-
Artykuły
„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1 -
Artykuły
Sportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2025
Facet jest po prostu grafomanem, który topi sens w nadętym stylu. Przegadane, przesadnie egzaltowane nudy udające głębię. Zamiast opowiadać historię, mami czytelnika pseudomądrościami i „mistyką” z drugiej ręki.
Puste to było i pretensjonalne. A to przecież miała być taaaka książka. Odnoszę wrażenie że coraz częściej wystarczy użyć trochę dziwnego języka, parę słów nie na miejscu, parę metafor z kosmosu — i już niektórzy czytelnicy zaczynają węszyć głębię. Doszukują się sensów, których tam nie ma. Im mniej zrozumiałe, tym bardziej „mistyczne”. A jak coś nie ma znaczenia? To pewnie celowy zabieg artystyczny, bo przecież jeśli czegoś nie rozumiem, to nie dlatego, że to bełkot — tylko dlatego, że jestem za mały, by pojąć geniusz autora.
Nie mam pojęcia skąd ten zachwyt.
Facet jest po prostu grafomanem, który topi sens w nadętym stylu. Przegadane, przesadnie egzaltowane nudy udające głębię. Zamiast opowiadać historię, mami czytelnika pseudomądrościami i „mistyką” z drugiej ręki.
Puste to było i pretensjonalne. A to przecież miała być taaaka książka. Odnoszę wrażenie że coraz częściej wystarczy użyć trochę dziwnego języka, parę słów nie na...
2025
Kac książkowy to dziwne zjawisko. Zazwyczaj pojawia się u mnie po gniotach, które obiecywały dużo więcej niż dostałem w rzeczywistości. Człowiek nie chce wtedy zaczynać nic nowego, z obawy że znów przeżyje bliżej nieokreślony czas udręki, brnąc przez kolejne puste słowa. Tę chciałem przeczytać od dawna, czekała na swój czas. W końcu przyszedł. Została zaaplikowana.
Jak Alka-Seltzer. Zamiast wyleczyć, pogorszyła mój stan. Ciężko się zabrać za coś nowego, bo istnieje jedynie nikła szansa na to, że trafię no coś równie dobrego. Już w trakcie czytania widziałem że prędzej czy później do niej wrócę. Może po prostu zrobię to od razu.
Kac książkowy to dziwne zjawisko. Zazwyczaj pojawia się u mnie po gniotach, które obiecywały dużo więcej niż dostałem w rzeczywistości. Człowiek nie chce wtedy zaczynać nic nowego, z obawy że znów przeżyje bliżej nieokreślony czas udręki, brnąc przez kolejne puste słowa. Tę chciałem przeczytać od dawna, czekała na swój czas. W końcu przyszedł. Została zaaplikowana.
Jak...
Z pierwszą miałem na początku mieszane odczucia, ale gdzieś od połowy okazała się fenomenalna. Brnąłem więc w drugą jej cześć z nadzieją. Stron do końca pozostawało coraz mniej, ale ja dalej liczyłem na to co urzekło mnie w pierwszej. No i nie doczekałem się. Dostałem opowiastkę o niczym. Osadzoną w lewackiej psudoutopii. Zupełnie nijaką. Bez stylu, ani klimatu, ani czegokolwiek, co zostaje w głowie. Przeleciała przez mnie jak ulotka – szybko, bez emocji i kompletnie bez śladu.
Z pierwszą miałem na początku mieszane odczucia, ale gdzieś od połowy okazała się fenomenalna. Brnąłem więc w drugą jej cześć z nadzieją. Stron do końca pozostawało coraz mniej, ale ja dalej liczyłem na to co urzekło mnie w pierwszej. No i nie doczekałem się. Dostałem opowiastkę o niczym. Osadzoną w lewackiej psudoutopii. Zupełnie nijaką. Bez stylu, ani klimatu, ani...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Pozycje z plebiscytu na książkę roku, to prawie zawsze są pewniaki. Niestety nie tym razem. Jak na ilość zawartych w niej słów, to zaskakująco mało się wydarzyło. Całkiem dobry pomysł na intrygę, ale zamiast się rozkręcać, trzymać w napięci i wywoływać wypieki na twarzy, staje się bardzo przewidywalna i nie zaskakuje praktycznie niczym. Rozwlekłe opisy które niewiele wnoszą, często nie mają związku z fabuła. Jakby autor miał zakontraktowaną konkretną objętość i w ten sposób nadrabiał deficyt pomysłów. Para głównych bohaterów, zamiast wzbudzić moją sympatię, strasznie mnie drażniła. Pewną infantylność można wybaczyć androidowi który istnieje dość krótko, ale ciężko to zrobić w przypadku dorosłego faceta, w dodatku geniusza komputerowego. Można by się po nim spodziewać ponadprzeciętnej inteligencji. Od superkomputera kwantowego zresztą też. Finałowa scena tak mnie znudziła że zasnąłem i skończyłem książkę dopiero następnego dnia. A mało brakowało żebym porzucił dalsze czytanie.
Na plus że ogólny opisy urządzeń kwantowych trzymają się kupy i nie sprawiają wrażenia że autor nie ma pojęcia o czym pisze.
Pozycje z plebiscytu na książkę roku, to prawie zawsze są pewniaki. Niestety nie tym razem. Jak na ilość zawartych w niej słów, to zaskakująco mało się wydarzyło. Całkiem dobry pomysł na intrygę, ale zamiast się rozkręcać, trzymać w napięci i wywoływać wypieki na twarzy, staje się bardzo przewidywalna i nie zaskakuje praktycznie niczym. Rozwlekłe opisy które niewiele...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025
Dawno żadna książka mnie tak nie zaskoczyła. Początek był trudny do przebrnięcia, bo zamiast fabuły, wydawało się, że autor bardziej skupia się na przemyceniu swoich ideologicznych przekonań, co sprawiało, że całość przypominała raczej lewacki manifest niż wciągającą opowieść. Reszta książki to praktycznie tylko rozmowy Herbacianego Mnicha i Robota, ale muszę przyznać – była świetna!
Dawno żadna książka mnie tak nie zaskoczyła. Początek był trudny do przebrnięcia, bo zamiast fabuły, wydawało się, że autor bardziej skupia się na przemyceniu swoich ideologicznych przekonań, co sprawiało, że całość przypominała raczej lewacki manifest niż wciągającą opowieść. Reszta książki to praktycznie tylko rozmowy Herbacianego Mnicha i Robota, ale muszę przyznać –...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie poczytać o czymś, czego ze względu na upodobanie wygody i komfortu nigdy się nie doświadczy.
Fajnie poczytać o czymś, czego ze względu na upodobanie wygody i komfortu nigdy się nie doświadczy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i co że podkolorowana, a w części nawet zmyślona? Świetnie się to czyta i miło spędza czas, a o to przecież chodzi.
No i co że podkolorowana, a w części nawet zmyślona? Świetnie się to czyta i miło spędza czas, a o to przecież chodzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
Gdybym napisał że według mnie to zła książka, to minąłbym się z prawdą. Ale ta bijąca z niej "świeżość" sprawia że nie sięgnę po drugą część.
Gdybym napisał że według mnie to zła książka, to minąłbym się z prawdą. Ale ta bijąca z niej "świeżość" sprawia że nie sięgnę po drugą część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024
2024
2024
2024
2024
2024
2024
2022
Stała się strasznie przewidywalna. Wiele motywów się powtarza. Obce gatunki stają się coraz bardziej absurdalne. W zasadzie wszystko już wiadomo - kto z kim i przeciwko komu będzie walczył w kolejnym tomie. Zarówno w globalnym konflikcie, jak i w pojedynkach. Wiadomo kto jest nieświadomym szpiegiem, który z antagonistów w ostatniej chwili, zapewne oddając życie, przechyli szalę zwycięstwa na korzyść ludzi. Mam nadzieję że się mylę i szósty tom będzie jednym wielkim zaskoczeniem.
Stała się strasznie przewidywalna. Wiele motywów się powtarza. Obce gatunki stają się coraz bardziej absurdalne. W zasadzie wszystko już wiadomo - kto z kim i przeciwko komu będzie walczył w kolejnym tomie. Zarówno w globalnym konflikcie, jak i w pojedynkach. Wiadomo kto jest nieświadomym szpiegiem, który z antagonistów w ostatniej chwili, zapewne oddając życie, przechyli...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2022
Gdybym napisał że mnie nie wciągnęła, to bym skłamał. Obraz całości burzą jednak wróżki i wizje. Liczyłem też na jakieś zaskoczenie w temacie pochodzenia Velmenów, a dostałem oczywistość. Szkoda, bo takie drobiazgi pasują mi frajdę.
Gdybym napisał że mnie nie wciągnęła, to bym skłamał. Obraz całości burzą jednak wróżki i wizje. Liczyłem też na jakieś zaskoczenie w temacie pochodzenia Velmenów, a dostałem oczywistość. Szkoda, bo takie drobiazgi pasują mi frajdę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Bardzo słaba. Ewolucja z wiecznie naprutego menela do podchmielonego staruszka była jeszcze do przeżycia. W tym tomie potrafią wytrzeźwieć, albo nawet nie pić od rana, bo Semen ma prowadzić. Nie wiem, może się Pilipiuk uderzył w głowę, może miał zakontraktowany kolejny tom, a złośliwa wena spłatała mu psikusa. Z tomu na tom było coraz słabiej, ale do przyjęcia. Ten tok jest zwyczajnie beznadziejny. Idąc dalej tą drogą, Jakub w kolejnym będzie abstynentem. Te trzy gwiazdki to i tak naciągane.
Bardzo słaba. Ewolucja z wiecznie naprutego menela do podchmielonego staruszka była jeszcze do przeżycia. W tym tomie potrafią wytrzeźwieć, albo nawet nie pić od rana, bo Semen ma prowadzić. Nie wiem, może się Pilipiuk uderzył w głowę, może miał zakontraktowany kolejny tom, a złośliwa wena spłatała mu psikusa. Z tomu na tom było coraz słabiej, ale do przyjęcia. Ten tok jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to