-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska15 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Biblioteczka
2013-12-09
2013-10-22
2013-08-26
2013-03-10
2012-12-01
2012-11-26
2012-11-24
2012-09-25
2012-08-10
Książki nie polecam dojrzałym czytelnikom. Zadowolić może ona jedynie wyobraźnie nastolatek nastawionych na cukierkowa, dziecięcą miłość. Ani jedno opowiadanie nie jest wybitnej klasy. Są dwa, może trzy dobre opowiadania, ale reszta... Zwłaszcza dwa są tak okropne, że nie polecam ich nikomu. Ironicznie, są to: pierwsze i ostatnie opowiadanie w książce... Oba są tak strasznie cukierkowe, pełne marysuizmu, że powstrzymywałem wymioty czytając je. Ponad to prawie wszystkie opowiadania opierają się na niesamowitych stereotypach na temat związków homoseksualnych. Widać, że autorki nie mają zielonego pojęcia na temat tego światku i piszą to, co wydaje im się słuszne.
NIE polecam nikomu.
Książki nie polecam dojrzałym czytelnikom. Zadowolić może ona jedynie wyobraźnie nastolatek nastawionych na cukierkowa, dziecięcą miłość. Ani jedno opowiadanie nie jest wybitnej klasy. Są dwa, może trzy dobre opowiadania, ale reszta... Zwłaszcza dwa są tak okropne, że nie polecam ich nikomu. Ironicznie, są to: pierwsze i ostatnie opowiadanie w książce... Oba są tak...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012-07-27
2012-07-04
2012-04-10
2012-05-01
Kupując tę książkę liczyłem na przyzwoitą lekturę fantasy z przyjemnym wątkiem męsko-męskim; łatwą i szybką do przeczytania. Nie spełniło się żadne z moich oczekiwać.
Pierwsza rzecz to jakość. Książka wydaję się źle sklejona. Jakby okładka, najgorszej jakości, była zbyt mała. Gnie się nawet kiedy leży na półce nieruszana.
Druga sprawa to oczywiście jakość samego pisania. Powieść napisana jest potwornie źle. Nigdy nie spotkałem czegoś takiego. Żeby książka wydana przez wydawnictwo była dziesięć razy gorzej napisana niż niejeden fanfick, który można znaleźć w Internecie. Wydaje mi się, że autorka nie ma zielonego pojęcia o tym, jak pisać. Plus jestem przekonany, że książka została napisana w nie więcej jak miesiąc, co wpłynęło oczywiście na jakość.
Trzecia i najważniejsza kwestia to treść. Kroniki Niebios pełne są elementarnych błędów merytorycznych, których unikania uczymy się na pierwszych lekcjach pisania. Czasami miałem wrażenie, że książkę pisała czternastolatka z buzującymi hormonami. Obsesyjnie zakochana w fantazji o przystojnych, długowłosych aniołach. Oczywiście każdy anioł płci męskiej musi zabiegać o jedną, jedyną(!) dziewczynę w tej książce. Najgorszą jednak kreacją postaci jest główny bohater. Już dawno, naprawdę dawno, żadna postać literacka nie wkurzała mnie tak potwornie jak chłopiec z okładki. Jego rozum zatrzymał się w rozwoju w wieku dziewięciu lat. Chłopak jest tak rozchwiany emocjonalnie, podejmuje tak nieracjonalne decyzje, że ja wysłałbym go na wizytę do psychoanalityka jak najprędzej. Ach, no i oczywiście główny bohater to klasyczny przypadek Mary Sue. Przesłodki, przygłupi, przepotężny i w ogóle cały "prze".
Morały, które autorka prezentuje w tej powieści są zgoła jednostronne. Kościół jest zły, ale Bóg jest wspaniały, tylko że przestał interesować się ludzkością już dawno, a teraz niebiosami rządzą jego anioły, które urządzają sobie balangę każdego dnia w nieobecność staruszka. C'mon!
Źle mi się robi próbując zrecenzować to okropne dzieło, więc skończę już teraz. Czytelniku, jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci myśl o zakupieniu tej książki, pstryknij się w czoło i nie wydawaj pieniędzy. Jeszcze dojdzie do tego, że autorka napiszę drugą część.
Brr!
Kupując tę książkę liczyłem na przyzwoitą lekturę fantasy z przyjemnym wątkiem męsko-męskim; łatwą i szybką do przeczytania. Nie spełniło się żadne z moich oczekiwać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza rzecz to jakość. Książka wydaję się źle sklejona. Jakby okładka, najgorszej jakości, była zbyt mała. Gnie się nawet kiedy leży na półce nieruszana.
Druga sprawa to oczywiście jakość samego pisania....