-
Artykuły
Jak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Milion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać10 -
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać19 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Biblioteczka
2026-01-25
Kolejna już z serii o przygodach kryminalnych profesorowej Szczupaczyńskiej. Nie pierwszy raz wykazuje się ona zdolnościami daleko przekraczającymi możliwości nie tylko zwykłych żandarmów, ale również sędziego śledczego. Ale po kolei...
Akcja wybywa z Krakowa i przynosi się do jakże malowniczego Zakopanego. Jest to jeszcze wieś, ledwo od ziemi odrosła i dopiero mająca odkryć swe znaczenie turystyczne. Jak dla mnie za dużo w tym tomie góralszczyzny: gwary, stosunków wzajemnych, animozji i niedopowiedzeń. Zbyt wiele nic nie wnoszących do akcji dygresji.
Profesorowa w najwyższej formie, błyszczy humorem, zaskakuje dociekliwością i znajomością natury ludzkiej. Zajadając ciasteczka rozmyśla nad zmianami zachodzącymi w świecie. Uwielbiam te nienatrętne wtrącenia, zabawne komentarze i ucierające nosa innym bohaterom spojrzenia.
Jak w poprzednich tomach zdecydowanym, jeśli nie najmocniejszym, elementem jest język. Czyta się z wypiekami na twarzy, czuje się klimat tamtego czasu. Autorzy wplatają w narrację cytaty z ówczesnych gazet, książek, publikacji.
Polecam, choć nieobiektywnie, jako wielka fanka Dehnela.
Kolejna już z serii o przygodach kryminalnych profesorowej Szczupaczyńskiej. Nie pierwszy raz wykazuje się ona zdolnościami daleko przekraczającymi możliwości nie tylko zwykłych żandarmów, ale również sędziego śledczego. Ale po kolei...
Akcja wybywa z Krakowa i przynosi się do jakże malowniczego Zakopanego. Jest to jeszcze wieś, ledwo od ziemi odrosła i dopiero mająca...
2025-07-14
Krótkie reportaże, migawki zaledwie, z życia międzywojennej Warszawy. Dehnel dokopuje się do archiwów, czyta stare gazety, sprawdza księgi parafialne i nekrologi - wszystko po to, by przedstawić czytelnikowi jak najszerszy obraz opisywanych historii.
Każdy rozdział to opowieść o innej zbrodni; autor pochyla się nad sprawami, którymi żyła stolica i które przez tygodnie całe były na ustach wszystkich. Znajdziemy tu więc zabójstwa, samobójstwa, morderstwa, utopienia i kradzieże. Niektóre głupie i nieprzemyślane; gdzie sprawców znaleziono szybko, ba, niektórzy sami zgłosili się na policję. Inne wyrafinowane i psychopatyczne, przemyślane i obłąkane, czasem nie rozwiązane do dziś.
Często w tle tych historii jest skrajna biedna, popychająca ludzi to czynów zabronionych. Czasem oczywiście też zazdrość, chciwość, nieraz zwykle niczym nie poparte podejrzenia.
Czyta się to jak kryminał. W tle Warszawa po tragicznej wojnie ze wszystkimi słabościami i ułomnościami, choć aspirująca do mina Paryża północy.
Wspaniała lektura, piękny język literacki, całość poparta materiałami źródłowymi. Polecam serdecznie.
Krótkie reportaże, migawki zaledwie, z życia międzywojennej Warszawy. Dehnel dokopuje się do archiwów, czyta stare gazety, sprawdza księgi parafialne i nekrologi - wszystko po to, by przedstawić czytelnikowi jak najszerszy obraz opisywanych historii.
Każdy rozdział to opowieść o innej zbrodni; autor pochyla się nad sprawami, którymi żyła stolica i które przez tygodnie całe...
2025-03-26
Fenomenalna. Uwielbiam tę serię kryminałów, a każdy kolejny tom zdaje mi się lepszy od poprzedniego. Nie wiem jak panowie to robią, ale udaje im się całkowicie zawładnąć moją uwagą od początku książki, aż do ostatniego jej zdania.
I znów Kraków i jego wielko- malutkie znajomości, przypadkowe spotkania, odkrycia, zagadki logiczne, pościgi, sporo jedzenia, jeszcze więcej pięknych strojów, a to wszystko z wielką wodą i chorobą papieża w tle. Jakże aktualnie chciałoby się powiedzieć.
Sporo się dzieje prywatnie u pani Profesorowej, a że jest ona kobietą nader ciekawą, by nie powiedzieć ciekawską, dzieje się też zawodowo. Trafia więc w nietypowe towarzystwo, radzi sobie ze służbą cudzą, bo z własną nie bardzo, gotuje i zastrasza. A to wszystko jedynie w czasie wolnym.
Ignacy jak zwykle raczej na uboczu, choć gdy już się pojawia, wygładza często zabawne docinki.
Interesujące rozdziały pisane z punktu widzenia Franciszki, która nie ustępuje swej Pani we wnikliwości oraz wytrwałości w dążeniu do celu.
Polecam zdecydowanie. Oryginalna, świeża, z humorem. Duet Dehnel i Tarczyński na wyżynach.
Fenomenalna. Uwielbiam tę serię kryminałów, a każdy kolejny tom zdaje mi się lepszy od poprzedniego. Nie wiem jak panowie to robią, ale udaje im się całkowicie zawładnąć moją uwagą od początku książki, aż do ostatniego jej zdania.
I znów Kraków i jego wielko- malutkie znajomości, przypadkowe spotkania, odkrycia, zagadki logiczne, pościgi, sporo jedzenia, jeszcze więcej...
Dehnel w nowej odsłonie. A może w starej, tylko przerobionej? W każdym razie zaskakującej.
Książkę pewnie i można czytać zupełnie dosłownie i wyjdzie nam całkiem znośna postapokalipsa. Można zgodnie z podpowiedzią autora, by zostać przytłoczonym nachalnością jego wizji współczesnej Polski. Dobrze jeszcze, jeśli ta opinia jest i naszym udziałem. Bo jak nie, wyobrażam sobie, że lektura można boleć.
Można próbować znaleźć trzecią, własną drogę interpretacji. Na przykład jako niedaleką wizję przyszłości, w której globalna pandemia potrzebować będzie zaledwie tygodni kilku by opanować i zrujnować znany nam świat??? I tak dalej...
Czyta się niezwykle szybko. Różnorodność postaci, cięty humor, szybko następujące po sobie wydarzenia. Warto, jako część twórczości. Ja wolę jednak Dehnela gdy opowiada o wydarzeniach sprzed wieków językiem sprzed wieków...
Dehnel w nowej odsłonie. A może w starej, tylko przerobionej? W każdym razie zaskakującej.
Książkę pewnie i można czytać zupełnie dosłownie i wyjdzie nam całkiem znośna postapokalipsa. Można zgodnie z podpowiedzią autora, by zostać przytłoczonym nachalnością jego wizji współczesnej Polski. Dobrze jeszcze, jeśli ta opinia jest i naszym udziałem. Bo jak nie, wyobrażam sobie,...
2021
Profesorowa Szczupaczyńska po raz kolejny na tropie zbrodni. Tym razem nie wstrząśnie ona całym Krakowem, przeciwnie, mówić się o niej będzie jedynie w niewielkim towarzystwie. Dla miłośniczki zagadek kryminalnych nie jest to żadna przeszkoda. Jak wielokrotnie przedtem, wprawiona w wsciubianiu nosa w nieswoje sprawy, zainteresuje się tajemniczym mordem.
Będziemy również gośćmi na słynnym Weselu. Spotkamy postaci, które Wyspiański umieścił w dramacie. Autorzy bardzo umiejętnie żonglują znanymi czytelnikom motywami, wplatają w wątki kryminału wydarzenia z kuluarów.
Czwarta już część cyklu podobała mi się bardzo, podobnie jak poprzednie. Uwielbiam klimat niepowtarzalnie oddający Kraków przełomu wieków. Lubię opisy strojów, posiłków, artykułów w gazetach. Nie mogę się oderwać od starannie oddanych relacji międzyludzkich.
Małżeństwo Dehnel i Tarczyński w niezmiennie wspaniałej formie.
Profesorowa Szczupaczyńska po raz kolejny na tropie zbrodni. Tym razem nie wstrząśnie ona całym Krakowem, przeciwnie, mówić się o niej będzie jedynie w niewielkim towarzystwie. Dla miłośniczki zagadek kryminalnych nie jest to żadna przeszkoda. Jak wielokrotnie przedtem, wprawiona w wsciubianiu nosa w nieswoje sprawy, zainteresuje się tajemniczym mordem.
Będziemy również...
Książki tego rodzaju mają tylko jedną wadę... Taką mianowicie, że kiedyś się kończą. A nie powinny...
Jeśli chcecie przenieść się do XIX wiecznego Krakowa, z jego zabytkami, drogami, problemami i ciekawostkami; jeśli chcecie by pochłonął Was stylizowany język i fascynująca narracja; jeśli chcecie poznać najnowsze plotki pań z towarzystwa... I w końcu, jeśli polubiliście Profesorową na tropie zbrodni - musicie to przeczytać. Z kolei gdybyście jakimś cudem nie znali jeszcze poprzednich części cyklu... najwyższy czas nadrobić zaległości!
Duet Dehnel, Tarczyński znów daje radę. I to w jakim stylu! Wprost nie można się oderwać. Choć nie umiem sobie wyobrazić kto chciałby to zrobić.
Nieobiektywnie, acz z całego serca polecam!
Książki tego rodzaju mają tylko jedną wadę... Taką mianowicie, że kiedyś się kończą. A nie powinny...
Jeśli chcecie przenieść się do XIX wiecznego Krakowa, z jego zabytkami, drogami, problemami i ciekawostkami; jeśli chcecie by pochłonął Was stylizowany język i fascynująca narracja; jeśli chcecie poznać najnowsze plotki pań z towarzystwa... I w końcu, jeśli polubiliście...
Jak fantasycznie powrócić do latach do tej książki! Mimo, że "Lalę" przeczytałam kilkanaście razy i całe akapity znam na pamięć, ani przez chwilę się nie nudziłam. Świetny pomysł na nowe wydanie tej książki, wydanie uzupełnione fotografiami z rodzinnych albumów. O ileż realniejsi wydają się ci, o których czytamy, kiedy spoglądają na nas z sąsiedniej strony. To, że możemy ujrzeć twarze bohaterów, dodaje im nowego wymiaru.
Na końcu powieści nowość - opowiadnie, zdaje się, dotąd niepublikowane. Niezwykły język narracji, tak charakterystyczny dla Dehnela, tchnie tutaj z każdego zdania. Opowieść to o przemijaniu, o tym jak i dlaczego pamiętamy tych co odeszli. Że po śmierci wspominać nas będą tylko z powodu jednego epizodu, no może dwóch. A wpływu na to, co zostanie w pamięci tych, którzy zostają, nie mamy żadnego.
Gratka dla fanów. Dla wszytskich pozostałych - najwyższy czas poznać pana Dehnela!
Jak fantasycznie powrócić do latach do tej książki! Mimo, że "Lalę" przeczytałam kilkanaście razy i całe akapity znam na pamięć, ani przez chwilę się nie nudziłam. Świetny pomysł na nowe wydanie tej książki, wydanie uzupełnione fotografiami z rodzinnych albumów. O ileż realniejsi wydają się ci, o których czytamy, kiedy spoglądają na nas z sąsiedniej strony. To, że możemy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Dehnel jakiego znam i lubię, ale w formie zupełnie nowej. Długo męczyłam się z czytaniem. Lubię historie, opowieści, narracje. Tutaj mamy wiele epizodów. Różne postaci, bohaterowie, odmienne formy literackie. Popis kunsztu i umiejętności.
Oczywiście, że piękne wydanie. I co z tego, że mój ulubiony autor? Nie podoba mi się ta książka i tyle. Nie uczy, nie bawi, nie poszerza horyzontów. Jestem na nie.
Dehnel jakiego znam i lubię, ale w formie zupełnie nowej. Długo męczyłam się z czytaniem. Lubię historie, opowieści, narracje. Tutaj mamy wiele epizodów. Różne postaci, bohaterowie, odmienne formy literackie. Popis kunsztu i umiejętności.
Oczywiście, że piękne wydanie. I co z tego, że mój ulubiony autor? Nie podoba mi się ta książka i tyle. Nie uczy, nie bawi, nie...
Każde opowiadanie jest jak odprysk szkła. Czytając zbierasz odłamki. Z tych kawałków składasz lustro. W lustrze dostrzegasz swoją twarz, czytelnika. A za Tobą czai się cień. Lala.
Fantastyczna, dla fanów twórczości Dehnela obowiązkowa. Z każdego akapitu wyziera, tak już charakterystyczny, styl. Całości dopełniają rodzinne fotografie dające (wreszcie!) możliwość wyobrażenia sobie tak dobrze znanych postaci.
Wciąga. Nie pozwala się oderwać. Czytasz. Składasz odłamki. Tworzysz obraz.
Każde opowiadanie jest jak odprysk szkła. Czytając zbierasz odłamki. Z tych kawałków składasz lustro. W lustrze dostrzegasz swoją twarz, czytelnika. A za Tobą czai się cień. Lala.
Fantastyczna, dla fanów twórczości Dehnela obowiązkowa. Z każdego akapitu wyziera, tak już charakterystyczny, styl. Całości dopełniają rodzinne fotografie dające (wreszcie!) możliwość wyobrażenia...
Migawki, mgnienia oka. Ujrzane, przypadkowo podsłuchane, zarejestrowane zdaje się przypadkowo.
Króciutkie wiersze, opowiastki raczej, wskazujące na konkretną rzecz, osobę, zwierzę. Wyznania miłości kryjące się, a jakże, między wierszami. I tylko czytając niezwykle uważnie, po kilka razy, dostrzec można ten ukryty sens...
Poezji nie powinno się oceniać, nie do każdego przemawia, a już z pewnością do każdego inaczej. Jednak polecam, choćby po to by na chwil kilka oderwać się od świata namacalnego.
Migawki, mgnienia oka. Ujrzane, przypadkowo podsłuchane, zarejestrowane zdaje się przypadkowo.
Króciutkie wiersze, opowiastki raczej, wskazujące na konkretną rzecz, osobę, zwierzę. Wyznania miłości kryjące się, a jakże, między wierszami. I tylko czytając niezwykle uważnie, po kilka razy, dostrzec można ten ukryty sens...
Poezji nie powinno się oceniać, nie do każdego...
Świetny, wybitny polski kryminał. Jak się okazuje można napisać książkę z fabułą, barwnymi postaciami, niewymuszonymi dialogami i rozsądnym, prawdopodobnym zakończeniem.
Profesorowa Szczupaczyńska miesza się do rozwiązywania drugiej już zagadki kryminalnej w mieście Krakowie. A że kobietą jest wielce roztropną i myślowo sprawną, radzi sobie z tym zadaniem lepiej niż niejeden komisarz policji.
Niezwykle barwne opisy życia krakowskiego, ujmujące dialogi, zróżnicowanie językowe postaci, piękny, dopracowany język narracji. Czytelnik bez wysiłku przenosi się w świat opisywanych wydarzeń, dostrzegając jego dyskretny urok i fascynujący koloryt.
Duet Dehnel - Tarczyński po raz kolejny na wielce szacownym poziomie. Proza polska wybitna i wspaniała. Polecam. Każdemu.
Świetny, wybitny polski kryminał. Jak się okazuje można napisać książkę z fabułą, barwnymi postaciami, niewymuszonymi dialogami i rozsądnym, prawdopodobnym zakończeniem.
Profesorowa Szczupaczyńska miesza się do rozwiązywania drugiej już zagadki kryminalnej w mieście Krakowie. A że kobietą jest wielce roztropną i myślowo sprawną, radzi sobie z tym zadaniem lepiej niż...
Być może dodałam jedną gwiazdkę ze względu na sympatię do autora. Trudno być obiektywnym oceniając kolejną książkę swojego ulubionego pisarza. Cóż, w każdym razie uprzedziłam, nikogo nie oszukuję.
Większa część oceny, a więc także zachwytu, należy się na język. Dehnel pisze tak, że chce się czytać, nieważne o czym. Sama historia może być mało zajmująca, nudnawa nawet, natomiast dodatek słownictwa, frazeologii, dialogów, sprawia wielką różnicę.
Tu odrobina światła, tam nakreślenie postaci w tle, czasem mimochodem rzucony żart, niespotykane porównanie... I już trzeba się zatrzymać, wyjść z utartych schematów, pomyśleć, zachwycić się.
Najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie "Ćwiartka papieru". Niebanalne, świetnie oddające charaktery oraz uczucia bohaterów. W kilku stronach zawarto ogromny ładunek emocjonalny.
Okładka brzydka i kropka. Nie podoba mi się, nie umiem jej obronić. Choć każdy zna powiedzenie o ocenianiu książki po tejże, ja nie dam sobie wymówić. Lubię jak okładka jest ładna, ewentualnie absorbująca lub niepokojąca. Ale brzydka? Nie.
Dla fanów oczywiście obowiązkowa, choć większość historii wcześniej już publikowano w różnych miejscach. Dwa da jednak premierowe.
Być może dodałam jedną gwiazdkę ze względu na sympatię do autora. Trudno być obiektywnym oceniając kolejną książkę swojego ulubionego pisarza. Cóż, w każdym razie uprzedziłam, nikogo nie oszukuję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększa część oceny, a więc także zachwytu, należy się na język. Dehnel pisze tak, że chce się czytać, nieważne o czym. Sama historia może być mało zajmująca, nudnawa nawet, ...