-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać304 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Biblioteczka
Tym razem Fryderyk udał się do Afryki tudzież w rejony środziemnomorskie albo egejskie albo jedno i drugie.
Następnie staje się człowiekiem daktylem i fantazjuje o hehe ,,czekoladkch” niczym równie mityczny ,,Mariusz z Trzebnicy” przy komentowaniu zdjęć nastolatek-botów na facebooku.
A potem … a potem jest po staremu: czyli ubliżanie panu jezuskowi, zaratustra i low life.
Za to cenimy und lubimy twórczość tego Pana.
Dobrze przeczytać parę razy na wypadek gdybyście chcieli interpretować Dytryamby w bardziej dojrzały sposób, aniżeli autor tej wątpliwej jakości - opinii.
Aaa no i propsy za ,,Sławę I Wieczność” bo okazuje się że autor wyprzedzał polski rap o 200 lat, i już wtedy dissował wartości którymi obnoszą się dzisiaj hip hopowcy z kraju kwitnącej cebuli.
Tym razem Fryderyk udał się do Afryki tudzież w rejony środziemnomorskie albo egejskie albo jedno i drugie.
Następnie staje się człowiekiem daktylem i fantazjuje o hehe ,,czekoladkch” niczym równie mityczny ,,Mariusz z Trzebnicy” przy komentowaniu zdjęć nastolatek-botów na facebooku.
A potem … a potem jest po staremu: czyli ubliżanie panu jezuskowi, zaratustra i low...
Wróciłem sobie do tej pozycji po przeszło 20 latach odkąd ostatnio trzymałem ja w dłoniach i ..
Czyta się dalej tak samo dobrze.
Na minus (a piszę to jak fan Maiden) to bardzo zdawkowe potraktowanie ery od Piece Of Mind po Dance Of Death.
Mamy do czynienia z sytuacją w której ponad połowa książki w bardzo fajny i szczegółowy sposób opisuje tzw. early days - ale w momencie gdy Miadeni byli w swoim picku - te informacje są opisywane po łebkach a szkoda bo zakładam że najdziksze sytuacje miały miejsce właśnie podczas tej ery żelaznej dziewicy.
Wróciłem sobie do tej pozycji po przeszło 20 latach odkąd ostatnio trzymałem ja w dłoniach i ..
Czyta się dalej tak samo dobrze.
Na minus (a piszę to jak fan Maiden) to bardzo zdawkowe potraktowanie ery od Piece Of Mind po Dance Of Death.
Mamy do czynienia z sytuacją w której ponad połowa książki w bardzo fajny i szczegółowy sposób opisuje tzw. early days - ale w momencie...
Lubię takie książki.
Mamy do czynienia z szarpanymi (jak kawałki mięsa w kebabie) wspomnieniami z dzieciństwa i wczesnej młodości autora.
Podoba mi się taka forma wydania, ponieważ nie potrzebujesz dużo czasu by ,,przekonwertować" to co Flea miał na myśli.
Nie jestem fanem paprykarzy, nie mniej książki takie jak te, pozwalają przenieść się do jednego z najdzikszych i najlepszych czasów w historii kraju hamburgeremi i watergatem płynącym - przynajmniej dla mojej skromnej osob,y a to spory plus.
Lubię takie książki.
Mamy do czynienia z szarpanymi (jak kawałki mięsa w kebabie) wspomnieniami z dzieciństwa i wczesnej młodości autora.
Podoba mi się taka forma wydania, ponieważ nie potrzebujesz dużo czasu by ,,przekonwertować" to co Flea miał na myśli.
Nie jestem fanem paprykarzy, nie mniej książki takie jak te, pozwalają przenieść się do jednego z najdzikszych i...
Kolejny raz mam wrażenie że całą treść można było streścić spokojnie w 50-100 stronach.
Myślałem że dostanę detale, a dostałem ogólne wskazania które jak się okazuje i tak nie są miarodajne.
Na plus lekka forma podania, parę ciekawostek historycznych.
Jeśli chcecie ,,czytać ludzi" to lepiej studiować ich na własną rękę, bo co doświadczenie empiryczne - to doświadczenie empiryczne.
Hipotezę pozostawmy Tolandowi, Fazangowi i Jungowi.. albo swojemu wujkowi po 3 głębszych.
Kolejny raz mam wrażenie że całą treść można było streścić spokojnie w 50-100 stronach.
Myślałem że dostanę detale, a dostałem ogólne wskazania które jak się okazuje i tak nie są miarodajne.
Na plus lekka forma podania, parę ciekawostek historycznych.
Jeśli chcecie ,,czytać ludzi" to lepiej studiować ich na własną rękę, bo co doświadczenie empiryczne - to doświadczenie...
Kiedyś czytałem samemu będąc pod wpływem i .. nie wiele pamiętam .. więc zapobiegawczo daję 5.
Kiedyś czytałem samemu będąc pod wpływem i .. nie wiele pamiętam .. więc zapobiegawczo daję 5.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
No i tak ...
Naczytałem się wielu zachwytów nad tą pozycją: że klasyka, że WSTRZĄSAJĄCA itd.
A dostałem 263 strony, o chłopie który jedzie wozem przez rzekę (albo i dwie) by zakopać nieboszczkę która pewnego dnia stwierdziła że jest zmęczona i ona to *^%#&* i idzie się położyć w łóżku bo czeka na śmierć.
(fajna strategia ,żeby nie przyznać się, że dorabiała poroże chłopowi)
SPOILER - no i umiera - KONIEC SPOILERA
Między czasie dowiadujemy się, że nie zalewa się świeżo złamanej nogi cementem, w Jefferson mają fajne szpitale psychiatryczne, a aborcje może zrobić pracownik Rossmanna.
Historia się kończy tym, że chłop to jednak szczwany lis był i zaraz po zakopaniu 9 dniowej żony denatki - miał nagrany jakiś matrymonialny temat, a za pieniądze córki przeznaczone na aborcję prawnuczki/prawnuka, chłop wstawił se sztuczne zęby - bo może.
Niby scenariusz jak u Lyncha, ale ... wieje nudą.
No i tak ...
Naczytałem się wielu zachwytów nad tą pozycją: że klasyka, że WSTRZĄSAJĄCA itd.
A dostałem 263 strony, o chłopie który jedzie wozem przez rzekę (albo i dwie) by zakopać nieboszczkę która pewnego dnia stwierdziła że jest zmęczona i ona to *^%#&* i idzie się położyć w łóżku bo czeka na śmierć.
(fajna strategia ,żeby nie przyznać się, że dorabiała poroże...
Fajnie..
A nawet bardzo fajnie - spodziewałem się chłodnych pamiętników z bombardowania Drezna, a dostałem prekursora dla Donniego Darko z 30 letnim poślizgiem i przyznam szczerze - nie zawiodłem się.
Czyta się lekko, szybko i przyjemnie.
Polecam.
Fajnie..
A nawet bardzo fajnie - spodziewałem się chłodnych pamiętników z bombardowania Drezna, a dostałem prekursora dla Donniego Darko z 30 letnim poślizgiem i przyznam szczerze - nie zawiodłem się.
Czyta się lekko, szybko i przyjemnie.
Polecam.
Dobre, sprawa ma się tak.
Kompaktowe BARDZO użyteczne kompendium wiedzy o strachu/lęku.
Mamy mechanizm powstawania, mamy praktyczne wskazówki przeciwdziałania, pełny opis objawów somatycznych i wszystko to, co pomoże uruchomić twój układ przywspółczulny i postawić Cię na nogi zepsuty człowieczku.
Absolutny gamechanger dla osób z zaburzeniami lękowymi.
Okazuje się, że możesz sterować swoim ciałem jak maszyną - nawet jeśli nie masz praktycznego dostępu do organów w swoim ciele.
Bardzo przydatna lektura.
Polecam und pozdrawiam ciepło z rodzinkom - Mariusz z Bytomia.
Dobre, sprawa ma się tak.
Kompaktowe BARDZO użyteczne kompendium wiedzy o strachu/lęku.
Mamy mechanizm powstawania, mamy praktyczne wskazówki przeciwdziałania, pełny opis objawów somatycznych i wszystko to, co pomoże uruchomić twój układ przywspółczulny i postawić Cię na nogi zepsuty człowieczku.
Absolutny gamechanger dla osób z zaburzeniami lękowymi.
Okazuje się, że...
Jedna z ważniejszych pozycji w mojej bibliotece, a dzięki której narodziła się moja pasja do sportów siłowych - i wróciłem do niej dzisiaj po 12 latach odkąd zdobyłem jej egzemplarz.
I po krótce to nie jest tak że wszystko co opisuje autor - jest prawdą, ale chyba właśnie dlatego ta pozycja jest tak dobra.
Działa na wyobraźnię, potrafi sprawić że sam masz ochotę wystroić się w pasiak, poczuć się jak samiec i potrenować jak pan jezus powiedział - nie w lśniących fitness klubach (które notabene bardziej przypominają pokaz mody) ale po męsku - na ziemi robiąc pompki podczas gdy poczciwy git na pryczy ćmy szlugi, sączy czaj i pyta: czemu tak mało?
Ja takie książki nazywam : immersyjnymi.
Normalnie jak w ciupie.
A poza tym, to na prawdę dobra lektura i jeśli zamierzacie cieszyć się swoim ciałem i sprawnością do późnej starości - dajcie jej szansę.
,,Pod celą, pod celą
Poezje się mielą
Gdzie Rawicz gdzie Wronki
Poezji tam pąki,,
Jedna z ważniejszych pozycji w mojej bibliotece, a dzięki której narodziła się moja pasja do sportów siłowych - i wróciłem do niej dzisiaj po 12 latach odkąd zdobyłem jej egzemplarz.
I po krótce to nie jest tak że wszystko co opisuje autor - jest prawdą, ale chyba właśnie dlatego ta pozycja jest tak dobra.
Działa na wyobraźnię, potrafi sprawić że sam masz ochotę...
Książka w formie krótkiego reportażu.
Dwa wnioski po przeczytaniu jej w roku 2025 (myślę że wciąż aktualne)
1.Polska Służba Zdrowia jest z kartonu.
2.W tym kartonie często pracują ludzie ze stali, prawdziwi idealiści którzy mimo fatalnych warunków, skrajnego wyczerpania,i jak się dowiedziałem z tej książki - walki z NFZ'em - w dalszym ciągu niosą pomoc.
Wniosek dodatkowy: ktoś urzędnikom z NFZ powinien zrobić kolonoskopię bez znieczulenia.
Książka w formie krótkiego reportażu.
Dwa wnioski po przeczytaniu jej w roku 2025 (myślę że wciąż aktualne)
1.Polska Służba Zdrowia jest z kartonu.
2.W tym kartonie często pracują ludzie ze stali, prawdziwi idealiści którzy mimo fatalnych warunków, skrajnego wyczerpania,i jak się dowiedziałem z tej książki - walki z NFZ'em - w dalszym ciągu niosą pomoc.
Wniosek dodatkowy:...
Jeśli żyłeś przez jakiś czas w bańce informacyjnej - dowiesz się paru ciekawostek (np. że Rzymianie pukali popsute zęby wodą po myciu wora)
Uważam że taka ilość dat była nad wyraz, natomiast zdaję sobie sprawę że jest to kronikarski obowiązek.
Okres wojenny 1939 > po łebkach.
Spodziewałem się fajerwerek a dostałem petardy z kiosku.
Dalej fajnie, strzelają, ale tylko tyle.
Not great, not terrible.
Jeśli żyłeś przez jakiś czas w bańce informacyjnej - dowiesz się paru ciekawostek (np. że Rzymianie pukali popsute zęby wodą po myciu wora)
Uważam że taka ilość dat była nad wyraz, natomiast zdaję sobie sprawę że jest to kronikarski obowiązek.
Okres wojenny 1939 > po łebkach.
Spodziewałem się fajerwerek a dostałem petardy z kiosku.
Dalej fajnie, strzelają, ale tylko...
No więc tak - cała treść spokojnie zmieściła by się na 100/ nie prawie 200 stronach publikacji.
Książka nie zaskoczyła mnie w zbyt dużym stopniu, po za paroma pomniejszymi ciekawostkami.
Wygrzebałem (proszę wybaczyć określenie) z Niej parę na prawdę rewelacyjnych cytatów.
Podsumowując: Rodzimy się sami, czasami żyjemy (jak ja obecnie) i umieramy również w samotności.
Sad But True.
No więc tak - cała treść spokojnie zmieściła by się na 100/ nie prawie 200 stronach publikacji.
Książka nie zaskoczyła mnie w zbyt dużym stopniu, po za paroma pomniejszymi ciekawostkami.
Wygrzebałem (proszę wybaczyć określenie) z Niej parę na prawdę rewelacyjnych cytatów.
Podsumowując: Rodzimy się sami, czasami żyjemy (jak ja obecnie) i umieramy również w samotności.
Sad...
2024-05-03
Czytałem tę pozycje na zasadzie ucznia czwartej klasy szkoły podstawowej który musi wkuć mitozę na biologię - ale myślami jest na boisku wraz z kolegami.
W prawdzie dostajemy podstawy podstaw z zakresu psychologi, ale mam wrażenie że mogło to być napisane w bardziej przystępny sposób.
Podsumowując: za dużo akademiki , za mało praktyki.
Jeśli chcesz skubnąć - ok ale może być to trudne, tym bardziej że za oknem mamy na prawdę fajną pogodę.
Mitoza może poczekać.
Czytałem tę pozycje na zasadzie ucznia czwartej klasy szkoły podstawowej który musi wkuć mitozę na biologię - ale myślami jest na boisku wraz z kolegami.
W prawdzie dostajemy podstawy podstaw z zakresu psychologi, ale mam wrażenie że mogło to być napisane w bardziej przystępny sposób.
Podsumowując: za dużo akademiki , za mało praktyki.
Jeśli chcesz skubnąć - ok ale może być...
Tytuł niestety mylący, ponieważ w istocie jest bardziej ekonomiczno-medycznym raportem o Amerykańskim modelu służby zdrowia, niżeli praktycznymi wskazówkami czy chociaż manualem jak wskazuje nazwa.
Parę ciekawostek z niej wyciągnąłem, natomiast co tu dużo pisać - zawiodłem się.
Tytuł niestety mylący, ponieważ w istocie jest bardziej ekonomiczno-medycznym raportem o Amerykańskim modelu służby zdrowia, niżeli praktycznymi wskazówkami czy chociaż manualem jak wskazuje nazwa.
Parę ciekawostek z niej wyciągnąłem, natomiast co tu dużo pisać - zawiodłem się.
W skrócie : miałem okazję czytać tę pozycję w okolicach 30 (tak nie pomyliło mi się zero) razy i za każdym razem znajduje w niej coś nowego.
Pozycja raczej dla zapaleńców, fanatyków , niżeli dla przeciętnego kowalskiego.
W skrócie : miałem okazję czytać tę pozycję w okolicach 30 (tak nie pomyliło mi się zero) razy i za każdym razem znajduje w niej coś nowego.
Pozycja raczej dla zapaleńców, fanatyków , niżeli dla przeciętnego kowalskiego.
Prawdę pisząc, w przeszłości czytałem lepsze wywody Fryderyka.
Na uwagę zasługuje z pewnością końcowy rozdział dotyczący woli do samostanowienia o własnym życiu.
Pozwolę sobie zacytować ,,Trzeba umrzeć dumnie, skoro żyć dumnie dłużej nie można" - Bardzo wymowne.
Prawdę pisząc, w przeszłości czytałem lepsze wywody Fryderyka.
Na uwagę zasługuje z pewnością końcowy rozdział dotyczący woli do samostanowienia o własnym życiu.
Pozwolę sobie zacytować ,,Trzeba umrzeć dumnie, skoro żyć dumnie dłużej nie można" - Bardzo wymowne.
Kurde bele , tyle się oczytałem wspaniałych recenzji o tej biografii i w sumie ... trochę się zawiodłem.
Nie wiem czy jestem przeżarty rock n rollem i mało mnie potrafi zadziwić czy po prostu do dzisiaj nie wyszło nic lepszego na rynku niż "Ja Ozzy"
Król dekadencji dalej pozostaje na tronie , a motley crue można porównać do gwardii przybocznej. Tak bym to widział.
Dla osób które nie są w temacie - pewnie znajdzie tutaj parę ,,szoków" mniejszych i większych ale jeśli swoje już przerobiłeś no to uśmiechniesz się conajwyżej lekko pod nosem.
Chyba że masz depresję jak ja - to wtedy nawet się nie uśmiechniesz.
Kurde bele , tyle się oczytałem wspaniałych recenzji o tej biografii i w sumie ... trochę się zawiodłem.
Nie wiem czy jestem przeżarty rock n rollem i mało mnie potrafi zadziwić czy po prostu do dzisiaj nie wyszło nic lepszego na rynku niż "Ja Ozzy"
Król dekadencji dalej pozostaje na tronie , a motley crue można porównać do gwardii przybocznej. Tak bym to widział.
Dla osób...
2022-05-08
Historia Korei Północnej w wydaniu animalnym.
Historia Korei Północnej w wydaniu animalnym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Stoker co żeś Ty od…
Ale od początku.
Drakula był na moim celowniku od dłuższego czasu - w końcu udało mi się nabyć tego klasyka w ładnym kompaktowym wydaniu,a to wszystko w cenie 12.99zł (grosik zostawiłem Panie ekspedientce w Sparze, żeby pokazać majętność)
Wracając…
Czytało się super, znamiona horroru minimalne, opisy krótkie i konkretne.
Historia całkiem interesująca.
Myśle se ,,no dam normalnie 8 na lubimyczytać” bowiem ukontentowany jestem.
I nagle gdy zbliżamy się do la grande finale, gdy ciekawość sięga zenitu a emocje nie dają zasnąć..
Bram stwierdza: a w d.. w drakuli to mam - streszczę se to na 20 stronach xD
Rozumiecie?
Książka ma ich ponad 500.
Akcja twisty, rozwinięcia, trzon fabularny rozwijają się jak linoleum z castoramy (a więc płynnie)
I w momencie gdy czekamy na POTĘŻNE zakończenie pełne zwrotów akcjii - dostajemy nagim przyrodzeniem w twarz.
Achtung Spoilery!
A więc drogie dzieci
- drużyna czosnkowego pierścienia przebija się przez całą europę niczym blitzkrieg w 39
- płyną łódkami
- jeżdżą karocami
- naprawiają łódki
- zabijają 4 konie
- zabijają 3 kochanice Palownika
- bijo się z cyganami i zastępem wilków
- zabijają Palownika chociaż prawie uciekł
- Kowboj umiera bo mu cygan przeciął rękę nożem do tapet
- Wszyscy żyli długo i szczęśliwie i mieli dzieci (po za kowbojem bo umar od noża do tapet)
A to wszystko na 30 stronach.
Pora na Cs’a.
Aż się zastanawiałem i sprawdzałem czy nie kupiłem jakiej wersji trialowej książki…
Miałem nawet wrócić do Spara po tego grosika co żem go zostawił.
Stoker co żeś Ty od…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle od początku.
Drakula był na moim celowniku od dłuższego czasu - w końcu udało mi się nabyć tego klasyka w ładnym kompaktowym wydaniu,a to wszystko w cenie 12.99zł (grosik zostawiłem Panie ekspedientce w Sparze, żeby pokazać majętność)
Wracając…
Czytało się super, znamiona horroru minimalne, opisy krótkie i konkretne.
Historia całkiem...