Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Anna 
28 lat, kobieta, Siedlce, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 3 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-04-19 09:52:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Wracasz z pracy, zmęczony i zestresowany. Masz ochotę rzucić się na łóżko i już kompletnie nic nie robić. Po drodze mijasz park. Pełno w nim wolnych ławek, a więc postanawiasz przysiąść na jednej i chwilę odsapnąć. Gdy tak siedzisz wyciszony, a czas mija, z Twoim organizmem dzieje się coś nadzwyczajnego. Zapominasz o stresie jaki towarzyszył Ci od rana, a wszelkie zmartwienia odrzucasz na bok.... Wracasz z pracy, zmęczony i zestresowany. Masz ochotę rzucić się na łóżko i już kompletnie nic nie robić. Po drodze mijasz park. Pełno w nim wolnych ławek, a więc postanawiasz przysiąść na jednej i chwilę odsapnąć. Gdy tak siedzisz wyciszony, a czas mija, z Twoim organizmem dzieje się coś nadzwyczajnego. Zapominasz o stresie jaki towarzyszył Ci od rana, a wszelkie zmartwienia odrzucasz na bok. Odprężasz się i zaczynasz logiczniej myśleć. Odzyskujesz dobry humor, siłę i energię, a co za tym idzie czujesz się rześki i pełen życia. Już nie chcesz klapnąć na tapczanie i przytłaczać się wszelkimi problemami. Pragniesz zrobić więcej i masz mnóstwo pomysłów. Co się z Tobą stało? Co było skutkiem takiej nagłej zmiany nastroju? Odpowiedź jest bardzo prosta. Doznałeś shinrin – yoku, kąpieli leśnej. Pewnie pomyślisz, co za bzdury wygaduje i że oczywiście kąpiel to sobie możesz zażyć, ale u siebie w wannie. Ale lepiej posłuchaj uważnie, to właśnie dzieki shinrin - yoku Twój całodzienny stres i zmęczenie odeszły w niepamięć. A jeśli chcesz wiedzieć więcej na czym to polega i dlaczego nosi taką nazwę, koniecznie sięgnij po ten poradnik.

Dr. Qinng Li w swoim pięknie ilustrowanym poradniku zawarł wszystko to co najważniejsze w przypadku kąpieli leśnych. Na początku profesor wprowadza nas w świat shinrin – yoku, na czym tak właściwie to polega, skąd się wzięło, jak i gdzie najlepiej je praktykować. Wyjaśnia jak korzystać z leczniczej mocy drzew oraz w jaki sposób angażować swoje zmysły, aby w pełni czuć się zespolonym z łonem natury. Przytacza nam świetne wskazówki, w jaki sposób zaprosić las do domu i pracy.
Cała masa interesujących faktów, ciekawostek i do tego przepiękne fotografie, które wprowadzają czytelnika w zachwyt. Przy takich zdjęciach czytanie tego poradnika to czysta przyjemność. Od razu chce się wyjść na spacer do parku bądź lasu, zrzucić buty i napawać się śpiewem ptaków i szumem popołudniowego wiatru. Dr. Qing Li wie jak przykuć uwagę czytelnika.

Dla mnie ta pozycja, jest strzałem w dziesiątkę. Ja uwielbiam różnego rodzaju poradniki, a ten zalicza się do tych najwyżej postawionych. Przede wszystkim sama tematyka przykuwa uwagę. Las, drzewa, zdrowie. Dla mnie jest to wystarczające, aby po niego sięgnąć i zanurzyć się w poradach eksperta w dziedzinie medycyny leśnej. Doktor Qing Li w bardzo przejrzysty i ciekawy sposób na łamach swego poradnika zachęca nas, abyśmy przynajmniej dwie godziny dziennie zanurzyli się w atmosferze lasu i wszystkimi pięcioma zmysłami go wchłonęli. W precyzyjny sposób przedstawia i omawia fakty, przykłady oraz pomocne porady jak korzystać ze sztuki leśnych kąpieli. Mnie nie musiał długo przekonywać. Na szczęście urodziłam się jeszcze w tych latach gdzie popołudnia spędzało się na świeżym powietrzu, w gronie przyjaciół, jesienią chadzało się często na grzyby, a latem urządzano wyprawy nad stawy i pobliskie wioski pełne pięknej roślinności. Wychowałam się na świeżym powietrzu, wśród zieleni, pięknych dorodnych drzew, po których dzisiaj...nie ma już nawet śladu. Teraz młodzież i co gorsza dzieci, nie chcą a może i nie mają szansy na obcowanie z przyrodą. Teraz liczy się tylko tablet, telefon i masa gier które bardziej interesują młode pokolenie. Według mnie to jest straszne. Nie wyobrażam sobie takiego dzieciństwa. Powrotu ze szkoły i gapienia się do nocy w laptopa. Jestem ogromnie wdzięczna losowi, że urodziłam się w czasach gdy tego wszystkiego nie było dookoła, gdy nie było to aż takie ważne. To smutne gdy jest weekend, a rodzice z dziećmi zamiast wybrać się na piknik lub wędrówkę do lasu przesiadują w domu na Facebooku i innych SM lub wpatrzeni w telewizor… To wszystko może i ułatwia życie, poprawia komunikację, ale w żadnym stopniu nie zastąpi nam obcowania z naturą. Obcowanie z naturą jest wyjątkowe, a my czerpiemy z niego ogromną radość. I właśnie tę radość którą odczuwamy na łonie natury, nazywamy sztuką shinrin – yoku. Za pomocą wszystkich pięciu zmysłów łączymy się z naturą i wchodzimy w bezpośredni kontakt z przyrodą. To nic nie kosztuje, a korzyści mogą być owocne. Wypróbujcie i wy, gwarantuje wam że dzięki shinrin – yoku będziecie pełni energii, przestaniecie tyle narzekać, wasz poziom agresji spadnie i co najważniejsze w końcu będziecie wyspani. Sama dość często poddaję się takim kąpielom. Tylko wcześniej nie wiedziałam jak je nazwać, a teraz już wiem! Shinrin - yoku i nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

pokaż więcej

 
2018-04-05 13:42:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Czy za wystawnym atelier z eleganckimi kapeluszami może kryć się owiana tajemnicą historia z dawnych lat? Z całą pewnością, bo nawet idealny kapelusz może nieść ze sobą bagaż rozmaitych doświadczeń.
,,Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami’’ to szósta powieść w dorobku pani Doroty Gąsiorowskiej. Z tego co zdążyłam zauważyć, wcześniejsze historie cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem wśród...
Czy za wystawnym atelier z eleganckimi kapeluszami może kryć się owiana tajemnicą historia z dawnych lat? Z całą pewnością, bo nawet idealny kapelusz może nieść ze sobą bagaż rozmaitych doświadczeń.
,,Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami’’ to szósta powieść w dorobku pani Doroty Gąsiorowskiej. Z tego co zdążyłam zauważyć, wcześniejsze historie cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem wśród czytelniczek. Fanki autorki nie mogą wyjść z zachwytu nad lekkością jej pióra i fantastycznymi pomysłami jakie pani Dorota potrafi skomponować. Najnowsza powieść to pierwsza po jaką sięgnęłam, ale na pewno nie ostatnia. Jeśli są tak samo fascynujące jak ta, pani Gąsiorowska stanie się definitywnie jedną z moich ulubionych, polskich autorek.

Piękny Kraków… niepowtarzalny zapach przepływającej za wałem Wisły… świat pachnący starymi koronkami i zwiewnymi wstążkami… eleganckie kapelusze i wyczuwalna pasja w ich tworzeniu. I one… dwie kobiety, które dla tej pracy poświęciły się bez reszty. Lidia oraz Kamelia, babcia i wnuczka, obie silne, wytrwałe, przyjacielskie, żyjące skromnie bez większych problemów. Lidia od najmłodszych lat prowadziła sklepik z kapeluszami. Przejęła go od swojej ciotki Brygidy, która zaopiekowała się Lidią po ukończeniu jej 11 lat. Całą swoją miłość i pasję przelała na wnuczkę, gdyż z córką Danielą miała dość słaby kontakt. Daniela była rządna przygód, zawirowań, a Lidia tego nie rozumiała, nie rozumiała też dlaczego nie mogła pokochać jej równie mocno, jak swojej wnuczki.
Kamelia była młodą, dość cichą i skromną osobą. Podczas tworzenia kapeluszy czuła, że robi coś co kocha, czuła się wtedy sobą, czuła że jest szczęśliwa. Obie z przyjaciółką Magdą studiowały zaocznie projektowanie ubioru na ASP w Łodzi. Swoja pracę wykonywały konsekwentnie i z ogromnym wigorem. Miały ten szczególny dar, który pozwalał dogodzić nawet tym bardziej wymagającym klientkom. Jednak po 27 urodzinach Kamelii, w jej życiu zaczęło się dziać wiele dziwnych, wręcz niewyobrażalnych sytuacji. Przede wszystkim złe samopoczucie babci, które według Kamelii mogło być spowodowane tajemniczym listem, jaki babcia odczytała rok temu… przyjaciółka Magda, z biegiem czasu zacznie unikać rozmów, zostanie przyłapana z podejrzanym mężczyzną i będzie potrzebowała sporej ilości pieniędzy… w jej życiu pojawi się dwóch mężczyzn, którzy staną się Kamelii niesamowicie bliscy… sąsiadka Melania po wróżbach z tarota, wzbudzi jeszcze więcej podejrzeń Kamelii. Jest jeszcze rodzinna pamiątka, którą Lidia podarowała jej w dniu urodzin, broszka, piękna i tajemnicza, odzwierciedlająca nieodgadnione oblicze babci. Wszystko by było z nią dobrze, gdyby nie ten wygrawerowany napis ,,Lidia, Babie Lato, marzec 1943’’… Co on oznacza i gdzie zaprowadzi naszą bohaterkę? Jakie tajemnice skrywa przeszłość jej babci? Czy prawda zatrzyma przy sobie bliskich? Co ukrywa Magda i który z mężczyzn okaże się godny serca naszej bohaterki?

Książka zawiera nieco ponad 500 stron, a ja do końca czytałam ją z wypiekami na policzkach. Ta historia okazała się być przepiękną i łamiącą serce prawdą, jaką skrywała przed nami przeszłość. Tyle niewiadomych, tyle skrywanych tajemnic przez wiele długich lat. Poznajesz je stopniowo i zachodzisz w głowę jak? Jak to możliwe, że taka staruszka może mieć tak wiele sekretów. A gdy myślisz, że to już koniec, że wiesz wszystko, autorka funduje Ci kolejne szokujące fakty, fakty o którym istnieniu nie miały pojęcia nawet nasze bohaterki.
Powieść niesamowicie mną wstrząsnęła, nie mogłam odłożyć tej książki od tak sobie, musiałam wiedzieć, wiedzieć co się stało w życiu Lidii. Autorka tak perfekcyjnie zachęca nas do dotrzymywania kroku postaciom i rozwiązywaniu z nimi tajemnic, że nie sposób z niej zrezygnować. A koniec funduje nam taki natłok emocji, że nie wiesz co się dzieje w Twojej głowie. Bohaterowie, styl, fabuła, wszystko to jest idealne. Do niczego nie można się przyczepić, chyba jedynie można pozazdrościć autorce tak wspaniałego tworzenia powieści. Jestem zachwycona i zdecydowanie nie będzie to moja ostatnia przygoda z książkami pani Gąsiorowskiej. Powieść, która ma ponad 500 stron i nie nudzi ani chwili, jest zdecydowanie godna polecenia i na długo pozostaje w pamięci. Dla mnie to istny majstersztyk.

pokaż więcej

 
2018-04-04 17:38:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ciche, głośne, czasami śmierdzące. Dla niektórych są powodem do wstydu a dla innych to niezły ubaw… No więc, jak to jest z tym ,,pierdzeniem’’? Czy tylko ludzie są zdolni do puszczania gazów? Otóż nie moi drodzy. Jak się okazuje, zwierzęta i to dosłownie z każdego gatunku pierdzą nieustannie. Rano, wieczorem, w trakcie obrony, a nawet podczas ucieczki. Ich pierdzenie może nie tylko doprowadzić... Ciche, głośne, czasami śmierdzące. Dla niektórych są powodem do wstydu a dla innych to niezły ubaw… No więc, jak to jest z tym ,,pierdzeniem’’? Czy tylko ludzie są zdolni do puszczania gazów? Otóż nie moi drodzy. Jak się okazuje, zwierzęta i to dosłownie z każdego gatunku pierdzą nieustannie. Rano, wieczorem, w trakcie obrony, a nawet podczas ucieczki. Ich pierdzenie może nie tylko doprowadzić do łez, może również zabić. Jedne stworzenia robią to wyjątkowo obrzydliwie, inne w ogóle tego nie robią. Takie puszczanie bąków dla wielu zwierząt stanowi formę komunikacji, jak również i odstraszenia .
Zoolożka Dani Rabaiotti wraz z ekologiem Nickiem Caruso podjęli się zadania, aby wyjaśnić nam co nieco w kwestii sekretnego (gazowego) życia zwierząt. Przybliżają nam w tej świetnej i konstruktywnie opisanej książce, zaskakująco ciekawe fakty. Fakty, które zaskoczą, a nawet i zszokują niejednego małego i dorosłego czytelnika.

Ta niezwykle cienka, zawierająca zaledwie 150 stron książka, to istna kopalnia wiedzy. Autorzy przybliżają nam blisko 80 gatunków zwierząt, które zostały prześwietlone w kwestii ich gazowego życia. Intrygujące pytania, które mogły was nurtować od wielu, wielu lat doczekały się w końcu odpowiedzi.
Czy skunks to jeden z najbardziej śmierdzących zwierząt na świecie? Uwierzcie, że pracownicy ogrodów zoologicznych są nieco innego zdania. Wiedzieliście, że np. u karpieni pierdzenie to sprawa życia i śmierci? A takie bąki puszczane przez termity, powodują wzrost metanu w atmosferze, co przyczynia się do zmian klimatu? Dlaczego chomika nie warto karmić kapustą, a likaonów lepiej nie trzymać w domu? Przypuszczalibyście, że są testerzy pierdów? W tej książce znajdziecie wszelkie odpowiedzi i dowody na to, że gazowe życie zwierząt to nie jakiś tam kuriozalny temat, a bardzo frapujące zagadnienie. Oprócz interesujących faktów, znajdziemy tutaj również mnóstwo świetnych i dodatkowo zabawnych ilustracji, wykonanych przez Ethana Kocaka, artystę znanego przede wszystkim z serii komiksów ,,Black Mudpuppy’’.

Według mnie ,,Czy to pierdzi?’’ to świetna i w pewnym sensie zabawna forma nauki dla młodszych i ciekawskich świata czytelników, ale nie tylko. Ja jako dorosła osoba, jestem nadal zaintrygowana nowinkami zawartymi w książce. Lekki i przejrzysty styl pozwala na łatwiejsze przyswojenie wiedzy, przy czym dodatkowo można się nieźle uśmiać. Można ją czytać w samotności, ale o ile milsze będzie poznawanie tych intrygujących faktów wspólnie z dziećmi, rodziną lub przyjaciółmi. Na pewno każdego ona zaciekawi. Ten swego rodzaju samouczek pozwala dogłębnie poznać życie zwierząt od tej drugiej strony. Może dla niektórych dość kontrowersyjnej, ale jakże interesującej. Osobiście uważam, że po tę książkę powinien sięgnąć każdy, kogo oczywiście interesuje temat puszczania bąków przez przedstawicieli fauny. Pierdzenie, chcąc nie chcąc jest w jakimś stopniu częścią naszego życia, i cóż… lepiej jest trochę na ten temat poczytać ;) Bo czasami za tajemnicze pierdy, nie musi być odpowiedzialny wasz partner, może akurat winnym jest wasz pupil ;)

pokaż więcej

 
2018-03-28 12:18:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Rosja, potężny kraj należący do największych gospodarek świata oraz odgrywający znaczącą rolę w polityce. W jednych budzi fascynację, inni na samo słowo czują niesmak. Nie ma co się dziwić czasy ZSRR każdemu dały popalić, a w szczególności jej mieszkańcom. Państwo dyktatury i kontroli, pozbawiło obywateli jakiejkolwiek sfery prywatnej. Mimo iż okres ZSRR mamy daleko za sobą, istnieją jeszcze... Rosja, potężny kraj należący do największych gospodarek świata oraz odgrywający znaczącą rolę w polityce. W jednych budzi fascynację, inni na samo słowo czują niesmak. Nie ma co się dziwić czasy ZSRR każdemu dały popalić, a w szczególności jej mieszkańcom. Państwo dyktatury i kontroli, pozbawiło obywateli jakiejkolwiek sfery prywatnej. Mimo iż okres ZSRR mamy daleko za sobą, istnieją jeszcze republiki które ewidentnie są pod ogromnym wpływem tego ogromnego państwa. I właśnie w książce ,,Rosja poza Rosją’’ autorka chce nam przybliżyć kwestie, jak ciężko jest pozostawić daleko w tyle wartości i wzorce komunizmu.

Kinga Lityńska, mimo iż z zawodu jest nauczycielką języka angielskiego, jej największą miłością są właśnie podróże. Nieważne gdzie, byle daleko i na własną rękę. Na swoim koncie ma już wyprawy do Meksyku, Korei Południowej, Filipin, Wietnamu czy też Indii. Za debiutancką książkę ,,Chiny nie do wiary!’’ Kinga otrzymała Bursztynowego Motyla – główną nagrodę w konkursie literackim im. Arkadego Fiedlera. Tym razem, prosto z Chin, gdzie ostatnio miała okazję przebywać zmierzając ku Rosji, prześwietla od podszewki Kirgistan oraz Kazachstan. Przybliża nam tutejsze obyczaje, przedstawia walory przyrodnicze i krajobrazowe, zachwala miejscową kuchnię, a czasami narzeka na dość specyficzne traktowanie jej osoby i towarzyszących przyjaciół. Co różni te oba kraje, a co łączy je z Rosją?

Kirgistan to państwo w Azji Środkowej, graniczące z Chinami, Kazachstanem, Tydżykistanem i Uzbekistanem. Świat sztucznej rzeczywistości, kontrolowany przez czujne oko ,,Wielkiego Brata’’, gdzie pokolenie nowobogackich zmienia środowisko w istny rynsztok. Od czasów gdy Rosja wycofała swe wpływy korupcja kirgiskich urzędników, polityczne zamieszki, kradzieże i wyłudzenia są tutaj codziennością. Panuje niedobór wody, a świadomość narodu uległa kompletnemu wypłyceniu. Jednak autorka mimo dziwnych zdarzeń, jakie miała okazję tam doświadczyć, dzięki swojej bystrości i dokładnej obserwacji odnajduje też pozytywy tego miejsca. Przede wszystkim krajobrazy. Piękny widok na jezioro Issyk – kul lub Bajeczny kanion Skazka. Te fascynujące miejsca uwiecznia na fotografiach, które mamy okazję zobaczyć w książce.
Kazachstan natomiast, jest państwem leżącym częściowo w Azji i częściowo w Europie. Graniczy z Chinami, Kirgistanem, Turkmenistanem, Uzbekistanem oraz Federacją Rosyjską. Powstałe w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego, jest bogatszym sąsiadem Kirgistanu. Pod względem ekonomicznym, najlepiej rozwinięta spośród innych republik Azji Środkowej. Tutaj wszystko jest lepsze, tak przynajmniej określają mieszkańcy. Uważają się za dominujących obywateli, a pieniądz to ich znak rozpoznawczy. I to właśnie najbardziej zaintrygowało Kingę. Ceny, kolosalne ceny wszystkiego czego tylko dotkniesz. Zatem co mogłoby przyciągnąć podróżnika do tego miejsca, gdzie ceny niczym w Paryżu, a kuchnia, kultura i obyczaje takie sam jak w Kirgistanie? I tutaj Kinga po raz kolejny stawia na swoje obserwacje. Patrzy i widzi, wybrzeże morza Aralskiego, Kanion Szaryński, różnego rodzaju wyjątkowe zabytki i budowle. I właśnie to jest tym punktem kulminacyjnym. Zabytki i widoki, dla tego warto chociaż raz zwiedzić te specyficzne miejsca.
Na koniec Rosja, ale nieco inna. Już bez kultury i pozostałościach z radzieckiego reżimu. Tym razem Kinga zabiera nas w podróż szlakiem transsyberyjskim, aż na Daleki Wschód. Tam gdzie nieznany ląd podbiegunowego koła leży dla wszystkich otworem. Od jeziora w kraterze wulkanu Goriełyj, po nadrzeczne Leny i otwory gejzeru, aż po piękny widok wulkanu Kamczatki. Właśnie dla takich pięknych widoków Kinga zachęca do bycia obieżyświatem, którym sama tak bardzo kocha być.

Po przeczytaniu tejże pozycji, byłam ogromnie podekscytowana, zresztą nadal jestem. Sposób w jaki autorka snuje swoje opowieści, jak przedstawia nam swoje przemyślenia i obserwacje, zaszczepia w człowieku chęć zwiedzania. Masz ochotę ruszyć tyłek, spakować plecak i iść, iść przed siebie gdzie nogi poniosą, a nóż odkryjesz coś niespodziewanego, pięknego i godnego uwagi. Tutaj z każdej strony wylewał się natłok fascynujących i dość zadziwiających informacji, dzięki czemu książkę czytało się ekspresowo i z ogromnym zainteresowaniem. Autorka z czystą precyzją opisuje nam swoje przygody i towarzyszące im zaskakująco ciekawe fakty. Szczerze powiem, że o większości z nich nie miałam najmniejszego pojęcia. Nigdy nie sądziłam że Kirgistan czy Kazachstan może mieć w sobie nadal zaszczepione obyczaje panujące za czasów ZSRR. To fakt, Rosja intryguje mnie od dawien dawna, nie tylko jako potężne państwo, liczące się w każdym aspekcie człowieczeństwa, ale to właśnie fauna i flora wabi człowieka w swoje zakątki. Dla pięknych widoków, każdy jest gotów poświęcić trochę czasu, aby móc później powspominać i z utęsknieniem powracać do czasu jaki miało się okazję przeżyć, czy to w Rosji czy gdziekolwiek. A dzięki autorce, zapragniesz być obieżyświatem pragnącym tylko jednego: podróży.

pokaż więcej

 
2018-03-16 09:40:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Z skraju na skraj (tom 1) | Seria: Uniwersum Metro 2033

O serii Uniwersum Metro, jak i o samym jej twórcy, słyszałam bardzo wiele pozytywnych opinii. W swojej biblioteczce mam już nawet dwie książki Dmitrya Glukhovskyego, ale niestety nie było okazji, aby się z jego twórczością zapoznać. Chociaż pragnę wspomnieć, że krótkie opowiadanie ,,Koniec drogi’’, dołączone do ,,Wędrowca’’, pochłonęłam w ekspresowym tempie. Dodatkowo, zrobiło na mnie... O serii Uniwersum Metro, jak i o samym jej twórcy, słyszałam bardzo wiele pozytywnych opinii. W swojej biblioteczce mam już nawet dwie książki Dmitrya Glukhovskyego, ale niestety nie było okazji, aby się z jego twórczością zapoznać. Chociaż pragnę wspomnieć, że krótkie opowiadanie ,,Koniec drogi’’, dołączone do ,,Wędrowca’’, pochłonęłam w ekspresowym tempie. Dodatkowo, zrobiło na mnie zaskakująco pozytywne wrażenie.
Na podstawie wspomnianej wyżej serii, powstało bardzo wiele pozycji opartych na świecie stworzonym przez Glukhovskyego. Jedną z nich jest właśnie ,,Wędrowiec’’. Owa pozycja, z tego co udało mi się dowiedzieć, jest świeżym spojrzeniem na całe moskiewskie metro. Tym razem autorem jest Suren Cormudian. Rosyjski pisarz lubujący się w post-apokaliptycznym Science Fiction, z Metrem miał do czynienia już trochę wcześniej. Tym razem raczy nas ciekawą i niebezpieczną przygodą, rozgrywającą się zarówno w świecie podziemnego metra jak i nad jego powierzchnią. Nie wiem jak poradzili sobie inni autorzy z tworzeniem historii o bohaterach metra, ale według mnie Suren Cormudian obszedł się z tym nadzwyczaj perfekcyjnie.

Stalker Papiernik, a tak właściwie to 40-letni Siergiej Minimalny po misji wypełnionej na powierzchni powraca do rodzinnej stacji, zwanej Tulska. Zamiast upragnionego odpoczynku, za którym tęsknił dochodzą do niego niepokojące wieści. W bardzo tajemniczy i brutalny sposób, zaczynają ginąć niewinni ludzie. Co więcej, w metrze pojawia się dość podejrzany i irytujący osobnik, który mimo swojej niezbyt rozwiniętej aparycji, postanawia trwać u boku naszego stalkera. Utwierdzi Siergieja w przekonaniu, że zna rozwiązanie zagadki i utrzymuje, iż wie kto jest odpowiedzialny za popełnione zbrodnie. Mimo początkowej niechęci stalkera do tytułowego wędrowca, postanawia dać mu szansę. Oboje wyruszają na pełną niebezpiecznych i ekstremalnych doznań wędrówkę po powierzchni objętej zagładą Moskwy. Z biegiem wydarzeń bohaterowie znajdą wspólny język, a ich przyjaźń stanie się przede wszystkim kluczowym filarem do przetrwania i coraz bliższego rozwikłania zagadki. W wyjątkowo odrzucającym krajobrazie, staną się świadkami wielu kuriozalnych oraz makabrycznych incydentów. Dla papiernika dopiero pod koniec ekspedycji okaże się jasne, czym jest nieustannie wspominany przez towarzysza ,,mozz’’ i w jaki sposób ludzie się mu poddają.

Takiej książki potrzebowałam już od bardzo dawna. Odmiennej od dotychczasowych lektur jakie czytam. Ten inny, niesamowicie mefistofeliczny świat, bezgranicznie mnie zabsorbował. Świat mutantów, stygmatów, zagłady i świadomego wirusa, który szuka nosiciela aby móc władać ocalałymi, okaże się być finezją dla dość wymagającego czytelnika. Dawno nie czytałam, czegoś tak dobrego i trzymającego w napięciu. Słyszałam, że ,,Wędrowiec’’ to jedynie mały przedsmak tego, co tak naprawdę oferuje nam cała seria Uniwersum Metro i po prostu, aż się boję jakie przygody, sensacje i wrażenia niosą ze sobą inne dzieła tego projektu. Zero nudy, wartka akcja, oryginalny klimat, brawurowe perturbacje i do tego wszystkiego dokładne oraz prawdziwe wyobrażenie świata poddanego zagładzie. Warto też wspomnieć o momentach przyprawiających o niejeden uśmiech na naszej twarzy, ale też o sytuacjach dających wiele do myślenia. Wszystko to dało książkę, naprawdę dobrą i godną polecenia. Mnie całkowicie zdobyła i wiem już, że stopniowo będę wyposażać się w poprzednie tomy projektu Uniwersum Metro 20133. A opowiadanie ,,Koniec drogi", tutaj już autorstwa samego Dmitrya, mimo iż objętościowo jest dość skromne to potrafi nieźle zaskoczyć. 61 stron rewelacyjnych przeżyć, które nie pozwolą czytelnikowi ani na chwilę odłożyć tej krótkiej historii chłopca i jego starszego towarzysza.

pokaż więcej

 
2018-03-13 21:35:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

O autorce najnowszej książki zatytułowanej ,,Kobieca moc’’ możemy napisać przede wszystkim to, że jest ona ekspertką od budowania relacji osobistych, jak również biznesowych i zawodowych. Agnieszka Przybysz jest polską pionierką coachingu, a także założycielką pierwszego w Polsce Coaching Institute. Jej intencją jest to, abyśmy my kobiety wzmocniły swój własny potencjał i mogły go same... O autorce najnowszej książki zatytułowanej ,,Kobieca moc’’ możemy napisać przede wszystkim to, że jest ona ekspertką od budowania relacji osobistych, jak również biznesowych i zawodowych. Agnieszka Przybysz jest polską pionierką coachingu, a także założycielką pierwszego w Polsce Coaching Institute. Jej intencją jest to, abyśmy my kobiety wzmocniły swój własny potencjał i mogły go same wykorzystać do budowania lepszych relacji międzyludzkich i kariery z pasją. Swoje piętnastoletnie doświadczenie kształtowała na różnych stanowiskach, m.in. major account, menedżer do spraw dyrektora sprzedaży i marketingu znanych marek. Pracowała również w branży reklamowej, telefonicznej czy też elektroniczno biurowej. Aktualnie prowadzi własną firmę coachingową. Jest autorką poradników, które cieszą się sporym zainteresowaniem. Dotychczas wydała ,,Przyciągnij sukcesy z pasją’’, ,,Przyciągnij miłość’’, ,,Miłość i pieniądze’’, a najnowsza ,,Kobieca moc’’ to czwarty poradnik w jej dorobku.

Książka składa się z dziesięciu rozdziałów i po jednym, bądź dwa podtematy do każdego. Autorka na samym początku wprowadza nas w swoją historię oraz zwierzenia i opisuje co skłoniło ją do stworzenia tejże książki. Przybliża jak i dlaczego ona powstała. Po wprowadzeniu, autorka przenosi nas w świat pomocnych porad, przykładów oraz sposobów zdobycia tego co tak usilnie nazywa Kobiecą mocą. Radzi w jaki sposób oczyścić emocje, aby te zaprzestały blokować przed urzeczywistnieniem najskrytszych pragnień. Opisuje w jaki sposób zbudować zdrowe poczucie własnej wartości oraz jak pielęgnować kobiecość i unikalność biznesu. Możemy także dowiedzieć się jak prosić o to czego chcemy i otrzymywać to z większą łatwością. Znajdziemy tu mnóstwo aspektów o podobnej tematyce, które mają na celu jedno – odkryć dziesięć drzemiących w nas mocy i aktywować kobiecą moc w celu osiągnięcia miłości, cudownych relacji oraz zawodu z pasją.

Przede wszystkim chciałabym podkreślić fakt, że jeśli chcemy sięgnąć po najnowszą pozycję pisarki musimy koniecznie poznać trzy poprzednie. Bez tego możemy poczuć się zagubieni i lekko skołowani. Autorka dość często nawiązuje do historii osób z poprzednich jej poradników, a to dość mocno doskwiera ponieważ czytam i nie wiem za bardzo o co chodziło w życiu przedstawionych nam kobiet. Także jeżeli macie zamiar rozpocząć znajomość z twórczością pani Agnieszki, to najpierw sięgnijcie po jej poprzedniki i najlepiej po kolei. Wtedy na pewno wszystko ułoży wam się w jedną całość, a i czytanie ,,Kobiecej mocy’’ będzie o wiele bardziej przyjemniejsze. Co mnie najbardziej zaskoczyło, to bardzo ciekawy, lekki i do tego szybko skupiający na sobie uwagę czytelnika, styl autorki. Dzięki temu książkę pochłonęłam ekspresowo, a i nie miałam problemu z jej odbiorem. Wszystko było opisane w sposób precyzyjny i adekwatny co do tytułu i charakterystyki. Jednak tak jak wspomniałam wcześniej, te nawiązania do poprzedników lekko raziły w oczy i mimo iż sama treść mnie zaciekawiła, to namiętnie zastanawiałam się co też było w tamtych poradnikach, że autorka tak do nich powraca. Jednak to tylko jedyny minusik i więcej wad tutaj nie znalazłam. Tak jak każdy inny poradnik, ten w swoim wnętrzu zawiera inne wartości, przemyślenia i odmienny punkt widzenia autora. ,,Kobieca moc’’ to coś nowego i interesującego. Niby podczytywało się już poradniki o podobnej tematyce, ale tutaj jest coś świeżego, coś co może się wielu z was przydać. Wszelkie wskazówki na pewno będą wam przydatne i kto wie możliwe, że dzięki tej książce jak i jej poprzednikom, co nieco zmieni się w waszym życiu. Dla mnie to był lekki poradnik z przesłaniem, innym niż dotychczas poznałam. Polecam wam ,,Kobiecą moc’’, ale tylko i wyłącznie po zapoznaniu się z wcześniejszymi książkami Pani Przybysz.

pokaż więcej

 
2018-02-27 22:55:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Gdyby każdy z nas potrafił pokierować swoimi snami, jakże przyjemniejsze i intrygujące byłoby wtedy nasze nocne życie, a raczej śnienie. Dlaczego intrygujące? Odpowiedź jest bardzo prosta. Przecież śnilibyśmy o tym co się nam żywnie podoba, o naszych ukrytych pragnieniach, marzeniach i możliwościach dokonywania wyborów, z opcją ,,a’’ i ,,b’’. Kto by nie chciał posiadać takiej zdolności? Chyba... Gdyby każdy z nas potrafił pokierować swoimi snami, jakże przyjemniejsze i intrygujące byłoby wtedy nasze nocne życie, a raczej śnienie. Dlaczego intrygujące? Odpowiedź jest bardzo prosta. Przecież śnilibyśmy o tym co się nam żywnie podoba, o naszych ukrytych pragnieniach, marzeniach i możliwościach dokonywania wyborów, z opcją ,,a’’ i ,,b’’. Kto by nie chciał posiadać takiej zdolności? Chyba tylko Ci którzy boją się dowiedzieć co też życie przygotowało im w zanadrzu. Ale dla niektórych możliwość wyśnienia zbliżających się zdarzeń i rozwiązań problemów to coś zupełnie normalnego, najprostszy sposób na życiowe spełnienie. Mimo iż nie posiadamy prawie żadnej wiedzy na temat wykorzystywania potęgi snów, są sposoby gdzie umiejętne ich wykorzystanie i praktykowanie pozwoli kontrolować nasze senne życie i świadomie w nim uczestniczyć. Chęci, odpowiednie wykorzystanie wskazówek oraz kompletny i praktyczny słownik snów może zdziałać niewiarygodne cuda. Możecie mi uwierzyć albo nie, ale ja swoimi snami potrafię perfekcyjnie pokierować. Z tych moich snów powstałby niejeden powalający scenariusz filmowy.

,,Mały sennik’’ podzielony został na dwie części. Pierwsza dość obficie opisana przez autorkę, składa się z siedmiu konkretnych rozdziałów, gdzie dowiadujemy się całe mnóstwo ciekawych informacji. Autorka szczegółowo opisuje fakt, że aby dojść do świadomej i bezpiecznej kontroli snów należy przede wszystkim zrozumieć ludzki umysł. Musimy odpowiedzieć sobie też na pytania dlaczego śnimy i czym jest senne marzenie. Po tych podstawach przechodzimy stopniowo do symboliki snów, gdzie zagłębiamy się w kolory, liczby i ich znaczenie. Możemy również dowiedzieć się co jest celem naszych snów oraz czy przepowiadają one naszą przyszłość. Jest też oczywiście miejsce na senne koszmary, jakie są ich przyczyny, skutki i znaczenie, a także w jaki sposób sobie z nimi poradzić. W rozdziale o tym jak kontrolować swoje sny poznamy trzy podstawowe warunki, które musimy spełnić aby przejąć kontrolę nad sennymi fantazjami. Kolejnym, a zarazem i ostatnim rozdziałem części pierwszej, jest rozdział o interpretacji snów. Tutaj poznamy bliżej czym jest sen proroczy, jak radzić sobie ze złymi snami i jak w ogóle przypomnieć sobie nocne sny. Do czego przyda nam się ich zapisywanie, analiza i co wspólnego z tym mają symbole, które Jung, szwajcarski psychiatra nazwał motywami sennymi. Po całej tej przybliżonej analizie, autorka wprowadza nas w część drugą, czyli w świat tradycyjnego słownika snów. Odpowiednia analiza, zrozumienie i umiejętność korzystania z wszystkich faktów zamieszczonych w tym poradniku na pewno przybliży nas do rozwikłania sennych obrazów i co najważniejsze do spokojnego i szczęśliwego śnienia.

Ja osobiście uwielbiam tego typu poradniki. W swojej biblioteczce mam już jeden dość grubaśny sennik innego wydawnictwa i co róż do niego powracam. W ,,Małym senniku’’ przede wszystkim należy zwrócić uwagę na przepiękną okładkę. Piękne, mieniące się łapacze snów dają niesamowity efekt. Książkę trzyma się w rękach i nie sposób zaprzestać się nią zachwycać. Środek natomiast jest bardzo mądry i inspirujący. Wszystko jest opisane w skrócie, ale za to w sposób perfekcyjny i adekwatny do danego tematu. Ja nie miałam problemu ze zrozumieniem treści i myślę, że wy również takich problemów nie będziecie mieć. Według mnie wszystko jest opisane z wyjątkową precyzją. To taka mała kopalnia wiedzy z której zaczerpniemy wiele ciekawych informacji i skupimy się na interpretacji naszych sennych marzeń. Myślę, że każdy maniak snów powinien mieć go w swojej kolekcji. U mnie obok drugiego sennika zajmuje już honorowe miejsce.

pokaż więcej

 
2018-02-27 22:51:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Pamiętam jak w ubiegłym roku skończyłam czytać debiut pani Schneider ,,Początek wszystkiego’’. Pamiętam chwile, gdy tamta książka mnie zachwyciła, mimo iż główna bohaterka była okropnie irytująca. Byłam niesamowicie zaintrygowana i nie mogłam doczekać się chwili, aż będę miała okazje sięgnąć po kolejną historię autorki. I oto jest, nadszedł moment w którym jestem już świeżo po kolejnej książce... Pamiętam jak w ubiegłym roku skończyłam czytać debiut pani Schneider ,,Początek wszystkiego’’. Pamiętam chwile, gdy tamta książka mnie zachwyciła, mimo iż główna bohaterka była okropnie irytująca. Byłam niesamowicie zaintrygowana i nie mogłam doczekać się chwili, aż będę miała okazje sięgnąć po kolejną historię autorki. I oto jest, nadszedł moment w którym jestem już świeżo po kolejnej książce tej wspaniałej pisarki. ,,Dzień ostatnich szans’’, bo taki nosi tytuł najnowsza jej powieść okazała się być jeszcze lepsza od poprzedniej. I tak jak w przypadku ,,Początku wszystkiego’’, tutaj nie irytowało mnie absolutnie nic. Dodatkowo ta okładka, która jest niesamowita. Nie potrafię określić co te obie książki mają w swoich okładkach, że nie sposób oderwać od nich wzroku. Są takie tajemnicze i błogie. Dogłębnie odzwierciedlają świetne wnętrze i to napawa mnie ogromną dumą, dumą że mamy tak wspaniałych autorów.

Lane to chłopak o ambitnych planach. Siedemnastolatek ma już wizję swojej przyszłości i pod żadnym pozorem nie może z tego zrezygnować. Dostanie się na uniwersytet Stanforda otworzy mu wiele drzwi do wymarzonej kariery. Nawet zdiagnozowana u niego lekooporna gruźlica nie wytrąca go z równowagi. Przenosi się do ośrodka dla chorych na czas leczenia, ale mimo to postanawia dalej wkuwać, aby nie zaniedbać swoich szkolnych wyników.
Sadie w Latham jest już od dłuższego czasu. Dziewczyna jednak nie traktuje ośrodka jak czegoś przymusowego, odnalazła się w świecie Latham niczym ryba w wodzie. Tutaj nikt z niej nie szydzi, ani nie poniża. Tutaj ma przyjaciół, grupkę którą traktuje niczym rodzina. Latham jest dla niej domem i nie wyobraża sobie, aby cokolwiek mogło ulec zmianie.
Wszystko się zmienia gdy młodzi się poznają, a Lane dołącza do ich grupki. Niemiłe wspomnienia z obozu w Griffith jakie łączyły bohaterów zostają wyjaśnione. Obydwoje staja się sobie bliscy i mimo zaostrzenia się ich choroby postanawiają stawić jej czoła, walczyć i chwytać każdy dzień pełną piersią. Wsparcie i pomoc, pomaga całej grupce znajomych odnaleźć się w nowej rzeczywistości i przetrwać trudne chwile jakie niosą im najbliższe dni.

Mimo iż autorka wspomina na końcu książki, że historia jest fikcyjna, a hipergruźlica nie istnieje to i tak niesamowicie chwyciła mnie za serce. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiego tragicznego zakończenia. Miałam jeszcze nadzieję na jakikolwiek ,,happy end’’, a tu bum, moje serce się rozpadło. Polubiłam ogromnie tych dwojga młodych ludzi, jakimi byli Lane i Sade i ostatnie strony okropnie mnie zdołowały. Ogólnie to nie tylko główni bohaterowie przypadli mi do gustu, ale i Ci drugoplanowi. Świetnie wykreowane postaci, świetne dialogi i bardzo intrygująca fabuła.
Książkę przeczytałam w jeden wieczór, nie mogłam się od niej oderwać. No i morał jaki płynie z książki, mądry, inspirujący i zmuszający do wielu refleksji. Autorka chce nam przekazać, aby nasze życie nie było takie drętwe i ,,biurowe’’, abyśmy nie skupiali się tylko na swoich rygorystycznych planach, które jak widać w każdej chwili mogą ulec zniszczeniu. Każdy dzień jest darem, każdy dzień zbliża nas do śmierci… dlatego też powinniśmy z każdego dnia wyciągać jak najwięcej, mieć później wspomnienia do których chętnie powrócimy. Nie powinniśmy nagminnie żyć przyszłością, bo w końcu nie wiadomo czy do niej w ogóle dotrwamy. Jednak nie znaczy to, aby całkowicie zrezygnować z planów, nie, nie chodzi o to. Ambitne jest myślenie o swojej przyszłości i dążenie do swoich celów, ale wszystko należy robić z umiarem, na to na ile nas stać. Nie stawiajmy ponad nasze możliwości czegoś co nam szkodzi i niszczy zdrowie. Moim zdanie wszystko w życiu jest ważne, i skończenie dobrej szkoły i dobra praca, ale przede wszystkim musi być miejsce na szczęście i czas spędzony z przyjaciółmi i rodziną. Przecież to właśnie te chwile czynią z naszego życia spiralę radości i beztroski. Życie jest bardzo kruche i jeśli w obliczu jakiegoś nieszczęścia nadal będziemy zaślepieni dążeniem do perfekcji może się to skończyć dla nas tragicznie. Nie bagatelizujmy swojego ,,tu i teraz’’, myślmy racjonalnie i żyjmy każdym dniem, bo pewnego poranka dojdziemy do wniosku, że jest już na coś za późno…

pokaż więcej

 
2018-02-27 22:48:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

,,Tożsamość nieznana. NN’’ to debiutancka powieść pani Karoliny Wójciak. Nie wiem jak było z innymi czytelnikami tej historii, ale mnie już sam tytuł ogromnie zaintrygował, no i do tego opis. Nie mogłam się doczekać, aż w końcu sięgnę po tę książkę i zanurzę się w jej fabule.
Miłość, poświęcenie, drugie szanse, niby takie banalne tematy, a jednak potrafią nieźle namieszać w naszym życiu, a...
,,Tożsamość nieznana. NN’’ to debiutancka powieść pani Karoliny Wójciak. Nie wiem jak było z innymi czytelnikami tej historii, ale mnie już sam tytuł ogromnie zaintrygował, no i do tego opis. Nie mogłam się doczekać, aż w końcu sięgnę po tę książkę i zanurzę się w jej fabule.
Miłość, poświęcenie, drugie szanse, niby takie banalne tematy, a jednak potrafią nieźle namieszać w naszym życiu, a kiedy w odpowiedni sposób wykorzysta się je do stworzenia historii może z tego wyjść niezła eksplozja. U mnie już od pierwszych stron zapanowała niesamowita ciekawość i zanim skończyłam czytać początkowy zapis jednego z bohaterów, byłam już kompletnie zaintrygowana. Koniecznie chciałam znać bieg zdarzeń i o co w tym wszystkim chodzi. Ta książka zrobiła mi niezłą sieczkę z mózgu, ale powiem wam że warto było na nią czekać i warto było poświęcić jej swój wolny czas.

Krystian za młodu wiedzie ustabilizowane życie. Jego rodzice to wzór idealnego małżeństwa, przykładają się do wychowania dzieci i codziennie sumiennie wykonują swoje zawodowe obowiązki. Gdy jednak rodzicielka chłopca podczas pracy w piekarni ginie w tragiczny sposób, życie Krystiana i jego młodszej siostry, Malwiny diametralnie ulega zmianie. Ojciec popada w alkoholizm i całkowicie zaniedbuje swoje obowiązki, staje się bezrobotny, a wszelkie pieniądze z zapomogi przetraca na alkohol i narkotyki. Rodzeństwo znajduje się w opłakanej sytuacji. Podczas jednej z awantur ojciec wyrzuca chłopaka na bruk. Zmęczony, głodny i zziębnięty tułaczką Krystian, postanawia wziąć przykład z ulicznego złodziejaszka i wkracza w przestępczy świat, który jak się okazuje stanie się jego życiową zgubą. Dodatkowo Malwina, która pozostała pod opieką ojca alkoholika, jest w niebezpieczeństwie.
Lena to młoda studentka dziennikarstwa. Swoje zamożne życie zawdzięcza ojcu prawnikowi. Jednak mimo bogactwa dziewczyna jest nieszczęśliwa. Jej matka w wyniku dawnych traumatycznych przeżyć przebywa w wariatkowie, ojciec który do zaoferowania ma tylko pieniądze, jest despotycznym tyranem, trzymającym Lenę pod szczelnym kloszem. Jedynie studia w Warszawie, dają dziewczynie trochę wolności. Kiedy na wakacje wraca do Sopotu, nie spodziewa jak jej życie wywróci się do góry nogami. Na początku afera z przyszłym mężem jej ,,przyjaciółki’’, do tego kamery w całym domu ojca i nowe znajomości, które zawiera podczas buntowniczego wykonania tatuażu. Wszystko to spowoduje ogromne zmiany w życiu Leny, jednak czy niektóre z nich okażą się być dobre? Czy nowy znajomy, tatuażysta okaże się odpowiednim kandydatem na jej ukochanego? Co wspólnego będzie miał z nimi Krystian?

Mnóstwo, mnóstwo i jeszcze raz mnóstwo pytań… na których odpowiedź będzie jedna, ale za to jaka zaskakująca i szokująca. Nie mogłam się oderwać i gdyby nie to, że musiałam rano iść do pracy przeczytałabym książkę w ciągu jednej nocy. Wkręciłam się niesamowicie. Tego nie da się odłożyć i tak po prostu zapomnieć, a jeśli już to Twoje myśli wirują tylko i wyłącznie wokół tej historii.
Świat pełen intryg i tajemnic. Świat usłany różami i świat przestępczy. Wszystko to wymieszane, dało naprawdę genialny efekt. Dodatkowo fenomenalnie przedstawione przez autorkę portrety psychologiczne bohaterów, dzięki którym mamy możliwość zajrzenia w umysły zarówno Krystiana jak i Leny. Pisarka zafundowała nam autentyczną dawkę emocji, które odczuwamy przy każdej następnej stronie. Mnie ta historia całkowicie ujęła. Z ogromną niecierpliwością i z wypiekami na policzkach brnęłam ku końcowi. Czas jaki poświęciłam na poznanie losów Krystiana i Leny, zdecydowanie nie był zmarnowany. Ciekawi mnie jak wypadną kolejne historie autorki, ale jeśli będą tak samo dobre jak ta, to wyczuwam więcej takich emocjonujących wieczorów.

pokaż więcej

 
2018-02-13 18:49:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Książka ,,Lab Girl’’ jest autobiografią pani Hope Jahren. Trzykrotna laureatka nagrody Fulbrighta, jedna z czterech naukowców na świecie, a także jedyna kobieta odznaczona medalem EBSA w dziedzinie nauk o Ziemi, w swojej książce przedstawia nam nie tylko życie drzew, krzewów i korzeni ale także opisuje swój świat oraz towarzyszące mu zdarzenia na przełomie jej całego okresu życia. Biolożka,... Książka ,,Lab Girl’’ jest autobiografią pani Hope Jahren. Trzykrotna laureatka nagrody Fulbrighta, jedna z czterech naukowców na świecie, a także jedyna kobieta odznaczona medalem EBSA w dziedzinie nauk o Ziemi, w swojej książce przedstawia nam nie tylko życie drzew, krzewów i korzeni ale także opisuje swój świat oraz towarzyszące mu zdarzenia na przełomie jej całego okresu życia. Biolożka, która od roku 1996 prowadzi badania w dziedzinie paleontologii, dzięki wsparciu instytucji naukowych otworzyła własne laboratorium , czyli to o czym marzyła będąc małą dziewczynką. Dzieło autorki jakim jest ,,Lab Girl’’ udowadnia, że w życiu możemy połączyć pasję z ciężką pracą oraz miłością.

Wielka pasja i miłość do przyrody, to było celem i całym życiem Hope. Już jako mała dziewczynka bawiąca się w laboratorium ojca wiedział co chce robić w przyszłości. Ojciec naukowiec, który uczył fizyki i nauki o Ziemi był jej wzorcem i to dzięki niemu w małej Hope zaszczepiła się ta ogromna pasja i chęć odkrywania tego co niewidoczne. Po ukończeniu studiów wybrała to co dawało jej bezpieczeństwo i to czego potrzebowała – nauki przyrodnicze. Porównując ludzi do roślin, które rosną w stronę światła, dokładnie wiedziała co ma na myśli. Chciała się rozwijać i robić to co kochała i sobie wymarzyła. W książce poznajemy jej życie na przełomie ostatnich lat, ale również mamy szansę cofnąć się do jej dzieciństwa. Możemy dokładnie prześledzić losy Hope od czasów kiedy to w ogrodzie pracowała z matką. Każdy etap jej życia jest szczegółowo opisany. Jej dorastanie, etapy nauki, pierwsza praca oraz poszczególne etapy rozwoju jej działalności zawodowej. Każde zdarzenia jakie miała okazję doświadczyć w swoim życiu wiele ją nauczyły. Jest kobietą, która albo robi coś najlepiej albo wcale. Biolożka opowiada nam również o postaci Billa, jej wielkim przyjacielu, nieco ekscentrycznym ale jakże mądrym.

Książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Dość długo zajęło mi jej przeczytanie, głównie ze względu na brak czasu, ale dzięki temu mogłam stopniowo smakować każdą stronę i razem z autorką przeżywać jej życiowe sukcesy oraz obserwować kolejne eksperymenty. Ta kobieta to prawdziwy cud człowieczeństwa, a jej osiągnięcia temu nie zaprzeczają. Od dawna podziwiam takich ludzi, mądrych, inteligentnych, którzy robią dla nas naprawdę wiele mimo iż niektórzy niezbyt to doceniają. Ta lektura może się stać dla wielu młodych ludzi nie lada inspiracją. Głównie dlatego polecam ją właśnie młodzieży, ale oczywiście nie znaczy to, że dojrzały czytelnik nie może po nią sięgnąć. Jak najbardziej powinien po nią sięgnąć każdy, kto interesuje się otaczającą nas przyrodą, roślinnością i osiągnięciami ludzi z pasją oraz ogromnym zamiłowaniem do swojej jakże ciężkiej pracy. Praca naukowca, którą przybliża nam w swojej autobiografii Hope stanie się dla wielu zachętą do obserwacji jak i również pielęgnacji przyrody.

pokaż więcej

 
2018-02-13 18:48:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Po wyjątkowo przerażającej ,,Celi’’ Jonas Winner powraca do nas z nowym thrillerem. Jeszcze bardziej intrygującym i zdecydowanie bardziej skomplikowanym. Książka jest oceniana bardzo wysoko, ale tak jak to było w przypadku ,,Celi’’ ma też swoich przeciwników. Ja na szczęście zaliczam się do tej pierwszej grupy, gdyż ,,Murder Park’’ wywarł na mnie ogromne wrażenie i do końca tej trzymającej w... Po wyjątkowo przerażającej ,,Celi’’ Jonas Winner powraca do nas z nowym thrillerem. Jeszcze bardziej intrygującym i zdecydowanie bardziej skomplikowanym. Książka jest oceniana bardzo wysoko, ale tak jak to było w przypadku ,,Celi’’ ma też swoich przeciwników. Ja na szczęście zaliczam się do tej pierwszej grupy, gdyż ,,Murder Park’’ wywarł na mnie ogromne wrażenie i do końca tej trzymającej w napięciu historii, nie mogłam rozgryźć zamierzeń autora. Nie potrafiłam rozwiązać zagadki, a to może oznaczać tylko jedno: czas jaki poświęciłam tej książce nie był zmarnowany.

Zodiac Island, po serii brutalnych morderstw zostaje zamknięty. Mija dwadzieścia lat od tych incydentów. Biznesmen Rupert Levin, który jest obecnym właścicielem parku chce wznowić atrakcje i jeszcze w tym roku otworzyć ,,wesołe miasteczko’’. Wraz z wyselekcjonowaną grupą konsultantów, ekspertów i dziennikarzy udaje się na miejsce gdzie Murder Park przyjął postać upiornego skansenu słynnych zabójców i zbrodni. Gdy dwunastka wybrańców przybywa na miejsce od razu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Sztorm, zero łączności, zaczynają znikać uczestnicy projektu, martwe ciała i dodatkowo krążące plotki o dawnym mordercy. Kto tutaj kłamie, komu można zaufać, czy człowiek która kilkanaście lat temu dopuścił się okrutnych zbrodni wrócił aby ziścić swój plan?

Thriller pochłonęłam w zadziwiająco szybkim tempie. Mimo dużej ilości stron o nudzie nie było tutaj mowy. ,,Murder Park’’ wciąga i to dosłownie. Nie można się od niej oderwać ani na chwilę. Rozwikłanie zagadek jest naszym priorytetem. Jak już wpadniemy w szpony Murder Parku, nie wyjdziemy z niego cało. Pierwszy raz podczas czytania byłam tak okropnie skołowana. Kompletnie nie mogłam odgadnąć prawdy. Autor w rewelacyjny sposób zagrał na psychice odbiorcy do tego stopnia, że człowiek dosłownie głupiał. Bardzo dobrze przemyślana fabuła, układ zdarzeń powiązany z poszczególnymi bohaterami, przy czym każde z nich ma powiązanie z innymi. Jonas Winner przenosi czytelnika w inny świat , śwait pełen mrocznych tajemnic i okrutnych zbrodni. Oddychamy tym samym powietrzem co bohaterzy, widzimy te same widoki, czujemy się z nimi jednością. Cała ta otoczka dodawała powieści tej książkowej ,,mroczności’’ co zdecydowanie wyszło to plus. Opisy obu parków, tego sprzed dwudziestu lat i teraźniejszego były tak realne że zamykając oczy miało się wrażenie być tam obecnym. Po ,,Celi’’ którą czytałam jakiś czas temu mogę śmiało stwierdzić, że pisarz nadal jest w formie i potrafi zaskoczyć czytelnika. Myślę, że kolejne dzieła tego pana będą jeszcze lepsze.

pokaż więcej

 
2018-02-13 18:47:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Kolejna w tym roku debiutancka powieść i kolejne miłe zaskoczenie. Nanna Foss, duńska pisarka, absolwentka dziennikarstwa i języka duńskiego przybywa do nas z wspaniałą powieścią gatunku Young Adult. Jako dziecko Nanna marzyła by zostać pisarką, a sen o podróży w czasie spełnił jej wielkie marzenie. Jedna z najpopularniejszych serii literatury młodzieżowej w Europie Zachodniej, dzięki... Kolejna w tym roku debiutancka powieść i kolejne miłe zaskoczenie. Nanna Foss, duńska pisarka, absolwentka dziennikarstwa i języka duńskiego przybywa do nas z wspaniałą powieścią gatunku Young Adult. Jako dziecko Nanna marzyła by zostać pisarką, a sen o podróży w czasie spełnił jej wielkie marzenie. Jedna z najpopularniejszych serii literatury młodzieżowej w Europie Zachodniej, dzięki wydawnictwu Driada w całości ukaże się w Polsce. Pierwszym tomem jest ,,Spektrum.Leonidy’’ gdzie poznajemy losy Emi i jej przyjaciół.

Emi to zwyczajna nastolatka z kompleksami. Razem z Linusem i jego niewidomym bratem Albanem tworzą paczkę przyjaciół. Uczęszczają do tej samej szkoły i każdą wolną chwilę spędzają wspólnie. Gdy pewnego dnia spotykają na swojej drodze bezdomną kobietę, zapowiadającą zbliżające się zło ich życie diametralnie się zmienia. Zaczynają się dziać coraz to dziwniejsze rzeczy. Chłopak ze snu Emi Noa, którego rysuje pojawia się w szkole wraz ze swoją siostrą Pi. Spotkanie u Karla, fizyka który ma pomóc nastolatkom w projekcie kończy się znaleziskiem dziwnego urządzenia i katastrofą, po której wszyscy zaczynają mieć nadprzyrodzone zdolności. Zaczyna się robić niebezpiecznie, gdy bohaterowie przestają nad nimi panować, a zło jest coraz bliżej. Gdy urządzenie zacznie działać, bohaterzy będą skazani na walkę nie tylko ze złem ale i z samym sobą.

Książka według mnie okazała się być strzałem w dziesiątkę. Przede wszystkim jest tu wartka akcja. Cały czas się coś dzieje, dzięki czemu o nudzie możemy zapomnieć. Mamy tutaj świetnie wykreowanych bohaterów. Zdecydowanie na plus zasługują również postaci drugoplanowi, jak Adrianna czy też okropnie irytujący Jonatan. Każda z tych osób jest na swój sposób nietuzinkowa i to sprawia, że książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Z dużą przyjemnością śledziłam losy nastolatków i nie mogłam się doczekać aż poznam zakończenie, które i tu o dziwo mnie nie zawiodło. Wręcz przeciwnie autorka kończy historię ze sporym niedosytem, ale to sprawia że na pewno sięgnę po drugi tom i będę go wyczekiwać z niecierpliwością. Podsumowując, seria ,,Leonidy’’ to opowieść o miłości, przyjaźni oraz życiowych wyborach w otoczce klimatu science fiction. Osoby, których interesuje wszechświat i podróże w czasie będą zachwyceni. Ta historia sprawi, że zechcecie przenieść się w czasie.

pokaż więcej

 
2018-02-13 18:46:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Wydaje mi się, że z twórczością pani Renee Carlino nie tylko ja spotykam się po raz pierwszy. Z tego co wiem autorka na swoim koncie ma już kilka pozycji. Niestety w Polsce mamy szansę poznać dorobek tejże pisarki z lekkim opóźnieniem. Chociaż z drugiej strony jak to mówią ,,na dobre historie czasem warto poczekać’’. Po przeczytaniu ,,Zanim zostaliśmy nieznajomymi’’ śmiało mogę stwierdzić, że... Wydaje mi się, że z twórczością pani Renee Carlino nie tylko ja spotykam się po raz pierwszy. Z tego co wiem autorka na swoim koncie ma już kilka pozycji. Niestety w Polsce mamy szansę poznać dorobek tejże pisarki z lekkim opóźnieniem. Chociaż z drugiej strony jak to mówią ,,na dobre historie czasem warto poczekać’’. Po przeczytaniu ,,Zanim zostaliśmy nieznajomymi’’ śmiało mogę stwierdzić, że autorka stworzyła przyjemną i wzruszającą historię na miarę wymagającego czytelnika, a ja już pragnę kolejnej jej powieści. Ale po kolei. Zacznijmy od tego, że Renee swoją przygodę z pisaniem zaczęła już jako nastolatka. Krótkie opowiadania i wiersze były tylko zalążkiem jej ogromnych ambicji. Zdobyte wykształcenie jako nauczycielka języka angielskiego oraz jej fascynacja emocjami pomogły w realizacji niesamowitych miłosnych historii. Taką są właśnie losy Grace i Matta.

Życie Matta nie należy do kolorowych. Mimo iż pracuje w zawodzie, w którym się spełnia i które od dawna było jego marzeniem nie czuje się szczęśliwy. Nie dość, że jego była żona, która okazała się być wyjątkowo wyrachowana, pracuje w tej samej firmie, wychodzi za mąż za jego ,,byłego’’ kumpla i oznajmia że jest w ciąży, to na dodatek mimo piętnastu długich lat nie może zapomnieć o swojej pierwszej miłości z akademika wiolonczelistce Grace. Kiedy pewnego popołudnia w metrze zauważa jasnowłosą piękność odjeżdżającą w pociągu, a ich spojrzenia się krzyżują świat Matta zatrzymuje się w miejscu. Wszystko nabiera barw, a bohater ma nadzieję na odzyskanie dziewczyny. To tylko malutki wstęp do tego co oferuje nam autorka. Drobny przedsmak życiowych zawirowań naszych bohaterów, bowiem cała historia składa się z czterech części, gdzie druga jest powrotem do ich przeszłości. Poznajemy wtedy młodzieńcze lata Matta i Grace, chwile spędzone razem, początki ich wielkiej miłości oraz wielkie rozczarowania i dylematy. Tajemnice, które obecnie zostaną odkryte rozdrapią stare rany, a bohaterzy będą musieli zmierzyć się z prawdziwymi życiowymi decyzjami.

Dla mnie historia ta zasługuje na ogromne brawa i wielkie uznanie. Nie dość, że przy jej czytaniu całkowicie straciłam kontakt z rzeczywistością, to cały pomysł na fabułę okazał się wspaniały i do tego bardzo realny. Życie pisze różne scenariusze i można się wszystkiego spodziewać. Bohaterowie na pewno nie byli przygotowani na taką kolej rzeczy, ale czemu by nie spróbować i nie skorzystać z szansy jaką podstawia nam pod nos życie? Tym bardziej gdy sprawy z przeszłości nie zostały do końca wyjaśnione, a teraźniejszość daje w kość. Bohaterowie niesamowicie przypadli mi do gustu. W niektórych książkach przeważnie któraś ze stron mnie ogromnie irytuje, ale nie tutaj. Wszystkie ich decyzje były podejmowane pod wpływem chwili, czyli tak jak czyni przeważnie większość z nas. Może dlatego wydali mi się tak bardzo prawdziwi. Powieść zdecydowanie wciąga, wzrusza, a przede wszystkim zaskakuje czytelnika. Szczególnie zaskakujące okazują się być fakty gdy docieramy do ponownego spotkania dawnych zakochanych. Co więcej mogę stwierdzić, iż książka jest idealna nie tylko na długie, zimowe wieczory, ale także na letnie popołudnia spędzane na świeżym powietrzu. Jestem ciekawa jak wypadną kolejne dzieła autorki, ale coś czuję że na pewno się nie zawiodę.

pokaż więcej

 
2018-02-13 18:44:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Starcrossed (tom 3)

Jeśli czytaliście moje opinie odnośnie poprzednich tomów serii ,,Starcrrosed’’ autorstwa Leisy Rayven, to na pewno zdążyliście zauważyć jaką wielką sympatią je darze. ,,Zły Romeo’’ i ,,Zła Julia’’ zaliczam to tych zdecydowanie bliskich memu sercu książek. Teraz autorka wraca do nas z finałowym tomem ,,Złe serce’’. Co mnie najbardziej zaskoczyło, to fakt iż o głównych bohaterach wcześniejszych... Jeśli czytaliście moje opinie odnośnie poprzednich tomów serii ,,Starcrrosed’’ autorstwa Leisy Rayven, to na pewno zdążyliście zauważyć jaką wielką sympatią je darze. ,,Zły Romeo’’ i ,,Zła Julia’’ zaliczam to tych zdecydowanie bliskich memu sercu książek. Teraz autorka wraca do nas z finałowym tomem ,,Złe serce’’. Co mnie najbardziej zaskoczyło, to fakt iż o głównych bohaterach wcześniejszych części jest zaledwie kilka stron. Jednak o dziwo, jestem z tego faktu bardzo, ale to bardzo zadowolona. Głównie dlatego, że historia Cassie i Ethana skończyła się dla mnie już na drugim tomie. Zatem o kim jest ,,Złe serce’’? Uwaga, miłe zaskoczenie. Tym razem poznajemy losy siostry Ethana Liss, oraz jej byłego kochanka, Liama Quinna, ówczesnego gwiazdora kina Hollywood. Rozwinięty wątek potyczek miłosnych Liss i Liama, okazał się być strzałem w dziesiątkę.

Nie tylko Ethan borykał się z miłosnymi rozterkami. Gdy Liss pocieszała go po stracie Cassie, a następnie kibicowała ich powrotowi, jej serce było pełne żalu i rozpaczy. Po sześciu latach siostra Ethana nadal nie potrafi pogodzić się z utratą mężczyzny, którego mimo swoich dawnych postanowień nie potrafiła nie obdarzyć głębokim uczuciem. Teraz gdy Liam powraca wraz ze swoją piękna i równie sławną narzeczoną, aby zagrać w nowej sztuce wystawianej na Broadwayu, gdzie ich inspicjentką jest właśnie Liss, w jej głowie kłębi się mnóstwo myśli i pytań. Postanawia jednak trzymać język za zębami i udawać, że spotkanie po latach nie zrobiło na niej najmniejszego wrażenia. Stara się nie zwracać uwagi na przyszłe małżeństwo i zająć się pracą jaką ma do wykonania. Niestety nie ułatwia tego fakt, że Liam chce odnowić kontakt a Angel okazuje się być nie tylko urodziwa, ale również zabawna, miła i sympatyczna. Jak w takim przypadku ma ich nienawidzić? Dlaczego Liam miałby porzucić ideał kobiety i powrócić ,,na stare śmieci’’? A może właśnie o tym marzy, a za związkiem sławnej pary kryją się szokujące tajemnice? Szykujcie się na pikantną, zabawną ale i wzruszającą jazdę bez trzymanki.

Po przeczytaniu całej książki było mi ogromnie smutno, że to już koniec przygód tych zakręconych osób. Pokochałam całym serduchem Ethana i Cassie, a tera do tej dwójki zdecydowanie dołącza Liss, Liam i Angel. Każda z tych postaci jest świetnie wykreowana, nie są irytujący, nie są nudni, po prostu są młodymi, wykształconymi ludźmi którzy przechodzą rozterki miłosne, do tego są zabawni, interesujący i na swój sposób wyjątkowi. Są tacy jak my i to mnie w nich urzekło, ta prawdziwość. Autorka świetnie sobie poradziła z bohaterami, a jeśli chodzi o fabułę to i tutaj nie ma mowy o jakiejkolwiek rutynie. Dużo się dzieje, ale z sensem i zrozumieniem dla odbiorcy. Szczerze wam powiem, że obawiałam się tego trzeciego tomu. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać i byłam przekonana, że okaże się być kompletną klapą. A tu proszę, takie zaskoczenie że aż miło. Uwielbiam gdy każda kolejna książka jakiegoś autora jest o niebo lepsza od poprzedniej. A w przypadku Leisy Rayven to się sprawdza. Bardzo jestem ciekawa jak wypadną kolejne jej historie i to najważniejsze pytanie, kiedy one się pojawią?! Z niecierpliwością będę ich wyczekiwać, a serię ,,Starcrrosed’’ zaliczam do naprawdę udanych i jeszcze nie raz do nich wrócę.

pokaż więcej

 
2018-02-13 18:43:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Uwielbiam powieści oparte na faktach. Czy to książka, czy film zawsze mnie intrygują zdarzenia jakie miały miejsce naprawdę. Czytanie staję się wtedy o wiele ciekawsze, a oglądanie (o ile aktorzy odegrają swoje role godnie) bardziej intrygujące. Jednak kiedy fakty zaczerpnięte z życia są przedstawione w sposób nużący, komiczny, rozwlekający niepotrzebne momenty to wcale nie są one postrzegane... Uwielbiam powieści oparte na faktach. Czy to książka, czy film zawsze mnie intrygują zdarzenia jakie miały miejsce naprawdę. Czytanie staję się wtedy o wiele ciekawsze, a oglądanie (o ile aktorzy odegrają swoje role godnie) bardziej intrygujące. Jednak kiedy fakty zaczerpnięte z życia są przedstawione w sposób nużący, komiczny, rozwlekający niepotrzebne momenty to wcale nie są one postrzegane pozytywnie. Przynajmniej dla mnie. Bo gdy czytam książkę opartą na faktach oczekuje szoku, zaskoczenia, przemyśleń, chwil zadumy…. Niestety w przypadku ,,Czerwonego Parasola’’ nic takiego nie miałam, nad czym bardzo ale to bardzo ubolewam. Jak przeczytałam opis i zobaczyłam, że są tutaj ujawnione tajne akta służb specjalnych, pomyślałam sobie ,,Wow, to musi być naprawdę mocne i dobre’’. Nie mogłam się doczekać egzemplarza, ale gdy zaczęłam czytać …. mój zachwyt ulotnił się i pękł niczym bańka mydlana. Nie mniej jednak podziwiam autora za naruszenie tak wyraźnego tematu z wątkiem polityczno historycznym w tle. Szkoda tylko, że do mnie on nie przemówił. Ale może przybliżę wam co nieco o tej historii.

Tatiana to nastolatka, której życie wydaje się być normalne. Szkoła, przyjaciele, sport, szczęśliwa i kompletna rodzina. Dodatkowo ma na oku przystojnego mężczyznę, który jest kierowcą dziewczyn ze szkoły. Niestety fakt iż jest on starszy o kilka lat, hamuje bohaterkę przed większym zaangażowaniem. Gdy podczas treningu dziewczyna otrzymuje tajemniczego smsa, nie spodziewa się co zastanie w domu i jak jej życie w ciągu kilku sekund ulegnie zmianie. Późnym popołudniem kiedy to Grisza odwozi ją pod dom, Tatiana jest świadkiem przerażającego obrazu. Rodzice oraz młodsza siostra padli ofiarą brutalnego mordu. Cały dom wygląda jak po huraganie, a dyski z laptopa zaginęły. Gdy dziewczyna zaczyna trzeźwo myśleć, rozgryza tajemniczą wiadomość, którą otrzymała na treningu. Szyfr, który pomaga otworzyć skrytkę, pomaga Tatianie podjąć sporo dojrzałych decyzji. Pakuje do plecaka znalezione pieniądze, fałszywe paszporty, broń, dziwne buteleczki z płynem i ucieka. Udaje się do mieszkania kierowcy, gdyż tylko w nim widzi oparcie. Kiedy okazuje się, że jej surowa trenerka jest babcią Griszy sparwy nabierają coraz bardziej zagadkowego formatu. Jak dziewczyna poradzi sobie ze śmiercią bliskich? Czy utrata tożsamości i ucieczka w nieznane pozwolą jej przetrwać? Jakie tajemnice ukrywał jej ojciec i dlaczego musiała za to zapłacić cała jej rodzina? I najważniejsze, czy tajna organizacja ,,Czerwony parasol’’ ochroni Tatianę przed niebezpieczeństwem?

Powiem szczerze, że ciężko wyrazić mi jednoznaczną opinię. Mimo tak zachęcającego opisu i wielu pozytywnych opinii, książka niestety nie przypadła mi do gustu. Tak naprawdę zniechęcił mnie już sam początek tej historii. Miałam ochotę rzucić książkę w kąt i nigdy więcej do niej nie wracać. Początkowo kompletnie nie mogłam zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i zanim rozpoczął się wątek głównej bohaterki zdążyłam się nieźle wynudzić. Niby to wszystko miało swój porządek, a autor chciał nam przybliżyć i ukazać pewne zdarzenia od podszewki, nie zmienia to jednak faktu, że nie potrafiłam się do końca wciągnąć w tę historię. Dodatkowo rozdział, gdy poznajemy już Tatianę i dowiadujemy co spotkało jej rodzinę, okazuje się być przerażająco nudny. Prawie sto stron wałkowania tego samego tematu. ,,Czy ona domyśla się wartości i znaczenia rzeczy, które zabrała ze skrytki?’’, ,,Czy rozumie co się dzieje?’’, po co, na co….. bardzo mnie to irytowało i okropnie zniechęciło. Te dwieście stron mogłabym opisać zdecydowanie w dwudziestu. Może przez to, gdy dotarłam już do momentu kiedy to bohaterka rozpoczyna swoja ucieczkę i przy okazji poznaje Igora, który był bardzo dziwną postacią, po prostu nie czułam tego entuzjazmu i nutki wyczekiwania na zakończenie. Obojętne mi było jak to się wszystko dalej potoczy. No i tak jak przeczuwałam, zakończenie niczym mnie nie zaskoczyło i w sumie gdy skończyłam czytać, powiedziałam sobie ,,Nareszcie’’. Nie znoszę pisać negatywnych opinii, ale takie są moje osobiste odczucia. Możliwe, że wybrałam zły dzień na poznanie tej historii, możliwe że byłam za bardzo zmęczona i dlatego tak mi opornie szło czytanie. Naprawdę nie potrafię dokładnie tego określić. Nie mniej jednak nie polubiłam się ani z tą historią, ani z jej stylem, ani fabuła mnie nie zaintrygowała. Oczywiście każdy powinien sam poznać losy Tatiany, przecież wam może się spodobać. W sumie to czytałam bardziej nużące książki. Każdy ma swój gust i swoje przemyślenia, ale moim zdaniem chyba jedynym plusem tej książki jest okładka no i dojrzałe podejście głównej bohaterki do całej tej sytuacji. Ogólnie Tatiana jako postać wypadła świetnie na tle tej całej historii. Ale według mnie na tym kończą się plusy. Proponuję, aby każdy sam przekonał się na własnej skórze i wyraził swoja opinię. To jest najlepsze rozwiązanie ;)

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
51 35 151
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd