Naciągnięte. Jak Polki uwierzyły, że tylko piękne będą szczęśliwe

232 str. 3 godz. 52 min.
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Naciągnięte. Jak kobiety uwierzyły, że tylko piękne będą szczęśliwe
- Data wydania:
- 2019-04-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-04-03
- Liczba stron:
- 232
- Czas czytania
- 3 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380916999
"Naciągnięte" Elżbiety Turlej to wejście w rzeczywistość, którą znamy ze zdjęć w kolorowych magazynach, Instagrama czy programów reality show. Autorka zabiera czytelnika tam, gdzie nie ma fleszy, a przeciętnym śmiertelnikom wstęp jest wzbroniony. Historie są mocne, wywołują oburzenie, empatię, a każda z nich jest prawdziwa - niestety. Tym celniej trafiają do naszej wyobraźni, gdy uświadamiamy sobie, że większość z nas ma w swoim otoczeniu kobietę, która mogłaby być bohaterką kolejnego rozdziału.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Naciągnięte. Jak Polki uwierzyły, że tylko piękne będą szczęśliwe w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Naciągnięte. Jak Polki uwierzyły, że tylko piękne będą szczęśliwe
Poznaj innych czytelników
1036 użytkowników ma tytuł Naciągnięte. Jak Polki uwierzyły, że tylko piękne będą szczęśliwe na półkach głównych- Przeczytane 614
- Chcę przeczytać 422
- Posiadam 57
- 2019 55
- 2021 13
- 2020 11
- Reportaż 11
- 2020 10
- Legimi 10
- 2019 8






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Naciągnięte. Jak Polki uwierzyły, że tylko piękne będą szczęśliwe
Jak wiele osób spodziewałam się więcej historii o medycynie estetycznej, a jej poświęcony jest jeden rozdział.
Książka wciąga i czyta się ją szybko, autorka trafia do osób i źródeł wielu dzisiejszych zjawisk - np.funkcjonowanie magazynów dla pań, mity typu tabletki z tasiemcem. Jednocześnie też czułam zmarnowanie potencjału przez małe zgłębianie historii,oczekiwałam analizy - odpowiedzi napytanie tytułowe - dlaczego taką wagę przywiązujemy do wyglądu.
Chwilami chciałam rzucić tę książkę w kąt, bo jest bardzo przygnębiająca i nakreśla w moim odczuciu życie tych kobiet jako nieszczęśliwe i bezwartościowe, potwierdzając jakby tytuł, że piękne =szczęśliwe. Zaczęłam wręcz myśleć, że mam ogromne szczęście, że nie miałam nigdy problemów z wagą, bo to widać straszne nieszczęście być grubą. Nie sądzę, że autorka miała to na celu.
Wiele historii bez sensu(np.kambo, które nie ma ani puenty ani związku z branżą beuty, pani chyba zapomniała sama chwilami,o czym pisze). Najgorsze dla mnie były te historie w 1.osobie stylizowane na baśnie. Czy to nie mija się z celem reportażu?? Bajka napisana na podstawie czyjejś historii realizująca jakieś poetyckie ambicje autorki? W połączeniu z ciągłym unikaniem nazwisk, by nie narazić się na proces, czyniło to tę książkę bardzo niekonkretną.
Jak wiele osób spodziewałam się więcej historii o medycynie estetycznej, a jej poświęcony jest jeden rozdział.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wciąga i czyta się ją szybko, autorka trafia do osób i źródeł wielu dzisiejszych zjawisk - np.funkcjonowanie magazynów dla pań, mity typu tabletki z tasiemcem. Jednocześnie też czułam zmarnowanie potencjału przez małe zgłębianie historii,oczekiwałam...
Chciałam przeczytać o operacjach plastycznych i zabiegach upiększających twarz... niestety. W książce 80% treści dotyczy odchudzania. Fajny reportaż i mocne treści ale "nie oceniaj książki po okładce".
Chciałam przeczytać o operacjach plastycznych i zabiegach upiększających twarz... niestety. W książce 80% treści dotyczy odchudzania. Fajny reportaż i mocne treści ale "nie oceniaj książki po okładce".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaciągnięta to zostałam ja – zamiast książki o ofiarach przemysłu beauty dostałam książkę o odchudzaniu. Oprócz braku zgodności z tytułem treść jest napisana fatalnym stylem, a w tekście roi się od literówek, błędów interpunkcyjnych i przede wszystkim karygodnych błędów merytorycznych.
Autorka pisze, że Urszula K., pierwsza Królowa Odchudzania, została w 1993 roku koronowana „na warszawskim Starym Mieście, w pierwszej otwartej w Polsce restauracji wegetariańskiej”. Mowa tu o lokalu Nove Miasto, który został otwarty na przełomie lat 1990/91. W rzeczywistości najstarszą wegetariańską restauracją w naszym kraju jest otwarta w 1987 roku Vega, która znajduje się we Wrocławiu.
Autorka nie sprawdziła nawet nazwy innej restauracji, o której pisze – nie ma czegoś takiego jak „Living Hut”, jest Loving Hut. Stołuje się tam podobno bohaterka, która je na tyle zdrowo, że nawet nie soli i nie słodzi. Ale przecież to jest azjatycki wegański fast food, który stoi na tłuszczu, cukrze i sosie sojowym…
Na stronie 114 mowa o „leczeniu autyzmu” oraz o „dzieciach cierpiących na autyzm”. Autyzm to nie jest choroba, nie da się go wyleczyć. Można oczywiście cierpieć z powodu różnych problemów związanych z autyzmem, ale nie da się cierpieć na autyzm.
W ciele człowieka są WiĘzadła, nie wiązadła, a znana polska aktorka Magdalena ma na nazwisko Różczka, a nie Różdżka…
Drażni brak konkretów. „Znany trener biegania”, „Czarodziej diet, który odchudzał gwiazdy telewizyjne”, „Popularna w internecie specjalistka od fitnessu”, „Pani X”. Rozpoznałam w książce Ewę Chodakowską, Mateusza Jasińskiego, Annę Lewandowską i Konrada Gacę, ale na pewno nie wszystkich. Być autorka nie chciała narazić się na pozew, ale w takim razie nie możemy tu mówić o reportażu, skoro nie poznajemy kluczowych faktów.
Irytuje brak konsekwencji w użyciu feminatywów. Aktorka, agentka, autorka, dziennikarka, trenerka, fryzjerka, sekretarka, piosenkarka, instruktorka. Jest nawet menedżerka, prawniczka, retuszerka i kulturoznawczyni. Ale już pani dietetyk, pani dyrektor, pani psycholog, pani biolog, pani refleksolog, pani ginekolog, pani dermatolog, pani endokrynolog, pani kosmetolog, pani wenerolog. Raz jest lekarka, a raz pani lekarz medycyny estetycznej. Tak samo raz mamy psycholożkę, raz panią psycholog, redaktorkę i panią redaktor, specjalistkę i panią specjalistę.
Strata czasu i pieniędzy, gigantyczne rozczarowanie. Grafomania.
Naciągnięta to zostałam ja – zamiast książki o ofiarach przemysłu beauty dostałam książkę o odchudzaniu. Oprócz braku zgodności z tytułem treść jest napisana fatalnym stylem, a w tekście roi się od literówek, błędów interpunkcyjnych i przede wszystkim karygodnych błędów merytorycznych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka pisze, że Urszula K., pierwsza Królowa Odchudzania, została w 1993 roku...
Autorka miała dobry pomysł ale zupełnie go nie udźwignęła. Skacze tematami od sasa do lasa, jest bardzo stronnicza, nie ma tu nic ciekawego i nic opiniotwórczego. Nie polecam
Autorka miała dobry pomysł ale zupełnie go nie udźwignęła. Skacze tematami od sasa do lasa, jest bardzo stronnicza, nie ma tu nic ciekawego i nic opiniotwórczego. Nie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażda kobieta, a zwłaszcza każda młoda dziewczyna powinna przeczytać tę książkę. Ku przestrodze.
Każda kobieta, a zwłaszcza każda młoda dziewczyna powinna przeczytać tę książkę. Ku przestrodze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy można zawierzyć komuś swoje zdrowie i życie? Czy bezgraniczna ufność, że szczęście i radość życia można znaleźć tylko będąc beauty nie jest zgubna?? Jak to jest nie przystawać do ideału piękna, który lansuje dzisiejszy świat? Czy można sobie pozwolić dzisiaj być nieidealną?? Przeczytałam ten cykl reportaży jednym tchem... Cykl o uleganiu konsumpcji i nurtowi, albo wręcz nowej "religii", w której bóstwa powtarzają jak mantrę: keep smile, keep fit, be activ, be happy... Wszystko się zgadza, ale są gdzieś granice. Ktoś próbuje nas "kupić", ograniczyć "oferując" wolność... To książka, która zmusza do refleksji, czy i jak poddaję, poddajemy się nowym trendom i co to ma wspólnego ze zdrowiem? Nie zakładam, że wszyscy, że to trend ogólny, ale przyznaję, że coś niedobrego się dzieje. Rzeczywiście, uratować może nas tylko wiedza. Ta książka skarbnicą wiedzy nie jest, ale wskazówką, że warto jej szukać, by nie zostać... naciągniętą.
Czy można zawierzyć komuś swoje zdrowie i życie? Czy bezgraniczna ufność, że szczęście i radość życia można znaleźć tylko będąc beauty nie jest zgubna?? Jak to jest nie przystawać do ideału piękna, który lansuje dzisiejszy świat? Czy można sobie pozwolić dzisiaj być nieidealną?? Przeczytałam ten cykl reportaży jednym tchem... Cykl o uleganiu konsumpcji i nurtowi, albo wręcz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastycznie dwuznaczny tytuł! Tematy podejmowane przez autorkę aktualne, przejmujące, potraktowane dosadnie, ale z szacunkiem. Ku przestrodze, ku przemyśleniom.
Fantastycznie dwuznaczny tytuł! Tematy podejmowane przez autorkę aktualne, przejmujące, potraktowane dosadnie, ale z szacunkiem. Ku przestrodze, ku przemyśleniom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie napisana, Autorka ma dobry styl tylko treść ma się trochę nijak do tytułu i zapowiedzi. Większość treści koncentruje się raczej na problemach z figurą i otyłością bardzo niewiele o medycynie estetycznej , pięknie czy chirurgii plastycznej.
Fajnie napisana, Autorka ma dobry styl tylko treść ma się trochę nijak do tytułu i zapowiedzi. Większość treści koncentruje się raczej na problemach z figurą i otyłością bardzo niewiele o medycynie estetycznej , pięknie czy chirurgii plastycznej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest dobra, ciekawa, a podejście autorki wydaje mi się rozsądne. Zabrakło mi przykładów niepięknych osób, a szczęśliwych, czegoś co działa lepiej. Wiedza, jak jest źle, nie oznacza wiedzy, jak jest dobrze. Ale czepiam się.
Jest dobra, ciekawa, a podejście autorki wydaje mi się rozsądne. Zabrakło mi przykładów niepięknych osób, a szczęśliwych, czegoś co działa lepiej. Wiedza, jak jest źle, nie oznacza wiedzy, jak jest dobrze. Ale czepiam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotrząsnęła mną ta książka i wywołała gamę przeróżnych uczuć, od zdziwienia albo raczej szoku, że ktoś może ddawać swoje ciało, jedyne które ma w niepewne ręce, bo jest taniej, poprzez współczucie, bo choroby się nie wybiera, aż po złość z powodu tego, co rodzice potrafią zrobić swoim dzieciom, żeby zaspokoić swoje własne pragnienia. Ale może nie powinnam się dziwic. Kapitalizm, konsumpcjonizm, ciało na sprzedaż. Przeczytajcie sami.
Potrząsnęła mną ta książka i wywołała gamę przeróżnych uczuć, od zdziwienia albo raczej szoku, że ktoś może ddawać swoje ciało, jedyne które ma w niepewne ręce, bo jest taniej, poprzez współczucie, bo choroby się nie wybiera, aż po złość z powodu tego, co rodzice potrafią zrobić swoim dzieciom, żeby zaspokoić swoje własne pragnienia. Ale może nie powinnam się dziwic....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to