Janusz Płoński

Polski dziennikarz, scenarzysta, dokumentalista. W latach 1970–1980 pracował w tygodniku "itd", następnie wyjechał do Niemiec, gdzie jako autor i producent współpracował z tamtejszymi telewi... Polski dziennikarz, scenarzysta, dokumentalista. W latach 1970–1980 pracował w tygodniku "itd", następnie wyjechał do Niemiec, gdzie jako autor i producent współpracował z tamtejszymi telewizjami.
Wraz z Maciejem Rybińskim autor książek.
Współautor scenariusza serialu "Alternatywy 4", autor (wraz z Jackiem Kondrackim i Jackiem Wasilewskim) scenariusza 13-odcinkowej kontynuacji "Alternatyw" pt. "Dylematu 5"

źródło opisu: wikipedia

źródło zdjęcia: wikipedia

pokaż więcej
Fani autora
6
48
31
Tylu naszych czytelników chce przeczytać książki tego autora.
Tyle osób przeczytało książkę tego autora.
Tyle książek tego autora znajduje się w naszej bazie.

Fani autora (1)

Czytelnicy (48)

Cytaty tego autora (8)

Zwołaliśmy za szafą radę konstytucyjną i ogłosiliśmy niepodległość. Państwo nazwaliśmy PPPP, sprawę rozwinięcia tego skrótu odłożyliśmy na później.

- Dlaczego PPPP? – dziwił się Magister. – To jakiś nonsens.
- No bzdura jakaś – dodał Konduktor. Zając milczał.
(...)
- Oto Polska – powiedział. – Prawdziwa i narodowa. Nasza.
- Polskie Państwo Prawdziwych Polaków – szepnąłem. – To jest to.
Zabawiłem się przez chwilę myślą, że przy pomocy znajomych i przyjaciół oraz innych ludzi dobrej woli i tych skorych do wygłupu świrów zdobywam potrzebną ilość głosów popierających mą kandydaturę i naród wystarczającą większością głosów powierza mi najważniejszy urząd w państwie.
Moja przewaga nie powinna być miażdżąca, by nie załamywać psychicznie kontrkandydatów, nie powinienem też wygrać kilkoma głosami, by nie wywoływać wściekłości tego następnego, że przegrał minimalnie.
Na miejscu okazało się, że zostałem wepchnięty do kolejki dziennikarzy na cotygodniowe rutynowe spotkanie prezydenta z prasą. Ile czasu będzie miał prezydent dla mnie? Standardowo, trzy cztery minuty. Prezydent zasiadł przy stoliku w kącie, pod obrazem przedstawiającym białego konia.
Przed nagraniem chciałem prezydentowi wyjaśnić intencję filmu, by mógł się nią jakoś zainspirować lub do niej ustosunkować.
Machnął ręką zniecierpliwiony.
– Polecimy spontanicznie.
Operator włączył kamerę, prezydent spytał, o co chodzi.
Chodziło o 50 rocznicę powstania w Getcie Warszawskim, Marka Edelmana…
– W porządku – przerwał prezydent. – Już wszystko wiem.
zgłoś błąd zgłoś błąd