rozwiń zwiń
Rafał

Profil użytkownika: Rafał

Nie podano miasta Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 19 godzin temu
1 022
Książek na półce
przeczytane
1 022
Książek
w biblioteczce
1 021
Opinii
15 639
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Mężczyzna
Podcast o literaturze wszech treści: https://readersinitiative.podbean.com/ Strefa Mroku Podcast - http://www.strefamrokupodcast.pl/

Opinie


Na półkach:

Lektura "Czerwonej krainy", ostatniej z powieści stand-alone rozgrywających się w uniwersum Pierwszego Prawa, ujawnia całościowy zamysł Joe Abercrombiego, którym najwyraźniej było odejście o kilka kroków w bok od mrocznego i brutalnego fantasy w kierunku innych gatunków i eksperymentów z konwencjami, niekoniecznie z nim kojarzonymi. "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" to udany melanż fantastyki z motywami znanymi z kina zemsty i heist, "Bohaterowie" to swoista literatura wojenna - a może raczej antywojenna - uwypuklająca dramat uwikłanych w bezsensowną wojnę narodów i jednostek, zaś "Czerwona kraina" to powieść tak bliska brudnemu, brutalnemu i realistycznemu westernowi, jak to tylko możliwe w konwencji fantasy.

Tę ostatnią (pisząc z perspektywy oddanego fana gatunku, wielbiciela twórczości Larry’ego McMurtry’ego, Cormaca McCarthy’ego i Thomasa Bergera, serialu "Deadwood" oraz serii gier "Red Dead Redemption"), nie ujmując przy tym "Zemście..." ani (nie do końca trafiającym w mój gust) "Bohaterom", uznaję za eksperyment najbardziej udany w całym tryptyku. "Czerwona kraina" niesie w sobie bowiem wiele z tego, za co pokochałem wyżej wymienione dzieła z przestrzeni rewizjonistycznego westernu.

Powieść zabiera nas w nowe, nieeksplorowane wcześniej przez Abercrombiego rejony określane jako Dalekie Krainy, gdzie pragnący uciec od bolączek i dramatów rozgrywających się w cywilizowanych krajach (przez które, warto przypomnieć, przewala się jedna wojenna zawierucha za drugą) i rozpocząć nowe życie, a być może zdobyć wymarzone bogactwo, podróżują samotnie lub przyłączają się do tak zwanych Drużyn.

Te zaś przypominają karawany osadników - zrzeszające wyjętych spod prawa, upadłych szlachciców, damy lekkich obyczajów, poszukiwaczy złota, handlarzy i domorosłych przedsiębiorców, których usługi mogą przysłużyć się zarówno im samym, jak i mieszkańcom wyrastających jak grzyby po deszczu prowizorycznych osad i miasteczek bez prawa (jak choćby przypominająca serialowe "Deadwood" mieścina zwana Fałdą).

Główna bohaterka "Czerwonej krainy", Płoszka, ma jednak inny cel - jej farma została zaatakowana przez bandę, która uprowadziła jej dwoje rodzeństwa. Kobieta, wraz z towarzyszącym jej starym, acz krzepkim mężczyzną zwanym Owcą, od lat opiekującym się rodziną, rusza więc w pogoń ku rubieżom znanego świata, przyłączając się do jednej z Drużyn (zdesperowanej zgrai marzycieli, łajdaków, życiowych rozbitków i wygnańców), wiedzionej przez legendarnego przewodnika, Daba Słodkiego.

Obok przeciwności losu w postaci surowego klimatu oraz - z oczywistych względów - wrogo nastawionych rdzennych mieszkańców Dalekiej Krainy, zwanych Duchami, bohaterowie napotkają różne niebezpieczne indywidua, wplątają się w lokalne konflikty i, chcąc nie chcąc, również w sprawy wagi globalnej. Interesy Płoszki i jej Drużyny staną bowiem na drodze nikomu innemu jak znanemu choćby z "Zemsty..." Nicomo Cosce oraz królewskiemu inkwizytorowi Lorsenowi, szukającemu buntujących się przeciw królowi Unii rebeliantów.

Jak wspomniałem wcześniej, udała się Abercrombiemu trudna sztuka oddania w pełni klimatu antywesternu i zręcznego zaadaptowania do niego frakcji, postaci oraz realiów znanych z wcześniejszych powieści. Nic to, że zamiast dzierżących rewolwery - choć pojawiają się sporadyczne warianty broni palnej - kowbojów mamy najemników i zmęczonych życiem wojowników, niemal nieustannie trzymających dłonie na rękojeściach mieczy czy przy łukach i kuszach. Są to jednak postaci o rysie klasycznych rewolwerowców, łowców nagród i bohaterów pogranicza o niemal legendarnym statusie. Drużyny, choć przemierzają krainy magii i miecza - przy czym tej magii, jak zwykle u Abercrombiego, jest niewiele - niewiele różnią się od osadników pokonujących szlak oregoński, a mało malowniczy folklor osad przywodzi na myśl odwiedzane w "Red Dead Redemption" miasteczka i widoki z wspomnianego tu chyba już ze sto razy "Deadwood".

Gęsty, ponury klimat, trzymanie się najlepszych reguł antywesternu, a także charakterystyczne dla twórczości Abercrombiego znakomicie nakreślone postaci i żywe dialogi, niosące cierpki, cyniczny humor, często kontrastujący z ponurą rzeczywistością świata i losami bohaterów, zostają tu okraszone świetnie zaplanowaną, pełną zwrotów akcji historią, z wybitnie oddanymi sekwencjami potyczek i pełnymi napięcia - bo przecież nie mogło ich zabraknąć - pojedynkami.

"Czerwona kraina" to znakomita zabawa konwencjami i hołd złożony surowemu westernowi, a zarazem - obok "Zemsty..." - jedna z najlepszych powieści Joe Abercrombiego, do której, jestem przekonany, będę jeszcze niejednokrotnie wracał. Zdecydowanie polecam to swoiste best of two worlds zarówno fanom westernu, jak i fantasy!

P.S. Choć cieszy powrót dawno oczekiwanej postaci i piękne domknięcie jej character arcu, to jednocześnie skończyłem "Czerwoną krainę" z poczuciem smutku i straty, bowiem pozostał mi już tylko deser w postaci zbioru opowiadań "Ostre cięcia", a potem oczekiwanie na kontynuację, która - z uwagi na skupienie autora na uniwersum "Diabłów" - pojawi się raczej nieprędko...

Lektura "Czerwonej krainy", ostatniej z powieści stand-alone rozgrywających się w uniwersum Pierwszego Prawa, ujawnia całościowy zamysł Joe Abercrombiego, którym najwyraźniej było odejście o kilka kroków w bok od mrocznego i brutalnego fantasy w kierunku innych gatunków i eksperymentów z konwencjami, niekoniecznie z nim kojarzonymi. "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zrobiłem sobie niejaką krzywdę, sięgając po „Bohaterów” po przeczytaniu trylogii „Epoka obłędu”, w której skutki wydarzeń opisanych w niniejszej książce oraz losy większości - nomen omen - bohaterów z niniejszej powieści są bezpośrednio kontynuowane. O ile prequel w postaci „Zemsty najlepiej smakującej na zimno” miał bardziej samodzielny charakter, a w centrum opowieści (obok Monzy Murcatto i Caula Dreszcza) znajdowali się bohaterowie drugoplanowi wcześniejszych tomów, tak w „Bohaterach” pojawia się cała plejada kluczowych dla „Epoki obłędu” postaci (lub ich przodków). W efekcie wiele zwrotów akcji zwyczajnie traci swoją siłę oddziaływania. Wiem, to mój błąd jako czytelnika, ale nie zmienia to faktu, że znacząco wpłynęło to na mój odbiór książki.

Jakkolwiek to wciąż Abercrombie - pisarz, który doskonale operuje cynicznym humorem, mistrzowsko buduje moralną niejednoznaczność postaci, a także z chirurgiczną precyzją obnaża iluzje bohaterstwa i patos wojny. Potrafi jednocześnie prowadzić wielowątkową narrację z perspektywy różnych bohaterów i nadawać każdemu z nich wyrazisty, unikalny głos. Pod tym względem „Bohaterowie” nie zawodzą ani przez moment.

Tym razem historia koncentruje się na ukazaniu jednej kampanii bitewnej, w której zjednoczeni pod wodzą Czarnego Dowa Północni rzucają wyzwanie Unii, mobilizującej przeciwko nim swoje siły. Centralnym punktem wydarzeń jest strategicznie położone wzgórze, zwieńczone kręgiem starożytnych głazów zwanych Bohaterami. To właśnie o nie przez trzy dni (tak - cała, licząca niemal 800 stron fabuła rozgrywa się na przestrzeni zaledwie trzech dób!) toczy się seria krwawych starć, potyczek, desperackich natarć i mało chwalebnych odwrotów.

Co istotne, o wyniku tych zmagań rzadko decydują zdolności taktyczne czy strategiczne dowódców albo determinacja i kunszt bojowy żołnierzy. Znacznie częściej przesądzają o nim przypadek, chaos pola walki oraz zakulisowe intrygi i manipulacje rozgrywane wewnątrz obu obozów.

W „Bohaterach” (powieści w dużej mierze skupionej na działaniach wojennych) Abercrombie daje pełny popis swojego talentu do kreślenia sugestywnych, żywych scen bitewnych.

Dynamicznie przeskakuje między zróżnicowanymi bohaterami, z których każdy wnosi własną perspektywę: tchórze, przypadkowi rekruci, niedoświadczeni wojownicy szybko tracący złudzenia co do chwały na polu bitwy, nieudolni dowódcy czy zwykli rzezimieszkowie marzący o łupach. Każdy z nich odgrywa swoją rolę i z czasem staje się świadkiem bezsensu wojny oraz własnej nieistotności wobec machinacji potężniejszych graczy i sił.

To właśnie w tym aspekcie Abercrombie błyszczy najmocniej - w ukazywaniu brutalności i bezcelowości konfliktu. Tym bardziej uderza to po lekturze późniejszej trylogii „Epoka obłędu”, gdy okazuje się, że po opadnięciu kurzu i wsiąknięciu krwi w ziemię wszystko wraca do punktu wyjścia: frakcje ponownie rzucają się sobie do gardeł, wybuchają kolejne wojny i powstania, a ktoś znów knuje, jak pozbyć się kolejnego króla czy watażki.

Największym rozczarowaniem tej książki okazuje się dla mnie postać… Bremera dan Gorsta. Ten pomnikowy wizerunkowo bohater z poprzednich tomów (były osobisty strażnik króla, zdegradowany po wydarzeniach z „Zemsty…”, za niedopełnienie obowiązków w trakcie ataku ludzi Murcatto na dom publiczny, w którym przebywał wówczas Jezal) tutaj jawi się jako postać wewnętrznie rozbita, przepełniona goryczą i pogardą wobec innych (zwłaszcza przełożonych i konkurentów na drodze ku miłosnemu spełnieniu). Jego wewnętrzne monologi, pełne tłumionych ripost i frustracji, odsłaniają człowieka głęboko nieszczęśliwego i momentami zwyczajnie męczącego.

Obcowanie z fragmentami z jego perspektywy było dla mnie wręcz wyczerpujące i solidnie przygnębiające. Zwłaszcza wątki jego skrywanych fantazji wobec Finree dan Brock, przyszłej matki Leo z "Epoki obłędu", potęgowały ten dyskomfort. Postać ta stała się wręcz odpychająca i choć celowo tak skonstruowana, to fragmenty z jej udziałem momentami stawały się dla mnie prawdziwą udręką.

To powieść, która spośród dotąd przeczytanych przypadła mi do gustu najmniej - plasuje się u mnie gdzieś na poziomie „Ostrza” - choć jestem przekonany, że odebrałbym ją znacznie lepiej, gdybym sięgnął po nią we właściwej kolejności.

Z drugiej strony to wciąż Abercrombie, który nie schodzi poniżej pewnego poziomu - choćby dzięki znakomitym, naturalnie brzmiącym dialogom (nawet w obliczu brutalnego obrazu wojny, naznaczonych świetnym, cierpkim humorem, w czym przoduje kapral Tunny, cwaniaczek i dekownik) oraz umiejętności tworzenia wyrazistych postaci. Do tego dochodzi konsekwentna, przemyślana konstrukcja fabuły, w której każde wydarzenie ma swoje, często mało oczywiste, konsekwencje.

Dlatego mimo wszystko mogę „Bohaterów” zdecydowanie polecić. Musicie tylko przymknąć oko na Bremera dan Gorsta i przeczytać tę powieść przed „Epoką obłędu”.

Zrobiłem sobie niejaką krzywdę, sięgając po „Bohaterów” po przeczytaniu trylogii „Epoka obłędu”, w której skutki wydarzeń opisanych w niniejszej książce oraz losy większości - nomen omen - bohaterów z niniejszej powieści są bezpośrednio kontynuowane. O ile prequel w postaci „Zemsty najlepiej smakującej na zimno” miał bardziej samodzielny charakter, a w centrum opowieści...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Po lekturze sześciu opasłych i dostarczających masy emocji tomów osadzonych w uniwersum "Pierwszego prawa" myślałem, że doskonale wiem, czego się spodziewać po kolejnej z książek. "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" okazała się na swój sposób zupełnie nowym rollercoasterem wrażeń i zwrotów akcji, a jednocześnie zbliżona konstrukcją fabuły i powiązań między postaciami do tego, co otrzymałem w "Diabłach", najnowszej powieści autora i jednocześnie tej, która sprawiła, że wróciłem do jego twórczości po kilkunastu latach.

Motyw zemsty w popkulturze należy do moich ulubionych tropów fabularnych, a jako że tytuł powieści zobowiązuje, tak i tu mamy do czynienia z - zaznaczam, że z pozoru - klasyczną opowieścią o odwecie. Nie będzie więc wielkim spoilerem, jeśli napiszę, że tu pomsty szukać będzie słynna wojowniczka i przywódczyni Monzcarro Murcatto, która po serii sukcesów i dokonanych na rzecz księcia Orso podbojach w Styrii zostaje przez tegoż księcia (obawiającego się, iż w którymś momencie jej popularność i wpływy mogą przyczynić się do strącenia go z tronu), jego synów oraz grupę jego popleczników zdradzona i nieomal zamordowana. Śmierci nie unika jej ukochany brat Benna, a to sprawia, że Monza, jak zwą ją "przyjaciele", rozpoczyna swą krwawą i bezlitosną vendettę przeciwko tym, którzy przyłożyli się bezpośrednio do spisku. Do zabicia siedem osób i Bóg wie ilu jeszcze, którzy staną jej na drodze do zrealizowania planu...

Abercrombie nadzwyczaj sprawnie wywiązuje się z wykorzystania motywu zemsty i z pewnością nie robi tego od linijki, dbając o to, by odpowiednio - w charakterystyczny dla siebie sposób - zniuansować główny wątek, w wielu momentach podważając zarówno zasadność celu, jak i współmierność odwetu do krzywdy, której doznała bohaterka, a także piętnując konsekwencje, które często wykraczają daleko poza samo ukaranie tych, którzy winni są śmierci jej brata.

Głębsze warstwy - eksplorowane często dzięki reakcjom innych bohaterów, znów znakomicie zarysowanych i wielowymiarowych, na sposoby egzekucji winnych i szkody uboczne, jakie niesie vendetta - nie zmieniają faktu, że "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" to znakomita powieść akcji, w której sceneria (wreszcie dowiadujemy się więcej o innych krainach uniwersum!), a nawet gatunkowa konwencja zmieniają się w przypadku każdego kolejnego celu Monzy.

Bohaterka angażuje do swojej zemsty prawdziwą menażerię postaci, nie ustępujących w niczym tym znanym z wspomnianych wcześniej "Diabłów". Jej grupa złożona z bohaterów nowych - narcystyczny mistrz trucizn Morveer (przypominający jako żywo czarnoksiężnika Balthazara Shama Ivama Draxiego z "Diabłów") ze swoją słodką asystentką o równie słodkim imieniu Dzionek oraz opętany potrzebą liczenia wszystkiego osiłek i morderca o nieadekwatnym przydomku Przyjazny - a także poznanych wcześniej na drugim planie trylogii "Pierwszego prawa", tutaj znacznie rozbudowanych i pogłębionych - wojownik Caul Dreszcz, który udał się do Styrii, by stać się "lepszym człowiekiem", Carlot dan Eider, która uprzednio boleśnie przekonała się o tym, że z inkwizytorem Gloktą się nie zadziera, Shylo Vitari, dawna inkwizytorka, oraz mój ulubiony Nicomo Cosca - najemnik, pijak i bon vivant - angażują się w przedsięwzięcie, w zakres którego wchodzą skrytobójstwa, "skoki na bank" (tak, jest tu cała część w stylu "heist movie"), misternie zaplanowane i spektakularnie realizowane mistyfikacje, aż po wywoływanie wojen, które oprócz głównego celu utopić mogą we krwi całe narody.

Oczywiście, co wiadomo już z poprzednich książek Abercrombiego, żaden z tych bohaterów nie jest do końca godzien zaufania i każdy z nich skłonny jest w najmniej odpowiednim momencie do zmiany strony i zdrady. Nie służy to jednak wyłącznie wywoływaniu - skądinąd zaskakujących - zwrotów akcji, ale wynika ze skrzętnie skonstruowanych, skomplikowanych charakterów i sytuacji, wcześniejszych przeżyć oraz granic tolerancji postaci wobec tego, co planuje i jak działa Murcatto. Krótko mówiąc - żadne z nich nie jest w stanie poświęcić tyle, ile sama główna bohaterka.

"Zemsta najlepiej smakuje na zimno" to powieść znakomita pod każdym względem - zaskakująca i wciągająca jak żadna z czytanych dotąd - a wiedzcie, że uwielbiam pozostałe książki Abercrombiego. Akcja nie zwalnia ani na chwilę, losów antagonistów i bohaterów, ich zachowań ani rozwoju fabuły nie da się przewidzieć, a dodatkowo masa rzeczy, które chwaliłem już w opiniach o poprzednich powieściach - plastycznie oddane sekwencje akcji, skrzące się życiem i humorem dialogi, doskonale budowane napięcie oraz pełne charakteru, zapadające w pamięć postaci - sprawiają, że "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" plasuje się na czołowym - obok "Diabłów" - miejscu przeczytanych dotąd przeze mnie powieści Abercrombiego. Polecam!

Po lekturze sześciu opasłych i dostarczających masy emocji tomów osadzonych w uniwersum "Pierwszego prawa" myślałem, że doskonale wiem, czego się spodziewać po kolejnej z książek. "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" okazała się na swój sposób zupełnie nowym rollercoasterem wrażeń i zwrotów akcji, a jednocześnie zbliżona konstrukcją fabuły i powiązań między postaciami do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Rafał Jasiński

z ostatnich 3 m-cy
Rafał Jasiński
2026-03-24 13:39:24
Rafał Jasiński ocenił książkę Czerwona kraina na
10 / 10
i dodał opinię:
2026-03-24 13:39:24
Rafał Jasiński ocenił książkę Czerwona kraina na
10 / 10
i dodał opinię:

Lektura "Czerwonej krainy", ostatniej z powieści stand-alone rozgrywających się w uniwersum Pierwszego Prawa, ujawnia całościowy zamysł Joe Abercrombiego, którym najwyraźniej było odejście o kilka kroków w bok od mrocznego i brutalnego fantasy w kierunku innych gatunków i ekspery...

Rozwiń Rozwiń
Rafał Jasiński
2026-03-19 13:25:36
Rafał Jasiński ocenił książkę Bohaterowie na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-03-19 13:25:36
Rafał Jasiński ocenił książkę Bohaterowie na
7 / 10
i dodał opinię:

Zrobiłem sobie niejaką krzywdę, sięgając po „Bohaterów” po przeczytaniu trylogii „Epoka obłędu”, w której skutki wydarzeń opisanych w niniejszej książce oraz losy większości - nomen omen - bohaterów z niniejszej powieści są bezpośrednio kontynuowane. O ile prequel w postaci „Zemsty najlepi...

Rozwiń Rozwiń
Bohaterowie Joe Abercrombie
Średnia ocena:
8 / 10
1231 ocen
Rafał Jasiński
2026-03-14 12:09:02
Rafał Jasiński ocenił książkę Zemsta najlepiej smakuje na zimno na
9 / 10
i dodał opinię:
2026-03-14 12:09:02
Rafał Jasiński ocenił książkę Zemsta najlepiej smakuje na zimno na
9 / 10
i dodał opinię:

Po lekturze sześciu opasłych i dostarczających masy emocji tomów osadzonych w uniwersum "Pierwszego prawa" myślałem, że doskonale wiem, czego się spodziewać po kolejnej z książek. "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" okazała się na swój sposób zupełnie nowym rollercoaste...

Rozwiń Rozwiń
Rafał Jasiński
2026-03-06 11:56:59
Rafał Jasiński ocenił książkę Mądrość tłumu na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-03-06 11:56:59
Rafał Jasiński ocenił książkę Mądrość tłumu na
8 / 10
i dodał opinię:

Ostatni tom drugiej trylogii powieści z uniwersum "Pierwszego prawa" pozostawia czytelnika w lekkim odrętwieniu i ze swoistą, smutną konkluzją, jak bardzo świat przedstawiony nie różni się od naszego, zwłaszcza kiedy wziąć pod uwagę przetaczające się przezeń prądy historyczne i w...

Rozwiń Rozwiń
Mądrość tłumu Joe Abercrombie
Cykl: Epoka obłędu (tom 3)
Średnia ocena:
8.2 / 10
537 ocen
Rafał Jasiński
2026-02-27 12:45:06
Rafał Jasiński ocenił książkę Kłopotliwy pokój na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-02-27 12:45:06
Rafał Jasiński ocenił książkę Kłopotliwy pokój na
8 / 10
i dodał opinię:

"Kłopotliwy pokój" dostarcza niemałej dawki emocji i zaskakujących zwrotów akcji w stylu, który uniósł Abercrombiego do rangi prawdziwego wirtuoza!

Mimo zdławienia powstania "prostych ludzi" przez świeżo upieczonego króla Orso dan Luthara i zwycięstwa Leo "Młodego...

Rozwiń Rozwiń
Rafał Jasiński
2026-02-19 13:10:38
Rafał Jasiński ocenił książkę Szczypta nienawiści na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-02-19 13:10:38
Rafał Jasiński ocenił książkę Szczypta nienawiści na
8 / 10
i dodał opinię:

Przyznaję, że żywiłem pewne obawy względem kontynuacji trylogii "Pierwsze prawo", choć na drugiej szali przeważała wiara w to, że Joe Abercrombie i tym razem mnie nie zawiedzie. I nie zawiódł! Owszem, musiałem dać nowym bohaterom trochę czasu i w ich gronie pojawiły się postaci, ...

Rozwiń Rozwiń
Rafał Jasiński
2026-02-13 11:54:04
Rafał Jasiński ocenił książkę Ostateczny argument na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-02-13 11:54:04
Rafał Jasiński ocenił książkę Ostateczny argument na
8 / 10
i dodał opinię:

Godne zwieńczenie trylogii, które zaskakuje i kompletnie przetasowuje praktycznie całą dotychczasową wiedzę czytelnika o źródłach wydarzeń, intencjach oraz rolach bohaterów, jakie mieli do odegrania w planie stojących za kurtyną demiurgów wydarzeń wstrząsających światem "Pierwszego pr...

Rozwiń Rozwiń
Ostateczny argument Joe Abercrombie
Cykl: Pierwsze prawo (tom 3)
Średnia ocena:
8.1 / 10
2578 ocen
Rafał Jasiński
2026-02-03 12:05:41
Rafał Jasiński ocenił książkę Nim zawisną na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-02-03 12:05:41
Rafał Jasiński ocenił książkę Nim zawisną na
7 / 10
i dodał opinię:

Po lekturze znakomitych "Diabłów" postanowiłem dać drugą szansę cyklowi "Pierwsze Prawo" Joe Abercrombie'ego, od którego pierwszego tomu - "Ostrza" (wtedy jeszcze wydanego w Polsce jako "Samo ostrze"), czytanego równo czternaście lat temu - odbiłem s...

Rozwiń Rozwiń
Nim zawisną Joe Abercrombie
Cykl: Pierwsze prawo (tom 2)
Średnia ocena:
8 / 10
2769 ocen
Rafał Jasiński
2026-01-29 13:40:47
Rafał Jasiński ocenił książkę Księgi krwi IV-VI na
9 / 10
i dodał opinię:
2026-01-29 13:40:47
Rafał Jasiński ocenił książkę Księgi krwi IV-VI na
9 / 10
i dodał opinię:

Lektura drugiej kompilacji "Ksiąg Krwi" Clive'a Barkera utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest on twórcą absolutnie wyjątkowym w dziedzinie literatury grozy. Horror w jego ujęciu potrafi przestraszyć, zszokować, wstrząsnąć i wzbudzić obrzydzenie, a mimo to zachwyca sposobem opow...

Rozwiń Rozwiń
Księgi krwi IV-VI Clive Barker
Cykl: Księgi Krwi (tom 4-6)
Średnia ocena:
7.5 / 10
40 ocen
2026-01-26 00:09:09
Rafał Jasiński ocenił książkę Marvel: The Legendary Graphic Novel Collection: Volume 47: Moon Knight: The Dream Demon na
6 / 10
i dodał opinię:

"Moon Knight: The Dream Demon" wzbudził we mnie dość ambiwalentne uczucia i w gruncie rzeczy, mimo pewnych niepodważalnych walorów, raczej męczyłem się z tą kompilacją wczesnych przygód bohatera. Głównie dlatego, że komiks stoi w rozkroku pomiędzy tradycyjnym, dziś już nieco arch...

Rozwiń Rozwiń

Ulubione

Yuval Noah Harari Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości Zobacz więcej
Philipp Meyer Syn Zobacz więcej
Colson Whitehead Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki Zobacz więcej
Yuval Noah Harari Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości Zobacz więcej
Colson Whitehead Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki Zobacz więcej
Neal Shusterman Głębia Challengera Zobacz więcej
Neal Shusterman Głębia Challengera Zobacz więcej
Yuval Noah Harari Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości Zobacz więcej
Philipp Meyer Syn Zobacz więcej

Dodane przez użytkownika

Yuval Noah Harari Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości Zobacz więcej
Yuval Noah Harari Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości Zobacz więcej
Neal Shusterman Głębia Challengera Zobacz więcej
Yuval Noah Harari Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości Zobacz więcej
Neal Shusterman Głębia Challengera Zobacz więcej
Aleksander Błażejowski Sąd nad Antychrystem Zobacz więcej
Richard Adams Wodnikowe Wzgórze Zobacz więcej
Neal Shusterman Głębia Challengera Zobacz więcej
Philip Parker Furia ludzi Północy. Dzieje świata Wikingów Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
1 023
książki
Średnio w roku
przeczytane
54
książki
Opinie były
pomocne
15 639
razy
W sumie
wystawione
1 020
ocen ze średnią 6,8

Spędzone
na czytaniu
6 949
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
1
godzina
5
minut
W sumie
dodane
10
cytatów
W sumie
dodane
85
książek [+ Dodaj]