Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
astaldohil 
status: Czytelnik, dodał: 8 książek i 4 cytaty, ostatnio widziany 3 godziny temu
Teraz czytam
  • Zdarzyło się
    Zdarzyło się
    Autor:
    Czy byłbyś w stanie wybrać na każdy dzień roku jedno wyjątkowe wydarzenie, które zmieniło bieg dziejów? Włodzimierz Kalicki podjął się tego trudnego zadania ponad dwadzieścia lat temu. Narodził się w...
    czytelników: 640 | opinie: 17 | ocena: 8,06 (81 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-23 03:16:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Poza serią

Wioletta Grzegorzewska, wraz ze swoim literackim - bądź rzeczywistym? - alter ego zabiera nas w podróż do krainy swego - i większości z nas, współczesnych trzydziesto- czterdziestolatków - dzieciństwa. Jej książka w niezwykle ujmujący i wzruszający sposób opowiada o "rajach utraconych", o czasach i doświadczeniach dobrze nam znanych, dziś istniejących już tylko w naszych wspomnieniach.... Wioletta Grzegorzewska, wraz ze swoim literackim - bądź rzeczywistym? - alter ego zabiera nas w podróż do krainy swego - i większości z nas, współczesnych trzydziesto- czterdziestolatków - dzieciństwa. Jej książka w niezwykle ujmujący i wzruszający sposób opowiada o "rajach utraconych", o czasach i doświadczeniach dobrze nam znanych, dziś istniejących już tylko w naszych wspomnieniach. "Guguły" jest niczym okienko, przez które autorka pozwala nam spojrzeć w przeszłość, przypomnieć sobie beztroskie czasy i rzeczywistość, której czytelnicy z mojego pokolenia zdają się być ostatnimi świadkami.

Autorka w piękny i poetycki sposób odwołuje się do dobrze nam wszystkich znanych "memów" z czasów naszych najmłodszych lat. Bywa, że są to wspomnienia słodko-gorzkie, czasem bolesne - te dzięki przyjęciu dziecięcej perspektywy (często wbrew powadze sytuacji) nie wydają się naznaczać bohaterki traumą ani przyćmiewać całości tak cudownie odmalowanej tu rzeczywistości - ale w ogólnym rozrachunku "Guguły" są jedną z piękniejszych, literackich podróży sentymentalnych, jakie dane mi było odbyć.

Żałuję jednak, że całości nie została nadana jakaś bardziej spójna i - przede wszystkim! - obszerna forma. Każdy z rozdziałów przypomina wyrwany z szerszej opowieści wpis z pamiętnika a autorka nazbyt często porzuca większość wcześniej zainicjowanych wątków. Niczym "białe plamy" wydają się te momenty z życia Wioletki, kiedy rozwijały się jej więzi z niektórymi z bohaterów - autorka wielokroć przeskakuje w czasie do momentów, kiedy jej kontakty wkraczają w sferę intymną, bez solidnej do tego podbudowy, czym zaburza autentyzm tych relacji. Przyznam, że po skończeniu "Guguł" poczułem autentyczny niedosyt - zabrakło mi rozwinięcia niektórych motywów, czy dopełnienia historii pewnych postaci.

Zaskakującym znajduję fakt, że tak hermetyczna - bo do kogóż skierowana, jeśli nie do ludzi, którzy dorastali w przedziale czasowym, w którym osadzona jest akcja książki? - doczekała się nominacji do prestiżowej brytyjskiej nagrody Bookera. To skąd pochodzi czytelnik i w jakim jest wieku niebagatelnie wpływa na wrażenia z lektury. Naprawdę nie jestem w stanie wyobrazić sobie, aby mogła ona poruszyć w równym stopniu czytelnika spoza Polski. Jakkolwiek, życzę autorce wygranej, która być może zmotywuje ją do napisania kolejnej książki, w podobnym stylu, ale w bardziej rozbudowanej i konkretnej formie literackiej. Polecam!

pokaż więcej

 
2017-03-22 01:30:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Brutalne morderstwa na czworgu członkach farmerskiej rodziny Clutterów, dokonane przez Richarda Hickocka i Perry'ego Smitha w listopadzie 1959 roku, stały się dla Trumana Capote podstawą do rozgałęziającej się na kilkadziesiąt różnych wątków "powieści faktu".

"Z zimną krwią" to nie tylko próba odtworzenia tamtych dramatycznych wydarzeń i zrozumienia przesłanek kierujących mordercami, ale...
Brutalne morderstwa na czworgu członkach farmerskiej rodziny Clutterów, dokonane przez Richarda Hickocka i Perry'ego Smitha w listopadzie 1959 roku, stały się dla Trumana Capote podstawą do rozgałęziającej się na kilkadziesiąt różnych wątków "powieści faktu".

"Z zimną krwią" to nie tylko próba odtworzenia tamtych dramatycznych wydarzeń i zrozumienia przesłanek kierujących mordercami, ale również opowieść o rzeszy ludzi w sposób bardziej lub mniej bezpośredni związanych ze sprawcami i ofiarami. Pozostali przy życiu członkowie rodziny Clutterów, rodzice Smitha i Hickocka, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, śledczy i ich bliscy - wszyscy zdają się być równoprawnymi bohaterami opisanych w tej książce wydarzeń. Każda z osób, którym Capote na kartach "Z zimną krwią" pozwala zabrać głos, na swój własny sposób współuczestniczy w dramacie Clutterów. Na każdym z nich morderstwa te odcisnęły bowiem trwałe piętno.

Cennym jest to, że iż Capote ukazując środowiska z jakich wywodzą się obaj mordercy, umiejętnie dystansuje się od ferowania jednoznacznych moralnie wyroków. O ich życiu i doświadczeniach świadczą ich bliscy - o ile w przypadku Perry'ego Smitha, w moim odczuciu istoty niegodnej miana człowieka, w ogóle można uznać, że ktoś z jego rodziny był mu "bliski" - a ocenę tego, czy ta masa podłych i niefortunnych zdarzeń, jakie wydarzyły się w ich życiu w jakimkolwiek stopniu może usprawiedliwić ich okrutny czyn, pozostawia autor czytelnikowi.

"Z zimną krwią" to książka wstrząsająca i wzruszająca. Mimo, iż jest to w głównej mierze zapis zbrodni oraz wydarzeń które ją poprzedziły i nastąpiły po niej, książka ta to również niezrównany dramat obyczajowy, z galerią perfekcyjnie nakreślonych i wiarygodnych psychologicznie postaci. "Z zimną krwią" to znakomita lektura dla wielbicieli rzetelnego i dobrze napisanego reportażu, skierowana jednak do czytelnika o szczególnej wrażliwości, oraz mocnych nerwach. Polecam!

pokaż więcej

 
2017-03-21 00:00:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Trzy ciała (tom 1)

Liu Cixin udowadnia, że w fantastyce naukowej - a w tym przypadku człon "naukowa" wymaga dwukrotnego podkreślenia, bo książka ta jest mocno osadzona na gruncie najnowszych odkryć i hipotez z dziedziny fizyki i astrofizyki - istnieją jeszcze czekające na zagospodarowanie przestrzenie.

Zdawałoby się, że w temacie potencjalnego istnienia pozaziemskich cywilizacji (i kontaktu z nimi) pisarze...
Liu Cixin udowadnia, że w fantastyce naukowej - a w tym przypadku człon "naukowa" wymaga dwukrotnego podkreślenia, bo książka ta jest mocno osadzona na gruncie najnowszych odkryć i hipotez z dziedziny fizyki i astrofizyki - istnieją jeszcze czekające na zagospodarowanie przestrzenie.

Zdawałoby się, że w temacie potencjalnego istnienia pozaziemskich cywilizacji (i kontaktu z nimi) pisarze fantaści - i naukowcy - powiedzieli już wszystko, co można było powiedzieć. Nic bardziej mylnego! Cixin ze - zdawałoby się - ogranych już motywów tka niezwykle oryginalną i po wielokroć zaskakującą (i wstrząsającą) historię. Pisarz bawi się różnymi stylami narracji, komponując ją niejako w formę powieści szkatułkowej, której poszczególne elementy "wskakują" na właściwie miejsce dopiero po przewróceniu ostatniej strony.

Owszem, przydaliby się tej powieści nieco lepiej nakreśleni bohaterowie. Poza Ye Wenjie, której motywacje i postępowanie są dla mnie całkowicie zrozumiałe a podjęte decyzje - choć wciąż kontrowersyjne - są w pełni uzasadnione (wielu czytelników, którzy przebrną przez druzgoczące pierwsze stronice książki pewnie się ze mną zgodzi), nie ma tu wyrazistych postaci. Cała reszta wydaje się służyć autorowi do prezentacji poglądów i hipotez. Jakkolwiek, jego koncepcje, teorie i pomysły - świat trzech słońc i jego mieszkańcy! - są tak świeże i zajmujące, że można przymknąć oko na pewne niedociągnięcia warsztatowe.

Zdecydowanie polecam i czekam na wydanie kolejnych tomów trylogii!

pokaż więcej

 
2017-03-18 00:06:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Wbrew temu, co głosi tytuł i podtytuł publikacji Andrew Marra, niewiele dowiemy się z niej o samej Królowej. Przez większą część książki, obejmującej okres rozpoczynający się od założenia dynastii Windsorów, oraz cały czas panowania Elżbiety II, aż do dnia obecnego, Królowa pozostaje postacią posągową i wręcz symboliczną. Nie spodziewajcie się więc, iż dane Wam będzie poznać nazbyt wiele ze... Wbrew temu, co głosi tytuł i podtytuł publikacji Andrew Marra, niewiele dowiemy się z niej o samej Królowej. Przez większą część książki, obejmującej okres rozpoczynający się od założenia dynastii Windsorów, oraz cały czas panowania Elżbiety II, aż do dnia obecnego, Królowa pozostaje postacią posągową i wręcz symboliczną. Nie spodziewajcie się więc, iż dane Wam będzie poznać nazbyt wiele ze sfery jej życia osobistego. Marr wydaje się być zagorzałym rojalistą, który największe nawet wpadki i skandale, których całkiem sporo wydarzyło się w omawianym okresie w rodzinie królewskiej, potrafi opisać z wdziękiem i finezją, w niczym nie uchybiając samej Elżbiecie II, cedując raczej negatywne prądy narastające wokół Windsorów na innych członków rodziny królewskiej. Tak więc, tym którzy spodziewają się po lekturze książki Marra pikanterii i naruszania tabu z góry lekturę odradzam.

Natomiast książka ta stanowi bardzo dobrze napisane i przystępne studium panowania nie tyle samej Elżbiety II, co miejsca monarchii w nowoczesnym świecie. Marr znakomicie wyjaśnia zależności polityczne, układy i powiązania dworu królewskiego z rządem Wielkiej Brytanii, oraz wpływów i roli, jakie współczesna monarchia odgrywa w całej Brytyjskiej Wspólnocie Narodów.

To znakomita lektura dla wszystkich, którzy pragną - dość powierzchownie, ale w stopniu wystarczającym, by zacząć się lepiej orientować - poznać mechanizmy politycznego funkcjonowania Wielkiej Brytanii, jak również dowiedzieć się więcej o rodzie Windsorów, relacjach pomiędzy jej członkami i tym, jak zmieniało się oblicze monarchii brytyjskiej na przestrzeni kilku minionych dekad, oraz jaki wpływ miały nań wielkie wydarzenia historyczne, skandale, oraz zmieniająca się mentalność poddanych i rozwój mediów.

P.S. Osobom bardziej zainteresowanym samą Elżbietą II polecam serial "The Crown", którego książka Andrew Marra wydaje się być znakomitym uzupełnieniem.

pokaż więcej

 
2017-03-12 23:39:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Belgariada (tom 2)

Chociaż drugi tom cyklu "Belgariada" poważnie zawodzi na płaszczyźnie fabularnej - cała historia posuwa się do przodu w naprawdę mozolnym tempie i trudno tu mówić o jakichś szczególnie zaskakujących zwrotach akcji - to "Królowa Magii", wzorem pierwszej części, wciąż dostarcza dostatecznej ilości przyjemności i apetytu na kontynuowanie przygody z twórczością Davida Eddingsa. Jakkolwiek, po... Chociaż drugi tom cyklu "Belgariada" poważnie zawodzi na płaszczyźnie fabularnej - cała historia posuwa się do przodu w naprawdę mozolnym tempie i trudno tu mówić o jakichś szczególnie zaskakujących zwrotach akcji - to "Królowa Magii", wzorem pierwszej części, wciąż dostarcza dostatecznej ilości przyjemności i apetytu na kontynuowanie przygody z twórczością Davida Eddingsa. Jakkolwiek, po dobrnięciu do ostatniej strony "Królowej Magii", dodać muszę, iż pokłady mojej cierpliwości względem autora uległy poważnemu pomniejszeniu.

Pełne ciętego humoru dialogi, którymi przerzucają się członkowie - powiększonej o kilka nowych, niezwykle barwnych postaci - drużyny pod wodzą czarodziejki Polgary to wciąż największy - o ile nie jedyny? - atut tego cyklu. Fabuła, niestety, nadal trąci sztampą a Eddings wciąż w dość bezceremonialny sposób kopiuje dokonania pisarzy bardziej pomysłowych i lepszych warsztatowo. Mam jednak nadzieję, że po finale "Królowej Magii" historia ruszy nieco do przodu, albowiem najbardziej nawet zabawne dialogi nie będą w stanie wynagrodzić skrywającej się za ich fasadą miałkości fabularnej.

pokaż więcej

 
2017-03-07 02:15:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Joe Hill "Strażakiem" umacnia swoją pozycję jednego z najlepszych pisarzy młodego pokolenia i po raz kolejny udowadnia, że jest godnym spadkobiercą i kontynuatorem twórczości swojego ojca, Stephena Kinga. Mimo, iż "NOS4A2" pozostaje najlepszą z dotychczasowych powieści Joe Hilla, "Strażak" pokazuje, iż w temacie historii opisujących rzeczywistość świata post-apokaliptycznego jest jeszcze wiele... Joe Hill "Strażakiem" umacnia swoją pozycję jednego z najlepszych pisarzy młodego pokolenia i po raz kolejny udowadnia, że jest godnym spadkobiercą i kontynuatorem twórczości swojego ojca, Stephena Kinga. Mimo, iż "NOS4A2" pozostaje najlepszą z dotychczasowych powieści Joe Hilla, "Strażak" pokazuje, iż w temacie historii opisujących rzeczywistość świata post-apokaliptycznego jest jeszcze wiele do pokazania i koncept ów można wykorzystać do opowiedzenia naprawdę oryginalnej historii.

W "Strażaku" pojawia się kilka elementów, które delikatnie zgrzytają w tej skądinąd sprawnie pracującej i dobrze naoliwionej maszynie. Jedno z rozwiązań typu deus ex machina, motyw wyciągnięty niczym królik z kapelusza, który nie licuje z resztą tak znakomicie zaplanowanej i dopracowanej powieści, stanowi małą, acz dość irytującą skazę. Jakkolwiek, tej zapełnionej wielowymiarowymi i żywymi postaciami, oraz przepięknie napisanej i zręcznie wykorzystującej popkulturowe dziedzictwo ostatnich kilkudziesięciu lat, powieści jedno czy dwa chybione rozwiązania ujmują naprawdę niewiele. Jako całość bowiem jest "Strażak" w swoim gatunku literackim majstersztykiem.

Joe Hill po raz kolejny wzrusza, straszy i zaskakuje. Czy jest w tym lepszy od ojca? Tak, w wielu aspektach - zwłaszcza, jeśli zestawić literaturę Joe Hilla z najnowszymi dokonaniami Stephena Kinga. Nam, czytelnikom i wielbicielom twórczości jego rodzica, pozostaje się jednak cieszyć - bo będąc często tak odmiennym i o wiele bardziej kreatywnym, niż współczesny Stephen King, swoim stylem tak bardzo przypomina nam o tym, że jest nieodrodnym potomkiem swego czcigodnego ojca. Polecam - nomen-omen - gorąco!

pokaż więcej

 
2017-03-07 00:00:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Sięgając po kolejną publikację znakomitego Lawrence'a Grobela o Trumanie Capote nie wiedziałem prawie nic. Nie czytałem żadnej z jego książek i - wstyd się przyznać - nie przypominam sobie, bym oglądał jakąkolwiek ekranizację jego prozy, ze "Śniadaniem u Tiffany'ego" włącznie. Dzięki Grobelowi poznałem jednak Capote tak dobrze, iż mam wrażenie, jakbym znał go od bardzo długiego czasu.

...
Sięgając po kolejną publikację znakomitego Lawrence'a Grobela o Trumanie Capote nie wiedziałem prawie nic. Nie czytałem żadnej z jego książek i - wstyd się przyznać - nie przypominam sobie, bym oglądał jakąkolwiek ekranizację jego prozy, ze "Śniadaniem u Tiffany'ego" włącznie. Dzięki Grobelowi poznałem jednak Capote tak dobrze, iż mam wrażenie, jakbym znał go od bardzo długiego czasu.

Dowcipny i złośliwy geniusz, arogancki oryginał, skandalista i obrazoburca, który przed Grobelem (i czytelnikami) odkrywa się całkowicie. Poznajemy jego - często kontrowersyjne - opinie o literaturze, muzyce, postaciach znanych z pierwszych stron gazet, politykach, aktorach i kolegach pisarzach. Najcenniejsze są jednak jego uwagi skupiające się na sztuce pisarskiej, procesie tworzenia prozy i poezji. Z całą pewnością Capote to jedna z najbardziej niesamowitych postaci kultury i popkultury. Grobel natomiast - w moim przypadku już po raz trzeci - udowadnia swój niezwykły talent do prowadzenia soczystych dialogów i zadawania interesujących i prowokacyjnych pytań. To po prostu kolejna książka, którą każdy miłośnik literatury i filmu winien przeczytać. Nawet, jeśli podobnie jak ja, nie wie nic o samym Capote.

A ja, w myśl porzekadła, że "lepiej później niż wcale" bez dalszej zwłoki zabieram się za "Z zimną krwią" i "Śniadanie u Tiffany'ego" Trumana Capote...

pokaż więcej

 
2017-03-02 04:16:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nie odbiegającym od prawdy, choć z całą pewnością niesprawiedliwym, będzie stwierdzenie, że relatywnie niewielkie grono czytelników, którzy dzisiaj pamiętają kim był Charles Beaumont byłoby dziś jeszcze mniejsze, gdyby nie jego współpraca z Rodem Serlingiem, oraz Rayem Bradburym - przyjacielem i mentorem Chucka - jak również z Georgem Claytonem Johnsonem. Czy opowiadania pisarza byłyby czytane... Nie odbiegającym od prawdy, choć z całą pewnością niesprawiedliwym, będzie stwierdzenie, że relatywnie niewielkie grono czytelników, którzy dzisiaj pamiętają kim był Charles Beaumont byłoby dziś jeszcze mniejsze, gdyby nie jego współpraca z Rodem Serlingiem, oraz Rayem Bradburym - przyjacielem i mentorem Chucka - jak również z Georgem Claytonem Johnsonem. Czy opowiadania pisarza byłyby czytane współcześnie i ukazywałyby się w regularnie wznawianych, jak i zupełnie nowych kolekcjach i antologiach, gdyby nie jego wkład w tworzenie "Strefy Mroku" i popularność jaką zyskał serial? Prawdopodobnie nie. Z drugiej jednak strony zadać należy inne pytania. Jakim serialem byłaby "Strefa Mroku" bez Charlesa Beaumonta? I na jakie wyżyny mógłby wzbić się ów pisarz - który w poruszanych w swych opowiadaniach kwestiach i w materii zawartych w nich koncepcji wyprzedzał pisarzy takich, jak Isaac Asimov, Ira Levin i Phillip K. Dick - gdyby nie jego nieuleczalna choroba i przedwczesna śmierć w 1967 roku, w wieku zaledwie trzydziestu ośmiu lat? Zbiór "Perchance to Dream: Selected Stories" wydany w październiku 2015 roku daje znakomitą sposobność zapoznania się z dziełami tego wyjątkowego pisarza i scenarzysty. Kolekcja ta wydaje się idealna, zarówno dla nowych, zupełnie nieznających jego dorobku czytelników, jak i dla wielbicieli twórczości zaadaptowanej później na potrzeby "Strefy Mroku", którym dane tu będzie poznać nieco inne oblicze Chucka Beaumonta.

Opowiadania prezentują naprawdę szerokie spektrum gatunkowe. Dominują w nich opowieści niesamowite i fantastyczne, z charakterystycznym dla "Strefy Mroku" twistem finałowym, ale nie brak tutaj też historii dużo bardziej lirycznych, wzbudzających w czytelniku pewną nostalgię za minionymi czasami i pewnym trudnym do nazwania stylem prowadzenia narracji. Opowieści te często pojawiają się w formie gawędy opowiadanej przez jednego z bohaterów, będąc bądź to ostatnią spowiedzią protagonisty, bądź próbą przedstawienia nękających go problemów przyjacielowi lub lekarzowi. W "Strefie Mroku" Charles Beaumont niejednokrotnie udowodnił, że potrafi być o tyleż poważny, co niepoważny i w "Perchance to Dream: Selected Stories" również pojawiają się opowiadania satyryczne i silnie nacechowane humorem. Zdarza się mu również sięgnąć do granic dobrego smaku - niektóre z historii tu opowiadanych z uwagi na obsceniczne i raczej wulgarne elementy nie mogłyby się znaleźć w oryginalnej "Strefie Mroku" - a i współcześni twórcy filmowi mogliby mieć pewne opory przed ich zaadaptowaniem. Zbiór ów jest reprezentatywny choć - ze względu na kilka mniej udanych, zawartych w nim opowiadań - trudno uznać "Perchance to Dream: Selected Stories" za "najlepsze z najlepszych" w dorobku Charlesa Beaumonta. Zdecydowanie jednak jest to pozycja, którą warto się zainteresować, jeśli pragnie się poznać "wszystkie twarze" jednego z najlepszych pisarzy i scenarzystów tworzącego na przestrzeni lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego stulecia.

Bardziej szczegółowe informacje na temat zbioru znajdziecie tutaj: https://thetwilightarea.wordpress.com/

pokaż więcej

 
2017-03-02 04:12:04
Dodał do serwisu książkę: Perchance to Dream: Selected Stories
 
2017-02-27 12:54:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Belgariada (tom 1)

"Pionek proroctwa" to utrzymana w tolkienowskim duchu i napisana zgodnie z prawidłami wysokiego fantasy powieść. Spośród literatury tego rodzaju wyróżnia ją jednak to, iż Eddings dzięki świetnym, żywym i skrzącym się od dowcipu dialogom, nadał swoim bohaterom - zarówno tym z pierwszej linii, jak i dalszego planu - unikatowe cechy, czyniące ich czymś więcej niż tylko kolejnymi wcieleniami... "Pionek proroctwa" to utrzymana w tolkienowskim duchu i napisana zgodnie z prawidłami wysokiego fantasy powieść. Spośród literatury tego rodzaju wyróżnia ją jednak to, iż Eddings dzięki świetnym, żywym i skrzącym się od dowcipu dialogom, nadał swoim bohaterom - zarówno tym z pierwszej linii, jak i dalszego planu - unikatowe cechy, czyniące ich czymś więcej niż tylko kolejnymi wcieleniami znanych od dziesiątek lat archetypów.

Sama historia jednakowoż podąża w zgodzie z ogranymi schematami. Pod względem fabuły "Pionek proroctwa" jest modelowym przykładem post-tolkienowskiej fantastyki - oto po raz kolejny los świata, zagrożonego przez budzące się do życia pradawne zło, złożony zostaje w ręce maluczkiego. Ów musi porzucić wygodne życie w sielskim zaścianku a z pomocą śpieszy mu drużyna - w skład której wchodzi nie jeden, a dwoje czarodziejów, przechera, olbrzymi quasi-Wiking i kilka innych napotkanych po drodze "modelowych" postaci. Czy jest to złe? Cóż, nie. Jak wspomniałem - rozbudowane, zabawne dialogi, sprawiają że oparte o tolkienowskie a nawet wcześniejsze prototypy postaci dość szybko nabierają unikatowych cech a nieco sztampowa główna oś fabuły prędko rozgałęzia się na kilka całkiem zaskakujących i raczej nietypowych wątków.

"Pionek proroctwa" to lekka i przyjemna powieść. Czasem popadająca w sztampę, ale napisana jednocześnie ze sporym dystansem i ironią. Trudno mi krytykować Eddingsa za wtórność - jego styl i poczucie humoru czynią "Pionka proroctwa" dziełem tak niepospolitym, że po pewnym czasie jego "kopiowanie" Tolkiena przestaje zupełnie przeszkadzać. Polecam!

pokaż więcej

 
2017-02-26 12:46:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Przystępna, błyskotliwie napisana i stosunkowo aktualna - obejmująca przestrzeń czasową od roku 1900 do 2010 (po wstępie o wpływie mitów, baśni i legend na ukształtowanie się gatunku) - analiza rozwoju literatury fantastycznej z przedstawieniem pojawiających się w jej obrębie najpopularniejszych tropów i motywów, typów i podgatunków, oraz z krótkim - acz miarodajnym - omówieniem dorobku jej... Przystępna, błyskotliwie napisana i stosunkowo aktualna - obejmująca przestrzeń czasową od roku 1900 do 2010 (po wstępie o wpływie mitów, baśni i legend na ukształtowanie się gatunku) - analiza rozwoju literatury fantastycznej z przedstawieniem pojawiających się w jej obrębie najpopularniejszych tropów i motywów, typów i podgatunków, oraz z krótkim - acz miarodajnym - omówieniem dorobku jej najwybitniejszych przedstawicieli - dawnych i współczesnych.

Mimo, iż autorzy koncentrują się głównie na literaturze, nie zabrakło też miejsca na to, by pokrótce omówić jej wpływ na inne dziedziny kultury. Dobór przykładów z zakresu filmu może poniekąd dziwić - z pewnym zaskoczeniem odebrałem wzmiankę o serialu "Sześć stóp pod ziemią", choć oddać trzeba, że autorzy bardzo ładnie uzasadnili pojawienie się tego tytułu w opracowaniu - a nawet lekko rozczarować lapidarnością. Z pewnością nie jest to książka, której docelowym odbiorcą mógłby być ktoś poszukujący szerszej wiedzy w materii filmowego fantasy. Jakkolwiek te krótkie wzmianki o serialach i filmach (oraz zaledwie dwa słowa o grach) mogą zachęcić czytelnika do szerszej samodzielnej eksploracji.

Natomiast dla czytelników i fanów literackiej fantastyki "A Short History of Fantasy" będzie idealnym kompendium i punktem wyjścia do poszukiwania nieczytanych wcześniej autorów i książek z tego gatunku. Jest to zdecydowanie pozycja, którą powinno się czytać z długopisem na podorędziu - sporządzona przeze mnie lista pisarzy, powieści i serii książkowych, na które apetyt wzbudzili pani Mendlesohn i pan James, dostarczy mi zajęcia na co najmniej rok. Polecam!

pokaż więcej

 
2017-02-25 22:34:47
Dodał do serwisu książkę: A Short History of Fantasy
 
Moja biblioteczka
312 310 3346
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (41)

Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd