Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
W pierwszym tomie, „Świetle w Cichą noc”, przekroczyliśmy próg zimy oraz domu, w którym splotły się losy babci Kaliny oraz jej bliskich. W „Świetle o poranku” wraz z ...

Gdy miłość rozświetla codzienność

Autor recenzji:
Tytuł książki: Światło o poranku
Autor książki: Krystyna Mirek
7,4 (258 ocen i 57 opinii)

Podczas gdy kino szczególnym uczuciem darzy świąteczne opowieści zasypane śniegiem, magia czterech pór roku na dobre zagościła na łamach literatury obyczajowej. Wiosenny rozkwit, beztroska lata, jesienny kalejdoskop uczuć i urok zimy wyznaczają rytm życia bohaterów – oraz czytelników, którzy poddają się zmianom wraz z nimi. Nie inaczej jest w przypadku serii „Willa pod Kasztanem”. Czytelniczki pokochały powieści Krystyny Mirek za dużą dawkę ciepła i optymizmu, za poruszające „życiowe” historie o codzienności, w której nie brakuje problemów, ale i szczęśliwych zakończeń, oraz bohaterów, którzy w trakcie lektury stawali się dobrymi znajomymi. I tego również nie zabrakło w „Świetle o poranku”.

W pierwszym tomie, „Świetle w Cichą noc”, przekroczyliśmy próg zimy oraz domu, w którym splotły się losy babci Kaliny oraz jej bliskich. W „Świetle o poranku” wraz z wiosną ich historie zaczynają rozkwitać. Odeszła zima i odeszła miłość, która miała trwać wiecznie. Teraz Magda musi znaleźć dla siebie inną drogę, jednocześnie codziennie mijając się z życiem, które mogło należeć do niej. Bracia Magdy, Michał i Bartek, po raz pierwszy przestają tworzyć wspólny front, dzięki któremu rodzeństwo mierzyło się nawet z największymi trudami. Konstanty, obserwując swoich rodziców stojących na rozdrożu, zaczyna kwestionować decyzje, które nadały jego życiu tor – i tak jak oni musi wybrać nową drogę. Dorota postanowiła zmienić swoje życie, ale podjęcie decyzji to zaledwie początek. Głos serca każde podążać za pragnieniami, ale co jeśli serce również podpowiada, żeby nie odrzucać przeszłości? Blanka odnalazła bliskich, ale to odkrycie nie pozostało bez wpływu na jej relację z Patrycją. Matka i córka będą musiały zmierzyć się z rodzinnymi tajemnicami oraz niedopowiedzeniami, które przez lata narosły pomiędzy nimi. Antek jest zdeterminowany, by również zacząć od nowa, jednak taka szansa może też obfitować w nowe problemy i zmartwienia. Babcia Kalina stara się czuwać nad wszystkimi, ale i w jej życiu pojawiają się cienie. Willa pod Kasztanem będzie świadkiem wielu burz zanim znów zaświeci słońce.

Istnieje pewien element, który nadaje tej opowieści blasku, konsekwentnie od pierwszego tomu. W „Świetle w Cichą noc” szczególną uwagę zwróciłam na bohaterów pobocznych, z wyróżnieniem Doroty Mirskiej. Jej historię można określić mianem budzącej refleksje, a nawet materiału na osobną powieść, bo wierzę, że bez problemu udźwignęłaby ciężar głównej roli. I tym razem drugi plan nie zawodzi. Zarówno rodzice Konstantego, państwo Mirscy, jak i matka Patrycji, pozwalają się jeszcze lepiej poznać, oferując swoje tajemnice i przeżycia. Krystyna Mirek potrafi wejrzeć w ich serca i znaleźć tam elementy, które sprawiają, że nie są oni czarno-biali, a ich relacje z innymi nabierają głębi. Zwyczajność tych osób przemawia do czytelnika – może również dlatego, że są oni bliscy autorce, co zresztą widać. Drugi plan istnieje tylko… teoretycznie. W pierwszym tomie mieliśmy rozgraniczenie na bohaterów wiodących prym i tych, którzy pojawili się w tle za sprawą łączących ich więzi, teraz na scenie pojawiają się wszyscy. Pisarka pochyla się nad każdym, poświęca mu uwagę i oddaje głos, przez co ze sobą na równi. Jednak za tym podążyła też wada. „Światło o poranku” stara się poruszyć wiele wątków, ale robi to pobieżnie, przechodząc szybko od perspektywy do perspektywy, a my nie odczuwamy wagi opisanych sytuacji; zarówno niezobowiązująca pogawędka, jak i całkowita zmiana w życiu postaci zdają się mieć taki sam kaliber. Brakuje wyraźnego emocjonalnego zarysu oraz uwagi, która podkreślałyby wagę wydarzeń. Sytuacje ważne i te mające mniej znaczenia zaczęły się wzajemnie przytłaczać. Odniosłam wrażenie, że autorka się śpieszyła, by opisać każdy element rozrastającej się historii, i z jednej strony chciała każdemu bohaterowi poświęcić trochę czasu, ale z drugiej nie mogło być tego czasu zbyt dużo. Szczególnie finałowe wydarzenia, mocno wpływające na kierunek trzeciego tomu (autorka planuje trzy nowe tomy „Willi pod Kasztanem”), powinny wzbudzać emocje i wybijać się na tle historii, ale również padły ofiarą tempa. Myślę, że zarówno bohaterowie, jak i czytelnicy byliby wdzięczni za przedłużenie finału, rozsmakowanie się tym, co wniosła wiosna w życie bohaterów.

„Światło o poranku” jest słabszą kontynuacją „Światła w cichą noc” – choć nadal znajdziemy w nim elementy, za które czytelniczki pokochały twórczość pani Mirek. Podnosząca na duchu historia zamienia się w spotkanie ze znajomymi i wymianę doświadczeń przy stole, podczas gdy za oknem szaleje szara codzienność. Jak udowadniają losy splecione w Willi pod Kasztanem, czasem potrzebujemy takiego dowodu, że zwyczajność powszedniego dnia i szczęśliwe zakończenia idą ze sobą w parze.

Natalia Karolak



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
W świecie kobiecych problemów i radości

Z literackim debiutem czekała do czterdziestki, potem jej kariera pisarska potoczyła się błyskawicznie. Na rynku ukazała się właśnie dwudziesta książka w dorobku Krystyny Mirek – „Światło o poranku”.


więcej
Patronaty tygodnia

„Kształt wody” Guillermo del Toro i Daniela Krausa, „Pierwszy bandzior” pióra wszechstronnej amerykańskiej artystki Mirandy July lub wspomnienia amerykańskiego satyryka Trevora Noah, który dorastał w czasach apartheidu w RPA. Te i inne nowości wydawnicze, które ukazują się pod patronatem lubimyczytać.pl, w ten mroźny poniedziałkowy poranek polecamy na rozgrzewkę przed nadchodzącym tygodniem.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Dwudzieste siódme miasto

Angażująca lektura. Napisana specyficznym językiem, o powolnej dość płaskiej akcji. Jako debiutancka powieść z pewnością warta uwagi, jednak pokazuje...

zgłoś błąd zgłoś błąd