A propos niczego. Autobiografia

Okładka książki A propos niczego. Autobiografia
Woody Allen Wydawnictwo: Rebis biografia, autobiografia, pamiętnik
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
Apropos of Nothing
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2020-11-10
Data 1. wyd. pol.:
2020-11-10
Data 1. wydania:
2020-04-13
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381881371
Tłumacz:
Mirosław P. Jabłoński
Tagi:
Woody Allen
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Głos. Wojciech Mann w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską Katarzyna Kubisiowska, Wojciech Mann
Ocena 6,9
Głos. Wojciech... Katarzyna Kubisiows...
Okładka książki Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy Piotr Baran, Katarzyna Olkowicz
Ocena 7,1
Serca bicie. B... Piotr Baran, Katarz...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
150 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
66
7

Na półkach:

Cudownie napisana, biografię Allena czyta się jak najlepszą powieść. Czytając polecam, wracać sobie do jego filmów, szczególnie do Manhattanu i Annie Hall. Pełna humoru, dramatu i czasami aż zadziwiającego dystansu do siebie. Mam nadzieję, że mimo sędziwego wieku, czeka nas jeszcze choć jeden wspaniały film.

Cudownie napisana, biografię Allena czyta się jak najlepszą powieść. Czytając polecam, wracać sobie do jego filmów, szczególnie do Manhattanu i Annie Hall. Pełna humoru, dramatu i czasami aż zadziwiającego dystansu do siebie. Mam nadzieję, że mimo sędziwego wieku, czeka nas jeszcze choć jeden wspaniały film.

Pokaż mimo to

2
avatar
289
38

Na półkach:

Człowiek tak bardzo zwykły i niezwykły zarazem! Błyskotliwy, inteligentny, jednocześnie nie zostawiający na samym sobie suchej nitki. To duża sztuka śmiać się z samego siebie, ale przez cały czas autor przedstawia siebie jako fajtłapę, zakompleksionego nowojorczyka, z dużą dozą szczęścia i małą ilością talentu. Brakowało mi nowinek że świata aktorskiego, tzw. ploteczek, jednakże to tylko obrazuje jak bardzo ten człowiek jest poza tym światem gwiazd, a jedyne co robi to tworzy, tworzy i nie ogląda się za siebie...ani swoich filmów!

Człowiek tak bardzo zwykły i niezwykły zarazem! Błyskotliwy, inteligentny, jednocześnie nie zostawiający na samym sobie suchej nitki. To duża sztuka śmiać się z samego siebie, ale przez cały czas autor przedstawia siebie jako fajtłapę, zakompleksionego nowojorczyka, z dużą dozą szczęścia i małą ilością talentu. Brakowało mi nowinek że świata aktorskiego, tzw. ploteczek,...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
317
206

Na półkach:

Przez wzgląd na wieloletnią sympatię do autora oraz szczerość wypowiedzi ocenę ciut podciągam.
Twórczość filmową Woody'ego uwielbiam od czasów licealno-studenckich i uwielbiać na pewno nie przestanę.
Uwielbiam też jego błyskotliwe żarty i to one z pewnością są dla mnie największą wartością ''Autobiografii''.
Faktycznie, dużą część książki Woody poświęca na zaangażowane wybielanie się z zarzutów o molestowanie, reszta faktów z życia jest niepełna i po łebkach, jakby napisana na doczepkę.
Dlatego niestety nierzetelna to autobiografia, choć pióro lekkie i żarty wyborne.
Zaś w sprawie Allen kontra Farrow (po przeczytaniu Autobiografii i obejrzeniu serialu), się nie opowiadam po żadnej ze stron, pozostaję w głębokiej konsternacji...

Przez wzgląd na wieloletnią sympatię do autora oraz szczerość wypowiedzi ocenę ciut podciągam.
Twórczość filmową Woody'ego uwielbiam od czasów licealno-studenckich i uwielbiać na pewno nie przestanę.
Uwielbiam też jego błyskotliwe żarty i to one z pewnością są dla mnie największą wartością ''Autobiografii''.
Faktycznie, dużą część książki Woody poświęca na zaangażowane...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
366
34

Na półkach: ,

Bardzo ciężko jest tę książkę ocenić, bo nie jestem pewna jakich kryteriów tutaj użyć...
Przy około 150 stronie wpadł mi w oko komentarz dotyczący książki, zarzucający jej próbę oczyszczenia się z zarzutów pod przykrywką autobiografii. Wtedy, mając za sobą te 150 stron (a więc mniej więcej połowę książki) komentarz ten nie mieścił mi się w głowie. Nie ukrywam, że czekałam na odniesienie się autora do sprawy, a przez te 150 stron tego właściwie nie ma. Natomiast jak już jest.... Po lekturze całości dobrze rozumiem ten komentarz i chyba namierzyłam źródło problemu.
Czytamy autobiografię jednego z najbardziej znanych hollywoodzkich reżyserów, który miał okazję pracować z najpopularniejszymi nazwiskami w przemyśle filmowym. Aż prosi się o anegdotki z tego światka. Jest ich tyle co kot napłakał.
Zaczynamy od początku. Dzieciństwo, rodzice, kuzynka. Ok. Później mamy jakieś pierwsze doświadczenia pisarskie, programy komediowe, nieśmiałe próby teatralne, stand up. Ok. Każdy jakoś zaczynał. Nagle pojawiają się tytuły filmów, z biegiem czasu coraz bardziej znane. Tylko że co z tego, skoro komentarz Woody'ego ogranicza się do: Owen Willson, dobry aktor, super gościu. Emma Stone, bogini, nauczyła mnie pisać SMSy, ale kontakt się urwał. I nie przesadzam, tam naprawdę nie ma nic więcej. W większości to kilkuzdaniowy opis dotyczący relacji reżysera z głównymi aktorami, to wszystko. Niektóre tytuły są podsumowane jednym zdaniem, inne w ogóle nie są wspomniane.
Wszystko to okraszone dość solidną garścią seksistowskich żartów, które niby to z przymrużeniem oka, ale po 346 stronach to już sama nie wiem ile w tym puszczania oczka, a ile faktycznych przekonań. Ogromną ilością raczej nieznanych nazwisk, które nie są potrzebne a przytłaczają. No i opisami związków, romansów, gdzie wracamy do żarcików.
Żeby dać próbkę humoru, pojawia się żart o budzących autora odgłosach uderzających o ziemię ciał samobójców skaczących z okien. Skojarzeniem nie będę się dzielić, bo po co psuć innym dzień, ale ja musiałam odłożyć książkę i odchorować ten konkretny tekst.
W skrócie, Woody Allen nie ma nam w tej książce nic do powiedzenia, poza tym, że jego była żona to wariatka, która niesłusznie go oskarża. Jest to jedyny temat, który jest w jakikolwiek sposób zgłębiony. Dlatego powstaje wrażenie, że autobiografia powstała tylko po to, żeby móc się odnieść do zarzutów. Pojawia się to nawet w książce, że żadna gazeta nie chce publikować niczego, co byłoby jego obroną, jego wersją tej historii.
Możemy przeczytać też o tym, że autor w zasadzie na filmie to się nie zna, dlatego nie będzie mówił o stronie technicznej. Rozumiem ironię, ale byłabym wdzięczna, gdyby to zdanie pojawiło się we wstępie, a nie w podsumowaniu. Bo skoro nie chcesz mi powiedzieć o filmie? To ja nie chcę czytać tej książki? :)
Oczywiście znajdziemy tutaj wszystko to, za co ludzie Allena lubią w ogóle. Trochę błyskotliwych komentarzy, dość oryginalne tragikomiczne podejście do świata i życia. Wszystko jednak przytłacza pełna żalu, wkurzenia i inwektyw sprawa oskarżenia. I tutaj też książka w moich oczach poległa, bo nawet jeśli chcemy autorowi wierzyć, to mówi się tutaj o drugiej stronie w tak odrzucający sposób, że jest to chwilami nieznośne. Nie mówiąc już o tym, że po całości ma się wrażenie, że jest to jedyne wydarzenie z życia Allena, które jest w jakikolwiek sposób interesujące i o którym można coś więcej powiedzieć. Reszta jest tak miałka, że nie ma nawet punktu zaczepienia, bo wszystko zbija się w jedną dość bladą całość (czy dlatego zrezygnowano z podziału na rozdziały?)
Zakończę tę opinię postanowieniem, w którym z góry wiem, że nie wytrwam: powinnam chyba przestać zaglądać za kurtynę i czytać autobiografie ulubionych twórców. Na tym etapie kojarzy mi się to już tylko z rozczarowaniem.

Bardzo ciężko jest tę książkę ocenić, bo nie jestem pewna jakich kryteriów tutaj użyć...
Przy około 150 stronie wpadł mi w oko komentarz dotyczący książki, zarzucający jej próbę oczyszczenia się z zarzutów pod przykrywką autobiografii. Wtedy, mając za sobą te 150 stron (a więc mniej więcej połowę książki) komentarz ten nie mieścił mi się w głowie. Nie ukrywam, że czekałam...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
678
374

Na półkach:

Nie znam twórczości reżyserskiej Woodiego Allena, ale z autobiofrafii mogę wywnioskować, że to inteligentny człowiek z poczuciem humoru, z którym każda rozmowa może przyczyniać się do wykiełkowania nowych idei i wniosków w świadomości. Myślę, że treści odnoszące się do Mii Farrow i dzieci to próba oczyszczenia się z postawionych mu zarzotów i pewnego rodzaju zemsta za dotkliwe przykrości, jakie go spotkały przez byłą partnerkę.
Uważam jednak, że więcej miejsca powinien poświęcić zabawnym anegdotom i ciekawostkom ze świata Hollywood. Brakowało mi humorystycznych wstawek w drugiej części książki. Uważam, że warto obejrzeć filmy Allena. Z takim zamiarem obracam ostatnią stronę "A propos niczego."

Nie znam twórczości reżyserskiej Woodiego Allena, ale z autobiofrafii mogę wywnioskować, że to inteligentny człowiek z poczuciem humoru, z którym każda rozmowa może przyczyniać się do wykiełkowania nowych idei i wniosków w świadomości. Myślę, że treści odnoszące się do Mii Farrow i dzieci to próba oczyszczenia się z postawionych mu zarzotów i pewnego rodzaju zemsta za...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
14
14

Na półkach:

Ktoś tu już trafnie zauważył, więc pozwolę sobie podkraść – czuję się oszukana. “Autobiografia”, głosi napis na okładce. Tymczasem połowa książki to przedłużenie rozprawy sądowej o molestowanie. Wyczerpująca próba udowodnienia szaleństwa Mii Farrow zawoalowana słowem “Autobiografia” – taki właśnie powinien być tytuł. Ale zacznijmy od początku.

Od początku czyta się ciekawie i przyjemnie. Faktycznie, najpierw dowiadujemy się o dzieciństwie i młodości autora, potem obserwujemy jego drogę do sławy aż do ostatniego (wówczas) filmu. Ciekawiły mnie te realia, ciekawił mnie Nowy Jork, ciekawili mnie muzycy jazzowi i… cóż, jako samozwańcza amatorka psychoanalizy, ciekawił mnie charakter Woody’ego Allen’a. Moje nieistniejące kompetencje w tej dziedzinie jednak na nic się nie zdały – nie jestem w stanie stwierdzić czy autor jest aroganckim narcyzem kryjącym się za fałszywą skromnością czy zakompleksionym, ale okazjonalnie pewnym siebie, artystą?

Tak więc czytam sobie czytam, przymykam oko na sporadyczne seksistowskie żarty, jeszcze staram się nie oceniać. No bo może przesadzam? I tym sposobem docieram do połowy książki. Do wielkiej rozprawy.

Nie wiem kto ma w tym sporze rację – zapewne nikt tego nie wie, poza bezpośrednio zaangażowanymi w sprawę. Nie ma wątpliwości, że Woody Allen to inteligentny człowiek. Dobrze wie, jak nakreślić przekonywującą argumentację. Może jakby jeszcze zrezygnował z deprecjonujących komentarzy wobec wszystkich osób po drugiej stronie konfliktu to ktoś mógłby go uznać za wiarygodne źródło. Albo chociaż mu współczuć. Jak dla mnie, rezultat jest odwrotny.

Podsumowując, książka napisana jest dobrze i dynamicznie. Treść? Dyskusyjna.

Ktoś tu już trafnie zauważył, więc pozwolę sobie podkraść – czuję się oszukana. “Autobiografia”, głosi napis na okładce. Tymczasem połowa książki to przedłużenie rozprawy sądowej o molestowanie. Wyczerpująca próba udowodnienia szaleństwa Mii Farrow zawoalowana słowem “Autobiografia” – taki właśnie powinien być tytuł. Ale zacznijmy od początku.

Od początku czyta się...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
336
290

Na półkach:

Audiobook. Nawet Barciś jako lektor nie pomógł.
Zblazowany dziad przechwala się w jakich restauracjach jadał, w jakich hotelach mieszkał i które aktorki zaliczył.
A i najważniejsze : kogo sławnego zna, albo z kim sławnym pracował lub się spotkał.
Wylewa kubeł pomyj porozwodowych i tłumaczy się (nieprzekonująco),że nie molestował pasierbic.
Nic od siebie, żadnych przemyśleń czy mądrości. Fakty albo mity , trudno rozróżnić. Zresztą po co?

Audiobook. Nawet Barciś jako lektor nie pomógł.
Zblazowany dziad przechwala się w jakich restauracjach jadał, w jakich hotelach mieszkał i które aktorki zaliczył.
A i najważniejsze : kogo sławnego zna, albo z kim sławnym pracował lub się spotkał.
Wylewa kubeł pomyj porozwodowych i tłumaczy się (nieprzekonująco),że nie molestował pasierbic.
Nic od siebie, żadnych...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
742
450

Na półkach:

Neurotycznie napisana autobiografia neurotyka :).
Allen w całej swej postaci, taki, jakiego znamy z ekranu.
Może też i dlatego to, o czym pisze, wydaje mi się być prawdą a nie autokreacją. Bo to nie tylko wspomnienia, ale i własny punkt widzenia na ważne dla autora życiowe sprawy.
Zaskoczyła mnie pamięć autora, mnogość ciekawych szczegółów, ale i pamięć do nazwisk. Dla starszych czytelników to też podróż w czas młodości, skok do innej rzeczywistości. To także chwilami nasze wspomnienia.
Polecam.

Neurotycznie napisana autobiografia neurotyka :).
Allen w całej swej postaci, taki, jakiego znamy z ekranu.
Może też i dlatego to, o czym pisze, wydaje mi się być prawdą a nie autokreacją. Bo to nie tylko wspomnienia, ale i własny punkt widzenia na ważne dla autora życiowe sprawy.
Zaskoczyła mnie pamięć autora, mnogość ciekawych szczegółów, ale i pamięć do nazwisk. Dla...

więcej Pokaż mimo to

39
avatar
617
428

Na półkach: , , ,

Doceniam przede wszystkim za szczerość, poczucie humoru i dystans do siebie, świata oraz własnego dorobku zawodowego.
Woody Allen nigdy nie był moim ulubionym reżyserem, ale też nie był dla mnie postacią anonimową. Niniejsza autobiografia zrobiła na mnie wrażenie także z tego powodu, że pisana jest w wieku, w którym człowiek zrobił już większość tego co zamierzał, przeżył więcej niż pozostało do przeżycia, udowodnił jakim jest człowiekiem i odniósł największe sukcesy zawodowe. Nie ma już nic do stracenia i nie zależy Mu na zyskaniu czegokolwiek.
Jeśli ktoś liczy na sensacje rodem z Pudelka i kolorowych magazynów i nie jest gotowy na rzetelną opowieść głównego aktora własnego życia, polecam omijać tę książkę szerokim łukiem. Jeśli natomiast chcesz poczytać/posłuchać opowieści o ciekawym życiu nieprzeciętnej osobowości, okraszonej allenowskim poczuciem humoru i ironii z pod znaku Woody'iego, na pewno się nie zawiedziesz.
Główna prawda jaka płynie z tej książki, to "żyj tak jak potrafisz najlepiej, bo to ty sam jesteś odpowiedzialny za własne życie i ty jeden najlepiej wiesz jak ono naprawdę wygląda".
Książki słuchałam w formie audiobooka, a interpretacja Artura Barcisia dodawała jej dodatkowego uroku.
Trafia do moich ulubionych i jest to pierwsza od dawna pozycja, której lektura/słuchanie budziła moje szczere zainteresowanie.

Doceniam przede wszystkim za szczerość, poczucie humoru i dystans do siebie, świata oraz własnego dorobku zawodowego.
Woody Allen nigdy nie był moim ulubionym reżyserem, ale też nie był dla mnie postacią anonimową. Niniejsza autobiografia zrobiła na mnie wrażenie także z tego powodu, że pisana jest w wieku, w którym człowiek zrobił już większość tego co zamierzał, przeżył...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
1277
1251

Na półkach: , ,

Nie jestem wielką fanką Allena jako reżysera - nie zawsze trafiają do mnie jego żarty. Jestem jednak fanką Allena jako pisarza - jego tekst czytało mi się doskonale, dzielimy podobne poczucie humoru. Oczywiście mam świadomość i uczucie, że w jego skromności jest coś z pozy - mam tylko nadzieję, że to cienka warstwa.
Dla ciekawskich, których do tytułu ciągnie produkcja HBO - tak, pisze o swoim związku z Soon-Yi i tak, pisze o oskarżeniach Mii Farrow.

Nie jestem wielką fanką Allena jako reżysera - nie zawsze trafiają do mnie jego żarty. Jestem jednak fanką Allena jako pisarza - jego tekst czytało mi się doskonale, dzielimy podobne poczucie humoru. Oczywiście mam świadomość i uczucie, że w jego skromności jest coś z pozy - mam tylko nadzieję, że to cienka warstwa.
Dla ciekawskich, których do tytułu ciągnie produkcja HBO -...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Woody Allen A propos niczego. Autobiografia Zobacz więcej
Woody Allen A propos niczego. Autobiografia Zobacz więcej
Woody Allen A propos niczego. Autobiografia Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd