Iliana 
Zakręcona do sześcianu psiara, która kocha książki, spacery i leśne drogi - bo swoich też ma kilkadziesiąt:)
36 lat, kobieta, Bory Tucholskie, status: Czytelniczka, dodała: 3 książki, ostatnio widziana 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-16 13:32:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Patronat medialny :), Posiadam

Krzysztof P. Łabenda to autor, który o miłości pisze nie w formacie ckliwych romansów. W drugiej warstwie swojej opowieści pokazuje, jak uczucia mogą wpływać na naszą sferę uczuciowo – psychologiczną. A o miłości można pisać różnie. Wszak to nie płytki afekt. Miłość to co innego niż zakochanie. Miłość napędza nasze życie, wytycza często życiowe ścieżki, buduje poczucie naszej wartości, wchodzi... Krzysztof P. Łabenda to autor, który o miłości pisze nie w formacie ckliwych romansów. W drugiej warstwie swojej opowieści pokazuje, jak uczucia mogą wpływać na naszą sferę uczuciowo – psychologiczną. A o miłości można pisać różnie. Wszak to nie płytki afekt. Miłość to co innego niż zakochanie. Miłość napędza nasze życie, wytycza często życiowe ścieżki, buduje poczucie naszej wartości, wchodzi do naszego serca i zachłannie przejmuje oddechy. Nie będę ukrywała, że Krzysztof, główny bohater tej opowieści wywoływał mnie wielorakie odczucia. Kiedy się kocha, świat przekracza niemożliwe granice. Dla niej nie liczy się stopień naukowy, pozycja zawodowa, prestiż, czy pozycja. Miłość to namacalne i najszczersze uczucie, jakie człowiek posiada.

Można kochać odruchowo, zastępczo, wizjonersko, ale Krzysztof zakochał się w Natalii prawdziwie, aż do bólu, bo kiedy kobieta umiera, mężczyzna popada w depresję. To, że poznaje pewną kobietę podobną do zmarłej żony, nie oznacza wcale tego, że los postanawia mu pustkę i ból ukoić, zastąpić kimś, w kim usilnie dopatruje się wszelkich podobieństw. Autor zaskakuje nie tylko swojego bohatera, ale przede wszystkim nas, czytelników. Pozwala mu na emocjonalne doznania, wodzi go za nos dostarczając wielu pytań, wątpliwości, ale też podbudowując nadzieję.


„Blizny” to szczera powieść o miłości. Wyraziści bohaterowie, przewijające się obrazy w tle oraz charakterystyczne wątki złożoności ludzkiej psychiki, to tylko niektóre elementy całej układanki. Łabenda nie pokazuje płytkich relacji, nie nakłada masek swoim bohaterom, ale przy całej zwykłości zyskuje autentyczność, co jeszcze bardziej nawiązuje nić porozumienia z czytelnikiem. W tej prostocie jest po prostu coś sugestywnego i intrygującego. Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/10/przedpremierowo-patronat-medialny.html

pokaż więcej

 
2018-10-09 17:23:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

„Człowiekiem powodują czasami tak proste pragnienia jak nie czuć, nie myśleć, nie uczestniczyć. Ten, kto nie jest w stanie tego pojąć, nie może nazywać siebie jej przyjacielem. Ot i tyle. Krótka piłka.”

Mądra, mocna, trudna i ważna. Autorka odważnie stawia przed nami istotne pytanie. Nie tylko do matek, ale obojga rodziców – czy zawsze i mimo wszystko jesteś w stanie kochać swoje dziecko?...
„Człowiekiem powodują czasami tak proste pragnienia jak nie czuć, nie myśleć, nie uczestniczyć. Ten, kto nie jest w stanie tego pojąć, nie może nazywać siebie jej przyjacielem. Ot i tyle. Krótka piłka.”

Mądra, mocna, trudna i ważna. Autorka odważnie stawia przed nami istotne pytanie. Nie tylko do matek, ale obojga rodziców – czy zawsze i mimo wszystko jesteś w stanie kochać swoje dziecko? Niezależnie od tego, co zrobiło, kim jest z zawodu, jakie są jego pasje, jakiej jest orientacji. Czytałam z wielkim zainteresowaniem, bo dla mnie takie opowieści, z drugą płaszczyzną, która odkrywa wielość relacji, różnorodność komunikacji oraz psychologiczne aspekty sylwetek bohaterów są jednymi z najbardziej intrygującymi. Autorka zostawia nam przestrzeń na własne przemyślenia i oddech, którego momentami możne nam po prostu brakować.


Oś powieści i tło ewidentnie zbudowane na intrydze podgrzewają atmosferę. Standardowe obrazy Bartoń zamieniła na autentyczne problemy i temat, o jakim niechętnie się rozmawia, czy przysłowiowo zamiata pod dywan. Na pierwszy rzut może się wydawać, że to opowieść, w której emocjonalna parabola zamieniła się w constans. Tymczasem z każdym wątkiem otrzymujemy poruszającą sinusoidę, w której nie brak afektywnych rozliczeń z przeszłością. I w tym momencie autorka zadaje nam kolejne pytanie, czy obciążenie przeszłością, wielość niekonsekwentnie poprowadzonych decyzji, czy błędy w wyborze życiowych ścieżek, poplątanie których przysłoniło bohaterce prawdziwość życia nie są wynikiem jej zagubienia i prób ucieczki.

„Ucieczka od życia zwykle udaje się tylko na jakiś czas, życie prędzej czy później upomina się o uciekiniera, a bywa i tak, że czyni to w bardzo brutalny sposób.”

„Drzazgi” to krótka, ale niezwykle przemyślana, konsekwentnie poprowadzona powieść. Z pytaniami, wątpliwościami, nadziejami. Brak w niej gotowych planów i recept, wyraziście zaś o psychologicznym podłożu bohaterów, którzy pogrążeni nałogami odbierają sobie nawzajem to, co najcenniejsze. Powieść z obrazem upadku moralności, gdzie nie brak ewidentnie głośnej narracji, trudnych tematów, jakich nie da się na co dzień unikać, bo przecież one są obok nas. Wystarczy umiejętnie nadstawić zmysły, by poczuć ich ślady w naszych sercach. Jedna z najlepszych, jakie miałam okazję przeczytać, dlatego szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/10/drzazgi-joanna-barton.html

pokaż więcej

 
2018-10-04 20:26:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

Każda historia opowiedziana w tak klimatyczny sposób ma swój nośnik emocjonalny. Najwięcej tajemnic kryją te zamknięte w starych domach, fotografiach, czy przedmiotach, które przypadkiem znalezione zmuszają podświadomie do podążania ich śladami. Kitty nawet nie spodziewa się, że dom, w którym ukryła się przed światem stanie się pretekstem do tego, by poznać rodzinne sekrety, tajemnice i... Każda historia opowiedziana w tak klimatyczny sposób ma swój nośnik emocjonalny. Najwięcej tajemnic kryją te zamknięte w starych domach, fotografiach, czy przedmiotach, które przypadkiem znalezione zmuszają podświadomie do podążania ich śladami. Kitty nawet nie spodziewa się, że dom, w którym ukryła się przed światem stanie się pretekstem do tego, by poznać rodzinne sekrety, tajemnice i historie pełne afektywnych wątków. Akcja powieści przecina się dwiema warstwami czasowymi. Retrospekcyjna opowieść przenosi nas do czasów panowania rodu Romanowów. Będziemy świadkami pięknej, namiętnej miłości i powolnego upadku monarchii.

Autorka nakreśliła losy jednej rodziny, ale w odmiennych strefach czasowych. Tło historyczne oplatające wątek księżnej Tatiany i jej życia staje się osią powieści. To właśnie czasy, w jakich przyszło jej żyć burzą powoli podwaliny silnej wizji nietykalnego dziedzictwa. Miłość Tatiany i Dymitra nie znalazła dobrego fundamentu, grzęzła w coraz głębszych dramatach i tragediach. Opleceni siecią intryg i kamuflaży otrzymują szansę od losu, by przetrwać to, co najgorsze.

„Sekret Tatiany” to wzruszająca i poruszająca historia, pokazująca siłę prawdziwej miłości, która w stanie jest wytrzymać wszelkie przeciwności. Autorka zadbała o wyrazistych bohaterów, napięcie i zaskakujące zwroty akcji. W tej opowieści aż kipi od afektów. To też opowieść o wielkim bólu, tęsknocie, osobistych tragediach, upadku nadziei, trudnych wyborach i często dramatycznych konsekwencjach. Historia, która porywa i zapada głęboko w pamięci, bo ileż pytań i mitów narosło wokół okoliczności powodów śmierci Romanowów, tyle samo można budować opowieści. Mnie bardzo wzruszyła i wprawiła w głęboką refleksję. Jeśli gustujecie w powieściach osadzonych na bazie historycznych wydarzeń, to pozycja idealna dla Was. Szczególnie w jesienno zimowe, coraz dłuższe wieczory. Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/10/sekret-tatiany-gill-paul.html

pokaż więcej

 
2018-10-04 20:23:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Drogi do wolności. (tom 02)

Siła kobiet nieprzerwanie udowadnia swoją dobitność i potęgę. Kobiety w wojennej zawierusze musiały walczyć o siebie, swoje pozycje, łamać stereotypy. Siostry Biernackie pokazują też, że warto stawiać na swoim, być strażniczką swojej godności i światopoglądów. Ta niezwykle klimatyczna opowieść osadzona w realiach przednówka końca wojny będzie dla wielu czytelników wspaniałą inspiracją. Siła... Siła kobiet nieprzerwanie udowadnia swoją dobitność i potęgę. Kobiety w wojennej zawierusze musiały walczyć o siebie, swoje pozycje, łamać stereotypy. Siostry Biernackie pokazują też, że warto stawiać na swoim, być strażniczką swojej godności i światopoglądów. Ta niezwykle klimatyczna opowieść osadzona w realiach przednówka końca wojny będzie dla wielu czytelników wspaniałą inspiracją. Siła kobiet i drzemiąca w nich wola walki stanowią trzon powieści, gdzie na tle rozgrywającej się wojny to wręcz zjawisko spychane na margines. W jaki sposób pismo redagowane i prowadzone przez kobiety mogło w ogóle zaistnieć? Jakie były szanse na jego rozkwit? Trzy różne postacie, trzy różne osobowości, indywidua, portrety charakterologiczne.


Lala buja w obłokach karmiona złudną wizją miłości. Marynia stara się pomagać, ale jej myśli przejmuje Szymon. Najbardziej trzymająca pion, myśląca realistycznie i zachłannie walcząca o „Iskrę” jest Alina. Kobieta poznaje jednego z najbardziej znanych w kręgu dziennikarskim redaktora i zainspirowana jego biografią z jeszcze większą pasją i zaangażowaniem daje się ponieść pasji i zawodowym natchnieniom.


Uwielbiam książki z drugim dnem, w których nie tylko akcja prowadzi nas za rękę i zmusza do głębszych refleksji, ale również bohaterowie, którzy mimo tego, iż żyli w zupełnie innych czasach przekazują nam wartości o jakich dawno już zapomniano. Bo takie są nie tylko siostry Biernackie, ale i rodzina, która zamiast się wspierać buduje stopnie niedomówień i kryje w sercach tajemnice z przeszłości. Nie dają szans na silne więzy.


„Jesienny poniedziałek” to powieść o specyficznej atmosferze, która fabułę osadza w realiach wojennej rzeczywistości. To w nią autor wplótł codzienność zwykłych ludzi, stopniując ciekawość i zaskakując na każdym kroku. Sugestywność obrazów nie jest nam obojętna. Każdy, nawet wymagający czytelnik dostrzeże wyrazistych bohaterów i tło, które przewija się w życiu każdego z nich bardzo głęboko, zostawiając dostrzegalny ślad w sercu i mentalności. To powieść o namiętnościach, trudnych relacjach, nadziejach. Wiele w niej afektów i autentycznych scenerii. Szczerze i bardzo polecam!



https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/10/drogi-do-wolnosci-jesienny-poniedziaek.html

pokaż więcej

 
2018-10-04 20:21:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Jakże mamy mylne postrzegania świata, jakobyśmy nawet będąc dorosłymi ludźmi, z bagażem, czy pakietem doświadczeń wiedzieli wszystko. Czas dojrzewania to nie tylko trudne chwile dla młodych, wkraczających w dorosłość, ale i dla rodziców, którzy bardzo się starają, by chociaż spróbować zrozumieć swoje dzieci. Anna Łacina pokazała rzeczywistość współczesnej młodzieży od podszewki, od różnych... Jakże mamy mylne postrzegania świata, jakobyśmy nawet będąc dorosłymi ludźmi, z bagażem, czy pakietem doświadczeń wiedzieli wszystko. Czas dojrzewania to nie tylko trudne chwile dla młodych, wkraczających w dorosłość, ale i dla rodziców, którzy bardzo się starają, by chociaż spróbować zrozumieć swoje dzieci. Anna Łacina pokazała rzeczywistość współczesnej młodzieży od podszewki, od różnych stron, od warstwy, w której świat rzuca im bodźcami i kuksańcami pod nogi. Niczego im nie ułatwiła i nie podsunęła gotowych rozwiązań. Pozwoliła im przeżywać sytuacje i wydarzenia na ich własny sposób, bez ubarwiania, czy lukrowania.


To przede wszystkim powieść o przyjaźni, pierwszych związkach, niezwykle trudnych wyborach, ale jeszcze trudniejszych decyzjach, gdzieś gubionych po drodze, w labiryncie często domysłów. To powieść o dojmujących relacjach, buncie przeciwko niezrozumieniu. Chociaż głównymi bohaterkami są Patrycja i Magda, nie bez znaczenia są tutaj postaci przemykające obok nich. Każdy bowiem przewija się tu ze swoimi problemami. Stopień ich trudności często jest zależny od stopnia wrażliwości jego właściciela. Toksyczne związki, internetowe znajomości, szara rzeczywistość, problemy rodziców, brak uwagi z ich strony, czy próby zwrócenia jej na siebie, to tylko niektóre tematy, które autorka porusza w tej bardzo autentycznej powieści.

Uwagę należy również zwrócić na tło powieści. Szkoła i relacje między rówieśnikami a nauczycielami, różnorodność charakterów i przeciwieństw oraz siły plotek i domysłów. Znakomita, w pełni profesjonalna interpretacja Marty Wardyńskiej jeszcze bardziej podkreślają sugestywny wydźwięk opowieści. Nie znałam wcześniej tego głosu, ale po tym spotkaniu już wpisuję na listę ulubionych. Musicie przekonać się, co można robić z głosem, jak nim balansować, idealnie dopasowywać do postaci, czy oddzielać dialogi od opisów. Majstersztyk!


„Czynnik miłości” to ważna powieść i ważny głos. Głos dorastających, uczących się życia, wchodzących w dorosłość, odkrywających warstwy rzeczywistości. To powieść, która stawia pytania, ale nie udziela gotowych recept. Wiele w niej emocji i uczuć. Pokazuje różnobarwność świata ze wszystkimi przypisami i barwami. Koniecznie ją poznajcie! Szczerze polecam!


https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/10/audiobook-czynnik-miosci-anna-acina.html

pokaż więcej

 
2018-10-04 20:19:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Zawsze podkreślam, iż najlepszą formą nauki jest edukacja przez zabawę. Tym bardziej, jeśli dotyczy to najmłodszej grupy dzieci. Nie wszystkie bowiem przyjmują sztywne formy programowe i umiejętnie przyswajają wiedzę. Dlatego też dzisiaj będzie o jednej z takich form. Logopedia to kluczowa dziedzina, która pomaga zdiagnozować wszelkie wady mowy i nie tylko. Już w przedszkolach logopeda ma... Zawsze podkreślam, iż najlepszą formą nauki jest edukacja przez zabawę. Tym bardziej, jeśli dotyczy to najmłodszej grupy dzieci. Nie wszystkie bowiem przyjmują sztywne formy programowe i umiejętnie przyswajają wiedzę. Dlatego też dzisiaj będzie o jednej z takich form. Logopedia to kluczowa dziedzina, która pomaga zdiagnozować wszelkie wady mowy i nie tylko. Już w przedszkolach logopeda ma mnóstwo pracy. Książeczka Alicji Sztandery, z zawodu logopedy, ma być jedną z form pomocy podczas pracy z dziećmi, nie tylko dla profesjonalistów.


Kukułka z zegara pewnego dnia zmieniła głos i tym samym zaniepokoiła domowników. Cała ta sympatyczna historia opatrzona jest pięknymi, czytelnymi, przejrzystymi ilustracjami, które można znakomicie wykorzystać do pracy z dziećmi. Znajdują się w niej wszelkie niezbędne wskazówki, jak wykorzystać gimnastykę języka przy składaniu sylab, słów, dźwięków. Dzięki temu dzieci aktywnie w niej uczestniczą i czują się w jakiś sposób związane z bohaterami tej krótkiej opowieści.


„Kukułeczka kuka” to znakomita pozycja do aktywnego zaangażowania dzieci w historię, która obok ćwiczeń logopedycznych pośrednio wpływa na to, by poczuć się jej częścią. Tu nie ma miejsca na nudę, bo jest też pewna zagadka którą należy rozwiązać, aby wszystko wróciło do normy. Autorka sugestywnie prowadzi narrację i umiejętnie wplata element zaskoczenia i współczynnik pozwalający wprowadzić dzieci do akcji tej bajki. Szczerze polecam!


https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/10/kukueczka-kuka-alicja-sztandera.html

pokaż więcej

 
2018-10-04 20:18:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Książka Doroty Gąsiorowskiej idealnie wpisuje się w klimat długich jesiennych wieczorów oraz specyficzną atmosferę, która łączy ze sobą nie tylko aktualne problemy, ale też wątki poboczne, gdzie mnóstwo afektywnych sytuacji odsłania pewne zależności. Cieszę się, że autorki emigrują swoje młode bohaterki do małych miejscowości, bądź też na wieś i obciążają je bagażem często trudnych... Książka Doroty Gąsiorowskiej idealnie wpisuje się w klimat długich jesiennych wieczorów oraz specyficzną atmosferę, która łączy ze sobą nie tylko aktualne problemy, ale też wątki poboczne, gdzie mnóstwo afektywnych sytuacji odsłania pewne zależności. Cieszę się, że autorki emigrują swoje młode bohaterki do małych miejscowości, bądź też na wieś i obciążają je bagażem często trudnych doświadczeń. Pozwalają im spojrzeć na swoje życie z nieco innej perspektywy. To dowodzi tylko jednemu, że każda z tych postaci jest niezwykle autentyczna w swej szczerości i prostocie ujmujących chwil.

Laura pojawia się w Bukowej Górze w trudnym momencie swojej życiowej drogi. Nie od razu dowiemy się, co takiego kobieta przeżyła. Autorka bowiem dozuje nam wszelkie informacje, spowijając je aurą tajemnicy. Kobieta aklimatyzuje się w nowym miejscu, poznaje ciekawych ludzi, buduje na nowo poczucie swojej wartości. Jednak niektórzy wcale jej niczego nie ułatwiają. Epatują chorymi domysłami, fałszywymi oskarżeniami. Są jednak bratnie dusze, które od początku oferują swą przyjaźń i dobre słowo. Są też kobiety, które skrywają pewne sekrety swojej przeszłości, zmagają się z trudami samotnego macierzyństwa, stawiają czoła wielobarwnej codzienności. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Laura?

„Karminowe serce” to opowieść o silnych kobietach, trudnych relacjach i jeszcze trudniejszych związkach. To ważny głos obrazujący emocjonalnie dojmujące sylwetki różnych bohaterek – siłaczek, matek, kobiet odrzuconych. To opowieść autentyczna i poruszająca w głębszej warstwie afektywnej fabuły. Autorka porusza sugestywnymi plastycznymi opisami, kreśli zawiłe ścieżki swoich bohaterów, odsłania karty przeszłości, daje nadzieje, rozczarowuje. Cała paleta nastrojów i barw wpływa na aurę, która otacza nas z każdym wersem. To także opowieść o pięknej przyjaźni, chorobie, z którą trzeba nauczyć się żyć i pięknie macierzyństwa, które ma też swoje nastroje i odcienie. Poczujcie ten niepowtarzalny klimat na własnej skórze. Szczerze polecam!



https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/10/przedpremierowo-karminowe-serce-dorota.html

pokaż więcej

 
2018-10-04 20:14:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Patronat medialny :), Posiadam, Ulubione

Życie nie tylko potrafi zaskakiwać, ale też umiejętnie zastawia na nas pułapki. Czasami przerzuca emocjami jak piłeczkami, czasami rozprasowuje zagięcia, by pozornie stworzyć naturalną prozę codzienności. Na tych niewielu stronach swoistej opowieści, autorka zawarła całą gamę emocji, uczuć i sugestywne obrazy, z którymi wielu czytelników znajdzie mnóstwo wspólnych elementów. Podobne... Życie nie tylko potrafi zaskakiwać, ale też umiejętnie zastawia na nas pułapki. Czasami przerzuca emocjami jak piłeczkami, czasami rozprasowuje zagięcia, by pozornie stworzyć naturalną prozę codzienności. Na tych niewielu stronach swoistej opowieści, autorka zawarła całą gamę emocji, uczuć i sugestywne obrazy, z którymi wielu czytelników znajdzie mnóstwo wspólnych elementów. Podobne scenariusze łączą i zachęcają do wyszukiwania odpowiednich rozwiązań, czy ścieżek, by odszukać swoje wewnętrzne „ja”.

Autorka nakreśliła nietypową historię, w której afektywne sinusoidy przeplatają się z zaskakującymi wątkami, wnoszącymi różne punkty zaczepienia do całej fabuły. Marii życie nie oszczędzało, zadało wiele bólu, niewiadomych i pytań, nie udzieliło zaś konkretnych odpowiedzi. Nagle stabilizacja zostaje rozproszona niczym pył, chwila ulotności. Jedno wydarzenie pociągnie za sobą zwątpienie i budowany latami spokój. Pewne sytuacje zawiążą się w supeł niewiadomych, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć.


„Drugie życie rzeczy” to opowieść o tym, że warto czasami przejść życiowe burze, by doszukać się właściwych rozwiązań. Warto odsłonić prawdziwe oblicze, by dać szansę swoim lękom i obawom, i odszukać swoje ambicje. Życie szepnie Marii kilka rozwiązań. Jednak, czy ona pozwoli sobie na pewien dystans? Zaskakująca i autentycznie nakreślona historia, w której wiele życiowych dróg poprzecina się z trudnymi wyborami i narastającym lękiem. Świetna. Polecam!


https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/recenzja-patronacka-drugie-zycie-rzeczy.html

pokaż więcej

 
2018-10-04 20:12:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

„Naiwnym jest każdy, kto sądzi, że można przejść przez życie bez wstrząsów, wzlotów i upadków, że zależy to od cech osobniczych jednostki, czasów, w których przyszło jej żyć, jest dziełem przypadku albo kwestią nagrody lub kary Bożej. Nic podobnego. Tak w przypadku człowieka poczciwego, jak i niespokojnego, nadchodzi czas klęski i wichury, czas budowy, spokoju, znów trzęsienia ziemi i tak... „Naiwnym jest każdy, kto sądzi, że można przejść przez życie bez wstrząsów, wzlotów i upadków, że zależy to od cech osobniczych jednostki, czasów, w których przyszło jej żyć, jest dziełem przypadku albo kwestią nagrody lub kary Bożej. Nic podobnego. Tak w przypadku człowieka poczciwego, jak i niespokojnego, nadchodzi czas klęski i wichury, czas budowy, spokoju, znów trzęsienia ziemi i tak dalej. Na pytanie, czemu tak bywa i jak się to zwykle kończy – nikt nie zna odpowiedzi.”


Wielokrotnie to podkreślałam przy recenzjach dotyczących klimatycznych i specyficznych powieści, iż nie tylko stare domy, ale też czarno białe fotografie, przykurzone albumy kryją często wiele historii, tajemnic i tyle samo tragedii co radości. Gospoda pod Bocianem, która stoi na podlaskiej ziemi była niemym świadkiem rodzinnych dramatów, codziennych trosk, emocjonujących chwil, przeżyć, a także przemykających w tle ustrojów politycznych i historycznych wydarzeń. Autorka zabiera nas w podróż pełną sugestywnych afektów, plastycznych obrazów wraz ze swoimi autentycznie nakreślonymi bohaterami, którzy przemawiają do nas swą niezwykłą szczerością i prostotą.

W Kalinowie czas płynął innym rytmem. Rodzina Bogoszów miała grono swoich przyjaciół, klientelę zachodzącą do Gospody, szacunek i renomę wśród mieszkańców Kalinowa i okolic. Jednak, jak to w życiu, to co na zewnątrz budziło pewien respekt i estymę, w środku przypudrowywano dla zachowania pozorności. Nie zawsze dopuszczamy do siebie myśli, że ktokolwiek będzie w stanie zburzyć wewnętrzny spokój i porządek rodzinny. Czasami pokusy bywają silniejsze i budzą w nas demony popychające do złych, zaskakujących decyzji.


Ta powieść pobudza w nas wiele emocji. Momentami wzruszająca i poruszająca najczulsze struny serca. Pełna trudnych decyzji i wyborów, bólu, smutku i cierpienia. Na tle przełomowych wydarzeń historycznych toczą się losy zwykłych ludzi. Miłość, radość, namiętność, tajemnice i zdrady oraz przeszłość, która wychodzi z cienia i nie daje zamieść się pod dywan. Bohaterowie zdobywają nasze zaufanie swoją niezwykłą szczerością i autentycznymi problemami, jakie ich dotykają. Są zwyczajni, podobni do nas. Autorka szczególnie hartuje kobiece postaci, pokazuje siłę kobiecych charakterów i charyzmę przy dokonywaniu decydujących ścieżek.


„Gospoda pod Bocianem” zaprasza w swój niepowtarzalny, bliski nam klimat i wyjątkowo sugestywną aurę zbudowaną plastycznymi opisami i pięknym językiem. Tutaj wszystko ma swój urok, przemawia do nas subtelnością i afektywnymi sekwencjami. Warto! Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/gospoda-pod-bocianem-katarzyna-droga.html

pokaż więcej

 
2018-09-26 21:31:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

Przy kryminałach jestem czytelnikiem wnikliwym, badaczem, detektywem, który podąża śladami zarówno ekipy śledczej, jak i tego, kto zbrodnię popełnił. Lubię w nich niedopowiedzenia, bo zmuszają mnie do pewnych analiz, stawiania pytań. Iga Karst popełniła bardzo sprytny i inteligentny kryminał, w którym dodatkowo podsyciła moją ciekawość tajemniczymi elementami w całej tej układance. Atmosfera... Przy kryminałach jestem czytelnikiem wnikliwym, badaczem, detektywem, który podąża śladami zarówno ekipy śledczej, jak i tego, kto zbrodnię popełnił. Lubię w nich niedopowiedzenia, bo zmuszają mnie do pewnych analiz, stawiania pytań. Iga Karst popełniła bardzo sprytny i inteligentny kryminał, w którym dodatkowo podsyciła moją ciekawość tajemniczymi elementami w całej tej układance. Atmosfera coraz bardziej zdaje się zagęszczać, kiedy w otoczeniu ofiary śledczy doszukują się intrygujących fragmentów z albumem i pewnym trupem w tle. A wszystko podsycane niejednoznacznościami i cyklicznie dynamiczną akcją, która w każdym segmencie śledztwa nabiera rozpędu.

Autorka nakreśliła bardzo charakterystyczne postacie. Wnoszą nie tylko specyficzną aurę do codziennego życia, które przecież toczy się w tle, ale też ogrom emocji, które udzielają się nam. Karst celowo wodzi nas za nos, podstawia fałszywe tropy, świadomie nas myli, by dotrzymać kroku narastającym przypuszczeniom i napięciu, jakie nam towarzyszy.

Zapach prawdy to dobry kryminał, któremu warto poświęcić czytelniczą uwagę. Lekkie pióro i bezpośredni język opowieści niczego nie komplikują w odbiorze. Ciekawe wątki, wyraziści bohaterowie, którzy nie mają dłuższego odpoczynku od napędzającej się spirali podejrzeń oraz charakterystyczne tło opowieści scalają całość w jeden trzymający w napięciu kryminał, który zostanie Wam w pamięci na bardzo długo, i którego bardzo Wam polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/zapach-prawdy-iga-karst.html

pokaż więcej

 
2018-09-26 21:27:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Patronat medialny :), Posiadam, Rekomendacja :), Ulubione

Jedno zdarzenie potrafi zmienić bieg przyszłości...

Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, której mam przyjemność patronować medialnie. Powieść wciągająca i intrygująca. Połączenie obyczaju o zabarwieniu kryminalnym. Trzyma w napięciu od pierwszych wersów. Nietypowa i nieszablonowa. Autorka zaskakuje autentycznie nakreślonymi sylwetkami bohaterów, jak i niecodzienną fabułą oraz...
Jedno zdarzenie potrafi zmienić bieg przyszłości...

Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, której mam przyjemność patronować medialnie. Powieść wciągająca i intrygująca. Połączenie obyczaju o zabarwieniu kryminalnym. Trzyma w napięciu od pierwszych wersów. Nietypowa i nieszablonowa. Autorka zaskakuje autentycznie nakreślonymi sylwetkami bohaterów, jak i niecodzienną fabułą oraz wychodzeniu z utartych schematów. Jestem też pewna, że po lekturze wielu z Was zacznie osądzać głównego bohatera oraz stawiać retoryczne pytania swojemu sumieniu. Beata Zdziarska wbrew pozorom niczego nikomu nie ułatwia - ani postaciom, które stawia w niezręcznych, niejednoznacznych sytuacjach, ani nam – czytelnikom, przekładając książkowy los, odwracając naszą uwagę pobocznymi elementami.

Tak, jak nie ma zbrodni doskonałych, tak nie ma spokoju sumienia ten, kto odbiera komuś życie przypadkiem. Chociaż, czy przypadek w ogóle istnieje? Autorka pokazuje nam, jak pewne wydarzenia mogą wpłynąć na ludzką psychikę. Złożoność której naukowcy i lekarze badają nieprzerwanie od wielu lat. Można zbijać życiową fortunę, posiadać prestiż i poszanowanie rodzinno zawodowe, ale nic i nikt nie usprawiedliwi niehumanitarnego, zgodnego z kodeksem etycznym zachowania. Nawet zagłuszane poczucie winy odzywa się z czasem i domaga się właściwej postawy.

„Szepty sumienia” to książka wyjątkowo intrygująca, w której kłębi się od emocji, całej palety nastojów, kłamstw, tajemnic. Okazuje się bowiem, że maski pozorności można nosić długo, a sumienie karmić fałszem i obłudnym poczuciem spokoju. Z czasem jednak, ani pozycja zawodowa, ani przez lata budowany obraz rodzinnego azylu nie są w stanie zagłuszyć wciąż budzącej się prawdy. Beata Zdziarska sugestywnie zagłębia się w psychikę sprawcy, relatywnie ukazując wpływ otaczającej go rzeczywistości na złożoność procesów, jakie w nim zachodzą. Znakomicie wciągająca, porażająco prawdziwa i niezwykle zaskakująca! Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/recenzja-patronacka-i-premierowa-szepty.html

pokaż więcej

 
2018-09-20 13:13:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Rekomendacja :), Ulubione
Autor:
Cykl: Zanim nadejdzie jutro (tom 1)

Twórczość Joanny Jax to powieści pełne afektywnych, wzruszających wątków, fabuły przeplatającej odmienne społecznie i kulturowo rzeczywistości. Spotkanie z prozą autorki to niezapomniane wrażenia. Jax pokazuje kunsztowność swojej pasji i ogrom włożonej do każdej z historii pracy. „Podróż do krainy umarłych” otwiera trzytomowy cykl poświęcony trochę zapomnianych przez literaturę losów ludzi z... Twórczość Joanny Jax to powieści pełne afektywnych, wzruszających wątków, fabuły przeplatającej odmienne społecznie i kulturowo rzeczywistości. Spotkanie z prozą autorki to niezapomniane wrażenia. Jax pokazuje kunsztowność swojej pasji i ogrom włożonej do każdej z historii pracy. „Podróż do krainy umarłych” otwiera trzytomowy cykl poświęcony trochę zapomnianych przez literaturę losów ludzi z Kresów Wschodnich, na przedsionku drugiej wojny światowej, gdzie mamy okazję poznać licznych bohaterów, barwnie wykreowanych, którzy wzbudzają w nas wiele emocji. Zestawiając ich ze współczesnym życiem, autorka daje nam jasny sygnał – pamiętajmy i nie zapominajmy.

Powieść niezwykle klimatyczna, barwna, sensualna. Wszystkimi zmysłami jesteśmy w stanie wysupłać ze świata otaczającego postacie, zarówno dźwięki podwórkowego handlu, charakterystyczny zapach knajp, kawiarni, czy smak biedy, wtopionej w tło poboczne, ale istotnej i autentycznej. Dodatkowego kształtu i wartości fabule dodają intensywne biografie bohaterów z całym pakietem uczuć, marzeń, planów, emocji i co najważniejsze, autorka nikogo nie ubarwia i nie oszczędza, nawet miłości, która z wypiekami na twarzy zaczyna przybierać widoczne kształty. Rozwidla ich życiowe ścieżki, przeplata trudnymi wyborami, podkreślając wagę tajemnic z przeszłości. Poszczególne elementy zaczynają się rozpadać. Już nie ważne będą waśnie rodzinne, czy przerwana kariera. W pewnym momencie priorytetem stanie się po prostu życie.

Każdy z nas jest świadomy ogromnego zła, jakie wyrządziła i wyrządza cały czas wojna i konflikty zbrojne ludziom. Joanna Jax pokazała swoich bohaterów od podszewki. Pozwoliła, by wojna zabrała im wszystko, postawiła ich przed brutalną rzeczywistością i obserwuje zachowania, wzajemne relacje.
W tej opowieści aż kipi od afektów i niezwykle swoistego klimatu, jaki Joanna Jax stworzyła od pierwszych wersów. Tu jest swojsko, prosto, prawdziwie. Jak zawsze wciągająco, wzruszająco, emocjonująco. Powieść, która zostanie w Was na długo, która zostawia przestrzeń na nasze refleksje i sentymentalne podróże wspomnień. Ta powieść to rodzaj stempla, by ocalić od zapomnienia! Gorąco polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/rekomendacja-okadkowa-zanim-nadejdzie.html

pokaż więcej

 
2018-09-19 21:07:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

Piękna, wzruszająca i poruszająca opowieść, pełna emocjonalnych zakrętów, afektywnych wątków, które w dwóch płaszczyznach fabuły przeplatają się czasowo. Już od pierwszych wersów, pierwszej, niezwykle istotnej sceny otrzymujemy historię niebanalną, pełną niedopowiedzeń, niejednoznaczności. Historię, która w przede dzień wojennej zawieruchy budzi skrajnie różne emocje, stawia pytania, ale nie... Piękna, wzruszająca i poruszająca opowieść, pełna emocjonalnych zakrętów, afektywnych wątków, które w dwóch płaszczyznach fabuły przeplatają się czasowo. Już od pierwszych wersów, pierwszej, niezwykle istotnej sceny otrzymujemy historię niebanalną, pełną niedopowiedzeń, niejednoznaczności. Historię, która w przede dzień wojennej zawieruchy budzi skrajnie różne emocje, stawia pytania, ale nie kreśli żadnych odpowiedzi. Historia, która wzrusza plątaniną uczuć, ścieżek losu i wszelkimi zawiłościami, które mają swoją szansę na rozsupłanie dopiero dekady później.

Twórczość Ewy Formelli jest mi poniekąd znana, tym ochoczo przeczytałam „Listy do Duszki”. Jestem pozytywnie zaskoczona, z jaką zręcznością autorka buduje napięcie, stopniując je od samego początku. Pisze prosto, a dzięki sugestywności i plastyczności opisów czytając wchłania się tę historię z przejęciem. Formella nie szczędzi nam żadnych afektów. Kilka płaszczyzn czasowych ścierających się ze współczesnością dają nam poczucie, jakby uczestniczyło się we wszystkich tych wydarzeniach namacalnie. Bohaterowie to postaci autentycznie nakreślone, z całą paletą cech charakteru. Działają pod wpływem impulsów, wzbudzają nasze zaufanie, popełniają błędy, dokonują rozrachunków. W drugiej warstwie fabuły zaś otrzymujemy cudowną podróż po Gdańsku. Urokliwą, klimatyczną, pełną specyficznej atmosfery.

Takie powieści lubię! W których smutek przeplata się z radościami dnia codziennego. Gdzie wyrzuty przeszłości zatrzymują na chwilę rzeczywistość. „Listy do Duszki” wyzwalają mnóstwo emocji, poruszają głębią tematyki - koligacji i trudnych relacji, niezrozumiałych splotów losu, który odzyskuje rezon po długim, długim czasie. Znakomita! Szczerze i bardzo polecam!

http://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/listy-do-duszki-ewa-formella.html

pokaż więcej

 
2018-09-18 13:38:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Patronat medialny :), Posiadam, Ulubione

W opowieści Grażyny Mączkowskiej jest pewna swoistość, a nawet bardzo bliskie obrazy minionego czasu. Czytając ma się ochotę otworzyć swoje albumy i cofnąć się pamięcią do przeszłości. Ma się ochotę poskładać własne puzzle życia. I w życiu właśnie przychodzi taki moment, w którym dokonujemy poniekąd pewnych podsumowań, rozrachunków samych ze sobą, z wyborami, jakich dokonaliśmy, czy ścieżkami,... W opowieści Grażyny Mączkowskiej jest pewna swoistość, a nawet bardzo bliskie obrazy minionego czasu. Czytając ma się ochotę otworzyć swoje albumy i cofnąć się pamięcią do przeszłości. Ma się ochotę poskładać własne puzzle życia. I w życiu właśnie przychodzi taki moment, w którym dokonujemy poniekąd pewnych podsumowań, rozrachunków samych ze sobą, z wyborami, jakich dokonaliśmy, czy ścieżkami, jakie obraliśmy.

Autorka w swej krótkiej, ale jakże emocjonalnej opowieści buduje obrazy tego, co było, przeszłości zamkniętej w zdjęciach. To opowieść o rozkwitającej miłości, wybojach losu, który potrafi ewidentnie podłożyć nogę i skutecznie uniemożliwić posklejanie własnych marzeń i pragnień. To opowieść niezwykle sentymentalna, swojska, bliska wielu kobietom, bo takich osób - kobiet, jak Iza jest wiele. Powieść o tym, że czasami inne warianty niwelują założone plany.

Inny wariant życia to pisana prosto, ale sugestywnie i emocjonalnie opowieść o prawdziwości życia, odsłaniająca jego wszelkie płaszczyzny, pokazująca przewrotność i parabolę uczuciowo – afektywną. To powieść, w której przejrzy się mnóstwo czytelników, znajdzie wiele podobieństw i osobliwych czynników. Powieść, jak sentymentalny powrót wstecz, która pokazuje pewne zależności. Czasami wystarczy pogodzić się z tym, co było i jest. Czasami warto wybaczyć, by być w zgodzie ze sobą. Zrobi na Was wrażenie! Na mnie zrobiła. Odnalazłam w niej dużo elementów bliskich mojemu sercu! Polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/recenzja-patronacka-inny-wariant-zycia.html

pokaż więcej

 
2018-09-18 13:33:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Dla współczesnych młodych ludzi książka ta, to swoisty rodzaj reliktu epoki średniowiecza. Wiem co piszę. Moi synowie zasypywali mnie gradem pytań o zgodność z tym, co widzieli na zdjęciach tej książki. Dla mnie to powrót w przeszłość, sentymentalna, bo było jakoś tak bardziej swojsko i bliżej nas, niżby się to wydawało. Zresztą słowa zawarte w książce potwierdzają to znakomicie. Pierwsze... Dla współczesnych młodych ludzi książka ta, to swoisty rodzaj reliktu epoki średniowiecza. Wiem co piszę. Moi synowie zasypywali mnie gradem pytań o zgodność z tym, co widzieli na zdjęciach tej książki. Dla mnie to powrót w przeszłość, sentymentalna, bo było jakoś tak bardziej swojsko i bliżej nas, niżby się to wydawało. Zresztą słowa zawarte w książce potwierdzają to znakomicie. Pierwsze reklamy, hasła reklamowe tworzone przez znanych pisarzy proste, chwytliwe, ale idealnie wpasowujące się w potrzeby ludzi, którzy zmęczeni szarością komuny zapragnęli czegoś absolutnie nowego, kolorowego, pachnącego.

Przełom lat 80., 90., to zmiana ustroju, otwieranie się na zachód, smakowanie tego, co było niczym owoc zakazany, to przede wszystkim dostrzeżenie innej rzeczywistości, opływającej w dobrobyt. Polacy też tak chcieli. Pamiętam kiczowate ubiory, mocne makijaże pań, a to wszystko tylko dlatego, by wreszcie wydostać się spod pręgierza szarości, niedostrzegania własnych potrzeb. Pamiętam słynne perfumy Panią Walewską, którą spryskiwała się moja babcia, a nawet Currarę, której używała moja mama. Dużo rzeczy i sytuacji pamiętam, niektóre jak przez mgłę, bo byłam na nie zbyt mała, ale doskonale wbiły mi się w pamięć kartki żywnościowe i wyjazdy rodziców do Pewexu, gdzie spędzali całe dnie, wracając obładowani siatami. Jakieś dziwne były wtedy czasy, ale czuję, że bardziej mi bliższe, mniej nastawione na konsumpcjonizm. Tak, pamiętam też słynne i wszechobecne kolejki. U nas na wsi, czas na długo się zatrzymał.
Agata Jakóbczak pokazuje ówczesną reklamę od podszewki, od kulis. Jak stopniowo tworzyły się firmy zajmujące się tylko i wyłącznie reklamą, jak na przełomie lat ta reklama się zmieniała, do jakiego stopnia stała się źródłem dochodu, jak transformowało się jej tworzenie. Od metod chałupniczych po profesjonalne, z inwestowaniem w znane postaci sceny teatralnej, czy modelingowej. Cieszę się, że znalazło się też w niej miejsce na bliskie mi tematy inspirujące do wspomnień z początku lat 90. Słynne seriale polskie i zagraniczne, szersze poruszanie tematów związanych z kulturą, sztuką. Prosty język i intrygująca tematyka. To jest to! Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/09/transformersi-superbohaterowie-polskiej.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
593 592 3087
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (30)

Ulubieni autorzy (25)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd