rozwińzwiń

Paradyzja

Okładka książki Paradyzja autora Janusz A. Zajdel, 9788365449306
Okładka książki Paradyzja
Janusz A. Zajdel Wydawnictwo: Aleksandria fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
audiobook
Data wydania:
2015-09-08
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-08
Język:
polski
ISBN:
9788365449306
Długość:
5 godzin 35 minut
Lektor:
Mirosław Neinert
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Paradyzja w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Paradyzja

Średnia ocen
8,0 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Paradyzja

Sortuj:
avatar
21
19

Na półkach:

Polska klasyka science fiction i bardzo dobra dystopia. Historia kolonii kosmicznej, która z zewnątrz wygląda jak idealne miejsce do życia, ale im dalej w fabułę, tym więcej zaczyna się w tym świecie nie zgadzać.

Świetnie pokazuje jak system kontroli może działać w subtelny sposób.

Polska klasyka science fiction i bardzo dobra dystopia. Historia kolonii kosmicznej, która z zewnątrz wygląda jak idealne miejsce do życia, ale im dalej w fabułę, tym więcej zaczyna się w tym świecie nie zgadzać.

Świetnie pokazuje jak system kontroli może działać w subtelny sposób.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
127
80

Na półkach:

Robiąc odsłuch książek Zajdla, nabieram pewności, iż wiele z nich jest tak naprawdę o tym samym, a tło, fabuła i insze szczegóły służą jedynie rozbiciu wszystkich aspektów, które chciał poruszyć. Jak się okazuje, to wrażenie wcale nie jest bezpodstawne, ponieważ autor właśnie tak postanowił omijać cenzurę. Krytykował różne elementy komunistycznej patologii na kartach wielu powieści. Schemat jednak pozostaje bardzo podobny.
“Paradyzja” zabiera nas na satelitę mieszkalną o tytułowej nazwie. Nazwa słusznie może nam się kojarzyć z angielskim rajem (eng. paradise),lecz nie dajcie się zwieźć. Stacja kosmiczna jest zawieszony na orbicie Tartaru (w mitologii greckiej więzienie dla największych grzeszników/potworów). Planeta jest obfita w surowce i dobra naturalne, lecz wedle powszechnej wiedzy – całkowicie niezdatna do swobodnej kolonizacji. Funkcjonują jedynie drobne placówki wydobywcze, a cały trud jest włożony w jeden cel – zapewnienia sobie ochrony przed zakusami chciwej Ziemi. Do takiego świata, opanowanego przez propagandę, trafia Rinah Devi, dziennikarz, który oficjalnie przygotowywuje reportaż, aczkolwiek ma jeszcze jedną, tajną misję.
Rinah pełni rolę swoistych oczu oraz sumienia czytelnika. Poznajemy ten świat zupełnie nieświadomi i chociaż czujemy pewną nienaturalność, to z czasem dopiero możemy dostrzec dziwactwa prawa, prób kontroli czy dziur w przedstawianej społeczeństwu historii. Początkowa obserwacja przemienia się w bunt, kiedy Paradyzja okazuje się nie rajem, a prędzej więzieniem.
Zajdel potrafił czerpać z różnorakich motywów i dzieł poprzedników. Na Paradyzji panuje wszechobecny nadzór elektroniczny. Każdy obywatel nosi identyfikator, a zawsze czujny system komputerowy śledzi wszystkie jego słowa i gesty. System kar i nagród zmusza jednostki do obsesyjnych kalkulacji, sprowadzając życie do unikania negatywnych punktów. Jakby tego było mało, to władza zakazuje prywatnego pisania tudzież czytania. Wszystkie wiadomości są audiowizualne. Mamy więc tutaj sporo klasycznego Orwella i tak jak “Limes Inferior” nazwałem “Nowym Wspaniałym Światem w polskich realiach", tak tutaj możemy to samo powiedzieć o “Paradyzji” i “1984” (tego drugiego, nota bene, nie darzę zbytnią estymą).
Naturalnym dla człowieka stanem jest bunt przeciwko niesprawiedliwości czy dążenie do wolności. Paradyzja bardzo często porusza ten drugi temat, wchodząc z czytelnikiem w swego rodzaju polemikę. Jednostek opornych na działanie władz na Paradyzji nie brakuje, lecz formy walki różnią się od tych klasycznych. Na pozór każdy karnie wypełnia polecenia, chociaż wiele osób posługuje się “koalangiem”, specjalnym żargonem, który ma oszukać komputerowy system. Komunikaty w tej grysperze brzmią dla zwykłego słuchacza bez sensu, ale dla obeznanych, słowa niosą ukryte znaczenia.
Słowem o słuchowisku – polecam. Mirosław Neinert jako narrator dał taki przedpotopowy klimat. Przemysław Bawół to natomiast, w mojej opinii, troszkę niedoceniana postać sceny lektorskiej, a mamy tutaj świetny przykład, że to reprezentant wysokiego poziomu. Jedyne co mi nie pasowało, to efekty dźwiękowe tudzież muzyka... jakby klimatem wycięte z WH40K? A przecież ta stacja kosmiczna nie szykuje się do totalnej wojny z siłami chaosu czy orkami.
Autor, w odróżnieniu od Orwella, nie buduje swojej dystopii na brutalnej przemocy czy otwartym terrorze, lecz na manipulacji informacją. Tutaj również jest permanentny nadzór i poczucie braku alternatywy, ale ten system wydaje się znacznie łagodniejszy. Dla wielu mieszkańców Paradyzji, jest to rzecz zupełnie naturalna. A to właśnie ta niewidoczna forma zniewolenia jest najbardziej przerażająca. Choć schemat fabularny może wydawać się znajomy dla osób obeznanych z literaturą dystopijną, Zajdel rekompensuje to precyzyjną obserwacją mechanizmów władzy i społeczeństwa, które same pilnuje własnego posłuszeństwa. Nie jest to książka rewolucyjna w formie, ale niezwykle celna w treści. No i ten fabularny twist jakoś nadal potrafi zaskoczyć! Zostawiam 8/10.

Robiąc odsłuch książek Zajdla, nabieram pewności, iż wiele z nich jest tak naprawdę o tym samym, a tło, fabuła i insze szczegóły służą jedynie rozbiciu wszystkich aspektów, które chciał poruszyć. Jak się okazuje, to wrażenie wcale nie jest bezpodstawne, ponieważ autor właśnie tak postanowił omijać cenzurę. Krytykował różne elementy komunistycznej patologii na kartach wielu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
107
6

Na półkach:

Moim zdaniem o wiele bardziej przystępna niż "1984" Orwella. Czyta się lepiej, przedstawione społeczeństwo jest bardziej przystępne i zrozumiałe czytelnikowi choć to w teorii sci-fi. No i zakończenie zawiera prawdę bardziej realną niż w 1984. Każdy system i ciemiężca upadnie zostając zastąpiony innym. Tutaj ta prawda została zachowana a w 1984 daję do zrozumienia że sytuacja nigdy się nie zmieni

Moim zdaniem o wiele bardziej przystępna niż "1984" Orwella. Czyta się lepiej, przedstawione społeczeństwo jest bardziej przystępne i zrozumiałe czytelnikowi choć to w teorii sci-fi. No i zakończenie zawiera prawdę bardziej realną niż w 1984. Każdy system i ciemiężca upadnie zostając zastąpiony innym. Tutaj ta prawda została zachowana a w 1984 daję do zrozumienia że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
156
23

Na półkach:

Zachwyca? Serio? No nie wiem… A właściwie… Kurcze, przecież to Zajdel… No dobra, trudno… – Nie, nie zachwyca.

Nie mam na celu zrzucenia z piedestału naszego polskiego Orwella. „Cylinder van Troffa” czytałem pierwszy raz gdzieś między „Potterami”, mając wczesne lat naście, i uważam, że po latach się broni. „Limes inferior” nie wydaje się być tak epicki jak niegdyś, ale wciąż można się w tę wizję wkręcić i ma literackie (przez duże L) momenty. Krótkie formy Zajdla, mniej docenianie, uwielbiam – są dla mnie wzorcowe w domenie kreowania na kilku/kilkunastu stronach przemyślanych, tajemniczych światów i sytuacji pobudzających wyobraźnię i intelekt – bez wątpienia współcześni pisarze wciąż mogą się od Zajdla uczyć. Ale „Paradyzja”?

Ktoś kiedyś powiedział, że bohaterami zajdlowskich antyutopii nie są kreowane przez niego postaci, lecz całe społeczeństwa. Nie ma drugiej jego powieści, w której powyższa teza potwierdza się ostrzej – i w której tak wybitnie to nie działa. Społeczeństwo-bohater, zapuszkowane fizycznie i mentalnie w tytułowej „stacji orbitalnej”, jak to u Zajdla, koncepcyjnie jest bohaterem złożonym i intrygującym, natomiast z literacką realizacją owej koncepcji jest pewien problem. Jakbym miał zamknąć go w jednym pojęciu, to byłaby to u m o w n o ś ć. Konkretniej – poziom umowności, który kojarzy mi się z oświeceniową powiastką filozoficzną. Pozbawieni życiorysu, psychologicznej głębi i wyraźnych cech osobowości bohaterowie odgrywają ledwie naszkicowane role. Oprócz kilku postaci kluczowych dla fabuły (Uwaga, uwaga – jest tu jakaś kobieta, po to żeby była ładna i żeby poiskrzyło między nią a głównym bohaterem, tylko trochę nie wiadomo co, jak i kiedy, bo widzą się ze sobą trzy razy, dość krótko i rozmawiają zawsze na ten sam temat…) bywają tam też jacyś statyści. Codzienne życie tych ludzi powinno napawać nas grozą i budzić intelektualną ciekawość. Rzecz w tym, że łatwo zapominamy o ich istnieniu – doprawdy trudno w swojej wyobraźni zapełnić tytułową Paradyzję 150-milionową społecznością. Dlaczego? Bo cały świat przedstawiony pozostaje… nieprzedstawiony – jest ledwie szkicem. Autor nawet nie spróbował nam go odmalować – chodziło mu wyłącznie o dystopijny m o d e l. Tak więc Rinah, główny bohater w poszukiwaniu prawdy o obcym świecie, w naszej wyobraźni kręci się po między dekoracjami z kartonu. Ma do odkrycia maskowaną przez ponad sto lat intrygę! Ale jego poszukiwania nieszczególnie nas emocjonują. Bo dlaczego miałyby nas emocjonować, skoro sam Rinah jest emocjonalnie niewiarygodny? Skoro sam nie zachowuje się i nie odczuwa, jakby brał udział w przygodzie życia, jaką jest wizyta na „sztucznej planecie” po długoletniej podróży w hibernacji, lecz raczej jak człowiek, którego zaciągnięto do ‘escape roomu’ po zbyt męczącym dniu w pracy... Brakuje w tym wszystkim życia, emocji, psychologii, brakuje literatury, której prawa Zajdel przecież rozumiał i do których potrafił się stosować. Wszechobecna umowność promieniuje niestety również na fabułę. Jest ona potwornie schematyczna. I tu mój największy zarzut – Zajdel zwykle mnie zaskakiwał, a owe zaskoczenia rekompensowały literackie niedociągnięcia. ‘Trzecie dno’ – jak możemy przeczytać w posłowiu Macieja Parowskiego, był to tytuł roboczy dzieła – ujawnione na końcu powieści, miało stanowić jej ‘plot twist’. Dla mnie owe trzecie dno było jasne już po rozdziale X (na XXIII) – a żadnym bystrzakiem z dziedziny fizyki nie jestem…

Utarło dzielić się twórczość Janusza Zajdla na okres klasycznego s-f oraz okres socjologicznych antyutopii. Ja pozwolę sobie narysować obok tego podziału pewną linię kierunkową: od powieści uważanej za pierwsze „dojrzałe dzieło” Zajdla, o której wspomniałem na początku, czyli od „Cylindra van Troffa”, do „Paradyzji”. Jest to droga od l i t e r a t u r y p e ł n e j do modelowania światów.

„Cylinder…” jako powieść w swojej aurze niemalże romantyczna, w której oprócz dystopijnego świata i mozaiki klasycznych motywów s-f jest bohater z krwi i kości, przepełniony uczuciami i osobistą motywacją, broni się po latach jako literatura. „Paradyzja” broni się jedynie jako stanowisko archeologiczne do odkopywania anty-PRL-owskich aluzji.

Dla mnie – za mało.

Zachwyca? Serio? No nie wiem… A właściwie… Kurcze, przecież to Zajdel… No dobra, trudno… – Nie, nie zachwyca.

Nie mam na celu zrzucenia z piedestału naszego polskiego Orwella. „Cylinder van Troffa” czytałem pierwszy raz gdzieś między „Potterami”, mając wczesne lat naście, i uważam, że po latach się broni. „Limes inferior” nie wydaje się być tak epicki jak niegdyś, ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
382
86

Na półkach:

Książka przyjemnie się czyta. Taki mini serial mógłby na ten temat powstać.

Książka przyjemnie się czyta. Taki mini serial mógłby na ten temat powstać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
270
74

Na półkach: ,

Rewelka :)

Rewelka :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
396
396

Na półkach:

Najpierw przesłuchałam w tamtym roku Wyjście z cienia i tamta książka podobała mi się bardziej może dlatego, że była pierwsza. Ta bardziej niż wydarzeniami opiera się na opisie świata totalitarnego. Fascynujące jest obserwowanie mechanizmów rządzących tym światem oraz to w jaki sposób ludzie tam sobie radzą. Polecam nowe słuchowiska bo podział ról i efekty dźwiękowe są fajnym dodatkiem do historii.

Najpierw przesłuchałam w tamtym roku Wyjście z cienia i tamta książka podobała mi się bardziej może dlatego, że była pierwsza. Ta bardziej niż wydarzeniami opiera się na opisie świata totalitarnego. Fascynujące jest obserwowanie mechanizmów rządzących tym światem oraz to w jaki sposób ludzie tam sobie radzą. Polecam nowe słuchowiska bo podział ról i efekty dźwiękowe są...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
156
17

Na półkach:

Fantastyczna! Dawno nic nie trzymało mnie tak w napięciu. Czytelnik przechodzi niejako przez wszystkie stany świadomości i emocji mieszkańców Paradyzji. Z początku można zrozumieć i zgodzić się z zasadnością rygorystycznych i odmiennych norm życia, stopniowo odkrywamy 2,3 dno. Zarówno nieprawdopodobna i kompletnie prawdopodobna sytuacja. Aktualna nawet w obecnych czasach doomscrollingu.

Fantastyczna! Dawno nic nie trzymało mnie tak w napięciu. Czytelnik przechodzi niejako przez wszystkie stany świadomości i emocji mieszkańców Paradyzji. Z początku można zrozumieć i zgodzić się z zasadnością rygorystycznych i odmiennych norm życia, stopniowo odkrywamy 2,3 dno. Zarówno nieprawdopodobna i kompletnie prawdopodobna sytuacja. Aktualna nawet w obecnych czasach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
343
163

Na półkach: , ,

Jeśli cenicie takie tytuły jak "Nowy wspaniały świat" Huxleya albo "Rok 1984" Orwella, to musicie sięgnąć po "Paradyzję" Janusza Zajdla. Nie ma co się bać progu wejścia i kosmicznych dekoracji sci-fi, bo fabuła jest nieskomplikowana. "Paradyzja" bowiem pod (bardzo cienkim) płaszczykiem fantastyki naukowej jest antyutopią o systemie komunistycznym. Przybysz z zewnątrz - z Ziemi - poznaje zwyczaje i codzienność na tytułowej Paradyzji. Z każdą chwilą w tym miejscu obserwuje rzekomo idealny obrazek społeczności, który odsłania coraz więcej rys i pęknięć na swej powierzchni.

Książka jest wciągająca i krótka, a wartka fabuła sprawi, że przeczytacie ją błyskawicznie. A warto, by zobaczyć, jak znane z innych dzieł antyutopijnych tematy i wątki zostały ukazane w anturażu sci-fi i to w wykonaniu polskiego autora. Mamy tu też motyw zagadkowego zniknięcia innego Ziemianina na Paradyzji, co dodaje fabule rozrywkowego sznytu. Warto poznać ten tytuł również dla samej wartości historycznej tej pozycji - znając kontekst polityczny czasów, gdy została wydana - w końcówce PRL-u, jednak jeszcze pod okiem cenzury.

Sięgając po nieco już starsze książki, jestem zachwycona tym, jak oszczędnie pisarze potrafili szafować słowami i stwarzać naprawdę skondensowane historie, którym nic nie brakuje. Przeświadczenie, że aktualnie wydawane książki mogłyby być przynajmniej o ćwierć krótsze i surowiej zredagowane, towarzyszy mi średnio przy co trzeciej czytanej pozycji. Tymczasem tutaj mamy historię, która nie ucieka w bok, może miejscami prostolinijnie prowadzi czytelnika, ale za to pozostaje skupiona wokół głównej osi fabuły. Jestem absolutnie zachwycona tym tytułem i z pewnością sięgnę po inne powieści Zajdla. "Paradyzja", choć ma swoje lata, to moje czytelnicze odkrycie 2025 roku!

Jeśli cenicie takie tytuły jak "Nowy wspaniały świat" Huxleya albo "Rok 1984" Orwella, to musicie sięgnąć po "Paradyzję" Janusza Zajdla. Nie ma co się bać progu wejścia i kosmicznych dekoracji sci-fi, bo fabuła jest nieskomplikowana. "Paradyzja" bowiem pod (bardzo cienkim) płaszczykiem fantastyki naukowej jest antyutopią o systemie komunistycznym. Przybysz z zewnątrz - z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
13
9

Na półkach: ,

Paradyzję czytam zaraz po Limes Inferior. Dlatego będę porównywał obie książki do siebie.

Świat przedstawiony może wydawać się podobny, ale sytuacja Paradyzyjczyków jest znacznie gorsza. Jednak jest pewna znacząca różnica między tymi dwoma światami, mieszkańcy Paradyzji są świadomi oszustwa. Stawiają opór systemowi, walczą choć nie do końca wiedzą z czym.

Bardzo przypadły mi do gustu główne postacie, nie było ich wiele ale każda wzbudzała we mnie sympatię. Bardzo również spodobała mi się rola jaką odgrywał główny bohater, był zwykłym pisarzem, podnosił trudne pytania ale nie zaczynał rewolucji. Los Paradyzyjczyków pozostawił w ich rękach. Samo zakończenie również wydaje się bardziej interesujące w Paradyzji.

Paradyzję czytam zaraz po Limes Inferior. Dlatego będę porównywał obie książki do siebie.

Świat przedstawiony może wydawać się podobny, ale sytuacja Paradyzyjczyków jest znacznie gorsza. Jednak jest pewna znacząca różnica między tymi dwoma światami, mieszkańcy Paradyzji są świadomi oszustwa. Stawiają opór systemowi, walczą choć nie do końca wiedzą z czym.

Bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9584 użytkowników ma tytuł Paradyzja na półkach głównych
  • 6 681
  • 2 840
  • 63
1611 użytkowników ma tytuł Paradyzja na półkach dodatkowych
  • 917
  • 218
  • 139
  • 112
  • 81
  • 80
  • 64

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Paradyzja

Więcej
Janusz A. Zajdel Paradyzja Zobacz więcej
Janusz A. Zajdel Paradyzja Zobacz więcej
Janusz A. Zajdel Paradyzja Zobacz więcej
Więcej