Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mój chłopiec, motor i ja

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Seria z drzewem". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: W.A.B.
6,61 (115 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
8
8
19
7
32
6
39
5
7
4
6
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7414-985-3
liczba stron
368
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Pestka

Mój chłopiec, motor i ja Z Druskiennik do Szanghaju 1934-1936 Na początku jest szalony pomysł, by udać się w podróż poślubną... motorem i ruszyć po przygodę życia, tak daleko, jak to możliwe, czyli, jak wskazują mapy, do Szanghaju. Stanisław Bujakowski dosiada maszyny B.S.A. o mocy 10 koni mechanicznych, Halina mości się w doczepionym do motocykla koszyku i tak zaczyna się niesamowita...

Mój chłopiec, motor i ja
Z Druskiennik do Szanghaju 1934-1936

Na początku jest szalony pomysł, by udać się w podróż poślubną... motorem i ruszyć po przygodę życia, tak daleko, jak to możliwe, czyli, jak wskazują mapy, do Szanghaju. Stanisław Bujakowski dosiada maszyny B.S.A. o mocy 10 koni mechanicznych, Halina mości się w doczepionym do motocykla koszyku i tak zaczyna się niesamowita historia. Jest sierpień 1934 roku.
Podróż młodej pary trwa rok i siedem miesięcy, szlak wiedzie przez całą Azję, od Turcji, poprzez Syrię, Irak, Persję, Indie, Burmę, Indochiny do Chin, prawie 24 000 kilometrów. Halina Korolec-Bujakowska żywiołowym, romantycznym, pełnym rozmachu, ale też nie pozbawionym autoironii i humoru językiem opisuje życie, obyczaje i stroje mieszkańców kontynentu. Spisane dziewczęcą ręką pamiętniki to także wdzięczna lektura dla miłośników twardej, męskiej przygody, świadectwo wielkiego wyczynu sportowego. Autorka w przejmujący sposób relacjonuje trudy przeprawy, kiedy to nie motocykl niesie podróżników, ale podróżnicy pchają czy wręcz przenoszą maszynę przez pustynie Beludżystanu i błotniste szlaki Birmy. Opowiada mrożące krew w żyłach przygody, niemal na porządku dziennym są płonące w przydrożnych przepaściach ciężarówki i baraszkujące pośrodku szosy tygrysy. Egzotyczna Azja z tygodnia na tydzień, z kilometra na kilometr staje się coraz mniej tajemnicza, wciąga i oczarowuje, przed naszymi oczyma roztacza się barwna mozaika orientalnych obrazów i sylwetek, szoferów, pograniczników, hinduskich sadhu, Ików z birmańskiej dżungli...
Wyprawa, choć prowadzi ku wytyczonemu na mapie celowi, w pewnym momencie przestaje toczyć się zgodnie z planem - ale nie zdradzajmy wszystkiego. Dość powiedzieć, że beztrosko rzucony pomysł zmienia się nie tylko w wielką przygodę, ale staje się dla obojga bohaterów początkiem zupełnie nowego życia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B.

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1149

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (268)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 518
Izabela Pycio | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 listopada 2015

"Żeby już raz ruszyć naprzód, znów na włóczęgę."

Sympatyczna relacja z wyprawy motocyklowej z Druskiennik do Szanghaju w latach 1934-36, jaką odbyli Halina i Stanisław Bujakowscy. Pisana bardzo malowniczo, ciepło, romantycznie, dowcipnie, z dbałością o detale i potężną dawka emocji. Doskonale wyczuwa się wielkie zamiłowanie do przygody, poznawania odmienności kulturowych i przyrody. Mnóstwo zdjęć, doskonale uchwyconych scen i wydarzeń z tego niezwykłego wyczynu podróżniczego. Podczas podróży Halina i Stanisław przekonują się jak ważne jest zaufanie do partnera, poznają nowe oblicze przyjaźni i miłości. Książkę czyta się z zainteresowaniem, i choć teksty napisane ponad siedemdziesiąt lat temu, to ta wielka ciekawość świata, udziela się również obecnemu czytelnikowi.

bookendorfina.blogspot.com

książek: 1990
Renax | 2014-07-22
Na półkach: Przeczytane, Podróżnicze, 2014
Przeczytana: 21 lipca 2014

Wszystkim się książka podoba, ma piękną okładkę, ciekawą genezę, a mnie się nie podobała. Co tam nie podobała, znudziła mnie śmiertelnie. Ledwie skończyłam, gdyby nie muzyka w tle, to bym nie dała rady.
Konkretnie, to w podobnych latach podróżował Wacław Korabiewicz. Dotarł do Indii. Opisuje to książka 'Kajakiem do Indii'. Jest konkretniejsza niż 'Mój chłopiec, motor i ja'. Styl Haliny Korolec-Bujakowskiej jest dla mnie zbyt kwiecisty, zbyt emocjonalny. W dodatku narratorka przechodzi z jednego wydarzenia w drugie. Często musiałam kilkakrotnie przechodzić do tego samego fragmentu, żeby zorientować się w podróży. Jedyne co mnie zaciekawiło, to opis reakcji świata na śmierć Piłsudskiego.
Świat, który widzieli nasi podróżnicy jest światem przeszłości. Jest to gościnna Arabia, dziwne Indie, i 'obrośnięty' Daleki Wschód'. Ale wszystko jak dla mnie napisane na kolanie, takimi fragmentami. Po przeczytaniu serii 'Naokoło Świata' od reportaży z podróży oczekuję więcej.
W tym wszystkim...

książek: 2283
kasandra_85 | 2011-06-03
Przeczytana: czerwiec 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/06/moj-chopiec-motor-i-ja-halina-korolec.html

książek: 1513
wwgnika | 2015-03-27
Przeczytana: 26 marca 2015

Pod koniec lat 30tych XX wieku młode małżeństwo wybiera się motorem w niesamowitą wyprawę. Mnóstwo przygód, niebezpieczeństw, ludzkiej życzliwości i chytrości spotykają na swym trudnym szlaku. Towarzyszą im głód, nędza, chłód, upał, brud, owady i mnóstwo innych 'przyjemności'. Pokonują je wszystkie wspierając się nawzajem w trudnych chwilach - a takie przeważają. Spełniają swoje marzenie, wierzą że torują nowy szlak, że za nimi podążą inni. Spisują swoje doświadczenia. Ona w swoich zapiskach porusza się w obszarach uczuć, obserwacji relacji międzyludzkich, filozofii życiowej. On skrupulatnie zapisuje wydatki, naprawy motoru, napotkane potrzeby i trudności - by innym później było łatwiej. Nie wiedzą, że niedługo po ukończeniu ich wyprawy zacznie się wojna i zawirowania historyczne sprawią, że długo im przyjdzie czekać na zwykłe bycie razem jako rodzina, nie mówiąc o spełnianiu wcześniejszych ambicji, a większość materiałów nie ujrzy światła dziennego aż do 2011 roku....

książek: 1713
Edi_Edi | 2013-03-26
Przeczytana: 26 marca 2013

Urocza książka! Niesamowita wyprawa. Egzotyczna przygoda dla prawdziwych niespokojnych duchów. Ech, wsiąść tak na pojazd jakiś, rower chociażby i udać się w wyznaczonym na chybił trafił celu. Na Afryki koniec, na Azji kraj, czy choćby rowerem z namiotem po Europie naszej starej. Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet....
Fascynują mnie takie wyprawy. A ta ... jeden chłopiec, jeden motor i dama w koszyku. W czasach kiedy wybranie się z Warszawy do Gdańska było wyczynem Oni pojechali na wycieczkę do Szanghaju.

książek: 608
Tamanna | 2015-11-04
Na półkach: Przeczytane, Indie
Przeczytana: 03 listopada 2015

24 tysiące kilometrów. Z Druskiennik do Szanghaju. W podróż poślubną. Motorem. Motor prowadził mąż autorki Stanisław Bujakowski, ona, Halina Korolec-Bujakowska w przyczepie z maszyną do pisania spisywała relację z podróży, którą opublikowano 70 lat później.
Podróż prowadzi przez Bizancjum, Anatolię, Bagdad, Afganistan, Indochiny aż po Szanghaj. Mnie interesują najbardziej rozdziały dotyczące Indii.
Autorka wjeżdża do nich w styczniu 1935 roku. Ten czas mnie szczególnie zaciekawił. Pięć lat wcześniej odbył się marsz solny, Gandhi przewędrował setki kilometrów w drodze ku morzu, nad którym złamał brytyjski monopol warzenia soli. Halina Bujakowska dojechawszy do Delhi daremnie wypatruje w pobliżu pałacu wicekróla szałasu, w którym mieszka Gandhi ze swoimi zwolennikami. Do chwili odzyskania niepodległości zostało jeszcze 12 lat. Bohaterów tej opowieści oszałamia przepych Lahore, w którym jeszcze nie popłynęła krew Podziału 1947 roku. Bohaterowie opowieści mają odwagę spać w dżungli...

książek: 730
mag | 2011-06-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jest rok 1934. Młode małżeństwo Bujakowskich poczuło zew przygody i postanowiło wyruszyć w podróż ich życia. Zakupują zatem motor B.S.A W 19-484 PL, który na trzy lata stanie się niemalże ich domem. Cel- Szanghaj. Niemożliwe? A jednak! Pewnie ciekawi Was, co pchnęło młode, zamożne małżeństwo do trzyletnich wojaży w spartańskich warunkach? A czy musi być jakiś powód? Wystarczy, że idea narodziła się w głowie, bo przecież jedną z wartości, nadającą sens życiu jest realizowanie swoich marzeń- „(...) iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem i tak do końca” – jak to w swym czasie powiedział Joseph Conrad.
Wyruszają zatem z Druskiennik, by 23.08.1934 roku oficjalnie skierować koła motoru w stronę Chin.

„(...) podział ról od początku jasno ustalony, mój chłopiec ma motor, czuje każde drgnienie maszyny, pracuje, prowadzi, naprawia, opiekuje się dziesięciokonnym potworem, pasażerka wózka telepie się bezczynnie, oczy otwarte, uszy nastawione, wypatruje, nasłuchuje i pisze. Może uda się...

książek: 0
| 2011-07-01
Na półkach: Przeczytane

"Mój chłopiec, motor i ja" to książka, która jest swoistego rodzaju pamiętnikiem Haliny Karolec-Bujakowskiej z podróży do Szanghaju. Kobieta wspólnie ze swoim mężem Stanisławem przebyła łącznie 24 000 kilometrów, które stanowiły dla nich przede wszystkich najbardziej niezwykłą podróż poślubną.

Muszę przyznać, że w istocie taka ona była. Nie chodzi mi tutaj o to, że bohaterowie spędzili czas opalając się na jednej z plaż, gdzie przez długie godziny mogli zająć się tylko i wyłącznie sobą. Podczas zwiedzania Azji, Halina i Stanisław niejednokrotnie musieli zmierzyć się z przeciwnościami losu, które co rusz pojawiały się na ich drodze. Dzięki temu zżyli się z sobą i jednocześnie przeżyli przygodę swojego życia, której możemy im tylko pozazdrościć.

Na sam koniec warto jeszcze wspomnieć, że "Mój chłopiec, motor i ja" to książka, która była pisana podczas trwania wycieczki do Szanghaju, jednak z przyczyn zależnych od autorki wydana ona została po siedemdziesięciu latach. W moim...

książek: 795
mineymoe | 2011-12-11

Czytanie dobrze napisanych książek podróżniczych sprawia mi ogromną frajdę, ale ten dziennik był naprawdę wyjątkową literaturą.
Żadna inna książka w tak ciepły i jednocześnie świeży sposób nie była w stanie przenieść mnie do miejsc odwiedzanych przez autorów. Opis tej podróży przeniósł mnie też w czasie i pozwolił obejrzeć rzeczywistość z przed ponad 70 lat w sposób w jaki nie udało się to żadnej innej książce.
Fantastyczna przygoda!

książek: 51
porywacz_zwlok | 2015-05-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2015

Dziennik, który notabene jest książką drogi. Punkt spojrzenia na otaczającą rzeczywistość lat trzydziestych zeszłego wieku jest bardzo kobiecy. Nad niektórymi częściami tekstu trzeba się pochylić kilkukrotnie by spróbować odczytać świat z perspektywy uczestniczki tak karkołomnej wyprawy. Niemniej czyta się naprawdę przyjemnie, bo przez porównania można łatwo poczuć klimat tamtych miejsc. Podziwiam państwa Bujakowskich za ich wyczyn.
Na koniec wypowiada się i sam Stanisław bo choć spóźnioną o siedemdziesiąt lat to rzeczową poradę przygotowania się do takiej wyprawy nam prezentuje.

Na domiar wszystkiego motocykliści na samym końcu mogą przeczytać, krótki dziennik samego motocykla i dowiedzieć się co dręczyło go przez tą całą wyprawę.

Polecam.

zobacz kolejne z 258 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd