rozwińzwiń

Piana złudzeń

Okładka książki Piana złudzeń autora Boris Vian, 8308022588
Okładka książki Piana złudzeń
Boris Vian Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza Egros literatura piękna
239 str. 3 godz. 59 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
L'ecume des jours
Data wydania:
1991-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
239
Czas czytania
3 godz. 59 min.
Język:
polski
ISBN:
8308022588
Tłumacz:
Marek Puszczewicz
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Piana złudzeń w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Piana złudzeń



książek na półce przeczytane 2017 napisanych opinii 1132

Oceny książki Piana złudzeń

Średnia ocen
7,2 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Piana złudzeń

avatar
577
112

Na półkach:

Przedziwna to lektura, wyobraźnia autora i jego szaleńcze pomysły opisywane w zupełnie normalnym tonie czynią ją znakomitą, surrealistyczną podróżą, choć sama fabuła - umówmy się - nie imponuje. Teatr w Opolu zrobił ostatnio dość wierną inscenizację sceniczną - polecam spektakl i moją recenzję: https://kulturalnykonferansjer.pl/blog/teatr-im-j-kochanowskiego-w-opolu,36/piana-dni,145

Przedziwna to lektura, wyobraźnia autora i jego szaleńcze pomysły opisywane w zupełnie normalnym tonie czynią ją znakomitą, surrealistyczną podróżą, choć sama fabuła - umówmy się - nie imponuje. Teatr w Opolu zrobił ostatnio dość wierną inscenizację sceniczną - polecam spektakl i moją recenzję:...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
311
29

Na półkach: ,

Cudowna! Zostaje gdzieś między żebrami.
Absurdalnie a jednocześnie prawdziwie o uczuciach. Świat miękki, dziwny, bez logiki, a język żyje własnym życiem.

Najpierw radość, która z biegiem akcji zaczyna się psuć. Komedia przeistacza się w ciemny, przejmujący dramat o miłości, kruchości życia i o tym, jak bezradni potrafimy być wobec cierpienia.

Cudowna! Zostaje gdzieś między żebrami.
Absurdalnie a jednocześnie prawdziwie o uczuciach. Świat miękki, dziwny, bez logiki, a język żyje własnym życiem.

Najpierw radość, która z biegiem akcji zaczyna się psuć. Komedia przeistacza się w ciemny, przejmujący dramat o miłości, kruchości życia i o tym, jak bezradni potrafimy być wobec cierpienia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Moja ulubiona książka i autor. Świetny styl i fabuła. Wzrusza i rozśmiesza. Uwielbiam!

Moja ulubiona książka i autor. Świetny styl i fabuła. Wzrusza i rozśmiesza. Uwielbiam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1775 użytkowników ma tytuł Piana złudzeń na półkach głównych
  • 890
  • 860
  • 25
380 użytkowników ma tytuł Piana złudzeń na półkach dodatkowych
  • 246
  • 48
  • 25
  • 22
  • 21
  • 10
  • 8

Inne książki autora

Boris Vian
Boris Vian
Francuski pisarz, muzyk, aktor. Ukończył École Centrale Paris z tytułem inżyniera. Publikował pod własnym nazwiskiem i pod pseudonimem Vernon Sullivan. Książki Viana pełne są surrealizmu, absurdu i humoru niekiedy czarnego humoru. Niektóre jego dzieła wywoływały skandale które miały swój finał w sądzie. Zmarł na atak serca podczas przedpremierowego pokazu filmu na podstawie własnej książki "Napluje na wasze groby"
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jesień w Pekinie Boris Vian
Jesień w Pekinie
Boris Vian
Z „Jesienią w Pekinie” jest tak, że ani to książka o jesieni, ani o Pekinie. A o czym, pytacie zaciekawieni? Ano o budowaniu linii kolejowej na pustyni. W Egzopotamii. Albowiem, jak mówił Vlan, rzeczywistość jest zbyt nudna, by traktować ją dosłownie. Oto literacki surrealizm najwyższych lotów i porywająca przejażdżka rollercoasterem. Starajcie się prędko wyłapywać znaczenia; tu wszystko dzieje się szybko i pozornie bez ładu, a jednak jest w pisarskim szaleństwie Viana metoda, która sprawia, że „Jesień w Pekinie” raz staje się opowieścią o nieszczęśliwej miłości, a raz karykaturą bezdusznego biurokratyzmu. Linię kolejową buduje się tu nie po to, aby dokądś prowadziła, lecz po to aby istniała. Początkowo ogarnia nas chaos osobowo-zdarzeniowy – Amadeusz próbuje dostać się do autobusu. Kiedy wreszcie udaje mu się wejść na jego pokład, dowiaduje się, że nawet konduktor nie wie, gdzie jedzie. Wreszcie kończy na pustyni. Klaudiusz Leonek strzela do rowerzysty, by później w ramach rozgrzeszenia udzielonego mu przez zdziwaczałego księdza (a może diabła? Nie wiem, w każdym razie jeździ karawanem, a jego imię to Małyjanio) również trafić do Egzopotamii. Tu także przyjeżdżają robotnicy, którzy budować będą linię; jest ich chyba ze czterech (sic!). W ogóle na środku tego pustkowia stoi hotel, nieopodal prowadzone są wykopaliska archeologiczne (ich cel jak i liczne odkrycia pozostają niewiadomą),mieszka tu również pustelnik, pojawia się lekarz i asystent - jeden z nich lubi zabijać pacjentów. Jest również przystojny Anna i piękna Rochelle, zakochany Angel, groteska i wiadra czarnego, bardzo czarnego humoru. I tak dalej i „w ten deseń”. Nie jest możliwe przewidzieć, co wydarzy się na kolejnej stronie, a mimo to wątki wspaniale do siebie pasują i całość układa się w spójną, choć wariacką opowieść. Wśród chichotu wywołanego scenami, które ten mają wywoływać, chichotać można także nasycając się zgrabną frazą Vlana, którą tłumaczenie Krystyny Dolatowskiej oddało wyśmienicie. Pełno tu zgrabnie „zmontowanych” zbitek wyrazowych, zdań składanych lekko i zupełnie sprzecznie z logiką „rozumienia” i odczytywania, które początkowo bawią, później układają się w głowie jako coś zupełnie zwyczajnego. „Mniej więcej koło piątej rano Amadeusz Dode wpadł na pomysł, żeby się obudzić, i miał rację; pozwoliło mu to stwierdzić, że leży w okropnie niewygodnej pozycji i że bardzo bolą go plecy”. Przewrotny i pustynny świat Vlana zamienia się w twardą rzeczywistość i to, co dziwiło wcześniej, zaczyna pachnieć normalnością. Bawiłem się doskonale. Jeśli czytaliście „Budowniczych ruin” Herberta Rosendorfera, „Jesień w Pekinie” to must read! Wyśmienita okładka Jerzego Jaworowskiego
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na719 dni temu
Tramwaj zwany pożądaniem i inne dramaty Tennessee Williams
Tramwaj zwany pożądaniem i inne dramaty
Tennessee Williams
Dramaty, które znajdujemy w powyższym zbiorze pomimo upływu lat, nie straciły swojego ponadczasowego przesłania i czyta się je z ogromną przyjemnością. Zarówno doskonała, niemalże wybitna kreacja postaci, jak i bajeczny oraz błyskotliwy artyzm języka sprawia, że czytelnik doznaje niezwykłego oszołomienia emocjonalnego. Wszystkie opowiedziane historie mierzą się z ogromem pasjonujących i mocno obciążających zarazem, ludzkich tragedii, związanych z postępującą degradacją więzi rodzinnych, konfrontując bezduszną rzeczywistość z fantazyjnym wyobrażeniem o sobie samym. Szklana menażeria, sztuka będąca najbliżej biografii Tennesseego Williamsa ukazuje nam obraz niepełnej, zaburzonej rodziny, w której niestabilna i toksyczna matka próbuje przejąć władzę nad swoimi dorosłymi dziećmi, używając do tego starego jak świat argumentu w postaci bezpardonowego szantażu emocjonalnego. Niemalże namacalnie czujemy rozpacz i brak zrozumienia Toma i Laury. Tramwaj zwany pożądaniem to rzeczywiście istniejący pojazd szynowy, przedstawia historię małżeństwa Stanleya i Stelli, u których pojawia się ekscentryczna Blanche, której powolny rozpad osobowości staje się przewodnim motywem dramatu. Poznając koleje losu obu kobiet, silnie angażujemy się w ich groteskowe relacje. Kotka na gorącym blaszanym dachu to chyba najbardziej przejmująca opowieść o dewastacji więzi rodzinnych, gdzie mamy do czynienia z chorą nienawiścią, nagminnym kołtuństwem, bezgraniczną perfidią i obłudą najbliższych sobie osób. Autor sięga głęboko w nagromadzone i latami skrywane tajemnice, porusza bolesną tematykę uzależnienia i traum oraz braku akceptacji dla odmienności. Słodki ptak młodości to trochę taka opowieść o przebrzmiałej sławie, braku docenienia, usilnych próbach dowartościowania, mafijnych układach, złudnych marzeniach, okrucieństwie. I ostatni dramat "Noc iguany", w którym występuje tytułowy zwierzak, ale też Shannon, którego możemy z tą nieszczęsną iguaną powiązać metaforycznie. Były duchowny, który będąc niezrozumianym i bardzo samotnym człowiekiem stara się pozorować wolę walki o swoje "ja". Bardzo wyczerpująca emocjonalnie przygoda czytelnicza dostarczająca wielu nieoczekiwanych wrażeń. Serdecznie polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na717 dni temu
Mój przyjaciel Meaulnes Alain-Fournier
Mój przyjaciel Meaulnes
Alain-Fournier
Na powieść Alaina-Fourniera, a właściwie Henriego Albana Fourniera, trafiłam przypadkowo. Zachęcona wpisem na skrzydełku głoszącym, że "Mój przyjaciel Meaulnes" jest jedną z najwybitniejszych powieści początku XX w. Bez wahania powiedziałam: sprawdzam. Cóż dostałam? Historię o niezbyt emocjonującym, nudnawym życiu piętnastoletniego Franciszka mieszkającego w gmachu szkoły w St. Agathe wraz ze swoimi rodzicami-nauczycielami. Jego codzienność składa się z nauki, czytania książek, samotności oraz wspomnienia wcześniej przebytej długiej choroby. Wszystko zmienia się, gdy do szkoły przybywa Augustyn Meaulnes. Zbuntowany siedemnatstolatek, charyzmatyczny i doskonały przyjaciel, który budzi we Franciszku powiew życia, pewnej świeżości, motywuje do śmiałych działań. Mamy tu dojmującą samotność, nastoletni bunt, chęć przeżycia przygody, snucie fantastycznych opowieści, dojrzewanie, nastoletnie męskie tajemnice, pogmatwane losy, szaleństwo i pierwszą miłość prowadzącą do cierpienia i tragedii. Na wydarzenia spoglądamy poprzez pryzmat opowieści i spostrzeżeń dwojga przyjaciół. To świat głównie męski. Kobiety pojawiają się w nim, by burzyć spokój duszy lub być narzeczonymi, żonami, matkami, opiekunkami ogniska domowego. Czy na dzisiejsze czasy to, co napisał Fournier inspirujący się wydarzeniami ze swojego życia, mogłoby zainteresować współczesnego młodego czytelnika? O tyle, o ile miałby on cierpliwość do powolnej akcji i zupełnie innego tempa relacji damsko-męskiej oraz nieznanej już dzisiaj etykiety. Czy mnie ta opowieść wciągnęła? I tak, i nie. Choć czyta się to lekko, dzięki świetnemu przekładowi Anny Iwaszkiewicz, tę opowieść zapamiętam głównie jako rys czasu młodości samotnego chłopięcia przedzierzgającego się w mężczynę. Rys już historyczny. Kreślony w niespiesznym rytmie narracji, łagodniejszy niż w rozpędzonym do granic możliwości XXI w. Tej niespieszności zazdroszczę. A lekturę polecam cierpliwym, ceniącym piękny język, niekoniecznie tym, którzy szukają wartkiej akcji.
Kamila M - awatar Kamila M
ocenił na61 rok temu
Ulica Ciemnych Sklepików Patrick Modiano
Ulica Ciemnych Sklepików
Patrick Modiano
Niniejszym przepraszam się z Patrickiem Modiano, którego już niemal spisałem na straty po poprzedniej niezachwycającej książce, a tutaj - wręcz przeciwnie! Zatopiłem się bez reszty w tym oceanie nostalgii, humanistycznej esencji smutku, bezmiarze empatii. To moja druga wspaniała rzecz Noblisty, zaraz po “Dorze Bruder”. I podobny temat: tam było poszukiwanie śladów dziewczyny z Paryża, ofiary Holokaustu - tu jest próba odnalezienia własnej tożsamości przez głównego bohatera po nieokreślonej amnezji. W tle Paris noir, choć także Paryż do flanowania. Wielbię książki, gdzie właśnie pamięć jest w centrum uwagi (nb. jak w znakomitej “Żebyś nie zgubił się w dzielnicy” tegoż Autora - choć najlepsze w tej kategorii jest arcydzieło “Pamięci, przemów” Nabokova). Rzecz cała kunsztownie skomponowana i nie do końca wyjaśniona - niczym ludzkie wnętrze. A może i lepiej, że prawdy o nas samych nigdy nie poznamy? “Gdy podejmuje decyzję poznania swojej przeszłości jego przyjaciel pyta czy naprawdę warto”. Bohater przegląda różne stare zdjęcia, na których wydaje mu się, że to on sam, ale albo nikt go nie rozpoznaje, albo za każdym razem jest brany za kogoś innego. Jakiś adresy, jakieś numery telefonów... Wpada w obsesję: “Podszedłem bliżej. Może mnie pozna? Za każdym razem ta sama nadzieja i ten sam zawód”. Prowadzi poszukiwania po omacku, jak we mgle, co rusz podąża fałszywym tropem, wciąż nie wiedząc, kim naprawdę. jest/był. “Czy to naprawdę chodzi o moje życie? Czy nie jest to życie innego człowieka, w które ja się wślizgnąłem?” - pytanie zawisa w powietrzu.… Za emblematyczny uznałbym taki cytat o tym, co pozostaje w pamięci, czy też co pozostawiamy po sobie: “Widocznie wszystko kończyło się w starych pudełkach po czekoladzie lub biszkoptach. Albo po cygarach. Nic szczególnego w tym pudełku bo biszkoptach. Ołowiany żołnierz – dobosz, z którego złuszczyła się farba. Czterolistna koniczyna przyklejona pośrodku białej koperty. Fotografie”. Ta rzecz sięga i do “białej” rosyjskiej emigracji we Francji, i do prześladowań tam Żydów w czasie wojny (ważny wątek paszportów państw Płd Ameryki, znany z lat II wojny ze sprawy Hotelu Polskiego przy ul. Długiej, którędy codziennie przechodzę w drodze do pracy - BTW: od dawna nieremontowana to rudera, lekki wstyd, przy odpicowanych innych i nowym "Pasażu Simonsa", czyli apartamentowcu dla miliarderów…). Nota bene wszyscy, którzy pomagają bohaterowi lub chcą mu pomóc w autoidentyfikacji, jakimś przypadkiem nie za bardzo są Francuzami - to zazwyczaj Rosjanie, Flamandowie, Latynosi, Amerykanie. Nie przypadkiem część bohaterów to potomkowie rosyjskich emigrantów po 1917 roku, których tożsamość po dłuższym czasie ulegała wszak stosunkowej dezintegracji. “Cały kawał jego życia w jednej chwili poszedł na dno, tak że nie zachowała się chociażby najcieńsza nić przewodnia, najsłabsza więź, która łączyła by go jeszcze z przeszłością”. Inne cytaty “Życie ludzkie podzielone jest na przegródki i nasi przyjaciele nie znają się wzajemnie. Niestety”. “Byłem jak różdżkarz czyhający na najdrobniejsze drgnienie różdżki”. “Pod drzewami doznałem przykrego wrażenia, że to wszystko mi się śni. Przeżyłem już swoje życie i jestem tylko duchem, który unosi się w ciepłym powietrzu sobotniego wieczoru. Po co nawiązywać zerwane od dawna więzi, szukać zamurowanych od dawna przejść?”. “Dokoła nas wszystko było wyludnione i zakrzepłe. Nawet wieża Eiffla, którą dostrzegłem na drugim brzegu Sekwany, wieża Eiffla, której widok był zazwyczaj tak krzepiący, przypominała stertę wypalonego żelastwa”. “Dziwni ludzie, po ich przejściu pozostaje tylko szybko rozpływający się obłok”. “Popełniła samobójstwo, bo przerażała ją starość”. “Czy nasze egzystencje nie rozwiały się równie szybko w ciemności wieczoru, jak ten dziecinny smutek?”. “I nie przetrwało z tego nic, nawet świetlna smużka, jaką pozostawia przelot świętojańskiego robaczka”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na93 miesiące temu
Co na kolację? James Schuyler
Co na kolację?
James Schuyler
Czytanie poszerza horyzonty, to zdanie, które brzmi jak banał jest na wskroś prawdziwe. W życiu nie lubię ryzyka, chodzę utartymi ścieżkami i niepokojem reaguję na jakiekolwiek zmiany. Literatura jednak to strefa, gdzie pozwalam sobie na szaleństwa, wychodzenie poza strefę komfortu, eksperymentowanie. Sięgam po utwory, autorów, których nazwiska nic mi nie mówią, wygrzebuję zapomniane przez wszystkich ramotki sprzed dziesięcioleci, daję drugie życie porzuconym na śmietnikach książkom o pożółkłych stronach. I jak to w życiu: czasami jestem oczarowana, czasami rozczarowana po skończonej lekturze, ale ciągle mam w sobie wiarę, że trafię na takie dzieło, które mnie oczaruje bez reszty. "Co na kolację?" Jamesa Schuylera raczej nie zaliczę do kategorii literackich oświeceń, jednak cieszę się, że trafiłam na ten utwór amerykańskiego pisarza, laureata Nagrody Pulitzera, który jest uznawany za jednego z najlepszych poetów Ameryki końca XX wieku. To nie jest tomik wierszy a jedna z trzech powieści jego autorstwa, która jak w filmowym kadrze ukazuje nam życie przeciętnych Amerykanów z klasy średniej w latach 60 tych ubiegłego wieku. Małe miasteczko gdzie każdy zna każdego, wypielęgnowane trawniki, koktajle i herbatki na których zaprasza się najbliższych sąsiadów a za zamkniętymi drzwiami życie już nie wygląda tak nieskazitelnie. Alkoholizm, zdrady małżeńskie, przemocowi rodzice, eksperymenty z narkotykami to problemy ówczesnych, często zamiatane pod dywan. Kiedy główna bohaterka, postanawia dobrowolnie pójść na odwyk, szpital psychiatryczny, w którym go odbywa staje się swoistym czyśćcem dla wszystkich nieradzących sobie z życiem. Poznaje tam pacjentkę, która stara się uporać ze śmiercią syna i jego rodziny, wypalonego zawodowo właściciela sieci aptek czy młodą dziewczynę, pogrążoną w depresji i szukającą jakiegokolwiek sensu swojej egzystencji. Terapia grupowa w której uczestniczą, to moment aby uwolnić skrywane emocje, odejść od konwenansów i pozwolić sobie na szczerość. Utrzymana w słodko-gorzkiej konwencji historia, okraszona sporą dawką humoru jest lustrem, w którym odbijają się nasze niedoskonałości, przywary, nałogi... nasze człowieczeństwo. Polecam!
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na79 miesięcy temu

Cytaty z książki Piana złudzeń

Więcej
Boris Vian Piana dni Zobacz więcej
Boris Vian Piana dni Zobacz więcej
Boris Vian Piana dni Zobacz więcej
Więcej