weronka 
status: Czytelnik, dodał: 1 cytat, ostatnio widziany 8 godzin temu
Teraz czytam
  • Co o mnie wiesz?
    Co o mnie wiesz?
    Autor:
    Leah z dnia na dzień traci wszystko karierę, chłopaka, znajomych. Na szczęście może jeszcze liczyć na Emmy. Razem przeprowadzają się do małego miasteczka, gdzie Leah zaczyna wszystko od nowa. Niespodz...
    czytelników: 415 | opinie: 48 | ocena: 7,31 (80 głosów)
  • Spalony
    Spalony
    Autorzy:
    Poruszająca historia człowieka, który tak wiele wygrał, ale jeszcze więcej przegrał. Andrzej Iwan z przejmującą szczerością opowiada o uzależnieniach od alkoholu, hazardu, a nawet o próbach samobójczy...
    czytelników: 2311 | opinie: 155 | ocena: 7,78 (1536 głosów)
  • Urobieni. Reportaże o pracy
    Urobieni. Reportaże o pracy
    Autor:
    Ponad półtora miliona ludzi pracujących w Polsce żyje w ubóstwie. Przeciętny Polak przepracowuje w roku niemal dwa tysiące godzin, co daje nam drugie miejsce w rankingu najbardziej zapracowanych krajó...
    czytelników: 1731 | opinie: 110 | ocena: 7,51 (721 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-15 10:41:29
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, Od wydawnictwa, Posiadam
 
2019-06-15 10:41:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictwa, Posiadam, Przeczytane 2019
 
2019-05-23 09:14:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictwa, Posiadam, Przeczytane 2019

Po dziesięcioletniej ucieczce od przeszłości Josie udało się wrócić do normalnego życia. Zaczęła je od nowa w Nowym Jorku u boku mężczyzny, bez którego nie wyobrażała sobie istnieć.
Pewnego dnia nagle powróciły do niej demony przeszłości.
Jej rodzina stała się głównym tematem podcastu Poppy Parnell. Dziennikarka, przedstawiając rodzinną tragedię Josie, podważa przebieg zdarzeń, który...
Po dziesięcioletniej ucieczce od przeszłości Josie udało się wrócić do normalnego życia. Zaczęła je od nowa w Nowym Jorku u boku mężczyzny, bez którego nie wyobrażała sobie istnieć.
Pewnego dnia nagle powróciły do niej demony przeszłości.
Jej rodzina stała się głównym tematem podcastu Poppy Parnell. Dziennikarka, przedstawiając rodzinną tragedię Josie, podważa przebieg zdarzeń, który spowodował, że za zabójstwo ojca został skazany ich młody sąsiad.
Josie mimo wielkiej niechęci pewnego dnia jedzie na pogrzeb swojej matki, która porzuciła ją i jej siostrę bliźniaczkę dla pewnej bardzo radykalnej sekty, po tym jak ich ojciec został zamordowany. Czeka ją również spotkanie z siostrą, o której starała się zapomnieć, ponieważ jej własna bliźniaczka ją zdradziła.
Temat morderstwa profesora Chucka Buhrmana ląduje na ekranach i ustach wszystkich, którzy pamiętają tę straszną zbrodnie, a Josie i jej rodzina muszą jeszcze raz przeżywać ten koszmar i są poddawani wątpliwościom.
Wszystko co złe przytrafia się po zachodzie słońca. Gdy pewnej nocy główna bohaterka odbiera telefon, jej życie zostaje przewrócone do góry nogami.
Lekka, przyjemna, odprężająca powieść Kathleen Barber. Ciężko mi zaklasyfikować ją do thrillerów, ponieważ nie czułam napięcia ani strachu. Przeczytałam ją ot tak.
Nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobała, ale też nie mogę powiedzieć, żeby szalenie mi się podobała.
To, co dla mnie było plusem to to, że autorka podeszła troszkę niekonwencjonalnie do tematu, dodając wtrącenia w postaci komentarzy z Twittera. Moim zdaniem dodało to autentyczności tej historii.
Przeczytałam i zapewne zaraz o niej zapomnę. Nie jest to książka, która wywrze na Was ogromne wrażenie albo zapadnie Wam w pamięć.
Lekki i prosty język, nieskomplikowany przebieg zdarzeń oraz umiarkowane tempo wydarzeń sprawiają, że książkę czyta się szybko i przyjemnie.
Jeśli chcecie się zrelaksować i odprężyć przy czytaniu książki, to „Czy już zasnęłaś” Kathleen Barber będzie idealna.
Warto też wspomnieć o tym, że powstaje serial na podstawie książki, produkowany przez Reese Witherspoon, odpowiedzialną za sukces „Małych kłamstewek”. W rolę dociekliwej i nieugiętej dziennikarki Poppy Parnell wcieli się laureatka Oscara, Octavia Spencer.
Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak.
Premiera już 5.06.2019
Moja ocena: 6,5/10

pokaż więcej

 
2019-05-16 10:50:26
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Od wydawnictwa, Posiadam
Autor:
 
2019-05-01 10:55:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictwa, Posiadam, Przeczytane 2019

Jestem świeżo po przeczytaniu książki autorstwa M.T. Edvardssona, którą to Wy dla mnie wybraliście w głosowaniu na Instagramie. I muszę Wam podziękować, bo to był naprawdę dobry wybór.

Co to była za historia!

Dramat, jaki przeżywa na pozór zupełnie normalna rodzina Sandell, opowiedziany jest z trzech perspektyw – ojca, Stelli i matki.

Dzięki temu, że poznajemy tę sprawę z trzech różnych...
Jestem świeżo po przeczytaniu książki autorstwa M.T. Edvardssona, którą to Wy dla mnie wybraliście w głosowaniu na Instagramie. I muszę Wam podziękować, bo to był naprawdę dobry wybór.

Co to była za historia!

Dramat, jaki przeżywa na pozór zupełnie normalna rodzina Sandell, opowiedziany jest z trzech perspektyw – ojca, Stelli i matki.

Dzięki temu, że poznajemy tę sprawę z trzech różnych punktów widzenia, możemy dowiedzieć się bardzo wielu rzeczy, których nie wiedzą inni członkowie rodziny.

Rodzina Sandell to rodzina jakich wiele. Spokojna, nierzucająca się w oczy, w której głową rodziny jest pastor – Adam, jego żoną jest Ulrika – wzięta prawniczka, dla której kariera zawodowa jest bardzo ważna i Stella – dziewiętnastolatka, która niedawno skończyła szkołę, pracowała w H&M i zbierała pieniądze na swoje największe marzenie.

Brnąc coraz dalej w historię poznajemy mroczne sekrety tej rodziny, które w myśl ich zasady – wszystkie zostają w domu i nikt z zewnątrz nie ma się do nich mieszać.

Pewnego dnia Stella zostaje aresztowana i oskarżona o zabójstwo. Czy jej bliscy są w stanie złamać swoje zasady? Czy są w stanie zrobić coś przeciwko samym sobie i ile są w stanie poświęcić, aby ratować swoją córkę i przyjaciółkę?

Fabuła książki była bardzo dobra, jednak mnie najbardziej interesowały emocje wszystkich trzech członków rodziny. To jak walczyli ze swoim wewnętrznym ‘ja’ i ile musieli poświęcić. To już kolejna przeczytana przeze mnie książka w krótkim czasie, w której wydarzenia z przeszłości idealnie mieszają się w wydarzenia z teraźniejszości.

Z wielkim zainteresowaniem i dreszczykiem emocji czekałam na fragment, aż zostanie wyjawiona tajemnica samego morderstwa oraz dlaczego do niego doszło. Byłam bardzo zaskoczona, kiedy wszystko zostało już powiedziane. Jednak tym, co najbardziej wprawiło mnie w osłupienie, była postawa Ulriki. Tego się po niej nie spodziewałam. Byłam po prostu w szoku. Tym zagraniem Edvardsson podbił moje serce i sprawił, że na długo ta książka pozostanie w mojej głowie.

Cóż więcej mogę powiedzieć jak tylko POLECAM! Przekonajcie się sami, jak wielka jest siła rodziny i ile razem, a jednak osobno są w stanie zdziałać.

Nie jest to książka, w której akcja goni akcję, przez co niektórym może wydawać się wolna albo wręcz nudna. Tutaj autor skupia się na emocjach, przemyśleniach i psychice bohaterów w bardzo ciekawy i lekki sposób.

„Zupełnie normalna rodzina” to książka, która zostawi nas z pytaniami: Ile my jesteśmy w stanie zrobić dla swoich bliskich, ile jesteśmy w stanie złamać swoich zasad i ile jesteśmy w stanie dla nich znieść. No i czy nasza rodzina również należy do „zupełnie normalnych rodzin”?

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak.

pokaż więcej

 
2019-04-26 08:57:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictwa, Posiadam, Przeczytane 2019

Najbardziej oczekiwany thriller psychologiczny 2019 roku! – może dla niektórych i owszem. Ale nie dla mnie. Uważam, że to hasło zupełnie nie pasuje do tej książki.

Kilka lat temu malarka i fotografka mody, Alicia Berenson, zostaje oskarżona o zamordowanie swojego męża Gabriela i umieszczona w ośrodku dla psychicznie chorych.

Od momentu kiedy padło 5 strzałów w twarz Gabriela, skazana nie...
Najbardziej oczekiwany thriller psychologiczny 2019 roku! – może dla niektórych i owszem. Ale nie dla mnie. Uważam, że to hasło zupełnie nie pasuje do tej książki.

Kilka lat temu malarka i fotografka mody, Alicia Berenson, zostaje oskarżona o zamordowanie swojego męża Gabriela i umieszczona w ośrodku dla psychicznie chorych.

Od momentu kiedy padło 5 strzałów w twarz Gabriela, skazana nie wypowiada ani jednego słowa. Zamknęła się w sobie. Wielu specjalistów z dziedziny psychologii i psychiatrii próbuje rozwiązać ten problem i namówić Alicję do mówienia i otworzenia się, ale bez skutku.

Po 6 latach w ośrodku pracę rozpoczyna psychoterapeuta Theo Faber, którego sprawa malarki i jej męża fascynuje od początku. Za wszelką cenę chce pomóc, uciekając się nawet do nie do końca legalnych sztuczek. Theo odkrywa, że losy i jego i pacjentki są bardzo podobne. Czy to pomoże mu w dotarciu do Alicji i skłonienia jej do mówienia?

W między czasie poznajemy również problemy z życia prywatnego młodego psychoterapeuty i jego żony.

Pomysł na historię mi się podoba, gorsze zdanie mam o wykonaniu tej książki i o stworzonych bohaterach.

Theo wg mnie jest mężczyzną naiwnym i na swój sposób bardzo mnie drażnił. Wydawał się taką „memeją” (mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi). Brakowało mi w nim takiego męskiego charakteru i stanowczości. Z drugiej strony, myślę sobie, że dużo przeżył w dzieciństwie. Dorosłe życie również wystawiło go na niełatwą próbę i dlatego jest taki wycofany. Jestem ciekawa jak Wy będziecie postrzegać go lub już postrzegacie po przeczytaniu książki, bo niewątpliwie jest to osoba, która może wzbudzać różne emocje.

Plusem książki jest to, jak subtelnie zostało pokazane zacieranie się granicy między pacjentem a lekarzem. Jak sprawa pacjentki może stać się obsesją.

Ogromnym plusem było zakończenie. Bardzo mnie zaskoczyło. Dzięki temu, że zakończenie nie zostało potraktowane lakonicznie, wszystko układa nam się w całość.

Jednak te dwa plusy nie są tak wielkie, żeby zmienić moje postrzeganie tej książki o 180 stopni. Miałam problem z przebrnięciem przez nią. Jak spora część Was wie, chciałam nawet porzucić czytanie jej na rzecz czegoś innego, ale moi instagramowi obserwatorzy namówili mnie do przeczytania do końca. Tak więc zaparłam się i w 1 dzień przeczytałam ponad 200 stron.

Żałuję, że tak wiele czasu jej poświęciłam, bo powinnam przeczytać ją raz dwa i po sprawie. Thriller napisany jest bardzo prosto. Nie ma w nim wielu opisów, cały czas się coś dzieje, jednak mi brakowało tego ‘czegoś’.

Może gdyby nie szumne hasło „Najbardziej oczekiwany thriller psychologiczny 2019 roku!” podeszłabym do debiutu Alexa Michaelidesa z mniejszymi oczekiwaniami i nie czułabym się oszukana.

Nie mniej jednak polecam „Pacjentkę”, ale podejdźcie do niej z przymrużeniem oka i nie oczekujcie fajerwerków, bo ich tam po prostu nie znajdziecie. Podejdźcie do niej jako do lekkiej lektury. Nie wymagajcie za wiele, a nie będziecie rozczarowani.


Dziękuję bardzo za egzemplarz recenzencki Wydawnictwu W.A.B.

pokaż więcej

 
2019-04-16 20:42:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictwa, Posiadam, Przeczytane 2019

WOW! Jestem naprawdę mile zaskoczona i żałuję, że nie sięgnęłam po wcześniejsze książki Jenny Blackhurst, pomimo tego, że jedna z nich czeka na mnie na półce.

Główną bohaterką książki jest Susan, która wiodła spokojne, szczęśliwe życie u boku swojego męża i niedawno urodzonego synka Dylana. Pewnego dnia jej życie diametralnie się zmieniło. W jednej chwili straciła wszystko co kochała i to...
WOW! Jestem naprawdę mile zaskoczona i żałuję, że nie sięgnęłam po wcześniejsze książki Jenny Blackhurst, pomimo tego, że jedna z nich czeka na mnie na półce.

Główną bohaterką książki jest Susan, która wiodła spokojne, szczęśliwe życie u boku swojego męża i niedawno urodzonego synka Dylana. Pewnego dnia jej życie diametralnie się zmieniło. W jednej chwili straciła wszystko co kochała i to dosłownie wszystko, bo traciła synka, męża i siebie. Oskarżona o uduszenie Dylana trafia do szpitala psychiatrycznego, w którym odbywa swoją karę, leczy się oraz próbuje przypomnieć sobie zabójstwo, którego rzekomo się dopuściła.

Po 3 latach opuszcza szpital psychiatryczny jako Emma i zaczyna życie na nowo. Na szczęście ma u boku przyjaciółkę, którą poznała podczas odbywania kary.

Pewnego dnia Emma dostaje tajemniczą przesyłkę, która sugeruje, że jej synek jednak żyje. Niedługo po tym w jej życiu pojawia się tajemniczy mężczyzna, który chce jej pomóc w dojściu do prawdy.

Muszę przyznać, że wkręciłam się w tę książkę dopiero po 1/3, ale jak już mnie pochłonęła, to nie mogłam się oderwać.

Byłam cały czas w szoku, jak można zwątpić w siebie i dać sobie wmówić, że zabiło się własne dziecko. To było dla mnie nie do pojęcia.

Już nie pierwszy raz czytam thriller, który niesie za sobą przesłanie, że każde zdarzenie z przeszłości rzutuje na teraźniejszość i przyszłość. Tutaj te wątki zostały idealnie połączone ze sobą.

Jeśli ktoś szuka książki o silnej, odważnej i zdeterminowanej kobiecie, która przeszła depresję poporodową bądź zachwianie własnego ja, to jest to idealna pozycja.

Podczas czytania ani przez chwilę się nie nudziłam. Kibicowałam Susan (lub jak kto woli Emmie) i przeżywałam z nią wszystkie wzloty i upadki. Byłam po raz kolejny wodzona za nos, autorka podsuwała mi błędne poszlaki, ale nie mam zupełnie o to pretensji.

POLECAM!

Niebawem sięgam po pozostałe książki Jenny Blackhurst z wielkim zaciekawieniem i równie dużymi nadziejami.

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję wydawnictwu Albatros.

pokaż więcej

 
2019-04-08 14:44:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictwa, Posiadam
Cykl: Trylogia Białego Miasta (tom 1)

Kiedy wydawnictwo Muza napisało do mnie z propozycją thrillera hiszpańskiej autorki miałam małe obawy, ale postanowiłam podjąć się recenzji tej pozycji. Dlaczego miałam obawy? Ponieważ Hiszpania, jej klimat i mentalność za nic nie kojarzą mi się z morderstwami, śledztwami i mrocznymi tajemnicami. Taki trochę stereotyp cały czas towarzyszył mi z tyłu głowy. Dawno aż tak bardzo się nie... Kiedy wydawnictwo Muza napisało do mnie z propozycją thrillera hiszpańskiej autorki miałam małe obawy, ale postanowiłam podjąć się recenzji tej pozycji. Dlaczego miałam obawy? Ponieważ Hiszpania, jej klimat i mentalność za nic nie kojarzą mi się z morderstwami, śledztwami i mrocznymi tajemnicami. Taki trochę stereotyp cały czas towarzyszył mi z tyłu głowy. Dawno aż tak bardzo się nie pomyliłam.

Jednak nie tylko skandynawskie thrillery mogą być bardzo dobre.

Wiele pozytywnych opinii można przeczytać w mediach społecznościowych i do nich dołącza też moja.

Vitoria to nieduże, hiszpańskie, dosyć spokojne miasteczko, w którym 20 lat temu miały miejsce makabryczne morderstwa, które wstrząsnęły nie tylko Hiszpanią. Kiedy do więzienia trafia jeden z celebrytów, który został oskarżony o te zbrodnie, te ustają a miasto może dalej wieść swoje spokojne życie.

Po 20 latach, kiedy Tasio Ortiz de Zárate ma wyjść na kilkudniową przepustkę, zostają znalezione kolejne zwłoki kobiety i mężczyzny w tym samym wieku. Rozebrane i ułożone w specyficzny sposób, jakby ktoś wzorował się na zbrodniach sprzed lat.

Wtedy zaczyna się cała porywająca akcja, która nie zwalnia ani na chwilę, a czytelnik w napięciu śledzi losy Unai López de Ayala, zwanego również Krakenem. Jest on policyjnym profilerem, który po dramatycznych prywatnych przeżyciach stara się wrócić do normalnego życia.

Oprócz bardzo ciekawego wątku kryminalnego, w tle rozgrywa się nie mniej ciekawy wątek obyczajowy. Ja osobiście bardzo lubię takie rozwiązania, ponieważ dzięki temu zżywam się z bohaterami. Często łatwiej jest mi zrozumieć ich decyzje i bardziej emocjonalnie podchodzę do całej historii.

Mamy w tej książce również niezwykle zaskakujące zaskoczenie, którego w ogóle się nie spodziewałam. Eva García Sáenz de Urturi bardzo mądrze i podstępnie wyprowadziła czytelnika w pole, ale ja nie mam jej w ogóle tego za złe. Mi niestety nie udało się wytypować zabójcy.

Kolejna lektura, która uświadamia nam, że czyny z przeszłości często mają wpływ na teraźniejszość i przyszłość i że karma wraca.

Mimo tego, że jeszcze trwa pierwsza połowa 2019 roku, śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek jakie będzie mi dane przeczytać w tym roku.

Z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim pierwszą część Trylogii Białego Miasta autorstwa hiszpańskiej autorki Evy Garcí Sáenz de Urturi. Bardzo dobra książka, trzymająca w napięciu, z ciekawym sposobem mordowania i wyznaczania kolejnych ofiar.

Cieszę się, że jest to trylogia i będę mogła dalej śledzić hiszpańskie losy. Nie mogę się już doczekać drugiej części serii.

Po przeczytaniu tej lektury miasteczko Vitoria ląduje na mojej liście miejsc do zwiedzenia.

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję wydawnictwu Muza.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
253 40 309
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (43)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (10)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd