rozwińzwiń

Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności

Okładka książki Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności autora Timothy Snyder, 9788324079087
Okładka książki Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności
Timothy Snyder Wydawnictwo: Znak Horyzont reportaż
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2021-01-04
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-04
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324079087
Tłumacz:
Bartłomiej Pietrzyk
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności

Średnia ocen
6,7 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności

avatar
241
36

Na półkach:

Polecam. Rozwijająca pozycja, ale w innym kierunku, niż byśmy się spodziewali tego po znanym amerykańskim historyku.

Po kilku dobrze przyjętych książkach historycznych, T. Snyder napisał w 2020 r. książkę o wadliwości systemu opieki medycznej w Stanach oraz jak należy rozumieć uchybienia polityki ochrony zdrowia w kontekście poszanowania wolności człowieka i obywatela.
Powstała godna uwagi książka z gatunku non-fiction, którą czyta się lekko, jakbyśmy słuchali wykładu T.Snydera na temat: czy system powiązań na linii: pacjent-lekarz-szpital-koncern farmaceutyczny oraz polityka państwa w tym zakresie można jeszcze nazywać służbą i opieką? Czy zdrowie człowieka w XXI w. nie należałoby ścisłej powiązać z prawem do wolności, które gwarantuje konstytucja?

Historyk dotychczas pisał o braku wolności, jako skutku wojen i terroru, a tą książką dał nam do myślenia, czy w warunkach pokoju nie powinniśmy spodziewać się większego zaopiekowania ze strony państwa, w którym płacimy podatki. Czy aby na pewno zdajemy sobie z tego sprawę, że prawo do wolności zawiera w sobie pewność, że ojczyzna zadba o swoich obywateli również wtedy, kiedy niedomagamy, tak jak obywatel stoi murem za swoją ojczyną, kiedy ta wymaga patriotycznego zaangażowania w chwilach zagrożenia jej suwerenności.

Ta książka może i powinna służyć przede wszystkim grupom zawodowym i organizacjom działającym w kierunku poprawy jakości służby zdrowia oraz politykom. Nie tylko w USA. Mimo, że tytuł to sugeruje, T. Snyder nie napisał książki wyłącznie o Ameryce i dla American People :)

Tytuł książki w oryginale brzmi „Our malady”, co po polsku nieźle przekłada się na ,,nasze schorzenie’’, a nie na amerykańską chorobę. Tytuł na polski rynek ma znacząco inną wymowę, po pierwsze słowo: choroba, nie oddaje przewlekłości stanu chorobowego, takim słowem jest właśnie schorzenie, które leczy się długo, a często wyleczyć się nie da. A po drugie słowo schorzenie bardziej niż choroba niesie ten społeczny aspekt konsekwencji, o który autorowi chodzi:
splot b e z s i l n o ś c i, które towarzyszą pacjentowi i jego rodzinie, n i e m o c całej grupy przewlekle chorujących i trutym przez farmakologię zamiast leczonych przez lekarzy — to właśnie skutkuje s c h o r z e n i e m całego społeczeństwa. Czy tylko amerykańskiego? W jakimś stopniu dzieje się to i w Polsce przecież. Autor poddając szczegółowej analizie — tym razem bardziej w oparciu o psychologię i zdrowy rozsądek niż akademickie źródła — podejście amerykańskich lekarzy do pacjenta i porównuje jak odmiennie to wygląda w państwach opiekuńczych (mieszkał w Austrii i poznał alternatywny, lepiej funkcjonujący tam system całościowej opieki). Możemy być dumni czytając, bo przecież nasz system medyczny oparty jest także na „opiekuńczości” państwa — podobnie jak w Austrii możemy liczyć na opiekę podczas ciąży, są urlopy macierzyńskie, powszechne ubezpieczenie. Jednak co raz częściej doświadczamy w naszym kraju zaniedbań na wzór „amerykański”. Mówi się o tym, że lekarz dziś to już nie ten sam lekarz co kiedyś, bo dał się uwikłać (nie ma wyboru?) w globalną polityką i biznes koncernów farmaceutycznych, w których garści jest już nie tylko odosobniony lekarz, ale szpitale i ogólnie instytucje zdrowia publicznego, a także politycy, mający wpływ na regulacje prawa w zakresie ochrony zdrowia.

T. Snyder książkę pisał podczas rekonwalescencji po długiej chorobie i pobytach w szpitalach już w pandemii w roku 2020, siłą rzeczy druga część książki na gorąco i krytycznie podaje przykłady w jakich USA zawiodło w początkowym stadium pandemii COVID. Ale ten rozdział był dla mnie mniej istotny, choć dobrze, że zostaje ślad dla przyszłych pokoleń, bo zadziwiająco szybko otrząsnęliśmy się ze skali zła, którego doświadczyliśmy zaledwie kilka lat temu.

Książka T. Snydera to klasyczny, społecznie zaangażowany, esej — gatunek często uprawiany przez intelektualistów Zachodniego świata, a który u nas chyba się nie przyjął, szkoda. Umiejętnie poprowadzony wywód, a taki jest esej T. Snydera, rozjaśnia wiele w głowie i rozbija utarte myślenie, a z racji prestiżu nazwiska autora ma siłę rażenia w znacznie szerszych kręgach, ma szanse przyczynić się do rozwoju, postępu społecznego. Więc proszę nie sugerować się tym bezrefleksyjnym podtytułem ,,szpitalne zapiski’’ czy nawet ,,Szpitalne zapiski o wolności’’, mimo, że autor zezwolił na takie tłumaczenie, znów jest to niefortunny przekład. Angielski podtytuł brzmi poważniej: ,,Lessons in liberty from a hospital diary’’ — niby to samo, a jednak wymowa jest zupełnie inna.

Zapiski, a w dodatku szpitalne (!) sugerują jakieś szkice bez ciągłości myśli, a powiązane ze sobą ze względu na miejsce sporządzania owych notatek. I kiedy na początku książki autor z dużą dozą emocji przedstawia swój osobisty dramat (ból i zagrożenie życia ) wynikający z błędnie postawionych diagnoz, których — udowadnia — można było uniknąć, to zauważmy, że to jest tylko punkt wyjścia książki — asumpt. Autor wychodzi od własnego doświadczenia jak w klasycznym eseju, by dojść do rewolucyjnych wręcz wniosków.

Odniosłam wrażenie, że książka T. Snydera jest swoistym manifestem na rzecz zmiany postawy wobec opieki medycznej — traktuje bowiem o współczesnym systemie opieki medycznej, który wymaga rewizji.

A virus is not human, but the reaction to it is a measure of humanity - to oczywiście cytat z książki.

Polecam. Rozwijająca pozycja, ale w innym kierunku, niż byśmy się spodziewali tego po znanym amerykańskim historyku.

Po kilku dobrze przyjętych książkach historycznych, T. Snyder napisał w 2020 r. książkę o wadliwości systemu opieki medycznej w Stanach oraz jak należy rozumieć uchybienia polityki ochrony zdrowia w kontekście poszanowania wolności człowieka i obywatela. ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
262
232

Na półkach:

Czytałam tę książkę akurat w czasie, gdy szalał Covid, a bardzo bliska mi osoba ciężko chorowała i wkrótce umarła. Siłą rzeczy była to dla mnie lektura bardzo osobista.

Snyder oczywiście pisze subiektywnie, można powiedzieć - z łoża boleści. Sam osobiście doświadczył, jakie są wady systemu opieki zdrowotnej w najbogatszym kraju, jaka znieczulica panuje wśród lekarzy i personelu medycznego, jak mało liczy się człowiek naprawdę ciężko chory, którego diagnoza i leczeniem zajmują się osoby zupełnie niezainteresowane powodzeniem leczenia. Liczy się tylko kasa i znajomości. Człowiek ciężko chory, nie będąc w stanie się obsłużyć, zjeść, umyć zębów, sięgnąć po telefon, jest traktowany jak rzecz, nic nie może i na niewiele może liczyć

Oczywiście, bolączki amerykańskiego systemu opieki medycznej mają zupełnie różne przyczyny niż niedoskonałości systemu polskiego. Jednak objawy choroby systemu w gruncie rzeczy są podobne. Znieczulica, obojętność, tumiwisizm i brak empatii u medyków, trudności z przebiciem się przez barierę administracyjną, brak miejsca dla naprawdę ciężko chorych, kolejki, byle jakie diagnozy... Z jednej strony poziom wiedzy medycznej sięga gwiazd, z drugiej strony rażące niedouczenie tych, którzy kwalifikują nas do leczenia, rażąca obojętność na cierpienie - przypomina prędzej mroki średniowiecza. I naprawa tego stanu rzeczy, jak widać, nie polega na finansowaniu. Amerykańskie szpitale i kliniki są bajońsko drogie, a opieka wcale nie lepsza. Raczej widziałabym sposób na poprawę jakości medycyny w nauce etyki, wymaganiach etycznego zachowania personelu ze strony pacjentów, wolny wybór lekarza, pielęgniarki, salowej, za którym pójdą pieniądze na leczenie. Chociaż to chyba tez utopia.

Dla mnie to bardzo osobista lektura. Tylko ten, kto miał podobne doświadczenia, dobrze zrozumie jej przesłanie.

Czytałam tę książkę akurat w czasie, gdy szalał Covid, a bardzo bliska mi osoba ciężko chorowała i wkrótce umarła. Siłą rzeczy była to dla mnie lektura bardzo osobista.

Snyder oczywiście pisze subiektywnie, można powiedzieć - z łoża boleści. Sam osobiście doświadczył, jakie są wady systemu opieki zdrowotnej w najbogatszym kraju, jaka znieczulica panuje wśród lekarzy i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
634
580

Na półkach:

Różne "parametry kulturowo-społeczne " mogą świadczyć o kondycji danej społeczności
Dla niektórych będą to zapewne zapisy konstytucji. Dla innych praktyczna realizacja podstawowych praw obywatelskich wolności słowa, czynne i bierne prawo wyborcze. Jeszcze inni zapewne powiedzą, że ilość przyznanych Nagród Nobla. Jeszcze inni dodadzą filmowe Oscary. Na pewno będą tacy którzy wspomną wysokość PKB. Miłośnicy literatury batalistycznej uznają, że dużo o renomie kraju mówi siła armii.
I tak dalej.
Snyder upomina się o jeszcze jeden segment dobrze funkcjonującej struktury społecznej, a mianowicie opiekę zdrowotną.
Nie tylko upomina się w swoim imieniu (pisze książkę w zasadzie jako pacjent szpitala),uważa że prawo do opieki zdrowotnej winno zyskać rangę jednego z podstawowych praw człowieka.
Inspirację do powstania książki stanowił pobyt Snydera w szpitalu, ale niektórzy (niekoniecznie odwiedzający Manhattan i Las Vegas) mają wiedzę na jakich zasadach funkcjonuje tamtejsza służba zdrowia. Opieka zdrowotna to w zasadzie przywilej i to oczywiście tych, którzy mają sporą kasę. Dla wielu procedury medyczne ze względu na ich koszt ograniczają się do wypisania aktu zgonu.
Oczywiście jest cała masa tych po środku, ale tutaj też nie ma szału, czego najlepszym dowodem jest to, że zużycie wśród Amerykanów antydepresantów i opioidów właściwie nie zna czegoś takiego jak sufit. Amerykańska służba zdrowia jako całość wypada gorzej od Białorusi, mieszkańcy 23 krajów europejskich żyją średnio dłużej niż Amerykanie. Wielu zapewne nie wie, że Amerykanie nie posiadają ustawowego prawa do płatnego urlopu, płatnych zwolnień lekarskich, europejskiej długości urlopów rodzicielskich, a które swój wkład w zdrowotność obywateli największego światowego mocarstwa na pewno wnoszą.
Ogólnie książka może być nieco dołująca dla fanów USAńskiej krainy, chociaż zapewne są też tacy którzy wierzą, że będą wiecznie żyć w ciele osiemnastolatka (i),a z psychosomatycznych dolegliowści grozi im jedynie katar, ewentualnie poweekendowy kac.

Snyder w literackiej formie, chociaż o jego zdrowie, mimo wszystko się martwię.

Różne "parametry kulturowo-społeczne " mogą świadczyć o kondycji danej społeczności
Dla niektórych będą to zapewne zapisy konstytucji. Dla innych praktyczna realizacja podstawowych praw obywatelskich wolności słowa, czynne i bierne prawo wyborcze. Jeszcze inni zapewne powiedzą, że ilość przyznanych Nagród Nobla. Jeszcze inni dodadzą filmowe Oscary. Na pewno będą tacy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

291 użytkowników ma tytuł Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności na półkach głównych
  • 184
  • 104
  • 3
50 użytkowników ma tytuł Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności na półkach dodatkowych
  • 24
  • 13
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności

Więcej
Timothy Snyder Amerykańska choroba. Szpitalne zapiski o wolności Zobacz więcej
Więcej