
Bezpowrotnie utracona leworęczność

245 str. 4 godz. 5 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2011-08-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-08-01
- Liczba stron:
- 245
- Czas czytania
- 4 godz. 5 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308047798
Którą ręka napisał Pilch Bezpowrotnie utraconą leworęczność? Pewnie "prawą" - z niej jest cała pisarska technika, biegłość wyrobionego stylu, "race humoru" itp., czyli, mówiąc ogólnie, cechy, którymi książka wdzięczy się do czytelnika. Do ręki lewej należy to wszystko, co psuje grę, zatrzymuje akcję, obnaża chwyty. Lewa ręka nie pisze sama, ona jedynie prawą powstrzymuje, robi jej kleksy na papierze, sprawia, że spoza tej miłej gry z czytelnikiem, którą uprawia każdy, kto zapełnia dolną połówkę ostatniej strony gazety, przeziera jakaś niepokojąca pustka, niemoc, nostalgia, ssąca potrzeba mniej doraźnych ładów i sensów, wreszcie - pytanie o władze "ja".
Jerzy Jarzębski
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Bezpowrotnie utracona leworęczność w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Bezpowrotnie utracona leworęczność
Poznaj innych czytelników
2398 użytkowników ma tytuł Bezpowrotnie utracona leworęczność na półkach głównych- Przeczytane 1 648
- Chcę przeczytać 724
- Teraz czytam 26
- Posiadam 274
- Ulubione 39
- Literatura polska 24
- Chcę w prezencie 14
- 2013 11
- 2014 9
- Polska 8














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bezpowrotnie utracona leworęczność
Dwie książki Jerzego Pilcha, mianowicie „Bezpowrotnie utraconą leworęczność” razem z „Miastem utrapienia” proponuję nająć w charakterze żwawych rumaków, które są w stanie pociągnąć rydwan pełnego humoru spojrzenia na świat, niezależnie od ciężaru życia i doświadczeń stojącego w nich czytelnika — jeźdźca. Językowe wierzgania autora zdawały mi się czasami być wręcz nieokiełznanie, dzikie, ale poprzez to tym bardziej przyciągające i wciągające. Opis spotkań z „aktorem, który już wszystko zagrał” i który nawet teatralnie witał się ze znajomymi, spis zadziwiających wyczynów kota Głupieloka, porównania i refleksje wokół pobytu w kinie z „wielbicielką jego twórczości”, akcenty i wzburzenia pracującego w przedwojennej budce pana Kazia, pouczenia o konieczności nieustannej pracy wyrażonej choćby w wielogodzinnym otwieraniu i zamykaniu furtki ogrodowej, opowiadanie o niespotykanej desperacji psa fotografa Wisełki, ociężałego bernardyna wielkości konia pociągowego o imieniu Reks i setki innych ciekawostek sprawiały, że „Bezpowrotnie utracona leworęczność” często „wyrywała mnie z butów”, a zatem ufam, że może „wyrywać” również wielu innych czytelników.
.
Czytając książki pana Pilcha, myślałem też sobie, jak on wzbudził (?),wypracował (?) w sobie ten w moim mniemaniu dość zaskakujący dystans do świata i wydarzeń, iż z tego, co innym odbiera spokój, trwoży, o ile nie przeraża, jest w stanie się śmiać albo przynajmniej do tego się uśmiechać. A może to jest czysty dar? Ta swoboda myśli i uśmiech, uśmiech. Może pozwólcie, że w tym miejscu przytoczę, podobnie jak w komentarzu do innej książki pana Jerzego, cytat na zaciekawienie potencjalnych czytelników i wzbudzenie u nich uśmiechu. Będzie to cytat, który rezonuje z także z moim upodobaniem. Może nie zadeklaruję jak Jerzy Pilch: „Żywię głębokie przekonanie o wyższości kotów”, jednak do sporej sympatii pod adresem wspomnianych zwierząt przyznam się i ja. A zatem…: „Obserwuję bacznie matczyne psy i nie mam cienia wątpliwości: w znaczeniu ewolucyjnym pies w stosunku do kota jest dobrych kilka miliardów lat do tyłu. Kiedy starożytne koty refleksyjnie wygrzewały się na murach Akropolu i Koloseum, psy w najlepszym wypadku mieszkały w platońskich pieczarach. (Najwybitniejsze psie jednostki, być może w poszukiwaniu bursztynu, grzebały w piachu nad Bałtykiem). Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – w życiu chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest bazą. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną.”
Mam nadzieję, że lektura książek pana Jerzego także mi pomoże w ściąganiu z siebie jakiegoś dziwnego i nie do końca zrozumiałego napięcia egzystencjalnego i powagi, abym do życia i jego wydarzeń mógł uśmiechać się o wiele częściej niż dotąd.
.
Przyznaję też, że cieszyły mnie obecne także w tej książce pana Pilcha delikatne wątki wiary: obecność w życiu jego rodziny biskupa Wantuły (jest wspomniany wpływ ofiarowanych przez niego książek, wspomniane świadectwo jego wiary: „…miał on też pewną cechę, która w przypadku wybitnych i niekonwencjonalnych księży nie zawsze jest oczywista, Wantuła mianowicie wierzył w Pana Boga i co za tym idzie, pilnie przestrzegał wszystkich dziesięciu przykazań.”),rola kancjonału i śpiewanych pieśni religijnych, a wreszcie cytaty z Pisma Świętego. Oczywiście przejawy życia wiary autora i komentarze nawiązujące do niej nie pretendują do poziomu, jaki jawi się w ostatnio przeczytanej przeze mnie pozycji świeckiego ewangelizatora, José Prado Flores`a „Idźcie i ewangelizujcie ochrzczonych”, jednak zdają się w sobie mieć swoistą maleńką szczyptę ewangeliczne soli (por. Mt 5, 13).
.
Choć książka w znacznej mierze jest przepełniona humorem, czytelnik może znaleźć w niej także warstwę poważniejszą, na której zwykle pojawiają się pytania o sens życia, przemijania, rolę relacji. Na przykład opowieść o utonięcia siedemnastolatka. Czytając ją, można się zatrzymać na poziomie naigrywania się z niepokoju wywołanego myślami o pozostawionych przez niego prawie nowych skarpetach, ale można też zacząć pytać o coś więcej, gdyż, jak to zauważa pan Jerzy, „…przecież trudno pomyśleć, trudno sobie wyobrazić, że ten, z którym jeszcze dwadzieścia minut temu piło się piwo w drink – barze „Olaf”, skrył się już na tamtym świecie.”
.
Książkę polecam! Na odprężenie, dla wzbudzenia dobrze pojętego dystansu do życia, a może nawet ku przemyśleniom o tym, co tak naprawdę w życiu jest poważne, a co wymaga uśmiechu, a niekiedy dokonanego w stylu proroka Eliasza zdrowego wyśmiania. Okazuje się, że, i to ostatnie, jak poucza Pismo (por. 1 Krl 18!),może służyć zdrowiu psychicznemu i duchowemu.
.
ks. Paweł Kamola
Dwie książki Jerzego Pilcha, mianowicie „Bezpowrotnie utraconą leworęczność” razem z „Miastem utrapienia” proponuję nająć w charakterze żwawych rumaków, które są w stanie pociągnąć rydwan pełnego humoru spojrzenia na świat, niezależnie od ciężaru życia i doświadczeń stojącego w nich czytelnika — jeźdźca. Językowe wierzgania autora zdawały mi się czasami być wręcz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka lekka, nastawiona na humor obserwacyjny i portrety, by tak rzec, anegdotyczne. Mam się za doświadczonego pilchologa i z żalem przyznaje po 20 latach od pierwszej przeczytanej książki Pilcha, ze obecnie jest to jedyna, która po tylu latach jestem w stanie przeczytać od a do z bez zmęczenia niektórymi dłuższymi partiami - a ten proces gnilny toczy nawet "Moje pierwsze samobójstwo", które dziś mogę czytać wyłącznie partiami. Oczywiście Pilch się na wygrywa w tej książce i jest najlepszy, ale to udane i zabawne, z fragmentami mistrzowskimi jak powitanie Nowickiego na rynku czy opis dziadka Kubicy
Książka lekka, nastawiona na humor obserwacyjny i portrety, by tak rzec, anegdotyczne. Mam się za doświadczonego pilchologa i z żalem przyznaje po 20 latach od pierwszej przeczytanej książki Pilcha, ze obecnie jest to jedyna, która po tylu latach jestem w stanie przeczytać od a do z bez zmęczenia niektórymi dłuższymi partiami - a ten proces gnilny toczy nawet "Moje pierwsze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ twórczością Pilcha mam problem.
Dobrze się go czyta z uwagi na bogactwo języka, dowcip i błyskotliwość. Ale gdyby po tygodniu ktoś mnie zapytał o czym była przeczytana książka, miałbym problem z odpowiedzią.
W tym wypadku plus za historie z dzieciństwa, bo one bronią się najlepiej. Ale całość to sinusoida od dobrej literatury do banalności.
Z twórczością Pilcha mam problem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze się go czyta z uwagi na bogactwo języka, dowcip i błyskotliwość. Ale gdyby po tygodniu ktoś mnie zapytał o czym była przeczytana książka, miałbym problem z odpowiedzią.
W tym wypadku plus za historie z dzieciństwa, bo one bronią się najlepiej. Ale całość to sinusoida od dobrej literatury do banalności.
Nie czyta się tego łatwo. Jak Pan Jerzy odpali swoje pióro to trzeba włożyć całe swoje skupienie by nie stracić wątku. Dużo mądrych słów, skomplikowanych fraz by mówić o tym, że nie wolno pisać lewą ręką i że czuję się wyobcowany w byciu Ewangelikiem. Mam wrażenie, że po przeczytaniu tej książki rozpoznałbym na ulicy poszczególnych mieszkańców Wisły.
Nie czyta się tego łatwo. Jak Pan Jerzy odpali swoje pióro to trzeba włożyć całe swoje skupienie by nie stracić wątku. Dużo mądrych słów, skomplikowanych fraz by mówić o tym, że nie wolno pisać lewą ręką i że czuję się wyobcowany w byciu Ewangelikiem. Mam wrażenie, że po przeczytaniu tej książki rozpoznałbym na ulicy poszczególnych mieszkańców Wisły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgam za Pilcha po latach i dochodzę do wniosku, jak strasznie przereklamowany to był twórca.
Sięgam za Pilcha po latach i dochodzę do wniosku, jak strasznie przereklamowany to był twórca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW dobie sezonowych prawd i kieszonkowych, na kolanie pisanych epifanii, w dobie programowej bylejakości i braku głębi, twórczość Pilcha jest ewenementem.
Bohaterem a taże narratorem Pilchowskich powieści („Miasto utrapienia” i „Pod mocnym aniołem”) i opowiadań z tomu „Moje pierwsze samobójstwo” jest everyman, którego autor obsadza w dyskusyjnej fabule. W przypadku „Miasta utrapienia” odważę się napisać, iż jest to fabuła zwyczajnie głupia (perypetie faceta słyszącego kody (piny) kart płatniczych),jednakowoż – co niebywałe w przypadku powieści i opowiadań – w tej prozie zupełnie nie chodzi o fabułę. Ta proza ukazuje, że dzięki słowom, dzięki ich głębi, dzięki namysłowi możliwemu dzięki pojęciom, życie każdego z nas może być pełne i bogate, bo to podmiot jest wszystkim i od niego zależy, ile cudowności zechce dostrzec w codzienności.
Jeżeli Jacek Dukaj ma rację i doświadczamy właśnie schyłku epoki pisma, jeżeli niedługo będziemy tylko bezrefleksyjnie doświadczać, zaiste, w pisarstwie Pilcha odnajdujemy mistrzowski akord świadczący o tym, że pismo tanio skóry nie sprzeda.
W dobie sezonowych prawd i kieszonkowych, na kolanie pisanych epifanii, w dobie programowej bylejakości i braku głębi, twórczość Pilcha jest ewenementem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterem a taże narratorem Pilchowskich powieści („Miasto utrapienia” i „Pod mocnym aniołem”) i opowiadań z tomu „Moje pierwsze samobójstwo” jest everyman, którego autor obsadza w dyskusyjnej fabule. W przypadku „Miasta...
Ciekawsze i mniej: najlepsze to:
"Cud czasu ujemnego" jak ganiali po mszy na poranki do kina.
"Seans z wielbicielką' o filmie "Przejrzeć Harrego" Allena.
"Obloki nad Czantorią" o podróżowaniu.
"Kocia muzyka" o kocie :)
"Szczegółowy opis jednego doznania" o spódniczkach mini.
"Romantyczna sklonność do zwierzeń": psy vs. koty ;D
Ciekawsze i mniej: najlepsze to:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Cud czasu ujemnego" jak ganiali po mszy na poranki do kina.
"Seans z wielbicielką' o filmie "Przejrzeć Harrego" Allena.
"Obloki nad Czantorią" o podróżowaniu.
"Kocia muzyka" o kocie :)
"Szczegółowy opis jednego doznania" o spódniczkach mini.
"Romantyczna sklonność do zwierzeń": psy vs. koty...
To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Pilcha, które na pewno nie będzie ostatnie, a moją pierwszą styczność z tym autorem mogę uznać za w pełni udaną. Rewelacyjna powieść, wyrażająca się bardzo bogatym i świetnie wyszukanym słownictwem, napisana z lekkością i polotem, a także z ironią, humorem i dystansem przedstawiająca wydarzenia z życia samego autora oraz jego nastawienie do poszczególnych kwestii, z którymi praktycznie wszystkimi wypada się zgodzić.
To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Pilcha, które na pewno nie będzie ostatnie, a moją pierwszą styczność z tym autorem mogę uznać za w pełni udaną. Rewelacyjna powieść, wyrażająca się bardzo bogatym i świetnie wyszukanym słownictwem, napisana z lekkością i polotem, a także z ironią, humorem i dystansem przedstawiająca wydarzenia z życia samego autora oraz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo Pilcha sięgam, aby delektować się bogatym,, pięknym językiem, aby wydobyć - jak z tego zbioru esejów-szkiców, jakim jest "Bezpowrotnie utracona leworęczność" - obraz świata taki, jakim widział go autor. Te obrazki naszej rzeczywistości sprzed lat, przechowane w pamięci autora, powracają w postaci niebanalnych, uniwersalnych prawd,, chociaż Pilch nie nadaje im sztucznego blichtru.
To jedna z takich książek, które się ma na półce i sięga po nie od czasu do czasu.
Po Pilcha sięgam, aby delektować się bogatym,, pięknym językiem, aby wydobyć - jak z tego zbioru esejów-szkiców, jakim jest "Bezpowrotnie utracona leworęczność" - obraz świata taki, jakim widział go autor. Te obrazki naszej rzeczywistości sprzed lat, przechowane w pamięci autora, powracają w postaci niebanalnych, uniwersalnych prawd,, chociaż Pilch nie nadaje im sztucznego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to moja pierwsza książka tego autora ale nie ostatnia. Będą kolejne. Zdecydowanie warto przeczytać te 230 str. Zabawne pełne przemyśleń i rozważań którkie opowiadania.
Jest to moja pierwsza książka tego autora ale nie ostatnia. Będą kolejne. Zdecydowanie warto przeczytać te 230 str. Zabawne pełne przemyśleń i rozważań którkie opowiadania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to