-
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Spór o brak różnorodności na amerykańskim rynku książki. Największa sieć księgarni przeprasza
Znana amerykańska sieć księgarni Barnes & Noble chciała wpisać się w lutowe obchody Black History Month, oddając do sprzedaży książki ze specjalnie na tę okazję zaprojektowanymi okładkami. Wbrew zamierzeniom nie pokazały one jednak różnorodności rasowej i wzbudziły falę krytyki.
Od dłuższego czasu głośno mówi się o różnorodności – a raczej jej braku. Ostatnio pisaliśmy o słowach Stephena Kinga, który w felietonie dla „Washington Post” skrytykował tegoroczne nominacje oscarowe, twierdząc, że są „ustawione pod białych mężczyzn”. Na łamach lubimyczytać.pl informowaliśmy również o burzy, jaka przetoczyła się przez amerykański rynek romansów i powieści erotycznych. Grad krytyki spadł na organizację Romance Writers of America, która – jak wskazywali oburzeni pisarze i pisarki – od lat przymykała oczy na praktyki marginalizujące osoby o innym niż biały kolorze skóry. W wyniku potępienia twórców stowarzyszenie odwołało tegoroczną edycję najważniejszych w Stanach Zjednoczonych wyróżnień dla książek z gatunku romans i erotyka – nagród RITA.
Barnes & Noble świętuje Black History Month
Teraz z kolei niespokojnie jest na rynku księgarskim. Amerykańska sieć Barnes & Noble jest jedną z największych na rynku. Została założona w 1886 roku, więc może się pochwalić wieloletnim doświadczeniem w tworzeniu rynku książki w Stanach Zjednoczonych. Ostatnio jednak dobre imię firmy zostało wystawione na szwank.
W Stanach Zjednoczonych luty jest tradycyjnie miesiącem, w którym obchodzi się tzw. Black History Month. W tym czasie szeroko mówi się o historii Afroamerykanów, ich wpływie na historię, kulturę i politykę USA. Barnes & Noble chciało włączyć się w świętowanie i tym samym podkreślić różnorodność w literaturze. Ich pomysł zakładał wystawienie na sprzedaż serii książek z okładkami zaprojektowanymi specjalnie na okazję Black History Month. W ramach tzw. Diverse Editions (tłum. zróżnicowane wydania) klienci sieci mieli więc okazję kupić dwanaście dzieł literatury okołomłodzieżowej, które wcześniej nie były kojarzone z rasą inną niż biała, a teraz otrzymały okładki, na których przedstawiono bohaterów jako zróżnicowane rasowo postacie.
Brązowy Frankenstein i Indianka Alicja w Krainie Czarów
Jakie książki otrzymały nową szatę graficzną? Potwór Frankensteina z powieści „Frankenstein” Mary Shelley został przedstawiony jako postać o brązowej, a nie zielonej skórze. Alicja z „Przygód Alicji w Krainie czarów” zyskała wygląd Indianki. Bohatera „Moby Dicka” wyobrażono jako starca o azjatyckich rysach, a Dorotka z „Czarnoksiężnika z krainy Oz” przypominała współczesną dziewczynę o afrykańskich korzeniach. Tego typu zmiany objęły także między innymi „Tajemniczy ogród”, „Piotrusia Pana i Wendy” oraz „Romea i Julię” czy „Emmę” Jane Austen.
Księgarnia sięgnęła więc po klasykę literatury o europejskim i amerykańskim pochodzeniu. Celem nowego sposobu przedstawienia bohaterów słynnych powieści było pokazanie czytelnikom, że opisane w nich historie również mogą dotyczyć osób o kolorze skóry innym niż biały.
„Po raz pierwszy w historii rodzice będą mogli sięgnąć po książkę i dostrzec w przedstawionej w niej historii siebie samych” – napisano na okładkach powieści.
Barnes & Noble Fifth Avenue to launch sales of classic novels with new covers promoting diversity @amNewYork https://t.co/qidgo3Tdla pic.twitter.com/uNPbP3LJcM
— Publishers Weekly (@PublishersWkly) February 4, 2020
„Zamiast pokazywać białych bohaterów jako czarnych, po prostu wydawajcie nasze książki”
Zapowiedź serii wydawniczej Diverse Editions opublikowano we wtorek 4 lutego, a dzień później książki trafiły na księgarniane półki. Od razu po tym sieć została zalana krytycznymi opiniami, w których zarówno czytelnicy, jak i pisarze nie pozostawiali suchej nitki na pomyśle Barnes & Noble. Nową serię nazwano „fałszywą” i „nonsensowną”, wskazano również, że w ten prosty sposób starano się naprawić problem, który jest wyjątkowo złożony.
„Hej, byłoby super, gdybyście mogli publikować więcej książek napisanych przez kolorowych pisarzy”. Branża książki: „Czarny Frankenstein” – napisała Brit Bennet.
Us: Hey, it’d be great if you could publish writers of color—
— Brit Bennett (@britrbennett) February 5, 2020
Publishing industry: Black Frankenstein https://t.co/QF3iWmfvBK
Pisarz David Bowles nazwał całą akcję „głęboko rozczarowującą”, krytycznych słów nie szczędziły także Roxane Gay oraz Angie Thomas (autorka książki „Nienawiść, którą dajesz”). Nnedi Okorafor (autorka książek z gatunku fantastyki, nagrodzona Hugo i Nebulą) wyraziła swoje zdanie następująco:
To [nowa seria wydawnicza] nie jest ani szczere, ani nie stanowi rozwiązania problemu. Oczekujemy nowych opowieści, napisanych przez osoby o kolorze skóry innym niż biały (ang. people of color). Przestańcie nas wykorzystywać!
Barnes & Noble przeprasza i wycofuje książki
Barnes & Noble wysłało do mediów specjalne oświadczenie, w którym tłumaczy się ze swojej inicjatywy i zapowiada wycofanie wszystkich książek z nowej serii. W tekście przyznaje również, że okładki nie są substytutem mającym zniwelować brak czarnoskórych pisarzy, których dzieła zasługują na to, by trafić do odbiorców.
The Diverse Editions event at our @BNFifthAvenue location originally scheduled for this evening has been cancelled. Please see our statement: pic.twitter.com/jGquff9MyM
— Barnes & Noble (@BNBuzz) February 5, 2020
Problemy Ameryki ze zróżnicowaniem rasowym
Amerykański rynek wydawniczy od dawna zmaga się z zarzutami o brak zróżnicowania rasowego – nie tylko jeśli chodzi o wydawane książki (tu przeważają te napisane przez osoby o białym kolorze skóry), lecz także o pracowników zatrudnionych w branży. Najnowsze badanie na ten temat („The 2019 Diversity Baseline Survey Results”) udowadnia, że amerykańska branża wydawnicza jest tak samo biała, jak była cztery lata temu, gdyż wciąż ponad 76% pracowników to osoby białe. Wiele osób wskazuje na to, że pisarze o korzeniach z innych krajów mają trudności z wydawaniem własnych książek, co wpływa na całą krajową kulturę.
Organizacja Color of Change zapowiedziała, że dla niej takie okładki książek to przykład „blackface”. To określenie stereotypowych wyobrażeń, nierzadko rasistowskich, odwołujących się do przedstawień „black faces performance”, w których w XIX wieku biali aktorzy o pomalowanych na czarno twarzach parodiowali Afroamerykanów. Ich zdaniem inicjatywy, które jako czarnoskórych pokazują trzech muszkieterów czy Doktora Jekylla i pana Hyde'a, tylko zaogniają problem. Okładki Barnes & Noble wciąż bowiem promują dzieła należące do kultury Zachodu, podczas gdy prawdziwym problemem jest nieobecność dzieł literatury napisanych przez pisarzy o innym niż biały kolorze skóry, w których czytelnicy mogliby odnaleźć własne problemy, opisane w szczery i autentyczny sposób.

komentarze [82]
Uwaga to działa już tak.Ktos napiszę, cieszę się.Ze jestem czarny , odpowiedź jest taka.Super jesteś fajny.A jak ktoś napiszę, jestem biały.Odpowiedz jest taka ,idź stąd rasistą.
Uwaga to działa już tak.Ktos napiszę, cieszę się.Ze jestem czarny , odpowiedź jest taka.Super jesteś fajny.A jak ktoś napiszę, jestem biały.Odpowiedz jest taka ,idź stąd rasistą.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ustalmy fakty:
1.Na Świecie istnieją różne rasy ludzkie - to jest kwestia absolutnie bezdyskusyjna.
2.Niektóre rasy (co pokazuje historia) odnajdują się w pewnych dziedzinach znacznie swobodniej niż pozostałe.
3.Świństwem jest celowe utrudnianie działalności niektórym osobom tylko ze względu na kolor skóry. To jest rasizm.
4.Świństwem i wielką niesprawiedliwością jest również gloryfikowanie oraz dodatkowe punktowanie osób posiadających odmienny kolor skóry niż większość społeczeństwa. To również jest rasizm.
5.Świństwem, wielką niesprawiedliwością i szczytem hipokryzji jest ogłaszanie się osobą / firmą / instytucją dbającą o tolerancję, równość i sprawiedliwość społeczną poprzez wymuszanie na innych osobach / firmach / instytucjach wprowadzania parytetów, aby na siłę faworyzować mniejszościowe grupy o odmiennym kolorze skóry.
To jest najgorsza forma rasizmu. Człowiek zachowujący się w ten sposób może być najbardziej agresywny. Może splunąć komuś w twarz tylko dlatego, że dana osoba należy do społeczności przeważającym kolorze skóry.
Właśnie taka postawa może być najszybciej zapalnikiem do konfliktów na tle rasowym.
Cieszę się, że jednak na tym forum widzę sporo zdroworozsądkowych opinii.
Zanim sięgam po nową książkę nigdy nie robiłoby mi to różnicy jakiego koloru skóry jest jej autor.
Ustalmy fakty:
1.Na Świecie istnieją różne rasy ludzkie - to jest kwestia absolutnie bezdyskusyjna.
2.Niektóre rasy (co pokazuje historia) odnajdują się w pewnych dziedzinach znacznie swobodniej niż pozostałe.
3.Świństwem jest celowe utrudnianie działalności niektórym osobom tylko ze względu na kolor skóry. To jest rasizm.
4.Świństwem i wielką niesprawiedliwością jest...
Większość z Was widzi w tym artykule jedynie problem okładek z białymi ludźmi i odwrócenie się od klasyki światowej literatury aby na siłę uszczęśliwić mniejszości (które tak naprawdę nie są mniejszościami, sprawdźcie statystyki).
Problemem nie jest dotychczas wydana literatura, ale stworzenie przestrzeni w której "mniejszości" będą miały równe prawa.
Żyjemy w XXI wieku w którym wciąż spotykamy się chociażby z nierównością płac między kobietami a mężczyznami, w świecie w którym osoby mniej uprzywilejowane muszą dać z siebie o wiele więcej aby się przebić. Z perspektywy białego człowieka łatwo jest napisać "nie ma jak robić z igły widły", ale czy nigdy z jakiegoś powodu w jakimś towarzystwie nie poczuliście się nieprzychylnie odbierani? Wyobraźcie sobie, że jedyną rzeczą która Was stawia na gorszej pozycji jest Wasz kolor skóry, którego w żaden sposób sobie nie wybraliście, który nie określa nikogo jako lepszą osobę, który nie powinien tego robić.
W Polsce chociażby osobami narażonymi na głupie przytyki są posiadacze rudych włosów, może śmieszki z nich wydają się zabawne, jednak w młodej osobie często powodują podświadome degradowanie się w towarzystwie. Wiecie jednak jaka jest różnica, rude włosy można przefarbować, a co można zrobić gdy nie jest się białoskórym szczęśliwcem?
Większość z Was widzi w tym artykule jedynie problem okładek z białymi ludźmi i odwrócenie się od klasyki światowej literatury aby na siłę uszczęśliwić mniejszości (które tak naprawdę nie są mniejszościami, sprawdźcie statystyki).
Problemem nie jest dotychczas wydana literatura, ale stworzenie przestrzeni w której "mniejszości" będą miały równe prawa.
Żyjemy w XXI wieku w...
Idiotyzm do kwadratu. Czytam i nie wierzę. Proponuję okładkę "Anaruka, chłopca z Grenlandii" w wersji blond z niebieskimi oczami. Tak dla odmiany, żeby polskie dzieci mogły się bardziej utożsamić z bohaterem. Oczywiście to żart! Nadal zastanawiam się czy głupota ma jakieś granice?
Idiotyzm do kwadratu. Czytam i nie wierzę. Proponuję okładkę "Anaruka, chłopca z Grenlandii" w wersji blond z niebieskimi oczami. Tak dla odmiany, żeby polskie dzieci mogły się bardziej utożsamić z bohaterem. Oczywiście to żart! Nadal zastanawiam się czy głupota ma jakieś granice?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamI co się teraz stanie z tymi książkami? Na śmietnik, bo okładka się nie spodobała?
I co się teraz stanie z tymi książkami? Na śmietnik, bo okładka się nie spodobała?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle tak odchodząc od tematu... Jako ciekawostkę mógłbym takie wydanie kupić.
Ale tak odchodząc od tematu... Jako ciekawostkę mógłbym takie wydanie kupić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Blokowanie karier genialnych afroamerykańskich pisarzy to skandal, ale łatwo temu zaradzić. Po prostu każde wydawnictwo, pod karą likwidacji, niech wydaje określony procent książek autorstwa Afroamerykanów. Myślę, że powinno to być 60%, żeby zadośćuczynić stuleciom dyskryminacji.
A połowę każdego nakładu wydawnictwa niech mają obowiązek rozdać Afroamerykanom za darmo. Przecież tylu ich wystaje na ulicach, czekając na okazję przeczytania wartościowej książki.
Blokowanie karier genialnych afroamerykańskich pisarzy to skandal, ale łatwo temu zaradzić. Po prostu każde wydawnictwo, pod karą likwidacji, niech wydaje określony procent książek autorstwa Afroamerykanów. Myślę, że powinno to być 60%, żeby zadośćuczynić stuleciom dyskryminacji.
A połowę każdego nakładu wydawnictwa niech mają obowiązek rozdać Afroamerykanom za darmo....
Nigdy nie zrozumiem myślenia niektórych ludzi. Ja nie czytam książek ze względu na to jaki kolor skóry ma autor czy kto nim jest. Liczy się dla mnie wartość samego dzieła. W takich aspektach nie powinno mieć to znaczenia. Ogólnie - jeśli chodzi o muzykę, sztukę literaturę, każdą dziedzinę sztuki czy pracy. Nie powinno mieć znaczenia to jakie kto ma korzenie, czy ma skórę białą, czarną, żółtą czy jeszcze inną. To tak samo jakby wydawać książki tylko wysokich ludzi. Nie wiem, może ja mam zbyt miękkie serce ale wątpię że ktoś nie chciałby wydać rewelacyjnej książki tylko dlatego, że nie napisała jej biała osoba.
Może po prostu nie ma tyle chętnych do uderzania w rynek literacki pośród osób innych ras?
Ciężko patrzeć na to tylko pod kątem uprzedzenia do nich, a nie wziąć pod uwagę tego aspektu.
Nigdy nie zrozumiem myślenia niektórych ludzi. Ja nie czytam książek ze względu na to jaki kolor skóry ma autor czy kto nim jest. Liczy się dla mnie wartość samego dzieła. W takich aspektach nie powinno mieć to znaczenia. Ogólnie - jeśli chodzi o muzykę, sztukę literaturę, każdą dziedzinę sztuki czy pracy. Nie powinno mieć znaczenia to jakie kto ma korzenie, czy ma skórę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wydaje mi się, że w przypadku książek pierwszy kontakt autora z wydawnictwem następuje przez dzieło: autor wysyła, wydawca sprawdza, czy mu się podoba i czy chce książkę wydać, następnie zapada decyzja. Gdyby autorzy o innym niż biały kolorze skóry pisali książki, które z perspektywy wydawcy miałyby duże szanse osiągnąć powodzenie na rynku, prawdopodobnie byliby wydawani. Wątpię, aby rasistowscy wydawcy sprawdzali najpierw na fejsie, kto im tę książkę wysłał, i tylko na tej podstawie podejmowali niesprawiedliwe decyzje...
A przemalowywanie okładek to miecz obosieczny, bo może i oswaja z widokiem innych twarzy niż białe, ale jednocześnie zdaje się krzyczeć "patrzcie, kolorowi są tak fatalnymi pisarzami, że biali muszą pisać też za nich". No sorry, ale to nie ma nic wspólnego z tym, co powiedział King: że sztukę należy oceniać wedle jej jakości, a nie koloru skóry autora.
Wydaje mi się, że w przypadku książek pierwszy kontakt autora z wydawnictwem następuje przez dzieło: autor wysyła, wydawca sprawdza, czy mu się podoba i czy chce książkę wydać, następnie zapada decyzja. Gdyby autorzy o innym niż biały kolorze skóry pisali książki, które z perspektywy wydawcy miałyby duże szanse osiągnąć powodzenie na rynku, prawdopodobnie byliby wydawani....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejBzdura bzdure bzdura pogania! Ale jak wiele idiotyzmow pewnie i ten predko stanie sie obowiazujacym prawem? A tak przy okazji.Nie chce generalizowac,ale.... Poziom prozy autorow o czarnym kolorze skory,dobrze oddaje "Kolej podziemna" Colsona Whitehead'a.Powiesc co najwyzej dobra,ale skoro rekomendowali ja:Oprah Winfrey i Barack Obama,to zgarnia wszystkie mozliwe nagrody! Bo przeciez nikt-majac inne zdanie-nie chce byc okrzyniety rasista. Prosze sobie wyobrazic sytuacje,kiedy ksiazka dotyczylaby Zydow.Gdyby autor zamiescil tam opisy podziemnych podrozy koleja przez Stany Zjednoczone,to podnioslby sie pewnie raban,ze obraza to inteligencje spolecznosci zydowskiej.Czarnym takim zabieg zupelnie nie preszkadza. To tez swiadczy o pewnym poziomie.
Bzdura bzdure bzdura pogania! Ale jak wiele idiotyzmow pewnie i ten predko stanie sie obowiazujacym prawem? A tak przy okazji.Nie chce generalizowac,ale.... Poziom prozy autorow o czarnym kolorze skory,dobrze oddaje "Kolej podziemna" Colsona Whitehead'a.Powiesc co najwyzej dobra,ale skoro rekomendowali ja:Oprah Winfrey i Barack Obama,to zgarnia wszystkie mozliwe nagrody! Bo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jak zaczynam poznawać nowego autora, o ile nie jest to klasyk, to zupełnie nie zwracam uwagi na to jakiego koloru jest jego skóra. Nie zakładam też że jest biała.
Ludzie bądźmy poważni.
Jak zaczynam poznawać nowego autora, o ile nie jest to klasyk, to zupełnie nie zwracam uwagi na to jakiego koloru jest jego skóra. Nie zakładam też że jest biała.
Ludzie bądźmy poważni.
Kompletnie absurdalna akcja... Nie chodzi o rasizm czy jakąkolwiek inną formę nietolerancji, ale o zwyczajną poprawność historyczną. Jeśli z muszkieterów nagle zrobimy osoby czarnoskóre, będzie to po prostu śmieszne, zważywszy na czasy, jakich powieść dotyczy... Zamiast udawanej poprawności politycznej przydałoby się więcej rozsądku.
Kompletnie absurdalna akcja... Nie chodzi o rasizm czy jakąkolwiek inną formę nietolerancji, ale o zwyczajną poprawność historyczną. Jeśli z muszkieterów nagle zrobimy osoby czarnoskóre, będzie to po prostu śmieszne, zważywszy na czasy, jakich powieść dotyczy... Zamiast udawanej poprawności politycznej przydałoby się więcej rozsądku.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzecież sam autor "Trzech muszkieterów" był mulatem, więc jeśli wykreowałby czarnoskórych bohaterów nie byłoby w tym nic dziwnego :)
Przecież sam autor "Trzech muszkieterów" był mulatem, więc jeśli wykreowałby czarnoskórych bohaterów nie byłoby w tym nic dziwnego :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAutor żył w XIX wieku, natomiast powieść dotyczy czasów wieku XVII, w którym to, powiedzmy, "normy społeczne" były zgoła inne niż dwa stulecia później. Plus zawód pisarza, a gwardzisty też podlegały innym regułom.
Autor żył w XIX wieku, natomiast powieść dotyczy czasów wieku XVII, w którym to, powiedzmy, "normy społeczne" były zgoła inne niż dwa stulecia później. Plus zawód pisarza, a gwardzisty też podlegały innym regułom.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamwszyscy anglosasi imperialiści będą się zawsze borykać z problemem rasizmu - no, ale jak się traktowało miliony ludzi gorzej niż worki ziemniaków i uważało za panów i władców świata, to takie są skutki. Szkoda tylko, że my się musimy temu przyglądać - żałosne spektakle burz medialnych z fałszywą nutą. Bo jakoś nie ma dyskusji o jakości literatury tylko o kolorze skóry autorów książek, co jest już samo w sobie absurdem rasistowskim.
wszyscy anglosasi imperialiści będą się zawsze borykać z problemem rasizmu - no, ale jak się traktowało miliony ludzi gorzej niż worki ziemniaków i uważało za panów i władców świata, to takie są skutki. Szkoda tylko, że my się musimy temu przyglądać - żałosne spektakle burz medialnych z fałszywą nutą. Bo jakoś nie ma dyskusji o jakości literatury tylko o kolorze skóry...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejIdeologiczna post-współczesność, której jednym z przejawów jest tzw. polityczna poprawność pożera własny ogon coraz większymi kęsami. Zamknięte koło absurdu. Kto to wreszcie przerwie?
Ideologiczna post-współczesność, której jednym z przejawów jest tzw. polityczna poprawność pożera własny ogon coraz większymi kęsami. Zamknięte koło absurdu. Kto to wreszcie przerwie?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Żałosne. America is dying slowly. Love sees no color but America always will.
Jak czarny aktor zagra postać która ewidentnie była (np. w oryginalnym filmie lub powieści lub w tej historii po prostu nie pasuje czarny) to jest git i różnorodność cymesik. Ale jak biały pomaluje się na czarnego to rasizm i blackface.
Hugo Bader pomalował się na czarno by pokazać jakimi to rasistami są Polacy maszerujący 11 listopada. "Niestety" nikt go nie pobił ani nie powiedział choćby złego słowa. Co za zawód. Ale on "czuł tą nienawiść". To było blackface czy nie? Gdzie była antyrasistowska policja myśli? Gdzie była antifa? Greenpeace? Navy Seals? Drużyna Pierścienia?? No gdzie??
Ameryka nie zdaje sobie sprawy, że rasizm tam będzie trwał dopóki kolor skóry będzie miał znaczenie - promocja ze względu na kolor skóry, różnorodność rasowa, Black Life Matters etc.
Żałosne. America is dying slowly. Love sees no color but America always will.
Jak czarny aktor zagra postać która ewidentnie była (np. w oryginalnym filmie lub powieści lub w tej historii po prostu nie pasuje czarny) to jest git i różnorodność cymesik. Ale jak biały pomaluje się na czarnego to rasizm i blackface.
Hugo Bader pomalował się na czarno by pokazać jakimi to...
Łał. Już dawno na żadnym portalu nie widziałam tylu rasistów i ksenofobów na raz. Jesteśmy na portalu czytelniczym, i wydawać by się mogło, że osoby oczytane mają szersze horyzonty, a tu figa z makiem.
Niektórzy naprawdę popłynęli, bo najwyraźniej mają ogromny problem z czytaniem ze zrozumieniem (a uczą tego w szkole podstawowej). Bo nie chodzi o to, żeby wydawać książki dlatego, że autor "pochodzi z Nigerii" (jak to jeden z komentujących sobie wymyślił) - problem leży w tym, że literatura osób o kolorze skóry innym niż biała jest marginalizowana. Wydawnictwa prędzej pochylą się nad gniotem białoskórego autora, niż przyznają, że ciemnoskóra osoba napisała dobrą książkę.
Łał. Już dawno na żadnym portalu nie widziałam tylu rasistów i ksenofobów na raz. Jesteśmy na portalu czytelniczym, i wydawać by się mogło, że osoby oczytane mają szersze horyzonty, a tu figa z makiem.
Niektórzy naprawdę popłynęli, bo najwyraźniej mają ogromny problem z czytaniem ze zrozumieniem (a uczą tego w szkole podstawowej). Bo nie chodzi o to, żeby wydawać książki...
Och, mamy nareszcie jednego sprawiedliwego pośród samych rasistów! Która to szkoła podstawowa może czuć się tym faktem zaszczycona?
Owszem, chodzi także o to, by wydawać literaturę natywną, tworzoną w językach Azji, Afryki (czarni może nie mają starej tradycji literackiej - nie ten klimat dla ksiąg - ale mają ludowe opowieści; no i Arabowie z bogatą literaturą) - bo tam są ich historyczne korzenie i źródła - nieeuropejskie. I ta literatura ISTNIEJE, daje wgląd w przeszłość i pozaeuropejskie wartości i nieeuropocentyczną historię, także historię kultury, która się nie przebija. Do tego jednak, żeby tę literaturę czytać, trzeba mieć prawdziwą ciekawość tej odmienności, a nie tylko zapewniać dobre samopoczucie Amerykanom o innym odcieniu skóry, że choć mają - oj, nieszczęśni! - inny kolor, też mogą się poczuć Amerykanami (tj. dziedzicami Europy), ponieważ dla nich przemalujemy Frankensteina (i kogo jeszcze?) na czarno. To jest dopiero rasizm - kulturowy, bo chce skolonizować wszystkie rasy i tradycje swoim dziedzictwem. I słusznie pisze Sulibrat: dopóki kolor skóry będzie miał znaczenie, im bardziej - także poprzez tak głupie akcje - się to podkreśla, że ma znaczenie, dopóty rasizm będzie istniał (zresztą w obie strony). W ten sposób takie przemalowywanie właśnie wspiera rasizm, nie usuwa. Bo dla mnie kolor skóry autora czy bohatera nie ma żadnego znaczenia - liczy się opowieść. A jeśli tymi strasznymi rasistami są wydawcy, którzy nie chcą wydawać "kolorowej literatury" (jak taki wydawca się o tym dowiaduje, jakiego koloru jest autor: kartki manuskryptu lub pliku tekstowego zabarwiają się na kolor jego skóry??), to co broni tej uciśnionej - może już nawet większości nie-białych zakładać własne wydawnictwa i wydawać tylko "czarną literaturę"? A może "kolorowi" są zbyt mądrzy, by pisać i wydawać literaturę tylko dla "kolorowych" - wolą ją pisać dla wszystkich, tak jak normalny biały autor pisze dla wszystkich? A wydawca może też nie patrzy, jakiego koloru jest ręka, która płaci, byleby tylko pieniądz był zielony? Są wydawcy, którzy chcą i mogą ryzykować, a są tacy, którzy sprzedają tylko to, co ich zdaniem może się sprzedać. I co, czym chcesz zmusić przedsiębiorcę, by ryzykował wbrew sobie? Należy wprowadzić dopłaty do "kolorowych" książek dla wydawców? Z czyich podatków? Dobra literatura nie ma koloru i sama się obroni.
Och, mamy nareszcie jednego sprawiedliwego pośród samych rasistów! Która to szkoła podstawowa może czuć się tym faktem zaszczycona?
Owszem, chodzi także o to, by wydawać literaturę natywną, tworzoną w językach Azji, Afryki (czarni może nie mają starej tradycji literackiej - nie ten klimat dla ksiąg - ale mają ludowe opowieści; no i Arabowie z bogatą literaturą) - bo tam są...
Też właśnie czuję zdziwienie i niesmak.
To jest w ogóle temat dotyczący kraju leżącego 7000 km od Warszawy, kraju w którym 30% ludzi nie jest biała. Ale zignorujmy dystans, zignorujmy fakty i piszmy po polsku zaangażowane komentarze o upadku amerykańskiej cywilizacji, które na pewno coś zmienią. Ludzie jednak są dziwni.
Też właśnie czuję zdziwienie i niesmak.
To jest w ogóle temat dotyczący kraju leżącego 7000 km od Warszawy, kraju w którym 30% ludzi nie jest biała. Ale zignorujmy dystans, zignorujmy fakty i piszmy po polsku zaangażowane komentarze o upadku amerykańskiej cywilizacji, które na pewno coś zmienią. Ludzie jednak są dziwni.
Co znaczy, że jest marginalizowana? Bo wg mnie to proste, przedsiębiorstwo nie wydaje jakiejś książki tylko dlatego, że się to nie opłaca. Dziś mało kto pozwoli sobie na świadomie odrzucenie czegoś ze względu na kolor skóry osoby która to oferuje, poza tym to logiczne, firmy istnieją by zarabiać pieniądze i jeśli coś im je da to to wezmą. Już większą pretensję można by mieć do czytelników. Dlaczego nie wybierają literatury od osób kolorowych i tylko od nich, tylko po to by zwiększyć ich sprzedaż? Owszem pochylą się nad gniotem, bo takie rzeczy ludzie chętnie kupują, gdyby było na odwrót pochyliliby się nad dziełem tej drugiej osoby.
Nie mam żadnego znajomego o innym niż biały kolor skóry więc nie mam jak wprost zapytać, ale mi osobiście byłoby mega przykro gdyby ktoś kupił np mój obraz tylko dlatego, że mam zielone oczy, a nie dlatego, że po prostu mu się szczerze spodobał.
Owszem, ciekawie byłoby przeczytać literaturę, która opisywałaby losy np Afryki, tylko dla mnie mogłoby to być ciekawe ale ile byłoby takich osób jak ja? To czytelnicy mają moc sprawczą, a nie jakieś przywileje, pozostaje wam zatem zmuszenie innych do czytania takich książek wtedy wydawcy zwrócą swe oczy ku nim.
Nie dziw się, że są tu takie, a nie inne komentarze, bo ci 'obrońcy' sami się o to proszą tworząc takie absurdy jak czarny Frankenstein, czy czarny bohater powieści z czasów i miejsca gdzie jest po prostu nierealne by znajdowała się tam osoba o takim kolorze skóry. I zadziwiające jest dla mnie, że dla wielu rasizm jest tylko w jedną stronę.
Ps. Sprawdzenie płci, to ledwo 3 sekundy. Serio. Ah zaraz! Czy to aby nie nadmierne generalizowanie i uogólnianie, że jestem mężczyzną? Nieładnie!
Co znaczy, że jest marginalizowana? Bo wg mnie to proste, przedsiębiorstwo nie wydaje jakiejś książki tylko dlatego, że się to nie opłaca. Dziś mało kto pozwoli sobie na świadomie odrzucenie czegoś ze względu na kolor skóry osoby która to oferuje, poza tym to logiczne, firmy istnieją by zarabiać pieniądze i jeśli coś im je da to to wezmą. Już większą pretensję można by mieć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ej ludzie, serio, skąd wy macie na ten temat tyle liter?
Kultura to jest jedno wielkie przemalowywanie okładek: bierze się motyw, który gdzieś się sprawdził i przepisuje się go na lokalne problemy i lokalne warunki. Równie dobrze możecie być oburzeni o to, że Jezus i jego matka są malowani z włosami blond i o niebieskich oczach. Albo o Leonardo DiCaprio, który jako Romeo używa do pojedynku z Tybaltem współczesnego pistoletu zamiast szpady. Żeby było śmiesznie namalowana na tym pistolecie Maria też ma niebieskie oczy. Ale nie, wam przeszkadza czarny Frankenstein w kraju, gdzie 15% potencjalnych klientów jest czarna i woli płacić za kulturę, w której może się odnaleźć. Gdzie tu jest logika?
Ej ludzie, serio, skąd wy macie na ten temat tyle liter?
Kultura to jest jedno wielkie przemalowywanie okładek: bierze się motyw, który gdzieś się sprawdził i przepisuje się go na lokalne problemy i lokalne warunki. Równie dobrze możecie być oburzeni o to, że Jezus i jego matka są malowani z włosami blond i o niebieskich oczach. Albo o Leonardo DiCaprio, który jako Romeo...
Na to jest bardzo prosta recepta: niech ci, którzy czują się odrzuceni, założą własne wydawnictwo i niech się wydają. Robienie durnej rewolucji kulturowej, bo odrzucili mi arcydzieło, do niczego nie prowadzi. Miernoty zresztą zawsze znajdą powód do biadolenia, na zły świat, na rasizm, na gender, na gejów, na dupcię maryni.
"Kultura to jest jedno wielkie przemalowywanie okładek".
Przemalowywanie okładek jest własciwe chamskiej propagandzie a nie kulturze.
Na to jest bardzo prosta recepta: niech ci, którzy czują się odrzuceni, założą własne wydawnictwo i niech się wydają. Robienie durnej rewolucji kulturowej, bo odrzucili mi arcydzieło, do niczego nie prowadzi. Miernoty zresztą zawsze znajdą powód do biadolenia, na zły świat, na rasizm, na gender, na gejów, na dupcię maryni.
"Kultura to jest jedno wielkie przemalowywanie...
Bzdura totalna. Bzdura. Gdy słucham sobie jazzu, to w większości przypadków czarni grają lepiej. Podobnie jak w koszykówkę. Biali natomiast lepiej grają muzykę klasyczną i Szekspir też był biały. Różnorodność polega na tym, że widzimy i szanujemy wszystkie kolory, a nie mieszamy wszystko z wszystkim i odbieramy jednym coś, co do nich należy.
Bzdura totalna. Bzdura. Gdy słucham sobie jazzu, to w większości przypadków czarni grają lepiej. Podobnie jak w koszykówkę. Biali natomiast lepiej grają muzykę klasyczną i Szekspir też był biały. Różnorodność polega na tym, że widzimy i szanujemy wszystkie kolory, a nie mieszamy wszystko z wszystkim i odbieramy jednym coś, co do nich należy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPan Twardowski też byłby czarny. I Sędzia Soplica.
Pan Twardowski też byłby czarny. I Sędzia Soplica.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Spór o brak różnorodności na amerykańskim rynku książki. Największa sieć księgarni przeprasza" - czemu tytuł artykułu nie precyzuje dokładniej czego dotyczy spór o różnorodność? Wiedząc że dotyczy ilości pigmentu w skórze człowieka, nie kliknąłbym w artykuł.
"Spór o brak różnorodności na amerykańskim rynku książki. Największa sieć księgarni przeprasza" - czemu tytuł artykułu nie precyzuje dokładniej czego dotyczy spór o różnorodność? Wiedząc że dotyczy ilości pigmentu w skórze człowieka, nie kliknąłbym w artykuł.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWydawnictwo zrobiło coś głupiego. Ale jeżeli chodzi o drugą stronę sporu, to jestem przeciwna wydawania książek tylko dlatego, że autor ma inny kolor skóry niż biały. Powinny być wydane, bo są dobre. To jak z parytetami. Nie chciałabym, aby moja praca była wyróżniona tylko dlatego, że urodziłam się kobietą na co wpływu nie miałam, ale chce być doceniona za bycie dobrą w tym co robię.
Wydawnictwo zrobiło coś głupiego. Ale jeżeli chodzi o drugą stronę sporu, to jestem przeciwna wydawania książek tylko dlatego, że autor ma inny kolor skóry niż biały. Powinny być wydane, bo są dobre. To jak z parytetami. Nie chciałabym, aby moja praca była wyróżniona tylko dlatego, że urodziłam się kobietą na co wpływu nie miałam, ale chce być doceniona za bycie dobrą w tym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejBardzo mądre słowa, niestety we współczesnym świecie, najważniejsze jest przypodobanie się danej grupie społecznej,aby broń Boże, nie być posądzonym o rasizm,ksenofobię, seksizm,czy homofobię. Przynajmniej takie,jest moje zdanie. Niedawno czytałam,że jakaś znana piosenkarka (nie pamiętam,o kogo chodziło) nie czyta, swoim dzieciom tradycyjnych baśni np. Kopciuszek, Śpiąca Królewna,bo kobiety,są tam traktowane podmiotowe. Niestety,może przesądzam,ale wydaje mi się,że świat zmierza w złym kierunku.
Bardzo mądre słowa, niestety we współczesnym świecie, najważniejsze jest przypodobanie się danej grupie społecznej,aby broń Boże, nie być posądzonym o rasizm,ksenofobię, seksizm,czy homofobię. Przynajmniej takie,jest moje zdanie. Niedawno czytałam,że jakaś znana piosenkarka (nie pamiętam,o kogo chodziło) nie czyta, swoim dzieciom tradycyjnych baśni np. Kopciuszek, Śpiąca...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSpór nie jest o to, żeby wydawać byle co tylko dlatego, że osoba NIE jest biała, tylko o to, że zamiast zauważyć dobrą literaturę osoby "kolorowej", wydawnictwa wolą wydać byle co osoby białej.
Spór nie jest o to, żeby wydawać byle co tylko dlatego, że osoba NIE jest biała, tylko o to, że zamiast zauważyć dobrą literaturę osoby "kolorowej", wydawnictwa wolą wydać byle co osoby białej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ponieważ "byle co" się sprzedaje. Smutne ale prawdziwe. Gdyby czytelnicy kupowali lepszej jakości literaturę, to półki w księgarniach nie uginałyby się pod chłamem.
Ale to już temat na dłuższą dyskusję.
Ponieważ "byle co" się sprzedaje. Smutne ale prawdziwe. Gdyby czytelnicy kupowali lepszej jakości literaturę, to półki w księgarniach nie uginałyby się pod chłamem.
Ale to już temat na dłuższą dyskusję.
Ale to też nie o to chodzi, że "byle co" się sprzedaje, tylko o to, że wydawnictwa uważają, że "byle co" osoby białej jest lepsze niż "nie byle co" osoby ciemnoskórej, i dlatego "byle co" jest wydawane.
Ale to też nie o to chodzi, że "byle co" się sprzedaje, tylko o to, że wydawnictwa uważają, że "byle co" osoby białej jest lepsze niż "nie byle co" osoby ciemnoskórej, i dlatego "byle co" jest wydawane.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zgadzam się jak najbardziej, że rasa autora nie powinna mieć żadnego znaczenia przy ocenie literatury (i czuję się teraz tak, jakbym napisała, że nie powinien mieć znaczenia kolor czapki sąsiada).
Ale nie czytałabym dziecku Kopciuszka czy Śpiącej Królewny (dla jasności - nie mówię o jakiejś absolutnej cenzurze, po prostu nie byłyby to książki, do których bym zachęcała). Lepiej poczytać dzieciom o bohaterach, którzy są silni i biorą los we własne ręce, nie o dziewczątkach biernie czekających na księcia.
Zgadzam się jak najbardziej, że rasa autora nie powinna mieć żadnego znaczenia przy ocenie literatury (i czuję się teraz tak, jakbym napisała, że nie powinien mieć znaczenia kolor czapki sąsiada).
Ale nie czytałabym dziecku Kopciuszka czy Śpiącej Królewny (dla jasności - nie mówię o jakiejś absolutnej cenzurze, po prostu nie byłyby to książki, do których bym zachęcała)....
Patusza - gdyby ludzie zrezygnowali z kupowania byle czego, to wydawnictwa nie miałyby wyjścia tylko wydawałyby coś wyższej jakości. Jeżeli sprzedawaliby się autorzy, którzy akurat mają ciemniejszą skórę, to właśnie ich książki trafiałyby na rynek. Dlaczego? Bo hajs się musi zgadzać. Nie dotyczy to oczywiście tylko koloru skóry autora. Książka to produkt, który wydawca chce sprzedać.
Ixina ładne porównanie do czapki :)
Patusza - gdyby ludzie zrezygnowali z kupowania byle czego, to wydawnictwa nie miałyby wyjścia tylko wydawałyby coś wyższej jakości. Jeżeli sprzedawaliby się autorzy, którzy akurat mają ciemniejszą skórę, to właśnie ich książki trafiałyby na rynek. Dlaczego? Bo hajs się musi zgadzać. Nie dotyczy to oczywiście tylko koloru skóry autora. Książka to produkt, który wydawca chce...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKiedys słyszałem,że Sienkiewicz to rasistą był.Chodzi o Kalego
Kiedys słyszałem,że Sienkiewicz to rasistą był.Chodzi o Kalego
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo nie kiedyś, bo nie dalej chyba jak w tym tygodniu na swoim twitterze tytan dziennikarstwa Jacek Żakowski objawił światu tę straszliwą nowinę. Odkrył to nagle, czytając "W pustyni i w puszczy" dzieciom.... Przy takich reprezentantach "inteligencji" niedługo będziemy przepisywać całą literaturę i historię na bieżąco, żeby była zgodna z bieżącą linią partii Wielkiego Brata - jak u Orwella.
To nie kiedyś, bo nie dalej chyba jak w tym tygodniu na swoim twitterze tytan dziennikarstwa Jacek Żakowski objawił światu tę straszliwą nowinę. Odkrył to nagle, czytając "W pustyni i w puszczy" dzieciom.... Przy takich reprezentantach "inteligencji" niedługo będziemy przepisywać całą literaturę i historię na bieżąco, żeby była zgodna z bieżącą linią partii Wielkiego Brata...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa to jestem całym sercem z Panem Wojciechem Cejrowskim, on kiedyś w pewnym wywiadzie powiedział że "z głupkami nie należy rozmawiać, przed głupkami trzeba się bronić" i ja się tego trzymam bo ta cała walka o różnorodność to są jakieś kpiny, to wina białych że piszą więcej książek od czarnych? Przecież w Ameryce już dawno podziałów niema wszyscy się uczą w tych samych szkołach, niema oddzielnych szkół dla czarnych i białych. Są tylko dla bogatych i biednych ale to już trochę inny temat i zjawisko te występuje wszędzie, nie tylko w USA. Ostatnie wymysły ludzi robiących problem z niczego tak naprawdę dały mi do myślenia. Historycy zastanawiają się jak to mogły upaść tak wielkie cywilizacje, królestwa, jak to się stało że one upadły. Odpowiedź przychodzi z czasem i jest prosta ludziom w głowach się przewraca.
Ja to jestem całym sercem z Panem Wojciechem Cejrowskim, on kiedyś w pewnym wywiadzie powiedział że "z głupkami nie należy rozmawiać, przed głupkami trzeba się bronić" i ja się tego trzymam bo ta cała walka o różnorodność to są jakieś kpiny, to wina białych że piszą więcej książek od czarnych? Przecież w Ameryce już dawno podziałów niema wszyscy się uczą w tych samych...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zawsze warto rozmawiać. Bo jak bronić swoich racji, jeśli nie słowem? Siekierą? Ironizuję, bo można rzecz jasna głosem w wyborach - ale szkoda na tym poprzestawać.
Dyskusja otwiera oczy, pomaga sprecyzować swoje poglądy, zastanowić się nad nimi, czasem zawahać, zrozumieć drugą stronę.
Ludziom w głowach przewraca się nieustannie, i czasem są to pozytywne przewroty ;) Ja osobiście najbardziej się boję nie ludzi z dziwnymi ideami, poglądami całkowicie sprzecznymi z moimi - ale właśnie takich, którzy są całkowicie zamknięci na dyskusje i przekonani, że ich Słusznych opinii nie trzeba popierać argumentami czy weryfikować.
Zawsze warto rozmawiać. Bo jak bronić swoich racji, jeśli nie słowem? Siekierą? Ironizuję, bo można rzecz jasna głosem w wyborach - ale szkoda na tym poprzestawać.
Dyskusja otwiera oczy, pomaga sprecyzować swoje poglądy, zastanowić się nad nimi, czasem zawahać, zrozumieć drugą stronę.
Ludziom w głowach przewraca się nieustannie, i czasem są to pozytywne przewroty ;) Ja...
Ostatnio w jakiejś rozgłośni radiowej odbyła się dyskusja, że "Pan Tadeusz" ma fragmenty antysemickie i trzeba coś z tym zrobić. Dyskusja była bardzo poważna i wskazywano cytaty antysemickie. Czy nie dochodzimy do absurdów. Piętnuje się książki pisane w poprzednich latach za słowo "murzyn", tak jakby w tych czasach istniało inne określenie.Może jeszcze wyrzucić do kosza całą filozofię, przecież ją głównie tworzyli biali mężczyźni.
Ostatnio w jakiejś rozgłośni radiowej odbyła się dyskusja, że "Pan Tadeusz" ma fragmenty antysemickie i trzeba coś z tym zrobić. Dyskusja była bardzo poważna i wskazywano cytaty antysemickie. Czy nie dochodzimy do absurdów. Piętnuje się książki pisane w poprzednich latach za słowo "murzyn", tak jakby w tych czasach istniało inne określenie.Może jeszcze wyrzucić do kosza...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWierzyć się nie chcę,że to się dzieje
Wierzyć się nie chcę,że to się dzieje
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Słusznie ktoś napisał: wydawać czarnych, nie przemalowywać "białej" literatury (jakby rzeczywiście miała kolor) na czarno. Podobnymi akcjami tylko się wprowadza rasizm tylnymi drzwiami - uprzedzenia oczywiście istnieją wśród białych i "kolorowych", ale jak się ludzi zaczyna tak dzielić w rzeczywistości, to zaczynają się im tworzyć podziały w głowach. Parytety raczej nie poprawią tej sytuacji, tylko zantagonizują "rasy", co widać już też na przykładzie płci wokół tematyki gender.
Akcja paradna: już widzę Shakespeare'a, u którego Henryk VIII jest czarny, a akcja dzieje się w Nigerii. Otello oczywiście jest biały i morduje skośnooką Desdemonę. A książce Melville'a zapewne zmieniono także tytuł: Moby Dick, czyli Czarny Wieloryb...
Całą klasykę trzeba teraz przepisać, żeby posiadacze najróżniejszych odcieni skóry poczuli się "w swojej skórze" w europejskich opowieściach?? I okładki niedługo będzie się może wybierać tak, jak ikonki z wycieniowanym kolorem skóry w telefonie? Co za absurd... A jeszcze z innego punktu widzenia należy pewnie tym samym figurom klasycznej literatury przypisać dotąd nieujawnione sympatie z zakresu LQGBTXYZ, bo ktoś się może poczuć wykluczony? No bo jak 10%, to musiało być zawsze, czyż nie? NIE!
Należy tłumaczyć i publikować ICH WŁASNĄ literaturę: z Afryki, Azji, Ameryk w Europie. I niech piszą tak, żeby wyrazić siebie, a nie wybierać target: czytają białe kobiety po 30, więc ciach powiastka pod zamówienie, jak spodnie! Ja nigdy nie patrzę na kolor skóry czy upodobania łóżkowe literata: to w książce jest nieważne, bo książka ma być DOBRA. Tylko tyle i aż tyle. A ja sobie sam uzupełnię - we własnej głowie - jakiej rasy jest ten czy inny bohater. Wystarczy to wyraźnie napisać. W niczym mi nie przeszkadza jego kolor skóry - przeciwnie, to nawet interesujące. I wara inżynierom ludzkich dusz od mojej wyobraźni!
Już to widzę: czarny Frankenstein w...zapadłym, małym miasteczku gdzieś w XIX wieku w...Niemczech. "Wojna i pokój" w której stają naprzeciw siebie czarni...Rosjanie i czerwoni Francuzi. No a wśród Francuzów, u boku Napoleona - jakże inaczej! - rasowo wymieszani biało-czerwoni Polacy. :))
Słusznie ktoś napisał: wydawać czarnych, nie przemalowywać "białej" literatury (jakby rzeczywiście miała kolor) na czarno. Podobnymi akcjami tylko się wprowadza rasizm tylnymi drzwiami - uprzedzenia oczywiście istnieją wśród białych i "kolorowych", ale jak się ludzi zaczyna tak dzielić w rzeczywistości, to zaczynają się im tworzyć podziały w głowach. Parytety raczej nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejRasizm istnieje. rasizm jest problemem. Ale nie da się rozwiązać problemu rasizmu ani takimi akcjami, ani protestami przeciwko nim.
Rasizm istnieje. rasizm jest problemem. Ale nie da się rozwiązać problemu rasizmu ani takimi akcjami, ani protestami przeciwko nim.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzy nie będzie "Czytamy w weekend"?
Czy nie będzie "Czytamy w weekend"?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPoczekaj do jutra
Poczekaj do jutra
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiech cała Ameryka (a później reszta świata) przeprosi w końcu za niewybaczalną zbrodnię bycia białą, obieca poprawę i po kłopocie.
Niech cała Ameryka (a później reszta świata) przeprosi w końcu za niewybaczalną zbrodnię bycia białą, obieca poprawę i po kłopocie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Odwoływanie się do wizualiów czyli okładek w kontekście książek jest wyjątkowo zabawne. Smutne jest zaś, że do uniwersalnych historii próbuje dostosowywać podziały.
Jeśli jakakolwiek mniejszość byłaby zyskownym (czyli częstym) kupującym, to rynek wydawniczy by o takiego klienta walczył już dawno i dbał o niego. Tak się jednak nie dzieje i żadne odgórne akcje na to nie wpłyną, jedynie mogą umniejszyć - każda grupa społeczna promowana na siłę zawsze będzie uznawana za słabszą, a więc i gorszą.
Aczkolwiek - oczywiście lepszym byłyby książki czarnoskórych niż książki z czarnoskórymi na okładce.
Odwoływanie się do wizualiów czyli okładek w kontekście książek jest wyjątkowo zabawne. Smutne jest zaś, że do uniwersalnych historii próbuje dostosowywać podziały.
Jeśli jakakolwiek mniejszość byłaby zyskownym (czyli częstym) kupującym, to rynek wydawniczy by o takiego klienta walczył już dawno i dbał o niego. Tak się jednak nie dzieje i żadne odgórne akcje na to nie...
Owszem zgadzam się z tym by nie blokować artystów 'kolorowych' ALE absurdem byłoby dla mnie wydanie książki tylko dlatego, że napisał ją np Nigeryjczyk. Może zamiast szukać problemu w kolorze skóry poszukają go tam gdzie naprawdę jest? Może po prostu część z tych osób nie chce być w tej branży czy innych, a zafiksowani biali na siłę wpychają ich wszędzie.
Uważam, że dziś dobry pisarz obroni się swoim dziełem nie kolorem skóry, dziś nie patrzy się na to kto wydał utwór ale czy nam się podoba.
Może po prostu ich książki się nie sprzedają, więc nie opłaca się ich wydawać, może jako pracownicy w tej branży nie sprawdzają się, dlatego ich nie zatrudniają albo sami nawet się do tej pracy nie zgłaszają.
U mnie w pracy nie ma ani jednej osoby nie białej. I nie dlatego, że jesteśmy rasistami. Po prostu nikt taki nawet do nas papierów nie złożył ale wg amerykanów to już byłby problem i trzeba by jakichś sprowadzić z innego miasta coby za biało nie było.
Mam wrażenie, że to zaczyna iść za bardzo w drugą stronę.
Niech nie blokują, ale i żadnych przywilejów nie dają, ot równe traktowanie. Jesteś w czymś dobry? To się obronisz. Jesteś do kitu, to sorry szukaj miejsca gdzie indziej nie ważne czyś biały, czarny czy inny. Proste.
Owszem zgadzam się z tym by nie blokować artystów 'kolorowych' ALE absurdem byłoby dla mnie wydanie książki tylko dlatego, że napisał ją np Nigeryjczyk. Może zamiast szukać problemu w kolorze skóry poszukają go tam gdzie naprawdę jest? Może po prostu część z tych osób nie chce być w tej branży czy innych, a zafiksowani biali na siłę wpychają ich wszędzie.
Uważam, że dziś...
Tylko, że dzisiaj gdy się nie obronisz to idzie przekaz, że nie z powodu bycia kiepskim tylko ze względu na kolor skóry, orientację seksualną, płeć, pochodzenie, wyznanie etc. Ludzie uwielbiają winą za własną niekompetencję obarczać innych.
Tylko, że dzisiaj gdy się nie obronisz to idzie przekaz, że nie z powodu bycia kiepskim tylko ze względu na kolor skóry, orientację seksualną, płeć, pochodzenie, wyznanie etc. Ludzie uwielbiają winą za własną niekompetencję obarczać innych.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
dziś nie patrzy się na to kto wydał utwór ale czy nam się podoba
Właśnie nie. Dziś się na to nie patrzy. Powinno się zawsze patrzeć wyłącznie na to, ale akurat DZIŚ się na to nie patrzy.
Zresztą widzisz jaka była reakcja na próbę przypodobania się :).
dziś nie patrzy się na to kto wydał utwór ale czy nam się podoba
Właśnie nie. Dziś się na to nie patrzy. Powinno się zawsze patrzeć wyłącznie na to, ale akurat DZIŚ się na to nie patrzy.
Zresztą widzisz jaka była reakcja na próbę przypodobania się :).
"na próbę przypodobania się :)"
Może dlatego taka właśnie była reakcja? Na dodatek nagłośniona próba to była.
Ja osobiście i zapewne wielu innych, nie zwracam uwagi nie tyle na kolor czy pochodzenie autora książki co nawet na jego płeć. Rzadko również zwracam uwagę na imię i nazwisko. Wyjątek to gdy, że potrzebuję wyszukać gdzieś, ale też traktuję to pobieżnie, bardziej interesuje się tylko wtedy gdy książka się mi spodoba na tyle, że chcę sięgnąć po inne dzieła danego autora.
"na próbę przypodobania się :)"
Może dlatego taka właśnie była reakcja? Na dodatek nagłośniona próba to była.
Ja osobiście i zapewne wielu innych, nie zwracam uwagi nie tyle na kolor czy pochodzenie autora książki co nawet na jego płeć. Rzadko również zwracam uwagę na imię i nazwisko. Wyjątek to gdy, że potrzebuję wyszukać gdzieś, ale też traktuję to pobieżnie, bardziej...
@Rossellinique
I dlatego na wszelkie próby segregacji - z tego czy innego względu - jakie podejmują te tak zwane mniejszości na własny użytek i życzenie należałoby odpowiadać ciszą i pobłażliwym uśmiechem, wzruszeniem ramion, jak na internetowy trolling, ponieważ dotarliśmy do absurdu. A nic tak skutecznie nie uśmierca trolla jak obojętność na jego sztuczki.
Jestem już w takim wieku, że odpowiednio lawirując w tym ludzkim bajzlu prawdopodobnie uda mi się uniknąć lawiny śmieci gdy w końcu ten wóz wyładowany nonsensownymi pretensjami przewróci się i cała zawartość wysypie na świat.
Powinno się jedynie chronić dzieci przed głupotą dorosłych, za wszelką cenę, również kosztem wszelkich mniejszości.
@Rossellinique
I dlatego na wszelkie próby segregacji - z tego czy innego względu - jakie podejmują te tak zwane mniejszości na własny użytek i życzenie należałoby odpowiadać ciszą i pobłażliwym uśmiechem, wzruszeniem ramion, jak na internetowy trolling, ponieważ dotarliśmy do absurdu. A nic tak skutecznie nie uśmierca trolla jak obojętność na jego sztuczki.
Jestem już w...
Skoro tak USA kocha poprawność polityczną,to dlaczego.Bohaterami komiksów,są biali .Superman, Spiderman ,Batman są biali.A może po prostu,biali są lepszymi pisarzami niż czarni.A Ameryka nadal przeprasza za XIX w
Skoro tak USA kocha poprawność polityczną,to dlaczego.Bohaterami komiksów,są biali .Superman, Spiderman ,Batman są biali.A może po prostu,biali są lepszymi pisarzami niż czarni.A Ameryka nadal przeprasza za XIX w
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"...biali są lepszymi pisarzami niż czarni" - to jest czysty rasizm. Naprawdę trudno uwierzyć, że "czytasz cały czas", widać czas na dobre pożegnać się z przekonaniem, że czytanie książek prowadzi do mądrości.
"...biali są lepszymi pisarzami niż czarni" - to jest czysty rasizm. Naprawdę trudno uwierzyć, że "czytasz cały czas", widać czas na dobre pożegnać się z przekonaniem, że czytanie książek prowadzi do mądrości.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Co do bohaterów komiksów:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_black_superheroes
Co do pisarzy - historycznie białych pisarzy, których potrafimy ze zrozumieniem przeczytać jest na pewno najwięcej. Czy są lepsi to nie wiem. Podejrzewam, że Chińczycy, Japończycy, czy świat arabski mają co najmniej podobny dorobek literacki, tylko po prostu my ich nie czytamy, bo nie mamy wystarczającego "zaplecza".
Co do bohaterów komiksów:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_black_superheroes
Co do pisarzy - historycznie białych pisarzy, których potrafimy ze zrozumieniem przeczytać jest na pewno najwięcej. Czy są lepsi to nie wiem. Podejrzewam, że Chińczycy, Japończycy, czy świat arabski mają co najmniej podobny dorobek literacki, tylko po prostu my ich nie czytamy, bo nie mamy...
"...biali są lepszymi pisarzami niż czarni" - tobnie jest rasizm droga Emino, tylko teza. Dodatkowo prawdziwa lub bliska prawdzie. Pójdę dalej, rynek lubi pieniądz, a pieniądz pochodzi z obrotu i sam kształtuje podaż. Jest tyle książek o białych bohaterach, bo odsetek czytających białych jest dużo wyższy niż czytających czarnych. Po cholerę na siłę wciskać wszędzie tą pseudo równość? W drugą stronę też mamy tak zacząć? Parytet wśród sprinterów na olimpiadzie - czemu w finale jest ośmiu czarnych?! Zróbmy po 2 czarnych, 2 białych, 2 żółtych i 2 mulatów! Niezależnie od tego, że mają gorsze wyniki. To samo zróbmy w NBA i wielu wielu innych dziedzinach w których oni są lepsi. Paranoja ogarnęła świat.
"...biali są lepszymi pisarzami niż czarni" - tobnie jest rasizm droga Emino, tylko teza. Dodatkowo prawdziwa lub bliska prawdzie. Pójdę dalej, rynek lubi pieniądz, a pieniądz pochodzi z obrotu i sam kształtuje podaż. Jest tyle książek o białych bohaterach, bo odsetek czytających białych jest dużo wyższy niż czytających czarnych. Po cholerę na siłę wciskać wszędzie tą...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
" Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne.." (Wikipedia)
Zaiste zadziwiające, że w XXI wieku na portalu czytelniczym trzeba tłumaczyć ten fakt. Snucie przypuszczeń, że biali piszą lepiej niż czarni, zieloni, czy fioletowi, to nie jest teza, to jest rasizm, tak jak antysemityzm nie jest poglądem. Biali nie są lepszymi pisarzami, są tak samo genialni lub grafomańscy jak Afrykanie lub Azjaci, lecz reprezentacja tych pierwszych (tu: w USA) jest nieproporcjonalnie większa. Gdybyś doczytał do końca artykuł dowiedziałbyś się, że czarnoskórzy pisarze chcą być po prostu wydawani (i oceniani na równi z białymi), a nie li tylko przemalowywani z białego na czarno.
" Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne.." (Wikipedia)
Zaiste zadziwiające, że w XXI wieku na portalu czytelniczym trzeba tłumaczyć ten fakt. Snucie przypuszczeń, że biali piszą lepiej niż czarni, zieloni, czy fioletowi, to nie jest teza, to jest rasizm, tak jak antysemityzm nie jest...
Nie ma jak robić z igły widły...
Nie ma jak robić z igły widły...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam