałam się chyba treści, która mocniej zapadnie mi w pamięć, większych emocji, a w rzeczywistości trochę męczyłam tę niedługą przecież książkę - co zauważyłam z pewnym zażenowaniem, bo jak to? Przecież miało być och, ach, niesamowicie. I owszem, jest to opowieść miła, dobra, sympatyczna, ale tyle, nie więcej. Może to jej zaleta, to "kino familijne na Polsacie w niedzielę" (sformułowanie z opinii poniżej, bardzo mi się podoba!).
.
Mimo wszystko warto do niej zajrzeć. Poczuć krople deszczu podczas burzy, usłyszeć trzaski radia w czas transmisji meczu i nabrać apetytu na kolację przygotowaną z troską i skupieniem równym tym, które towarzyszą rozwiązywaniu zagadek dla czasopism.
Ach i nie bójcie się równań, Profesor to dobry nauczyciel.

Książka miła i sympatyczna, jak padło już w wielu wcześniejszych opiniach. Cóż, nie sposób się z tym nie zgodzić. To taka literatura-kocyk, którą można narzucić na zziębnięte jesiennym wiatrem serduszko, bardzo prosta w wyrazie, przystępna fabularnie. Nie aspiruje do bycia Wielką, to zwykła opowieść o ludziach z niezwykłą matematyką w tle.

Prawdę mówiąc po usłyszeniu tylu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to