Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Cały cykl dostałby ode mnie 9/10, gdyby nie dwie wady:
- Mniejsza. Bardzo świntuszy i do tego zupełnie niepotrzebnie dla fabuły.
- Większa i naprawdę poważna. Końcówka jest absolutnie beznadziejna. Kompletnie rozczarowuje rozwiązanie głównego wątku. Dodatkowo, co jest niewybaczalne, praktycznie wszystkie inne, niezwykle dla mnie intrygujące wydarzenia i postacie, które to mozolnie i cierpliwie budowano przez niemal 1000 stron powieści, zostały zupełnie "utracone" (mówiąc ironicznie językiem powieści). Nie dowiemy się praktycznie niczego poza ostatecznym losem pary głównych bohaterów. Naprawdę wielka szkoda.

Cały cykl dostałby ode mnie 9/10, gdyby nie dwie wady:
- Mniejsza. Bardzo świntuszy i do tego zupełnie niepotrzebnie dla fabuły.
- Większa i naprawdę poważna. Końcówka jest absolutnie beznadziejna. Kompletnie rozczarowuje rozwiązanie głównego wątku. Dodatkowo, co jest niewybaczalne, praktycznie wszystkie inne, niezwykle dla mnie intrygujące wydarzenia i postacie, które to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Totalitaryzm tak zaawansowany, że żyjąc w takim ustroju, odróżnienie prawdy od fikcji byłoby praktycznie niemożliwe, ponieważ ludzie nie posiadaliby nawet narzędzi lub możliwości przejrzenia jego prawdziwej natury.

Totalitaryzm tak zaawansowany, że żyjąc w takim ustroju, odróżnienie prawdy od fikcji byłoby praktycznie niemożliwe, ponieważ ludzie nie posiadaliby nawet narzędzi lub możliwości przejrzenia jego prawdziwej natury.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Autor to trzeźwy i kumaty facet, który postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim ktoś chciałby, żeby był. Uważa za prawdziwe to, co za się zmierzyć i zaobserwować w wyniku badań naukowych lub to, co da się ustalić za pomocą logicznych wniosków, wynikających z analizy danego aspektu. Jeżeli wyszłyby nowe okoliczności, które zmieniałyby pogląd na daną sprawę, to z pewnością zostałyby przyjąłby to do wiadomości i zmienił swoje podejście do tematu.
Dlatego zerojedynkowe zarzuty, jakoby Harari był marksistą i bolszewikiem, są krzywdzące. Trudno w ogólnodostępnych mediach trafić na osobę, obojętnie z jakiej byłaby dziedziny, która charakteryzowałaby się podobną przenikliwością.

Autor to trzeźwy i kumaty facet, który postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim ktoś chciałby, żeby był. Uważa za prawdziwe to, co za się zmierzyć i zaobserwować w wyniku badań naukowych lub to, co da się ustalić za pomocą logicznych wniosków, wynikających z analizy danego aspektu. Jeżeli wyszłyby nowe okoliczności, które zmieniałyby pogląd na daną sprawę, to z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Moim zdaniem przed przeczytaniem całego cyklu warto się zastanowić czy aby na pewno jest to pozycja dla nas.

Jeśli jesteśmy nastawieni na twarde sci-fi, które jest nastawione na fabułę oraz snucie monumentalnych wizji, czy też łączenie prawdziwych zjawisk i teorii naukowych z fikcją literacką (np. wg mnie opisano tu jedno z najbardziej przekonujących rozwiązań paradoksu Fermiego, czyli dlaczego kosmici nie kontaktują się z nami), seria "Wspomnienie o przeszłości Ziemi" powinna nam się spodobać.
Jeżeli jednak wolimy coś bardziej przygodowego a także jeżeli pragniemy poznać ciekawych, przekonujących bohaterów, to możemy się od powieści Cixina Liu odbić.
Dla mnie osobiście fabuła>postacie stąd ocena 9/10.

Moim zdaniem przed przeczytaniem całego cyklu warto się zastanowić czy aby na pewno jest to pozycja dla nas.

Jeśli jesteśmy nastawieni na twarde sci-fi, które jest nastawione na fabułę oraz snucie monumentalnych wizji, czy też łączenie prawdziwych zjawisk i teorii naukowych z fikcją literacką (np. wg mnie opisano tu jedno z najbardziej przekonujących rozwiązań paradoksu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Króciutkie opowiadanie. A jednak potrafiło mocno namieszać w głowie wielu czytelnikom.
Jego przeczytanie nie powinno zająć więcej niż parę minut, nawet przy założeniu, że tempo lektury będzie bardzo powolne.
Autor jest znany z poczytnego "Marsjanina", na podstawie którego powstał świetny według mnie film, napisał powyższą historię jeszcze przed swoim najpopularniejszym dziełem.
Na "jajko" natrafiłem zupełnie przypadkiem na moim ulubionym kanale popularnonaukowym na youtube - Kurzgesagt, którego twórcy za zgodą autora w X-lecie powstania opowiadania przygotowali stosowną animację, doskonale oddającą jego ducha (są polskie napisy). Polecam zapoznać się w takiej formie.
Co mnie bardzo zdziwiło, że zarówno czytelnicy na goodreads oraz komentujący wideo postrzegają treść jako pokrzepiającą, a wg mnie jest dokładnie odwrotnie.

***Utwór ma długość mniej więcej wypracowania szkolnego i niespecjalnie chodzi w nim o fabułę, ale na wszelki wypadek ostrzegam przed spoilerami poniżej***

Zatem przyjrzyjmy się, co tu jest nie tak. Narrator, czyli nieokreślone bóstwo stwarza nam celowo wadliwy wszechświat, abyśmy z tych wad mogli wyciągać wnioski. Mamy przeżyć życie każdego, kiedykolwiek istniejącego człowieka z osobna i z każdego żywota zbierać doświadczenia. Jesteśmy jak płód w jajku. Po zebraniu wszystkich eksperiencji i symbolicznym wykluciu stalibyśmy się jak nasz stwórca... Czyli chorym, sadystycznym psychopatą, który w nieskończoność tworzyłby więcej chorych psychopatów. Istota cywilizowana o takiej potędze, by stworzyć własny kosmos nie potrzebowałaby tworzyć takiego, który wymagałby ulepszeń oraz tworzyć ludzi, którzy cierpią i którzy zadają cierpienie. To tak, jakby móc umieć wypiec idealny chleb i celowo stworzyć zakalec. Nie ma nic szlachetnego w celowym stwarzaniu komuś problemów bez jego świadomej zgody, których z łatwością możnaby uniknąć, a potem wymusznie "bohaterskiego" ich przezwyciężania, tylko po to by zrealizować tak niedorzeczny cel, jak "rozwijanie się". To wszystko się nie trzyma kupy.

Powtarzanie cyklu, w którym będziemy zmuszeni do bycia zarówno ofiarą, jak i katem jest dosłownie definicją piekła, szaleństwa. Wyobraźmy sobie, że zostaliśmy załadowani do wagonu towarowego jak bydło prowadzone na rzeź. Dalej osadzono by nas w obozie koncentracyjnym i stracono w męczarniach w komorze gazowej. Zaznamy spokoju po śmierci? Nic z tych rzeczy. A potem odradzamy się jako kolejny więzień, który zginie w podobnych okolicznościach. A potem jako kapo, który prowadził ich na śmierć. I każdy inny człowiek, nieważne czy szczęśliwy, czy nie. To co dobrego, czy złego uczynilibyśmy miałoby wpływ na wszystkich innych a ponieważ podczas naszych żywotów nie pamiętamy doświadczeń z innych żyć, nie bylibyśmy tej wiedzy w stanie spożytkować. Byłoby to kolejnym dowodem na złą wolę naszego "bóstwa". Dla mnie jakakolwiek idea reinkarnacji jako dowolna istota będąca w stanie cierpieć jest nie do pozazdroszczenia.

Zdaję sobie sprawę, że nie są to poglądy autora, który określa sam siebie jako agnostyka, ale w takim wszechświecie lepiej byłoby nie zaistnieć. Sama wizja choć odrażająca, jest bardzo ciekawa. Oby istniała tylko na papierze.

Króciutkie opowiadanie. A jednak potrafiło mocno namieszać w głowie wielu czytelnikom.
Jego przeczytanie nie powinno zająć więcej niż parę minut, nawet przy założeniu, że tempo lektury będzie bardzo powolne.
Autor jest znany z poczytnego "Marsjanina", na podstawie którego powstał świetny według mnie film, napisał powyższą historię jeszcze przed swoim najpopularniejszym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Najnowsza część ma zalety, do których autor nas przyzwyczaił. Mamy więc ulubieńców - Geralta i Jaskra, cięty język, ciekawe czasem poważne, czasem komiczne dialogi, które często przekształcają się w tyrady, naprzemiennie wygłaszane poprzez bohaterów o przeciwstawnych poglądach. Są też wady, właściwe poprzednim częściom wiedźmińskiego uniwersum, zwłaszcza dwóm ostatnich, mniej udanym częściom cyklu o wiedźminie, według autora mylnie nazywanego sagą. Sapkowski hojnie dodaje nowe postacie i rozwija intrygi, po czym chyba nie do końca wie, co z nimi zrobić. Traktuje wątki powierzchownie i kończy je w pośpiechu. I znów jest problem ze sztampowym Złym, który jest zły dla samego zła. Mimo wszystko (przynajmniej w formie audiobooka) Sezon Burz prezentuje się całkiem nieźle.

Najnowsza część ma zalety, do których autor nas przyzwyczaił. Mamy więc ulubieńców - Geralta i Jaskra, cięty język, ciekawe czasem poważne, czasem komiczne dialogi, które często przekształcają się w tyrady, naprzemiennie wygłaszane poprzez bohaterów o przeciwstawnych poglądach. Są też wady, właściwe poprzednim częściom wiedźmińskiego uniwersum, zwłaszcza dwóm ostatnich,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Równie dobra, ekranowy odpowiednik + rozszerzony wątek Biggsa, który z filmu wycięto, aby naprawić pierwotną, chaotyczną wersję montażu. Zaznaczam, że czytałem ją 20 lat temu i pamięć może mnie zawodzić. Poza tym mogę się kierować nostalgią... Ale czy nie po to są książki/muzyka/gry/filmy itd., żeby wzbudzać w nas emocje?

Równie dobra, ekranowy odpowiednik + rozszerzony wątek Biggsa, który z filmu wycięto, aby naprawić pierwotną, chaotyczną wersję montażu. Zaznaczam, że czytałem ją 20 lat temu i pamięć może mnie zawodzić. Poza tym mogę się kierować nostalgią... Ale czy nie po to są książki/muzyka/gry/filmy itd., żeby wzbudzać w nas emocje?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Główną rolę w powyższej książce gra nauka, której różne aspekty przenikają się z fabułą. Jest ona moim zdaniem ważniejsza niż bohaterowie, bo jak autor sam podkreśla w posłowiu - to właśnie ona pisze najlepsze historie. Ich rozmach to coś, czemu ludzie nie są w stanie dorównać. Dlatego nie mamy tu żadnego wyraźnego protagonisty, kogoś z kim moglibyśmy się identyfikować. Akcenty rozłożono na więcej, za to mniej znaczących postaci. Być może to zasługa dalekowschodniej mentalności, gdzie zbiorowość ma prymat nad jednostką. Ale kto to wie?

Główną rolę w powyższej książce gra nauka, której różne aspekty przenikają się z fabułą. Jest ona moim zdaniem ważniejsza niż bohaterowie, bo jak autor sam podkreśla w posłowiu - to właśnie ona pisze najlepsze historie. Ich rozmach to coś, czemu ludzie nie są w stanie dorównać. Dlatego nie mamy tu żadnego wyraźnego protagonisty, kogoś z kim moglibyśmy się identyfikować....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

W odróżnieniu od "niełatwego dnia" - Matta Bissonnette i "snajpera" autorstwa Howarda E. Wasdina, większy nacisk jest tu położony na gadanie o sobie i o przebytym morderczym szkoleniu w szeregach SEALs, niż na samych akcjach bojowych. Te pojawiają się dopiero pod koniec książki. Natomiast Rob O’Neill wydaje się być lepszym gawędziarzem i całość jest napisana chyba nieco sprawniej, niż wcześniej wymienione pozycje.

W odróżnieniu od "niełatwego dnia" - Matta Bissonnette i "snajpera" autorstwa Howarda E. Wasdina, większy nacisk jest tu położony na gadanie o sobie i o przebytym morderczym szkoleniu w szeregach SEALs, niż na samych akcjach bojowych. Te pojawiają się dopiero pod koniec książki. Natomiast Rob O’Neill wydaje się być lepszym gawędziarzem i całość jest napisana chyba nieco...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Druga część wyszła jeszcze lepiej, niż pierwsza. Recenzji powyższej pozycji jest na LCz wystarczająco wiele, dlatego po przeczytaniu pewnej ilości jego dzieł, postaram się krótko podsumować samego autora.

Plusy:
+ Sam buduje swoje światy, nie kopiuje od nikogo.
+ Rozmach, czasami akcja na ogromną skalę.
+ Spójne, logiczne systemy magii, będące uzupełnieniem treści. Czasem są osią napędową, czasem środkiem do osiągnięcia celu.
+ Fabuła, wątki są zawsze należycie dokończone i nie znalazłem w nich poważnych dziur. Potrafi dawkować, tworzyć i rozładowywać napięcie.
+ Potrafi stworzyć różne postacie.
+ Kontrola nad tym co napisał.
+ Ogólnie wyobraźnia.
+ Dobre opisy walk.
+ Szybki i pracowity jak diabli. To taki typ człowieka, który aby odpocząć od pisania jednej książki, pracuje nad drugą. Łącznie spod jego pióra wychodzi średnio ok. 1200 stron rocznie. Kiedyś sobie pomyślałem: "on szybciej pisze te książki, niż ja je czytam". W przedmowie do "Elantris" jego kolega napisał to samo :D.
+ Miły i zabawny facet, który ma dobry kontakt z fanami.
+ Dobry nauczyciel pisania. Kiedyś mówił, że 30%? jego uczniów zostało profesjonalnymi pisarzami.

Minusy:
- Czasem się zagalopuje z pomysłami.
- Bohaterowie i całe jego światy są nieco "ugrzecznione", oszczędza nam naturalistycznych szczegółów. Jego książki nadają się tym samym dla młodszych widzów, ale całość traci nieco na wiarygodności.
- Przeciętny język. Choć nie wiem, ile zyskuje/traci podczas tłumaczenia.
- Główna oś jego książek jest taka sama: zła klasa wyższa nęka prostaczków ;) + często jakieś zagrożenie środowiskowe (np. arcyburze, popiół i mgła z nieba).
- Jak się już przeczyta więcej jego książek, to da się wyczuć jego styl, który jest taki podobny dla wszystkich jego pozycji. Wiemy czego się po nim spodziewać. Trochę jakby te książki były zrobione w jakimś generatorze lub wedle jakiegoś wzoru.

Druga część wyszła jeszcze lepiej, niż pierwsza. Recenzji powyższej pozycji jest na LCz wystarczająco wiele, dlatego po przeczytaniu pewnej ilości jego dzieł, postaram się krótko podsumować samego autora.

Plusy:
+ Sam buduje swoje światy, nie kopiuje od nikogo.
+ Rozmach, czasami akcja na ogromną skalę.
+ Spójne, logiczne systemy magii, będące uzupełnieniem treści. Czasem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie przeczytałem tej pozycji, ale chcę się podzielić opinią niemal "u źródła". Otóż poznałem osobę, która była bliskim przyjacielem całej rodziny Beksińskich. Osoba ta była jedną z osób zaproszonych do opowiedzenia o nich na łamach powyższej książki, ale odmówiła ona ze względu na wyznawane zasady moralne (dosłowny cytat: "nie wszystko na sprzedaż"). Pomimo tego zarówno powyższa biografia, jak i film "ostatnia rodzina" są przez nią polecane, jako prawdziwy obraz tragicznych losów familii. Wypytałem też co nieco o kinową ekranizację i podobno Aleksandra Konieczna jako Zofia Beksińska jest szczególnie podobna do pierwowzoru, jeżeli zaś chodzi o kontrowersyjną grę aktorską Dawida Ogrodnika, to też nie została ona skrytykowana a raczej skomentowana jako po prostu "jego własna interpretacja". U mojego "źródła" nie poznałem też żadnych konkretów, ale przyczyną problemów Tomasza Beksińskiego jest według tej osoby (jest ona zawodowo kompetentna do wydawania takich osądów) fakt, że nie nauczono go odpowiedzialności.

Nie przeczytałem tej pozycji, ale chcę się podzielić opinią niemal "u źródła". Otóż poznałem osobę, która była bliskim przyjacielem całej rodziny Beksińskich. Osoba ta była jedną z osób zaproszonych do opowiedzenia o nich na łamach powyższej książki, ale odmówiła ona ze względu na wyznawane zasady moralne (dosłowny cytat: "nie wszystko na sprzedaż"). Pomimo tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Cioran był człowiekiem głęboko nieszczęśliwym a "zawdzięczał" to swojej nadmiernie rozwiniętej samoświadomości. To taki typ, który patrząc na osobę widział szkielet obłożony skórą.
Nostalgiczny wobec przeszłości i niespokojny o swoją przyszłość, aby odreagować zajmował się pisaniem. W "zeszytach" znajdziemy jego prywatne zapiski, zazwyczaj ułożone w formie aforyzmów, lub krótkiego komentarza.
Jest ich dużo oraz są różnej jakości, więc trzeba się przebić przez te słabsze i te przeciętne, aby znaleźć prawdziwe perełki. A tych jest całkiem sporo.

Na razie przeczytałem pierwszą partię, a poniżej wymieniam kilka moich ulubionych:

"Z bliska wszystko, co żyje, najmniejszy owad, zdaje się brzemienny tajemnicą; z daleka jest zerem bez granic".

"Każdy ból się zapomina, upokorzenia - żadnego".

"Gdy ktoś mnie zapewnia, że obca jest mu uraza, zawsze mnie kusi, by dać mu w twarz, żeby mu pokazać, iż się myli".

"Nie żądamy wolności, lecz złudzenia wolności. Właśnie za tym złudzeniem ludzkość upędza się od tysiącleci.
Zresztą skoro, jak ktoś powiedział, wolność jest doznaniem, to jakaż jest różnica między byciem wolnym i uważaniem się za wolnego?"

"Jeśli ma się poczucie, że jest się niczym, to jak można uporczywie chcieć być czymś? W żadnej książce nie znalazłem najmniejszego, naprawdę solidnego argumentu przeciwko oczywistości, jaką jest marność wszystkiego. Ludzi ratuje niewiedza o tym, jak mało znaczą. Przekleństwo to czy przywilej - ja w każdym razie zawsze, aż do zawrotu głowy, odczuwam moją własną - a także innych - nierealność".

"Wiem, że wszystko jest nierzeczywiste, ale nie wiem, jak tego dowieść".

"Sceptyk przyprawia diabła o rozpacz. Otóż sceptyk, nie sprzymierzający się wszak z nikim, nie będzie pomocny ani w dobru - zwłaszcza - w złu. Nie współpracuje z nikim, nawet ze sobą".

"Siły odzyskujemy tylko dzięki codziennej kuracji nieświadomością, którą jest sen".

"Radość nie ma argumentów, smutek ma ich mnóstwo. Skutkiem tego właśnie jest tak okropny i tak trudno nam się z niego wyleczyć".

"Ilekroć powściągam atak gniewu, jestem szczęśliwy, literalnie triumfuję, ale zduszony gniew się mści i tajemnie zżera mnie od środka".

"Zauważono trafnie, że w Indiach kogoś takiego jak Schopenhauer czy Rousseau nikt nigdy nie wziąłby na serio, jako że żyli oni w niezgodzie z głoszonymi przez siebie doktrynami; tymczasem nas to właśnie w nich zaciekawia. Sukces Nietzschego w znacznej mierze wynika z faktu, że bronił teorii, do których nigdy w życiu się nie stosował.
Lubimy, gdy jakiś cherlak, słabeusz czy bywalec pensjonatów dla starych panien głosi apologię siły, egoizmu, pozbawionego skrupułów herosa. Gdyby sam był wcieleniem bohatera, jakiego opiewa w swych tekstach, już dawno przestałby nas intrygować".

"Nieco "głębi" przydają nam tylko nasze dolegliwości. Człowiek dobrze się mający, nawet gdyby obdarzony był geniuszem, jest nieuchronnie powierzchowny".

Cioran był człowiekiem głęboko nieszczęśliwym a "zawdzięczał" to swojej nadmiernie rozwiniętej samoświadomości. To taki typ, który patrząc na osobę widział szkielet obłożony skórą.
Nostalgiczny wobec przeszłości i niespokojny o swoją przyszłość, aby odreagować zajmował się pisaniem. W "zeszytach" znajdziemy jego prywatne zapiski, zazwyczaj ułożone w formie aforyzmów, lub...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ta pozycja nie każdemu będzie pasować, ponieważ jest pisana raczej "na chłodno". Koncentruje się raczej na postaniu i sposobach działania IS, niż na opisach okrucieństwa lub na portretowaniu życia cywili pod jego rządami.

A teraz pozwolę sobie na małą dygresję...

Jeśli zaś chodzi o samą walkę z terrorem i jej ludzki aspekt, to polecam ten film dokumentalny PBS.

https://www.pbs.org/video/mosul-bbltht/

Śledzimy w nim losy Irackich żołnierzy, wysłanych aby odbić Mosul z rąk Państwa Islamskiego. Całość sfilmowana w nieprawdopodobnej jak na warunki bojowe jakości, zdjęcia dorównują poziomem filmom fabularnym, co jeszcze kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia.

Ta pozycja nie każdemu będzie pasować, ponieważ jest pisana raczej "na chłodno". Koncentruje się raczej na postaniu i sposobach działania IS, niż na opisach okrucieństwa lub na portretowaniu życia cywili pod jego rządami.

A teraz pozwolę sobie na małą dygresję...

Jeśli zaś chodzi o samą walkę z terrorem i jej ludzki aspekt, to polecam ten film dokumentalny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mądrego zawsze warto poczytać. Człowiek z Polski, z bardzo małej wioski wyjechał do USA, gdzie po dziesięciu latach bytności wreszcie wyszedł na ludzi. Dorobił się tam niebywałej fortuny i zbudował sylwetkę godną dzieł Fidiasza. Udowodnił, że trzeba chcieć, żeby mieć. Jedyna książka motywacyjna, która nie zalatuje kiczem, ponieważ autor jest żywym przykładem człowieka, ktoremu się powiodło. Jego zdaniem żeby odnieść sukces potrzebne są wykształcenie i potrzebne są pieniądze. On i jemu podobni są ludźmi błogosławionymi, prawdziwymi geniuszami życia.

Mądrego zawsze warto poczytać. Człowiek z Polski, z bardzo małej wioski wyjechał do USA, gdzie po dziesięciu latach bytności wreszcie wyszedł na ludzi. Dorobił się tam niebywałej fortuny i zbudował sylwetkę godną dzieł Fidiasza. Udowodnił, że trzeba chcieć, żeby mieć. Jedyna książka motywacyjna, która nie zalatuje kiczem, ponieważ autor jest żywym przykładem człowieka,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dorasta do swojej reputacji. Jeżeli jednak jeszcze jej nie przeczytaliście, to spodziewajcie się, że najwięcej będzie się dziać na początku i na końcu. Tempo opowiadanej historii jest tu niespieszne. Sam świat jest konstruowany zgodnie z zasadą sformułowaną przez autora: żeby najpierw budować go wgłąb, a dopiero potem wszerz. Ode mnie 9/10, ale moim ulubionym cyklem Sandersona pozostanie jednak "z mgły zrodzony".

Dorasta do swojej reputacji. Jeżeli jednak jeszcze jej nie przeczytaliście, to spodziewajcie się, że najwięcej będzie się dziać na początku i na końcu. Tempo opowiadanej historii jest tu niespieszne. Sam świat jest konstruowany zgodnie z zasadą sformułowaną przez autora: żeby najpierw budować go wgłąb, a dopiero potem wszerz. Ode mnie 9/10, ale moim ulubionym cyklem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jeżeli oglądaliście serial i dopiero sięgniecie po "ucztę dla wron" i "taniec ze smokami" to okaże się, że zdecydowania większość fabuły została zmieniona na potrzeby telewizji. Możecie zatem śmiało czytać bez obawy o powtórkę z rozrywki. Sam charakter opowiadanej historii też się zmienił. Serial stawia na widowisko, toteż ilościowo jest w nim więcej akcji. Odbywa się to jednak kosztem jej jakości, bo daje się zauważyć luki fabularne i inne bzdurki (np. niższy poziom dialogów, przemierzanie setek kilometrów w kilka godzin). Natomiast książkowy pierwowzór jest raczej połączeniem fikcji historycznej z fantasy. Całość jest bardziej stonowana i "realistyczna", zdarzają się dłuższe przestoje. Na pewno jednak warto przeczytać i wyrobić sobie zdanie. Jeśli chodzi o porównanie między "tańcem ze smokami" a "ucztą dla wron", to w tym tomie dzieje się zdecydowanie więcej i zestawienie z poprzednią częścią wychodzi na korzyść "tańca".

Jeżeli oglądaliście serial i dopiero sięgniecie po "ucztę dla wron" i "taniec ze smokami" to okaże się, że zdecydowania większość fabuły została zmieniona na potrzeby telewizji. Możecie zatem śmiało czytać bez obawy o powtórkę z rozrywki. Sam charakter opowiadanej historii też się zmienił. Serial stawia na widowisko, toteż ilościowo jest w nim więcej akcji. Odbywa się to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jeśli ktoś spodziewał się podobnego klimatu, co przy pierwszych trzech tomach "z mgły zrodzonego", to może się nieco zdziwić. Jest tu co prawda trochę nawiązań do poprzednich części, system magii pozostał, ale rzecz dzieje się kilkaset lat później. Także wydarzenia podane są w innej formie. Nie mamy tu już do czynienia z czystym heroicznym fantasy, ale swoistą mieszanką fantastyki, komedii, powieści detektywistycznych, westernu i sensacji w stylu Jamesa Bonda. Całość jest zdecydowanie w lżejszym tonie, niż poprzedniczki.

Jeśli ktoś spodziewał się podobnego klimatu, co przy pierwszych trzech tomach "z mgły zrodzonego", to może się nieco zdziwić. Jest tu co prawda trochę nawiązań do poprzednich części, system magii pozostał, ale rzecz dzieje się kilkaset lat później. Także wydarzenia podane są w innej formie. Nie mamy tu już do czynienia z czystym heroicznym fantasy, ale swoistą mieszanką...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bez znajomości pojęć: egzystencjalizm, absurdyzm, nihilizm i determinizm nie ma co czytać, bo nie wyniesiemy z lektury zbyt wiele - całość będzie wtedy zwykłą opowiastką.
Jak to powiedział sam autor: główny bohater - niejaki Meursault "nie chce grać w grę... odmawia kłamstwa".
Przyznaję się, że jest on po trosze moim idolem, nie z powodu jego postępowania, ale jego zdolności przyjmowania wszelkich przydarzających się mu życiowych sytuacji na chłodno. Jest to człowiek o - jakbym to nazwał "znikomej amplitudzie emocjonalnej". Nic go ani nie grzeje, ani nie ziębi.
Zdaje on sobie sprawę z pewnego faktu, który jest definicją filozoficznego absurdu - ponieważ światem nie rządzi żadna siła wyższa, to i życie pozbawione jest jakiegokolwiek nadrzędnego znaczenia, a przynajmniej takie znaczenie jest niemożliwe do ustalenia. Wszystko, co człowiek robi jest obiektywnie daremne. Wszechświata nie obchodzą nasze rozterki. Pozostaje on zimny, obojętny, niewzruszony, bierny. Taki też jest Meursault. Nie obraża się on na los, ponieważ wie, że i tak nikt, i nic go nie usłyszy. Brakuje mu zaangażowania w cokolwiek i wcale tego nie ukrywa. Także wszelkie ludzkie motywacje są dla niego fikcyjne. Myślę, że dlatego dla świata jest tytułowym "obcym".

Bez znajomości pojęć: egzystencjalizm, absurdyzm, nihilizm i determinizm nie ma co czytać, bo nie wyniesiemy z lektury zbyt wiele - całość będzie wtedy zwykłą opowiastką.
Jak to powiedział sam autor: główny bohater - niejaki Meursault "nie chce grać w grę... odmawia kłamstwa".
Przyznaję się, że jest on po trosze moim idolem, nie z powodu jego postępowania, ale jego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Cioran to człowiek, który umarł już za młodu, a ze swojego stetryczenia uczynił sobie źródło utrzymania. Ciągle marudzi, narzeka i neguje wszystko o czym można by pomyśleć, nawet samego siebie. Szczytem wszystkiego jest, że... przeważnie ma rację.

Cioran to człowiek, który umarł już za młodu, a ze swojego stetryczenia uczynił sobie źródło utrzymania. Ciągle marudzi, narzeka i neguje wszystko o czym można by pomyśleć, nawet samego siebie. Szczytem wszystkiego jest, że... przeważnie ma rację.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie będę się tu zanadto rozwodził, ponieważ obszernych recenzji "Cienia Wiatru" na LC jest aż nadto, ale od siebie dodam, że Autor potrafi znakomicie wyważyć proporcje pomiędzy dialogami, opisami i akcją, a także w kilku zdaniach zbudować zalążek postaci. Jego "język gładki podąża zawsze tam, gdzie pomyśli głowa" ;).

Książkę przesłuchałem w formie audiobooka, czytanego przez Andrzeja Mastalerza, który spisał się znakomicie, akcentując głosem wszelkie możliwe emocje i dodając niezbędnej tu liryczności. Z nim całość zyskała jeszcze bardziej.

Nie będę się tu zanadto rozwodził, ponieważ obszernych recenzji "Cienia Wiatru" na LC jest aż nadto, ale od siebie dodam, że Autor potrafi znakomicie wyważyć proporcje pomiędzy dialogami, opisami i akcją, a także w kilku zdaniach zbudować zalążek postaci. Jego "język gładki podąża zawsze tam, gdzie pomyśli głowa" ;).

Książkę przesłuchałem w formie audiobooka, czytanego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to