Miraż. Trzy lata w Azji

Okładka książki Miraż. Trzy lata w Azji Andrzej Meller Patronat LC
Okładka książki Miraż. Trzy lata w Azji
Andrzej Meller Wydawnictwo: Bellona literatura podróżnicza
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2020-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-19
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311158467
Tagi:
Afganistan Azja Gruzja Iran konflikt zbrojny literatura faktu mentalność obyczajowość Pakistan relacje międzyludzkie reportaż Tajlandia tradycja Wietnam wojna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan Andrzej Meller, Eleonora Meller
Ocena 8,0
Kamperem do Ka... Andrzej Meller, Ele...
Okładka książki Wyspa. Opowieści podróżne Anna Arno, Tomasz Dostatni, Szymon Hołownia, Grzegorz Kapla, Andrzej Meller, Jarosław Mikołajewski, Arun Milcarz, Piotr Milewski, Michał Olszewski, Aleksandra Pawlicka, Marek Pernal, Wojciech Ponikiewski, \\Robb\\ Maciąg Robert, Witold Szabłowski
Ocena 6,5
Wyspa. Opowieś... Anna Arno, Tomasz D...
Okładka książki Kontynenty nr 3/2015 Jerzy Bralczyk, Marcin Dobas, Artur Gutowski, Wojciech Jagielski, Marcin Jamkowski, Julianna Jonek, Piotr Ibrahim Kalwas, Iza Klementowska, Michał Książek, Piotr Lipiński, Andrzej Meller, Jarosław Mikołajewski, Katarzyna Nizinkiewicz, Adam Pańczuk, Marek Pernal, Maria Pomianowska, Redakcja kwartalnika Kontynenty, Anna Różańska, Olga Stanisławska, Andrzej Stasiuk, Paulina Wilk, Mirosław Wlekły, Intagrist el-Ansari
Ocena 7,6
Kontynenty nr ... Jerzy Bralczyk, Mar...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Książka o podróżach, których piękno przesłania niebezpieczeństwo


Link do recenzji

5750 654 407

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
119 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
566
442

Na półkach:

Moja mama czyta na cztery konta. 20 książek co miesiąc. Nobliści, reportaże, podróżnicze, klasyka. Plus 20 audiobooków. Od czasu odkrycia wykładów i wywiadów w Internecie zwolniła trochę tempo. Mając 96 lat ma przecież jeszcze tyle czasu! W ciągu dnia. W bezsennej nocy. I w czekającej ją wieczności.

"Miraż" to jedna z jej 20 książek.
Ja czytam w szczelinach czasowych między pracą a opieką nad tymi w rodzinie, którzy zaczynają swe życie i tymi, którzy je kończą, więc czytam ostatnio niewiele i coraz dłużej.

Trzy lata w Azji obejmują wielomiesięczne podróże autora po Gruzji, pobyt w Iranie, w Indiach, Nepalu, Pakistanie, Afganistanie, Tajlandii, Birmie, Laosie, Wietnamie i Sri Lance. Andrzej Meller, antropolog kultury, reporter i podróżnik szuka palących tematów, relacjonuje wojnę, zamachy terrorystyczne, ale i czasem muska ziemię, po których przejeżdża okiem turysty. .

Ciekawe zdjęcia. Szczególnie twarze spotykanych ludzi. Dociekliwość reportera szukającego okazji do rozmowy z tymi, którzy doświadczyli dramatu na swojej skórze. Wartko się czyta.

Tradycyjnie zatrzymuję się w opisie na tematyce Indii, chociaż nie znalazłam u autora nic nowego o Indiach, a opis wydaje mi się powierzchowny. Poruszyły mnie tylko cytaty wypowiedzi tych, co przeżyli katastrofę w Bhopalu.

W rozdziale "Masakra w Mumbaju" A M. opisuje ataki terrorystyczne na kilka miejsc w mieście dokonane w listopadzie 2008 roku.
A M. przyjeżdża do miasta wstrząśniętego tym, co się właśnie zdarzyło. Komentuje, że atak m.in. na Nariman House, żydowskie centrum pomocy był odwetem muzułmańskich terrorystów za krzywdy Izraela wobec Palestyńczyków. Śledziłam te zdarzenia, opisywałam je nawet w swej pierwszej książce. Podczas podróży znalazłszy się w Cafe Leopold, przy Hotelu Taj Mahal czy na Chatrapathi dworcu patrzyłam na to, co było przed moimi oczyma i widziałam równolegle obrazy masakry z tych miejsc z 2008 roku. A.M. pisze o obrocie 360 stopni i nieprzerwanym ogniu po tłumie na dworcu. Trzy lata później będąc w tym tłumie pasażerów poczułam lęk. Co jeśli ... Podobnie siedząc przy stoliku w kawiarni obserwowałam drzwi wejściowe. Co jeśli...
A.M. wspomina demonstracje przeciw Pakistanowi, z którego przybyli zamachowcy, ale i przeciw nieudolności rządu, który przez kilka dni nie mógł sobie z nimi poradzić. Kilometr dalej na ulicy nagrywano tańce dla bollyfilmu. The show must go on.


"Tematem "Dziewczyn z klatek" na mumbajskim Falkland Road jest prostytucja także nieletnich, zagrożenie AIDS i próby ograniczenia tego przez organizacje pozarządowe. Obce mi miejsce.
Zdarzało mi się ukraść w Indiach na zdjęciu cudzą twarz, ale nie fotografowałabym broniących się przed tym prostytutek. Nie dlatego, że jak autor można za to dostać kijem bambusowym w krocze, ale dlatego, że zbyt współczuję ich upokorzeniu, by je uwieczniać wbrew ich zgodzie.

"From Goa with love" znów obudziło moje wspomnienia z pobytu na Goa.
A. M. przedstawia tu byłą kolonię portugalską w strachu przed kolejnymi po Mumbaju zamachami, patrolowaną przez policję, opustoszałą.
Podobnie jak A M. i ja widziałam Goa w indyjskich rybakach, starszych o 40 lat hipisach i emigrantach rosyjskich wynajmujących mieszkanie w Petersburgu lub Moskwie, by móc tu żyć. Spotkałam ich tu też. Choć w moim doświadczeniu było mniej wspomnień związanych z wszechobecnym zapachem haszyszu.
A Mellera uderza, jak mumbajski terror pozbawił zarobków tych, co na Goa żyją z turystów. Wrażenie zrobił na mnie opis silent night - plażowego party, z których Goa słynie, zezwolonego na przeżywanie tylko w ciszy. Każdy tańczył pod wybraną przez siebie muzykę słuchaną przez zakupione przy wejściu słuchawki. Symboliczny obraz.

"Czerwony korytarz" dotyka problemu, który mnie w Indiach od lat porusza. Naksalici, wojna domowa groźniejsza od terroryzmu na tle wrogości z Pakistanem. Od półwiecza partyzantka leśna contra policja. Państwo w państwie, z własnymi sądami, podatkami, armią. A.M. pisze o pomyśle tworzenia paramilitarnych oddziałów z tubylców, z plemion adiwasi do walki z naksalitami i o odmowie udziału armii w walce ze współobywatelami (w Kaszmirze to armii nie przeszkadza).
Nowością dla mnie jest A M. wieść o rozpowszechnianiu się naksalitow także w Delhi i Pendżabie (dotychczas z miast kojarzyłam ich obecność tylko z Kalkutą).
Czerwony Korytarz z racji wzrostu podziałów i niesprawiedliwości społecznej rozszerza się aktualnie obejmując 223 z 600 dystryktów Indii. Statystyka zabijania.

"Śmierć z rąk bramina" opowiada o chrześcijanach w Indiach. Jest ich tam tylko 2 procenty, tzn 24 miliony.
Z tej garstki zdarzyło mi się poznać niektórych. Gościłam w chrześcijańskich rodzinach w Mumbaju, w Delhi, Kalkucie, Ćennaju, Ranchi.
A.M. opowiada jednak nie o ich gościnności, ale o pogromach na nich dokonywanych w 1998, 1999, 2007 u 2008 roku, o paleniu kościołów, spaleniu pastora z synkami, gwałtach. Hasło rządzącej aktualnie Indiami partii BJP "Indie dla hindusów" zabija nie tylko muzułmanów, ale i chrześcijan.

"Miłość w czasie monsunu" . W tym rozdziale autor odczuwa ulgę po wrogości wobec obcych podczas pobytu w Pakistanie i Afganistanie. " Atmosfera tolerancji, różnorodność religii i światopoglądu mieszkańców, którzy w miliardowym ścisku żyją obok siebie", pisze o Indiach Autor znów przyjeżdża na Goa. W czas monsunu. Miłością nazywa rozmowy o seksie, niemniej podoba mi się zdjęcie ilustrujące ten rozdział.

W rozdziale "Nad mistycznym brzegiem Gangi" A.M. przedstawia nam Haridwar i Rishikesh, miejsca bardzo znaczące w kulturze Indii. Czytając o nich szukałam atmosfery doświadczonej tu w ostatniej podróży. Nie znalazłam. Skończyło się na zbitce stereotypów o prawdziwych i fałszywych sadhu, paleniu haszyszu, światowej stolicy jogi, urzeczeniu i rozczarowaniu tu swoim hinduskim guru Beatlesów. Nie było tu ducha Gangi, która jest istotą tych miejsc. Moją wyobraźnię pobudził tylko obraz sadhu 6 lat wędrujących od źródeł do ujścia rzeki.

Czytając "Pierwszy krok w rurach" o pobycie w Manali, które jeszcze przede mną, podziwiałam odwagę autora latającego w Himalajach na paralotni. W tej historii czeka też na czytelnika, a więc na mnie, na ciebie hasło
" always expect unexpected"

"United Colors od Rajasthan" - mówi o stanie, który zostawiłam sobie po kilku podróżach na deser. Większość zaczynała poznawanie Indii od Taj Mahal i Radżastanu, więc odłożyłam sobie go na piątą, szóstą podróż po metodycznie objezdzanych Indiach.
A.M. przedstawia tu miasto Puszkar w czas święta ku czci Brahmy rzadko czczonego stworzyciela (jednego z Trimurti, Trójcy obok Wisznu i Sziwy) Kartik Purnima. W tym rozdziale takie słowa hasła jak.pustynia Thar, Cyganie, najbardziej kolorowy stan, największy targ wielbłądzi i lęk autora przed odurzeniem bhangiem, obrabowaniem i oskarżeniem o gwałt na nieletniej.

Przedstawiona przez A M w rozdziale "Bhopal - toksyczna ćwierćwiecze" katastrofa boli mnie od lat. Poznawałam ją w czytanych książkach, oglądanych filmach, samo miasto, 1,5 milionowy Bhopal mam dopiero wpisane w plan najbliższej podróży. Amerykański koncern Union Carbid Corporation w 1977 roku buduje w mieście Bhopal fabrykę produkującą środki zabijające szkodniki w rolnictwie i leśnictwie. Czterokrotnie niższe standardy bezpieczeństwa prowadzone w Indiach w porównaniu z USA pozwalają zarabiać krocie. Mimo skarg mieszkańców otaczającego fabrykę 100 tysięcznego slumsu na zatruwanie powietrza produkcja trwa. W nocy 3 grudnia 1974 roku. 40 ton gazu stworzonego na bazie cjankowego kwasu wydostaje się w powietrze. Ludzie dusząc się uciekają w panice. Umierają. Zmarło ich tej nocy - w zależności od tego kto ich liczył - od 3800 do 30 tysięcy. Chorowało od 100 tysięcy do pół miliona. Chorują do dziś po ćwierćwieczu daremnie protestując. Bez zadośćuczynienia, bez osądzenia winnych. 25 years killers, Carbid! wołają daremnie.

CYTAT świadka o katastrofie w Bhopalu:
- "O ludzkim losie decydował wiatr, który kierował oparami gazu. Nie było żadnej pomocy".

Moja mama czyta na cztery konta. 20 książek co miesiąc. Nobliści, reportaże, podróżnicze, klasyka. Plus 20 audiobooków. Od czasu odkrycia wykładów i wywiadów w Internecie zwolniła trochę tempo. Mając 96 lat ma przecież jeszcze tyle czasu! W ciągu dnia. W bezsennej nocy. I w czekającej ją wieczności.

"Miraż" to jedna z jej 20 książek.
Ja czytam w szczelinach...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
80
80

Na półkach:

Jestem wdzięczna za możliwość odbycia tej trzyletniej podróży wraz z autorem. Książka okazała się być dla mnie kopalnią wiedzy - o wielu aspektach historii poszczególnych krajów nie miałam pojęcia. Są takie sprawy, o których trzeba mówić, i o których nie można zapominać.
Odwaga jest cnotą, a autorowi jej nie brakuje. Do odważnych świat należy.
Brawo!

Jestem wdzięczna za możliwość odbycia tej trzyletniej podróży wraz z autorem. Książka okazała się być dla mnie kopalnią wiedzy - o wielu aspektach historii poszczególnych krajów nie miałam pojęcia. Są takie sprawy, o których trzeba mówić, i o których nie można zapominać.
Odwaga jest cnotą, a autorowi jej nie brakuje. Do odważnych świat należy.
Brawo!

Pokaż mimo to

2
avatar
50
42

Na półkach:

Autor powieści , a właściwie reportaży zabiera nas w podróż po Azji. Nie jest to jednak Azja pokazywana w folderach biur turystycznych, ani blogach podróżniczych. Jest to podróż po krajach objętych konfliktami zbrojnymi, atakami terrorystycznymi. Pokazuje biedę , prostytucję nieletnich, handel narkotykami i ludźmi.. Odwiedzamy miejsca zniszczone przez katastrowy ekologiczne i naturalne ( tsunami). Odwiedzamy ludzi zwyczajnych , żyjących w trudnych warunkach , ale pogodnych , uśmiechniętym i gościnnych .Książkę czyta się szybko . Zawiera ona mnóstwo zdjęć. Warto po nią sięgnąć i spojrzeć na świat oczami reportera wojennego.

Autor powieści , a właściwie reportaży zabiera nas w podróż po Azji. Nie jest to jednak Azja pokazywana w folderach biur turystycznych, ani blogach podróżniczych. Jest to podróż po krajach objętych konfliktami zbrojnymi, atakami terrorystycznymi. Pokazuje biedę , prostytucję nieletnich, handel narkotykami i ludźmi.. Odwiedzamy miejsca zniszczone przez katastrowy ekologiczne...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
103
67

Na półkach:

Najpierw konflikt zbrojny na granicy Gruzji z Abchazją w 2008 roku, potem wojna w Iranie, Afganistan i Pakistan, zaskakujące Indie, czy w końcu ogarnięta wojną Libia. Andrzej Meller, reporter i korespondent wojenny, pokazuje nam, i zwykłych ludzi podczas wojennej zawieruchy, i wojskowych, którzy atakują, a także tych, którzy wyzwalają i pomagają utrzymać pokój. Książkę "Miraż. Trzy lata w Azji" czyta się jednym tchem, każda strona przynosi nowe, często niesamowite wiadomości, każde kolejne zdanie coraz lepiej wyjaśnia odmienność Wschodu. Sprawy trudne Meller tłumaczy jasno i prosto. Ta podróż zaczyna się w ogarniętej zamieszkami i wojennymi atakami Gruzji, potem trafiamy do Iranu, gdzie karabin i niepewność to codzienność, odwiedzamy Pakistan, obserwujemy wybory prezydenckie w Afganistanie, by zatrzymać się w Indiach i oglądać atak terrorystyczny w Mumbaju.

Meller nie opisuje jedynie wojny i ciężkich politycznych układanek, pozwala nam wybrać się na wybrzeże Goa, polecieć paralotnią w Himalajach, odwiedzić polską bazę Bagram, czy malowniczy Wietnam. Okazuje się, że praca reportera w tak niepewnych miejscach na Ziemi to nie bułka z masłem. Można mieć problemy z policją, czasem trzeba cierpliwie czekać na przyjazne warunki, by móc dotrzeć w interesujące nas miejsce, aż w końcu - okazuje się, że nawet spokojne miejsca mogą mieć drugie oblicze. Ta książka jest jak niesamowita jazda górską kolejką, z której po drodze nie da się wysiąść, ale po kilku stronach już wcale nie chcesz wysiadać. Korespondent wojenny to drugie imię autora - każde kolejne słowo tylko utwierdza nas w przekonaniu, że Andrzej Meller kocha adrenalinę, często trafia w miejsca, do których my jako turyści nie trafimy nigdy, a przede wszystkim potrafi oddać klimat odwiedzanych miejsc i sytuacji. Nigdy w tak krótkim czasie nie udało mi się zwiedzić tak wielkiego kawałka świata.

Najpierw konflikt zbrojny na granicy Gruzji z Abchazją w 2008 roku, potem wojna w Iranie, Afganistan i Pakistan, zaskakujące Indie, czy w końcu ogarnięta wojną Libia. Andrzej Meller, reporter i korespondent wojenny, pokazuje nam, i zwykłych ludzi podczas wojennej zawieruchy, i wojskowych, którzy atakują, a także tych, którzy wyzwalają i pomagają utrzymać pokój. Książkę...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
544
538

Na półkach:

Zawsze podziwiałam ludzi, którzy pchali się tam gdzie większość nie miała by odwagi wybyć nawet palcem po mapie. Tak było z autorem książki "Miraż. Trzy lata w Azji" do której wybył w 2008 roku.
To zapiski z jego podróży - pełnych kurzu, niebezpiecznych odłamków, osobliwych spotkań i ściskających serce opowieści.

Na początku ciężko było mi się wkręcić w polityczne tło konfliktu w Gruzji jednak im głębiej wsiąkałam w podróż autora tym robiło się ciekawiej.
Jako korespondent wojenny był w miejscach o których nawet nie słyszałam. Przemierzył tysiące kilometrów "wehikułem czasu" - z jednej epoki w drugą startując m.in. w mrokach średniowiecza w Kabulu a lądując w kosmicznym Bangkoku.

Fascynująca lektura od burzliwych konfliktów, przez "incredible India", osobliwe freaki, polską bazę w Bagramie, po malowniczy Wietnam. Pełna zamachów, tragedii i wspomnień mieszkańców. Z haszyszem i opium w tle. "Zawsze oczekuj nieoczekiwanego"

Zawsze podziwiałam ludzi, którzy pchali się tam gdzie większość nie miała by odwagi wybyć nawet palcem po mapie. Tak było z autorem książki "Miraż. Trzy lata w Azji" do której wybył w 2008 roku.
To zapiski z jego podróży - pełnych kurzu, niebezpiecznych odłamków, osobliwych spotkań i ściskających serce opowieści.

Na początku ciężko było mi się wkręcić w polityczne tło...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
6
6

Na półkach:

Porozmawiajmy o książce „Miraż. Trzy lata w Azji”. Andrzej Meller- dziennikarz i korespondent wojenny wyrusza do Gruzji aby z bliska przyjrzeć się rosnącemu konfliktowi na granicy z Abchazją w 2008 roku. Gruzja okazuje się być pierwszym przystankiem podczas trzyletniej podróży po Azji. Dziennikarz pojawia się tam, gdzie turyści wstępu nie mają i w czasie, gdy nikt nie chce tam być. Zamachy w Mumbaju, Kabulu i Bangkoku, odwiedziny w bazie polskich żołnierzy w Afganistanie czy oglądanie tuneli wykorzystywanych podczas wojny w Wietnamie, to tylko niektóre „atrakcje” które poznamy bliżej dzięki książce. Najciekawszymi dla mnie fragmentami są te o życiu zwykłych ludzi w cieniu walk, wojen, strachu i niepewności. Autorowi udaje się przemycić kilka śmiesznych historii z podróży dzięki którym książka jest jeszcze ciekawsza. Fanów reportaży i literatury podróżniczej ta książka na pewno nie zawiedzie. Tytuł całkowicie oddaje klimat zawarty na kolejnych stronach. 🤍 „Podobno nie odkryto jeszcze wehikułu czasu, ale na naszej planecie bez trudu można przemieścić się z jednej epoki w drugą - wystarczy wsiąść w samolot relacji Kabul-Delhi-Bangkok: startuje się w mrokach średniowiecza, a ląduje w kosmicznym XXI wieku.”

Porozmawiajmy o książce „Miraż. Trzy lata w Azji”. Andrzej Meller- dziennikarz i korespondent wojenny wyrusza do Gruzji aby z bliska przyjrzeć się rosnącemu konfliktowi na granicy z Abchazją w 2008 roku. Gruzja okazuje się być pierwszym przystankiem podczas trzyletniej podróży po Azji. Dziennikarz pojawia się tam, gdzie turyści wstępu nie mają i w czasie, gdy nikt nie chce...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
245
177

Na półkach:

Świetna książka!

Świetna książka!

Pokaż mimo to

3
avatar
2304
2041

Na półkach: , , , ,

Dobra, sprawnie napisana książka. Skupia się jednak na wojnach i polityce, której nie jestem fanką.
Polecam z zastrzeżeniem powyższych faktów.

Dobra, sprawnie napisana książka. Skupia się jednak na wojnach i polityce, której nie jestem fanką.
Polecam z zastrzeżeniem powyższych faktów.

Pokaż mimo to

35
avatar
462
136

Na półkach: ,

Kawał dobrej reporterskiej książki. miejscami zabawna, miejscami straszna, ale zawsze ciekawa. Polecam

Kawał dobrej reporterskiej książki. miejscami zabawna, miejscami straszna, ale zawsze ciekawa. Polecam

Pokaż mimo to

4
avatar
122
42

Na półkach:

Zapis podróży, zbiór reportaży. Byłem ciekaw jak pisze Andrzej Meller i nie jestem zawiedziony, choć nie jestem też fanem. Barwny zapis podróży, brakowało mi trochę głębszych wglądów polityczno-społecznych ale za to dowiedziałem się z tej książki po co ludzie jeżdżą do Azji.

Zapis podróży, zbiór reportaży. Byłem ciekaw jak pisze Andrzej Meller i nie jestem zawiedziony, choć nie jestem też fanem. Barwny zapis podróży, brakowało mi trochę głębszych wglądów polityczno-społecznych ale za to dowiedziałem się z tej książki po co ludzie jeżdżą do Azji.

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Andrzej Meller Miraż. Trzy lata w Azji Zobacz więcej
Reklama
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd