Lubimyczytać.pl Sp. z o.o

Lady Day pracowała jako służąca, co przy jej krnąbrnym charakterze było istną męczarnią. Lady Day pracowała jako prostytutka i została zgwałcona. Lady Day głodowała. La...

O kobiecie, która bluesa poczuła na własnej skórze

Autor recenzji:
Tytuł książki: Lady Day śpiewa bluesa
Autor książki: Billie Holiday
7,51 (68 ocen i 10 opinii)

Dziś, moi Państwo, zacząć musimy od muzyki – inaczej wszak nie wypada, kiedy głównym tematem ma być autobiografia jednego z najsłynniejszych i najbardziej wzruszających głosów jakim kiedykolwiek dane było zaśpiewać. „Lady Day śpiewa bluesa” tętni wręcz zarówno tytułowym bluesem, jak i jazzem, i każdy miłośnik tych dwóch blisko spokrewnionych gatunków od razu usłyszy ukrytą w niej melodię oraz poczuje jej szalony rytm.

Stworzona przez Billie Holiday i Williama Dufty'ego książka błyskawicznie i bezpardonowo rozprawia się z dwoma mitami dotyczącymi wielkich gwiazd. Zacznijmy od tego ważniejszego dla samej lektury: tego mianowicie, że życie w blasku sławy jest pasmem nieustających sukcesów. Z pewnością nie było nim kilkadziesiąt lat temu, kiedy Lady Day przeżywała kolejne tragedie. Za sprawą jej gawędziarstwa i niesamowicie barwnego języka, doskonale oddanych w relacji Dufty'ego, czytelnik może odnosić wrażenie, że piosenkarka podchodzi do swoich doświadczeń z dystansem, że te nie odcisnęły na niej swego piętna – to też sprawia, iż przez lekturę pędzi się błyskawicznie i z prawdziwą przyjemnością. Zdarzają się jednak fragmenty, im dalej, tym więcej, w których na jaw wychodzi olbrzymie zmęczenie Holiday, ukrywające się w cieniu scenicznej chwały przerażenie, melancholia niezawierająca w sobie ani grama rozrzewnienia.

Lady Day pracowała jako służąca, co przy jej krnąbrnym charakterze było istną męczarnią. Lady Day pracowała jako prostytutka i została zgwałcona. Lady Day głodowała. Lady Day była regularnie okradana przez wszelkiej maści organizatorów, ale i drobnych oszustów. Lady Day ćpała. Lady Day była alkoholiczką. I w końcu, co prawdopodobnie najstraszniejsze – bo dotyczy kwestii ogólnej, nie indywidualnych tragedii czy błędów – Lady Day żyła w czasach, w których czarnoskórych nie uważało się za pełnoprawnych obywateli. W jej autobiografii nie tylko rozbrzmiewa wzruszająca muzyka, szczerzą w niej kły także najpoważniejsze i najstraszniejsze grzechy rasizmu. Choć Billie Holiday opowiada o swoim życiu pięknie, choć można odnieść wrażenie, że na jej ustach często błąka się promieniejący uśmiech, to ta książka jest także kroniką wyjątkowo mrocznych czasów.

Drugim mitem, z którym ta doskonała książka się rozprawia, jest ten mówiący, że autobiografia gwiazdy współtworzona z zawodowym pisarzem jest przeznaczoną dla fanów papką. Cóż, dziś zapewne z jakością takich dziełek bywa różnie, lecz może to znak czasów – od premiery „Lady Day śpiewa bluesa” minęło pięćdziesiąt lat i jej jakość literacka jest niepodważalna. Jestem pewien, że nawet ci, którzy nigdy nie słyszeli muzyki Billie Holiday po sięgnięciu po tę książkę byliby nią oczarowani. Obok tych brawurowych i zabawnych anegdot zmieszanych z potężną dawką tragizmu po prostu nie da się przejść obojętnie.

„Lady Day śpiewa bluesa” to prawdziwy pokaz sztuki biograficznej. William Dufty i Billie Holiday udowodnili, że ten typ literatury potrafi bronić się mimo upływu lat – nawet jeśli popularność niegdysiejszej gwiazdy po dekadach jest zdecydowanie mniejsza. 

Bartek Szczyżański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pan Lodowego Ogrodu - tom IV

Dotarłam do ostatniego tomu. Trochę się z nim ponosiłam. Wiecie jak to jest; chciałoby się poznać jak najszybciej zakończenie,ale tak w głębi nie chce...

zgłoś błąd zgłoś błąd