Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
852046 czytelników
1870 dyskusji
118246 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Rozluźnione więzi - wygraj książkę "Patrioci".

Rozluźnione więzi - wygraj książkę "Patrioci".

Ta trzypokoleniowa saga rodzinna, powieść szpiegowska, romans i powieść idei w jednym. U schyłku wielkiego kryzysu młoda Amerykanka Florence Fein opuszcza Brooklyn dla – jak jej się wydaje – ciepłej posady za granicą, obietnicy miłości i niezależności. Po przyjeździe do Związku Radzieckiego szybko wpada w pułapkę systemu, z której nie ma ucieczki. Po latach jej syn Julian emigruje do Stanów Zjednoczonych, ale jego praca w przemyśle naftowym łączy się z częstymi wizytami w Moskwie. Kiedy odtajnione zostają akta KGB dotyczące jego matki, Julian postanawia zgłębić rodzinną historię, a przy okazji nakłonić swego syna Lenny’ego do powrotu do domu. To, co odkryje w archiwach, okaże się przerażające i bolesne – nieznana historia Amerykanów porzuconych przez własną ojczyznę i zatajona prawda o amerykańsko-rosyjskiej współpracy pod płaszczykiem wzajemnej wrogości.

Patrioci to poruszająca opowieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych, naznaczonych polityką. Prawdopodobnie każdy z nas słyszał o krewnych emigrujących za lepszym życiem lub osobach poróżnionych przez wyznawane wartości. Czy w historii Waszej rodziny lub znajomych zdarzyło się, że historia i polityka wyraźnie wpłynęły na bliskie więzi? Podzielcie się z nami tymi opowieściami.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Patrioci - Jacek Skowroński

Patrioci

Autor: Sana Krasikov

Wybitna powieść amerykańskiej pisarki gruzińskiego pochodzenia o Amerykanach zafascynowanych ideami komunizmu, którzy osiadają w Rosji Sowieckiej, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ta trzypokoleniowa saga rodzinna, powieść szpiegowska, romans i powieść idei w jednym obejmuje dwa kraje, Amerykę i Rosję, oraz trzy epoki – od lat 30. XX wieku, przez okres zimnej wojny, aż do czasów upadku ZSRR i transformacji ustrojowej. Wyróżnia ją epicki rozmach, świetne opisanie realiów życia w dawnym Związku Radzieckim oraz w dzisiejszej Rosji, kunsztowne prowadzenie narracji w kilku planach czasowych, a przede wszystkim dociekliwość w kwestii: co decyduje o naszych ideowych wyborach. Przez recenzentów na Zachodzie powieść Sany Krasikov została okrzyknięta "Doktorem Żywago" na nasze czasy. U schyłku wielkiego kryzysu młoda Amerykanka Florence Fein opuszcza Brooklyn dla – jak jej się wydaje – ciepłej posady za granicą, obietnicy miłości i niezależności. Po przyjeździe do Związku Radzieckiego szybko wpada w pułapkę systemu, z której nie ma ucieczki. Po latach jej syn Julian emigruje do Stanów Zjednoczonych, ale jego praca w przemyśle naftowym łączy się z częstymi wizytami w Moskwie. Kiedy odtajnione zostają akta KGB dotyczące jego matki, Julian postanawia zgłębić rodzinną historię, a przy okazji nakłonić swego syna Lenny’ego, próbującego robić interesy w putinowskiej Rosji, do powrotu do domu. To, co odkryje w archiwach, okaże się przerażające i bolesne – nieznana historia Amerykanów porzuconych przez własną ojczyznę i zatajona prawda o amerykańsko-rosyjskiej współpracy pod płaszczykiem wzajemnej wrogości. Przeplatając historię matki i narrację syna, Sana Krasikov tworzy poruszającą opowieść o skomplikowanych, naznaczonych polityką relacjach rodzinnych i potrzebie zrozumienia motywacji swych bliskich, a jednocześnie obraz pełnych sprzeczności stosunków między dwoma supermocarstwami. Arcydzieło! To "Doktor Żywago" na nasze czasy. Historia Florence Fein, marzycielki z dzielnicy Flatbush na Brooklynie, złamie wam serce. – Yann Martel, autor "Życia Pi" Olśniewający kalejdoskop relacji rodzinnych, wiary, tożsamości, idealizmu i wyparcia. Na każdej stronie znajdowałem obserwację tak trafną, zdanie tak prawdziwe, szczegół tak uderzający, że domagał się ponownego przeczytania dla samej przyjemności lektury. "Patrioci" przekonali mnie, że Sana Krasikov jest jedną z najznakomitszych pisarek młodego pokolenia. – Khaled Hosseini, autor książki "Chłopiec z latawcem" Druga książka Krasikov to monumentalna i ambitna powieść. Saga rodzinna, romans i historyczna panorama w jednym. Sprawność autorki jest niezaprzeczalna – choć porusza się ruchem wahadłowym miedzy współczesnym Waszyngtonem a Moskwą czasów stalinowskich, trzecio- i pierwszoosobową narracją, pozwala nam bez zgrzytów zatopić się w skomplikowanej rodzinnej historii rezonującej z ironicznym tytułem. – Juliusz Kurkiewicz, „Książki. Magazyn do czytania” To powieść historyczna, w której niepokojąco odbija się nasza współczesność. Krasikov pisze pięknym językiem, bardzo przenikliwie i ze zrozumieniem o kwestii jakże złożonej: tożsamości narodowej wśród emigrantów. Jej książka to w naszych czasach lektura obowiązkowa. – Jewish Book Council Sana Krasikov pisała swoją książkę, zanim Donald Trump został prezydentem, ale w obecnym klimacie politycznym wiele poruszanych w powieści kwestii nabiera niezwykłej wagi i znaczenia. (…) Krasikov sporo uwagi poświęca moralnym implikacjom patriotyzmu i pewną ręką prowadzi nas przez meandry historii, ukazując całkiem nowe konteksty wydarzeń. – „The Guardian”

Regulamin
  • Konkurs trwa od 12 kwietnia do 19 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo W.A.B.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1871
LubimyCzytać
12-04-2018 13:38
Patrioci Patrioci
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1507
anius90
12-04-2018 19:56
Moja mama wyjechała do Danii żeby znaleźć lepiej płatną pracę niż w Polsce. Miałam wtedy 4 lata. Mieszkałam z dziadkami, rodzicami mojej mamy. Na początku chciała mnie do siebie „ściągnąć” ale dziadkowie tak bardzo walczyli żeby mnie zatrzymać, że mama odpuściła, bo bała się co dziadkowie zrobią jeśli mnie przy nich nie będzie. Przez tę rozłąkę kompletnie się od siebie oddaliliśmy. Kiedy byłam mała „mamo” mówiłam do babci! Natomiast kiedy dorosłam absolutnie nie czułam potrzeby utrzymywania kontaktu z mamą i do teraz widujemy się raz w roku a rozmawiamy przez telefon kilka razy w ciągu roku. Uważam, że wyjazd za granicę okropnie wpływa na rodziny, ponieważ to co cementuje każdą relację to po prostu wspólnie spędzony czas.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 230
Z-E-R-O
12-04-2018 20:44
Mój tata pracował w Niemczech, ze względu na lepsze zarobki. Gdy przyjeżdżał dawał pieniążki i chwilę później znów go nie było. Kiedyś mu powiedziałam, że ja pieniążków nie chcę, chcę mieć tatusia. Mialam jakieś 5-6 lat. Tata nie wyjechał już z Polski. Jest cały czas z nami. Co prawda zarobki są mniejsze, ale więzi rodzinne nie ucierpiały. Kocham Cię tato i dziękuję, że zostałeś!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Skorpion
13-04-2018 14:42
Moja praprababcia Zofia się zakochała. Jednak jej wybranek wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Po jakimś czasie przysłał Zofii list z adresem i pieniądze na drogę, prosił aby koniecznie do niego przyjechała. Matka Zofii nie chciała słyszeć o wyjeździe. Praprababcia była jednak zakochana...Zaszyła adres i dolary w płaszczu i postanowiła uciec z domu. Matka Zofii położyła się w progu i błagała córkę o pozostanie w Polsce. Zofia przeprosiła matkę i popłynęła statkiem do Ameryki. Na miejscu okazało się, że matka wyjęła z płaszcza Zofii dolary i adres do ukochanego, w zamian zaszyła jej w ogóle nieprzydatne ruble. Zofia już nigdy nie odnalazła wybranka swojego życia. Na statku Zosia poznała inne Polki, które ej pomogły. Zabrały Zosię do swojego domu, w którym mieszkał również ich brat Stanisław. Po jakimś czasie Zofia i Stanisław wzięli ślub. Praprababcia urodziła trójkę dzieci, jednak wszystkie zmarły. Kiedy po kilku latach urodziła się moja prababcia Marta, prapradziadkowie postanowili wrócić do Polski.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1459
lulu
16-04-2018 15:13
Wow! Ale historia! Jak z powieści...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
rzepam
13-04-2018 14:44
W mojej rodzinie niestety zdarzają się takie sytuacje, w których niestety dochodzi do ostrej wymiany zdań w kontekście politycznym. Do takich rozmów dochodzi zwykle podczas urodzin, rocznicy lub wydawać by się mogło luźnego spotkania rodzinnego.

W zeszły roku 24 grudnia na śmierć i życie pokłócili się mój ojciec i jego kuzyn. Jeden z nich szanuje PiS drugi nie. Wymiana zdań na początku delikatna nagle stałą się wręcz nadpobudliwa. Obie z mamą wierzymy, że pogodzą się w tym roku na święta :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 814
Anksunamun
14-04-2018 10:21
Rodzina mojego narzeczonego może i nie jest w dosłownym sensie „moją” rodziną, tym bardziej, że jeszcze się nawet nie poznaliśmy, ale już nastąpił między nami wielki zgrzyt światopoglądowy. Jego krewni bowiem są katolikami, wyznającymi konserwatyzm i tradycję, nie widzącymi innej roli dla kobiety niż jedynie żony i matki. Ich preferencje polityczne są skrajnie prawicowe. Ja natomiast popieram liberalizm, jestem ateistką i tępię wszelkie stereotypy społeczne. Mój narzeczony prosił mnie, abym, gdy w końcu zostanę im przedstawiona, nie afiszowała się ze swoim zdaniem, ale dla mnie najważniejsze jest pozostawanie sobą i bronienie swoich racji. Oczywiście chciałabym, aby jego bliscy akceptowali jego narzeczoną i cieszyli się, że jestem dla niego odpowiednią osobą, ale nie mam zamiaru zabiegać o to za wszelką cenę. Nie wstydzę się swoich poglądów i na pewno nie będę się z nimi ukrywać po to tylko, by się komuś przypodobać. A jeśli jego rodzina mnie nie polubi – cóż, najważniejsze, aby to mój narzeczony był ze mną szczęśliwy, a nie oni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 66
Klops
14-04-2018 18:46
Członkowie całej mojej rodziny mieli pretensje do mojego pradziadka za to, że gdy skończyła się II wojna światowa i rozdawano (a może brano samowolnie) ziemię, dziadek nie wziął nawet 10 centymetrów. Dziadek ponoć tłumaczył, że Niemcy jeszcze wrócą i tę ziemię mu odbiorą albo będzie miał kłopoty, że ją sobie przywłaszczył. Czas pokazał, że ci, którzy wzięli, to skorzystali. Dziadek po latach bardzo żałował swojej decyzji podszytej strachem. Do końca jego życia wypominano mu tę ziemię, oskarżano go o biedę w rodzinie, wytykano mu głupotę życiową. Dziadek nie miał spokojnej starości, a o jego przewinieniu opowiadano każdemu nowemu członkowi rodziny. Jako wnuczka byłam uczona, że dziadkowi nie należy się szacunek w naszej rodzinie. Pozostał czarną owcą na zawsze, a po jego śmierci nikt nie uronił ani jednej łzy. Nie wybaczono mu nigdy jego strachu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 268
Fallenangelv
18-04-2018 23:47
Mam takie samo zdanie jak Twój pradziadek. Po części jest to na pewno strach, ale też w dużej mierze są to zasady. Człowiek ma wewnątrz/ a przynajmniej powinien mieć/ swój własny dekalog. Ma tam swoje zasady, normy, nakazy ect. Tylko ludzie coś sobą reprezentujący mogą iść śmiało przez świat z podniesioną głową. Owszem są całe rzesze, które nazwą ciebie głupcem, gołodupcem i frajerem. Ale... Mam takie samo zdanie jak Twój pradziadek. Po części jest to na pewno strach, ale też w dużej mierze są to zasady. Człowiek ma wewnątrz/ a przynajmniej powinien mieć/ swój własny dekalog. Ma tam swoje zasady, normy, nakazy ect. Tylko ludzie coś sobą reprezentujący mogą iść śmiało przez świat z podniesioną głową. Owszem są całe rzesze, które nazwą ciebie głupcem, gołodupcem i frajerem. Ale przynajmniej sumienie mam spokojne i czyste :) Czy to dużo, myślę, że tak dla mnie to dużo. Pieniądze nie są najważniejsze. Żeby ludzie myśleli właśnie jak Twój pradziadek świat byłby dużo lepszy.
Życie pokazało jednak, że nawet rodzina się jego wyrzekła. Ale właśnie taka ich postawa pokazała kto coś sobą reprezentował, a kto tylko myślał o majątkach.
Reasumując swoją wypowiedź. Może tego Ci nikt nie powiedział, to teraz ja Ci to napiszę. Możesz być dumna ze swojego pradziadka.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 89
InBook
14-04-2018 20:11
Różnice w poglądach politycznych potrafiły od zawsze podzielić nawet najlepiej dogadującą się rodzinę. Tak było i w przypadku mojego taty i dziadka. Obaj byli bardzo temperamentni, nie potrafili ustąpić nawet na krok, a co najważniejsze swoje poglądy wygłaszali na głos. Z racji tego, że urodzili się w innych epokach oraz mieli inny bagaż doświadczeń, można powiedzieć stali po różnych "stronach barykadach". Gdy byłam młodsza, podczas Wigilii dziadek, w związku ze zbliżającymi się wyborami poruszył, ten nieszczęsny temat i rozwiązał się spór o to, którzy politycy robią dla kraju więcej. Ta debata zakończyła się tym, że na okres 8 lat stracili ze sobą kontakt, a przywróciła go dopiero śmiertelna choroba dziadka. Ale nawet w obliczy tych wydarzeń dziadek nie potrafił przestać "docinać" ojcu, którego ukochana partia się wtedy rozpadała. Dopiero babcia, której obaj bezwzględnie słuchają zarządziła "ciszę polityczną", czyli zakaz mówienia o sprawach związanych z władzą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
15-04-2018 08:45
Cóż ja całe życie głosuję na PO z małymi wycieczkami kiedy swój los oddawałam na PSL. Mieszkam z rodzicami, a oni głosują na PiS. Może z powodu orientacji politycznej nie dochodzi między nami do ostrych konfliktów, ale są momenty kiedy wyczuwam niechęć ze strony moich rodziców.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
Staśka33
15-04-2018 10:16
Polityka i życie ludzkie są ze sobą nierozerwalnie związane. Myślę, że na co dzień nie zauważamy tego, skupiając się na doraźnych problemach i uważając, że polityka kończy się na mównicach sejmowych i płomiennych tyradach politykow.
To polityka XIX wieku miała wpływ na to, że setki tysiące osób z całej Europy wsiadały na statki płynące do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. Wśród nich mój pradziadek(Polak) i prababcia (Rosjanka). Nigdy nie dowiem się, jak i kiedy się poznali, jak im się żyło w tym nowym świecie, bo polityka wmieszała się także w losy ich syna...
Ich syn (mój dziadek) walczył o wolną ojczyznę (Polskę) w czasie drugiej wojny światowej. Tułał się po całej Europie, żeby w końcu osiaść po wojnie na Kurpiach (ożenił się z moją babcią). Nie widział siebie jako "czerwonego żołnierza", więc o przeszłości dziadka się nie mówiło, zresztą śmierć zabrała go wcześnie, nie zdążyłam go poznać.
Wnuczce mówiono, że był żołnierzem, walczył w całej Europie i że grał na skrzypcach...
Rzeczywistość powojennej Polski nie oszczedziła także moich drugich pradziadków. Z ubogiej szlachty ziemiańskiej szczycącej się herbem, stali się powoli zwykłymi rolnikami z trudem wiążącymi przysłowiowy koniec z końcem. A tekst mojej babci: "ja to szlachcianka jestem!" przeszedł do kanonów żartów rodzinnych opowiadanych przy ciasteczku i kawie...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd