rozwińzwiń

Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu

Okładka książki Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu autora Mateen Elass, 9788392798316
Okładka książki Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu
Mateen Elass Wydawnictwo: Kefas religia
237 str. 3 godz. 57 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Understanding the Koran A Quick Christian Guide to the Muslim Holy Book
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
237
Czas czytania
3 godz. 57 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-927983-1-6
Tłumacz:
Tomasz Fortuna
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu

Średnia ocen
6,5 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu

avatar
120
49

Na półkach: ,

Książka godna polecenia, warto przeczytać i polecić innym gdyż niewiedza odnośnie islamu może być szkodliwa dla dzisiejszej cywilizacji europejskiej.

Ps. Z innych publikacji w tym temacie warto zajrzeć do książek takich autorów jak:

Bill Warner - "Szariat dla niemuzułmanów"
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/270610/szariat-dla-niemuzulmanow

Robert Spencer - "Niepoprawny politycznie przewodnik po islamie i krucjatach"
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235376/niepoprawny-politycznie-przewodnik-po...

Raszid Al-Maghribi - "Czy Koran jest słowem Bożym? Świadectwo nawrócenia muzułmanina"
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/210064/czy-koran-jest-slowem-bozym-swiadectw...

Jean Alcader - Prawdziwe oblicze islamu
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/180759/prawdziwe-oblicze-islamu

Książka godna polecenia, warto przeczytać i polecić innym gdyż niewiedza odnośnie islamu może być szkodliwa dla dzisiejszej cywilizacji europejskiej.

Ps. Z innych publikacji w tym temacie warto zajrzeć do książek takich autorów jak:

Bill Warner - "Szariat dla niemuzułmanów"
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/270610/szariat-dla-niemuzulmanow

Robert Spencer - "Niepoprawny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
708
489

Na półkach: ,

Wnioski po lekturze. Islam nie jest, nigdy nie był i nigdy nie będzie religią pokoju. Koran nakłada na KAŻDEGO muzułmanina obowiązek dżihadu, aż do jego globalnego panowania. Tak zwany Islam umiarkowany nie jest prawdziwym Islamem. Nie ma żadnej płaszczyzny porozumienia religijnego pomiędzy islamem, a chrześcijaństwem.

Wnioski po lekturze. Islam nie jest, nigdy nie był i nigdy nie będzie religią pokoju. Koran nakłada na KAŻDEGO muzułmanina obowiązek dżihadu, aż do jego globalnego panowania. Tak zwany Islam umiarkowany nie jest prawdziwym Islamem. Nie ma żadnej płaszczyzny porozumienia religijnego pomiędzy islamem, a chrześcijaństwem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1669
1660

Na półkach: ,

Unia Europejska ma obecnie wielki problem związany z napływem muzułmańskich emigrantów. Pogląd na tą kwestię dzieli społeczeństwo Europy. Zdaniem jednej strony (rządzącej w wielu krajach „Starej Unii”),nie stanowią oni żadnego zagrożenia i możemy ich wszystkich przyjąć. Druga strona obawia się napływu licznej, obcej kulturowo społeczności, przepojonej duchem dżihadu do zlaicyzowanych krajów Europy. Kto ma rację w tym sporze? Czy jest islam i dżihad? Jakie stanowisko powinien zająć chrześcijanin wobec tych faktów?

Na te i inne pytania stara się odpowiedzieć w swojej książce Mateen Elass „Co nam mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po świętej księdze Islamu”. Autor, wywodzący się z muzułmańskiej rodziny, pastor kościoła prezbiteriańskiego w Stanach Zjednoczonych wyjaśnia czytelnikowi pochodzenie świętej księgi islamu, jej roli w tej religii oraz poglądów wyznawanych przez jej wyznawców i badaczy. Z jego narracji możemy wyczytać o „ułomnościach” tej księgi, a poprzez liczne porównania do Pisma Świętego czytelnik (w domyśle chrześcijanin) może utwierdzić swą wiarę w wyższość Biblii. Choć obie księgi są natchnione, to jednak różnią się zasadniczo. Zdaniem muzułmanów Koran został słowo w słowo, podyktowany. Chrześcijanie natomiast uznają, że boskie prawdy zostały przyobleczone w szaty ziemskiej rzeczywistości i nie są zapisanymi słowami wypowiedzianymi przez Boga (s. 122). Autor wypunktowuje nieracjonalność niektórych twierdzeń tradycji islamskiej posiłkując się porównaniami z Pismem Świętym, apokryfami i tradycją żydowską. To właśnie one wraz z beduińskimi opowieściami stanowiły źródło z którego czerpał Mahomet. Na swój sposób był geniuszem, który doprowadził do połączenia tych elementów, dzięki czemu wykorzenił wiele „nikczemnych praktyk plemiennych powszechnych w jego czasach” (s. 123). Pisząc o tym „autor nie ma zamiaru urazić muzułmanów, lecz jedynie zbadać twierdzenia dotyczące boskiego pochodzenia oraz idealnej postaci najważniejszej księgi Islamu.” (s. 123).

Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/co-tak-naprawde-mowi-koran-chrzescijanski-przewodnik-po-swietej-ksiedze-islamu-mateen-elass/

Unia Europejska ma obecnie wielki problem związany z napływem muzułmańskich emigrantów. Pogląd na tą kwestię dzieli społeczeństwo Europy. Zdaniem jednej strony (rządzącej w wielu krajach „Starej Unii”),nie stanowią oni żadnego zagrożenia i możemy ich wszystkich przyjąć. Druga strona obawia się napływu licznej, obcej kulturowo społeczności, przepojonej duchem dżihadu do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu na półkach głównych
  • 26
  • 15
15 użytkowników ma tytuł Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia Boga: 4000 lat dziejów Boga w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie Karen Armstrong
Historia Boga: 4000 lat dziejów Boga w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie
Karen Armstrong
Z treścią książki zapoznawałem się jeszcze chyba w ubiegłym wieku, kiedy to Historię Boga wydał Świat Książki. Tym samym opinia wybitnie warstwą mchu pokryta jeżeli chodzi o jej treść. Jedna z pierwszych publikacji na temat świata religii w tej akurat konstelacji którą miałem w ręku. Miałem w ręku i przeczytałem. To chyba z niej dowiedziałem się wówczas jak wiele łączy chrześcijan, modlących się przed Ścianą Płaczu i wyznawców Allaha. Oczywiście dostrzegłem też różnice, bo gdybym ich nie widział to zapewne udałbym się z pielgrzymką do Mekki. Po lekturze raczej niewiele zmieniłem w swoich relacjach z kościołem rzymsko-katolickim. Ani nie było lepiej, ani gorzej. Zresztą autorka chyba nie stawiała przed sobą zadań aby tego typu reakcje wywoływać u czytelnika. Książka kończy się rozdziałami opisującymi konsekwencje zauważalnej - szczególnie w świecie Zachodu - utraty wiary w Boga. I okazuje, że Armstrong nieźle opisała ( mimo, że książka miała swoją premierę w 1993 roku) to, co może dziać się w społeczeństwach, które w zasadzie przez aklamacje odrzuciły Boga, a perspektywy przed nimi się rysujące mogą być jeszcze bardziej opłakane. Książka raczej do czytania. Poza tym nosi znamiona obiektywnej, chociaż biografia autorki mogłaby sugerować, że kościół katolicki jest u Karen Armstrong podpadnięty. Po siedmiu latach podjęła bowiem decyzję o opuszczeniu klasztoru.
werblista - awatar werblista
oceniła na711 miesięcy temu
Urojony bóg Richarda Dawkinsa Paweł Bloch
Urojony bóg Richarda Dawkinsa
Paweł Bloch
Tak. Podobnie jak wielu innych czytelników, ściągnąłem tę książkę przypadkiem, przy okazji pobierania oryginału Dawkinsa. Tak. Kiedy się zorientowałem, najpierw sprawdziłem, co to za książka i przeczytałem opinie tutaj zamieszczone. I tak… przeraziłem się. Tak. Pomyślałem, bazując na tych opiniach, że to „nędzne wypociny jakiegoś fanatyka, przepełnione nienawiścią”. Tak. Zarejestrowałem się tutaj tylko po to, żeby napisać tę recenzję, bo NIE — nie zgadzam się z falą krytyki, jaka spłynęła na tę książkę. Dałem ocenę 10, ale osobiście nie uznaję w ogóle takiego systemu. To subiektywne. Gdyby to był serwis Rotten Tomatoes, rzuciłbym po prostu „zielonym pomidorem”. Moja krytyka? Autor być może nie trafił z tytułem. Czy „podszywa się” pod Dawkinsa? Nie powiedziałbym. Od samego początku książka ma być polemiką z Bogiem urojonym Dawkinsa — autor uczciwie to stwierdza już w opisie. Czy autor wrzuca tylko wyrwane z kontekstu cytaty i je komentuje? Błagam, nie bądźmy hipokrytami. Tak, są cytaty z Dawkinsa, ale czy istnieje jakakolwiek książka polemiczna, która nie posługuje się cytatami z oponenta? Wiele z fragmentów wybranych przez Pawła Blocha to — moim zdaniem — skróty całych myśli Dawkinsa, a nawet całych rozdziałów. Przykład: Pani Hersylia pisze o cytacie „jakim prawem ateista… papieża” i twierdzi, że Bloch wyrwał go z kontekstu. Jednocześnie przyznaje się do przeczytania „tylko kawałka” książki. Przepraszam, ale po zapoznaniu się z całością widzę rozbudowaną polemikę. Autor odpowiada na ogólny zarzut, jakoby Kościół katolicki — z Papieżem na czele — nic nie zrobił w sprawie potępienia Hitlera i nazistów. Temu poświęcony jest rozdział trzeci: Ateistyczna moralność z perspektywy totalitarnego ucisku (43 strony),w tym podrozdział Pius XII a narodowi socjaliści (11 stron). A Pani Hersylia „przejrzała” tę książkę i nie zgadza się z całością? Czy ta książka jest apologią? Tak. Ale warto zauważyć, że choć jest odpowiedzią na Boga urojonego, nie zawiera nawoływania do przemocy. Książka Dawkinsa — również będąca apologią — już na wstępie zapowiada, że autor nie będzie się patyczkował (nie cytuję, przytaczam ogólny sens): z religią, z „durniami”, jakimi są wszyscy wierzący, z zabobonami (wiarę i moralność ludzi wierzących wrzuca do jednego worka). W tej apologii popiera także aborcję i dostarcza czytelnikowi własnych moralnych uzasadnień. Czy Bóg urojony jest pseudo-naukowy tak jak — według krytyków — książka Blocha? Można odnieść złudzenie, że skoro Dawkins ma przed imieniem „prof.”, to każdy jego wywód automatycznie zyskuje autorytet. Ale nie trzeba być profesorem, żeby zauważyć, że ktoś używa pozorów nauki i tytułu akademickiego, by legitymizować każde swoje antyreligijne przekonanie. Każde, nawet najbardziej anegdotyczne stwierdzenie, otrzymuje naukową ramę. Przykład: „Moja znajoma, dyplomowana pielęgniarka, od wielu lat pracuje w domach opieki, gdzie śmierć jest codziennością. Opowiada, że najbardziej boją się śmierci właśnie ludzie wierzący.” Tadam — teza, badanie, dowód, wnioski. Wszystko w jednym. Paweł Bloch odpowiada na takie „przemyślenia” i „dowody” Dawkinsa. Bloch może pisać ciężkim językiem, ale temat wiary bywa trudny — także dla wierzących. Podchodzi do zagadnień, np. historycznych źródeł chrześcijaństwa czy moralności, z szacunkiem i próbą obiektywizmu. Nie widzę podstaw do zarzutów. Nie nawołuje do nienawiści. Nie promuje zaściankowości. Przedstawia historię chrześcijaństwa oraz obraz chrześcijańskiej moralności — tej prawdziwej, na której oparto fundamenty wiary, a nie tej karykatury („katola”),którą promują osoby i instytucje wrogie religii. Zestawiając te dwie książki, widzę, że Dawkins przedstawił tylko jeden „dowód” na nieistnienie Boga: skamieniałości. A pod tę tezę napisał całą książkę, wyśmiewając wszystkich, którzy myślą co innego. Celowo piszę „Co innego”, zamiast „ myślą inaczej” bo Dawkins wskazuje, że rodzice nauczyli go „jak myśleć”, nie „co myśleć”, przy czym w swojej całej książce konsekwentnie mówi czytelnikowi dokładnie to „co ma myśleć”. Zarzuty wobec Blocha o pseudonaukowość to częściowo hipokryzja, częściowo ignorancja. Gdy pisze o kwestiach historycznych, sięga do historycznych źródeł. Nie cała książka jest „historyczna”. Rozumiem, że dla wielu niewierzących każdy starożytny historyk, który choćby wspomni o „człowieku z Nazaretu”, jest od razu mitomanem, a jego tekst powstał „sam”, nie wiadomo jak i po co. Ale jeśli przyjmujemy taki sposób myślenia, to nie zbliżamy się do racjonalizmu, a raczej do paradoksu. Ta książka to próba odtworzenia społeczno-religijnych realiów — autor zestawia relacje ewangeliczne z pozabiblijnymi źródłami, analizuje świadectwa historyczne Józefa Flawiusza i Papiasza z Hierapolis. Z szacunkiem dla źródeł autor analizuje materiał, który przez wieki budził spory wśród historyków i teologów. Szczególną rolę odgrywa tu Józef Flawiusz, żydowski historyk, którego Dawne dzieje Izraela oraz Wojna żydowska stanowią nieoceniony obraz judaizmu epoki Drugiej Świątyni. Bloch nie tylko przytacza znane fragmenty, ale podejmuje próbę ich krytycznej analizy, uwzględniając współczesne badania nad autentycznością i możliwymi późniejszymi interpolacjami. Z kolei Papiasz, biskup Hierapolis z przełomu I i II wieku, dostarcza ważnych informacji o początkach tradycji ustnej i jej wpływie na powstawanie Ewangelii. Autor rekonstruuje jego poglądy na temat genezy Ewangelii Marka i Mateusza, wskazując na związki z przekazami apostołów, zwłaszcza Piotra i Jana. Jak przyznałem na początku — dałem się wrobić w przekonanie, że to książka pełna nienawiści i ataków. Ale po jej przeczytaniu, na chłodno, uważam, że zasługuje na uznanie za klarowny, a jednocześnie merytorycznie gęsty styl. Autor nie atakuje — polemizuje. Daje czytelnikowi analizę, która może zainteresować zarówno osoby wierzące, jak i tych, którzy na początki chrześcijaństwa patrzą wyłącznie z historycznej perspektywy.
Kujawiak - awatar Kujawiak
ocenił na101 rok temu

Cytaty z książki Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po Świętej Księdze islamu