-
Artykuły
Jak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Milion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać10 -
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać19 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Biblioteczka
2026-04-11
2026-04-02
Początek ciekawy i wciągający. Jak pewnie każda czytelniczka od początku kibicowałam głównej bohaterce. Jeszcze początek drugiej części intrygujący, a potem zaczynają się schody.
Greta jest zagubiona i podejmuje szalone decyzje. Potem się z nich wycofuje, potem znów je podejmuje. Czytając miałam wrażenie kręcenia się w koło. Przez połowę książki prawie nic się nie dzieje. Absurdalny temat sztucznej inteligencji wepchnięty na siłę.
No i tytuł... Ma tyle wspólnego z całością co wąż ze stonogą. W innym wypadku zasugerowałabym złe tłumaczenie, ale tutaj? Nie wiadomo.
Początek ciekawy i wciągający. Jak pewnie każda czytelniczka od początku kibicowałam głównej bohaterce. Jeszcze początek drugiej części intrygujący, a potem zaczynają się schody.
Greta jest zagubiona i podejmuje szalone decyzje. Potem się z nich wycofuje, potem znów je podejmuje. Czytając miałam wrażenie kręcenia się w koło. Przez połowę książki prawie nic się nie dzieje....
2026-03-30
2026-03-28
Ta książka to nie jest typowy poradnik. Zawiera w sobie cechy pamiętnika, zapisu leczenia, poezji, wywiadu, a nawet zadania domowego.
Autorka narrację prowadzi szczerze i co może najważniejsze, swoimi słowami. Język jest prosty, a przez to przeznaczony dla dlaczego odbiorcy. Wiele osób mogłoby się poczuć odrzuconymi, gdyby książka epatowała psychologicznymi czy psychiatrycznymi terminami. Tutaj nie ma tego zbyt wiele. Oczywiście czytelnicy, którzy kiedykolwiek korzystali z terapii rozpoznają niektóre pojęcia, jak choćby wewnętrzne dziecko czy bombardowanie miłością. Są to jednak terminy służące głębszemu wyjaśnieniu sprawy i autorka ich nie nadużywa.
Autorka to kobieta wielu talentów, w wiecznym rozwoju. Poznająca nowych ludzi, potrafiąca czerpać z życia to, co najlepsze. Na pierwszy rzut oka to tak zwana osoba sukcesu. Nie zawsze tak było, szczególnie w jej głowie.
Jakże często my także wpadamy w pułapkę myślenia o innych jak o zasiadających na tronie życia. Mało kto zastanawia się co dane osoby czują. A już prawie nikogo to nie obchodzi. Zdaje nam się, że jak ktoś ma pieniądze, robi karierę, do tego może rodzinę, to automatycznie jest szczęśliwy. Czy tak jest rzeczywiście? W wielu przypadkach pewnie tak. Ale nie zawsze. Jagoda Urban pokazuje czytelnikom, jak wiele zależy od naszego myślenia o sobie. A to myślenie jest uwarunkowane tym, co nam wpojono za młodu, do czego nas nakłaniano i czego zabraniano. I tak całe życie borykamy się z trumnami, nieuświadomionymi lękami.
Książka zawiera propozycje ćwiczeń do wykonania w domowym zaciszu. Tak by nikogo nie musieć się wstydzić, by zrobić coś dla siebie, by poczuć się lepszą. Wystarczającą. To tytułowe słowo przewija się jak matra przez całą narrację.
Zaproszenie do udziału w projekcie innych kobiet to moim zdaniem jedynie dodanie objętości książce. Kilkustronicowe narracje nie wnoszą niczego istotnego, jedynie powodują chwilowe oderwanie od tematu.
Polecam każdemu potrzebującemu dowiedzieć się czegoś o sobie. Jako start przed terapią. Jako krótki poradnik co można zmienić już dziś. Jako zwierzenia kobiety, która przeżyła i zawalczyła. Jako wzór.
Współpraca reklamowa - Wydawnictwo NieZwykłe.
Ta książka to nie jest typowy poradnik. Zawiera w sobie cechy pamiętnika, zapisu leczenia, poezji, wywiadu, a nawet zadania domowego.
Autorka narrację prowadzi szczerze i co może najważniejsze, swoimi słowami. Język jest prosty, a przez to przeznaczony dla dlaczego odbiorcy. Wiele osób mogłoby się poczuć odrzuconymi, gdyby książka epatowała psychologicznymi czy...
2026-03-18
Och, jakże ja uwielbiam te niewinne zagadki kryminalne. Flora, dziewczę nieskalane nawet myślą oraz Jack, nieco bardziej doświadczony, choć ukrywający ten fakt.
Jesteś zmęczony? Napij się herbaty. Zostawiła Cię żona? Napij się herbaty. Straciłeś pracę? Napij się herbaty. Masz problem ze spłatą kredytu? Napij się herbaty. Kogoś zamordowano??? NAPIJMY SIĘ HERBATY!!! Angielski sposób na wszelkie problemy i nieporozumienia. Zostało tak do dziś. Bohaterowie przez czas trwania historii, czyli kilka tygodni, wypijają tyle naparu, co przecięty człowiek przez rok (albo dłużej).
Opisy jedzenia i szczegółowe relacje ze strojów wkładanych przez bohaterów dowodzą, że autorka jest kobietą. Na mnie robi to wrażenie, lubię ten niespieszny nastrój.
Jedyne co mnie uwierało, to łatwość z jaką samozwańczy detektywi wyciągają informacje od ludzi. Każdy bez zastanowienia i skrupułów zdradza im mniejsze i większe tajemnice. Ale pewnie bez tego nie byłoby wyjaśnienia zagadki...
Czyta się szybko i z przyjemnością. Polecam.
Och, jakże ja uwielbiam te niewinne zagadki kryminalne. Flora, dziewczę nieskalane nawet myślą oraz Jack, nieco bardziej doświadczony, choć ukrywający ten fakt.
Jesteś zmęczony? Napij się herbaty. Zostawiła Cię żona? Napij się herbaty. Straciłeś pracę? Napij się herbaty. Masz problem ze spłatą kredytu? Napij się herbaty. Kogoś zamordowano??? NAPIJMY SIĘ HERBATY!!!...
2026-03-17
Otrzymana w prezencie z gorącym poleceniem. Przyznam, że to lektury podchodziłam nieco sceptycznie, gdyż grupą docelową są dorosłe kobiety.
Dobrze, że mimo wszystko zabrałam się do lektury. Zawiera cenne wskazówki dotyczące codzienności, czynności które wykonujemy każdego dnia, a nawet diety i ćwiczeń, które mogą pomóc w łagodzeniu dolegliwości.
Autorka opisuje swoje zmagania najpierw z postanowieniem diagnozy, potem farmakoterapią, w końcu chorobą.
Niektóre rozdziały opuściłam. Nie potrzebuję na razie opisów dotyczących pracy zawodowej, ale myślę, że będę wracać do lektury.
Pozycja dobra, godna polecenia nie tylko dla osób z autyzmem i ADHD, ale także ich bliskich, przyjaciół, czy rodziców.
Otrzymana w prezencie z gorącym poleceniem. Przyznam, że to lektury podchodziłam nieco sceptycznie, gdyż grupą docelową są dorosłe kobiety.
Dobrze, że mimo wszystko zabrałam się do lektury. Zawiera cenne wskazówki dotyczące codzienności, czynności które wykonujemy każdego dnia, a nawet diety i ćwiczeń, które mogą pomóc w łagodzeniu dolegliwości.
Autorka opisuje swoje...
2026-03-17
Niezwykle infantylna historia. Tak pogmatwana, że aż nieprawdopodobna. Może i książka nie musi opisywać codzienności, ale jeśli do tego pretenduje, powinna być choćby minimalnie życiowa.
Język autorki prosty, dialogi ubogie, postaci jednowymiarowe. Główna bohaterka przez całą powieść ma te same problemy i przemyślenia. Wciąż i w kółko powtarza schematy.
To, co miało być prawdopodobnie wielkim finałem, dla mnie oznaczało koniec czytania.
Nie mój styl, nie moja bajka. Ale pewnie niektórym się spodoba.
Niezwykle infantylna historia. Tak pogmatwana, że aż nieprawdopodobna. Może i książka nie musi opisywać codzienności, ale jeśli do tego pretenduje, powinna być choćby minimalnie życiowa.
Język autorki prosty, dialogi ubogie, postaci jednowymiarowe. Główna bohaterka przez całą powieść ma te same problemy i przemyślenia. Wciąż i w kółko powtarza schematy.
To, co miało być...
2026-03-13
2026-03-06
2026-02-27
2026-02-17
2026-02-05
2026-02-02
2026-01-26
Nie wiem dla kogo przeznaczona jest ta książka. Z pewnością nie dla rodziców, mających duże nawet pojęcie o omawianych zagadnieniach. Być może do wyselekcjonowanej grupy specjalistów... Choć w takim razie, moim zdaniem, taka informacja powinna znaleźć się na okładce.
Całość naszpikowana jest nazwiskami, tytułami publikacji (nie zawsze nawet w języku polskim) oraz tabelkami. Trudno uznać to nawet za lekturę, raczej jakiś spis wszystkich i wszystkiego.
Spodziewałam się, zgodnie z tytułem, wskazówek, propozycji postępowania i nakreślenia sposobów terapii w domu. Nie dostałam żadnej z tych rzeczy. Zawiodłam się bardzo.
Moim zdaniem tytuł wprowadza w błąd. Autorka wynosi na wyżyny jedną metodę terapeutyczną, choć nawet w podsumowaniu przeczytać można, że daje ona dobre rezultaty w niektórych tylko obszarach zaburzeń.
Trudno mi sobie wyobrazić przydatność tej lektury nawet dla terapeutów. Chyba, że jako bibliografię odsyłającą do innych publikacji.
Nie wiem dla kogo przeznaczona jest ta książka. Z pewnością nie dla rodziców, mających duże nawet pojęcie o omawianych zagadnieniach. Być może do wyselekcjonowanej grupy specjalistów... Choć w takim razie, moim zdaniem, taka informacja powinna znaleźć się na okładce.
Całość naszpikowana jest nazwiskami, tytułami publikacji (nie zawsze nawet w języku polskim) oraz...
2026-01-25
Kolejna już z serii o przygodach kryminalnych profesorowej Szczupaczyńskiej. Nie pierwszy raz wykazuje się ona zdolnościami daleko przekraczającymi możliwości nie tylko zwykłych żandarmów, ale również sędziego śledczego. Ale po kolei...
Akcja wybywa z Krakowa i przynosi się do jakże malowniczego Zakopanego. Jest to jeszcze wieś, ledwo od ziemi odrosła i dopiero mająca odkryć swe znaczenie turystyczne. Jak dla mnie za dużo w tym tomie góralszczyzny: gwary, stosunków wzajemnych, animozji i niedopowiedzeń. Zbyt wiele nic nie wnoszących do akcji dygresji.
Profesorowa w najwyższej formie, błyszczy humorem, zaskakuje dociekliwością i znajomością natury ludzkiej. Zajadając ciasteczka rozmyśla nad zmianami zachodzącymi w świecie. Uwielbiam te nienatrętne wtrącenia, zabawne komentarze i ucierające nosa innym bohaterom spojrzenia.
Jak w poprzednich tomach zdecydowanym, jeśli nie najmocniejszym, elementem jest język. Czyta się z wypiekami na twarzy, czuje się klimat tamtego czasu. Autorzy wplatają w narrację cytaty z ówczesnych gazet, książek, publikacji.
Polecam, choć nieobiektywnie, jako wielka fanka Dehnela.
Kolejna już z serii o przygodach kryminalnych profesorowej Szczupaczyńskiej. Nie pierwszy raz wykazuje się ona zdolnościami daleko przekraczającymi możliwości nie tylko zwykłych żandarmów, ale również sędziego śledczego. Ale po kolei...
Akcja wybywa z Krakowa i przynosi się do jakże malowniczego Zakopanego. Jest to jeszcze wieś, ledwo od ziemi odrosła i dopiero mająca...
2026-01-12
2026-01-03
Powiem krótko. Najgorszy w tej historii jest fakt, że to mogłoby się wydarzyć. I spotkać każdego.
Jedno słowo. Jedno niedopowiedzenie. Jedno przeinaczenie. I już nie można się wycofać. Lawina rusza. Ludzie cierpią, dzieci wyczuwają nastroje. Jest tylko gorzej. I nagle nie ma już znaczenia, czy ktoś jest winny czy niewinny. Oczywiście wszystko musi paść na podatny grunt...
Przerażające wejrzenie w psychikę chorej kobiety. Zabiegi okoliczności i złe decyzje doprowadzają do eksplozji.
Samotność i wykluczenie wśród ludzi. Wyższość jednych i poniżanie drugich. Kosztem zdrowia, spokoju, dobrego samopoczucia. Bez sensu i bez powodu. Bo tak...
Powiem krótko. Najgorszy w tej historii jest fakt, że to mogłoby się wydarzyć. I spotkać każdego.
Jedno słowo. Jedno niedopowiedzenie. Jedno przeinaczenie. I już nie można się wycofać. Lawina rusza. Ludzie cierpią, dzieci wyczuwają nastroje. Jest tylko gorzej. I nagle nie ma już znaczenia, czy ktoś jest winny czy niewinny. Oczywiście wszystko musi paść na podatny...
2025-12-26
Wielowarstwowa i wielowątkowa opowieść o życiu, rodzinie, relacjach i kłamstwach.
Czytałam kiedyś artykuł o ludziach, którzy jednym niewinnym, zdawałoby się, niedomówieniem zmienili całą swoją przyszłość. Niektóre historie były banalnie i takież okazały się ich konsekwencje. Natomiast jednen czy dwa przytoczone przykłady miały tak wielki wpływ na życie bohaterów, że nic już nie było jak wcześniej. W pewnym sensie o tym jest ta książka.
Dwie płaszczyzny czasowe pozwalają czytelnikowi poznać przeszłość i teraźniejszość głównego bohatera. A ponieważ jedno wynika z drugiego, czyta się z wypiekami na twarzy. Jedna pochopna niedojrzałego mężczyzny sprawia, że koniec historii, wiele lat później, jest taki, a nie inny.
Marcel Moss snuje opowieść o miłości, dojrzałości, błędach, pomówieniach, oskarżeniach, samotności. O byciu z ludźmi i wśród nich. O dzieciach i rodzicach, wychowaniu. O presji i poddaniu się naciskom otoczenia. O prześladowaniu i jego obserwatorach. O ludziach - nauczycielach, policjantach - którzy mogliby wiele, a nie chcą nic. O każdym z nas.
Nie do końca wiarygodne motywacje bohaterów i czasem naciągane dialogi, to w zasadzie największe, moim zdaniem, wady powieści. Natomiast akcja, fabuła, warstwowość, kilkukrotny element zaskoczenia - to zdecydowane plusy.
Zakończenie absolutnie druzgocące. Z pewnością nie da się przejść obok niego obojętnie, a i w pamięci zostanie na dłużej. Polecam fanom nieoczywistych historii.
Wielowarstwowa i wielowątkowa opowieść o życiu, rodzinie, relacjach i kłamstwach.
Czytałam kiedyś artykuł o ludziach, którzy jednym niewinnym, zdawałoby się, niedomówieniem zmienili całą swoją przyszłość. Niektóre historie były banalnie i takież okazały się ich konsekwencje. Natomiast jednen czy dwa przytoczone przykłady miały tak wielki wpływ na życie bohaterów, że nic...
2025-12-17
Wspaniała opowieść o wzajemnych relacjach rodzinnych. O spędzaniu czasu razem, o wyobraźni, miłości i...technologii.
Wystarczy spojrzeć na pierwszą ilustrację i przekonać się co takiego czyta babcia, by zorientować się skąd pomysł na spędzenie popołudnia.
Zabawna, lekka, napisana z humorem. Kolorowe, żywe ilustrację dodają jeszcze lekkości czytaniu. Polecam.
Wspaniała opowieść o wzajemnych relacjach rodzinnych. O spędzaniu czasu razem, o wyobraźni, miłości i...technologii.
Wystarczy spojrzeć na pierwszą ilustrację i przekonać się co takiego czyta babcia, by zorientować się skąd pomysł na spędzenie popołudnia.
Zabawna, lekka, napisana z humorem. Kolorowe, żywe ilustrację dodają jeszcze lekkości czytaniu. Polecam.
Być może dodałam jedną gwiazdkę ze względu na sympatię do autora. Trudno być obiektywnym oceniając kolejną książkę swojego ulubionego pisarza. Cóż, w każdym razie uprzedziłam, nikogo nie oszukuję.
Większa część oceny, a więc także zachwytu, należy się na język. Dehnel pisze tak, że chce się czytać, nieważne o czym. Sama historia może być mało zajmująca, nudnawa nawet, natomiast dodatek słownictwa, frazeologii, dialogów, sprawia wielką różnicę.
Tu odrobina światła, tam nakreślenie postaci w tle, czasem mimochodem rzucony żart, niespotykane porównanie... I już trzeba się zatrzymać, wyjść z utartych schematów, pomyśleć, zachwycić się.
Najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie "Ćwiartka papieru". Niebanalne, świetnie oddające charaktery oraz uczucia bohaterów. W kilku stronach zawarto ogromny ładunek emocjonalny.
Okładka brzydka i kropka. Nie podoba mi się, nie umiem jej obronić. Choć każdy zna powiedzenie o ocenianiu książki po tejże, ja nie dam sobie wymówić. Lubię jak okładka jest ładna, ewentualnie absorbująca lub niepokojąca. Ale brzydka? Nie.
Dla fanów oczywiście obowiązkowa, choć większość historii wcześniej już publikowano w różnych miejscach. Dwa da jednak premierowe.
Być może dodałam jedną gwiazdkę ze względu na sympatię do autora. Trudno być obiektywnym oceniając kolejną książkę swojego ulubionego pisarza. Cóż, w każdym razie uprzedziłam, nikogo nie oszukuję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększa część oceny, a więc także zachwytu, należy się na język. Dehnel pisze tak, że chce się czytać, nieważne o czym. Sama historia może być mało zajmująca, nudnawa nawet, ...