
Przygody Alicji w Krainie Czarów

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Cykl:
- Alicja w Krainie Czarów (tom 1)
- Seria:
- Literatura klasyczna - Zielona Sowa
- Tytuł oryginału:
- Alice's Adventures in Wonderland
- Data wydania:
- 2018-05-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-05-09
- Liczba stron:
- 144
- Czas czytania
- 2 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328055940
- Tłumacz:
- Jolanta Kozak
- Ekranizacje:
- Alicja w Krainie Czarów (2010)
Pewnego dnia Alicja wpada do króliczej nory i tym samym do świata przypominającego sen. Dziewczynka raz rośnie, raz maleje po wypiciu tajemniczego napoju i zjedzeniu ciastka. Na swojej drodze spotyka mnóstwo dziwnych postaci m.in. Pana Gąsienicę palącego fajkę wodną, Postrzelonego Zajączka, gniewną Królową Kier. Przed powrotem do rzeczywistości Alicja gra w szaloną partię krokieta z talią kart…
Ilustracje Beata Zdęba.
Kup Przygody Alicji w Krainie Czarów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Przygody Alicji w Krainie Czarów
Spadając w głąb znaczeń
Nikt z uczestników wycieczki łodzią po Tamizie pewnego słonecznego lipcowego popołudnia w 1862 roku nie przypuszczał, jak brzemienny w konsekwencje będzie to dzień, nie tylko dla samych uczestników wyprawy, ale również dla literatury angielskiej, a nawet światowej. W czasie tej wyprawy, w której uczestniczyli wielebny Charles Lutwidge Dodgson - matematyk, fotograf (znany później jako poeta i pisarz Lewis Carroll),jego przyjaciel wielebny Robinson Duckworth (późniejszy kanonik Westminster) oraz trzy siostry Liddell: Lorina Charlotte (lat 13),Alice Pleasance (lat 10) i Edith Mary (lat 8),powstała bowiem, na prośbę dziewczynek, opowieść o przygodach Alicji pod ziemią. Historia tak spodobała się dziewczynkom, że Alice poprosiła autora o spisanie jej. Dodgson zrobił to wiosną nastęnego roku, ale najpierw pokazywał ją swoim przyjaciołom i pisarzom, którzy chwalili ją i zachęcali do jej publikacji. Pisarz dopiero w następnym roku ukończył manuskrypt dla Alice, w międzyczasie pracując nad wersją do druku. Opowieść miała tytuł „Alice’s Adventures Under Ground” (Przygody Alicji pod ziemią) i rozrosła się objętościowo prawie dwukrotnie, w porównaniu do wersji ustnej. Dokładnie w trzecią rocznicę wycieczki po Tamizie, 4 lipca 1895 roku książka o Alicji została opublikowana pod znanym do dziś tytułem „Alice’s Adventures in Wonderland” (Przygody Alicji w Krainie Czarów),wydanie zaś zostało zilustrowane przez Johna Tenniela, którego rysunki dla każdego miłośnika książki wiążą się nierozerwalnie z jej kanonicznym tekstem i do chwili obecnej są najczęściej wybieraną przez wydawców oprawą graficzną książki.
Przez ponad półtora wieku przygody Alicji doczekały się wielu przeróbek, adaptacji, wersji skróconych, adaptacji scenicznych, ilustracji muzycznych i baletowych, a także wielu nawiązań. Podjęto także kilka prób stworzenia kontynuacji obu tomów historii o Alicji (przypomnijmy, że Lewis Carroll napisał również drugi tom przygód Alicji „Po drugiej stronie lustra i co Alicja tam znalazła”) z różnym skutkiem. Jedno jest pewne – oba tomy stanowią wciąż wyzwanie i zagadkę dla literaturoznawców, matematyków, filozofów, logików, miłośników szachów i kart, znawców epoki wiktoriańskiej, psychologów, socjologów i historyków, a także lekarzy. Autor bowiem, w tak niewielkich objętościowo książeczkach, zawarł takie ilości aluzji, nawiązań czy cytatów, a raczej parodii innych utworów, przebranych za cytaty, że również dla tłumaczy utwory te stanowią nie lada wyzwanie.
Nowy przekład autorstwa profesor Elżbiety Tabakowskiej jest jedenastą (a nie – jak błędnie podaje jego autorka w posłowiu – dziewiątą) próbą przybliżenia opowieści polskiemu czytelnikowi, z jednoczesnym staraniem oddania niuansów oryginału. Warto dla porównania wspomnieć, że nasi zachodni sąsiedzi mają do dyspozycji aż 34 tłumaczenia niemieckie tekstu Carrolla. W pracy translatorskiej przy tym utworze również, podobnie jak przy innych dziełach literackich, tłumacze stają wobec dylematu: tekst tłumaczenia wierny oryginałowi czy też bliższy i bardziej zrozumiały dla współczesnego polskiego czytelnika. Niektórzy (np. Maciej Słomczyński) wybierają pierwszą opcję, inni (np. Jolanta Kozak) – drugą. W trzeciej grupie mieszczą się ci autorzy przekładów, którzy wybierają rozwiązanie pośrednie. Do nich należałoby zaliczyć autorkę powyższego tłumaczenia. Wyjaśnia ona, że chciała przybliżyć tekst współczesnemu czytelnikowi, stąd niektóre zmiany. Warto jednak najpierw zaznaczyć, że w najważniejszych miejscach tekst pozostaje bliski zamiarowi autora: nazwy postaci są podobne jak w najpopularniejszych tłumaczeniach polskich (kilka ciekawych w warstwie słowotwórstwa wyjątków: Kot Znikot – u innych Kot z Cheshire; Przeżółwacz – u innych Niby-Żółw lub Żółwiciel;); pomysłowo oddana została gra słów oryginału w kilku scenach, np. podczas opowieści myszy czy w historii o trzech siostrach opowiadanej przez Susła podczas zwariowanego podwieczorku. Zmiany widoczne są w tłumaczeniach wierszy w tekście – w większości przypadku autorka całkowicie odeszła od oryginału (Carroll sparodiował znane wiktoriańskiemu czytelnikowi teksty umoralniających poematów lub wierszy, których ówczesne dzieci uczyły się w trakcie lekcji),inspirując się przy tłumaczeniu tekstami znanymi polskim czytelnikom w różnym wieku: hurraoptymistycznym piosenkami epoki PRL-u, piosenkami z dobranocek czy wreszcie klasycznymi wierszami Brzechwy. Zapewne dla nowych czytelników „Alicji...” może być to ułatwienie, dla mnie jednak (znającej tekst oryginalny i inne tłumaczenia polskie) były to fragmenty utworu, które wybijały mnie z rytmu opowieści. W niektórych miejscach utworu pani tłumacz wyraźnie inspirowała się ilustracjami Tove Jansson, zamieszczonymi w tym wydaniu (o czym za chwilę),znacząco odmiennymi od klasycznych ilustracji Tenniela: np. u ilustratorki i autorki przekładu Gąsienica udzielająca Alicji rady to zdecydowanie ona, podczas gdy w większości polskich przekładów postać figuruje jako pan Gąsienica. Natomiast niezrozumiałe zostają dla mnie niektóre decyzje translatorskie, np. słynna zagadka Kapelusznika „dlaczego kruk jest podobny do biurka?” (tekst oryginalny: „Why is a raven like a writing-desk?”) przedstawiona tutaj jako: “Jakie jest podobieństwo między sekretarzem i sekretarzykiem?” prowokuje natychmiastowe odpowiedzi o wspólnej etymologii i znacznie zubaża sens zagadki, która w założeniu była absurdalna i/lub bez rozwiązania.
Największym jednak walorem nowego wydania (obok ciekawego przekładu oraz starannej pracy edytorskiej i redakcyjnej książki) są bez wątpienia ilustracje wspomnianej Tove Jansson, udostępnione polskim czytelnikom po raz pierwszy, pół wieku po ich premierze. Wnikliwy czytelnik bez żadnych wątpliwości rozpozna w nich charakterystyczną kreskę i wyobraźnię autorki „Muminków”. Dzięki talentowi ilustratorki przyniosły mi one zupełnie nowe, świeże skojarzenia i przypuszczenia. Najważniejsze novum dotyczy sposobu przedstawienia głównej bohaterki – Alicja ubrana jest, zamiast zwyczajowo w odzież z czasów wiktoriańskich, w zwykłą, prostą białą sukienkę (koszulę nocną?),a jej mglista, prawie monochromatyczna, jasna postać na tle barwnych jak rajskie ptaki pozostałych postaci wydaje się być jedyną postacią nierealną. Może zatem to ona jest zjawą, marą, snem lub marzeniem innych? A może to lunatyczka, pacjentka szpitala psychiatrycznego, niewinna ofiara jakiegoś rytuału lub też, jako jedyna, nie wie, kim jest? W czasie tej podróży z Alicją (podjętej po raz kilkunasty w moim czytelniczym życiu) nie mogłam się uwolnić od zadawanego wciąż przez nią samej sobie i innym pytania „(...) kim, u licha, jestem?” Dziewczynka mogła zatem znaleźć się w tej dziwnej krainie na skutek marzenia, snu, śmierci klinicznej, omdlenia, małego napadu epilepsji czy też atakowi psychozy, a może po prostu zaczęła dojrzewać? W poszukiwaniu odpowiedzi inni zdają się nie tylko jej nie pomagać, ale wręcz oddalać ją do rozwiązania. Dowiaduje się bowiem, że jest niewymiarowa (za mała lub za duża) dla przestrzeni, wręczającą nagrody dla zwierząt biorących udział w wyścigu, obiektem lekceważenia lokaja, nianią dziecka Księżnej, zabawką dla wielkiego szczeniaka, obiektem kpiącej obserwacji Kota z Cheshire i Gąsienicy, chwilową rozrywką Kapelusznika i Marcowego Zająca, którą szybko się nudzą, wrogiem dla Turkawki, ciekawą nowinką dla Królowej a wreszcie świadkiem w sądzie. Każda z tych ról bardziej określa oczekiwania innych (role społeczne) niż prawdziwą osobowość Alicji, więc trzeba jej gratulować, że z żadną się nie identyfikuje i nie ustaje w poszukiwaniach. Znamienne jest zakończenie przygód pod ziemią, które – rozpoczynając się wbrew jej woli od spadania małej dziewczynki w wielką, nieogarniętą przestrzeń kończą się na wyraźne życzenie większej od innych, wyzbytej strachu dziewczyny.
To oczywiście tylko jedna z wielu możliwych interpretacji tej genialnej historii. Gratulując Wydawnictwu Bona doskonałej pod każdym względem publikacji i dziękując za piękne ilustracje Tove Jansson (przypuszczałam już, że nie doczekam się ich polskiej premiery i miałam zamiar zdobyć wersję angielską z pracami Tove) w imieniu swoim i innych czytelników czekam z nadzieją na kolejne nowatorskie wydania tej klasycznej opowieści. Mnóstwo jeszcze jej znaczeń czeka przede mną, i nie tylko, do odkrycia i przeżycia.
Jowita Marzec
Oceny książki Przygody Alicji w Krainie Czarów
Poznaj innych czytelników
20504 użytkowników ma tytuł Przygody Alicji w Krainie Czarów na półkach głównych- Przeczytane 15 924
- Chcę przeczytać 4 416
- Teraz czytam 164
- Posiadam 2 747
- Ulubione 781
- Dzieciństwo 140
- Chcę w prezencie 126
- Klasyka 117
- 100 książek BBC 99
- Fantastyka 88













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Przygody Alicji w Krainie Czarów
To dla mnie wzór klasycznej bajki, która mimo upływu lat, wciąż zachwyca i uczy. Cenię w tej historii uniwersalny morał, przepiękną symbolikę. Bajka pobudza wyobraźnię, której tak bardzo brakuje w wielu nowoczesnych opowieściach. Klasyka zawsze dobra.
To dla mnie wzór klasycznej bajki, która mimo upływu lat, wciąż zachwyca i uczy. Cenię w tej historii uniwersalny morał, przepiękną symbolikę. Bajka pobudza wyobraźnię, której tak bardzo brakuje w wielu nowoczesnych opowieściach. Klasyka zawsze dobra.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlicję z krainy czarów znałam do tej pory jedynie z jej ekranizacji, jak się jednak okazuje, chociaż nadal są to powieści skierowane do najmłodszych, to niosą w sobie jakąś nieokreślona dziecięcą niewinność i nie skrępowaną żadną logiką wyobraźnię.
Alicję z krainy czarów znałam do tej pory jedynie z jej ekranizacji, jak się jednak okazuje, chociaż nadal są to powieści skierowane do najmłodszych, to niosą w sobie jakąś nieokreślona dziecięcą niewinność i nie skrępowaną żadną logiką wyobraźnię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresująca.
Interesująca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem ile razy zabierałam się za tą pozycję... Cóż nie da się ukryć poległam -nie jedno -ani nie dwu -krotnie... ostatecznie przebrnęłam przez audiobook czytany przez Edytę Olszówkę. Charakterystyczny głos pani Edyty daje tej książce - coś -co pozwoliło mi poznać tą historię, nie wiem czy czytając ją sama nie odłożyłabym jej ponownie.... co do samej pozycji, nie do końca są to moje klimaty... chyba są to zbyt pogmatwane opowiastki, i czasami trochę nie mogłam się wczuć. Być może jeszcze do niej nie dorosłam, albo wręcz przeciwnie jestem zbyt dorosła by móc się nią zachłysnąć. Nie mniej cieszę się że ostatecznie się udało. Pozycja ma w sobie odrobinę magii może, z kolejnymi częściami będzie mi nieco łatwiej w przyszłości. Nie mniej jestem zaintrygowana tez burzliwą biografią autora.
Nie wiem ile razy zabierałam się za tą pozycję... Cóż nie da się ukryć poległam -nie jedno -ani nie dwu -krotnie... ostatecznie przebrnęłam przez audiobook czytany przez Edytę Olszówkę. Charakterystyczny głos pani Edyty daje tej książce - coś -co pozwoliło mi poznać tą historię, nie wiem czy czytając ją sama nie odłożyłabym jej ponownie.... co do samej pozycji, nie do końca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieci bardzo przepadają, z przyjemnością słuchają i chcą powtórek. To chyba najlepsza rekomendacja.
Dzieci bardzo przepadają, z przyjemnością słuchają i chcą powtórek. To chyba najlepsza rekomendacja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorię Alicji znam od dzieciństwa, pamiętam nawet, że była to moja lektura we wczesnych latach szkolnych. Postanowiłam wrócić do tej powieści Caroll'a po latach, jako odnowienie znajomości dokładnej treści takiego klasyka, jakim jest ta książka i przyznam, że jako dorosła kobieta kilkukrotnie nie rozumiałam, o czym rozmawiają bohaterowie (haha). Ale zdecydowanie jest to książka działająca na wyobraźnie i myślę że fajna historia do opowiedzenia na dobranoc. Jednak nie do końca wiem, czy czytałabym ją bardzo małym dzieciom, przez wątek wszystkim znanego obcinania głów, może ewentualnie trochę bym złagodziła opowiadanie tej historii zanim dałabym ją bardzo małym czytelnikom do przeczytania. Polecam przeczytać po latach, ciekawe doświadczenie z klasyką literatury dziecięcej.
Historię Alicji znam od dzieciństwa, pamiętam nawet, że była to moja lektura we wczesnych latach szkolnych. Postanowiłam wrócić do tej powieści Caroll'a po latach, jako odnowienie znajomości dokładnej treści takiego klasyka, jakim jest ta książka i przyznam, że jako dorosła kobieta kilkukrotnie nie rozumiałam, o czym rozmawiają bohaterowie (haha). Ale zdecydowanie jest to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie rozumiem zachwytów nad tą książką, bo mnie nie przypadła ona do gustu. Bardzo irytujące zachowanie głównej bohaterki, a cała ta kraina czarów to po prostu nic specjalnego. Książka moim zdaniem przynudzająca .
Nie rozumiem zachwytów nad tą książką, bo mnie nie przypadła ona do gustu. Bardzo irytujące zachowanie głównej bohaterki, a cała ta kraina czarów to po prostu nic specjalnego. Książka moim zdaniem przynudzająca .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,, Alicja w krainie czarów " Lewis Carrllo jest chyba najpopularniejsza książka dla dzieci. Pięknie zilustrowana zachęca do czytania nie tylko małego czytelnika. Opowieść o przygodach małej dziewczynki w krainie pełnej magi jest nie wątpliwie bardzo intrygująca. Książka pełna fantazji, pokazuje jak ważna rolę w życiu dziecka potrafi odgrywać wyobraźnia, przyjaźń, miłość i nadzieja na lepszy czas. Zdecydowanie bardzo polecam.
,, Alicja w krainie czarów " Lewis Carrllo jest chyba najpopularniejsza książka dla dzieci. Pięknie zilustrowana zachęca do czytania nie tylko małego czytelnika. Opowieść o przygodach małej dziewczynki w krainie pełnej magi jest nie wątpliwie bardzo intrygująca. Książka pełna fantazji, pokazuje jak ważna rolę w życiu dziecka potrafi odgrywać wyobraźnia, przyjaźń, miłość i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyczna opowieść dla dzieci przesłuchana w ramach wyzwania #WyzwanieLC2026 (z imieniem w tytule).
Niestety, mimo swojej popularności, sama historia nie przypadła mi do gustu. Przyjmując, że jest to książka dla dzieci, niezrozumiała w niej jest dla mnie ilość przemocy. Rozumiem i doceniam wyobraźnię autora, wiem, że książka największe wrażenie robi na Anglikach z powodów językowych. Nie można zapominać też o inspiracji autora jego naukowym światem. Mimo tego wszystkiego jednak dla mnie jako rodzica, wydaje się ona być nie do przejścia w czytaniu z dzieckiem.
Klasyczna opowieść dla dzieci przesłuchana w ramach wyzwania #WyzwanieLC2026 (z imieniem w tytule).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, mimo swojej popularności, sama historia nie przypadła mi do gustu. Przyjmując, że jest to książka dla dzieci, niezrozumiała w niej jest dla mnie ilość przemocy. Rozumiem i doceniam wyobraźnię autora, wiem, że książka największe wrażenie robi na Anglikach z powodów...
11/2026
Są takie książki, które nie starzeją się mimo upływu lat czy nawet dekad, ponieważ nie należą wyłącznie do jednej epoki ani nie są przeznaczone dla jednego wieku czytelnika. „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla jest właśnie idealnym przykładem takiego literackiego fenomenu. Jest opowieścią, która potrafi oczarować zarówno dziecko swoją bajkową formą, jak i zaskoczyć dorosłego głębią ukrytą pod warstwą pozornego nonsensu. Wydanie ilustrowane Wydawnictwa MG dodatkowo podkreśla niezwykłość tej historii i sprawia, że powrót do klasyki staje się prawdziwą przyjemnością.
Trudno uwierzyć, że ta opowieść narodziła się podczas zwykłej letniej przejażdżki łódką ojca ze swoimi dziećmi. Carroll, matematyk i wykładowca z Oxfordu, stworzył świat tak osobliwy, że do dziś inspiruje kolejne pokolenia twórców filmowych, pisarzy i czytelników. Kraina Czarów nie przypomina żadnej klasycznej baśniowej krainy - to raczej senna mozaika zdarzeń, w której logika codzienności zostaje totalnie wywrócona do góry nogami.
Największą siłą tej książki jest jej język. Carroll bawi się słowami z niezwykłą swobodą, tworzy zabawne dialogi, absurdalne sytuacje i gry znaczeń, które potrafią rozśmieszyć, ale też zmusić bardziej czujnych czytelników do zastanowienia. W tłumaczeniu Antoniego Marianowicza humor ten brzmi wyjątkowo naturalnie, a wiele zdań i żartów na stałe weszło do polskiej kultury językowej. To ogromna wartość, bo dzięki temu „Alicja w krainie czarów” nie jest tylko przekładem klasyka, ale pełnoprawnym dziełem literackim brzmiącym niezwykle naturalnie w naszym ojczystym języku.
Dla młodszych czytelników “Alicja w Krainie Czarów” to przede wszystkim fascynująca przygoda: dziewczynka podąża za Białym Królikiem, spotyka Szalonego Kapelusznika, rozmawia z Kotem z Cheshire, trafia na dwór Królowej Kier. Każda z tych postaci jest jak barwny element snu: trochę śmieszny, trochę niepokojący, ale zawsze nieprzewidywalny. Dziecko może zanurzyć się w tej historii bez potrzeby rozumienia wszystkich ukrytych znaczeń, bo liczy się magia i ciąg zaskakujących zdarzeń.
Dorosły odbiorca może jednak zobaczyć coś więcej. Pod płaszczykiem bajki kryje się satyra na społeczne konwenanse, na sztywne zasady edukacji, na absurdy wynikające z ludzkich zachowań. Kraina Czarów jest niczym krzywe zwierciadło, w którym odbijają się nasze przywary, lęki i śmiesznostki. “Alicja w Krainie Czarów” to książka, którą można czytać wielokrotnie i za każdym razem odkrywać w niej inne znaczenia - raz jako dziecięcą fantazję, a innym jako inteligentny komentarz do świata dorosłych.
Muszę jednak uczciwie przyznać, że nie każdy odnajdzie się w tej formie narracji. Fabuła nie jest klasyczną opowieścią z wyraźnym początkiem i zakończeniem, lecz raczej serią epizodów, które pojawiają się i znikają jak obrazy we śnie. Dla niektórych może to być zachwycające, dla innych męczące lub zbyt chaotyczne. „Alicja” nie prowadzi czytelnika za rękę, a raczej zaprasza do swobodnego dryfowania po świecie wyobraźni.
Wydanie ilustrowane MG jest świetnym wyborem zarówno na prezent, jak i do domowej biblioteczki. Obrazy pomagają wejść w klimat tej historii i sprawiają, że książka staje się jeszcze bardziej baśniowa. A do tego jest rarytasem dla wielbicieli publikacji pięknych nie tylko literacko ale i wizualnie.
„Alicja w Krainie Czarów” to klasyk absolutnie wyjątkowy bo pełen humoru, dziwności, literackiej finezji i niepowtarzalnej atmosfery. To opowieść, do której naprawdę warto wracać, bo za każdym razem może zabrzmieć dla tego samego czytelnika całkowicie inaczej. Jedni ją pokochają, inni przynajmniej powinni docenić ją intelektualnie niż emocjonalnie, ale raczej nikt nie powinien przejść obok niej obojętnie.
Egzemplarz recenzencki otrzymany w ramach współpracy ze Stowarzyszeniem Sztukater
11/2026
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie książki, które nie starzeją się mimo upływu lat czy nawet dekad, ponieważ nie należą wyłącznie do jednej epoki ani nie są przeznaczone dla jednego wieku czytelnika. „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla jest właśnie idealnym przykładem takiego literackiego fenomenu. Jest opowieścią, która potrafi oczarować zarówno dziecko swoją bajkową formą, jak i...