-
Artykuły
Dzień Kobiet w Matras.pl: -45% od cen okładkowych na głośne historie, o których mówi cała Polska
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wyzwanie czytelnicze Lubimyczytać. Temat na marzec 2026
LubimyCzytać609 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Edycja plebiscytowa. 27 lutego 2026
LubimyCzytać420 -
Artykuły
„Wystarczysz?” – intymny wywiad z Jagodą Urban
Sonia Miniewicz5
13 cytatów o seksie, czyli dosłownie, romantycznie i pikantnie o miłosnych uniesieniach
Jeśli chodzi o seks (ten opisywany na łamach książek, oczywiście), istnieją różne gusta czytelników i czytelniczek. Niektórym osobom w ogóle nie przeszkadzają dosłowne opisy fizycznych zbliżeń, inni wolą, by pisać o nich z przymrużeniem oka, humorem lub raczej romantycznie. Przygotowując nasze zestawienie erotycznych cytatów, zadbaliśmy o to, by zaspokoić wszelkie czytelnicze gusta.
Milada Vigerova
Mówi się, choć przede wszystkim w odniesieniu do reklamy, że „seks sprzedaje najlepiej”. Nic więc dziwnego, że przez lata zdjęcia roznegliżowanych kobiet i mężczyzn można było zobaczyć na billboardach zachęcających do zakupu towarów wszelkiego rodzaju: nie tylko bielizny, ale nawet materiałów budowlanych, narzędzi czy opon. A jak to wygląda w przypadku literatury? Czy lubimy czytać o seksie?
W raporcie o „Stan czytelnictwa w Polsce 2020”, przygotowanym przez Bibliotekę Narodową, próżno szukać twórców piszących przede wszystkim o erotyce. Poza jedną autorką – Blanką Lipińską, która uplasowała się na mocnej 5. pozycji w tym zestawieniu. Jej książki sprzedawały się w Polsce jak przysłowiowe świeże bułeczki, a „365 dni” doczekało się również ekranizacji na Netflixie (a wcześniej produkcję można było zobaczyć na ekranach kin). Obecnie powieść dostępna jest już w tłumaczeniach m.in. na angielski, francuski, hiszpański, w sumie, jak zaznacza sama Lipińska, książka doczekała się (jak na razie) przekładów na 20 języków. Być może nie byłoby fenomenu Lipińskiej, gdyby nie wcześniejsze pojawienie się na rynku wydawniczym „Pięćdziesięciu twarzy Greya” E.L. James. Autorka, która rozpoczynała swoją pisarską karierę od tworzenia fanfików, zainspirowanych sagą Zmierzch, w rok po wydaniu słynnej już erotycznej powieści znalazła się na liście najbardziej wpływowych ludzi na świecie magazynu „Time”. Co więcej, książka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” sprzedała się w większym nakładzie niż ostatnia część przygód Harry'ego Pottera. Warto dodać, że „50 twarzy Greya” było najczęściej wyszukiwaną frazą w polskim Google'u w 2015 roku, a powieść i jej następczynie z cyklu o Greyu doczekały się ekranizacji z Dakotą Johnson i Jamiem Dornanem w rolach głównych.
Ci jednak czytelnicy, którzy do fanów tej autorki nie należą, ale lubią, gdy – jeśli o seks w literaturze chodzi – pisarz czy pisarka „kładzie im kawę na ławę”, czyli pisze o nim dosłownie, też mają w czym wybierać. I zapewne chętniej skuszą się na lekturę książek Charlesa Bukowskiego czy Donatiena Alphonse’a Françoisa de Sade, czyli po prostu Markiza de Sade, słynnego skandalisty. Niemały skandal wywołała też w Polsce premiera pod koniec stycznia 2021 roku „Parafila” Bartka Rojnego. W książce znajduje się scena gwałtu i seksualnych tortur, opisana w bardzo brutalny sposób. Jedna z najważniejszych postaci w książce, Witek Weiner, jest zresztą specjalistą od dewiacji seksualnych. O powieści i związanych z nią kontrowersjach pisaliśmy w artykule umieszczonym pod tym linkiem.
Z humorem i dystansem o seksie pisali natomiast w swoich wierszach (a konkretnie: w erotykach) Kazimierz Przerwa-Tetmajer czy… Jan Kochanowski, kojarzony przecież głównie z trenami dla ukochanej Urszulki. Nie trzeba jednak wracać pamięcią aż do poety z Czarnolasu, by, czytając o miłosnych uniesieniach, uśmiechnąć się pod nosem – o seksie we współczesnych cyfrowych czasach pisze m.in. Joanna Jędrusik w „50 twarzach Tindera”. No i nie zapominajmy o powieściowej klasyce – Nabokovie, Kunderze, a nawet... Nienackim. W naszym zestawieniu 13 cytatów o seksie nie zabrakło również propozycji dla romantyków, których reprezentuje m.in. Paulo Coelho.
Róże gatunki literackie, pisarze tworzący w różnych czasach, jedni bardziej doceniani przez krytyków, inni – wręcz przeciwnie – tylko przez część czytelników. Wszyscy z nich jednak, na pewnym etapie (bądź nawet na wszystkich etapach) swojej twórczości pisali o seksie. W jaki sposób – sprawdźcie sami!
13 cytatów o seksie
1.
Była muzykalna, a przy tym słodka jak jabłko. Jej nogi podrygiwały z lekka na mym zelektryzowanym łonie; głaskałem je, a ona rozkładała się w prawym rogu, prawie rozkraczała, podlotna Lola, pożerając swój przedwieczny owoc, i śpiewała przez kapiący sok, i spadał jej kapeć, i tarła piętą w nieświeżej skarpeteczce o spiętrzoną na wersalce po mojej lewej stronie stertę nieświeżych czasopism - a każdy jej ruch, każde przesunięcie czy drgnienie pomagało mi tym bardziej zataić i ulepszyć sekretny system dotykowych korelacji między piękną a bestią - między moim zakneblowanym, spęczniałym bestialstwem a pięknem jej dołeczków pod niewinną bawełnianą sukienką.
Vladimir Nabokov, „Lolita”
2.
Kochasz się z kimś i myślisz już, że będzie tobą razem z tobą, że zlepicie się i będziecie tak na zawsze, głowa w głowę, serce w serce, że w wielkim ognisku miłości spalisz tę samotność, ten cały tłuszcz życia, druzgocącą ohydę własnego istnienia! A tymczasem: on tylko wstaje i idzie do łazienki się wysikać, a ty leżysz i patrzysz na zwały cellulitisu, które niegdyś były twoimi udami.
Dorota Masłowska, „Kochanie, zabiłam nasze koty”
3.
[...]
Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
Serceć jeszcze niestare, chocia broda siwa;
Choć u mnie broda siwa, jeszczem niezganiony,
Czosnek ma głowę białą, a ogon zielony.
Nie uciekaj, ma rada; wszak wiesz: im kot starszy,
Tym, pospolicie mówią, ogon jego twardszy;
I dąb, choć mieścy przeschnie, choć list na nim płowy,
Przedsię stoi potężnie, bo ma korzeń zdrowy.
Jan Kochanowski, „Do dziewki”
4.
Gdy robi się ostro, wianek spada na umazaną farbą podłogę, a Janek chwyta za te czerwone korale jak za wodze; czuję, jak wbijają mi się w szyję, zaraz dojdę i stracę przez nie oddech, ale wtedy sznurek pęka ze świstem, czerwone kule rozpryskują się na wszystkie strony. Janek dochodzi, zwalamy się na podłogę, dyszymy. Słychać nasze oddechy i korale wciąż toczące się po parkiecie. W ramach podtrzymania konwencji mówię: „Oj dana dana!”. Przytula mnie, całuje w czubek głowy.
Joanna Jędrusik, „50 twarzy Tindera”
5.
Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł : „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorun i rozpłatał owo stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.
Paulo Coelho, „Jedenaście minut”
6.
Cóż możemy zyskać na cnocie kobiet? To ich rozwiązłość służy naszym uciechom, natomiast ich dziewiczość interesuje nas najmniej.
Donatien Alphonse François de Sade, „Justyna, czyli nieszczęścia cnoty”
7.
Nic w tym niezwykłego, jeśli łączą się z sobą dwa obce ciała. Zdarza się też czasem symbioza dusz. Ale tysiąc raz rzadszym zjawiskiem jest symbioza ciała z własną duszą i zespolenie się ich we wspólnej namiętności. Ale i to zdarza się czasami, kiedy człowiek kocha naprawdę; chyba tak; wierzę w to i nadal chcę w to wierzyć.
Milan Kundera, „Żart”
8.
Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
[...]
Kazimierz Przerwa-Tetmajer, „Lubię, kiedy kobieta”
9.
– Papierosów już pan nie dostanie, bo klub dziś nieczynny – powiedziała Widłągowa do Porwasza.
– A we mnie może pan sobie pozwolić, ponieważ ja już nie mam miesiączki i w ciążę nie zajdę.
To mówiąc szybkim ruchem zadarła Widłągowa kiecki, zręcznie zrzuciła majtki, niewiele o nie dbając. Z bzami sąsiadował młody klon, jego to pnia chwyciła się Widłągowa obydwoma rękami, grzbiet i głowę ku ziemi pochyliła i na Porwasza swój goły zad wypięła.
Zbigniew Nienacki, „Raz w roku w Skiroławkach”
10.
Większość dotyczyła interesów, ale wśród nich znalazłem także SMS od Anny: „Jestem mokra, potrzebuję kary”. Mój penis poruszył się w spodniach, a ja z westchnieniem poprawiłem go i mocno ścisnąłem.
Blanka Lipińska, „365 dni”
11.
Pocałunki są bardziej intymne od rypania. Dlatego właśnie nie lubiłem nigdy, gdy moje dziewczyny całowały się z innymi. Wolałbym już, żeby się z nimi rżnęły.
Charles Bukowski, „Kobiety”
12.
[…]
Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.
[…]
Bolesław Leśmian, „W malinowym chruśniaku”
13.
...chodzi o kontrole Anastasio. Jak bardzo byś się czuła bezradna, gdybyś była związana i nie mogła mówić? Jakim zaufaniem musiałabyś mnie darzyć, wiedząc, że mam nad Tobą taką władzę? Że zamiast Twoich słów muszę słuchać Twego ciała i Twoich reakcji? Dzięki temu jesteś ode mnie uzależniona, a ja mam nad Toba kontrolę...
E.L. James, „Pięćdziesiąt twarzy Greya”
A jaki sposób pisania o seksie Wy lubicie najbardziej? Delikatny, taki, który pozostawia wiele wyobraźni czy raczej naturalistyczny? Czekamy na Wasze opinie (i cytaty!) w komentarzach. A jeśli szukacie jeszcze kolejnych inspiracji, zapraszamy do zajrzenia do zestawienia cytatów z tagiem „seks” w serwisie lubimyczytać.pl.
[as]
komentarze [52]
To ja też dodam coś z Sade'a.
"Och, jakąż zagadką jest człowiek! (…) I właśnie dlatego pewien myślący
jegomość powiedział, że lepiej go jebać niż usiłować zrozumieć."
["120 dni sodomy"]
To ja też dodam coś z Sade'a.
"Och, jakąż zagadką jest człowiek! (…) I właśnie dlatego pewien myślący
jegomość powiedział, że lepiej go jebać niż usiłować zrozumieć."
["120 dni sodomy"]
Nie jestem pruderyjny ale opisy seksu w książce Lilith[bookLink]38299|Lilith[/bookLink] mnie nieco zszokowały. W sumie nie wiem czemu miały służyć poza uwolnieniem fantazji autorki. Opisany specyficzny rodzaj... hmmm... wampiryzmu (?) plus dziwne zakończenie miotnęło mną zupełnie.
Nie jestem pruderyjny ale opisy seksu w książce Lilith[bookLink]38299|Lilith[/bookLink] mnie nieco zszokowały. W sumie nie wiem czemu miały służyć poza uwolnieniem fantazji autorki. Opisany specyficzny rodzaj... hmmm... wampiryzmu (?) plus dziwne zakończenie miotnęło mną zupełnie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOczywiście wszystko jest dla ludzi tak jak i erotyka w książkach - ale dobrze ująć erotykę jest trudniej nawet niż w filmie. Tak, żeby ją pokazać od pięknej strony.
Oczywiście wszystko jest dla ludzi tak jak i erotyka w książkach - ale dobrze ująć erotykę jest trudniej nawet niż w filmie. Tak, żeby ją pokazać od pięknej strony.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPlastyczne, angażujące wyobraźnię i sensualne. Czego nie potrafi robić większość polskich autorek.
Plastyczne, angażujące wyobraźnię i sensualne. Czego nie potrafi robić większość polskich autorek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDlaczego na tej liście nie ma Baczyńskiego? A znalazła się Lipińska nie wiadomo dlaczego albo lepiej, że nie wiadomo.
Dlaczego na tej liście nie ma Baczyńskiego? A znalazła się Lipińska nie wiadomo dlaczego albo lepiej, że nie wiadomo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Cytat który pan/pani zacytowała w punkcie 9 gdzie Widłągowa wypina się gołym zadem w stronę malarza Porwasza pochodzi z książki Nienackiego "Raz w Roku w Skiroławkach" a nie z książki "Wielki las".
Ze znajomości polskiej prozy erotycznej PAŁA 😝
P.S
Błąd nie jest tak duży, wszak autor tego tekstu, mógł napisać że to fragment 'Pana Samochodzika i templariuszy" 😂 bo też Nienacki
Cytat który pan/pani zacytowała w punkcie 9 gdzie Widłągowa wypina się gołym zadem w stronę malarza Porwasza pochodzi z książki Nienackiego "Raz w Roku w Skiroławkach" a nie z książki "Wielki las".
Ze znajomości polskiej prozy erotycznej PAŁA 😝
P.S
Błąd nie jest tak duży, wszak autor tego tekstu, mógł napisać że to fragment 'Pana Samochodzika i templariuszy" 😂 bo też...
Racja, ale to tylko jeden błąd, więc dlaczego od razu pała? ;) Dziękujemy za zwrócenie uwagi i już poprawiamy.
Racja, ale to tylko jeden błąd, więc dlaczego od razu pała? ;) Dziękujemy za zwrócenie uwagi i już poprawiamy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW kontekście tego artykułu owa "pała" może zabrzmieć dość dwuznacznie 😂
W kontekście tego artykułu owa "pała" może zabrzmieć dość dwuznacznie 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Monty Python's Naval Medley
(Men)
Isn't it awfully nice to have a penis?
And isn't it frightfully good to have a dong?
It's swell to have a stiffy
It's divine to own a dick
From the tiniest little tadger
To the world's biggest prick
So, three cheers for your Willy or John Thomas
Hooray for your one-eyed trouser snake
Your piece of pork, your wife's best friend
Your Percy, or your cock
You can wrap it up in ribbons
You can slip it in your sock
But don't take it out in public
Or they will stick you in the dock
And you won't come back
(Women)
It's fun to own your own vagina
It's great to have your friendly thatch
Your minge, your twat, your kitty cat
Your nest, your nasty or your snatch
It's great to have a monkey furrow
Your finger pie, your lunchbox or your catch
Your cameltoe, your bearded clam
Your bottom at the front
Your monkey minge
Your muffin
Or your old Sir Berkely Hunt
Your honeypot, your hairy friend
But never call it "cunt"
Or we won't come back
(Men)
Isn't it awfully nice to own a bottom?
Isn't it frightfully good to have an arse?
It's swell to own a tushy
It's divine to have a scut
From the skinniest little buttocks
To the worlds largest butt
Three cheers for your posterior or anus
Hooray for your lovely sit-upon
[wolf-whistle]
Your fundament, your fanny, your cheeky little dear
Your rump, your hauch, your hams
Your stern, your fanny or your rear
But be careful how you handle it or you'll be caught, I fear
And you won't come back
[Naval Captain (Cleese)]
Company, by the right...dress!
Squad... camp it... HUP!
[All]
My goodness me
I am in a bad temper today, all right
Two, three, damn, damn
Two, three, I'm vexed and ratty
Two, three, and hopping mad, stamp, stamp
Oooh, get her, whoops
I've got your number, ducky
Well, you couldn't afford me, dear, two, three
I'll scratch your eyes out, two, three
Meow! Two, three
Don't come the rear admiral with us, dear
We all know where you've been, you royal naval fairy, two, three
Left, right, left, right
Mother's kissing us tonight
Whoops, don't look now, girls
The captain's just minced in with a dolly little seaman, two, three
Oooooh, two, three
Hello, sailor!
Monty Python's Naval Medley
(Men)
Isn't it awfully nice to have a penis?
And isn't it frightfully good to have a dong?
It's swell to have a stiffy
It's divine to own a dick
From the tiniest little tadger
To the world's biggest prick
So, three cheers for your Willy or John Thomas
Hooray for your one-eyed trouser snake
Your piece of pork, your wife's best friend
...
To jest temat trochę z gatunku - "strony w internecie, które odwiedzają tylko nasi znajomi".
Osobiście nie mam nic do przedstawiania seksu w jakikolwiek sposób literacko, o ile stoi za tym jakiś pomysł, lub sytuacja związana z narracją książki tego wymaga. Osobiście stronię od wiązania tego typu treści z przemocą, gwałtem, ale stronię od tego ogólnie.
Dopuszczam tego typu treści, nawet powiązane z przemocą, jeśli są związane z jakąś niszą, np. gatunek splaterpunk, który polega wręcz na "zabawie flakami". O ile tylko jest to zabawa słowem, flirtowanie z estetyką lub aestetyką, Samo łamanie tabu tylko dla jego łamania uważam za idiotyzm, jednak nie stoję na stanowisku, że tylko ja mam racje. Niech każdy sobie łamie co chce, byle tylko nie oczekiwał dla siebie tylko z tego powodu, że to robi statusu "sztuki" czy artyzmu.
A na koniec bardzo polski cytat z mojego dawnego kolegi - "seks jest dla gówniarzy, my pijemy wódkę" - możecie cytować :)
To jest temat trochę z gatunku - "strony w internecie, które odwiedzają tylko nasi znajomi".
Osobiście nie mam nic do przedstawiania seksu w jakikolwiek sposób literacko, o ile stoi za tym jakiś pomysł, lub sytuacja związana z narracją książki tego wymaga. Osobiście stronię od wiązania tego typu treści z przemocą, gwałtem, ale stronię od tego ogólnie.
Dopuszczam tego typu...
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/gusta-i-koszta;11160.html
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/gusta-i-koszta;11160.html
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa znam taki cytat o sex .Że nie będę cytował 😁
Ja znam taki cytat o sex .Że nie będę cytował 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ani tego nie szukam w książkach, ani nie potrzebuję. Z bólem znoszę, kiedy nie mam wyboru, bo mało który autor jak już się zabierze do tematu, to umie go dobrze obrobić.
Na przykład Irvine Welsh[authorLink]18392|Irvine Welsh[/authorLink] w "Ohydzie" sporo pisze o seksie, wokół seksu i do tego brutalnie, cynicznie, brudno, ale znajduje to uzasadnienie i nie budzi podniecenia. W ogóle nie kojarzy się z erotyką, bo inny jest cel. Jest to bardzo spoko.
Z cytatów w powyższym tekście mistrzowskie są Nabokowa i Masłowskiej. Reszta jest trochę śmieszna, może poza Bukowskim, jeśli w szerszym kontekście nabiera nieco innego sensu, a nie traktuje o rżnięciu dla rżnięcia.
A już to Lipińskiej to po prostu żenada. Śmiech na sali. Wstyd czytać.
Ogólnie wolę, żeby autor dał sobie spokój, niż męczył mnie i siebie marnymi opisami kiepskiej gimnastyki.
Ani tego nie szukam w książkach, ani nie potrzebuję. Z bólem znoszę, kiedy nie mam wyboru, bo mało który autor jak już się zabierze do tematu, to umie go dobrze obrobić.
Na przykład Irvine Welsh[authorLink]18392|Irvine Welsh[/authorLink] w "Ohydzie" sporo pisze o seksie, wokół seksu i do tego brutalnie, cynicznie, brudno, ale znajduje to uzasadnienie i nie budzi...
Lubię różne opisy. Najbardziej te, które angażują wyobraźnię, co nie znaczy "delikatne" raczej pozbawione wulgarności. Wywołana do tablicy, wrzuciłam dzisiaj dwa cytaty z książki, która nie jest erotykiem.
Lubię różne opisy. Najbardziej te, które angażują wyobraźnię, co nie znaczy "delikatne" raczej pozbawione wulgarności. Wywołana do tablicy, wrzuciłam dzisiaj dwa cytaty z książki, która nie jest erotykiem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Nic więc dziwnego, że przez lata zdjęcia roznegliżowanych kobiet i
mężczyzn można było zobaczyć na billboardach zachęcających do zakupu
towarów wszelkiego rodzaju: nie tylko bielizny, ale nawet materiałów
budowlanych, narzędzi czy opon."
A potem przyszły rozwrzeszczane feministki trzeciej fali i zepsuły wszystkim zabawę. ;(
"Nic więc dziwnego, że przez lata zdjęcia roznegliżowanych kobiet i
mężczyzn można było zobaczyć na billboardach zachęcających do zakupu
towarów wszelkiego rodzaju: nie tylko bielizny, ale nawet materiałów
budowlanych, narzędzi czy opon."
A potem przyszły rozwrzeszczane feministki trzeciej fali i zepsuły wszystkim zabawę. ;(
No dokładnie! Kobiety walczyły o wolność - także seksualną - by mogły być dumne ze swego ciała i dysponować nim tak jak one tego chcą: czy to pozując do reklamy, czy to ubierając się tak jak chcą, czy też pokazywać/ukrywać swoją seksualność. I robić to dla siebie... lub innych. Teraz feministki będą mówiły co kobiecie wolno a co nie: "(...) some jobs become obsolete in the name of progress" https://youtu.be/vdbD7EF4Byw?t=125
No dokładnie! Kobiety walczyły o wolność - także seksualną - by mogły być dumne ze swego ciała i dysponować nim tak jak one tego chcą: czy to pozując do reklamy, czy to ubierając się tak jak chcą, czy też pokazywać/ukrywać swoją seksualność. I robić to dla siebie... lub innych. Teraz feministki będą mówiły co kobiecie wolno a co nie: "(...) some jobs become obsolete in the...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejChwileczkę. Czegoś tu nie rozumiem, bo o ile mi wiadomo negliż czy też nawet kompletna nagość to nie jest jeszcze sex w znaczeniu aktu miłosnego. Mogłabym się co najwyżej zgodzić na takie jego rozumienie, iż powodować on może u pewnego widza mniejsze bądź większe uniesienie seksualne lub wręcz jego brak. W takim sensie nagość może lecz wcale nie musi być seksualna.
Chwileczkę. Czegoś tu nie rozumiem, bo o ile mi wiadomo negliż czy też nawet kompletna nagość to nie jest jeszcze sex w znaczeniu aktu miłosnego. Mogłabym się co najwyżej zgodzić na takie jego rozumienie, iż powodować on może u pewnego widza mniejsze bądź większe uniesienie seksualne lub wręcz jego brak. W takim sensie nagość może lecz wcale nie musi być seksualna.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOdpowiadam Bibliotekarzowi. To faceci mówią kobietom, co im wolno, a co jest "'be' . Wiekszość z nich nosi czarne sukienku, ale sa i tacy co mają czarne... nazwisko. Feministkli mówią o prawach kobiet , nie nakazach i obowiązkach.
Odpowiadam Bibliotekarzowi. To faceci mówią kobietom, co im wolno, a co jest "'be' . Wiekszość z nich nosi czarne sukienku, ale sa i tacy co mają czarne... nazwisko. Feministkli mówią o prawach kobiet , nie nakazach i obowiązkach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOsobiście nie predestynowałabym tych o czarnych nazwiskach do roli facetów, gdyż akurat to nie jest wystarczającym powodem do uzasadnienia męskości czy mężności. Nie mniej jednak ISTNIEJE zasadnicza różnica między kobietą a mężczyzną. Co więcej, z zażenowaniem przyznaję, że jest ona naturalna.
Osobiście nie predestynowałabym tych o czarnych nazwiskach do roli facetów, gdyż akurat to nie jest wystarczającym powodem do uzasadnienia męskości czy mężności. Nie mniej jednak ISTNIEJE zasadnicza różnica między kobietą a mężczyzną. Co więcej, z zażenowaniem przyznaję, że jest ona naturalna.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Feministkli mówią o prawach kobiet , nie nakazach i obowiązkach. "
Z tym akurat bym polemizował, vide parytety i tzw. polityka równościowa.
"Feministkli mówią o prawach kobiet , nie nakazach i obowiązkach. "
Z tym akurat bym polemizował, vide parytety i tzw. polityka równościowa.
@Dorota Karło Naprawdę?
"Nie jesteś feministką. Nawet jeśli tak ci się zdaje. 15 lat z dzieckiem, praniem, gotowaniem, w ciepłym domu u boku męża - to nie jest feminizm."
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27249997,agnieszka-graff-nie-jestes-feministka-jesli-sie.html
A usunięcie grid girls z torów?
https://youtu.be/vdbD7EF4Byw?t=125
"Feminizm zrobił nieskończenie wiele, by kobieta przestała być tylko obiektem. Zrzucenie gorsetu, spodnie, obcięcie włosów na krótko, moda na chłopięcą sylwetkę, moda na sylwetkę XXL, sportowe buty do sukienek, ciuchy oversize, moda na no make-up, niegolenie pach i okolic bikini, wreszcie ostatni trend ciałopozytywności – to wszystko kamienie milowe od ponad stu lat rzucane na drodze do wyzwolenia się z pułapki bycia jedynie seksualnym obiektem. Ale trudno czasem oprzeć się wrażeniu, że łatwiej nam zaakceptować owłosioną pachę Julii Roberts niż poprawioną twarz Nicole Kidman czy ostrzyknięte botoksem czoło koleżanki z pracy. Intuicyjnie wiemy, o co chodzi: akceptacja siebie, nieuznawanie, że tylko ładne i młode z nas mają prawo do pełni życia, ale jednak nie sposób nie postawić pytania: co, jeśli jej z tym dobrze? Co, jeśli dzięki powiększeniu piersi, zmniejszeniu nosa czy wypełnieniu ust kobieta czuje się silniejsza i bardziej pewna siebie? Czyż wtedy nie bardziej rokuje na zdecydowane sięganie po wszystkie zdobycze feminizmu, z których jesteśmy tak dumne?"
https://www.wysokieobcasy.pl/akcje-specjalne/7,174350,26574041,feministka-powiedzmy-sobie-szczerze-ze-wiele-kobiet-nie.html?disableRedirects=true
A feministki wmawiające kobietom, że "aborcja jest ok"?
Tak, bywają mężczyźni, którzy chcieliby mówić kobietom co jest dobre a co złe. W tym naturalnie księża. Feministki walczą aby to ONE mówiły innym kobietom co jest dobre a co złe.
I polecam ciekawe badanie:
http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.hdl_11089_869/c/09frackowiak-sochanskaFolia_39.pdf
@Dorota Karło Naprawdę?
"Nie jesteś feministką. Nawet jeśli tak ci się zdaje. 15 lat z dzieckiem, praniem, gotowaniem, w ciepłym domu u boku męża - to nie jest feminizm."
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27249997,agnieszka-graff-nie-jestes-feministka-jesli-sie.html
A usunięcie grid girls z torów?
https://youtu.be/vdbD7EF4Byw?t=125
"Feminizm zrobił nieskończenie...
Polemizuj. :) Kto ci broni?
Polemizuj. :) Kto ci broni?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie znam żadnej. Normalnej feministki. To lewicowe ,dziwaczki.Które nie ma kto...uściskać
Nie znam żadnej. Normalnej feministki. To lewicowe ,dziwaczki.Które nie ma kto...uściskać
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDo Bibliotekarza. Nie jestem feministką w sensie ideologiczno- politycznym, ale z całą pewnościa jestem nią jako...kobieta, partnerka meżczyzny. Znacznie dłużej niz 15 lat, wychowując z nim dzieci, pracując a nawet w pewnym okresie utrzymując cały dom. I byłabym idiotką, gdyby można mi było coś wmówić. A studiowanie dokumentów i opracowań pozwole sobię sobie pozostawić bibliotekarzom.
Do Bibliotekarza. Nie jestem feministką w sensie ideologiczno- politycznym, ale z całą pewnościa jestem nią jako...kobieta, partnerka meżczyzny. Znacznie dłużej niz 15 lat, wychowując z nim dzieci, pracując a nawet w pewnym okresie utrzymując cały dom. I byłabym idiotką, gdyby można mi było coś wmówić. A studiowanie dokumentów i opracowań pozwole sobię sobie pozostawić...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Dorota Karło typowe: "Wypowiem się bo czuję jak jest, ale nie odniosę się do twoich źródeł i argumentów, nie mam zamiaru ich sprawdzać. Wiem bowiem lepiej". Według Graff NIE jesteś feministką... w jakimkolwiek znaczeniu :)
@Dorota Karło typowe: "Wypowiem się bo czuję jak jest, ale nie odniosę się do twoich źródeł i argumentów, nie mam zamiaru ich sprawdzać. Wiem bowiem lepiej". Według Graff NIE jesteś feministką... w jakimkolwiek znaczeniu :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
One look in your eyes
and tonight I am sickened
Rolling and shivering
I can feel my skin
crawling in bitter repulsion
All day I have been dreading the question
that I knew tonight you would be asking
Lust burns in your gaze
devouring me
as if I were nothing more to you
than a piece of meat
Surely you would't force me
into an act of submission
that you know
I don't want
Eww!
Now I can hear you
unzipping and pulling it out
XXX rape is what I guess will my punishment
for still loving you
even after all these years of torment
RT
One look in your eyes
and tonight I am sickened
Rolling and shivering
I can feel my skin
crawling in bitter repulsion
All day I have been dreading the question
that I knew tonight you would be asking
Lust burns in your gaze
devouring me
as if I were nothing more to you
than a piece of meat
Surely you would't force me
into an act of submission
that you know
...
@sulibrat A usunięcie grid girls z torów?
Szczęściem uchowały się torach żużlowych. Przynajmniej w Polsce.
Zawsze jednak może być gorzej. Zamiast grid girls ktoś może wpaść na pomysł zatrudnienia facetów z wąsem, ubrania ich w lateks, umalowania i wypuszczenia do padoku 😀 (śmieję się, ale płakać można).
@sulibrat A usunięcie grid girls z torów?
Szczęściem uchowały się torach żużlowych. Przynajmniej w Polsce.
Zawsze jednak może być gorzej. Zamiast grid girls ktoś może wpaść na pomysł zatrudnienia facetów z wąsem, ubrania ich w lateks, umalowania i wypuszczenia do padoku 😀 (śmieję się, ale płakać można).
Bibliotekarzu, nie wiem lepiej. Wiem jedynie, że jestem kobietą, mam prawo do własnego zdania i tego by decydować o swoim życiu. Nie napisałam, że jestem feministka, tylko o czym one mówią. Za to ty, z jakiegoś powodu, od początku próbujesz mi wmówić, że nią nie jestem. Odsyłasz mnie do Twoich źródeł , ale czy jesteś pewien, że do swoich argumentów? Przecież korzystasz głownie z linków i cytatów. Nie zwracasz uwagi na to, że femina znaczy kobieta. Mnie nie przeszkadzają wypowiedzi Agnieszki Graff, wieloletniej działaczki Ruchu Kobiet, wyrywane chyba z jakiegoś kontekstu i nie jestem ubezwłasnowolniona. Nie tylko mam zdanie, ale je wrażam. I nawet znam linki, w których to robię. Zatem zakończmy tę dyskusję, zwłaszcza że pytanie w tym wątku brzmi „ A jaki sposób pisania o seksie Wy lubicie najbardziej?” Ja na nie odpowiedziałam już dawno.
Bibliotekarzu, nie wiem lepiej. Wiem jedynie, że jestem kobietą, mam prawo do własnego zdania i tego by decydować o swoim życiu. Nie napisałam, że jestem feministka, tylko o czym one mówią. Za to ty, z jakiegoś powodu, od początku próbujesz mi wmówić, że nią nie jestem. Odsyłasz mnie do Twoich źródeł , ale czy jesteś pewien, że do swoich argumentów? Przecież...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Dorota Karło Napisałaś: "Nie jestem feministką w sensie ideologiczno- politycznym, ale z całą pewnościa jestem nią jako...kobieta, partnerka meżczyzny" Czyli, że uważasz się za feministkę dlatego, że jesteś kobietą. To twoje słowa, nie moje.
Ja napisałem, że nie jesteś feministką według mnie tylko według Agnieszki Graff. Mi jest to zupełnie obojętne.
Mój argument brzmiał: "Teraz feministki będą mówiły co kobiecie wolno a co nie". I tak, podaję cytaty i linki do źródeł bo w ten sposób dokumentuje się tezę, wiesz? Tam znajdują się wypowiedzi feministek. Zwłaszcza ten angielski materiał jest ciekawy. W nim feministka mówi: "(...) Niektóre zawody staną się zbędne w imię postępu." mając na myśli grid girls. To jest świetny dowód na to, że to one (feministki) będą decydować których to zawodów kobiety nie będą mogły wykonywać... oczywiście w imię postępu.
Fajnie, że wspominasz łacińskie "femina". Pochodzi bowiem od proto-Italickiego *fēmanā, od proto-indoeuropejskiego *dʰeh₁-m̥h₁n-éh₂ (“karmiąca), żeński imiesłów mediopasywny od*dʰeh₁(y)- (“ssać”). Nazwa determinuje rolę. A współczesny feminizm? :)
O ile wiem mamy wolność wypowiedzi, komentarzy i dyskusji. Piszemy pod postem Armanda w wątku (już teraz) luźno powiązanym z artykułem ale jednak. Do dyskusji cię nie zmuszam - wypowiadasz się publicznie, na publicznym forum... należy się liczyć z publiczną odpowiedzią.
@Dorota Karło Napisałaś: "Nie jestem feministką w sensie ideologiczno- politycznym, ale z całą pewnościa jestem nią jako...kobieta, partnerka meżczyzny" Czyli, że uważasz się za feministkę dlatego, że jesteś kobietą. To twoje słowa, nie moje.
Ja napisałem, że nie jesteś feministką według mnie tylko według Agnieszki Graff. Mi jest to zupełnie obojętne.
Mój argument...
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, więc zdam się na intuicję i wyrażę zdumienie, że w tej niewinnej zdawało by się dyskusji już pojawił się element zastraszania nieogolonych kobiet - nazwanych zręcznie 'osobnikami' - karą jak mniemam nie tyle nie wpuszczania ich do przedszkoli lecz jakąś inną nie wyartykułowaną jeszcze, zapewne w celu zbudowania napięcia.
Hmm...
Nie podejrzewam jednak aby na goleniu na miejscu - podpowiadam: w przedszkolu - jako karze w zamysłach pewnych osobników się skończyło.
Mniemam, że nie posunę się za daleko, podsuwając chętnym do wdrożenia pomysł wyposażenia niezwłocznie tej instytucji w stosowną ilość krzeseł elektrycznych z obsługą techniczną w zakresie wysokich napięć o przeznaczeniu wiadomym lub przynajmniej w ilość porównywalną - czytaj: większą - paralizatorów wraz z umundurowaną lub nie służbą dla pacyfikowania tam, niekoniecznie przecież perwersyjnie złapanych na gorącym uczynku nie golenia się dam jak i nie dam.
Ostatecznie, wszelkie inne instytucje publiczne - może nie tylko publiczne? - będą mogły pójść za wzorowym przykładem rozładowywania napięć o dużym natężeniu.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, więc zdam się na intuicję i wyrażę zdumienie, że w tej niewinnej zdawało by się dyskusji już pojawił się element zastraszania nieogolonych kobiet - nazwanych zręcznie 'osobnikami' - karą jak mniemam nie tyle nie wpuszczania ich do przedszkoli lecz jakąś inną nie wyartykułowaną jeszcze, zapewne w celu zbudowania napięcia.
Hmm...
Nie...
Sprawdź kolejność wypowiedzi. :) I to nie feministki zdecydowały o tym, że w Formule 1 zrezygnowano z grid girls, tylko jej organizatorzy. Mogli przecież zdecydować inaczej. Dobranoc.
Sprawdź kolejność wypowiedzi. :) I to nie feministki zdecydowały o tym, że w Formule 1 zrezygnowano z grid girls, tylko jej organizatorzy. Mogli przecież zdecydować inaczej. Dobranoc.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Dorota Karło nom, sprawdziłem, i co?
1. Odpowiadasz na mój post - nie mogłem więc cie nazwać feministką.
2. Odpowiadam ci po raz pierwszy zaczynając od słów "Naprawdę?" a następnie cytuję wypowiedź Agnieszki Graff - nie nazwałem cię feministką.
3. Ty odpowiadasz mi: "Nie jestem feministką w sensie ideologiczno- politycznym, ale z całą pewnościa jestem nią jako...kobieta, partnerka meżczyzny." - sama nazywasz się feministką bo... "jesteś nią jako kobieta".
4. Odpowiadam po raz kolejny przypominając, że według Graff nie jesteś feministką - po raz kolejny JA nie nazywam cię feministką, jedynie nawiązuję do cytatu z Graff.
5. Ty mi odpowiadasz twierdząc, że wcale nie napisałaś, że jesteś feministką.
6. A ja przypominam, że sama tak osobie napisałaś (patrz pkt. 3)
7. Twoja ostatnia odpowiedź gdzie zalecasz mi sprawdzenie kolejności postów... no i?
No jasne! To organizatorzy usunęli grid girls - feministki nie mają z tym nic wspólnego (sarkazm). No poważnie? https://youtu.be/vdbD7EF4Byw?t=125 Zaskakująco ta decyzja wpisała się w głosy feministek trzeciej fali o "uprzedmiatawianiu i seksualizacji kobiet".
Poznaj Milo Moire, artystkę która zasłynęła wieloma kontrowersyjnymi, nagimi performance. Sama uważa się za feministkę. Powtórzyła performance Valie Export z lat 60': nałożyła pudełko na klatkę piersiową gdzie można było włożyć ręce i dotknąć piersi. Milo poszła dalej i założyła pudełko na biodra:
https://www.mirror.co.uk/news/world-news/mirror-box-artist-who-allowed-8270069
Valie Export była feministką drugiej fali i częstym motywem w jej sztuce było kobiece ciało: https://www.theguardian.com/artanddesign/2019/dec/03/valie-export-the-1980-venice-biennale-works-galerie-thaddaeus-ropac-london
I tym właśnie nawiązuję do pierwotnego posta Armanda - feministki drugiej fali walczyły o swoją seksualność, wolność ich ciał kiedy feministki trzeciej fali walczą o wolność ciała w kontekście aborcji a kobiece ciało wg. nich jest "uprzedmiotowiane i seksualizowane"... no chyba, ze chodzi o "monologi waginy", protesty z nagimi piersiami z wypisanymi hasłami albo dookolne wrzaski połączone z pokazywaniem genitaliów i okrzykiem "I have a pussy!!!". To wtedy nie jest seksualizacja i uprzedmiatawianie. To walka z "patriarchatem".
@Dorota Karło nom, sprawdziłem, i co?
1. Odpowiadasz na mój post - nie mogłem więc cie nazwać feministką.
2. Odpowiadam ci po raz pierwszy zaczynając od słów "Naprawdę?" a następnie cytuję wypowiedź Agnieszki Graff - nie nazwałem cię feministką.
3. Ty odpowiadasz mi: "Nie jestem feministką w sensie ideologiczno- politycznym, ale z całą pewnościa jestem nią jako...kobieta,...
@Lucy Fair
" facetów z wąsem", nigdzie nie było wspomniane o kobietach z wąsikiem.
@Lucy Fair
" facetów z wąsem", nigdzie nie było wspomniane o kobietach z wąsikiem.
Panie Piotrze, błagam... Oczywiście że kobiety nie golą sobie wąsów.
Panie Piotrze, błagam... Oczywiście że kobiety nie golą sobie wąsów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak odbijając nieco od tematu, ciekawe co się stanie, jak do feministek (tych ideologiczno-politycznych) dojdzie, że ewolucjoniści udowadniają, że natura wyposażyła kobiety w piersi z przodu, z powodu specyficznego rodzaju stosunków seksualnych uprawianych przez ludzkość, czyli - od przodu. Miały wizualnie zastąpić "wypięty zad" znany wszystkim innym gatunkom, takie przeniesienie "krągłości". Mówiąc oględnie, to taka "dupa z przodu". Nie chodziło o karmienie, inne ssaki wcale nie potrzebują takich dużych krągłości przy sutkach, by karmić młode. Jak myślicie, pójdą gromy na naukowo - ateistyczny punkt widzenia? :)
Tak odbijając nieco od tematu, ciekawe co się stanie, jak do feministek (tych ideologiczno-politycznych) dojdzie, że ewolucjoniści udowadniają, że natura wyposażyła kobiety w piersi z przodu, z powodu specyficznego rodzaju stosunków seksualnych uprawianych przez ludzkość, czyli - od przodu. Miały wizualnie zastąpić "wypięty zad" znany wszystkim innym gatunkom, takie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDo Bibliotekarza. W swoich zacieterzewieniu nadal nie dostrzegasza ,że ja nie napisałam, że nazwałeś mnie feministka tylko. że ty mi wciskasz, że nia nie jestem, zaczynajc od argumentów pani Graff. Moje "przyznanie się" do feminizmu z racji bycia kobietą było przecież po twoim poście. I nie napisałam, że działania feministek nie mają związku z usunięciem pięknych kobiet z Formuły 1. Nie musisz mi tego tłumaczyć. Wiem, że z jakiegoś powodu interesujesz się feminizmem. Prawdziwy feminizm nigdy nie był walką o uwolnienie ciał i seksulaności, nawet jeśli do tego sprowadziały go także niektóre kobiety. Możesz dyskutować dalej, tylko to nie ma sensu. Miłego dnia.
Do Bibliotekarza. W swoich zacieterzewieniu nadal nie dostrzegasza ,że ja nie napisałam, że nazwałeś mnie feministka tylko. że ty mi wciskasz, że nia nie jestem, zaczynajc od argumentów pani Graff. Moje "przyznanie się" do feminizmu z racji bycia kobietą było przecież po twoim poście. I nie napisałam, że działania feministek nie mają związku z usunięciem pięknych kobiet...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Piotrek75 W moim nie, ale wiem, że gnieniegdzie się wpychają, więc wiem, o co Ci chodzi. Spora wina rodziców, bo ja bym zgłosił do kuratorium.
@Lucy Fair Ależ jakże by nie, skoro azaliż jak najbardziej. Onegdaj zdaje się, iż salony kosmetyczne mają takąż to właśnie niemal usługę. Usuwanie wąsów u kobiet. No jak nie ma, jak jest? Sama zobacz, że jest.
A facet z wąsem, gdyż ostatnio mignął mi w mediach obraz takiegoż to właśnie osobnika, umalowany, z brokatem na lichym wąsie i o specyficznym pseudonimie nawiązującym w prostej linii do pojęcia matki, która nie jest młoda.
Solidny wąs świadczy jednak o męskości, gdzież małemu, wstydliwemu kobiecemu wąsikowi do solidnego, patriarchalnego wąchala. W konserwatywnej Polsce wąs to jednak wciąż męska domena. Przestaje to być jednak wyłącznością i oczywistością!
@Piotrek75 W moim nie, ale wiem, że gnieniegdzie się wpychają, więc wiem, o co Ci chodzi. Spora wina rodziców, bo ja bym zgłosił do kuratorium.
@Lucy Fair Ależ jakże by nie, skoro azaliż jak najbardziej. Onegdaj zdaje się, iż salony kosmetyczne mają takąż to właśnie niemal usługę. Usuwanie wąsów u kobiet. No jak nie ma, jak jest? Sama zobacz, że jest.
A facet z wąsem,...
No nie wiem. Nigdym bym nie wpadła na to, aby zlecić kosmetyczce usunięcie mi wąsów w salonie. Być może nie jest to normalne, może jestem wyjątkową kobietą, której wąsy za nic nie chcą wyrosnąć? Możliwe, że kobietom z natury rosną wąsy i tylko ja mam to nieszczęście do takich nie należeć. Nie jest wykluczone, że od zawsze ulegam jakiemuś złudzeniu nie dostrzegania owłosienia pod nosem u koleżanek, w związku z którym niezwłocznie zachodzi potrzeba przewartościowania mych postrzeżeń i uświadomienia sobie nareszcie, że nie potrafię zobaczyć tego, co właściwie jest.
No nie wiem. Nigdym bym nie wpadła na to, aby zlecić kosmetyczce usunięcie mi wąsów w salonie. Być może nie jest to normalne, może jestem wyjątkową kobietą, której wąsy za nic nie chcą wyrosnąć? Możliwe, że kobietom z natury rosną wąsy i tylko ja mam to nieszczęście do takich nie należeć. Nie jest wykluczone, że od zawsze ulegam jakiemuś złudzeniu nie dostrzegania...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOtóż to, właśnie.
Otóż to, właśnie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Autorka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” na liście najbardziej wpływowych ludzi na świecie magazynu „Time”
... To wiele mówi o świecie. A jeszcze więcej o poziomie magazynu "Time".
Autorka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” na liście najbardziej wpływowych ludzi na świecie magazynu „Time”
... To wiele mówi o świecie. A jeszcze więcej o poziomie magazynu "Time".


