Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
brakpomysłu 
smieszna-nazwa.blogspot.com
Ola, lat 21. Słuchaczka szeroko pojętej muzyki rockowej, nadal poszerzająca horyzonty muzyczne. Czytelniczka książek których raczej nie da się przewidzieć na pierwszej stronie. Fanka filmów i seriali nie nudnych i tych pozostających w pamięci. Miłośniczka gotowania i podróży. W wolnej chwili skrobiąca na tematy skaczące po głowie jak kucyki po łące.
21 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 9 cytatów, ostatnio widziana 15 godzin temu
Aktywności
2017-06-16 11:51:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Cykl: Żniwiarz (tom 1)

Z pozoru Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Pracuje w niewielkiej księgarni i pomaga w domowych obowiązkach. Jednak wolny czas spędza inaczej niż jej rówieśnicy - tropi stwory wywodzące się z słowiańskich wierzeń. Krainę umarłych opuszcza najpotężniejsza istota z jaką żniwiarze dotąd się spotkali. W tym samym czasie Magda poznaje Mateusza. Chłopak niedawno wprowadził się do miasteczka i... Z pozoru Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Pracuje w niewielkiej księgarni i pomaga w domowych obowiązkach. Jednak wolny czas spędza inaczej niż jej rówieśnicy - tropi stwory wywodzące się z słowiańskich wierzeń. Krainę umarłych opuszcza najpotężniejsza istota z jaką żniwiarze dotąd się spotkali. W tym samym czasie Magda poznaje Mateusza. Chłopak niedawno wprowadził się do miasteczka i dziewczyna jest jedną z niewielu osób, które utrzymują z nim kontakt. W końcu wprowadza go w świat słowiańskich wierzeń. Nie wie jednak, że niedługo wszyscy widzący stwory znajdą się w niebezpieczeństwie.

Zdecydowanie jest to jedna z tych książek, które zaintrygowały mnie pozytywnymi opiniami i wydaniem. Dopiero później zerknęłam na opis i wiedziałam, że muszę ją mieć. Zwłaszcza gdy dostrzegłam rekomendacje Mai Lidii Kossakowskiej. To wszystko sprawiło, że nie mogłam się jej doczekać.

Przyznaje, że ostatnio co raz częściej sięgam po fantastykę młodzieżową. Sama jestem tym zaskoczona, nigdy nie był to mój ulubiony gatunek. Trzeba przyznać, że pomysł na tę książkę jest niebywale oryginalny. W końcu nie za często słyszy się o fantastyce opartej na mitologii słowiańskiej. A szkoda, bo ta pokazana przez autorkę jest bardzo ciekawa. Przede wszystkim jest inna. I co najlepsze, niektóre jej aspekty w pewnym stopniu już znamy! Za pomysł książka ma u mnie ogromnego plusa.

Bohaterowie jakich wykreowała autorka są bardzo naturalni i autentyczni. Łączące ich relacje wydają się być identyczne jak te z jakimi sami się spotykamy. Dzięki temu książka jest bardzo realistyczna i o wiele łatwiej i szybciej możemy wyrobić sobie zdanie na temat jej bohaterów. Właśnie dzięki tej autentyczności relacji, wątek miłosny nie jest irytujący. Wręcz odwrotnie - czytelnik ma ochotę kibicować bohaterom. Również dlatego, że miłość nie gra tu pierwszych skrzypiec. Potraktowana została jako poboczny wątek, zaledwie tło do wydarzeń związanych z upiorami. Dla mnie to ogromna zaleta.

Nie umiem wam obiecać niekończącej się akcji. Jest jej mnóstwo, ale są też spokojniejsze momenty. Dla mnie były one idealnie wyważone. Może poza początkiem, który mógłby być nieco krótszy. Pozwalały na chwile zastopować, a wszystko nie działo się zbyt chaotycznie. Tym samym czytelnik miał czas na poukładanie sobie wszystkiego, co nie pozwala mu się pogubić w nowo poznanym świecie.

Nie miałam wcześniej styczności z autorką, dlatego byłam przekonana, że to jej debiut. Dopiero później zorientowałam się, że tak nie jest. Gdyby jednak tak było byłby naprawdę dla mnie wielkim zaskoczeniem. Żeby nie było - nadal nim jest, jednak kaliber troszeczkę zmalał. Minimalnie. "Żniwiarz. pusta noc" to dla mnie jedna z lepszych książek z naszego podwórka po jaką ostatnio sięgnęłam.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-06-12 09:26:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Autor:

Paul Sheldon pisze romansidła i bardzo dobrze mu to wychodzi. Jednak on sam nie znosi swojej głównej bohaterki, Misery Chastain. Decyduje się zmienić swój dorobek i uśmierca bohaterkę. Teraz tworzy poważniejsze książki. Pewnego wieczora, wracając pod wpływem alkoholu ulega wypadkowi samochodowemu. Budzi się w stojącym na odludziu domu swojej największej fanki Annie Wilkes. Była pielęgniarka... Paul Sheldon pisze romansidła i bardzo dobrze mu to wychodzi. Jednak on sam nie znosi swojej głównej bohaterki, Misery Chastain. Decyduje się zmienić swój dorobek i uśmierca bohaterkę. Teraz tworzy poważniejsze książki. Pewnego wieczora, wracając pod wpływem alkoholu ulega wypadkowi samochodowemu. Budzi się w stojącym na odludziu domu swojej największej fanki Annie Wilkes. Była pielęgniarka uwielbia jego powieści o Misery, dlatego jego piekło rozpoczyna się gdy przynosi ona do domu jego ostatnią książkę.

Uwielbiam Kinga, chyba jak każdy fan książek trzymających w napięciu. Mam z nim tylko jeden problem - średnio się lubię z nowszymi pozycjami od autora. Dlatego staram się zwracać uwagę na wybierane pozycje z jego nazwiskiem na okładce. "Misery" już kiedyś chodziła mi po głowie, a niedawno w końcu ją dorwałam.

Król mnie zaskoczył i to bardzo pozytywnie. Nie patyczkował się, nie wprowadzał zbędnych opisów, historii czy bohaterów. Od pierwszych stron czytelnik wpada do małego, zamkniętego światka w którym władze ma Annie. I właśnie ten zabieg, ograniczenie miejsca akcji i występujących w niej bohaterów do zaledwie dwóch osób, sprawia, że czytelnik ma wrażenie jakby sam znalazł się w takiej sytuacji.

Wracając do kwestii opisów - może nie było tych zbędnych, jednak czasami były one nieco zagmatwane. Zupełnie jakbyśmy dostali puzlle bez niektórych elementów, które sami musimy ułożyć na miejsce. Na samym początku gdy się pojawiły, wstawki książki pisanej przez bohatera trochę mnie irytowały i dezorientowały. Jednak po kolejnym "rozdziale" sama zaczęłam wkręcać się w tę drugą opowieść. Trwało to tylko, krótką chwile dopóki ten tekst otrzymywałam, ale i tak mnie zaciekawił.

Choć "Misery" ma tak naprawdę tylko dwóch bohaterów, to są oni tak wykreowani, że wystarczą. A tak naprawdę wystarczyłaby sama Annie która "robi" całą robotę. Stworzona tak by siać grozę robi to idealnie i to już od pierwszych stron. Natomiast każda kolejna lęk przed nią tylko pogłębia. Poznając ją i jej historię człowiek zaczyna się zastanawiać czy taka osoba może istnieć. A przede wszystkim, co w głowie ma King, że tworzy takie postacie. Zwłaszcza, że robi to tak realistycznie.

Sama końcówka była nieco niepokojąca. Nie do końca wiadomo było co jest prawdą, a co tylko złudzeniem. To dodatkowy plus opowieści. Ta niepewność i strach, które nie znikają aż do ostatnich stron nadają jej tylko więcej klimatu i pokazują, że autor doskonale wie co robi.

Niewiele jest książek, które mnie przeraziły, a jeszcze mniej takich, które są w stanie mnie zniesmaczyć. Ta bez wątpienia zalicza się do obu tych kategorii. W moim prywatnym rankingu Kinga ustępuje miejsca tylko "Carrie" i bez wątpienia utrzymuje mnie w przekonaniu, że King jest mistrzem. Zwłaszcza jeśli mówimy o jego najstarszych pozycjach.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-06-09 07:29:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Cykl: Szklany Tron (tom 2)

Królewska Obrończyni to zobowiązujący tytuł. Celaena o tym wie, jednak niekoniecznie się tym przejmuje. Jej obecna pozycja pozwala jej żyć w dostatku i spokoju. Przynajmniej do momentu otrzymania kolejnego zlecenia. Może ono zniszczyć wszystkie plany jakie dziewczyna uczyniła. Nie tylko zadanie otrzymane od króla sprawia dziewczynie problemy. Siły mogące zniszczyć cały świat wystawiają jej... Królewska Obrończyni to zobowiązujący tytuł. Celaena o tym wie, jednak niekoniecznie się tym przejmuje. Jej obecna pozycja pozwala jej żyć w dostatku i spokoju. Przynajmniej do momentu otrzymania kolejnego zlecenia. Może ono zniszczyć wszystkie plany jakie dziewczyna uczyniła. Nie tylko zadanie otrzymane od króla sprawia dziewczynie problemy. Siły mogące zniszczyć cały świat wystawiają jej lojalność na próbę.

Od momentu gdy czytałam pierwszy tom minęły prawie dwa lata. Prawda jest taka, że to nie on zachęcił mnie do kontynuowania serii. Zrobiły to nowelki, które bardzo szybko przypadły mi do gustu. To właśnie dzięki nim sięgnęłam po "Koronę w mroku". Może nie od razu, ale liczy się fakt, że w ogóle to zrobiłam.

Celaena jest dokładnie taka jaką ją zapamiętałam - błyskotliwa, ironiczna i niezwykle charakterna. A jej imię nadal jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Wybaczcie więc możliwe literówki. Pośród bohaterek serii młodzieżowych, mogłabym wskazać ją na jedną z moich faworytek. Nie jest przewidywalną i głupiutką istotką, co bardzo w niej lubię.Relacje z innymi bohaterami też są nad wyraz dojrzałe względem jej wieku.

Ciężko pisać o akcji w tej książce. Zaczyna się już na pierwszych stronach i nie zatrzymuje aż do ostatniej. Dzieje się wiele zarówno w kwestii walk, intryg i potyczek. Równie wiele dzieje się między bohaterami. Ich relacje wchodzą na zupełnie inny poziom, który niezwykle ekscytuje czytelnika. Dzięki temu książka niemal non stop trzyma w niepewności i aż prosi by czytać ją dalej. Fakt, jest kilka nieco spokojniejszych momentów, jednak nie spowalniają one lektury.

Niezwykle intrygujący jest motyw historyczny. Maas odkrywa przed czytelnikiem niezwykle ciekawą historię stworzonego świata. Nie pokazuje zbyt wiele, a dawkuje wszystko. Tym samym intryguje i sprawia, że po prostu chcesz więcej. Zwłaszcza, że oprócz historii pokazuje zupełnie inne aspekty swojego uniwersum, które jeszcze mocniej przyciągają uwagę.

Zaskoczył mnie fakt, że trójkąt miłosny zniknął. Możenie całkowicie, ale bez dwóch zdań został bardzo mocno zminimalizowany. Tym samym Celaena i Chaol stali się centrum akcji. Sposób w jaki myśli dziewczyna bardzo mnie intryguje. Nie do końca mogę pojąć co tak naprawdę nią kieruje i to ogromnie mi się podoba. Z jednej strony bardzo mocno ją dopinguje, z drugiej mam ochotę czasem jej przyłożyć. I właśnie jej postawa i relacje pozwalają spojrzeć realistycznie na te opowieść.

Przyznaje, że byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Nie oczekiwałam fajerwerków, a dostałam rewelacyjną książkę, która wciągnęła mnie szybko i na długo. Skończyłam ją z otwartą buzią i ogromnym kacem książkowym. Muszę jak najszybciej przeczytać kolejny tom!

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-06-05 16:37:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Cykl: The Raven Cycle (tom 1)

Henrietta jest pełna magii. Wie o tym Gansey, który obsesyjnie poszukuje tajemniczej linii mocy i legendarnego Króla Kruków - Glendowera. Pomagają mu w tym koledzy, Adam i Ronan, jednak poszukiwania nabierają tempa gdy poznają Blue. Dziewczyna to medium z domu pełnego wróżek. I choć uczuciem obdarzyła Adama, musi unikać Gansey'a. Wszystko po to by nie wypełnić przepowiedni ciotek, która głosi,... Henrietta jest pełna magii. Wie o tym Gansey, który obsesyjnie poszukuje tajemniczej linii mocy i legendarnego Króla Kruków - Glendowera. Pomagają mu w tym koledzy, Adam i Ronan, jednak poszukiwania nabierają tempa gdy poznają Blue. Dziewczyna to medium z domu pełnego wróżek. I choć uczuciem obdarzyła Adama, musi unikać Gansey'a. Wszystko po to by nie wypełnić przepowiedni ciotek, która głosi, że zabije chłopaka przez pocałunek. Wszystko się zmienia gdy odnajdują płatający figle las.

Wiem, że moja ciekawość kiedyś mnie zniszczy. Czytelnicza zwłaszcza. Nie lubię wypowiadać się o książkach, których nie znam. Dlatego zdecydowałam się przeczytać "Króla kruków", którego chyba wszyscy wokoło uwielbiają. Naprawdę mega mało negatywnych opinii zdążyłam zanotować. Teraz nie wiem gdzie umiejscowić siebie wśród czytelników serii.

Początek był nieco zagmatwany. Wielu bohaterów, nie do końca nakreślonych jak należy, przyprawiało o delikatny ból głowy. Jednak, gdy czytelnik przebrnie dalej, będzie co raz lepiej. Bohaterowie nabierają wyrazu, poznajemy ich historie i problemy, dzięki czemu powoli zaczynamy wybierać spośród nich swoich faworytów. Choć istnieją w świecie pełnym magii, nabierają realnego wymiaru. Bohaterowie "Króla kruków" są zdecydowanie na tak.

Sam pomysł na fabułę też nie był najgorszy. Wykorzystanie magii jest chyba jednym z najczęstszych zabiegów literackich w fantastyce. Zwłaszcza tej młodzieżowej. Nie mówię, że jest to słuszny zabieg, bo nie raz jest wykorzystany źle i psuje całość. Tutaj tak nie jest, sposób zaadoptowania magii do tej książki jest jak najbardziej słuszny. Tworzy coś zupełnie innego i świeżego, a więc i ciekawego.

Było to moje pierwsze spotkanie z autorką i przyznaje, że język jakiego używa jest dla mnie jak najbardziej w porządku. Lekki, tworzy całkiem fajne i zgrabne opisy. Nie jest idealny, momentami czegoś mu brakowało, ale nie utrudniał lektury.

Gdzie jest więc mój problem? To wszystko dla mnie nie współgrało. Zupełnie jakbym dostała dobrze wykonane puzzle, które nie tworzą jednego obrazka. Choć książkę przeczytałam dość szybko, miałam wrażenie, że cała opowieść okropnie mi się dłużyła. Stwierdziłabym, że "Król kruków" to strasznie długi i rozlazły wstęp do całej serii. Szkoda tylko, że przez to niekoniecznie mam ochotę poznać kolejne tomy.

Naprawdę chciałam się nią zachwycić. Znaleźć w niej to coś co uwielbiają czytelnicy. I nie ważne jak bardzo się starałam, nie wyszło. Pomysł jak najbardziej mi się podobał. Dla mnie książka traci na wykonaniu.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-29 16:32:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Cykl: The Forbidden Wish (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]

Kiedy Aladyn odnajduje Zahrę wszystko w jego życiu się zmienia. Przestaje być zwykłym ulicznym złodziejem. Wszystko dlatego, że dziewczyna jest Dżinem z lampy. Będzie trwała u jego boku póki ten nie wykorzysta swoich trzech życzeń. Nie będzie to jednak aż takie łatwe - ludzie są w stanie wojny z dżinnami. Sytuacje dodatkowo komplikuje król dżinnów, Nardukha, który oferuje Zahrze całkowitą... Kiedy Aladyn odnajduje Zahrę wszystko w jego życiu się zmienia. Przestaje być zwykłym ulicznym złodziejem. Wszystko dlatego, że dziewczyna jest Dżinem z lampy. Będzie trwała u jego boku póki ten nie wykorzysta swoich trzech życzeń. Nie będzie to jednak aż takie łatwe - ludzie są w stanie wojny z dżinnami. Sytuacje dodatkowo komplikuje król dżinnów, Nardukha, który oferuje Zahrze całkowitą wolność. Jednak by to osiągnąć musi ona zdradzić Aladyna, człowieka w którym zakochała się wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Na te książkę zachorowali chyba wszyscy. W okolicach swojej premiery była dosłownie wszędzie i naprawdę korciła. Cudowna okładka, pełno pozytywnych opinii, nic tylko łapać i czytać! Niechętnie poczekałam aż ten szum opadnie, a mnie w końcu uda się ją dołączyć do mojej biblioteczki. Po wszędobylskich zachwytach spodziewałam się petardy. I to nie byle jakiej, a największej z możliwych. Książki, która da mi opowieść równie ciekawą co Disney'owski Alladyn do której jest porównywana.

W "Zakazanym życzeniu" naprawdę wiele się dzieje. Pełno tu zwrotów akcji, intryg i knowań. Dużym plusem jest fakt, że nie wszystko co się dzieje jest pozytywne dla bohaterów. Dzięki temu opowieść zyskuje nieco realizmu. Smutne tylko jest to, że momentami dzieje się zbyt wiele. Właściwie sama końcówka stworzona została jak pędząca bez opamiętania rzeka. Dzieje się tyle, że momentami ciężko się w tym wszystkim połapać i nie pomylić. Dlatego tak miłe i wciągające są wolniejsze momenty.

Zabrakło mi w niej oryginalności. Główne postacie są dość schematyczne - dżin pod postacią wrażliwej kobietki i nieco szorstki chłoptaś, momentami potrafią zirytować. Ich wspólna historia jest mocno przewidywalna. Najpierw ich prywatne cele, a potem ich wspólna ścieżka. Nie trzeba geniusza, żeby zrozumieć do czego ta opowieść zmierza i jaki może mieć koniec. Do tego w czasie jej trwania, nie ma niczego co mogłoby to wrażenie zmienić. Pomysł na pewno był ciekawy, jednak nie został wykorzystany do samego końca.

Przyznaję, autorka całkiem nieźle operowała językiem. Może nie porwała mnie i nie została moją ulubioną pisarką, ale w niektórych momentach naprawdę dawała rade. Tworzyła bardzo klimatyczne opisy, człowiek aż czuł słońce i piasek pustyni. W usta bohaterach włożyła nie jedną naprawdę inteligentną i intrygującą rozmowę pełną łapania za słówka. Szkoda tylko, że wątek miłosny stał się cukierkowy aż do bólu. Przesłodzony i przedobrzony bez dwóch zdań.

"Zakazane życzenie" nie podbiło mojego serca. Było dla mnie zaledwie sympatycznym czytadłem na kilka dni, o którym już niedługo pewnie zapomnę. Opowieść nie miała w sobie aż tyle czaru ile się spodziewałam. Choć niewiele zabrakło, a mogłybyśmy się naprawdę bardzo polubić.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
465 146 1326
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (91)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (104)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd