Każdy skrywa jakąś tajemnicę. Nina Majewska-Brown opowiada o „Kłamstewkach“

LubimyCzytać
16.10.2020

Każdy skrywa jakąś tajemnicę! Nina Majewska-Brown, pytana czy kłamie, odpowiada, że stara się tego unikać. Inaczej jest jednak z bohaterami jej najnowszej powieści. „Kłamstewka” opowiadają o świecie półprawd i fałszu oraz manipulacji prawdą. Autorka zdradza, jak kłamstwo wpłynęło na jej własne życie i jak ważne jest zaufanie innym ludziom.  

Każdy skrywa jakąś tajemnicę. Nina Majewska-Brown opowiada o „Kłamstewkach“

I choć trudno w to uwierzyć, ta historia po części wydarzyła się naprawdę.

Jeśli myślisz, że wiesz wszystko o swoim ukochanym, rodzinie czy przyjaciołach, to bardzo się mylisz. Każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę. Lecz gdy sekrety innych zaczynają wpływać na twój los, zastanów się, z kim się zadajesz.

Pola ma wrażenie, że jest wyjątkową szczęściarą, bo zdaje się, że wszystko zaczęło jej się układać: osiągnęła sukces, ma pracę w której się spełnia, kochającą mamę i właśnie szczęśliwie zakochała się w mężczyźnie, który sprawia wrażenie idealnego.

I gdy już lepiej być nie może, niespodziewanie okazuje się, że żyje wśród półprawd i niedomówień, że nikt z otaczających ją ludzi nie jest tym, za kogo się podaje. W dodatku ona też nie wie o sobie wszystkiego. A gdy wychodzi na jaw, że ktoś szczególnie bliski mógł stać się dla niej największym zagrożeniem, jej świat rozpada się jak domek z kart.

„Udzielam sobie terapeutycznej rady, którą często dzielę się z pacjentami, że należy cieszyć się tym, co mamy, bo na zamartwianie się, gdy coś się schrzani będzie czas".
Nina Majewska-Brown, „Kłamstewka”

Katarzyna Rabiega: Ponoć kłamstwo jest nieodłączną częścią naszego życia i każdy z nas od czasu do czasu mija się z prawdą. Zdarza ci się kłamać?

Nina Majewska-Brown: Jasne. Ale zupełnie czymś innym jest mówienie komuś, że ładnie wygląda, albo, że zupa jest smaczna, a czymś innym jest notoryczne mijanie się z prawdą. Oszukiwanie i manipulowanie ludźmi, wpływanie na ich decyzje to gruby kaliber i tym się brzydzę. Może dlatego mam wąskie grono przyjaciół, bo mówię otwarcie o tym co mnie boli i co mi nie pasuje, nie bawiąc się w plotkowanie za plecami.

Reklama

Ludzie jednak w większości mają problem z dystansem do samych siebie, udźwignięciem prawdy o sobie, boją się konfrontacji i pewnie dlatego uciekają się do kłamstw. Dla mnie to dowód na to, jak słabymi są jednostkami. Poza wszystkim mam raczej słabą pamięć i oszalałabym zastanawiając się co komu powiedziałam, a czego nie. Więc może z egoizmu i pójścia na łatwiznę, staram się nie kłamać.

To skąd pomysł na „Kłamstewka”?

Jeśli uświadomimy sobie, że otaczająca nas rodzina, znajomi, współpracownicy, czy mijani na ulicy ludzie nie mają problemu z mówieniem nieprawdy, albo inaczej z mijaniem się z prawdą, z jej niedopowiadaniem, to nagle okazuje się, że żyjemy w świecie półprawd i fałszu. I problem tylko polega na tym, że tym sposobem jesteśmy poddawani manipulacji.

Zaczyna się banalnie: rodzice kłamią dla dobra dzieci, dzieci kłamią chcąc chronić rodziców, a potem ta „filozofia” rozlewa się na wszystkie aspekty życia.

Jakiś czas temu przekonałam się boleśnie na własnej skórze, czym jest kłamstwo, a moja przyjaciółka okazała się zupełnie kimś innym niż myślałam. To bardzo boli.

Bohaterka „Kłamstewek” – Pola, jest odnoszącą sukcesy zawodowe psychiatrą, kobietą po czterdziestce. Czy uważasz, że powinna być bardziej wyczulona na oszustwa?

Teoretycznie tak, ale w relacjach z bliskimi, facetem, dziećmi tracimy zawodową czujność, to zupełnie naturalne, tak mi się wydaje. Emocje sprawiają, że wyłącza nam się logiczne myślenie. Problem tylko polega na wyznaczeniu granicy, by intrygi nie zawładnęły naszym życiem, nie wpłynęły na uczucia.

Poza tym im gęstsza pajęczyna kłamstw wokół nas, tym częściej zaczynamy zastanawiać się, czy to nie z nami jest coś nie tak. Czy jesteśmy normalni. Analizujemy wszystko na prawo i lewo, chwiejąc swoim poczuciem wartości.

„Ale, tak jak mówiłam, mam dość facetów i nawet gdyby był królem na wielkim, karmelowym wielbłądzie, podążającym za magiczną gwiazdą, nie byłabym zainteresowana".
Nina Majewska-Brown, „Kłamstewka”

Reklama

Mam wrażenie, że „Kłamstewka” napisałaś po części ku przestrodze. To prawda?

Tak, zdecydowanie tak. Piszę o kobietach w moim wieku, bo doskonale wiem, jak trudno po rozstaniu, rozwodzie, czy długim byciu singielką zaprosić w domowe pielesze nowego ukochanego. Podzielić się z nim nie tylko przestrzenią mieszkania, ale też przyzwyczajeniami, obawami, marzeniami, zwyczajnie zwierzyć i nie zostać wyśmianym, albo okradzionym z pozytywnych emocji.

Młodzieńcze zauroczenia, gdy każdy ma się naście lat i białą kartę, rządzą się innymi prawami, jest łatwiej. Ale gdy nabieramy życiowego bagażu doświadczeń, lęków i gdy dźwigamy na barkach sukcesy i niepowodzenia, zdecydowanie bywa trudniej. A poza wszystkim zapraszamy do domu obcego człowieka. Oczywiście darzymy go miłością, zaufaniem, ale w rzeczywistości niewiele o nim wiemy.

Mama Poli, która niby jest jej największą przyjaciółką, zataja przed córką… no właśnie, książka napisana jest jak rasowy kryminał i nie sposób o nią pytać, nie zdradzając najlepszych smaczków.

Tak to prawda, kłamstwo i niedomówienia nawarstwiają się i piętrzą, sprawiając, że po przeczytaniu „Kłamstewek” już nic nie będzie takie samo. Inspiracją stały się autentyczne wydarzenia, choć nie wszystkie opisane w powieści sytuacje przytrafiły się jednej osobie.

I tu należy postawić kropkę i zastanowić się jaką tajemnicę noszą w sobie otaczający nas ludzie i jak ona może być dla nas toksyczna. A mogę zagwarantować, że każdy jakąś dźwiga, w dodatku zazwyczaj nie jedną.

Nina Majewska-Brown w drukarni

Pola po wielokroć jest okłamywana, a osoba, którą pokocha okaże się największym z łgarzy jakich spotkała na swojej drodze. Czy powinnyśmy się bać?

I tak i nie. Oczywiście musimy ludziom ufać, ale rzecz polega na tym, by mieć szeroki margines własnych spraw. Ja zdecydowanie mniej ufam ludziom niż jeszcze kilka lat temu i jest mi z tym bardzo dobrze.

Nie mam wątpliwości, że każdego dnia na ulicy mijamy manipulatora, notorycznego łgarza, czy psychopatę. I mam jedną receptę: jeśli będziemy przekonani o własnej wartości, zaufamy sobie i siebie pokochamy, rzadziej będziemy poszukiwać akceptacji w oczach innych. A ta pewność siebie sprawi, że nie będzie nami tak łatwo manipulować, że będziemy bezpieczniejsi.

„Najważniejszy jest spokój, święty spokój".

Nina Majewska-Brown, „Kłamstewka”

Reklama

Ludzie kłamią dla własnych korzyści: materialnych, psychologicznych, zawodowych, ale też ze strachu. Jak sądzisz, który rodzaj kłamstwa jest najgorszy?

Każdy jest bardzo zły, ale obserwując to co dzieje się wokół, mam wrażenie, że część gra w swoistą grę, usiłując udowodnić, że istnieje kłamstwo idealne, a idąc tą drogą – przestępstwo idealne.

W „Kłamstewkach” pojawia się ktoś z kryminalną przeszłością, myśli, że łatwo ją zataić?

Do pewnego momentu tak. Dzisiejsze życie oferuje wiele możliwości by mijać się z prawdą w bardzo wyrafinowany sposób, z drugiej strony mamy wiele narzędzi, by śledzić i inwigilować. Przerażają mnie oferty sklepów czy usług detektywistycznych, gdy każdy nasz krok i słowo mogą być obserwowane, usłyszane.

Jakiś czas temu miałam stalkera, który wiedział o mnie niemal wszystko. Gdzie mieszkam, w co jestem ubrana, gdzie i z kim byłam, jak spędzam czas wolny. Osaczał mnie telefonami, a świadomość, że ktoś krąży obok mnie, a ja nie wiem kim jest ta osoba, odbierała mi dech. Co więcej policjanci zasugerowali, że najprawdopodobniej jest to ktoś kogo znam, znajomy znajomych, albo sąsiad. Ta świadomość człowieka paraliżuje i pozostawia ślad na resztę życia.

Dlatego nie mam żadnych wątpliwości, że łatwo zataić nie tylko kryminalną przeszłość, ale też swoje niecne zamiary.

„Kłamstewka” i opowiedziana w nich historia otwierają oczy bardzo szeroko i zdecydowanie warto po nie sięgnąć, by w przyszłości mieś szerszy horyzont i chronić siebie.

Wystarczy, że zaczniemy się oglądać za siebie, a docenimy naszych przyjaciół i bliskich jeszcze bardziej. Przy okazji może nie damy się oszukać. Czego wszystkim życzę.

Książka

O autorce

Nina Majewska-Brown, absolwentka UAM w Poznaniu, przez lata związana z reklamą i PR. Pracowała w agencjach reklamowych oraz wydawnictwach, realizując swoje pasje i promując największe pióra literatury polskiej i zagranicznej. W 2015 roku stanęła po drugiej stronie biurka, pisząc bestsellerową powieść „Wakacje”. Znana jest jako autorka poczytnych powieści obyczajowych, ale ma też na swoim koncie ciepło przyjęty przez czytelników „Grzech”. Efektem jej zainteresowań historią są bestsellerowe powieści „Tajemnica z Auschwitz”, „Anioł życia z Auschwitz” oraz „Dwie twarze”.

Przeczytaj fragment książki „Kłamstewka” Niny Majewskiej-Brown

Kłamstewka

Kłamstewka, fragment książki Niny Majewskiej-Brown


Książka „Kłamstewka” jest już do kupienia w księgarniach online.

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2791
4
16.10.2020 13:06

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd