Silent Book Club. Przystań dla czytelników – introwertyków

Remigiusz Koziński
22.10.2020

Pierwszy polski Silent Book Club powstał w sierpniu tego roku w Warszawie. Wydawać by się mogło, że start jakiegokolwiek przedsięwzięcia w czasie pandemii to zły pomysł, a jednak... Na całym świecie od początku pandemii powstało już trzydzieści nowych grup fanów cichego czytania książek.

Silent Book Club. Przystań dla czytelników – introwertyków
Reklama

San Francisco – tam się zaczęło

Pierwszy Silent Book Club założyły dwie przyjaciółki: Guinevere de la Mare i Laura Gluhanich w 2012 roku w San Francisco. Lubiły spotykać się w różnych miejscach, siadać i czytać razem – każda swoją książkę. Jak mówiły w ubiegłym roku w amerykańskim National Public Radio – denerwowała je tradycyjna formuła klubów czytelników, więc wymyśliły własną. W ciągu ośmiu lat, na terenie 37 krajów powstało 285 takich klubów dla introwertyczek i introwertyków. Liczba ta stale rośnie. Najnowszy klub, jak można wnosić ze strony www, z której korzystają grupy członków SBC, powstał 16 października w miejscowości Esperance w Australii. Gdy otworzy się interaktywną mapkę zarejestrowanych grup widać, że pozbawione są ich, co nie dziwi – Antarktyda i co dziwi bardziej – Rosja. Idea „cichego czytania” przy filiżance kawy lub kubku herbaty krzewi się za to w tak egzotycznych z punktu widzenia europejskich i amerykańskich czytelników miejscach, jak: Mauritius, czy stolica Mongolii – Ułan Bator.

Polska odsłona – w sierpniu 2020 roku

Reklama

Polski Silent Book Club założyła grupka byłych księgarzy. Wszystko zaczęło się od czterdziestopięciominutowych spotkań. Jak piszą na swojej stronie: „sesja czytelnicza składa się z minimum czterdziestu pięciu minut  wspólnego czytania w ciszy. Potem kto chce, idzie do domu lub przechodzi do części towarzyskiej. Nie narzucamy lektur, nie nalegamy na prowadzenie literackich dyskusji. W centrum naszego zainteresowania jest sam proces czytania. Do klubu może dołączyć KAŻDY. Nie prowadzimy zapisów, nie pobieramy składek, nie rozliczamy z obecności, nie mamy hierarchii ani regulaminów”. Jak mówi Agnieszka, pomysłodawczyni SBC Warszawa – czytania nie uznaje się za społeczne hobby, profile książkowe celują poza samo doświadczenie czytania. Idea SBC  jest pewnym odważnym stanięciem w poprzek temu trendowi. Do wprowadzenia w Warszawie żółtej, a później czerwonej strefy związanej z pandemią udały się cztery spotkania. Trzy ostatnie w klubokawiarni „Latawiec”.  Karolina – jedna z uczestniczek – pytana o powód, dla którego spędza raz w tygodniu kilkadziesiąt minut na cichym czytaniu książki w towarzystwie innych, odpowiada, trochę wymijająco: - Każdy z nas jest inny, każdy z nas miał inny powód. Wszystkich łączy pasja do książek.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

We’re entering month 7 of the global pandemic and reflecting on how it has changed us. #silentbookclub looks different now. In Torino and Toronto (pictured) readers gather in person, outside, safely distanced, with masks. In America, where Covid-19 has killed more than 200,000 people, most chapters are still meeting online, wearily. Many chapters have stepped back, while a dozen new outposts have cropped up. We are endlessly grateful for our volunteers who bring readers together week after week and month after month to share in the small joys of reading quietly together. These moments of calm, this oasis of acceptance, this willingness to let down your guard and do something that can feel a bit awkward and vulnerable, this friendly gathering of strangers, this is a reminder that there is something waiting for us on the other side of the pandemic. That a sense of community, open-mindedness, inclusion, curiosity is something to fight for. Not hate. Not division. Not authoritarianism. We reject an angry minority that spews hate, abuses power, and steals from the people while enriching themselves and their families. We are readers. We know fiction when we see it. We leave conspiracies to Dan Brown. We know where Cormac McCarthy’s Road ends, we witnessed Margaret Atwood’s Testaments. We reckon daily with Ibram X. Kendi’s teachings and follow Layla Saad’s path. We may read quietly but #wewillnotbesilent. Reading is an act of resistance. Silent Book Club around the world is more than 75,000 strong. We may not all agree on genres or politics, but we are united in our humanity. In our love of books. And in our belief that we can find common ground. Hold onto that. Fight for that. Vote for that. We will see you on the other side. . . . #readloudly #vote2020 #bookstagram #bookcommunity #readersofinstagram #bookthevote #rockthevote #resist #readriseresist

Post udostępniony przez Silent Book Club (@silentbookclub)

 

Pandemia – czy zagrozi idei SBC?

Reklama

Jak podał w ubiegłym tygodniu „The Guardian”, od początku pandemii liczonego od marca 2020 roku na świecie powstało około trzydziestu nowych „klubów dla introwertyków”, jak często bywają określane Silent Book Clubs. Agnieszka, pomysłodawczyni SBC Warszawa twierdzi, że właśnie bardzo prosta idea, polegająca na wspólnym robieniu tego, co zainteresowani lubią, ma szansę na przetrwanie. Platformą spotkań stał się Whatsapp, który, co prawda kawiarni nie zastąpi, ale umożliwia zupełnie nowe formy działania. 

W ubiegły weekend warszawski klub uruchomił maraton czytania: od północy w piątek do północy w niedzielę. Jak opowiada Agnieszka, byli tacy, którzy siedzieli i czytali bez przerwy, inni między obowiązkami, jeszcze inni zaczęli dziesięć minut przed północą. Później wszyscy wymieniali się doświadczeniami z takiej właśnie formy obcowania z książką.

Na pytanie, czy traktują się, jako „polską grupę założycielską” pomysłodawczyni Silent Book Club Warszawa odpowiada, że na stronie www tłumaczą, po polsku, jaka jest idea klubów. Do tej pory nie nawiązała z nimi kontaktu żadna inna grupa z Polski, a oficjalna strona ruchu wykazuje w granicach naszego kraju funkcjonowanie, jako jedynego, SBC Warszawa. Niewykluczone jednak, że gdzieś działają jakieś grupy inspirowane „klubami introwertyków”.

Fotografia otwierająca: Polina Zimmerman / Pexels

Reklama

komentarze [22]

Sortuj:
1652
350
28.10.2020 20:33

mega :)


520
84
27.10.2020 09:13

Super sprawa :D Szkoda tylko, że strona Polskiego klubu nie działa :(


234
73
25.10.2020 21:48

Ojej, ale piekna akcja!


27
27
25.10.2020 11:33

Oj, ja bym chyba nie umiała się skupić na czytaniu, tylko bym obserwowała jak inni podczas niego wyglądają… Ale tak właściwie idea bardzo interesująca, można by, że tak zgaduję, w ten sposób nawet przywiązać się do ludzi, z którymi się słówka nie zamieniło, tylko dzięki ich cojakiśtamczasowej obecności. Na pewno dla wielu byłoby to inspirujące doświadczenie, zwłaszcza dla...

więcej

385
142
24.10.2020 13:49

Popieram każdą akcję czytania książek, aczkolwiek tego konkretnego pomysłu kompletnie nie rozumiem.
No, ale ja po prostu unikam ludzi jak tylko mogę ;)


148
15
24.10.2020 21:56

Może ta "kowidowo-onlinowa" wersja będzie łatwiejsza do zaakceptowania :)


4089
3849
22.10.2020 22:28

Ja lubię czytać,też w grupie.Polega na tym Ja czytam,w myślach.


148
15
22.10.2020 22:44

:) :) :)


2993
47
23.10.2020 07:29

:-)


894
35
22.10.2020 15:15

Jakoś nie załapałam idei. To znaczy dokładnie: nie załapałam na podstawie tego artykułu. Serio introwertyk niby miałby potrzebować gdzieś specjalnie iść, żeby czytać swoją książkę przy akompaniamencie siorbania herbatki jakiejś innej osoby, która czyta obok? Żeby potem ew. "przejść do części towarzyskiej"? No rewelacja, naprawdę nie wiedziałam, że jako introwertyczka czegoś...

więcej

148
15
22.10.2020 22:16

Idea, jak każda - można ją zaakceptować lub nie. Ja z kolei lubię generalnie czytać w odosobnieniu , a nie jestem introwertykiem raczej


148
15
22.10.2020 22:43

Ale może rzeczywiście lepiej się skontaktować z uczestniczkami i uczestnikami - są linki w tekście. Ja to tylko próbowałem opisać, jak umiałem


3631
213
23.10.2020 09:50

IMO idea fajna ale nie koniecznie "dla introwertyków" i może takie jej reklamowanie jest nieco błędne. Ważne, że jest coś co jednoczy ludzi bo w dzisiejszych czasach zdaje się, że wszystko nas dzieli :(


688
630
25.10.2020 17:31

Introwertyk to: człowiek skupiający się na własnych przeżyciach, mało zainteresowany światem zewnętrznym. Czemu i po co introwertycy mieliby się chcieć zbierać w wieloosobowej grupie w jakimś miejscu? Ja tego nie rozumiem, ale... nie wszystko muszę rozumieć. :-)


3631
213
25.10.2020 23:05

Tutaj dowód: https://www.youtube.com/watch?v=dQw4w9WgXcQ


391
48
22.10.2020 15:01

W sumie to dobre, dla tych którzy nie umieją załapać kontaktu i kiszą się sami w 4 ścianach wręcz idelane, tylko że musi to wyglądać z zewnątrz trochę głupio, poza tym czytać pod słońce, jak ta pani na insta...tak troszkę pachnie mi to lanso-snobowaniem się


148
15
22.10.2020 22:17

Może trochę, ale myślę, że każda idea dotycząca czytania książek i to czytanie promująca - warta jest, choćby zauważenia


4089
3849
22.10.2020 14:01

Fajne to. Oby to było za darmo


148
15
22.10.2020 22:18

Tak,. to raczej na zasadzie pełnej dobrowolności


4089
3849
22.10.2020 22:26

O to ładnie


2839
4
22.10.2020 09:54

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd