Za kurtyną: Perygeum

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Za Kurtyną (tom 2)
- Data wydania:
- 2022-09-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-09-28
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328723726
Kurtyna rozsuwa się po raz drugi
Do zagubionej w innym wymiarze czasoprzestrzennym Leny dołączył jej ukochany brat Dominik. Wierząc, że siostra nadal żyje, przemierzył uskok międzywymiarowy, by ją odnaleźć i sprowadzić do domu. Starannie opracowany plan powrotu rujnuje jednak wybuch wojny. Sprawy dodatkowo komplikuje fakt, że to Lena przyczyniła się do rozpętania zbrojnego konfliktu w królestwie. Konfrontując ze sobą dwóch zakochanych w niej kuzynów, Cerdika i Eavana, wywołała lawinę zdarzeń, której nie da się zatrzymać.
Kto zwycięży w tym polityczno-miłosnym sporze? Czy Dominik i Lena zdołają wrócić do domu? Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie? I jak podjąć decyzję, gdy wybór jest tragiczny?
Porywający romans, renesansowy klimat, fizyka kwantowa i klasyczny rock. Druga część trylogii o uczuciach silniejszych niż czas i przestrzeń.
Kup Za kurtyną: Perygeum w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Za kurtyną: Perygeum
Poznaj innych czytelników
264 użytkowników ma tytuł Za kurtyną: Perygeum na półkach głównych- Przeczytane 167
- Chcę przeczytać 93
- Teraz czytam 4
- Posiadam 39
- 2022 10
- 2023 5
- Współpraca 3
- Ulubione 3
- Do przeczytania 2
- Fantastyka 2
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Za kurtyną: Perygeum
„Za kurtyną: Perygeum” to druga część trylogii autorstwa Laury Savaes, która odkrywa przed nami dalsze losy Leny - zwłaszcza po intrygującym finale, poprzedniego tomu, który jeszcze bardziej zachęcił do przeczytania kolejnej części 🌙
Kiedy już by się wydawało, że Lena odnalazła się w nowej rzeczywistości i zaczęła godzić się, że jej poprzednie życie nie wróci, odnajduje ją Dominik. Chłopak nie poddał się i cały czas wierzył, że jego siostra żyje - nawet jeżeli znalezienie Leny wydawało się niemożliwe 💥
Chociaż misja ratunkowa powiodła się, powrót do dawnego życia nie będzie taki łatwy ⏱️ Wojna i chaos całkowicie pogrążyły królestwo, ucinając drogę ucieczki 💨 A najgorsze jest w tym wszystkim to, że to Lena przyczyniła się do wybuchu konfliktu 💣
Spytacie, jak to się stało 🤔?
Odpowiedź jest tylko jedna … MIŁOŚĆ ❤️🔥
To właśnie przez to uczucie, zaostrzył się spór między dwoma kuzynami Cedrikiem i Eavanem - którzy i tak wcześniej nie pałali do siebie sympatią ✨
Jak ten konflikt potoczy się dalej ⚔️? Czy Lena będzie w końcu wiedziała, czego chce i kogo kocha 💔? Jaką rolę odegra razem z Dominikiem, w tym politycznym przedstawieniu 🏰 i czy dane im będzie jeszcze kiedyś wrócić do domu 🏠?
Chociaż od premiery minęło już trochę czasu, to uważam, że i tak warto wrócić do tej książki i przypomnieć sobie o jej istnieniu 🔥 Przeczytałam ją niemal natychmiast po premierze i od razu zapragnęłam więcej! 🌔Czekam z niecierpliwością na trzeci tom i tylko mogę się domyślić, jak dalej potoczy się ta historia - bo jak na razie zatrzymała się w bardzo interesującym momencie 🤭
„Za kurtyną: Perygeum” to druga część trylogii autorstwa Laury Savaes, która odkrywa przed nami dalsze losy Leny - zwłaszcza po intrygującym finale, poprzedniego tomu, który jeszcze bardziej zachęcił do przeczytania kolejnej części 🌙
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy już by się wydawało, że Lena odnalazła się w nowej rzeczywistości i zaczęła godzić się, że jej poprzednie życie nie wróci, odnajduje ją...
Książkę bardzo fajnie się czytało, duże zwroty akcji.
Trójkąt miłosny mnie wykończył. Rozumiem każdą że stron, ale razem to mieszanka wybuchowa.
Książkę bardzo fajnie się czytało, duże zwroty akcji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrójkąt miłosny mnie wykończył. Rozumiem każdą że stron, ale razem to mieszanka wybuchowa.
Mając u siebie już drugi tom, nie sposób było mi się powstrzymać, przed sprawdzeniem, czy autorka poprawiła, chociaż część swoich wcześniejszych błędów.
Cóż, bardzo się przeliczyłam…
Proponuję nie pokładać, wobec tego cyklu żadnych oczekiwań, ponieważ tylko sprawi wam zawód.
Moja ciekawość, a zarazem cierpliwość, wystarczyły jedynie na 54 strony. Resztę przekartkowałam i jestem niezmiernie zadowolona, że nie zmarnowałam więcej czasu. Przypomniało mi się wszystko to, czego nie mogłam znieść w pierwszym tomie. Nie nastąpiła tutaj żadna poprawa. Powieść nieodparcie nadal brnie w irracjonalność, a także niewiedza autorki na temat antropologii historycznej jest wręcz bolesna.
Fabuła nadal jest ograniczona do minimum, aby niepotrzebnie rozwlekać romanse bohaterki. Rzekoma wojna rozgrywa się poza naszym zasięgiem, ponieważ nie dowiadujemy się, jaki jest jej przebieg. Nie ma tu zupełnie nic konkretnego. Pozostaje nam wyłącznie snucie domysłów. Chęć bohaterki powrotu do swojej rzeczywistości niemal całkowicie zniknęła. Wszystkie 434 strony poświęcone są bezsensownemu szarpaniu się uczuć Leny względem dwóch mężczyzn, z którymi i tak nic nie wyszło. Dopiero pod koniec, w ostatnim rozdziale, mamy próbę podjęcia jakiegokolwiek działania powrotu do współczesności.
Szkoda tylko, że niekoniecznie udanej…
Główna bohaterka wciąż nie potrafi się odpowiednio zachować i spoważnieć. Najgorsze jest to, że Lena, mimo świadomości, że pośrednio wywołała wojnę, nadal nie próbuje wziąć na siebie odpowiedzialności ani złagodzić konfliktu. Zamiast tego, z perswazją fanatyka, usiłuje zaspokajać swoje cielesne potrzeby. Wciąż nie widzę tu miłości, a jedynie potrzebę troski i zwrócenia na siebie uwagi, ponieważ według niej to ona jest szczególnie poszkodowana.
Zapatrzona w siebie, nie przejmuje się niczym, co nie dotyczy jej osoby. Dodatkowo Lena bezustannie rzuca słowa na wiatr, a następnie zachowuje się zupełnie inaczej. Nie sposób zaufać tej postaci, a tym bardziej powierzyć jej swoje serce, jak uczynił Cedrik, bowiem zdrada przychodzi bohaterce zbyt łatwo. Choć tego już się nie dowiem, chciałabym, aby słowa Cedrika z pierwszego tomu były prawdziwe.
Mam na myśli:
– Nie rób mi tego więcej. Nie wątp we mnie i nie kwestionuj nas. Bo łamiesz mi tym serce. A jeśli mi je kiedykolwiek złamiesz, to już go nie poskładasz.
Lena w odpowiedzi zgodziła się z tym, więc teraz oczekuję, że zbierze swoje żniwo…
Swoją drogą, bardzo urzekły mnie te słowa, stąd je zapamiętałam, jednak w obliczu obecnego rozczarowania szanse na ich spełnienie są znikome.
Główni bohaterowie niezależnie od sytuacji wciąż pozwalali się wodzić za nos Lenie. Miałam wręcz wrażenie, że jest dla nich boginią, która utknęła w ich świecie. W całej powieści obecna jest ciągła konfrontacja między zaborczością, żalem a złością. Żaden z nich nie był w stanie powiedzieć dość.
Generalnie przerażająca jest świadomość, że podczas pracy nad tą serią autorkę nadzorowały jeszcze cztery osoby – redaktorzy. Pięć głów, a mimo to wciąż pojawiają się rażące błędy. Wstyd, moi drodzy, wstyd.
Jeśli bzdura ciągnie bzdurę, to jest już świadoma decyzja i nic tej książki nie zmieni. O ile wcześniej nie byłam przekonana, by porzucić ten cykl, tak teraz jestem tego pewna. Absolutnie nie polecam – jedyne, co tu znajdziesz, to rozczarowanie i zszargane nerwy.
Mając u siebie już drugi tom, nie sposób było mi się powstrzymać, przed sprawdzeniem, czy autorka poprawiła, chociaż część swoich wcześniejszych błędów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż, bardzo się przeliczyłam…
Proponuję nie pokładać, wobec tego cyklu żadnych oczekiwań, ponieważ tylko sprawi wam zawód.
Moja ciekawość, a zarazem cierpliwość, wystarczyły jedynie na 54 strony. Resztę przekartkowałam i...
25.03. g. 02:56. Ide spać 😊 Wieczorem wstawię opinię.
EDIT 27.03. Z duzym poślizgiem ale jest moja opinia :)
Seria ogolnie nie jest zła i nawet wciąga. Bardzo lubie młodzieżówki, mimo iż stara dupa ze mnie, ale ta zdecydowanie jest chyba raczej dla nastolatków.
Pomysł na fabułę ciekawy, opis równoległego świata również, jednka uważam, że seria ma sporo niedociągnięć które niestety mnie irytowały.
1. Styl autorki wg mnie jest zbyt infantylny i niestety mi to przeszkadzało.
2. Może i oczami wyobraźni jesteśmy w stanie wyobrazić sobie świat stworzony przez autorkę jednka uważam, że zabrakło tu wielu szegułów codziennego życia. Kurde no zero kanalizacji, pradu, lekow, lekarzy, podstawowych atrykułów higienicznych az sie prosi o "pokazanie" jak ludzie żyli w takich warunkach. Zabrakło mi tego. Kurde w pewnym momencie jak czytałam to sie zaczęłam zastanawiać co ona zrobi jak dostanie okres!!!
3. Sama Lena niby ma 19 lat o czym nagminnie zapominałam bo jej zachowanie sprawiało iż widzialam ją jako roztrzepaną i naiwną 14/15latkę.
4. Motyw wyboru miedzy dwoma amantaki totalnie mi tu nie podszedł. Lena wyszla na wybitnie niezdecydowaną i kochliwą. Jak chorągiewka na wietrze. Gdzie zawieje tam się zakocha. Eavan to typowy uparty osioł vel stalket vel zakochany socjopata. Zdecydowanie nie kumał co znaczy slowo "nie". Natomiast Cedrik jest nawet spoko chodź ma mentalność napalonego nastolatka polaczoną z buntem dwulatka, co to sie focha bo mu lizaczka zabrali.
5. Nie spodobało mi sie również to jak cudownie i genialnie Lena poradziła sobie w nowej rzeczywistosci. Sorki ale kurde ja na jej miejscu pewnie popdlabym w obłęd, panikowała, zwinela sie w pozycje embrionalną i szlochała za utratą rodziny, dobrobytu 21 wieku i cholera wie co jeszcze. I jeszcze ta produkcja pseudo prochu czy co tam ona motała 🤦♀️ No nie kupuje tego kurde!
Mimo sporych niedociągnięć z chęcią sięgnę po 3 tom bo jestem ciekawa jak zakonczy sie historia Leny i jej królewiczów 😉
25.03. g. 02:56. Ide spać 😊 Wieczorem wstawię opinię.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEDIT 27.03. Z duzym poślizgiem ale jest moja opinia :)
Seria ogolnie nie jest zła i nawet wciąga. Bardzo lubie młodzieżówki, mimo iż stara dupa ze mnie, ale ta zdecydowanie jest chyba raczej dla nastolatków.
Pomysł na fabułę ciekawy, opis równoległego świata również, jednka uważam, że seria ma sporo niedociągnięć...
Z niecierpliwością czekam na 3 tom. Serduszko złamane chce się posklejać jak najszybciej!
Z niecierpliwością czekam na 3 tom. Serduszko złamane chce się posklejać jak najszybciej!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrójkąty miłosne — co o nich sądzicie? Muszę przyznać, że mnie wyjątkowo męczą, drażnią, doprowadzają do szewskiej pasji i sprawiają dość często, że tracę cały szacunek do postaci, która balansuje między jedną osobą a drugą. Niestety w "Za Kurtyną. Perygeum" właśnie to się stało.
......
Tom 1 był przyjemny. Może nie idealny, nie pasował do tego, co zwykle czytam, ale podobało mi się. Niestety kontynuacja jest słabsza. Głównie z winy trójkąta miłosnego, ale uratowała go w dużej mierze wojna domowa. Wiedziałam, że właśnie ten motyw tu występuje, ale wydawało mi się, że Lena postawiła sprawę jasno przed sobą i zabiegajacymi o nią mężczyznami. Zaręczyła się nawet z jednym z nich! A jednak, kiedy jej uczucia zostały wystawione na próbę, dała się zmanipulować. Niby rozumiem Eavana, całe życie pod presją, ale od początku w tym tomie nie podobało mi się, jak traktował Lenę. Ciągle kłamał, kręcił, próbował grać na jej uczuciach, wmawiał jej, że jej miłość do Cedrika nie jest prawdziwa 🙄 A ona tego nie dostrzegała ani się nie broniła, dopóki narzeczony nie przyszedł jej odbić. Bardzo mnie rozczarowała i straciła całą moją sympatię.
......
Niestety, prócz Dominika, Kaza i Lefrica w tym tomie wszyscy bohaterowie stracili w moich oczach. Cedrik też przez swoje zachowanie z końcówki książki i brak umiejętności rozmowy. Ale! Bardzo podobało mi się, jak była przedstawiona wojna domowa. Było czuć, jak to nieszczęście dotyka wszystkich wokół, wpływa na relacje między ludźmi i ich decyzje. Kilka scen związanych z tym wątkiem naprawdę wywarło u mnie dużo emocji, zostawiając dobre wrażenie. Nie było idealnie, ale naprawdę porządnie. Poza tym humor w książce bardzo do mnie trafiał. Wiele razy się zaśmiałam 😆
......
Świat przedstawiony troszkę się rozrósł. Pojawiły się nowe lokalizacje, tradycje, intrygi polityczne i dużo naukowych niuansów. Przyjemnie się mi o nich czytało.
......
Wydanie jest w porządku. Dostrzegłam minimalną zmianę w stylu, a błędów w tekście nie było prawie wcale.
......
"Za Kurtyną. Perygeum" dobrze się zaczęło, ale potem odbiło się od mojego gustu i oczekiwań. Co nie znaczy, że nie znalazłam tu niczego, co by mi się podobało. Było dobrze. 6/10 ⚔️
Trójkąty miłosne — co o nich sądzicie? Muszę przyznać, że mnie wyjątkowo męczą, drażnią, doprowadzają do szewskiej pasji i sprawiają dość często, że tracę cały szacunek do postaci, która balansuje między jedną osobą a drugą. Niestety w "Za Kurtyną. Perygeum" właśnie to się stało.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to......
Tom 1 był przyjemny. Może nie idealny, nie pasował do tego, co zwykle czytam, ale...
Na początku chciałbym tylko zaznaczyć, że recenzja zawiera spojlery tomu pierwszego. Więc jeśli nie czytałeś/aś Za kurtyną: Apogeum, to nie czytaj tej recenzji.
Ta książka podobnie jak pierwsza część pochłonęła mnie bez końca, przemieliła i wypluła, pozostawiając cień nadziei na to, że w kolejnym tomie będzie dobrze.
Lena dalej przebywa w Ardiven. Teraz jednak dołącza do niej Domin i razem próbują wrócić do swojego świata. Jednak, czy im się to uda?
Pierwsza część książki kończy się scena, którą można porównać do mema trzech Spider-Manów (chyba nawet ktoś już go przerobił pod książkę). Taką też sceną zaczyna się druga część. Cała też książkę Lena żyje wciąż z rozerwanym sercem między (moim kochanym <3) Cedrikiem, a Evanem.
Jak już porównujemy ze sobą obie części, to zwróćmy uwagę na temat fizyki w historii. Jak wspominałam w recenzji pierwszej części nie przepadam za nią. Owa nauka w pierwszym tomie była dla mnie zrozumiała, ale w drugim, gdy Domin niekoniecznie tłumaczył to, tak jak Lena, na zdrowy chłopski rozum, to czasem musiałam przeczytać daną teorie kilka razy. Nie, żeby było to złe. Wręcz przeciwnie! Bardzo dobrze ukazuje to charakter oraz poziom wiedzy brata głównej bohaterki.
Co do samego Dominika, bo tak brzmi pełne imię Domina, to od samego początku przypadł mi do gustu. Poznaliśmy go już w pierwszej części, ale tam była go bardzo mało. Wraz z Kazem i Cedrikiem bardzo przypominali mi Rysa, Azriela i Cassiana, czyli moje kochane trio z mojej ukochanej serii Dworów od S.J. Mass! Co dało im tylko jeszcze więcej miłości z mojej strony.
Na końcu bardzo Rozczarował mnie wybór pewnej postaci, przez to właśnie ocena książki spadła nieco. Nie chcę mówić wam, jaka była to postać, gdyż nie chce wam odebrać waszych reakcji i emocji związanych z książką.
Średniowieczny klimat, rozterki sercowe, fizyka, muzyka i spory polityczne to Rzeczy, na których głównie opiera się nam ta historia. Gdy dołożymy do tego zakończenie, które urwane jest w najciekawszym momencie, przez co myślałam, że Rzucę książka na lekcji, dostaniemy świetną książkę! Ze swojej strony mogę jeszcze tylko powiedzieć, że gorąca zachęcam was do jej przeczytania i zanurzyli się po uszy w Przygodach Leny w Ardiven!
Na początku chciałbym tylko zaznaczyć, że recenzja zawiera spojlery tomu pierwszego. Więc jeśli nie czytałeś/aś Za kurtyną: Apogeum, to nie czytaj tej recenzji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka podobnie jak pierwsza część pochłonęła mnie bez końca, przemieliła i wypluła, pozostawiając cień nadziei na to, że w kolejnym tomie będzie dobrze.
Lena dalej przebywa w Ardiven. Teraz jednak dołącza do...
Nie mogłam się doczekać drugiego tomu książki od Laury Savaes. Będąc w trakcie czytania docierały do mnie głosy, że to kompletny rollercoaster wydarzeń i uczuć! Nie zawiodłam się! Bałam się, że drugi tom będzie słabszy od poprzedniego, ale nic bardziej mylnego!
Bardzo podobała mi się relacja między Leną i Dominem. Czuć było rodzinną i ciepłą więź między nimi. Zwykle w książkach spotykałam się raczej z nieudolnym ukazaniem miłości bratersko-siostrzanej, jednak tutaj jest fenomenalna.
Jeżeli chodzi o Cedrika i Eavena to chyba jestem jedyna, ale lubię i jednego i drugiego.😅
Było kilka rzeczy, które mnie irytowały. Nieumiejętność Leny na zdecydowanie się co ma zrobić ze sobą i swoim życie. Przemierzanie drogi od punktu A do B by po chwili wrócić do A potem do B potem do A potem do B i tak w kółko. (if you know what I mean xd)
Zdecydowanie było wiele rzeczy, które mnie zaskoczyły i niezaprzeczalnie miałam trudności z oderwaniem się od tej książki.
Skończyło się, znów, w sposób, który na pewno wzbudził niemałą aktywność wiadomości do autorki o szybsze stukanie w klawiaturę 😂
Ja skromnie poproszę o to z tego posta, bo nie mogę się doczekać co to będzie dalej 😁
Podsumowując Lena jest w tym tomie bardzo zagubiona. Rozerwana między miłością do rodziny, a do swojego narzeczonego. Miota się bezskutecznie szukając rozwiązania, ale w tym przypadku nie ma dobrej drogi. Musi cos wybrać, ale czy jej się uda? Hmm
Sami musicie się przekonać i koniecznie sięgnąć po ten tom! 😍
Nie mogłam się doczekać drugiego tomu książki od Laury Savaes. Będąc w trakcie czytania docierały do mnie głosy, że to kompletny rollercoaster wydarzeń i uczuć! Nie zawiodłam się! Bałam się, że drugi tom będzie słabszy od poprzedniego, ale nic bardziej mylnego!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobała mi się relacja między Leną i Dominem. Czuć było rodzinną i ciepłą więź między nimi. Zwykle w...
Po burzliwym zakończeniu poprzedniej części, nie byłam gotowa na taki zwrot akcji. Do Leny w krainie Ardiven dołącza starszy brat Dominic. I to chyba w najlepszym momencie ponieważ przez naszą kochaną bohaterkę wybucha wojna między królestwami 🤭🤭 Jakby tego było mało to trojkąt miłosny między nią a kuzynami Evanem i Cedrikiem nie ma końca, bohaterka gubi się w swoich uczuciach i pomimo że tak mi się bynajmniej wydaje wybrała jednego z nich to i tak ten drugi zaprząta jej myśli. Jedno tez jest pewne Lena wydoroślała, jej odwaga jest pełna podziwu, gdy ona musi uporać się ze swoimi sprawami to Dominik idzie na wojnę.
Jak zakończy się ta historia??? Czy Dominik przeżyje ???? Czy Lena w końcu wybierze tego jedynego? Czy rodzeństwo wróci do domu ???
Droga autorko tak się nie robi, tak się nie kończy książek 🤭🤭 I co ja mam teraz począć, zakończenie tak mnie zaskoczyło że koniecznie muszę mieć kolejna część 🤭 Lecz wiem że muszę uzbroić się w cierpliwość bo powstaje już kolejny tom ☺️ Dodam jeszcze tyle, jeżeli lubicie opowieści trzymające w napięciu, z odrobiną miłosnych uniesień oraz magią przedstawioną poprzez fizykę to książka zdecydowanie idealna dla was ☺️
Po burzliwym zakończeniu poprzedniej części, nie byłam gotowa na taki zwrot akcji. Do Leny w krainie Ardiven dołącza starszy brat Dominic. I to chyba w najlepszym momencie ponieważ przez naszą kochaną bohaterkę wybucha wojna między królestwami 🤭🤭 Jakby tego było mało to trojkąt miłosny między nią a kuzynami Evanem i Cedrikiem nie ma końca, bohaterka gubi się w swoich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Perygeum" zaczyna się dokładnie w momencie, w którym kończy się "Apogeum", więc według mnie najlepiej jest ją czytać tuż po przeczytaniu pierwszej części. Zwłaszcza że "Apogeum" kończy się w taki sposób, że czytelnik jest naprawdę ciekawy, co będzie dalej. Jednak ci, którzy przeczytali pierwszą część już jakiś czas temu, niech się nie martwią. Na początku mamy opowiedziane, co wydarzyło się wcześniej, więc będziecie mogli sobie wszystko przypomnieć.
Do Leny, która utknęła w nieznanym świecie, dołącza jej brat Dominik. I tu zaczyna się moja ulubiona część tej książki. Mamy dokładnie wyjaśnione co się stało. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo lubię mieszanie nauki z fantastyką i wytłumaczenie magicznych rzeczy za sprawą fizyki. Oprócz tego Dominik jest jedną z najfajniejszyh postaci tu. Zupełnie się nie dziwię, że w naszym świecie ma tyle przyjaciół i takie powodzenie. Sama chętnie bym się z nim zaprzyjaźniła.
Oprócz tego, mamy tu opisany konflikt zbrojny. Co prawda, sięgając po książkę myślałam, że będzie tu dużo więcej akcji, ale tutaj główna bohaterka nie bierze udziału w żadnych walkach, więc trochę się zawiodłam. Jej rola jest sprowadzana właściwie do tego, że ucieka ze stolicy wraz z bratem i ukochanym, potem czeka aż powrócą. I tu właściwie jest najbardziej mrożąca krew w żyłach scena, bo miejsce w którym przebywa, zostaje zaatakowane. Tyle że i tak ta scena jest dosyć delikatna, przynajmniej w porównaniu z innymi książkami opisującymi wojnę. Cóż, pewnie bardziej by mi się ta książka podobała, gdyby główna bohaterka rzeczywiście brała udział w tym konflikcie. Walczyła, zabijała, uciekała przed wojskiem. A tutaj najwięcej emocji otrzymaliśmy gdy czekała na ukochanego i nie wiedziała co się z nim dzieje, a potem ją napadnięto, ale i tak ktoś ją uratował. Trochę mało tych emocji.
Co do bohaterów, to oprócz Dominika, nie zapałałam szczególną sympatią do nikogo. No jeszcze młodszy brat Eavana był słodki, ale wystąpił może w jednej scenie. Lena może byłaby fajną postacią, ale to jak miotała się w swoich uczuciach mnie przygnębiało. Ogólnie jej zachowanie mi się nie podobało. Z drugiej strony, była naciskana z dwóch stron, przez mężczyzn, którzy podobno ją kochali. I tu też musze przyznać, że zachowanie żadnego z nich mi się nie spodobało. Eavan, mimo że Lena wyraziła się jasno, wciąż nie ustawał w próbach. I znowu popełniał te same błędy. Tak samo Cedrik. Nawet gdy dostał potwierdzenie uczuć od Leny i tak nie potrafił w nie uwierzyć. Na jej miejscu po prostu olałabym oboje i zostałabym starą panną, albo znalazła trzeciego. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli nie potrafisz wybrać między dwiema rzeczami, dołóż trzecią. Wtedy łatwiej będzie coś wybrać.
Ja chyb naprawdę nie lubię miłosnych trójkątów.
Ogólnie więc, książka nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia. Chyba właśnie ze względu na tę recenzję, która ją tak bardzo wychwalała, oczekiwałam od niej więcej. Wiem jednak, że znalazła spore grono fanów. Jednak ja się do nich niestety nie zaliczam.
"Perygeum" zaczyna się dokładnie w momencie, w którym kończy się "Apogeum", więc według mnie najlepiej jest ją czytać tuż po przeczytaniu pierwszej części. Zwłaszcza że "Apogeum" kończy się w taki sposób, że czytelnik jest naprawdę ciekawy, co będzie dalej. Jednak ci, którzy przeczytali pierwszą część już jakiś czas temu, niech się nie martwią. Na początku mamy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to