„Ale historia…”, czyli o przeszłości na wesoło. Nie tylko dla dzieci

Anna Sierant
09.06.2021

Nie lubisz historii, ponieważ ze szkoły wyniosłeś przekonanie, że jest nudna? Lub wręcz przeciwnie – uwielbiasz ją, więc zależy Ci na tym, by niemałą wiedzę o tym, co działo się dawniej, miało i Twoje dziecko? Z tych (i nie tylko) powodów warto sięgnąć po książki z serii „Ale historia…” Grażyny Bąkiewicz.

„Ale historia…”, czyli o przeszłości na wesoło. Nie tylko dla dzieci Materiały prasowe Wydawnictwa Nasza Księgarnia

Autorka dobrze wie, że czasem niełatwo przekonać najmłodszych do poznawania tajników historii – Grażyna Bąkiewicz jest nie tylko pisarką, ale także historyczką oraz nauczycielką. Jak sama zaznacza, pisze z radością zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, więc jeśli dawno skończyliście osiemnaście lat, nie sądźcie, że „Ale historia…” – z jej kolorowymi okładkami, dużą czcionką, wiedzą podaną w przystępny sposób – nie jest dla Was! Czytanie tych książek będzie nie lada gratką również dla miłośników komiksów w każdym wieku – autorem ilustracji jest Artur Nowicki. To rysownik z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem, który – jak możemy przeczytać w informacji umieszczonej na końcu książek – „myślał o karierze krawca, ale nic z tego nie wyszło. Tata łamał sobie głowę, co z niego wyrośnie, a mama często mówiła, że chyba ksiądz, lecz nieznane są źródła tego pomysłu”.

Reklama

Podróż przez wieki, czyli od czasów Mieszka I aż do PRL-u

Na serię książek Grażyny Bąkiewicz, jak do tej pory, składa się osiem pozycji, które przenoszą czytelnika (i samych bohaterów) w różne czasy. Mamy więc „Mieszko, ty wikingu!”, która przybliża okres panowania żyjącego w X wieku władcy Polski, jest również „Jadwiga kontra Jagiełło”, roztrząsająca kwestię tego, które z nich jest lepszym królem, a także „Kazimierzu, skąd ta forsa?” – książka poświęcona Kazimierzowi III, nazwanemu później, jako jedynemu w polskiej historii, Wielkim. Uczniowie – bohaterowie serii – a za ich pośrednictwem i czytelnicy, próbują się dowiedzieć, co to właściwie oznacza, że ten król „zastał Polską drewnianą, a zostawił murowaną” i skąd miał na to pieniądze? „Zygmuncie, i kto tu rządzi?” to opowieść o niełatwym okresie panowania (przede wszystkim dla niego samego) Zygmunta Augusta, a „Stasiu, co ty robisz?” opowiada z kolei o Stanisławie Auguście (czy na pewno Auguście?) Poniatowskim. Czy słusznie na lata przylgnęła do niego łatka króla-niezdary, zdrajcy Polski? Jedna z książek z serii „Ale historia…” opowiada również o czasach, w których w końcu, po 123 latach, Polska znów zaistniała na mapie. Jak to się stało? O tym przeczytacie w „Mamy niepodległość!”. Niestety, radość naszych przodków nie trwała długo, bo przyszła „Ta potworna wojna”. Jest też i publikacja opowiadająca o czasach, które starszemu współczesnemu czytelnikowi są już znane z doświadczenia – chodzi o „Tę straszną i śmieszną PRL”.

Zaciekawieni? To zobaczcie jeszcze ten trailer!

Niezwykłe szkoła, czyli o dzieciach z supermocami i Cebuli

Co stanowi o niezwykłości – poza intrygującymi tytułami – książek z serii „Ale historia…”? Przede wszystkim to, że podczas ich lektury czytelnik przenosi się nie tylko w przeszłość, ale i w niedaleką przyszłość. Poznaje w niej bohaterów serii książek, czyli uczniów, m.in. Aleksa, Grubego, Jolkę, Zuzkę, Słonia, Olę. Każde z dzieci staje się narratorem konkretnej opowieści, przedstawionej w danej książce. Dzięki temu można lepiej poznać konkretnych bohaterów. Jest i pan Cebula – nauczyciel historii, którego z powodzeniem można by nazwać „oryginałem”. Dlaczego?

Cebula to taki łysiejący facet w średnim wieku, któremu ciągle jest zimno, więc nosi niezliczoną ilość koszul, bezrękawników i blezerów. W miarę jak się rozgrzewa, ściąga je z siebie, a my robimy zakłady, czy to ostatnia warstwa, czy ma jeszcze coś pod spodem. […] Twierdzi, że aby zrozumieć przeszłość, trzeba się w niej rozsmakować i na własnej skórze poczuć wiatr dziejów.

Grażyna Bąkiewicz, „Mieszko, ty wikingu!”

Aby umożliwić swoim uczniom to „poczucie wiatru dziejów na własnej skórze”, Cebula konstruuje specjalne ławki, za pomocą których dzieci mogą wędrować w czasie – wystarczy nacisnąć (odpowiedni, a to nie zawsze się udaje…) guzik, by przenieść się w przeszłość, do omawianego na lekcjach miejsca. Brzmi niebezpiecznie? I tak jest! Ale wędrujące po epokach dzieci chroni gamma, czyli rodzaj tarczy – nic niebezpiecznego przez nią nie przeniknie. Uczniowie mogą się też w każdej chwili stać niewidzialnymi, zmienić ubranie na to pasujące do danej epoki. Co więcej, najmłodsi mają też swoje własne, wyjątkowe zdolności. Jakie konkretnie i czemu dzieci je zawdzięczają? Jak relacjonuje Mela:

Zuzka lokalizuje przedmioty, Aleks sprawia, że ludzie zapominają, co mówili, Gruby znajduje w kieszeniach to, czego potrzebuje, Słoniu biega jak błyskawica, Witek słyszy dźwięki niedostępne dla zwykłych uszu, Jolka… Już nie pamiętam, co umie Jolka, ale coś umie. […] Te umiejętności pojawiły się po wybuchu błyskacza. Co to błyskacz? Taka kulka, którą mama Aleksa znalazła podczas sprzątania czasoprzestrzeni, a Aleks przyniósł do szkoły, żeby nam pokazać, jak ładnie błyska. Tyle że kulka wybuchła.

Grażyna Bąkiewicz, „Ta straszna i śmieszna PRL”

Na skutek tego wybuchu dzieci zostały, dosłownie!, rozrzucone po całym mieście: jedno wylądowało na ścianie budynku, inne… na wybiegu dla słoni, ale wybuch miał też, można by powiedzieć, pozytywne skutki – właśnie to, że każdy z uczniów zyskał właściwą sobie, dodatkową moc.

Historia? Może być przedstawiona w sposób pełen humoru i ciekawostek

Dzięki temu, że dzieci wędrują w czasie i trafiają w ważne miejsca w polskiej historii, i czytelnikowi łatwiej zrozumieć, przyswoić wiedzę o tych wydarzeniach. Książki Grażyny Bąkiewicz w niczym nie przypominają tych najnudniejszych ze szkolnych podręczników. Nie ma w nich podanych „na sucho” dat i nazwisk, które trzeba przyswoić – są za to bohaterowie, chciałoby się powiedzieć, z krwi i kości. Nie tylko same dzieci, ale i postaci historyczne. W książkach z serii „Ale historia…”. Zygmunt August rozpacza po śmierci Barbary Radziwiłłówny tak bardzo, że trudno mu się skupić na sprawach państwa, Kazimierz – zwany przecież Wielkim – okazuje się nie być wcale taki święty, jest też nieszczęsny „Staś” Poniatowski – przyszło mu rządzić w ekstremalnie trudnych dla Polski czasach. Czy rozpad państwa był właśnie winą króla, złych sąsiadów, jeszcze gorszych doradców, a może wynikał… z pecha? W książkach Grażyny Bąkiewicz znajdziemy też kobiety, a o to w podręcznikach do historii czasem niełatwo. Nie tylko Jadwigę, którą mianowano królem, a nie królową, ale i szeptuchy czy wspomnianą Barbarę Radziwiłłównę (żywą we wspomnieniach kochającego ją władcy Polski). Dzieci dowiedzą się też, dlaczego przedstawicielek płci żeńskiej jest w książkach opowiadających o dawnych czasach tak mało…

Za to uczniowie Cebuli – gdy wybiorą się na szkolną wycieczkę w czasie do PRL-u – na własnej skórze poczują, jak długo trzeba było stać w kolejce po papier toaletowy czy pralkę. Dowiedzą się też, że Krzyżacy… piekli ciasteczka (ba, dzięki załączonemu przepisowi można je sobie samemu przygotować), a wawelska spiżarnia była pełna smakołyków, na myśl o których ślinka cieknie, za to wody „źródlanej” – zarówno jeśli chodzi o smak, jak i zdrowie – za czasów Mieszka I lepiej było nie próbować… Można też poznać średniowieczne metody leczenia, w których prym wiodły pijawki.

Na omdlenia – wdychanie dymu z ptasich piór.

Na żylaki – pijawki.

Na wrzody – okłady ze skóry wilka.

Na hemoroidy – pijawki.

Na stłuczenia – papka z mąki i tłuszczu.

Na bóle kręgosłupa – pijawki.

Grażyna Bąkiewicz, „Mieszko, ty wikingu!”

Zobacz też, jak sama autorka opowiada o pierwszej z książek z cyklu „Ale historia...”:

Jak wyglądał średniowieczny targ? Ile ważył rycerz w zbroi, a ile bez (zdradzimy, że różnica między tymi wartościami jest ogromna!), jak były zbudowane miecze, którymi posługiwano się podczas Bitwy pod Grunwaldem? Kiedy w Polsce największymi przywilejami cieszyła się szlachta i w jakim momencie historii naszą ojczyznę uważano za jeden z najbardziej tolerancyjnych – zwłaszcza w kwestii poszanowania dla tego, że ludzie mogą wyznawać różną wiarę – krajów w Europie? Czym była nowomowa działaczy politycznych w PRL-u i co w jednej z książek robi Roman Polański? Na te i wiele, wiele innych pytań znajdziecie odpowiedzi w książkach Grażyny Bąkiewicz. Dowiecie się też, że niektórych z historycznych wątpliwości do dzisiaj nie udało się rozwiać.

Reklama

O autorce książki

Grażyna Bąkiewicz – historyk, nauczycielka, pisarka. Łodzianka. Nauczanie historii miało być jedynie przejściowym etapem, ale wciągnęło ją tak skutecznie, że przepracowała z młodzieżą prawie 30 lat. Szansa na zaistnienie w gronie twórców pojawiła się sama i miała formę ogłoszenia w prasie o Ogólnopolskim Konkursie na Bajkę dla Dzieci. Wygrała ten konkurs (1983) i od tego czasu jej bajki ukazywały się w różnych czasopismach dla dzieci. Za pierwszą powieść „O melba!” otrzymała I nagrodę IBBY – Książka Roku 2002. Dwie kolejne: „Stan podgorączkowy” (2003) i „Będę u Klary” (2004) były także skierowane do młodego odbiorcy, chociaż równie dobrze przyjęte zostały przez dorosłych czytelników. „Korniszonek” (2004), powieść dla dzieci, został uhonorowany przez Poznański Przegląd Nowości Wydawniczych i Bibliotekę Ossolińskich jako Książka Jesieni 2004 r. Z myślą o dorosłym czytelniku napisane zostały: „Opowieść z perłą w tle” (2006) i „Coś za coś” (2007), „Bajki dla dorosłych” (2009) oraz opowiadania zamieszczane w licznych zbiorach. „Muchy w butelce”, powieść przeznaczona dla nastolatków, nominowana została do nagrody literackiej Srebrny kałamarz 2008. Pisze z ogromną przyjemnością zarówno dla dorosłych, jak i młodych czytelników. Prowadzi też warsztaty pisania bajek.

 

O autorze ilustracji

Artur Nowicki ukończył szkołę średnią jako mechanizator rolnictwa. Nie zdążył jednak popracować w zawodzie, bo zrozumiał, że to, co lubi najbardziej, to malowanie. Dlatego zdecydował się na studia na Wydziale Wychowania Artystycznego WSP w Częstochowie (obecnie Akademia Jana Długosza). W 1993 roku otrzymał dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Jerzego Filipa Sztuki. Od ponad dwudziestu lat tworzy ilustracje do czasopism i książek dla dzieci. Organizuje i prowadzi spotkania oraz warsztaty twórcze dla dzieci i młodzieży. Mieszka z rodziną na wsi. Spędza dużo czasu w pracowni, gdzie wymyśla i rysuje bohaterów kolejnych książek.

Przeczytaj fragment książki „Mieszko, ty wikingu!”, pierwszej z cyklu „Ale historia...”

Mieszko, ty wikingu!

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Książki z serii „Ale historia...” są już dostępne w księgarniach online.

Artykuł na podstawie książek z serii Ale historia... we współpracy z Wydawnictwem Nasza Księgarnia

Reklama

komentarze [6]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Ola 15.06.2021 08:12
Czytelniczka

Chyba sobie sama kupię  😀Już sam opis sprawia, że chętnie poszłabym na taką lekcje historii. Niestety ja w życiu trafałam tak, że lekcje z tego przedmiotu, były suche i nieciekawe. A [prezcież historia może być taka zajmująca. A swoją drogą nauka specyfiki życia w czasach PRL-u nie jest tak oczywista, jak niektórym mogłoby się wydawać. Pamiętam reakcję mojej nastoletniej...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Marta B 14.06.2021 11:08
Czytelniczka

Chciałabym nauczyć córkę, że w XXI wieku może spełniać swoje wszystkie marzenia, bez wględu na płeć. Przychodzi mi na myśl pierwsza Polka, która dwukrotnie zdobyła nagrodę Nobla - Maria Skłodowska Curie. Piękna, ambitna, mądra i dobra. Poliglotka. Żona. Matka. Feministka. Zapłaciła wysoką cenę za swoją pasję, jednak umarła szczęśliwa, dokonując przełomu na wielu polach i...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
łucja 14.06.2021 07:41
Czytelniczka

To są ulubione książeczki mojego syna - wielbiciela historii. Wstyd się przyznać,  ja nigdy nie lubiłam historii ale  te historyjki, to przenoszenie się w czasie, te przezabawne komiksy, ilustracje, mapki, śmieszne dialogi - rewelacja! Dużo wiedzy podanej w najbardziej genialny dla dzieci sposób. Pani Grażyno - ukłony, gratulacje i oklaski za pomysł, za wiedzę, za wykonanie! 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Krzysiek Żuchowicz 13.06.2021 08:53
Autor

Świetna inwencja! I z niektórych przynajmniej wypadałoby uczynić lektury. Może bardziej by to dzieciaki zachęcało do wsiąknięcia w historię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Myszka 10.06.2021 13:33
Czytelniczka

Myślę, że takie lekcje historii byłyby bardzo ciekawe. Lecz czy u nas można je teraz wprowadzić - wątpię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Anna Sierant 09.06.2021 10:32
Czytelnik

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd