Głos ks. Bonieckiego

Wojtek
28.11.2019

 

Można by więc powiedzieć, że żaden z tych tekstów się na szczęście nie zestarzał – na szczęście dla czytelnika. Ale można by też stwierdzić, że żaden z tych tekstów się niestety nie zestarzał – niestety dla obywatela czy członka kościelnej wspólnoty.

Jestem pewien, że księdza Adama Bonieckiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Marianin jest znany wszystkim ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, stąd też władze zakonne nałożyły na niego pewne ograniczenia.

Niemniej jednak ciągle możemy spotkać jego teksty w „Tygodniku Powszechnym”. Aktualnie na rynku ukazała się jego nowa książka, zatytułowana „Strefa dobrego zasięgu”. Została wydana przez wydawnictwo Znak. Składają się na nią teksty ks. Bonieckiego z lat 2018–2019, publikowane regularnie w „Tygodniku…”. Ich wyboru i redakcji dokonał Michał Okoński, również dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”.

Teksty zostały niejako pogrupowane w dziesięć rozdziałów. Ks. Boniecki zastanawia się, co będzie dalej z Kościołem, stara się zrozumieć naturę polskich sporów czy różnych antyklerykalizmów. Pisze także o roku… 2050 czy irytujących świętych.

Ponieważ nie czytam „Tygodnika Powszechnego”, wszystkie te teksty były dla mnie nowe. Czy jednak na pewno? Ks. Adam Boniecki jasno wyraża w nich swoje stanowisko niemal na wszystkie tematy. Już samo to nakazuje ostrożność. Na studiach teologicznych uczono mnie bowiem, że ksiądz i teolog ma być głównie „specjalistą” od Pana Boga. Tymczasem autor pisze o klimacie, zasadności szczepienia dzieci, jeździe samochodem. Cóż, według mnie nie są to najważniejsze tematy, jakimi się powinien zajmować kapłan.

Oczywiście jawi się ks. Boniecki jako bezkrytyczny zwolennik papieża Franciszka i tzw. Kościoła otwartego, chociaż bardzo nie podoba mi się ten termin. Ciągle nawołuje do zgody i otwartości – czy jednak sam jest otwarty na inne spojrzenie na Kościół, niż to, które sam prezentuje? Mam tu poważne wątpliwości.

Autor także sam sobie przeczy, toteż zachęcam, aby jego teksty czytać uważnie i krytycznie. Tylko bowiem taka ich lektura będzie dla nas prawdziwą korzyścią. Wszak nie każdy musi się z ks. Bonieckim zgadzać. Na tym właśnie między innymi polega różnorodność w Kościele.

Wojciech Sobański

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd