The Bands of Mourning

336 str. 5 godz. 36 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Z Mgły Zrodzony (tom 6)
- Tytuł oryginału:
- The Bands of Mourning
- Data wydania:
- 2016-01-26
- Data 1. wydania:
- 2016-01-26
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 0765378558
With The Bands of Mourning, Sanderson continues the story. The Bands of Mourning are the mythical metalminds owned by the Lord Ruler, said to grant anyone who wears them the powers that the Lord Ruler had at his command. Hardly anyone thinks they really exist. But now a kandra researcher has returned to Elendel with images that seem to depict the Bands, as well as writings in a language that no one can read. Waxillium Ladrian is recruited to travel south to the city of New Seran to investigate, and along the way he discovers hints that point to the true goals of his uncle Edwarn and the shadowy organization known as The Set.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup The Bands of Mourning w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki The Bands of Mourning
Poznaj innych czytelników
6497 użytkowników ma tytuł The Bands of Mourning na półkach głównych- Przeczytane 3 691
- Chcę przeczytać 2 763
- Teraz czytam 43
- Posiadam 951
- Ulubione 119
- Fantastyka 101
- Fantasy 94
- Chcę w prezencie 55
- 2018 40
- Audiobook 38







































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Bands of Mourning
I udało sie! Po rozpoczęciu tomem 7 zatoczyłem, nomen omen, Krąg i wszystko końcu zrozumiałem wydarzenia z Zaginionego Metalu.
Wax , przyjaciółmi wyruszam w misji dyplomatycznej do odległej miasta, Nowego Seris i jak mozna przypuszczać wszystko zaczyna iść niezgodnie z planem już w podróży. Potem jest już tylko... ciekawiej i bardziej wybuchowo.
Poznajemy plany tajemniczego Kręgu, oraz nową rasę, której istnienia nikt nie podejrzewał.
Jednym słowem jest gęsto od intryg, tajemnic i sygnałów zblizającej sie wojny.
A to wszystko kiedy allomancja i feruchemia padają ofiarą hemalurgii i równowaga świata i mocy zostaje zaburzona.
Świetny cykl, mam nadzieje, ze dalej będziemy mieli możliwość odkrywać ten świat.
I udało sie! Po rozpoczęciu tomem 7 zatoczyłem, nomen omen, Krąg i wszystko końcu zrozumiałem wydarzenia z Zaginionego Metalu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWax , przyjaciółmi wyruszam w misji dyplomatycznej do odległej miasta, Nowego Seris i jak mozna przypuszczać wszystko zaczyna iść niezgodnie z planem już w podróży. Potem jest już tylko... ciekawiej i bardziej wybuchowo.
Poznajemy plany...
Pierwsza połowa 6/10 - przypomina wyprawy Tomka Wilmowskiego. Czyta się to miło, ale to nie to, czego oczekuję. Zwłaszcza Wayne jest już irytujący i za dużo mu poświęcono czasu. Chociaż w drugiej części książki - tej mniej nudnej oraz mniej przegadanej i rozwleczonej - informacje o Wayne'ie, przydają się, żeby lepiej zrozumieć jego irytujące zachowania (bo to postać tragiczna). No i wreszcie druga połowa daje ucztę dla wyobraźni i spełnia oczekiwania. To już schemat, że w części bardziej obyczajowej Sanderson po prostu sobie nie radzi do końca (równolegle czytam stąd do wieczności i tam wiele lepiej są nakreślone postaci i zwłaszcza dialogi - no ale to klasyka). Natomiast Sanderson jest świetny w przemyśleniu całej narracji i odkrywa karty dopiero później. Na koniec daje epilog, który kształtuje całą fabułę. I to jest jego moc. Czasem dopiero z końcówką przerywam słuchanie, by dojść do siebie. Dać potrwać wzruszeniu.
Pierwsza połowa 6/10 - przypomina wyprawy Tomka Wilmowskiego. Czyta się to miło, ale to nie to, czego oczekuję. Zwłaszcza Wayne jest już irytujący i za dużo mu poświęcono czasu. Chociaż w drugiej części książki - tej mniej nudnej oraz mniej przegadanej i rozwleczonej - informacje o Wayne'ie, przydają się, żeby lepiej zrozumieć jego irytujące zachowania (bo to postać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnowu dobrze się bawiłem, ale znowu daleko od pierwszej ery. Nawet gdy działy się rzeczy niebezpieczne, całkowicie nie czuć było stawki. Podoba mi się jak niektóre postacie ewoluują, to zawsze u Sandersona mi siada. Najbardziej jednak podobało mi się to, że przenieśli nam w końcu fabułę z Elendel poza jego mury.
Znowu dobrze się bawiłem, ale znowu daleko od pierwszej ery. Nawet gdy działy się rzeczy niebezpieczne, całkowicie nie czuć było stawki. Podoba mi się jak niektóre postacie ewoluują, to zawsze u Sandersona mi siada. Najbardziej jednak podobało mi się to, że przenieśli nam w końcu fabułę z Elendel poza jego mury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka.
Super książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowrót do świata „Z Mgły Zrodzonego” zawsze sprawia mi dużą przyjemność. Żałobne opaski Brandona Sandersona to kolejny tom, który potwierdza, jak pomysłowy i spójny jest jego system magii. Autor po raz kolejny rozwija go o nowe, kreatywne zastosowania, dzięki czemu lektura nie traci świeżości. To właśnie magia i jej konsekwencje pozostają jednym z najmocniejszych punktów całej serii.
Tym razem akcja przenosi się poza Elendel, co nadaje historii świeżego oddechu i poszerza perspektywę świata przedstawionego. Wraz z bohaterami odkrywamy nowe miejsca, idee i sekrety, które rzucają więcej światła na funkcjonowanie tego uniwersum.
Choć sam wątek główny nie jest tak wciągający jak w poprzednich tomach, Żałobne opaski świetnie spełniają rolę pomostu – rozbudowują świat, pogłębiają wiedzę o magii i budują napięcie przed kolejnymi odsłonami cyklu. To wciąż fascynująca podróż po świecie, w którym wciąż kryje się wiele tajemnic do odkrycia.
Powrót do świata „Z Mgły Zrodzonego” zawsze sprawia mi dużą przyjemność. Żałobne opaski Brandona Sandersona to kolejny tom, który potwierdza, jak pomysłowy i spójny jest jego system magii. Autor po raz kolejny rozwija go o nowe, kreatywne zastosowania, dzięki czemu lektura nie traci świeżości. To właśnie magia i jej konsekwencje pozostają jednym z najmocniejszych punktów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBaaardzo lubię tę serię. Czyta mi się ją niezwykle szybko, uwielbiam bohaterów i relacje między nimi, system magiczny. Jestem mega wciągnięta w fabułę. Jedynie co na minus dla mnie to wolałabym, żeby wybrał tą drugą na żonę.
Baaardzo lubię tę serię. Czyta mi się ją niezwykle szybko, uwielbiam bohaterów i relacje między nimi, system magiczny. Jestem mega wciągnięta w fabułę. Jedynie co na minus dla mnie to wolałabym, żeby wybrał tą drugą na żonę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety twist jest widoczny z kilometra, co mnie trochę pozbawiło przyjemności z czytania.
Niestety twist jest widoczny z kilometra, co mnie trochę pozbawiło przyjemności z czytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmiana miejsca akcji tchnęła w tę serię nowe życie, a przed czytelnikiem odkryło się tyle interesujących informacji, że aż chce się sięgnąć po kolejny tom.
Zmiana miejsca akcji tchnęła w tę serię nowe życie, a przed czytelnikiem odkryło się tyle interesujących informacji, że aż chce się sięgnąć po kolejny tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdpoczynek z książką Sandersona to prawdziwy relaks
Odpoczynek z książką Sandersona to prawdziwy relaks
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepszy tom z trylogii drugiej ery Z Mgły Zrodzonego. I to mimo tych samych wad, zarówno literackich jak i tych leżących u samych podstaw zamysłu Autora, co wcześniej. Po prostu czytało mi się go najlepiej. Choć na tym etapie to już jest czysty odmóżdżacz. Należy naprawdę wiele sobie w głowie powyłączać oraz przygotować zapas tolerancji dla idiotycznych zachowań, zarówno głównych bohaterów jak i antagonistów, tak aby móc czerpać maksymalną frajdę z czytania. Ale w tej konwencji wszystko to ze sobą jakoś kliknęło.
Bowiem tym razem mamy tu mniej Batmana, a znacznie więcej Indiany Jonesa. Momentami aż chciało mi się nucić jego motyw przewodni podczas czytania. Villainów pod koniec, też jakoś naturalnie miałem ochotę ubrać sobie w głowie w mundury nazistów. Przestało to być też jedynie generycznym, allomantycznym łubudu w quasi XIX wieku. Tym razem ruszyliśmy w pełną zwrotów podróż czyli dużo lepszy koncept dla tak przygodowej formuły. Podróż, która znacznie powiększyła nam tutejszy świat (Wreszcie! Przez to cały setting stał się… no lepszy) i rozbudowała lore. Od połowy książki dziki zachód ustąpił też allomantycznym samolotom, tajemniczym ruinom oraz artefaktom dającym boskie moce. Pojawili się mieszkańcy innych krain (narodowości, państw, kultur). Sama „Kotlina” też nabrała większej skali. Akacja oczywiście pędziła na łeb i szyję, jej zwroty goniły po sobie, miejsca zmieniały się jak w kalejdoskopie, a wszyscy bohaterowie czarująco błyszczeli swoją przebojowością. No i przede wszystkim Steris wreszcie weszła na główny plan. Czytało się to świetnie.
Było to też niesłychanie głupie :D Protagoniści zachowywali się wobec swoich przeciwników nierzadko tak absurdalnie (i vice versa),że tylko w kinie przygodowym lat 80tych takie rzeczy mogły przechodzić. Magiczny techno bełkot podsuwał kolejne moce i rozwiązania z kapelusza niemal co chwilę, a uwarunkowania bohaterów i ich szczęście, ale też motywacje oraz podejmowane decyzje nierzadko rollowały oczy. Ilość magiczno-metalowych mechanik była już tak duża, że nie było sensu tego rozkminiać. Jak bohater ma latać to niech lata, jak ma być niezniszczalny to niech będzie. Liczy się zabawa. Ale jakoś to do siebie pasowało. Przypominało to oglądanie 10 sezonu ulubionego serialu, w którym scenarzyści szaleją, nic nie trzyma się kupy ani też nie przypomina pierwszych odcinków ale wciąż uwielbia się te postacie i bawi na ich przygodach. To po prostu jest już coś zupełnie innego i warto się z tym pogodzić.
Także z tym, że pod koniec tej książki przestało to wszystko być już tylko serią Z Mgły Zrodzony, a stało się tym całym Cosmere. I to może trochę martwić. Bo mimo wielkich chęci Autora, to całe jego meta uniwersum zapowiada się na razie na mocno mętny bajzel na kółkach (mam szczerą nadzieję, że będę jeszcze musiał przeprosić za te słowa). Końcówka bowiem znowu dotyka tych kosmologicznych zagadnień (i fajnie, tego było wcześniej za mało jak na tę serię) ale to nadal jest raczej nieudolnie robiony foreshadowing, raczej dla samego siebie. Bardziej frustrujący niż dający radość z łączenia kropek. No, nie napawający optymizmem i wyczekiwaniem. Raczej skutkujący myślami w stylu: eh Brandon, czemu nie możesz pisać normalnych, osobnych, a fajnych serii. I tyle.
Tak czy owak. Był to leciutko napisany, super-bohaterski Indiana Jones na sterydach. Szybki, bezbolesny, z masą głupot jedynie uatrakcyjniających konwencję. Nic wybitnego ale solidna hollywoodzka rozrywka. Można czytać.
Najlepszy tom z trylogii drugiej ery Z Mgły Zrodzonego. I to mimo tych samych wad, zarówno literackich jak i tych leżących u samych podstaw zamysłu Autora, co wcześniej. Po prostu czytało mi się go najlepiej. Choć na tym etapie to już jest czysty odmóżdżacz. Należy naprawdę wiele sobie w głowie powyłączać oraz przygotować zapas tolerancji dla idiotycznych zachowań, zarówno...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to