
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać375
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Justyna, czyli nieszczęścia cnoty

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Justine ou les Malheurs de la Vertu
- Data wydania:
- 1991-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1987-01-01
- Liczba stron:
- 251
- Czas czytania
- 4 godz. 11 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8321809421
- Tłumacz:
- Marek Bratuń
Kup Justyna, czyli nieszczęścia cnoty w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Justyna, czyli nieszczęścia cnoty
Z de Sadem, jak z moją kiedysiejszą szefową, nawet jak mu się zdarzy jakaś myśl trafna i doniosła to zniknie w całej masie innych o wątpliwej estetycznej i intelektualnej naturze. Może w XVIII w. ta książka miała czemuś służyć, niestety dziś nie jestem w stanie tego dociec. Szukałam jakiegoś drugiego dna, bo na pierwszy rzut oka morał z książki jest taki "bądź cnotliwy, a i tak na końcu trafi Cię piorun", ewentualnie "lepiej w młodości poużywać życia (a bohaterowie de Sade to potrafią) później w razie czego można się nawrócić". I nie było by to złe samo w sobie, gdyby nie to że z logicznego punktu widzenia wypowiadane niemal nieustannie ustami rozlicznych libertynów, jakich spotkamy na kartach tej książki, poglądy na temat szeroko rozumianych uciech życia, czy moralności są dość często wewnętrznie sprzeczne. Na domiar złego owi libertyni nieustannie dają się wystrychnąć na dudka nieszczęsnej Justynie, której co prawda żaden dobry uczynek nie uchodzi płazem, tym niemniej trwa ona w swej idiotycznie niezłomnej postawie mimo całego zła które ją z tego tytułu spotyka.
Oceny książki Justyna, czyli nieszczęścia cnoty
Poznaj innych czytelników
1561 użytkowników ma tytuł Justyna, czyli nieszczęścia cnoty na półkach głównych- Przeczytane 893
- Chcę przeczytać 649
- Teraz czytam 19
- Posiadam 133
- Ulubione 12
- Literatura francuska 10
- Chcę w prezencie 6
- Lit. francuska 4
- Francja 4
- Klasyka 4
Tagi i tematy do książki Justyna, czyli nieszczęścia cnoty
Inne książki autora

Czytelnicy Justyna, czyli nieszczęścia cnoty przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Justyna, czyli nieszczęścia cnoty


Później nie znaczy gorzej
Cytaty z książki Justyna, czyli nieszczęścia cnoty
Chwila przebudzenia się jest dla ludzi nieszczęśliwych najbardziej nieznośna; odpoczynek ciała, spokój myśli, chwilowe zapomnienie przeciwności, wszystko to jeszcze z większą siłą przypomina im nieszczęście i bardziej uciążliwym czyni jego ciężar.
Chwila przebudzenia się jest dla ludzi nieszczęśliwych najbardziej nieznośna; odpoczynek ciała, spokój myśli, chwilowe zapomnienie przeciwno...
Rozwiń ZwińCóż możemy zyskać na cnocie kobiet? To ich rozwiązłość służy naszym uciechom, natomiast ich dziewiczość interesuje nas najmniej.
Cóż możemy zyskać na cnocie kobiet? To ich rozwiązłość służy naszym uciechom, natomiast ich dziewiczość interesuje nas najmniej.
Miarowy stukot rewolucyjnej gilotyny, przemoc i okrucieństwo czasów terroru dowiodły, że mimo najwznioślejszych haseł, w momentach przełomowych dochodzą w człowieku do głosu najpierwotniejsze instynkty zbrodniczej Natury. -- cytat z Posłowia tłumacza.
Miarowy stukot rewolucyjnej gilotyny, przemoc i okrucieństwo czasów terroru dowiodły, że mimo najwznioślejszych haseł, w momentach przełomow...
Rozwiń Zwiń













































Opinie i dyskusje o książce Justyna, czyli nieszczęścia cnoty
Totalny ściek... Ostra, niesmaczna pornografia z elementami silenia się na udawanie "filozofii". Napisana grafomańskim stylem. I co ciekawe, średnio mnie jakoś nawet zszokowała warstwa fabularna i erotyczna : bardziej byłam zszokowana że ktoś będący teoretycznie "klasykiem" może aż tak źle (stylowo) pisać: jest to proza pokroju no-life'a bez podstawówki który ma problemy z opowiedzeniem koledze spod budki z piwem wcześniejszego dnia... momentami nudzi, ma dziury fabularne, bohaterowie to lalki do rżnięcia i uważam, że gdyby nie gigantyczny sadyzm i okrucieństwo (opisane nawiasem tak, że człowiek średnio się wczuwa: ani podnieca, ani współczuje)to już współcześni by o niej zapomnieli. Dowód na to, że nie każdy powinien pisać. Z resztą myślałam, że tylko ta książka tak ma i może miałam pecha... Przeczytałam więc inną pozycję autora. Gościu po prostu nie umie pisać...
Totalny ściek... Ostra, niesmaczna pornografia z elementami silenia się na udawanie "filozofii". Napisana grafomańskim stylem. I co ciekawe, średnio mnie jakoś nawet zszokowała warstwa fabularna i erotyczna : bardziej byłam zszokowana że ktoś będący teoretycznie "klasykiem" może aż tak źle (stylowo) pisać: jest to proza pokroju no-life'a bez podstawówki który ma problemy z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNIESTETY przeczytałam tę książkę w wieku około 15 lat. Kto czytał ten rozumie, że nie trzeba tu więcej słów.
NIESTETY przeczytałam tę książkę w wieku około 15 lat. Kto czytał ten rozumie, że nie trzeba tu więcej słów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDonatien Alphonse Francois de Sade "Justyna czyli nieszczęścia cnoty"
Po dużo wcześniejszej lekturze Masocha, która nie została tu ujęta (aczkolwiek może kiedyś tu zaistnieje) nadszedł czas na drugą dawkę sadyzmu w wydaniu książkowym. Lektura bije na głowę wszystkie dotychczas przeze mnie przeczytane, które traktują o tematyce dewiacji seksualnych, w tym także literaturę współczesną. Duch XVIII wiecznych zboczeń żyje w okół nas !
Ale od początku. Książka gatunkowo określana jest jako filozoficzno-erotyczna. Po filozoficznym wstępie wgryzamy się w losy dwóch sióstr, które zdane tylko na siebie muszą dokonać wyboru w jaki sposób chcą żyć i na jakich zasadach (albo ich braku) chcą swój domniemany żywot oprzeć. Jedna z nich wstępuję na ścieżkę nierządu, a druga, Teresa (w toku wydarzeń przyjmuje imię Justyna) postanawia być cnotliwą, aż po kres swych dni. Oczywiście ta druga doświadcza szeregu przykrych wydarzeń typu: wielorakie wymyślne gwałty; osadzenie w zakonie bractwa, którzy pod przykrywką służby Bogu oddają się swoim zboczeniom; dostanie się pod dach szaleńca, którego podnieca upuszczanie krwii innym osobom itd. Lista tortur i doświadczeń erotycznych jest niezmiernie długa i zdaje się, że nie ma końca. Silne rozerotyzowanie i oddanie fizyczności przeplatane wzniosłymi niemalże traktami filozoficznymi wywołuje piorunujące wrażenie u czytelnika... A przewrotne zakończenie zostawiam każdemu z potencjalnych czytelników do osobistego przegryzienia.
Wnioski: na pewno nie dla wszystkich, a już najmniej dla tych, którzy lubują się w romantycznych historiach typu "on plus ona po wsze czasy". Takowym osobnikom odradzam od razu i bezwzględnie. Na miłość w tym dziele miejsca po prostu nie ma, liczą się doznania fizyczne i to wykraczające poza wszelkie standardy. Szereg zboczeń może przytłoczyć przeciętnego czytelnika. W ramach eksperymentu polecam ją wszystkim osobom pokroju poszukiwaczy i którzy nie stronią od sztuki w różnych, dziwnych formach. Powiedzmy sobie szczerze: normalny człowiek takich książek nie czyta. Ot, prawda. Ponadto jak na XVIII wieczny język jest on niezwykle bogaty i rażąco nie odstaje od dzisiejszego. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że nawet doskonale się uzupełnia. Za minus obieram nadmierność uciążliwość losów uciemiężonej biedaczki, która wyszedłszy z jednych tarapatów, automatycznie zostaje wciągnięta w nowe intrygi. Troszkę nuży gwałtowność i nagromadzenie wszystkich dziwnych fantazji w jednej książce, ale tłumaczę to sobie umysłem de Sade, który po prostu nie umiał inaczej ! "Gdy nie można przestać trzeba jeszcze więcej !" I wszystko w temacie.
Ocena: 10/10, gniecie absolutnie.
Tekst pierwotnie opublikowano na stronie w 2010 roku:
https://www.photoblog.pl/poczytelnia/70112028/7.html
Donatien Alphonse Francois de Sade "Justyna czyli nieszczęścia cnoty"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo dużo wcześniejszej lekturze Masocha, która nie została tu ujęta (aczkolwiek może kiedyś tu zaistnieje) nadszedł czas na drugą dawkę sadyzmu w wydaniu książkowym. Lektura bije na głowę wszystkie dotychczas przeze mnie przeczytane, które traktują o tematyce dewiacji seksualnych, w tym także literaturę...
No cóż -wcale nie gorsza i tylko niewiele bardziej dosadna w ocenie kondycji ludzkiej od "Kandyda" Voltaira.
No cóż -wcale nie gorsza i tylko niewiele bardziej dosadna w ocenie kondycji ludzkiej od "Kandyda" Voltaira.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBawią mnie opinie czytelników LC na temat tej książki. Ludzie, w zdecydowanej większości kobiety, sięgają po książkę markiza de Sade'a i rezygnują z czytania po połowie, z powodu "odrażających scenek". Ciekawe, czego oczekiwali? Przepisów kulinarnych z epoki? Spostrzeżeń na temat dawnych fryzur i ubioru? Opisów gier towarzyskich odbywających się wśród wyższych sfer Paryża? No nie, de Sade to właśnie wyuzdany, niemający granic przyzwoitości seks, pomijający zgodę wszystkich uczestników orgii na jej odbycie. I to w tej książce jest, to mnie nie szokowało, choć ilość "libertynów" uznających jedynie seks analny jest tutaj z pewnością przesadzona i czuć w tym jakieś odbicie zapotrzebowania samego autora. Mnie wkurzyło co innego. Okropnie zawoalowany język. Koszmar. Libertyn nie wkładał w odbyt nabrzmiałego penisa, tylko "swym grotem przebijał wejście do drugiej świątyni". Czy w czasach powstawania książki nie można było pisać tego inaczej? Nie sądzę. Nie można było pisać w ogóle, ale skoro de Sade już się na to zdecydował to powinien nie owijać w mokrą szmatkę. Jestem zero-jedynkowcem, albo robimy coś na 100% albo wcale, domyślać to się można aktualnego humoru ekspedientki w mięsnym, a nie tego w jaki sposób bohaterka powieści dwudziesty raz została zgwałcona analnie.
"Justyna, czyli nieszczęścia cnoty" to słabiutka opowiastka erotyczna. Bardziej są to chore fantazje autora niż cokolwiek innego. Mnie nie zgorszyło, ale i ani razu nie podnieciło, bo i tak uważam, że jeżeli erotyka/nagość to tylko film, czyta się o takich rzeczach średnio. W sumie to jest dobry pomysł na ekranizację, bo przejrzałem cały Internet, ale te próby przeniesienia książki na ekran, które (we fragmentach) zobaczyłem, są gorzej niż żenujące. Przydałby się porządny film fabularny z całym pokazywaniem scen seksu.
Bawią mnie opinie czytelników LC na temat tej książki. Ludzie, w zdecydowanej większości kobiety, sięgają po książkę markiza de Sade'a i rezygnują z czytania po połowie, z powodu "odrażających scenek". Ciekawe, czego oczekiwali? Przepisów kulinarnych z epoki? Spostrzeżeń na temat dawnych fryzur i ubioru? Opisów gier towarzyskich odbywających się wśród wyższych sfer Paryża?...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwny jest ten świat
Dziwny jest ten świat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ciekawa, zwłaszcza patrząc na okres, w którym została wydana. Niesie ze sobą uniwersalny, aczkolwiek dość pesymistyczny przekaz.
Książka ciekawa, zwłaszcza patrząc na okres, w którym została wydana. Niesie ze sobą uniwersalny, aczkolwiek dość pesymistyczny przekaz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dotrwałam nawet do połowy. Szkoda mi było mojego czasu. Te scenki były dla mnie tak wstrętne że odrzuciłam ją.
Nie dotrwałam nawet do połowy. Szkoda mi było mojego czasu. Te scenki były dla mnie tak wstrętne że odrzuciłam ją.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze odzwierciedla realia 18-sto wiecznej Francji i jej rewolucji, która jest znana z organizowanych orgii podczas mordowania.
Dobrze odzwierciedla realia 18-sto wiecznej Francji i jej rewolucji, która jest znana z organizowanych orgii podczas mordowania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie, ta książka nie ma żadnego przesłania. Przesycenie "scenami", których absurdalna perwersyjność jest podniesiona do entej potęgi, osłabiało mnie do tego stopnia, że z nudów przeskakiwałam co kilka zdań - i niczego nie straciłam.
Nie, ta książka nie ma żadnego przesłania. Przesycenie "scenami", których absurdalna perwersyjność jest podniesiona do entej potęgi, osłabiało mnie do tego stopnia, że z nudów przeskakiwałam co kilka zdań - i niczego nie straciłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to