Cytaty z książki „Mali bogowie 2. Jak umierają Polacy” (11)
  • Dyspozytornia to inaczej „pelikanarium”, a dyspozytor to „pelikan”: „Żarłoczny ptak, który łyka wszystko”. więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Im dłużej żyję, tym mniej wiem”.
    Pytam: „Dlaczego mniej wiesz?”, bo on cały czas czytał, był na bieżąco, starał się.
    „Bo im więcej czytam, tym więcej wiem, ile nie wiedziałem. Wcześniej nie wiedziałem, że nie wiem”.
    więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Zespoły są różne. „S”, czyli specjalistyczne, mówimy o nich z przekąsem „lepsze”. Składają się przynajmniej z trzech osób, a jedna z nich obowiązkowo jest lekarzem. Jeśli widzicie ambulans z literką „S”, to znaczy, że na pokładzie jest pani albo pan doktor.
    Są też zespoły „P” – podstawowe. Składają się przynajmniej z dwóch, częściej trzech osób. Najczęściej to ratownicy medyczni plus kierowca.
    Są jeszcze zespoły wodne, lotnicze (mówimy o nich „śmigła”) oraz zespoły transportowe „T”, czyli służące do rozwożenia wyleczonych po domach.
    Nasz zespół to „P” – podstawowy. Występuje najczęściej. Nie mamy lekarza. Musimy oceniać stan pacjentów, łagodzić cierpienie we własnym zakresie.
    więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Złota godzina” to okres, kiedy w szybkim trybie jednocześnie diagnozując i jednocześnie już rozpoczynając leczenie, można utrzymać człowieka przy życiu. więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Umierający bliski to jest problem, który trzeba wystawić za drzwi, tak jak wystawia się starą kanapę, bo już się zapadła i nie da się na niej wygodnie siedzieć. Problem musi być za drzwiami. W takich paskudnych czasach żyjemy. Panuje kult życia, czerpania z życia, ale nie ma miejsca na śmierć, na to, żeby ludzie godnie odchodzili w swoich łóżkach. więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • W mieście nawet facetów pogięło. Zrobili się jak baby. ostatnio mężczyzna nas wezwał do rozwalonej wargi. Wjeżdżamy do mieszkania. Zmęczeni, uharowani, bo dyżur był ciężki.
    - Pan wzywał?
    - ...ak.
    - Co się stało?
    - O, fufaj... - Pokazuje na tę rozbitą wargę.
    - Chłopak pana rzucił?
    - Co?
    - No pytam się czy chłopak pana rzucił? Z powodu takiego gówna nie wzywa się pogotowia, usiłuje więc dociec, czy mamy do czynienia z problemami psychosomatycznymi. To co, rzucił cię, kurwa, chłopak?
    więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Dostajemy informację: "Adres taki a taki, pacjent taki a taki, ustanie krążenia". I nagle głos pani doktor dyżurnej: "Nie śpieszmy się, już kupiłam drzwi do domu za trzydzieści milionów". więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Kolor zielony – pomoc odroczona, czas oczekiwania na badanie do dwóch–czterech godzin. Pacjenci wydolni krążeniowo i oddechowo wymagający podstawowej diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej. Pacjenci z drobnymi urazami, pacjenci z kaszlem, bez cech duszności, z objawami infekcji dróg moczowych, oddechowych – z temperaturą ciała poniżej 38°C, pacjenci z bólem ucha, pacjenci z objawami zapalenia spojówek, pacjenci z wywiadem o przewlekłych dolegliwościach bólowych głowy, brzucha, bez cech zaostrzenia dolegliwości.
    Najgorzej mają „pacjenci zieloni”.

    cz. 2/2.
    więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Leżaki”, czyli pijacy zbierani z ulic albo narkomani, z każdym dniem mieli w moich oczach coraz mniej cech ludzkich. więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Pacjentom nadaje się kolory. Nieważne, kiedy trafiłeś na SOR. Ważne, w jak złym jesteś stanie. O tym, jaki masz kolor, kiedy podejdzie do ciebie doktor, decyduje personel medyczny – czyli pielęgniarka albo ratownik medyczny.
    Kolor „czerwony A” – pomoc natychmiastowa. Urazy wielonarządowe, zatrzymanie akcji serca, urazy głowy, zaburzenia świadomości, oparzenia twarzy, krocza, zaburzenia oddechowe, głęboka hipotermia (poniżej 30°C).
    Jest jeszcze „czerwony B”. Pomoc bardzo pilna, ale czas oczekiwania może wynieść 10 minut. „Czerwoni 1 B” to pacjenci z wysokim ryzykiem bezpośredniego zagrożenia życia: bardzo silny ból i gorączka powyżej 39°C, krwotoki, duża duszność, zaburzenia świadomości, zatrucia lekami lub związkami chemicznymi, duże odwodnienie, dzieci z otwartymi złamaniami, dzieci z dużymi zranieniami, złamania uda i miednicy, obrażenia kręgosłupa, pacjenci z rozległymi ranami. Astma – zaostrzenie objawów. Cukrzyca – zaostrzenie objawów. Pacjenci w hipotermii o średnim nasileniu (30–32°C).
    Kolor żółty – pomoc pilna, czas oczekiwana na badanie do 60 minut. Pacjenci o stabilnej pracy serca i stabilni oddechowo. Noworodki i niemowlęta bez zaburzeń krążenia i oddychania.
    Pacjenci z lekką dusznością, z gorączką do 38°C, z bólami o różnym umiejscowieniu, bez zaburzeń wegetatywnych, pacjenci z pojedynczymi złamaniami, pacjenci ze średnim i lekkim odwodnieniem, odmrożenia, pacjenci w hipotermii umiarkowanej (32–35°C), pacjenci z połkniętym ciałem obcym bez cech duszności czy krztuszenia.

    cz. 1/2.
    więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
  • Uczę się karetkowego języka. Najpierw „leżak” – pijak leżący w rowie albo na drodze. „Wieszak” to wisielec. „Beret” – samotny starszy człowiek. „Ferrero rocher” – koc termiczny. „Bomiś” – pacjent roszczeniowy… A „sraczka”? Wezwanie niepotrzebne, do jakiejś banalnej dolegliwości. więcej
    Paweł ReszkaMali bogowie 2. Jak umierają Polacy
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd