Spór o brak różnorodności na amerykańskim rynku książki. Największa sieć księgarni przeprasza

Ewa Cieślik
06.02.2020

Znana amerykańska sieć księgarni Barnes & Noble chciała wpisać się w lutowe obchody Black History Month, oddając do sprzedaży książki ze specjalnie na tę okazję zaprojektowanymi okładkami. Wbrew zamierzeniom nie pokazały one jednak różnorodności rasowej i wzbudziły falę krytyki.

Spór o brak różnorodności na amerykańskim rynku książki. Największa sieć księgarni przeprasza
Reklama

Od dłuższego czasu głośno mówi się o różnorodności – a raczej jej braku. Ostatnio pisaliśmy o słowach Stephena Kinga, który w felietonie dla „Washington Post” skrytykował tegoroczne nominacje oscarowe, twierdząc, że są „ustawione pod białych mężczyzn”. Na łamach lubimyczytać.pl informowaliśmy również o burzy, jaka przetoczyła się przez amerykański rynek romansów i powieści erotycznych. Grad krytyki spadł na organizację Romance Writers of America, która – jak wskazywali oburzeni pisarze i pisarki – od lat przymykała oczy na praktyki marginalizujące osoby o innym niż biały kolorze skóry. W wyniku potępienia twórców stowarzyszenie odwołało tegoroczną edycję najważniejszych w Stanach Zjednoczonych wyróżnień dla książek z gatunku romans i erotyka – nagród RITA.

Barnes & Noble świętuje Black History Month

Teraz z kolei niespokojnie jest na rynku księgarskim. Amerykańska sieć Barnes & Noble jest jedną z największych na rynku. Została założona w 1886 roku, więc może się pochwalić wieloletnim doświadczeniem w tworzeniu rynku książki w Stanach Zjednoczonych. Ostatnio jednak dobre imię firmy zostało wystawione na szwank.

W Stanach Zjednoczonych luty jest tradycyjnie miesiącem, w którym obchodzi się tzw. Black History Month. W tym czasie szeroko mówi się o historii Afroamerykanów, ich wpływie na historię, kulturę i politykę USA. Barnes & Noble chciało włączyć się w świętowanie i tym samym podkreślić różnorodność w literaturze. Ich pomysł zakładał wystawienie na sprzedaż serii książek z okładkami zaprojektowanymi specjalnie na okazję Black History Month. W ramach tzw. Diverse Editions (tłum. zróżnicowane wydania) klienci sieci mieli więc okazję kupić dwanaście dzieł literatury okołomłodzieżowej, które wcześniej nie były kojarzone z rasą inną niż biała, a teraz otrzymały okładki, na których przedstawiono bohaterów jako zróżnicowane rasowo postacie.

Brązowy Frankenstein i Indianka Alicja w Krainie Czarów

Jakie książki otrzymały nową szatę graficzną? Potwór Frankensteina z powieści „Frankenstein” Mary Shelley został przedstawiony jako postać o brązowej, a nie zielonej skórze. Alicja z „Przygód Alicji w Krainie czarów” zyskała wygląd Indianki. Bohatera „Moby Dicka” wyobrażono jako starca o azjatyckich rysach, a Dorotka z „Czarnoksiężnika z krainy Oz” przypominała współczesną dziewczynę o afrykańskich korzeniach. Tego typu zmiany objęły także między innymi „Tajemniczy ogród”, „Piotrusia Pana i Wendy” oraz „Romea i Julię” czy „Emmę” Jane Austen.

Księgarnia sięgnęła więc po klasykę literatury o europejskim i amerykańskim pochodzeniu. Celem nowego sposobu przedstawienia bohaterów słynnych powieści było pokazanie czytelnikom, że opisane w nich historie również mogą dotyczyć osób o kolorze skóry innym niż biały.

„Po raz pierwszy w historii rodzice będą mogli sięgnąć po książkę i dostrzec w przedstawionej w niej historii siebie samych” – napisano na okładkach powieści.

„Zamiast pokazywać białych bohaterów jako czarnych, po prostu wydawajcie nasze książki”

Zapowiedź serii wydawniczej Diverse Editions opublikowano we wtorek 4 lutego, a dzień później książki trafiły na księgarniane półki. Od razu po tym sieć została zalana krytycznymi opiniami, w których zarówno czytelnicy, jak i pisarze nie pozostawiali suchej nitki na pomyśle Barnes & Noble. Nową serię nazwano „fałszywą” i „nonsensowną”, wskazano również, że w ten prosty sposób starano się naprawić problem, który jest wyjątkowo złożony.

„Hej, byłoby super, gdybyście mogli publikować więcej książek napisanych przez kolorowych pisarzy”. Branża książki: „Czarny Frankenstein” – napisała Brit Bennet.

Pisarz David Bowles nazwał całą akcję „głęboko rozczarowującą”, krytycznych słów nie szczędziły także Roxane Gay oraz Angie Thomas (autorka książki „Nienawiść, którą dajesz”). Nnedi Okorafor (autorka książek z gatunku fantastyki, nagrodzona Hugo i Nebulą) wyraziła swoje zdanie następująco:

To [nowa seria wydawnicza] nie jest ani szczere, ani nie stanowi rozwiązania problemu. Oczekujemy nowych opowieści, napisanych przez osoby o kolorze skóry innym niż biały (ang. people of color). Przestańcie nas wykorzystywać!

Barnes & Noble przeprasza i wycofuje książki

Barnes & Noble wysłało do mediów specjalne oświadczenie, w którym tłumaczy się ze swojej inicjatywy i zapowiada wycofanie wszystkich książek z nowej serii. W tekście przyznaje również, że okładki nie są substytutem mającym zniwelować brak czarnoskórych pisarzy, których dzieła zasługują na to, by trafić do odbiorców.

Problemy Ameryki ze zróżnicowaniem rasowym

Reklama

Amerykański rynek wydawniczy od dawna zmaga się z zarzutami o brak zróżnicowania rasowego – nie tylko jeśli chodzi o wydawane książki (tu przeważają te napisane przez osoby o białym kolorze skóry), lecz także o pracowników zatrudnionych w branży. Najnowsze badanie na ten temat („The 2019 Diversity Baseline Survey Results”) udowadnia, że amerykańska branża wydawnicza jest tak samo biała, jak była cztery lata temu, gdyż wciąż ponad 76% pracowników to osoby białe. Wiele osób wskazuje na to, że pisarze o korzeniach z innych krajów mają trudności z wydawaniem własnych książek, co wpływa na całą krajową kulturę.

Organizacja Color of Change zapowiedziała, że dla niej takie okładki książek to przykład „blackface”. To określenie stereotypowych wyobrażeń, nierzadko rasistowskich, odwołujących się do przedstawień „black faces performance”, w których w XIX wieku biali aktorzy o pomalowanych na czarno twarzach parodiowali Afroamerykanów. Ich zdaniem inicjatywy, które jako czarnoskórych pokazują trzech muszkieterów czy Doktora Jekylla i pana Hyde'a, tylko zaogniają  problem. Okładki Barnes & Noble wciąż bowiem promują dzieła należące do kultury Zachodu, podczas gdy prawdziwym problemem jest nieobecność dzieł literatury napisanych przez pisarzy o innym niż biały kolorze skóry, w których czytelnicy mogliby odnaleźć własne problemy, opisane w szczery i autentyczny sposób.

PLAKAT WYKORZYSTUJĄCY MOTYW MAKIJAŻU BLACKFACE

Reklama

komentarze [82]

Sortuj:
4196
3956
17.02.2020 18:11

Uwaga to działa już tak.Ktos napiszę, cieszę się.Ze jestem czarny , odpowiedź jest taka.Super jesteś fajny.A jak ktoś napiszę, jestem biały.Odpowiedz jest taka ,idź stąd rasistą.


239
47
13.02.2020 22:27

Ustalmy fakty:
1.Na Świecie istnieją różne rasy ludzkie - to jest kwestia absolutnie bezdyskusyjna.

2.Niektóre rasy (co pokazuje historia) odnajdują się w pewnych dziedzinach znacznie swobodniej niż pozostałe.

3.Świństwem jest celowe utrudnianie działalności niektórym osobom tylko ze względu na kolor skóry. To jest rasizm.

4.Świństwem i wielką niesprawiedliwością jest...

więcej

243
72
13.02.2020 12:13

Większość z Was widzi w tym artykule jedynie problem okładek z białymi ludźmi i odwrócenie się od klasyki światowej literatury aby na siłę uszczęśliwić mniejszości (które tak naprawdę nie są mniejszościami, sprawdźcie statystyki).
Problemem nie jest dotychczas wydana literatura, ale stworzenie przestrzeni w której "mniejszości" będą miały równe prawa.
Żyjemy w XXI wieku w...

więcej

Reklama
172
48
12.02.2020 20:02

Idiotyzm do kwadratu. Czytam i nie wierzę. Proponuję okładkę "Anaruka, chłopca z Grenlandii" w wersji blond z niebieskimi oczami. Tak dla odmiany, żeby polskie dzieci mogły się bardziej utożsamić z bohaterem. Oczywiście to żart! Nadal zastanawiam się czy głupota ma jakieś granice?


1449
71
12.02.2020 17:51

I co się teraz stanie z tymi książkami? Na śmietnik, bo okładka się nie spodobała?


152
74
12.02.2020 14:26

Ale tak odchodząc od tematu... Jako ciekawostkę mógłbym takie wydanie kupić.


568
67
11.02.2020 20:21

Blokowanie karier genialnych afroamerykańskich pisarzy to skandal, ale łatwo temu zaradzić. Po prostu każde wydawnictwo, pod karą likwidacji, niech wydaje określony procent książek autorstwa Afroamerykanów. Myślę, że powinno to być 60%, żeby zadośćuczynić stuleciom dyskryminacji.
A połowę każdego nakładu wydawnictwa niech mają obowiązek rozdać Afroamerykanom za darmo....

więcej

90
23
11.02.2020 20:02

Nigdy nie zrozumiem myślenia niektórych ludzi. Ja nie czytam książek ze względu na to jaki kolor skóry ma autor czy kto nim jest. Liczy się dla mnie wartość samego dzieła. W takich aspektach nie powinno mieć to znaczenia. Ogólnie - jeśli chodzi o muzykę, sztukę literaturę, każdą dziedzinę sztuki czy pracy. Nie powinno mieć znaczenia to jakie kto ma korzenie, czy ma skórę...

więcej

1189
415
11.02.2020 19:47

Dla mnie to jest tak tragiczne, że aż śmieszne. Kolejny przykład próby zadowalania grupy z mentalnością ofiary. Kiedy ludzie przestaną się wreszcie przejmować? Nie może być po prostu uniwersalnie, tylko musi być 'kolorowo' na siłę?


158
72
11.02.2020 14:09

Wydaje mi się, że w przypadku książek pierwszy kontakt autora z wydawnictwem następuje przez dzieło: autor wysyła, wydawca sprawdza, czy mu się podoba i czy chce książkę wydać, następnie zapada decyzja. Gdyby autorzy o innym niż biały kolorze skóry pisali książki, które z perspektywy wydawcy miałyby duże szanse osiągnąć powodzenie na rynku, prawdopodobnie byliby wydawani....

więcej

zgłoś błąd