Nienasycenie

Okładka książki Nienasycenie autora Stanisław Ignacy Witkiewicz, 9788306021646
Okładka książki Nienasycenie
Stanisław Ignacy Witkiewicz Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła Zebrane literatura piękna
644 str. 10 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła Zebrane
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1982-01-01
Liczba stron:
644
Czas czytania
10 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788306021646
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nienasycenie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nienasycenie

Średnia ocen
7,5 / 10
664 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nienasycenie

avatar
3
2

Na półkach:

Trudna, bardzo "Witkacowa" forma, ale treść momentami zaskakująco wizjonerska - nadchodzi ze Wschodu Chiński komunizm... Polska pogrążona w dekadencji politycznej. Męczyłem z pół roku, ale przeczytałem, suma sumarum warto było.

Trudna, bardzo "Witkacowa" forma, ale treść momentami zaskakująco wizjonerska - nadchodzi ze Wschodu Chiński komunizm... Polska pogrążona w dekadencji politycznej. Męczyłem z pół roku, ale przeczytałem, suma sumarum warto było.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
63
63

Na półkach:

Wysłuchaliśmy autora, który zmaga się z niezrozumieniem drobnomieszczaństwa i pruje fale banału, dźwigając na barkach brzemię swojej chimery. Wyraża się poprzez grubo nawarstwione trudności apopleksji albo półprzebudzenia z półsnu rozpłatanego przez militarny kataklizm o kosmicznych następstwach, który czuł w kościach, i których śliski, skręcony jak korkociąg język (jedyna zaleta tego dzieła) mimo to nie potrafił jasno i zwięźle wyrazić, a nużąca i nieskończona wyniosłość przeszkadzała w dojściu do jakiejkolwiek puenty. Co ciekawe, w swej przedmowie autor ujawnia antypatię do pisarzy podporządkowujących się stylowi swej epoki, nie daj boże szukających atencji przez uproszczenia, i wygładzanie i dostosowywanie tekstu do szerokiego kręgu czytelniczego oraz do oczekiwań równie ciemnej krytyki, z czym oczywiście się zgadzamy. Delikatność sytuacji polega jednak na tym, że choć chciałby zniszczyć stare formy, brakowało mu talentu, żeby mógł wprowadzić na ich miejsce nowe.

Wysłuchaliśmy autora, który zmaga się z niezrozumieniem drobnomieszczaństwa i pruje fale banału, dźwigając na barkach brzemię swojej chimery. Wyraża się poprzez grubo nawarstwione trudności apopleksji albo półprzebudzenia z półsnu rozpłatanego przez militarny kataklizm o kosmicznych następstwach, który czuł w kościach, i których śliski, skręcony jak korkociąg język (jedyna...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
46
46

Na półkach: ,

Jiahu Books... uwielbiam ich. Okładka tego wydania nic nie zakłamuje. Ja naprawdę kupiłem książkę o takim tytule. Jestem wielkim fanem tego wydawnictwa. Kocham ich za ich olewatorskie podejście do wykonywanej pracy. Chociaż grzbiet książki podaje już poprawną nazwę, mnie urzeka front: Stanisław Ignacy Witkiewicz "Nienasycnie" - wersja skrócona. W tym skrywa się moje szczęście, bo pełnego wydania już bym chyba nie zdzierżył. To nie była miła przygoda. Od samego początku mozolnie pod górkę.
Sięgając po utwór zaliczany do Kanonu Literatury Polskiej, po pracę wielkiego malarza-artysty, spodziewałem się zgoła innych doznań niż te, króre otrzymałem. Witkacy to niewątpliwie mistrz pędzla. Niestety chyba jeszcze nie dojrzałem do jego poziomu awangardy. Nie dostrzegam tutaj arcydzieła. Raczej buntowniczy protest-song nie przebijający poziomu przeciętności. Podążając za encyklopedią: "Utwór o wyraźnym przesłaniu politycznym lub społecznym, który jest formą manifestu przeciwko autorytetowi, niesprawiedliwości lub konkretnym zjawiskom społecznym.". Idealnie mi to tutaj pasuje. Niestety w moich oczach autor odpłynął w tę stronę nazbyt wyraźnie i zagubił wszelki umiar. Przez całą książkę brnął w to, pomijając jakąkolwiek fabułę.
Bohater staje u progu największych w życiu przemian. Niszczy to wszystko chorą wręcz głębią swoich przemyśleń. Życie samo w sobie okazuje się parszywym źródłem nieskończonego bólu. Jest niewyczerpalną kopalnią rozterek egzystencjalnych, porażek i zawodów. Towarzyszy temu polityczna archeologia całkowicie mijająca się ze współczesną rzeczywistością. Witkacy stworzył zapis swoich socjologiczno-politycznych przewidywań. Chyba chciał coś udowodnić niedowiarkom. Czas brutalnie go zweryfikował. Jednak to sceptycy jego poglądów okazali się mieć słuszność.
Książka jest niczym kino klasy C - tak złe, że aż dobre. To jedyne uzasadnienie tych wszystkich pozytywnych ocen. Dla mnie to nie filozofia, a "filozofowanie". Zwykły bełkot uzależnionego umysłu. Forma terapii i przelewanie swoich frustracji na papier. Słowotok nierozumianego umysłu wyrzucającego z siebie mieszankę geniuszu i szaleństwa. Niedoceniany i wyszydzany przez sobie współczesnych. Pijany nienawiścią do otaczającego go świata. Czy trudny w odbiorze? Dla mnie niesamowicie chaotyczny. Zarazem smutny w swoim wydźwięku.
Często słyszę opinię o tego typu dziełach, że wyprzedzają swoją epokę. Jeśli tak jest w istocie, to "Nienasycenie" wyprzedza też moją. Ja - jak i krytycy sto lat temu - nie dorośliśmy jeszcze do Witkacego. Osobiście nie odbieram tej książki jak arcydzieła. Jednocześnie wcale takim ocenom nie staram się zaprzeczyć. Preferuję klasyczne pióro. Zupełnie nie znam się na awangardzie, a za taką uważam "Nienasycenie". Nie mi zatem oceniać, czy jest w tym utworze esencja prawdziwej sztuki.

Jiahu Books... uwielbiam ich. Okładka tego wydania nic nie zakłamuje. Ja naprawdę kupiłem książkę o takim tytule. Jestem wielkim fanem tego wydawnictwa. Kocham ich za ich olewatorskie podejście do wykonywanej pracy. Chociaż grzbiet książki podaje już poprawną nazwę, mnie urzeka front: Stanisław Ignacy Witkiewicz "Nienasycnie" - wersja skrócona. W tym skrywa się moje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2539 użytkowników ma tytuł Nienasycenie na półkach głównych
  • 1 489
  • 974
  • 76
310 użytkowników ma tytuł Nienasycenie na półkach dodatkowych
  • 197
  • 46
  • 26
  • 18
  • 10
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Nienasycenie

Inne książki autora

Stanisław Ignacy Witkiewicz
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Malarz, fotograf, pisarz, dramaturg i filozof. Autor koncepcji Czystej Formy, właściciel studia portretowego. W roku 1917 przyłączył się do grupy „formistów” i brał udział w jej wystawach. Dwa lata później, w roku 1919, wydał swoje główne dzieło estetyczne Nowe formy w malarstwie i wynikające stąd nieporozumienia zawierające Teorię Czystej Formy. Ta teoria estetyczna (bo nie był to program, w przeciwieństwie do ówczesnych, licznych nowych kierunków artystycznych) zdeterminowała jego późniejszą twórczość malarską oraz teatralną. I chociaż teoria ta stanowiła najlepszy opis tego, co się wówczas w sztukach plastycznych działo (m.in. kubizm, abstrakcjonizm),to pozostała właśnie niezrozumiana, budząc szereg nieporozumień (uprzedzonych niejako samym tytułem publikacji) i w zasadzie trwa to do dzisiaj. Teoria Czystej Formy została wykorzystana także w teatrze. Tutaj Witkacy okazał się wizjonerem i inspirował reżyserów. Pod wpływem teorii Witkacego wykreował swój teatr Tadeusz Kantor. Mimo ówczesnych niepowodzeń inscenizacyjnych jego sztuk teatralnych, Witkacy nie zrezygnował z dalszego ich pisania. Jego sztuki doczekały się udanych inscenizacji w latach 70. XX wieku, np. Szewcy. Witkacy był także płodnym pisarzem. Po młodzieńczej powieści 622 upadki Bunga, czyli demoniczna kobieta napisał Pożegnanie jesieni, Nienasycenie oraz niedokończone Jedyne wyjście. W 1935 roku ukazało się podstawowe dzieło filozoficzne Witkacego: Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie istnienia – zwane przez niego „hauptwerkiem”. Napisał wiele pism krytycznych i filozoficznych (szczególnie estetycznych). Jako krytyk Witkacy był równie radykalny i nonkonformistyczny jak Stanisław Brzozowski, co nie przysparzało mu przyjaciół. Ostatnie dzieło filozoficzne Witkacego, uzupełnienie „hauptwerku”, to Zagadnienie psychofizyczne (1938) – oryginalna filozofia: biologiczny monadyzm, inspirowana monadyzmem Leibniza. Mimo że prawie całe jego archiwum przepadło podczas powstania warszawskiego, jego dzieła zebrane (bez wszystkich listów) obejmują 25 tomów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Nienasycenie

Więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Nienasycenie Zobacz więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Nienasycenie Zobacz więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Nienasycenie Zobacz więcej
Więcej