Koniec śmierci

Okładka książki Koniec śmierci
Cixin Liu Wydawnictwo: Rebis Cykl: Wspomnienie o przeszłości Ziemi (tom 3) fantasy, science fiction
840 str. 14 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Wspomnienie o przeszłości Ziemi (tom 3)
Tytuł oryginału:
死神永生 (Death's End)
Data wydania:
2018-04-03
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-03
Liczba stron:
840
Czas czytania
14 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380622852
Tłumacz:
Andrzej Jankowski
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Koniec śmierci w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Koniec śmierci



książek na półce przeczytane 1424 napisanych opinii 1424

Oceny książki Koniec śmierci

Średnia ocen
8,0 / 10
1785 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Koniec śmierci

avatar
961
766

Na półkach: ,

Koniec śmierci to ostatni tom trylogii Wspomnienie o przeszłości Ziemi napisanej przez chińskiego autora sci-fi Cixina Liu. W Polsce książkę wydało Wydawnictwo Rebis, a zapoznałam się z nią łącząc słuchanie audiobooka z papierowym wydaniem.

Od samego początku Koniec śmierci nieco mnie onieśmielał. Jest to książka potężna – ponad osiemset stron – a do tego z gatunku sci-fi oraz z serii, która już mi pokazała, że nie zawsze jest dla mnie w pełni zrozumiała. Podobnie jak poprzedni tom, bywały momenty, w których po prostu musiałam przejść nad akapitem czy dwoma bez zagłębiania się w nie, by nie zniechęcić się naukowym żargonem. Dzięki temu powoli przemierzałam całą książkę aż dotarłam do końca.

Mówiąc szczerze, o ile książka jako całość mi się podobała, tak najbardziej chwyciły mnie bajki, czy też baśnie, które jeden z bohaterów stworzył dla Trisolarian, a jednocześnie ukrył w nich przekaz dla Ziemian. Opowieści Yun Tianminga były naprawdę dobre same w sobie i zaangażowałam się w nie chyba bardziej niż w główną historię tej części. Do tego bardzo mocno zyskały na wartości, gdy zawarte w nich przekazy zostały odkodowane i znalazły ważne znaczenia w dominującej osi fabularnej. Bardzo dobrze się bawiłam, łącząc elementy opowieści z działaniami bohaterów.

Książka sama w sobie była długa. Przez mnogość wydarzeń, nawet jeśli w większości skupiały się na tej samej bohaterce, miałam wrażenie, jakbym czytała dwie albo trzy książki – wciąż należące do jednej serii, ale jednak w sporym stopniu niezależne. Nie dziwi mnie takie odczucie, zwłaszcza że akcja tej książki rozciąga się nie w latach, ale w milionach lat. W pewnym momencie pod względem czasu autor wszedł na tak abstrakcyjne poziomy, że nie byłam sobie w stanie nawet ich wyobrazić. Było to celowym zabiegiem przy tym, co zamierzał opisać, ale trochę stracił mnie jako czytelnika. Nijak nie mogłam się do tego odnieść, no bo jak, jak również moja wyobraźnia zawiodła w takiej w gruncie rzeczy niewyobrażalnej skali.

Ponieważ akcja śledziła losy jednej bohaterki na przestrzeni tysiącleci, nie można było się obejść bez technologii hibernacji. I chociaż autor wprowadził ją w poprzednich częściach, przez co do niej przywykłam, tak tutaj mnie zmęczyła. Były chwile, gdy odnosiłam wrażenie, że Cheng Xin obudziła się tylko po to, by pokazać czytelnikowi, jak zmienił się świat, a potem znów została zahibernowana. Te fragmenty zostawiły mnie w sporym zmieszaniu i nie wiedziałam, co dokładnie o nich myśleć.

Muszę jednak przyznać, że autor bardzo ciekawie poprowadził losy ludzkości. Co prawda niektóre wydarzenia opisane zostały nieco po macoszemu, ale ogólny obraz był jasny. Pokazał historię gatunku, który zmagał się z olbrzymim zagrożeniem i nie poddawał się w walce o istnienie swojego jutra. A jednocześnie w jego opisach czuć było zmęczenie nacji i pewną… rezygnację, mimo ciągle podejmowanych prób ocalenia ludzkości. Koniec śmierci z całą pewnością zostawia czytelnika z wieloma przemyśleniami, nawet jeśli nie do końca może on wiedzieć, co z nimi zrobić.

Kończąc czytanie tej trylogii czuję zarówno sporą satysfakcję, bo były to dobre historie, z których sporo wyciągnęłam, ale również dozę rozczarowania, którego pochodzenia nie potrafię w pełni wyjaśnić. Może to kwestia rozległości tekstu? A może moich braków, które utrudniły mi pełne zrozumienie przekazów? Naprawdę nie wiem. Z całą pewnością będę jednak miło wspominać tę historię, a wyciągnięte z niej wnioski zostaną ze mną na dłużej.

Koniec śmierci to ostatni tom trylogii Wspomnienie o przeszłości Ziemi napisanej przez chińskiego autora sci-fi Cixina Liu. W Polsce książkę wydało Wydawnictwo Rebis, a zapoznałam się z nią łącząc słuchanie audiobooka z papierowym wydaniem.

Od samego początku Koniec śmierci nieco mnie onieśmielał. Jest to książka potężna – ponad osiemset stron – a do tego z gatunku sci-fi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
179
34

Na półkach:

Totalny kosmos. W pewnym momencie trudno nadążyć za pomysłami, którymi autor nas zasypuje. Ale mimo czytelniczej zadyszki cały czas byłem ciekawy co będzie dalej.

Totalny kosmos. W pewnym momencie trudno nadążyć za pomysłami, którymi autor nas zasypuje. Ale mimo czytelniczej zadyszki cały czas byłem ciekawy co będzie dalej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
142
42

Na półkach:

Ta seria się rozpędza jak pociąg. W ostatnim tomie ma się trochę wrażenie, że autor nie do końca panuje nad natłokiem własnych pomysłów, ale ten rozmach wyobraźni jest wspaniały.

Ta seria się rozpędza jak pociąg. W ostatnim tomie ma się trochę wrażenie, że autor nie do końca panuje nad natłokiem własnych pomysłów, ale ten rozmach wyobraźni jest wspaniały.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7599 użytkowników ma tytuł Koniec śmierci na półkach głównych
  • 5 157
  • 2 321
  • 121
1398 użytkowników ma tytuł Koniec śmierci na półkach dodatkowych
  • 960
  • 119
  • 99
  • 63
  • 58
  • 54
  • 45

Inne książki autora

Cixin Liu
Cixin Liu
Jedna z największych gwiazd chińskiej i światowej fantastyki naukowej. Zanim w pełni poświęcił się karierze pisarskiej, przez wiele lat pracował jako inżynier w elektrowni. Opublikował ponad 20 antologii i powieści z gatunku hard science fiction. Otrzymał liczne nagrody Yinhe i Xingyun, najbardziej prestiżowe wyróżnienia dla chińskojęzycznych twórców fantastyki. Jego trylogia „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” została uznana za największe w ostatnich latach wydarzenie w światowej SF. W 2015 roku za Problem trzech ciał, pierwszy tom cyklu, Liu zdobył nagrodę Hugo dla najlepszej powieści, po raz pierwszy w historii przyznaną autorowi nieanglojęzycznemu. Książka znalazła się także w finale nagród Nebula, Prometeusza, Locusa i Johna W. Campbella. Mark Zuckerberg, twórca Facebooka, uznał ją za jedną z najbardziej wartych przeczytania książek roku, a ówczesny prezydent Barack Obama zabrał ją na urlop na Hawajach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

7EW Neal Stephenson
7EW
Neal Stephenson
Autor postawił przed sobą dość trudne zadanie. Połączył hard SF w mniej-więcej teraźniejszości z takim w odległej przyszłości, a to wszystko w apokaliptyczno-postapokaliptycznym sosie, więc poza skupianiem się na tym jak za pomocą reaktora jądrowego zrobić z komety steampunkową rakietę, mamy tu jeszcze dużo motywów socjologiczno-psychologicznych. I jakoś to się udało - 7EW ładnie łączy te wszystkie elementy w całość i za ten wyczyn dodałem do końcowej oceny jeden punkt. 7EW jako całość to naprawdę świetna pozycja, choć części składowe tej powieści są po prostu w porządku. Bohaterowie są dość dwuwymiarowi, ale też to nie powieść obyczajowa ani dramat psychologiczny - jak chcesz zmieścić kilkustronicowe opisy budowy i działania skafandra kosmicznego, kilkusetkilometrowego biczo-łańcucha złożonego z autonomicznych robotów, który wystrzeliwuje pojazdy na orbitę albo motoryki pojazdów kosmicznych połączoncyh w paleolityczną procę - to nie masz czasu na rozwój postaci. Których jest sporo, a w tle ginie 7 miliardów mieszkańców planety, wiec dzieje się sporo. Ja tam się jakoś szczególnie nie jaram hard SF i opis konstrukcji windy orbitalnej albo działania delty v potrafiły mnie znudzić - jednak 7EW to tylko nie same szczegóły techniczne. Rozważania na temat struktury rasowej i społecznej w odległej przyszłości też bywały przydługie, a jednak bardziej mnie interesowały niż pomysły na wykorzystanie robotów w futurystycznej militarystyce - kwestia gustu. Siłą rzeczy rozważania nad podejściem ludzkości do zagłady oraz odbudowy cywilizacji też są dość proste. Często sprowadza się to do podsumowania, że naukowcy są OK, a politycy nie. Jednak nie miałem poczucia, że cokolwiek jest tłumaczone łopatologicznie. Nietrudno dojść do wniosku, ze 7EW to tak naprawdę dwie historie i pewnie niektórzy mogą uważać, że książka mogłaby się skończyć razem z pierwszą, bez straty dla ogółu, ale ja uważam, że właśnie ta całość i dość umiejętne połączenie wielu składowych tej powieści sprawia, że dobrze się bawiłem przy lekturze. I wyrazy szacunku dla tłumacza za tytuł - dopiero w 2/3 książki zrozumiałem jak go przeczytać (najpierw czytałem "Siedem-E-Wu" [każdy znak osobno] a nawet rozmyślałem czy to nie "ZEW", ale ze zniekształconym "Z") :D Oryginalny, anglojęzyczny tytuł "SeveNeveS" pozbawiłby mnie tej radości odkrycia o co biega :D
Filozof - awatar Filozof
ocenił na827 dni temu
Historia twojego życia Ted Chiang
Historia twojego życia
Ted Chiang
Opowiadania Teda Chianga, tylko 8 w tym zbiorze, okazały się dla mnie momentami zbyt trudne, mimo, że lubię właśnie tego rodzaju literaturę science fiction, opartą na nauce i technice, z dylematami filozoficznymi i moralnymi. Jest to zajmująca lektura, ale nierzadko rozumiałam tylko fragmenty i często wymowa całości nie była dla mnie jasna. Musiałabym czytać uważniej i bardziej wgryzać się w tekst. Tematyka jest rozmaita, na ogół ulokowana w dalekiej przyszłości, oprócz pierwszego opowiadania „Wieża Babilonu”, które przypomina biblijną przypowieść o spełnianiu marzenia ludzi dotarcia do nieba. Wszystkie pozostałe bazują na problemach i dylematach wynikających z rozwoju naszej cywilizacji i techniki. Nie byłam w stanie w całości pojąć szczegółów medycznych i informatycznych w „Zrozum”, czy tych matematycznych z „Dzielenia przez zero”. Z kolei „Siedemdziesiąt dwie litery” eksplorują temat inżynierii genetycznej, w powiązaniu z nomenklaturą i eugeniką. Też to było dla mnie trudne, ale jednocześnie intrygujące. Bardzo podobały mi się dwa opowiadania, o znaczących tytułach: „Ewolucja ludzkiej nauki” (o metaludziach) i „Co ma cieszyć oczy. Reportaż” (możliwości programowania mózgu). Zupełnie nie polubiłam „Piekło to nieobecność Boga” (nawiedzenia, objawienia, uzdrowienia). Efektowne jest tytułowe opowiadanie, sfilmowane w 2016 roku jako „Nowy początek” („Arrival”, w reżyserii Denisa Villeneuve’a, z Amy Adams w roli Louise Banks),które pokazuje trudny kontakt ludzkości z przybyszami z kosmosu. Tu z kolei nie jest łatwo połapać się w sprawach lingwistycznych oraz problemach psychologiczno-mistycznych językoznawczyni, zatrudnionej do pomocy przez wojsko. Film w szczegółach nie jest wierny pierwowzorowi literackiemu, ale ciekawie, inaczej, obrazuje wygląd obcych, ich statku, a także nieprzystawalność innych cywilizacji do naszych o nich wyobrażeń oraz reakcje różnych państw na wizytę kosmitów. Dla mnie kompletnie niejasny jest wątek osobisty tłumaczki i jego związek z całą sytuacją. Zarówno opowiadanie jak i film wciągają – w obu przypadkach istnieje specyficzny klimat: zagrożenia, tajemniczości, niepewności i ciągłego niepokoju. Książka pobudza do myślenia o problemach rozwoju cywilizacji ziemskiej; Autor jest gejzerem pomysłów i nieoczekiwanych rozwiązań. Powołuje do życia niepowtarzalne postaci i pokazuje ich różnorodne postawy, emocje i zachowania. Jeden z wynalazków przyszłości przydał by mi się wyjątkowo: „opatentowany w Edynburgu automat gospodarczy umiejący odnosić przedmioty na właściwe miejsce” (s. 178). Ciągle w tyle głowy miałam to co już w wcześniej czytałam. Zdecydowanie wolę książki naszego Rodaka, Stanisława Lema, którego proza jest zawsze świetnie napisana, równie oryginalna i twórcza, ale też zdecydowanie bardziej klarowna i tym samym łatwiejsza w odbiorze. Słuchałam audiobooka, być może to był błąd i na papierze byłoby mi łatwiej się skupić na trudnych problemach badań i odkryć w odległej przyszłości Ziemi. Polecam bardzo.
Mikila - awatar Mikila
oceniła na721 dni temu
Zbudzone furie Richard Morgan
Zbudzone furie
Richard Morgan
Lwia część oceny to świetny worldbuilding (który zawsze był dobry w tej serii, ale tyle, ile szczegółów mamy tutaj to nowy poziom) i sama złożoność fabuły. Co kilkadziesiąt stron dochodzą nowe detale, które zmieniają tor akcji, co czasami było konfundujące, bo nie wiedziałem dokąd tak naprawdę zmierzamy, ale po prostu dałem się nieść fali i nie narzekałem. Lecz muszę przyznać, że czasami to wszystko było przytłaczające. Tak jakby autor musiał zamknąć trylogię, tak naprawdę mając pomysłów na jeszcze dwie książki. Bohater ten sam, co zawsze, więc nie ma co się rozpisywać. Widać jedynie zmianę względem pierwszego tomu, co podkreśla konfrontacja z jego własnym ja sprzed dwustu lat, choć ta zmiana mam wrażenie, żę gotowała się w nim od Modyfikowanego Węgla. Z minusów na pewno (tym razem na pewno) zbędne sceny seksu i wątek romantyczny z Vidaurą, który w zasadzie pojawił się znikąd i nie został w żaden sposób zbudowany, a do tego zburzył wizerunek instruktorki zbudowany w dwóch tomach. Drugą sprawą są motywacje bohatera, które są miejscami niejasne - chciał uratować Oshimę, bo przypominała mu Sarę? To tak proste? Osobiście próbowałem wejść głębiej i tłumaczyć to zmianą w bohaterze i targającymi nim konfliktami filozoficznymi, ale chyba nie ja powinienem to robić, a autor. Było też kilka momentów, w których wyczuwałem kulminację, a ta nie następowała, tylko fabuła zmieniała kierunek po plot twiście, ale jakoś tak... bez fajerwerków, przez co tempo akcji było zaburzone. Tak czy inaczej bardzo dobrze mi się czytało i nie podzielam opinii, że to najgorsza część - wszystkie były na podobnym poziomie, choć inne od siebie, więc jak ktoś zakochał się w klimacie Modyfikowanego Węgla, to zrozumiałe, że później się zawiódł.
Werewolf - awatar Werewolf
ocenił na75 miesięcy temu
Niezwyciężony Stanisław Lem
Niezwyciężony
Stanisław Lem
Ta książka Panu Lemowi wyszła świetnie - miał rewelacyjny pomysł na fabułę, i wykorzystał go "niemal" w 100%. Musiałem dać słowo "niemal" w cudzysłów, bo w pierwszym odruchu chciałbym napisać że niewiele mi się w tej książce nie podobało. Przebieg akcji, od samego wstępu i lądowania na obcej planecie poprzez opisy krajobrazów a także dialogi załogi, trzymają niesamowicie w napięciu - momentami można się poczuć, jakby samemu się stało na pokładzie obok kapitana załogi (jeszcze odnotuję tu późniejszą scenę walki "Cyklopa" - mocniejsza niż niejeden dzisiejszy film akcji!). Klimat grozy, tajemnicy losu drugiego statku, nieznanego zagrożenia czającego się gdzieś za rogiem - świetnie wplecione w gatunek sci-fi. W ogóle nie czuć, aby ta książka miała już ponad 60 lat - kwintesencja ponadczasowości, niezwykle trudnej do uzyskania w tym gatunku. Schodząc głębiej w szczegóły, czepiać się jestem niestety zmuszony. Bohaterowie są dość miałcy, nie poznajemy żadnego z nich w jakiejś szerszej perspektywie, postać pierwszoplanowa rozmywa się w tle postaci drugo- I trzeciowplanowych (nooo na siłę wyróżniłbym jedynie kapitana "Niezwyciężonego", on jedyny był jakiś, miał jakąś złożoność charakteru). Uważam jeszcze, że Pan Lem miał dziwny problem z zakończeniami swoich powieści- wiele można podciągnąć pod "otwartość" zakończenia i pozostawienie czytelników z przemyśleniami i refleksjami... dla mnie jednak to jest strzał obok pustej bramki w 90.minucie meczu, brak kropki nad i, poddanie się na samym finiszu. Tak samo to ma miejsce w "Solaris", tak samo w "Edenie", nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć. "Niezwyciężony" to prawdopodobnie najlepsza powieść Pana Lema, i nie żałuję czasu spędzonego przy niej - ale należy uczciwie przyznać, że nie ustrzegła się niedociągnięć.
PawelP - awatar PawelP
ocenił na83 dni temu

Cytaty z książki Koniec śmierci

Więcej
Cixin Liu Koniec śmierci Zobacz więcej
Cixin Liu Koniec śmierci Zobacz więcej
Cixin Liu Koniec śmierci Zobacz więcej
Więcej