Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Plastusiowy pamiętnik. Przygody Plastusia

Wydawnictwo: Siedmioróg
6,83 (453 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
18
8
70
7
130
6
122
5
45
4
13
3
6
2
7
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377911198
liczba stron
188
słowa kluczowe
Plastuś, pamiętnik,
język
polski
dodała
joly_fh

Ten elegancki tomik został wydany na 130 lecie urodzin Marii Kownackiej, które bedzie miało swoje miejsce w 2014. Pod wspólnym szyldem znalazły sie tu dwie książki Marii Konopnickiej o Plastusiu: "Plastusiowy pamiętnik" i "Przygody plastusia". Dodatkowo tomik powiększono o specjalnie przygotowany na tę okazję rozdział o Plastusiu i jego autorce. Książki o Plastusiu zostały wydane z edytorskim...

Ten elegancki tomik został wydany na 130 lecie urodzin Marii Kownackiej, które bedzie miało swoje miejsce w 2014. Pod wspólnym szyldem znalazły sie tu dwie książki Marii Konopnickiej o Plastusiu: "Plastusiowy pamiętnik" i "Przygody plastusia". Dodatkowo tomik powiększono o specjalnie przygotowany na tę okazję rozdział o Plastusiu i jego autorce.

Książki o Plastusiu zostały wydane z edytorskim upodobaniem i opatrzone subtelnymi ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego, jednego z najwybitniejszych polskich grafików, jedynego Polaka nagrodzonego Światową Nagrodą IBBY w dziedzinie ilustracji dziecięcej.

Jest to wydanie kolekcjonerskie: nakład limitowany, a każdy egzemplarz niepowtarzalny - posiada swój własny numer, widoczny po otwarciu książki. Każdy egzemplarz ma unikalną wartość!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Siedmioróg, 2013

źródło okładki: www.siedmiorog.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 941

Osiemdziesiąt lat to jednak wiele

Podobno każde dziecko po przeczytaniu „Plastisiowego Pamiętnika” chce stworzyć swojego własnego ludzika z plasteliny. Plastuś liczy już sobie przeszło osiemdziesiąt lat, a jednak nieprzerwanie z tą samą żarliwością może oddziaływać na dzieci. Pamiętam jeszcze mojego plastelinowego ludka, a teraz staję przed stworzeniem innego wraz z moją córką.

Chociaż od pierwszego pojawienia się postaci Plastusia w 1931 roku i ukazania się jego „Pamiętnika” drukiem w 1936 roku, minęło już sporo czasu książka wydaje się zupełnie nie starzeć. Z okazji stu dwudziestych urodzin Marii Kownackiej, wydawnictwo Siedmioróg wydało limitowaną edycję kolekcjonerską. W tym niepowtarzalnym tomie stykamy się z Plastusiem zarówno w jego „Pamiętniku”, jak i w wydanych po raz pierwszy w 1956 roku „Przygodach Plastusia”. Jako dodatek mamy także informacje o autorce, oraz o samym plastelinowym ludzku, o jego powstaniu, wyglądzie, zagranicznych edycjach i wszystkich ilustracjach, które zdobiły wydania plastusiowych przygód. Jest to nie lada gratka, jak na razie wydaje mi się, że pewnie dla rodziców, choć przyjdzie czas, gdy dzieci również to piękne wydanie docenią.

Nie okłamujmy się jednak, osiemdziesiąt lat to jednak wiele. Oczywiście więc trzeba przed lekturą wiele rzeczy wyjaśnić, z czym również i niniejsze wydanie sobie radzi. Jak wyglądały niegdyś piórniki, jak pisano piórem i atramentem, dlaczego robiły się kleksy, a nawet dlaczego akurat myszką była gumka. Dla małego odbiorcy jest to obcy świat, w...

Podobno każde dziecko po przeczytaniu „Plastisiowego Pamiętnika” chce stworzyć swojego własnego ludzika z plasteliny. Plastuś liczy już sobie przeszło osiemdziesiąt lat, a jednak nieprzerwanie z tą samą żarliwością może oddziaływać na dzieci. Pamiętam jeszcze mojego plastelinowego ludka, a teraz staję przed stworzeniem innego wraz z moją córką.

Chociaż od pierwszego pojawienia się postaci Plastusia w 1931 roku i ukazania się jego „Pamiętnika” drukiem w 1936 roku, minęło już sporo czasu książka wydaje się zupełnie nie starzeć. Z okazji stu dwudziestych urodzin Marii Kownackiej, wydawnictwo Siedmioróg wydało limitowaną edycję kolekcjonerską. W tym niepowtarzalnym tomie stykamy się z Plastusiem zarówno w jego „Pamiętniku”, jak i w wydanych po raz pierwszy w 1956 roku „Przygodach Plastusia”. Jako dodatek mamy także informacje o autorce, oraz o samym plastelinowym ludzku, o jego powstaniu, wyglądzie, zagranicznych edycjach i wszystkich ilustracjach, które zdobiły wydania plastusiowych przygód. Jest to nie lada gratka, jak na razie wydaje mi się, że pewnie dla rodziców, choć przyjdzie czas, gdy dzieci również to piękne wydanie docenią.

Nie okłamujmy się jednak, osiemdziesiąt lat to jednak wiele. Oczywiście więc trzeba przed lekturą wiele rzeczy wyjaśnić, z czym również i niniejsze wydanie sobie radzi. Jak wyglądały niegdyś piórniki, jak pisano piórem i atramentem, dlaczego robiły się kleksy, a nawet dlaczego akurat myszką była gumka. Dla małego odbiorcy jest to obcy świat, w który jednak szybko wkracza. Nawet przygody na dawnej wsi, z wieloma ludowymi tradycjami, stają się czymś akceptowanym i naturalnym, gdyż Plastuś idealnie ten świat przedstawia i pozwala pokochać. On również nie rozumie wielu rzeczy, więc odkrywa je wraz ze swoimi najmłodszym czytelnikom.

„Plastisiowy Pamiętnik” i „Przygody Plastusia” to historie, które z powodzeniem mogą stać się ulubioną lekturą dzieci. Plastuś to idealny bohater. Wiele racji miała mała Krysia podpowiadając Marii Kownackiej, by stworzyła swoją główną postać właśnie z plasteliny. „Jak on będzie z plasteliny, to gdy mu noga odpadnie, wtedy mu się przyklei, przyczepi; jak mu się no spłaszczy, to mu się go poprawi…” Tak, Plastusiowi nie raz coś się psuje, a kochana Tosia, właścicielka Plastusia i jego twórczyni dorabia mu to i owo.  Powoduje to śmieszne i nawet komiczne sytuacje. Plastuś przycina sobie nogę, rozpłaszcza mu się ucho. A któż z dzieci nie uwielbia tworzyć czegoś z plasteliny? Słuchając o pilnującym porządku w tosinym piórniku, mały czytelnik przeżywa perypetie szkolne, jednocześnie ucząc się dbania o swoje przyrządy. W „Przygodach Plastusia” wychodzimy poza szkolne podwórko, Plastuś się gubi, w dodatku na wsi, z dala od ukochanej Tosi. Te perypetie naprawdę można  śledzić z pełnym przestrachem, kibicując ludzikowi z plasteliny, jak bliskiemu przyjacielowi.

U mnie książka o Plastusiu była zabierana przez czas czytania wszędzie. Okrzyknięta ‘najulubieńszą‘ książką. Gruba okładka i staranne wydanie oraz piękne ilustracje Zbigniewa Rychlickiego z 1966 roku, uhonorowanego nagrodą im. Hansa Christiana Andersena, składają się na pierwszą książkę dziecka, o którą będzie ono dbać i długo cenić, a także, mam również nadzieję, że przekazywać kolejnym pokoleniom.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (830)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2755
Przebudzona | 2015-03-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Jak wspominam dzieciństwo to ta właśnie książka przychodzi mi na myśl jako jedna z pierwszych. Miło mi się ją czytało jako lekturę dla malucha :)

książek: 634
BeataP | 2016-04-25

Książka mojego dzieciństwa.
Nie wiem, czy więcej pamiętam z książki, czy bajek w telewizji, ale jedno wiem, że miałam swojego Plastusia w piórniku.

książek: 1798

Z okazji 120 rocznicy urodzin Marii Kownackiej wydawnictwo Siedmioróg postanowiło wydać kolejną lekturę, która dołączyła do serii limitowanej. Oczywiście jak się już domyślacie bohaterem tej książki jest Plastuś. Mały wesoły plastelinowy ludzik, który zamieszkał w piórniku pewnej uczennicy. A my dzięki tej właśnie publikacji mamy okazję za jednym zamachem poznać wszystkie jego przygody. Zarówno te opisane w Plastusiowym pamiętniku jak i te opowiedziane w Przygodach Plastusia :) Takie dwa w jednym. Fajnie prawda?

Plastuś powstał w 1931 roku. Na początku jego przygody opisywane były w czasopiśmie o nazwie "Płomyczek". Dopiero po pięciu latach od tego momentu doczekał się on wydania książkowego. Jest to więc nie zły staruszek, a mimo to ten maluch wciąż cieszy i bawi dzieci w różnym wieku na całym świecie. Ja również bardzo go polubiłam, gdy będąc jeszcze małą dziewczynką zagłębiłam się w tą lekturę. Od zawsze lubiłam czytać i muszę przyznać, ze Plastusiowy pamiętnik to jedna z tych...

książek: 1715

Ukochana bajka z dzieciństwa. Darzę ją niesamowitym sentymentem, bo wiążą się z nią piękne wspomnienia najmłodszych lat. Chyba każda dziewczynka chciała mieć takiego swojego Plastusia w piórniku z gumką i stalówką :) I aż żal serce ściska, że takich bajek już teraz nie ma.

Dzisiejsze dzieci są karmione telewizyjna komercją, z reguły nie wnoszącą żadnych pozytywnych wartości. Czasami jak tak patrzę na te wszystkie kreskówki, to mam ochotę tv wyrzucić przez okno. Bo większość z nich nie nadaje się do obejrzenia. Niestety, niewiele jest wartościowych i na prawdę fajnych bajek, takich z przesłaniem.

Jedyna szansa i nadzieja, żeby dzieci wiedziały co dobre a co złe jest w starszym pokoleniu które się wychowywały na takich książeczkach jak Plastuś. Bo kto inny nauczy młodsze pokolenie szacunku i dobra jak nie My?

książek: 731
Jucia58542 | 2014-02-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 marca 2008

Najlepsza książka pod słońcem. Uwielbia Plastusia.Tą książkę czytałam też jak byłam w pierwszej klasie. Opowiadałam ją tysiące razy mamie i moim przyjaciołom aż w końcu pani (wychowawczyni) kazała ją całej klasie przeczytać.

książek: 408
paulinkalinka | 2017-11-16
Przeczytana: 16 listopada 2017

Pierwszy raz czytałam o Plastusiu jako małe dziecko, w I lub II klasie szkoły podstawowej. Książka pozostała w mojej pamięci w szczątkowych ilościach tylko dlatego, że po lekturze w szkole każde dziecko miało ulepić swojego Plastusia.
Do pozycji wróciłam jako dorosła osoba, nie z sentymentu, lecz z konieczności.
Książeczka napisana przyjemnie, lekko, z przyzwoitymi przygodami i zwrotami akcji. Trochę moralizatorstwa, ale było ono na porządku dziennym w czasach Kownackiej. Pytanie nasuwa się tylko jedno, czy dzisiejsze dzieciaki będą chciały zrozumieć inne realia? Drewniane piórniki, scyzoryki i gałganki. Nawet fakt przekazywania młodszym rocznikom elementarza nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistosci...

książek: 896

Bardzo ciekawa książka. Jedna z moich pierwszych lektur szkolnych... Takie piękne wspomnienia wiążą się właśnie z tą książką... =) Polecam.

książek: 24
Margaret | 2017-09-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 1970 rok

ha uwielbiałam plastusia i jak poszłam do 1 klasy to Mama zrobiła mi plastusia z plasteliny miałam w piórniku jak Tosia!

książek: 292
Sylwana | 2014-12-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 września 2014

Wałkujemy z synkiem w kółko i w kółko i wciąż :) dzieciństwo wraca we wspomnieniach :)

książek: 296
Przeczytana: październik 2006

Świetna książka dla najmłodszych. Polecam. :D

zobacz kolejne z 820 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dyskutujemy o czytaniu

W warszawskiej siedzibie Agory trwa międzynarodowa konferencja Youth Engagement Summit 2013. Przedstawiciele mediów z 22 krajów świata dyskutują o tym, jak promować czytelnictwo wśród dzieci i młodzieży oraz jak instytucje państwowe i prywatne wspierają inicjatywy proczytelnicze.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd