Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-01-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-01-04
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324079087
- Tłumacz:
- Bartłomiej Pietrzyk
Amerykańska choroba. Zapiski o wolności ze szpitalnego łóżka
Timothy Snyder na granicy życia i śmierci. Najbardziej osobista książka wybitnego historyka.
…leżąc na wznak w szpitalnym łóżku z rurkami wychodzącymi z ramion i klatki piersiowej, nie byłem w stanie zacisnąć pięści, ale wyobrażałem sobie, że je zaciskam. Nie mogłem unieść się na łóżku, (…) ale widziałem siebie, jak to robię. Byłem kolejnym pacjentem na kolejnym oddziale szpitalnym, kolejnym zestawem niewydolnych organów, kolejnym nosicielem zakażonej krwi. Jednak nie czułem się tak. Czułem się (…) wściekły.
Co zostanie po twojej wolności, gdy będziesz już pacjentem? Przykuty do łóżka. Zbyt słaby, by samodzielnie nawet się załatwić. Odseparowany od swoich dzieci? Od swoich bliskich? Z dala od ważnych dla ciebie spraw? Czy wtedy będzie mieć znaczenie, jaki jest twój stan konta bądź status społeczny? Pewnie myślisz, że nie. Mylisz się.
Leżąc w szpitalnym łóżku, stawia te pytania, toczony śmiertelną chorobą Timothy Snyder. Wybitny historyk i autor własnym przykładem uświadamia nam, jak cienki jest naskórek naszych wolności. I jak łatwo go przebić. Taka jest rzeczywistość. Ale czy można ją zmienić? Czy opieka zdrowotna nie jest prawem człowieka? Czy państwo w imię naszego dobra może nas więzić? Jak powinien działać system, który nie zamieni łóżka w pryczę, ale nam pomoże wrócić do zdrowia?
„Amerykańska choroba” to refleksja humanisty nad prawdziwym znaczeniem najważniejszego słowa: wolność. Nawet wtedy, gdy się umiera.
Kup Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności
Poznaj innych czytelników
291 użytkowników ma tytuł Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności na półkach głównych- Chcę przeczytać 184
- Przeczytane 104
- Teraz czytam 3
- Posiadam 24
- 2021 13
- E-book 4
- 2023 3
- 2025 2
- Medyczne 2
- E-booki 2
Tagi i tematy do książki Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności
Paradoks wolności polega na tym, że nikt nie jest wolny bez pomocy. Wolność może być samotna, ale wymaga solidarności. Dorosły, który nauczył się być wolnym w samotności, korzystał z solidarności jako dziecko. Wolność jest zatem kredytem udzielanym i spłacanym z pokolenia na pokolenie.



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności
Polecam. Rozwijająca pozycja, ale w innym kierunku, niż byśmy się spodziewali tego po znanym amerykańskim historyku.
Po kilku dobrze przyjętych książkach historycznych, T. Snyder napisał w 2020 r. książkę o wadliwości systemu opieki medycznej w Stanach oraz jak należy rozumieć uchybienia polityki ochrony zdrowia w kontekście poszanowania wolności człowieka i obywatela.
Powstała godna uwagi książka z gatunku non-fiction, którą czyta się lekko, jakbyśmy słuchali wykładu T.Snydera na temat: czy system powiązań na linii: pacjent-lekarz-szpital-koncern farmaceutyczny oraz polityka państwa w tym zakresie można jeszcze nazywać służbą i opieką? Czy zdrowie człowieka w XXI w. nie należałoby ścisłej powiązać z prawem do wolności, które gwarantuje konstytucja?
Historyk dotychczas pisał o braku wolności, jako skutku wojen i terroru, a tą książką dał nam do myślenia, czy w warunkach pokoju nie powinniśmy spodziewać się większego zaopiekowania ze strony państwa, w którym płacimy podatki. Czy aby na pewno zdajemy sobie z tego sprawę, że prawo do wolności zawiera w sobie pewność, że ojczyzna zadba o swoich obywateli również wtedy, kiedy niedomagamy, tak jak obywatel stoi murem za swoją ojczyną, kiedy ta wymaga patriotycznego zaangażowania w chwilach zagrożenia jej suwerenności.
Ta książka może i powinna służyć przede wszystkim grupom zawodowym i organizacjom działającym w kierunku poprawy jakości służby zdrowia oraz politykom. Nie tylko w USA. Mimo, że tytuł to sugeruje, T. Snyder nie napisał książki wyłącznie o Ameryce i dla American People :)
Tytuł książki w oryginale brzmi „Our malady”, co po polsku nieźle przekłada się na ,,nasze schorzenie’’, a nie na amerykańską chorobę. Tytuł na polski rynek ma znacząco inną wymowę, po pierwsze słowo: choroba, nie oddaje przewlekłości stanu chorobowego, takim słowem jest właśnie schorzenie, które leczy się długo, a często wyleczyć się nie da. A po drugie słowo schorzenie bardziej niż choroba niesie ten społeczny aspekt konsekwencji, o który autorowi chodzi:
splot b e z s i l n o ś c i, które towarzyszą pacjentowi i jego rodzinie, n i e m o c całej grupy przewlekle chorujących i trutym przez farmakologię zamiast leczonych przez lekarzy — to właśnie skutkuje s c h o r z e n i e m całego społeczeństwa. Czy tylko amerykańskiego? W jakimś stopniu dzieje się to i w Polsce przecież. Autor poddając szczegółowej analizie — tym razem bardziej w oparciu o psychologię i zdrowy rozsądek niż akademickie źródła — podejście amerykańskich lekarzy do pacjenta i porównuje jak odmiennie to wygląda w państwach opiekuńczych (mieszkał w Austrii i poznał alternatywny, lepiej funkcjonujący tam system całościowej opieki). Możemy być dumni czytając, bo przecież nasz system medyczny oparty jest także na „opiekuńczości” państwa — podobnie jak w Austrii możemy liczyć na opiekę podczas ciąży, są urlopy macierzyńskie, powszechne ubezpieczenie. Jednak co raz częściej doświadczamy w naszym kraju zaniedbań na wzór „amerykański”. Mówi się o tym, że lekarz dziś to już nie ten sam lekarz co kiedyś, bo dał się uwikłać (nie ma wyboru?) w globalną polityką i biznes koncernów farmaceutycznych, w których garści jest już nie tylko odosobniony lekarz, ale szpitale i ogólnie instytucje zdrowia publicznego, a także politycy, mający wpływ na regulacje prawa w zakresie ochrony zdrowia.
T. Snyder książkę pisał podczas rekonwalescencji po długiej chorobie i pobytach w szpitalach już w pandemii w roku 2020, siłą rzeczy druga część książki na gorąco i krytycznie podaje przykłady w jakich USA zawiodło w początkowym stadium pandemii COVID. Ale ten rozdział był dla mnie mniej istotny, choć dobrze, że zostaje ślad dla przyszłych pokoleń, bo zadziwiająco szybko otrząsnęliśmy się ze skali zła, którego doświadczyliśmy zaledwie kilka lat temu.
Książka T. Snydera to klasyczny, społecznie zaangażowany, esej — gatunek często uprawiany przez intelektualistów Zachodniego świata, a który u nas chyba się nie przyjął, szkoda. Umiejętnie poprowadzony wywód, a taki jest esej T. Snydera, rozjaśnia wiele w głowie i rozbija utarte myślenie, a z racji prestiżu nazwiska autora ma siłę rażenia w znacznie szerszych kręgach, ma szanse przyczynić się do rozwoju, postępu społecznego. Więc proszę nie sugerować się tym bezrefleksyjnym podtytułem ,,szpitalne zapiski’’ czy nawet ,,Szpitalne zapiski o wolności’’, mimo, że autor zezwolił na takie tłumaczenie, znów jest to niefortunny przekład. Angielski podtytuł brzmi poważniej: ,,Lessons in liberty from a hospital diary’’ — niby to samo, a jednak wymowa jest zupełnie inna.
Zapiski, a w dodatku szpitalne (!) sugerują jakieś szkice bez ciągłości myśli, a powiązane ze sobą ze względu na miejsce sporządzania owych notatek. I kiedy na początku książki autor z dużą dozą emocji przedstawia swój osobisty dramat (ból i zagrożenie życia ) wynikający z błędnie postawionych diagnoz, których — udowadnia — można było uniknąć, to zauważmy, że to jest tylko punkt wyjścia książki — asumpt. Autor wychodzi od własnego doświadczenia jak w klasycznym eseju, by dojść do rewolucyjnych wręcz wniosków.
Odniosłam wrażenie, że książka T. Snydera jest swoistym manifestem na rzecz zmiany postawy wobec opieki medycznej — traktuje bowiem o współczesnym systemie opieki medycznej, który wymaga rewizji.
A virus is not human, but the reaction to it is a measure of humanity - to oczywiście cytat z książki.
Polecam. Rozwijająca pozycja, ale w innym kierunku, niż byśmy się spodziewali tego po znanym amerykańskim historyku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo kilku dobrze przyjętych książkach historycznych, T. Snyder napisał w 2020 r. książkę o wadliwości systemu opieki medycznej w Stanach oraz jak należy rozumieć uchybienia polityki ochrony zdrowia w kontekście poszanowania wolności człowieka i obywatela. ...
Czytałam tę książkę akurat w czasie, gdy szalał Covid, a bardzo bliska mi osoba ciężko chorowała i wkrótce umarła. Siłą rzeczy była to dla mnie lektura bardzo osobista.
Snyder oczywiście pisze subiektywnie, można powiedzieć - z łoża boleści. Sam osobiście doświadczył, jakie są wady systemu opieki zdrowotnej w najbogatszym kraju, jaka znieczulica panuje wśród lekarzy i personelu medycznego, jak mało liczy się człowiek naprawdę ciężko chory, którego diagnoza i leczeniem zajmują się osoby zupełnie niezainteresowane powodzeniem leczenia. Liczy się tylko kasa i znajomości. Człowiek ciężko chory, nie będąc w stanie się obsłużyć, zjeść, umyć zębów, sięgnąć po telefon, jest traktowany jak rzecz, nic nie może i na niewiele może liczyć
Oczywiście, bolączki amerykańskiego systemu opieki medycznej mają zupełnie różne przyczyny niż niedoskonałości systemu polskiego. Jednak objawy choroby systemu w gruncie rzeczy są podobne. Znieczulica, obojętność, tumiwisizm i brak empatii u medyków, trudności z przebiciem się przez barierę administracyjną, brak miejsca dla naprawdę ciężko chorych, kolejki, byle jakie diagnozy... Z jednej strony poziom wiedzy medycznej sięga gwiazd, z drugiej strony rażące niedouczenie tych, którzy kwalifikują nas do leczenia, rażąca obojętność na cierpienie - przypomina prędzej mroki średniowiecza. I naprawa tego stanu rzeczy, jak widać, nie polega na finansowaniu. Amerykańskie szpitale i kliniki są bajońsko drogie, a opieka wcale nie lepsza. Raczej widziałabym sposób na poprawę jakości medycyny w nauce etyki, wymaganiach etycznego zachowania personelu ze strony pacjentów, wolny wybór lekarza, pielęgniarki, salowej, za którym pójdą pieniądze na leczenie. Chociaż to chyba tez utopia.
Dla mnie to bardzo osobista lektura. Tylko ten, kto miał podobne doświadczenia, dobrze zrozumie jej przesłanie.
Czytałam tę książkę akurat w czasie, gdy szalał Covid, a bardzo bliska mi osoba ciężko chorowała i wkrótce umarła. Siłą rzeczy była to dla mnie lektura bardzo osobista.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSnyder oczywiście pisze subiektywnie, można powiedzieć - z łoża boleści. Sam osobiście doświadczył, jakie są wady systemu opieki zdrowotnej w najbogatszym kraju, jaka znieczulica panuje wśród lekarzy i...
Różne "parametry kulturowo-społeczne " mogą świadczyć o kondycji danej społeczności
Dla niektórych będą to zapewne zapisy konstytucji. Dla innych praktyczna realizacja podstawowych praw obywatelskich wolności słowa, czynne i bierne prawo wyborcze. Jeszcze inni zapewne powiedzą, że ilość przyznanych Nagród Nobla. Jeszcze inni dodadzą filmowe Oscary. Na pewno będą tacy którzy wspomną wysokość PKB. Miłośnicy literatury batalistycznej uznają, że dużo o renomie kraju mówi siła armii.
I tak dalej.
Snyder upomina się o jeszcze jeden segment dobrze funkcjonującej struktury społecznej, a mianowicie opiekę zdrowotną.
Nie tylko upomina się w swoim imieniu (pisze książkę w zasadzie jako pacjent szpitala),uważa że prawo do opieki zdrowotnej winno zyskać rangę jednego z podstawowych praw człowieka.
Inspirację do powstania książki stanowił pobyt Snydera w szpitalu, ale niektórzy (niekoniecznie odwiedzający Manhattan i Las Vegas) mają wiedzę na jakich zasadach funkcjonuje tamtejsza służba zdrowia. Opieka zdrowotna to w zasadzie przywilej i to oczywiście tych, którzy mają sporą kasę. Dla wielu procedury medyczne ze względu na ich koszt ograniczają się do wypisania aktu zgonu.
Oczywiście jest cała masa tych po środku, ale tutaj też nie ma szału, czego najlepszym dowodem jest to, że zużycie wśród Amerykanów antydepresantów i opioidów właściwie nie zna czegoś takiego jak sufit. Amerykańska służba zdrowia jako całość wypada gorzej od Białorusi, mieszkańcy 23 krajów europejskich żyją średnio dłużej niż Amerykanie. Wielu zapewne nie wie, że Amerykanie nie posiadają ustawowego prawa do płatnego urlopu, płatnych zwolnień lekarskich, europejskiej długości urlopów rodzicielskich, a które swój wkład w zdrowotność obywateli największego światowego mocarstwa na pewno wnoszą.
Ogólnie książka może być nieco dołująca dla fanów USAńskiej krainy, chociaż zapewne są też tacy którzy wierzą, że będą wiecznie żyć w ciele osiemnastolatka (i),a z psychosomatycznych dolegliowści grozi im jedynie katar, ewentualnie poweekendowy kac.
Snyder w literackiej formie, chociaż o jego zdrowie, mimo wszystko się martwię.
Różne "parametry kulturowo-społeczne " mogą świadczyć o kondycji danej społeczności
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla niektórych będą to zapewne zapisy konstytucji. Dla innych praktyczna realizacja podstawowych praw obywatelskich wolności słowa, czynne i bierne prawo wyborcze. Jeszcze inni zapewne powiedzą, że ilość przyznanych Nagród Nobla. Jeszcze inni dodadzą filmowe Oscary. Na pewno będą tacy...
Znakomity esej, zapiski o wolności. Wszystko ukazane przez pryzmat opieki zdrowotnej. Choroba autora daje początek jego refleksjom nad stanem, kondycją i ułomnością amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej. Porównuje go do europejskich a konkretnie niemieckiego i austriackiego. Uwypukla jego znaczenie w kontekście wolności i praw każdego człowieka.
Znakomity esej, zapiski o wolności. Wszystko ukazane przez pryzmat opieki zdrowotnej. Choroba autora daje początek jego refleksjom nad stanem, kondycją i ułomnością amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej. Porównuje go do europejskich a konkretnie niemieckiego i austriackiego. Uwypukla jego znaczenie w kontekście wolności i praw każdego człowieka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTimothy Snyder to jeden z moich ulubionych autorów i znakomity współczesny intelektualista. Jego znakomity esej "O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku" czytałam kilkakrotnie.
I jest mi za niego po prostu wstyd, że wypuścił coś takiego, jak "Amerykańska choroba"...
Timothy Snyder to jeden z moich ulubionych autorów i znakomity współczesny intelektualista. Jego znakomity esej "O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku" czytałam kilkakrotnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI jest mi za niego po prostu wstyd, że wypuścił coś takiego, jak "Amerykańska choroba"...
Rozważania na temat życia i śmierci podczas bliskiego spotkania na szpitalnym łożu. Rozważania na temat zdrowa, prawa do zdrowia na temat wolności i sprawiedliwość w oparciu o wiedzę historyczną autora.
Rozważania na temat życia i śmierci podczas bliskiego spotkania na szpitalnym łożu. Rozważania na temat zdrowa, prawa do zdrowia na temat wolności i sprawiedliwość w oparciu o wiedzę historyczną autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem trochę książek Snyder'a i bardzo go cenię. Amerykańska choroba jest jednak inna - bardzo osobista, wynikająca z jego bezpośredniego zetknięcia się z amerykańską służbą zdrowia, z systemem, który uważa niemal za patologiczny. System oparty jest na zysku, a nie na dobru pacjenta. Czuć jego frustrację, wściekłość na taki stan rzeczy. Książka dotyka problemu samych Stanów lecz jest także ważnym głosem w debacie w jakim kierunku reformować służbę zdrowia, czego unikać a co można wykorzystać. Bardzo ciekawa.
Przeczytałem trochę książek Snyder'a i bardzo go cenię. Amerykańska choroba jest jednak inna - bardzo osobista, wynikająca z jego bezpośredniego zetknięcia się z amerykańską służbą zdrowia, z systemem, który uważa niemal za patologiczny. System oparty jest na zysku, a nie na dobru pacjenta. Czuć jego frustrację, wściekłość na taki stan rzeczy. Książka dotyka problemu samych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo osobista książka T. Snydera. Zwrócenie uwagi na problem służby zdrowia, który jak się okazuje nie jest problemem tylko naszego kraju.
Bardzo osobista książka T. Snydera. Zwrócenie uwagi na problem służby zdrowia, który jak się okazuje nie jest problemem tylko naszego kraju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDłuższy esej o słabości amerykańskiego systemu zdrowia. Bardzo dobry opis relacji między wolnością, czasem dla dzieci, lokalnymi inicjatywami a stanem zdrowia społeczeństwa. Opinia dotyczy Ameryki, ale wiele obserwacji dotyczy całego świata.
Dłuższy esej o słabości amerykańskiego systemu zdrowia. Bardzo dobry opis relacji między wolnością, czasem dla dzieci, lokalnymi inicjatywami a stanem zdrowia społeczeństwa. Opinia dotyczy Ameryki, ale wiele obserwacji dotyczy całego świata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProfesor uniwersytetu Yale, autor świetnych książek o historii Europy Środkowej w XX wieku, pisze w tej książce o swojej poważnej chorobie na przełomie lat 2019 i 2020, która prawie skończyła się śmiercią i o tym jak został potraktowany przez lekarzy w różnych krajach.
Przejmujący jest opis pobytu na SOR-ze w New Haven, Snyder był w kiepskim stanie, tracił przytomność, wymagał natychmiastowej operacji, ale godzinami nikt się nim nie interesował, przypomina to historie z naszych SOR-ów, chociaż muszę powiedzieć, że jakiś czas temu trafiłem na SOR i naprawdę dobrze się tam mną zaopiekowano. Niemniej mówimy tu o szpitalu w Connecticut, bogatym stanie w bogatym kraju...
A potem snuje Snyder ogólniejsze refleksje o systemie opieki zdrowotnej w Stanach porównując go z zachodnioeuropejskim. Ma ciekawą perspektywę, bo pierwsze z jego dzieci urodziło się w Wiedniu a drugie w Ameryce. W Austrii za nic nie płacił, matka i noworodek otoczeni byli wszechstronną opieką, poza tym miał wrażenie, że pielęgniarkom i lekarzom chodzi przede wszystkim o dobro pacjentów. Natomiast w Stanach czuł, że za czasami dziwnymi poczynaniami personelu medycznego stoi logika zysku.
Ciekawe są rozważania Snydera na temat zależności między wolnością a prawem do powszechnej opieki medycznej. Przypomnijmy, że podstawowe dla liberalizmu i kapitalizmu pojęcie wolności łączy się z nieograniczoną swobodą wyboru między różnymi opcjami. Zaś Snyder twierdzi, że pewność uzyskania dobrej opieki medycznej zwiększa wolność człowieka, jego argument jest następujący: „Jeżeli każdy może założyć, że w razie potrzeby będzie leczony, jest wtedy w stanie skoncentrować swoją uwagę i zasoby na innych sprawach, dokonywać swobodniejszych wyborów oraz dążyć do osiągnięcia większego szczęścia.” Dosyć ciekawe podejście...
W Ameryce dziesiątki milionów ludzi wciąż nie jest objętych ubezpieczeniem zdrowotnym, zatem w rozumieniu Snydera nie są to ludzie wolni... Nawet sam autor, mimo że ma dobre ubezpieczenie, musiał do swego leczenia dopłacić tysiące dolarów. Poza tym system opieki zdrowotnej zdominowany przez prywatnych ubezpieczycieli i regionalne sieci szpitali prywatnych zorientowany jest głównie na zysk, a nie na dobro pacjenta. W efekcie Snyder smutno konstatuje: „Płacimy za opiekę zdrowotną o wiele więcej niż ludzie w porównywalnych krajach, a otrzymujemy w zamian o wiele mniej.”
To bardzo emocjonalna, pisana na gorąco, więc siłą rzeczy nieco powierzchowna książka, poza tym miałem wrażenie, że jest adresowana przede wszystkim do amerykańskiego czytelnika. Ale lektura była ciekawa, bo w jej trakcie pytałem się sam siebie, jak dalece amerykański system opieki zdrowotnej różni się od naszego, i czy my czasem się powoli do Amerykanów nie zbliżamy?
Profesor uniwersytetu Yale, autor świetnych książek o historii Europy Środkowej w XX wieku, pisze w tej książce o swojej poważnej chorobie na przełomie lat 2019 i 2020, która prawie skończyła się śmiercią i o tym jak został potraktowany przez lekarzy w różnych krajach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejmujący jest opis pobytu na SOR-ze w New Haven, Snyder był w kiepskim stanie, tracił przytomność,...