
Nienasycenie

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła Zebrane
- Data wydania:
- 1996-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1982-01-01
- Liczba stron:
- 644
- Czas czytania
- 10 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788306021646
Druga z głównych powieści Wikacego, „Nienasycenie” – którą rozpoczął pisać natychmiast po „Pożegnaniu jesieni”, a ukończył w grudniu 1927 roku, choć została opublikowana dopiero trzy lata później – jest obszerną fantazją antyutopijną, o gargantuicznych dysproporcjach, uważana przez wielu krytyków za szczytowe osiągnięcie autora. Zawarta w niej wizja znakomicie zdyscyplinowanego państwa chińskich komunistów, które podbija wyimaginowaną kontrrewolucyjną Rosję i szykuje się do napaści na powierzchownie skomunizowane państwa Europy zachodniej, czyni oczywiście z „Nienasycenia” jedną z najciekawszych powieści dwudziestowiecznych, a jej niestrudzenie wynalazczy i dziwaczny styl „czarnej komedii” zapewnia książce miejsce wśród klasycznych dzieł współczesnej groteski.
Daniel C. Gerould
Kup Nienasycenie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nienasycenie
Poznaj innych czytelników
2539 użytkowników ma tytuł Nienasycenie na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 489
- Przeczytane 974
- Teraz czytam 76
- Posiadam 197
- Ulubione 46
- Chcę w prezencie 26
- Literatura polska 18
- Literatura polska 10
- Literatura piękna 7
- Klasyka 6










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nienasycenie
Trudna, bardzo "Witkacowa" forma, ale treść momentami zaskakująco wizjonerska - nadchodzi ze Wschodu Chiński komunizm... Polska pogrążona w dekadencji politycznej. Męczyłem z pół roku, ale przeczytałem, suma sumarum warto było.
Trudna, bardzo "Witkacowa" forma, ale treść momentami zaskakująco wizjonerska - nadchodzi ze Wschodu Chiński komunizm... Polska pogrążona w dekadencji politycznej. Męczyłem z pół roku, ale przeczytałem, suma sumarum warto było.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłuchaliśmy autora, który zmaga się z niezrozumieniem drobnomieszczaństwa i pruje fale banału, dźwigając na barkach brzemię swojej chimery. Wyraża się poprzez grubo nawarstwione trudności apopleksji albo półprzebudzenia z półsnu rozpłatanego przez militarny kataklizm o kosmicznych następstwach, który czuł w kościach, i których śliski, skręcony jak korkociąg język (jedyna zaleta tego dzieła) mimo to nie potrafił jasno i zwięźle wyrazić, a nużąca i nieskończona wyniosłość przeszkadzała w dojściu do jakiejkolwiek puenty. Co ciekawe, w swej przedmowie autor ujawnia antypatię do pisarzy podporządkowujących się stylowi swej epoki, nie daj boże szukających atencji przez uproszczenia, i wygładzanie i dostosowywanie tekstu do szerokiego kręgu czytelniczego oraz do oczekiwań równie ciemnej krytyki, z czym oczywiście się zgadzamy. Delikatność sytuacji polega jednak na tym, że choć chciałby zniszczyć stare formy, brakowało mu talentu, żeby mógł wprowadzić na ich miejsce nowe.
Wysłuchaliśmy autora, który zmaga się z niezrozumieniem drobnomieszczaństwa i pruje fale banału, dźwigając na barkach brzemię swojej chimery. Wyraża się poprzez grubo nawarstwione trudności apopleksji albo półprzebudzenia z półsnu rozpłatanego przez militarny kataklizm o kosmicznych następstwach, który czuł w kościach, i których śliski, skręcony jak korkociąg język (jedyna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJiahu Books... uwielbiam ich. Okładka tego wydania nic nie zakłamuje. Ja naprawdę kupiłem książkę o takim tytule. Jestem wielkim fanem tego wydawnictwa. Kocham ich za ich olewatorskie podejście do wykonywanej pracy. Chociaż grzbiet książki podaje już poprawną nazwę, mnie urzeka front: Stanisław Ignacy Witkiewicz "Nienasycnie" - wersja skrócona. W tym skrywa się moje szczęście, bo pełnego wydania już bym chyba nie zdzierżył. To nie była miła przygoda. Od samego początku mozolnie pod górkę.
Sięgając po utwór zaliczany do Kanonu Literatury Polskiej, po pracę wielkiego malarza-artysty, spodziewałem się zgoła innych doznań niż te, króre otrzymałem. Witkacy to niewątpliwie mistrz pędzla. Niestety chyba jeszcze nie dojrzałem do jego poziomu awangardy. Nie dostrzegam tutaj arcydzieła. Raczej buntowniczy protest-song nie przebijający poziomu przeciętności. Podążając za encyklopedią: "Utwór o wyraźnym przesłaniu politycznym lub społecznym, który jest formą manifestu przeciwko autorytetowi, niesprawiedliwości lub konkretnym zjawiskom społecznym.". Idealnie mi to tutaj pasuje. Niestety w moich oczach autor odpłynął w tę stronę nazbyt wyraźnie i zagubił wszelki umiar. Przez całą książkę brnął w to, pomijając jakąkolwiek fabułę.
Bohater staje u progu największych w życiu przemian. Niszczy to wszystko chorą wręcz głębią swoich przemyśleń. Życie samo w sobie okazuje się parszywym źródłem nieskończonego bólu. Jest niewyczerpalną kopalnią rozterek egzystencjalnych, porażek i zawodów. Towarzyszy temu polityczna archeologia całkowicie mijająca się ze współczesną rzeczywistością. Witkacy stworzył zapis swoich socjologiczno-politycznych przewidywań. Chyba chciał coś udowodnić niedowiarkom. Czas brutalnie go zweryfikował. Jednak to sceptycy jego poglądów okazali się mieć słuszność.
Książka jest niczym kino klasy C - tak złe, że aż dobre. To jedyne uzasadnienie tych wszystkich pozytywnych ocen. Dla mnie to nie filozofia, a "filozofowanie". Zwykły bełkot uzależnionego umysłu. Forma terapii i przelewanie swoich frustracji na papier. Słowotok nierozumianego umysłu wyrzucającego z siebie mieszankę geniuszu i szaleństwa. Niedoceniany i wyszydzany przez sobie współczesnych. Pijany nienawiścią do otaczającego go świata. Czy trudny w odbiorze? Dla mnie niesamowicie chaotyczny. Zarazem smutny w swoim wydźwięku.
Często słyszę opinię o tego typu dziełach, że wyprzedzają swoją epokę. Jeśli tak jest w istocie, to "Nienasycenie" wyprzedza też moją. Ja - jak i krytycy sto lat temu - nie dorośliśmy jeszcze do Witkacego. Osobiście nie odbieram tej książki jak arcydzieła. Jednocześnie wcale takim ocenom nie staram się zaprzeczyć. Preferuję klasyczne pióro. Zupełnie nie znam się na awangardzie, a za taką uważam "Nienasycenie". Nie mi zatem oceniać, czy jest w tym utworze esencja prawdziwej sztuki.
Jiahu Books... uwielbiam ich. Okładka tego wydania nic nie zakłamuje. Ja naprawdę kupiłem książkę o takim tytule. Jestem wielkim fanem tego wydawnictwa. Kocham ich za ich olewatorskie podejście do wykonywanej pracy. Chociaż grzbiet książki podaje już poprawną nazwę, mnie urzeka front: Stanisław Ignacy Witkiewicz "Nienasycnie" - wersja skrócona. W tym skrywa się moje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toaktualne zagadnienia, fantazyjne słowotwórstwo wyraźnie inspiruje fantazje dukajskie... ;)
aktualne zagadnienia, fantazyjne słowotwórstwo wyraźnie inspiruje fantazje dukajskie... ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Boże jaka nudna książka o niczym i jeszcze napisana tak, żeby musieć czytać po trzy razy zdanie. Dzielo stanowiące pełny onanizm autora nad tym jaki to on nie jest wyjątkowy, kontrowersyjny i jakim nie jest artysta. Zmusiłam się żeby skończyć. Ogólny bełt na samo wspomnienie o niej. Tragedia.
O Boże jaka nudna książka o niczym i jeszcze napisana tak, żeby musieć czytać po trzy razy zdanie. Dzielo stanowiące pełny onanizm autora nad tym jaki to on nie jest wyjątkowy, kontrowersyjny i jakim nie jest artysta. Zmusiłam się żeby skończyć. Ogólny bełt na samo wspomnienie o niej. Tragedia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to3 lata tę książkę czytałem
3 lata tę książkę czytałem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiebywały bełkot. Książka brudna, paskudna i odpychająca, nie tylko formą, ale również treścią. Ale sama forma też powinna być zakazana - przez długie strony nie wiadomo, o czym mowa w tej książce. Na szczęście sam autor to zauważa, pisząc, że "proza dla prozy (...) proza bez treści, okazała się fikcją językowo zdolnych kretynów i grafomanów".
Niebywały bełkot. Książka brudna, paskudna i odpychająca, nie tylko formą, ale również treścią. Ale sama forma też powinna być zakazana - przez długie strony nie wiadomo, o czym mowa w tej książce. Na szczęście sam autor to zauważa, pisząc, że "proza dla prozy (...) proza bez treści, okazała się fikcją językowo zdolnych kretynów i grafomanów".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPseudofilozoficzne wysrywy, dawno nic mnie tak nie zmęczyło. Jak się nagadać, żeby nic nie powiedzieć.
Pseudofilozoficzne wysrywy, dawno nic mnie tak nie zmęczyło. Jak się nagadać, żeby nic nie powiedzieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNienasycenie jest jak gdyby wyrazem osobowości Witkacego (śledząc jego biografię). Jego oryginalny język, i niezwykle ciekawe przemyślenia tyczące się głównie filozoficznych rozważań, w pewnym stopniu angażują czytelnika. Powieść jest niejednoznaczna podatna na różnorakie interpretacje. Według mnie “Nienasycenie” jest eksperymentem pod względem formy, co może odstraszać. Mimo że sama otoczka pod postacią metafor i niezwykłych skojarzeń autora, jest trudna do przetrawienia, to zawiera niezwykłe bogactwo treści. Także pod maską zawiłości i pozornego chaosu, kryje się głębia znaczeniowa, która stale się poszerza wraz z kolejnym czytelnikiem który może postrzegać konstrukcje zdaniowe w zupełnie nowy sposób co gdyby to “Nienasycenie” odnieść do ciągłego pragnienia wyznaczania nowych znaczeń, jakby sama powieść próbowała się nasycić znaczeniami? Może dlatego Witkacy jest uznawany za wizjonera. Utkwiło mi w pamięci kilka myśli Witkacego. Mania uwalniania psów Zypcia i tłamszenia jego pragnień przez ojca. W moim odczuciu jest jak gdyby podporządkowaniem się ogólnie przyjętym normom i wyrzekanie się własnej indywidualności na rzecz społecznych dogmatów a także wpływ wychowania na rozwój jednostki. Wyrzekanie się siebie skutkuje tym że Zypcio zastępuje uwalnianie psów innym zachowaniem w ocenie autora dewiacyjnym.
W teście natknąłem się na wiele sprzeczności, co w pewnej mierze nosi w sobie ziarno absurdu. Zaimplementowane w nie ze świadomymi intencjami. Ale to tylko moje odczucia.
Nienasycenie jest jak gdyby wyrazem osobowości Witkacego (śledząc jego biografię). Jego oryginalny język, i niezwykle ciekawe przemyślenia tyczące się głównie filozoficznych rozważań, w pewnym stopniu angażują czytelnika. Powieść jest niejednoznaczna podatna na różnorakie interpretacje. Według mnie “Nienasycenie” jest eksperymentem pod względem formy, co może odstraszać....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor napisał doniosłe dzieło, w którym dowodzi, że jeśli... w pewien szczególny sposób... ale szybko przestaliśmy go słuchać... Mimo wrzawy i nadmiaru (odznaczając się przy okazji osobliwym ubóstwem wydarzeń) powieść szybko realizuje swoje standardy doskonałości, nużąc czytelnika mdło górnolotnym jazgotem groszowej prawdy i duszną atmosferą tragedii filozofa zgłębiającego formułę absolutu (i wieloma jeszcze zdaniami w apokaliptyczno-apoplektycznym duchu, tak czy owak niczego niewyrażających),przedłużając tę mękę upokarzająco konsekutywnie snutą opowieścią obstawioną (nie wiadomo po co) zasiekami nawiasów zwykłych i kwadratowych oraz filisterską odmianą wydarzeń mających wzbudzać w czytelniku proste podniety — otoczone w tym dziele zabobonem, tak jakby były czymś wyższym od wszystkiego innego i mieściła się w nich już znaczna część dzieła sztuki. Słowna fioritura (puchar pełny perlistego kiczu) nie wystarczy, żeby uratować to dzieło przed modnymi banałami i banałami o nicości, których nie brakuje w banałach wymowy.
Autor napisał doniosłe dzieło, w którym dowodzi, że jeśli... w pewien szczególny sposób... ale szybko przestaliśmy go słuchać... Mimo wrzawy i nadmiaru (odznaczając się przy okazji osobliwym ubóstwem wydarzeń) powieść szybko realizuje swoje standardy doskonałości, nużąc czytelnika mdło górnolotnym jazgotem groszowej prawdy i duszną atmosferą tragedii filozofa zgłębiającego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to