Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
brakpomysłu 
smieszna-nazwa.blogspot.com
Ola, lat 21. Słuchaczka szeroko pojętej muzyki rockowej, nadal poszerzająca horyzonty muzyczne. Czytelniczka książek których raczej nie da się przewidzieć na pierwszej stronie. Fanka filmów i seriali nie nudnych i tych pozostających w pamięci. Miłośniczka gotowania i podróży. W wolnej chwili skrobiąca na tematy skaczące po głowie jak kucyki po łące.
21 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 9 cytatów, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Aktywności
2017-05-22 19:43:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam

Bailey nie miał łatwego życia, przynajmniej na początku. Dopiero gdy odnalazł go Ethan, psiak zrozumiał co znaczy miłość i oddanie. Ellie od razu wiedziała co znaczy życie z człowiekiem. Koleżka zamiast ludzkiej miłości doświadczył bardziej ich próżności. Trzy psie losy wydają się być ze sobą w żaden sposób nie połączone. Jednak to tylko pozory, łączy je wiele.

Choć ostatnio najwięcej czasu...
Bailey nie miał łatwego życia, przynajmniej na początku. Dopiero gdy odnalazł go Ethan, psiak zrozumiał co znaczy miłość i oddanie. Ellie od razu wiedziała co znaczy życie z człowiekiem. Koleżka zamiast ludzkiej miłości doświadczył bardziej ich próżności. Trzy psie losy wydają się być ze sobą w żaden sposób nie połączone. Jednak to tylko pozory, łączy je wiele.

Choć ostatnio najwięcej czasu spędzam z kotem, jestem psiarą. I to ogromną. Mam swoje wielkie kudłate szczęście, które tak bardzo mnie cieszy. Właśnie dlatego tak bardzo chciałam poznać tę książkę. Pies opowiadający swoją własną historię? To musi być dobre albo przynajmniej ciekawe.

Już teraz mogę stwierdzić, że ten post będzie jednym z tych krótszych. To dość prosta i krótka historia nad którą niewiele się trzeba rozwodzić by powiedzieć o niej wiele. Tego jestem pewna jak wyniku 2x2.

Sam pomysł na stworzenie opowieści z punktu widzenia psa jest obłędny. Ten sam świat jaki znamy, zostaje nam przedstawiony z zupełnie innej perspektywy. Bo choć pies potrafi towarzyszyć nam non stop, jego postrzeganie świata jest zupełnie inne. Myślenie Bailey'a jest proste, niewinne i nie oszukujmy się nieco egoistyczne. Ale w ten ujmujący i niewinny sposób! Momentami czytelnik musi się zastanowić jakie ludzkie czynności opisuje psiak. W końcu nie wszystkie rozumie. I wierzcie mi, niektóre potrafią rozbawić

Nie ma co mówić wiele o języku jakim posługuje się autor. W końcu narratorem stworzył psa, więc sama opowieść nie może być skonstruowana w żaden skomplikowany sposób. I właśnie tak jest. Język jest prosty, zrozumiały, barwny i pełen opisów.

Można by stwierdzić, że nie będzie się tutaj działo zbyt wiele. Jednak wcale tak nie jest. Może na początku psie przygody mogą wydawać się nieco nudnawe, to z każdą kolejną stroną jest ich co raz więcej. Dla nas są to sytuacje proste i nic nie znaczące. Dla psiaka jest inaczej, dla niego stanowią o wiele więcej. I możliwość uzmysłowienia sobie tego jest świetna.

To książka, która głownie bazuje na emocjach. Zwłaszcza tych osób, które psy mają i tych, które je kochaj. Porusza czytelnicze serduszko bez granic. Zgadzam się z opiniami, mówiącymi, że nie sposób się nie rozpłakać. Może nie był to potok łez, a kilka pojedynczych sztuk uronionych nad bezgraniczną psią miłością do człowieka.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-22 16:09:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 1)

Feyra jest łowczynią. Od powodzenia jej łowów zależy byt rodziny. Na jednym z polowań bardzo zbliża się do muru, który oddziela świat ludzi od Pyrthianu - krainy pełnej magicznych istot. To niebezpieczne stworzenia władające magią, które kiedyś panowały nad światem. Właśnie wtedy zabija ogromnego wilka nie wiedząc, że tak naprawdę strzela do fae. Niedługo później Pyrthian upomina się o... Feyra jest łowczynią. Od powodzenia jej łowów zależy byt rodziny. Na jednym z polowań bardzo zbliża się do muru, który oddziela świat ludzi od Pyrthianu - krainy pełnej magicznych istot. To niebezpieczne stworzenia władające magią, które kiedyś panowały nad światem. Właśnie wtedy zabija ogromnego wilka nie wiedząc, że tak naprawdę strzela do fae. Niedługo później Pyrthian upomina się o zadośćuczynienie, co zmienia życie dziewczyny.

Mam wrażenie, że już niemal wszyscy przeczytali tę książkę. W momencie gdy się pojawiła, była dosłownie wszędzie. Każdy kto mnie choć minimalnie zna, wie jaki mam stosunek do młodzieżówek. Broniłam się przed nią, ale moja ciekawość wygrała - jak zawsze. Nastawiona nieco sceptycznie rozpoczęłam lekturę.

Przyznaje, że język autorki przypadł mi do gustu. Choć naczytałam się opinii twierdzących, że książka wiele straciła na tłumaczeniu, to i tak nie byłam zawiedziona. Maas posługuje się lekkim i prostym językiem, którego jedyną trudnością są imiona i nazwy gatunków jakie wymyśla. Tak, w tworzeniu imion nie do zapamiętania jest niekwestionowaną zwyciężczynią. Bardzo plastycznie poprowadziła opowieść, za co już na wstępie dostaje plusa.

Wiem, że książka porównywania jest do rozbudowanej o magiczny świat, wersji Pięknej i Bestii. Osobiście dopatrzyłam się tam jeszcze kilku motywów. O schemacie przytoczonej już baśni nawet nie wspominam, widoczny jest bez dwóch zdań. Mam wrażenie, że autorka czerpała nieco z Martina tworząc krainę pełną niebezpiecznych istot, oddzieloną od świata śmiertelników jedynie murem. I zaryzykowałabym stwierdzeniem, że początkowy los Feyry podobny jest do tytułowego bohatera "Eragona". Nie kole to w oczy więc nie uznaje tego za zarzut, a jedynie za zanotowany fakt. Ogółem, cały wykreowany świat uważam za bardzo sympatyczny i klimatyczny.

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że choć książka uchodzi za młodzieżówkę, nie jest nią do końca. Choć ma wiele typowej dla nich cech, są w niej takie motywy, które robią z niej pozycję nieco dojrzalszą od typowej młodzieżówki. Kto czytał ten zapewne wie jakie opisy będę mieć na myśli, jednak nie zdradzę konkretów by nie psuć zabawy tym, którzy jeszcze mają przed sobą lekturę. Są to motywy wplecione bardzo delikatnie, nienachalnie i dojrzale jak na ten typ literatury. I to bardzo ucieszyło moje czytelnicze serduszko.

Wróćmy jeszcze na chwilę do cech typowych młodzieżówek, a właściwie mojego najbardziej znienawidzonego - miłosnych trójkątów. Ten stworzony przez Maas jest właściwie w powijakach. I to bardzo dużych. Przynajmniej ja go tak odebrałam. Trochę się obawiam czy w kolejnych tomach nie będzie zbytnio wyeksponowany, ale o tym może kiedyś się przekonam.

I choć wydawać się może, że zachwycam się "Dworem cierni i róż", nie przepadałam w nim aż tak jak większość czytelników. Bywały momenty gdy książka była nieco przewidywalna, bywały takie w których wręcz obgryzałam paznokcie. Więc bilans pozostaje neutralny. Stwierdzam, że jest to naprawdę fajna pozycja na zaledwie kilka dni, ale nie do końca pojmuje te wszechobecne zachwyty. Może rzeczywiście drugi tom jest lepszy? Mam zamiar się o tym przekonać i postarać się zrozumieć ten fenomen.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-16 22:12:10
Ma nowego znajomego: PyszneBuki
 
2017-05-14 08:38:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Cykl: Czas Żniw (tom 2) | Seria: Imaginatio [SQN]

Paige uciekła z Szeolu I, jednak nie oznacza to końca jej problemów. Dopiero teraz zaczną się one na prawdę. Dziewczyna ląduje na celowniku Sajonu, wszystkie oczy próbują wypatrzyć ją w tłumie. W tym samym czasie mim-lordowie i mim-królowe miasta zostają wezwani na pewne rzadkie wydarzenie. Siedem Pieczęci mają chrapkę zaistnieć w samym jego centrum. Jednak grono jasnowidzów przeżywa kryzys.... Paige uciekła z Szeolu I, jednak nie oznacza to końca jej problemów. Dopiero teraz zaczną się one na prawdę. Dziewczyna ląduje na celowniku Sajonu, wszystkie oczy próbują wypatrzyć ją w tłumie. W tym samym czasie mim-lordowie i mim-królowe miasta zostają wezwani na pewne rzadkie wydarzenie. Siedem Pieczęci mają chrapkę zaistnieć w samym jego centrum. Jednak grono jasnowidzów przeżywa kryzys. Pojawiają się oskarżenia, a na jaw wychodzą mroczne sekrety. Refaici nie chcą zostać w cieniu tych wydarzeń.


Nie wiem czy bardziej nie umiem czy nie lubię pisać tekstów o kolejnych tomach serii. Zawsze, dosłownie zawsze boje się, że powiem o słowo za dużo i odbiorę komuś przyjemność z lektury. Mam nadzieje, że tego uniknę. Jeśli nie, pozwalam rzucać pomidorami w ekran.


Jedno jest pewne, po "Czasie Żniw" o wiele lepiej poruszam się po świecie Paige. Zdecydowanie łatwiej jest mi zrozumieć pewne zachowani i mechanizmy jakie tu istnieją. Przyznaje, lektura była dzięki temu o wiele szybsza i łatwiejsza do przyswojenia. Zwłaszcza, że świat wykreowany zawiera w sobie wiele elementów.


Zdecydowanie dzieje się tutaj o wiele więcej niż w pierwszym tomie. Choć i tam akcji było sporo, miał on chyba bardziej za zadanie wykreować świat. Teraz autorka mogła puścić bohaterów w samopas i pozwolić im działać wedle własnych przekonań. Pojawiali się i znikali, nieustannie kogoś szukali lub rozwiązywali zagadki. Może i samej walki nie było wiele, ale czuć ją było w powietrzu. Naprawdę dużo się tutaj działo, więc na brak akcji narzekać nie można. Byłby to naprawdę ogromny grzech.


Sama Paige przeszła przemianę. W poprzedniej części miałam ją za niezdecydowaną pseudo rebeliantkę. Teraz powoli wie czego chce, dostrzega to co musi zrobić i polepszyć byt swój i osób sobie podobnych. Zaczyna naprawdę walczyć, a nie tylko wychylać głowę zza rogu. Już w pierwszym tomie była dobrze skrojoną bohaterką, a teraz zaczyna nabierać co raz więcej charakterku. Chwała jej za to!


Choć dziewczyna nadal jest najważniejszą z postaci, w końcu jest też narratorką, daje szansę zaistnieć innym. Niewiele, ale jednak na tyle by wyrobić sobie o nich zdanie. Mam takie wrażenie, że z każdą kolejną częścią będzie o nich więcej. O ile przewidziane jest tam dla nich miejsce, rzecz jasna.


Nie mogę pominąć wątku miłosnego. Zdecydowanie jest moim ulubionym w książkach tego typu. Jego praktycznie tu nie ma! Wspominałam już o tym w tekście o poprzednim tomie, jednak muszę zrobić to znów. Jako znudzonego tym motywem czytelnika, bardzo cieszy mnie taki zabieg. Spokojnie skupiam się na fabule, choć skrycie momentami liczę na nieco więcej wątku miłosnego. Ten istniejący jest dyskretny, subtelny, a na pewno poboczny. Nie ma aż takiego wpływu na bohaterkę jak w utartym schemacie. Książka zdecydowanie na tym zyskuje!


Wszyscy zawsze twierdzimy, że mało kiedy się zdarza by drugi om był lepszy od swojego poprzednika. Najwyraźniej jest w tym ziarnko prawdy. A już na pewno tak jest w przypadku tej książki. Dosłownie pochłonęłam ten tom, a zakończenie sprawiło, że mam ochotę od razu zamówić kolejny tom. Tylko co jeśli i on zostawi mnie w takim stanie?

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-09 13:53:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Autor:

Na pogrzebie matki Piper po raz pierwszy spotyka swoją siostrę. Mało tego, siostrę bliźniaczkę, podobną do siebie niczym dwie krople wody. Dziewczyny chcą uzyskać odpowiedź na nurtujące je pytania - dlaczego zostały rozdzielone? Dlaczego Piper mieszkała z rodzicami i wiodła dostatnie życie, gdy Quinn wraz z z babcią mieszkała na odludziu Dartmoor? Powoli odkrywają prawdę. Mroczną prawdę.

...
Na pogrzebie matki Piper po raz pierwszy spotyka swoją siostrę. Mało tego, siostrę bliźniaczkę, podobną do siebie niczym dwie krople wody. Dziewczyny chcą uzyskać odpowiedź na nurtujące je pytania - dlaczego zostały rozdzielone? Dlaczego Piper mieszkała z rodzicami i wiodła dostatnie życie, gdy Quinn wraz z z babcią mieszkała na odludziu Dartmoor? Powoli odkrywają prawdę. Mroczną prawdę.

Młody book to świeże wydawnictwo, a już daje nam kolejną książkę. Nie ma co, nie próżnują! Przyznaje bez bicia, że "Księga kłamstw" to jedna z tych książek, które skradły okładkową część mojego serduszka. Jeszcze dobrze obrazek nie załadował się na poczcie, wiedziałam, że chce tej książki na swojej półce! Jak przy okładce wypadła treść?

Biorąc książkę do ręki miałam ogromne obawy. Nie chciałam głupawej opowiastki o biednych, zagubionych dziewczynkach. Znając mnie, męczyłabym się z taką historią bardzo długo. Na całe szczęście było odwrotnie. Dostałam naprawdę fajną i intrygującą opowieść. Sama jestem zdziwiona tym jak bardzo ta książka przypadła mi do gustu.

Autorka stworzyła króciutkie rozdziały, których narratorkami naprzemiennie były siostry. Dzięki temu czytelnik bardzo dobrze poznaje obie bohaterki. To jakie zdanie mają zarówno o sobie nawzajem, jak i o sprawach jakie je łączą. Ponadto, krótkie rozdziały bardzo przyspieszają lekturę. Strony topniały mi w niewiarygodnie szybkim tempie. Dlatego tak bardzo uwielbiam ten zabieg. Do tego język jakim posługuje się autorka jest prosty, aktualny i bardzo przyjazny. Nie zanotowałam w nim niczego co raziłoby mnie w oczy.

Prócz krótkich rozdziałów lubię gdy książka jest skondensowana. Gdy nie ma w niej zbędnych wątków czy bohaterów. Terry wprowadziła absolutne minimum bohaterów. Na dłużej nie pojawia się tutaj nikt kto byłby nieistotny dla fabuły, a postacie nic nie wnoszące znikają równie szybko jak się pojawiły. Dzięki temu opowieść skupia się na bliźniaczkach i ich losach, a czytelnik nie ma nawet jak się nudzić.

Przyznaje, że opowieść ma swój niebanalny klimat. Tajemnica jaką owiany jest świat bliźniaczek, jest tak intrygująca, że nie można się oprzeć chęci rozwikłania jej. Bardzo dawno, o ile w ogóle, nie spotkałam się z motywem jaki tutaj został wykorzystany do stworzenia świata. Tak, nie chce za wiele zdradzić, a jednak się zachwycić i nie umiem tego ująć w żadne słowa. Wierzcie mi na słowo, że świat bohaterek i ich tajemnica naprawdę intrygują.

Nie byłabym sobą gdybym w młodzieżówce nie spojrzała na wątek miłosny. Tutaj na całe szczęście właściwie go nie było, a jeśli się pojawił to bardzo ludzki. Ogółem, większość problemów z jakimi muszą sobie poradzić bohaterowie, jest realistycznych. Autentycznych na tyle by historia nie wyglądała na niepoważną i sztuczną.

Jak sami widzicie jestem bardzo pozytywnie tą pozycją zaskoczona. Może końcówka minimalnie mi się dłużyła, ale tylko przez chwilkę. W ogólnym rozrachunku uważam "Księgę tajemnic" za bardzo dobrą młodzieżówkę, wartą polecenia nawet tym wybredniejszym czytelnikom gatunku. Chociażby takim jak ja.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-07 20:11:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2017, Posiadam
Cykl: Buntowniczka z pustyni (tom 1)

Amani mieszka na pustyni. W bezwzględnym i okrutnym miasteczku otoczonym piaskiem. Chce uciec z niego za wszelką cenę. Jednak pustynia nie jest bezpieczniejsza niż miasteczko. Według pogłosek, pełno na niej magicznych stworzeń i tajemniczych bestii. Jednak dziewczyna liczy, że jej umiejętności strzeleckie pozwolą jej uwolnić się od Dustwalk. Liczy na pomoc tajemniczego Jina. Jednak czy to była... Amani mieszka na pustyni. W bezwzględnym i okrutnym miasteczku otoczonym piaskiem. Chce uciec z niego za wszelką cenę. Jednak pustynia nie jest bezpieczniejsza niż miasteczko. Według pogłosek, pełno na niej magicznych stworzeń i tajemniczych bestii. Jednak dziewczyna liczy, że jej umiejętności strzeleckie pozwolą jej uwolnić się od Dustwalk. Liczy na pomoc tajemniczego Jina. Jednak czy to była dobra decyzja z jej strony?

Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nie zwrócił uwagi na tę okładkę. Jest cudowna i nikt jej tego nie odmówi. Bez względu na to jak bardzo by tego chciał. Przyznam, że zaczynając lekturę ogromnie obawiałam się, że na cudownym wydaniu się skończy. Chociaż zachwyty nad książką płynęły zewsząd wiec nie wiem skąd u mnie takie odczucia. Chyba dlatego, że znam siebie.

Ogromnie podobało mi się wplecenie magii w całość tej opowieści. Nie takiej magii jak zaklęcia i czarodzieje. Tylko tej magii, która od zawsze kojarzy się z pustynia - dżinów i im podobnych stworzeń. Mało kiedy ten motyw jest wykorzystywany, wiec miło trafić na niego od czasu do czasu. Tutaj pasował idealnie. Wielu czytelników opisuje te książkę jako połączenie Dzikiego Zachodu i Baśni 1001 nocy. Przyznaje, że coś w tym jest. Dżiny połączone z zawodami strzeleckimi rewolwerowców właśnie takie intrygujące połączenie tworzą

Klimat ta książka ma niepowtarzalny i jedyny. Nie można temu zaprzeczyć. Szkoda tylko, że to wszystko idzie w parze z dziwnym językiem. Ciężko mi stwierdzić czy jest to wina autorki czy tłumaczenia, ale pełno tu było powtórzeń, dziwnych zdań, które nie do końca się ze sobą kleiły w spójną całość. Bez wątpienie może to łatwo zirytować nieco bardziej wyczulonego czytelnika.

Jedno co zawsze bardzo mnie cieszy w książkach kierowanych do młodzieży, są delikatne wątki miłosne. Przejadły mi się skomplikowane miłosne trójkąty czy relacje typu "chciałabym, ale się boje". Dlatego motyw miłości jaki wplotła tutaj autorka tak bardzo mnie ujął. Jest delikatny, subtelny, właściwie ledwie zauważalny. Tym właśnie skradła ta książka moje czytelnicze serduszko.

Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem te wszystkie zachwyty nad tą pozycją Owszem, była mega przyjemną, lekką i rozrywkowa książką. Jednak nie pochłonęła mnie aż tak jak sobie to wyobrażałam. Nie przepadałam w niej bez pamięci i zauważyłam kilka błędów. Chociaż nie była dla mnie niezapomnianym przeżyciem, przyznaje - jej zakończenie sprawia, że czytelnicza ciekawość pozostaje niezaspokojona.

Zdecydowanie jest to bajkowa opowieść, pełna słońca i magii. Świetna przygoda i idealna rozrywka na chłodniejsze popołudnia. Piasek pustyni zdecydowanie rozgrzewa. Nawet jeśli dostajesz go tylko w kopercie razem z książką i w samej historii. Zdecydowane "must have" dla fanów młodzieżówek.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-05-04 16:50:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: William Wisting (tom 1) | Seria: Mroczny zaułek

Preben Pram od tygodnia jest martwy. Policjanci znajdują go nagiego i związanego. Wszystko wskazuje na to, że przed śmiercią był torturowany.Choć dom został zdemolowany, zabójcy raczej nie znaleźli tego po co przyszli. Mężczyzna był samotnikiem, nie miał rodziny czy przyjaciół. Dlaczego więc zginął?

Choć uwielbiam kryminały to o tym autorze nie słyszałam. Zobaczyłam go dopiero na...
Preben Pram od tygodnia jest martwy. Policjanci znajdują go nagiego i związanego. Wszystko wskazuje na to, że przed śmiercią był torturowany.Choć dom został zdemolowany, zabójcy raczej nie znaleźli tego po co przyszli. Mężczyzna był samotnikiem, nie miał rodziny czy przyjaciół. Dlaczego więc zginął?

Choć uwielbiam kryminały to o tym autorze nie słyszałam. Zobaczyłam go dopiero na bookstagramie i okładka zwróciła moją uwagę niemal natychmiastowo. Prosta, a przy tym bardzo ciesząca oko. W sam raz oddaje kryminalny klimat. Jak przedstawia się sama historia?

Najważniejsze o czym należy pamiętać przy tej pozycji, to fakt, iż powstała ona na faktach. Morderstwo z jakim musi zmierzyć się bohater "Kluczowego świadka" nie jest fikcją. Opowieść ta została oparta o jedną z głośniejszych spraw jakie pojawiły się w norweskich mediach. I to właśnie w niej uczestniczył autor książki. Świadomość tej sytuacji, pokazuje czytelnikowi, że książkowe scenariusze mogą wydarzyć się naprawdę. Ta sama świadomość momentami przyprawia o ciarki.

Ogromnie podobała mi się lekkość języka. Swoboda z jaką autor wszystko opisywał. Dzięki temu lektura była przyjemna i niezwykle szybka. Strony topniały w bardzo szybkim tempie. Może nie wszystko było idealne, jednak jak na debiut, było zaskakująco dobrze. Akcja powoli się rozwijała, by co jakiś czas zaskoczyć czytelnika. Czego chcieć więcej?

Wisting jest bardzo ludzkim bohaterem. Może i rozwiązuje zagadkowe morderstwa, jednak równocześnie prowadzi całkiem przeciętne życie. Ma rodzinę, obowiązki. Wszystko to tworzy autentyczny obraz bohatera, który z jednej strony wydaje się być Sherlockiem Holmsem, a z drugiej zwykłym, szarym Kowalskim. Jednak z drugiej strony, nie znalazłam w nim niczego co sprawiłoby, że zapadłby głęboko w moją pamięć. Pośród innych bohaterów kryminałów wydaje się być nieco nijaki.

Choć pomysł na zbrodnie, a właściwie jej opracowanie bardzo mi się podobały, coś zgrzytało mi w czasie lektury. Przyzwyczajona do raczej błyskotliwych śledczych, miałam wrażenie, że Ci stworzeni przez Horsta są nieporadni. Zupełnie jakby nie do końca znali się na swoim fachu i błądzili po omacku. Mimo to, muszę przyznać, że książka ma coś co przyciąga. Tym samym sprawiając, że masz ochotę brnąć dalej.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Może nie było idealne, jednak nie przekreślam jego kolejnych pozycji. Jeśli tylko pojawi się możliwość sięgnięcia po nie, skorzystam. Jednak nie jestem pewna czy będę o nie zabiegać. Chociaż, jeśli autor rzeczywiście rozwija się wraz z kolejnymi tomami, mogłoby być to całkiem ciekawe doświadczenie.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-04-30 19:49:40
Została fanką autora: Jakub Ćwiek
 
2017-04-30 19:29:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Czas Żniw (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]

Rok 2059. Paige jest sennym wędrowcem. Na polecenie Jaxa, swojego szefa, pozyskuje informacje wnikając w ludzkie umysły. W świecie w jakim żyje, umiejętności jakie posiada sprawiają, że samo jej istnienie jest zdradą. Wszystko zaczyna się komplikować gdy w skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do kolonii karnej. Miejsca, którego istnienie od prawe dwustu lat... Rok 2059. Paige jest sennym wędrowcem. Na polecenie Jaxa, swojego szefa, pozyskuje informacje wnikając w ludzkie umysły. W świecie w jakim żyje, umiejętności jakie posiada sprawiają, że samo jej istnienie jest zdradą. Wszystko zaczyna się komplikować gdy w skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do kolonii karnej. Miejsca, którego istnienie od prawe dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Tutaj władze sprawuje tajemnicza rasa Refaitów. Opiekunem Paige staje się tajemniczy Naczelnik. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom tego miejsca. Miejsca w którym powinna zginąć.

Zawsze podkreślam, że młodzieżówki nie są moją mocną stroną. Z reguły mają w sobie więcej irytującej treści niż tej wartej (moim zdaniem) uwagi. Z zamiarem przeczytania "Czasu żniw" nosiłam się naprawdę długo. Ogólny zachwyt jaki panuje nad tą serią tylko wzbudzał moje zaciekawienie, które skrawek zdrowego rozsądku tłumił. W końcu ciekawość wygrała, niemal jak zawsze.

To będzie naprawdę trudny tekst do stworzenia. Nie dlatego, że książka zupełnie nie przypadła mi do gustu. Wręcz odwrotnie - polubiłam ją, jednak chyba nie w takim stopniu jak wszyscy wokoło. I najgorsze jest to, że nie do końca umiem określić dlaczego właśnie takie odczucie mam po lekturze.

Nie obyło się bez typowych motywów z młodzieżówki - uzdolnionej i "napiętnowanej" bohaterki czy systemu, któremu wypada się buntować. Powiedzmy sobie szczerze, obecnie jest to podstawa książki dla młodzieży. Zabrakło jednak (dzięki Ci siło wyższa) bardzo popularnego wątku - zakazanej miłości/miłosnego trójkąta. Schematyczne motywy nie rażą, są bardzo zgrabnie skonstruowane, a brak wątku zakochanych, pozwala odpocząć czytelnikowi, a bohaterom skupić się na akcji.

Paige mnie intryguje. Niby taki z niej buntownik, a jednak nie do końca sobie z tym radzi. Moim zdaniem wynika to z świata w jakim żyje. Bunt jest tutaj nieopłacalny i ona zdaje się to rozumieć. Nie jest typową dla młodzieżówek, głupiutką damą w opresji, którą trzeba nieustannie ratować. Sama potrafi o siebie zadbać. Dzięki temu staje się autentyczna, a czytelnik z każdą stroną pała do niej większą sympatią. Poza nią, niewielu bohaterów poznajemy bliżej. Dowiadujemy się jedynie tego co ważne dla fabuły, nic poza tym. Dzięki temu Paige i kilka osób z jej najbliższego otoczenia (policzę ich na palcach jednaj ręki) stają się najważniejszymi bohaterami. Wszystko jest skoncentrowane na niej.

Ogromnie podobała mi się twardość (?) systemu rządzącego światem Paige. Jego bezkompromisowość i nieustępliwość. Choć przez wielu przeklinany, wpłynął tak mocno na ich umysły, że obawa przed konsekwencjami nie pozwala na bunt. To nie jest różowy świat w którym jest miejsce na dyskusje. Tutaj liczy się przetrwanie na jak najwyższej z dostępnych pozycji społecznych.

Od strony wydania - słowniczek, klasyfikacja jasnowidzów i mapa są strzałem w dziesiątkę. Ogromnie pomagają w lekturze. Zwłaszcza na samym jej początku, gdy świat dopiero powstaje w głowach czytelników. Wydanie ma jednak mankamenty - braki w interpunkcji najbardziej mnie uderzyły. Brak myślników przez, które wypowiedzi bohaterów stawały się zlepkiem niezrozumiałych słów, raziły po oczach. Aż sama byłam w szoku na ich ilość.

Wydaje się cały czas chwalić, a na samym początku wspomniałam, że nie przepadłam w tej historii. Końcówka nieco mi się dłużyła, gdzieś tam zabrakło mi w niej efektu "wow". Owszem, książka zaintrygowała mnie na tyle, że sięgnę po kolejny tom. Ciekawi mnie, czy kolejny tom utrzyma poziom, choć dochodzą do mnie głosy, że jest jeszcze lepszy. Mam zamiar się o tym przekonać!

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
460 141 1266
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (91)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (104)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd