-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać411 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2026-03-15
2026-02-28
2026-02-27
2026-02-18
2026-02-17
2026-02-16
2026-02-16
2026-02-15
2026-02-14
Czyta się to, jak żywcem wyjęte z fanfiction.net. Szybki rozwój relacji, dużo scen seksu, mało interesujących dialogów i styl pisania niczym u nastolatki. Ale książka nie była zła. To takie guilty pleasure, idealne do odmóżdżenia i westchnięcia sobie kilka razy, jacy to panowie są uroczy. Ja poczułam się, jakbym znów miała z 14 lat i bawiłam się doskonale.
Było też kilka scen, których nie ujęto w serialu, a jednak były ważne i coś wnosiły więcej do fabuły.
Czyta się to, jak żywcem wyjęte z fanfiction.net. Szybki rozwój relacji, dużo scen seksu, mało interesujących dialogów i styl pisania niczym u nastolatki. Ale książka nie była zła. To takie guilty pleasure, idealne do odmóżdżenia i westchnięcia sobie kilka razy, jacy to panowie są uroczy. Ja poczułam się, jakbym znów miała z 14 lat i bawiłam się doskonale.
Było też kilka...
2026-01-30
2025-10-09
Niby fikcja literacka, a praktycznie jak spełniająca się przepowiednia.
Niby fikcja literacka, a praktycznie jak spełniająca się przepowiednia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-08-15
Bardzo smutna książka. Nikt nie powinien żyć w takim strachu, w taki sposób tracić bliskich, bać się oglądać zagranicznych filmów. Chora dyktatura, chory świat, który na to pozwala.
Książka warta przeczytania.
Bardzo smutna książka. Nikt nie powinien żyć w takim strachu, w taki sposób tracić bliskich, bać się oglądać zagranicznych filmów. Chora dyktatura, chory świat, który na to pozwala.
Książka warta przeczytania.
2025-07-31
Dokładnie taka sama, jak wszystkie poprzednie. Widać, że ciężko już grafomanowi wymyślić coś nowego i świeżego. Standardowo mamy dużo bycia dziadem, narzekania na postęp i współczesne czasy, kilka (mniej) śmiesznych żartów, ot czytadło. Serię kontynuuje chyba tylko dlatego, że czytałam ją jeszcze za czasów gimnazjalnych, mimo że autor swoimi poglądami mnie skutecznie odrzuca.
Dokładnie taka sama, jak wszystkie poprzednie. Widać, że ciężko już grafomanowi wymyślić coś nowego i świeżego. Standardowo mamy dużo bycia dziadem, narzekania na postęp i współczesne czasy, kilka (mniej) śmiesznych żartów, ot czytadło. Serię kontynuuje chyba tylko dlatego, że czytałam ją jeszcze za czasów gimnazjalnych, mimo że autor swoimi poglądami mnie skutecznie odrzuca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-27
“Dziwne obrazki” to książka dziwna, ale jednak taka, którą ciężko odłożyć i pochłania się ją w kilka godzin. Fragmenty układanki co trochę wpadają na swoje miejsce, a historie początkowo bez związku łączą się w spójną całość.
Niestety mordercy dało się domyśleć dość szybko, ale człowiek i tak chciał zrozumieć po co, jakie w tym wszystkim były motywy i metody.
Czy to książka rewolucyjna? Zdecydowanie nie, ale jeśli ktoś lubi japońskie kryminały to polecam.
“Dziwne obrazki” to książka dziwna, ale jednak taka, którą ciężko odłożyć i pochłania się ją w kilka godzin. Fragmenty układanki co trochę wpadają na swoje miejsce, a historie początkowo bez związku łączą się w spójną całość.
Niestety mordercy dało się domyśleć dość szybko, ale człowiek i tak chciał zrozumieć po co, jakie w tym wszystkim były motywy i metody.
Czy to...
2025-07-20
2025-07-13
Taka to wspaniała lektura, że zapomniałam, że czytałam tę książkę. 4 lata temu. Samo przez siebie mówi o jej wybitności.
Jedyna zaleta to do połowy czytało się super szybko, później to już mi się odechciało.
Naprawdę jedynym komentarzem może być - “czytadło” albo “nic specjalnego”.
Taka to wspaniała lektura, że zapomniałam, że czytałam tę książkę. 4 lata temu. Samo przez siebie mówi o jej wybitności.
Jedyna zaleta to do połowy czytało się super szybko, później to już mi się odechciało.
Naprawdę jedynym komentarzem może być - “czytadło” albo “nic specjalnego”.
2025-07-12
Chyba wolałabym te książkę w formie sagi rodzinnej, bo tak mam wrażenie, że nie za wiele dowiedziałam się o bohaterach, a i akcja wydawała mi się wręcz zbyt wartka.
Niemniej - książka naprawdę ładna, dodatkowo miło było ponownie przenieść się do tematów związanych z Japonią i Koreą. Można się wzruszyć, można się uśmiechnąć, a gdy ktoś nie słyszał o problemach społecznych w tamtych regionach - to również okazja do nauki czegoś nowego.
Edit:
Po przespaniu się, dochodzę do wniosku, że książka ma jednak bardzo dużo niedociągnięć. Brakuje mi informacji co się działo z bohaterami, jak żyli, co robili. Dużo wątków zostało rozwiązanych podczas przeskoków czasowych i tylko pobieżnie wspomniane, wiele zaś porzuconych. Czuję duży niedosyt, co jednocześnie wpływa na moją ocenę.
Chyba wolałabym te książkę w formie sagi rodzinnej, bo tak mam wrażenie, że nie za wiele dowiedziałam się o bohaterach, a i akcja wydawała mi się wręcz zbyt wartka.
Niemniej - książka naprawdę ładna, dodatkowo miło było ponownie przenieść się do tematów związanych z Japonią i Koreą. Można się wzruszyć, można się uśmiechnąć, a gdy ktoś nie słyszał o problemach społecznych w...
2025-07-06
W sumie to nie rozumiem niektórych śmierci w tej książce, szczególnie, że nie zmieniły one zupełnie nic w fabule. Sprawia to wrażenie jakby były dodane od tak, dla dramatyzmu, albo dlatego, że ciężko by było później je wpleść w wydarzenia. Czytało się zdecydowanie gorzej od poprzedniej części, brakowało mi też trochę większej ilości opisów, reakcji, dialogów. Wiem, że narracja pierwszoosobowa rządzi się swoimi prawami, ale przez to główną bohaterka wydaje się totalnie egocentryczna.
Przynajmniej w końcu przeczytane, bo zbierałam się do tego od lat.
W sumie to nie rozumiem niektórych śmierci w tej książce, szczególnie, że nie zmieniły one zupełnie nic w fabule. Sprawia to wrażenie jakby były dodane od tak, dla dramatyzmu, albo dlatego, że ciężko by było później je wpleść w wydarzenia. Czytało się zdecydowanie gorzej od poprzedniej części, brakowało mi też trochę większej ilości opisów, reakcji, dialogów. Wiem, że...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-03
Jak wciąż nie jestem fanką narracji pierwszoosobowej, to czytało mi się dużo lepiej niż 1 tom. Zdecydowanie super pozycja na letnią noc, bo do pochłonięcia przez jedną posiadówkę na balkonie i mimo, że człowiek filmy oglądał to i tak akcja trochę trzyma w napięciu. Największa wadą tej książki jest główna bohaterka, jej infantylne rozterki i bycie Mary Sue.
Jak wciąż nie jestem fanką narracji pierwszoosobowej, to czytało mi się dużo lepiej niż 1 tom. Zdecydowanie super pozycja na letnią noc, bo do pochłonięcia przez jedną posiadówkę na balkonie i mimo, że człowiek filmy oglądał to i tak akcja trochę trzyma w napięciu. Największa wadą tej książki jest główna bohaterka, jej infantylne rozterki i bycie Mary Sue.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-06-30
Kojarzycie na studiach takie wykłady, z których co prawda nie wynieśliście żadnej merytorycznej wiedzy, za to wiecie więcej niż byście chcieli o swoim profesorze? Tak właśnie wyglądała ta książka. Kilka ciekawych przypadków, przeplatanych nużącymi wywodami o tym, jaki to autor jest świetny i wspaniały, jaki nieomylny i jakich to on umiejętności i osiągnięć nie ma. Treść można by skondensować na dużo mniejszej ilości stron (spokojnie 1/3 tego co była), niestety jesteśmy raczeni opowiastkami o wybranej czcionce do napisania raportu, czy jaką autor lubi kawę, jaką drogą pojechał do więzienia, że miał ochotę na indyjskie, a jego ulubiona knajpa była akurat zamknięta. Niesamowicie niepoważny sposób prowadzenia narracji, patrząc na fakt, że takie dygresje przeplatają się z opisami morderstw (niezbyt szczegółowymi, ciężko było zapamiętać większość z przytoczonych spraw).
Kolejna wada to zdecydowanie taka, że ja mam ADHD i wiem, że skaczę po wątkach, ale jednak wciąż w nie taki sposób, jak skacze się po wątkach w tej książce. Naprawdę musiałam się cofać o kilka stron, żeby zobaczyć, że nie mam omamów i faktycznie nagle mówimy o kimś innym, niż była mowa chwilę wcześniej. Tu opis jakiegoś morderstwa, niedokończony wątek, nagle dygresja i za chwilę pojawia się ktoś inny. Chaos, chaos i jeszcze raz chaos.
Generalnie nie polecam, doczytałam bo mam za dużo książek porzuconych, no ale było to męczące i w sumie nudne.
Autor zaś sam powinien zadbać o swoje zdrowie psychiczne, bo widać że nie do końca tam wszystko funkcjonuje w porządku.
Kojarzycie na studiach takie wykłady, z których co prawda nie wynieśliście żadnej merytorycznej wiedzy, za to wiecie więcej niż byście chcieli o swoim profesorze? Tak właśnie wyglądała ta książka. Kilka ciekawych przypadków, przeplatanych nużącymi wywodami o tym, jaki to autor jest świetny i wspaniały, jaki nieomylny i jakich to on umiejętności i osiągnięć nie ma. Treść...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Patrząc na to, że ostatnie 5 dni upłynęło mi na czytaniu tych książek - nie mogę powiedzieć, że to chłam i beznadzieja. Są naiwne, na wskroś kanadyjskie, cukierkowe, ale w świecie, w którym jesteśmy zalewani toksycznym chłamem, gdzie zgwałcenia, porwania i przemoc to gra wstępna - jak przyjemnie się je czytało.
Książki adresują problemy związane z orientacją seksualną i jej akceptacją, zdrowiem psychicznym, w szczególności depresją i nerwicą, przemocą seksualną i tym, jak ważna jest wiara w słowa skrzywdzonych i odwaga ofiar, by w ogóle te słowa wypowiedzieć. To świat przedstawiony, w którym każdy troszcz się o dobrostan swojego partnera seksualnego, jego komfort i przyjemność, książka, która przypomina czytelnikowi, że nie znaczy nie, a wycofanie się w trakcie seksu to nie porażka, tylko prawo każdego. To historia o problemach z tolerancją, równością, balansem w relacjach. Ukrywaniem prawdy o sobie.
Nie umiem pomyśleć o bardziej kanadyjskim sposobie zaadresowania tych kwestii. I szczerze, nie przeszkadza mi to. Jak już mówiłam - było miło, cukierkowo i pluszowo, uśmiech nie schodził mi z buzi i bawiłam się cudownie. Z bohaterami się związałam, nawet kilka razy mi łezka poleciała i znów czułam się jak nastolatka.
Naprawdę - to niesamowity powiew świeżości i normalności, gdy główną osią fabularną nie jest “w sumie to on mnie bije i gwałci, ale kupił mi torebkę Armaniego i ma hot klatę, więc profit”.
Zdecydowanie polecam emerytowanym miłośniczkom yaoi.
Patrząc na to, że ostatnie 5 dni upłynęło mi na czytaniu tych książek - nie mogę powiedzieć, że to chłam i beznadzieja. Są naiwne, na wskroś kanadyjskie, cukierkowe, ale w świecie, w którym jesteśmy zalewani toksycznym chłamem, gdzie zgwałcenia, porwania i przemoc to gra wstępna - jak przyjemnie się je czytało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki adresują problemy związane z orientacją seksualną i...