-
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska5 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać37
Biblioteczka
2026-02-15
2026-02-02
2026-01-06
Na początku poznajemy bohaterów. Historia rozpoczyna się od prostego, a bardzo życiowego kontrastu marzeń o idealnych świętach. Milena, to ambitna i zadaniowa kobieta, która pragnie dać synowi wszystko, czego sama w dzieciństwie nie miała. W jej głowie święta mają być dopięte na ostatni guzik, wyjątkowe, „na poziomie”, więc planuje wyjazd do luksusowego hotelu w Alpach. Ma być pięknie, wygodnie, bez stresu i z czasem tylko dla nich.
Z kolei Filip, samotny ojciec, marzy o czymś zupełnie przeciwnym: o świętach spokojnych, domowych, bez pośpiechu. Chciałby zaszyć się z książką, pograć w planszówki, obejrzeć telewizję, zjeść coś pysznego i po prostu… odpocząć. Do tego dochodzą młodsi bohaterowie: nastoletni Piotrek, który chce jednego czyli świętego spokoju i czasu na czytanie ulubionego autora, oraz Julka, koleżanka z klasy, marząca, żeby w te święta wydarzyło się coś niezwykłego.
Jak to w dobrych historiach los bywa przewrotny. Tu nic nie idzie idealnie według planu. Pojawia się seria zdarzeń, które rozsypują świąteczne plany na kawałki, wszystko zgrabnie mieszając. Wytrąca to naszych bohaterów ze strefy ich komfortu i zmusza do zmierzenia się z tym, co na co dzień przykryte jest obowiązkami, dumą lub kontrolą. Bardzo podobało mi się to, że ta książka nie jest cukierkową laurką – Świąteczna atmosfera jest wyczuwalna, ale pisarka wprowadza też chaos, zderzenie charakterów i emocje, które potrafią w tym przedświątecznym czasie nas nie raz przerosnąć i przytłoczyć w połączeniu z tym co jeszcze „muszę zrobić, dopilnować, kupić, sprzątnąć ”. Wy też to znacie?
W tej historii ogromną rolę odgrywa fakt, że pozory potrafią niejednokrotnie bardzo nas zmylić. Na początku łatwo kogoś zaszufladkować i ocenić wrzucając do jednego wora: „ta jest taka”, „ten jest taki”. Jednak z biegiem czasu, im bliżej poznajemy bohaterów, tym bardziej wychodzi na jaw, że każdy z nich niesie w sobie coś więcej niż pokazuje światu. Każde z nich ma swoje lęki, potrzeby i powody, dla których pragnie właśnie takiej, a nie innej wersji świąt. I to jest moim zdaniem jedna z najpiękniejszych i najprawdziwszych rzeczy w tej wyjątkowej powieści. Książka udowadnia, jak bardzo człowiek nawet ten największy mogłobysię wydawać gbur przy bliższym poznaniu może zyskać. Czasem wystarczy rozmowa, jeden wspólny wieczór, drobny gest, żeby zobaczyć więcej niż pierwsze pozorne wrażenie.
No i emocje… Oj, tutaj było wszystko. Ta powieść potrafiła wycisnąć ze mnie łzy wzruszenia, ale równie często doprowadzała do mnie do łez ze śmiechu. Wszystkie wydarzenia są tutaj tak życiowe i tak celnie napisane, że widziałam je oczami wyobraźni jak sceny z filmu. Humor jest naturalny, nie wymuszony, nic tu nie jest na siłę. A moje wzruszenie wynika z tego, co bohaterowie przeżywają jakie nawiązują relacje i jak bardzo życie potrafi ich zaskoczyć.
Ta książka to daje też do myślenia. Po przeczytaniu książki naszła mnie refleksja o tym, że nie zawsze potrzebujemy idealnego miejsca i dokładnego planu, żeby poczuć radość, bliskość czy zaznać szczęścia. Do tego wcale nie trzeba wielkich gestów. Świąteczna magia nie musi oznaczać fajerwerków. Czasem to właśnie wtedy, gdy coś się sypie, człowiek ma szansę zobaczyć prawdę o sobie i o innych.
Podsumowując
Ta książka była niezwykle przyjemnym oderwaniem od świątecznego rozgardiaszu, napisana lekko i płynnie, a przy tym pełna ciepłych emocji. Czytało mi się ją naprawdę świetnie, bo autorka ma ten dar: potrafi rozbawić, wzruszyć i zostawić w głowie myśli, które wracają jeszcze nie jeden raz po zamknięciu książki.
Jeśli więc szukasz książki na grudniowy czas takiej, która otuli, rozbawi, wzruszy i zostawi po sobie ciepło, a jednocześnie pokaże, jak przewrotny potrafi być los,to ta lektura będzie świetnym wyborem. Idealna na wieczór pod kocem, z herbatą w dłoni i tą myślą, że czasem najlepsze rzeczy dzieją się wtedy, kiedy plan przestaje działać. Nie jeden z nas zna podobne historie, które rozpoczynają się katastrofą, a potem przeradzają w coś niezwykłego i nieoczekiwanego.
Wiecej recenzji tutaj
https://zaczytanaaaola.blogspot.com/
Na początku poznajemy bohaterów. Historia rozpoczyna się od prostego, a bardzo życiowego kontrastu marzeń o idealnych świętach. Milena, to ambitna i zadaniowa kobieta, która pragnie dać synowi wszystko, czego sama w dzieciństwie nie miała. W jej głowie święta mają być dopięte na ostatni guzik, wyjątkowe, „na poziomie”, więc planuje wyjazd do luksusowego hotelu w Alpach. Ma...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-08
2026-02-06
2026-02-19
Dziś pozostajemy w mroźnym klimacie, bo mam dla Was powieść „Zimowy świt nad Wigrami”, którą napisała dla nas Urszula Gajdowska. To opowieść z tych przez które płyniemy razem z bohaterami z zaciekawieniem śledząc ich losy. Najpierw chciałbym podziękować autorce za egzemplarz książki do recenzji. Dziękuję za zaufanie i za tę opowieść. Za klimat Wigier, za emocje i za to, że obok pięknej historii znalazło się miejsce na temat, o którym wciąż mówi się za mało. Czy ta historia mi się spodobała? Co sądzę o książce i jej bohaterach? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie w recenzji..
Głównymi bohaterkami historii są Anna i Julia. Matka i córka, których relacja zostaje wystawiona na próbę, gdy w ich życiu ponownie pojawia się mężczyzna z przeszłości Robert.
Anna została mamą jako nastolatka, a dorosłość przyszła do niej zbyt szybko i zbyt brutalnie. Jej młodzieńcza miłość, ojciec Julii nie wziął na siebie odpowiedzialności, a jego tragiczna śmierć tylko pogłębiła rany. Gdy w życiu Anny w końcu pojawia się Robert i szansa na szczęście, los a właściwie… podstępna intryga rozdziela ich na lata.
Po latach dorosła Julia odziedzicza stary dwór nad Wigrami. Dwór, który nie tylko ma swoją historię, ale też wraca do niej w snach. Co więcej wcale nie są to spokojne, przyjemne obrazy. W życiu Julii znów pojawia się Robert, obecnie znany architekt, który podejmuje się renowacji posiadłości. W pakiecie dostajemy też Szymona, do którego dziewczyna od pierwszej chwili nie pała sympatią. Pojawia się także wątek opieki nad ośmioletnią dzieczynką z objawami zaburzenia, które uruchamia w Julii dawno wyparte wspomnienia.
A na dokładkę jeszcze legenda medalionu... tajemnicza kobieta wymazana z rodzinnego drzewa i sny o dawnych świętach, które robią się coraz bardziej niepokojące. No i tu już naprawdę zaczyna się dziać…
To taka książka, którą czyta się z przyjemnością od pierwszych stron. Nawet jeśli w środku kryją się tematy trudne, bolesne i bardzo życiowe. I właśnie taka jest ta opowieść. Ciepła w odbiorze, płynna, wciągająca, a jednocześnie poruszająca. Dla mnie to była lektura, przy której można się zatrzymać, poczuć emocje, ale też po prostu odpocząć.
Ogromnie podobało mi się też to, jak pisarka opisuje tereny nad Wigrami. Czuć, że to przestrzeń bliska jej sercu. Nie są to tylko „ładnie opisane widoczki”, ale pełnoprawna część opowieści. Ten zimowy krajobraz, dwór, atmosfera tajemnicy i wspomnień, wszystko to razem tworzy tło, które naprawdę działa na wyobraźnię. Czytając te powieść momentami miałam wrażenie, jakbym stała gdzieś obok tego dworu i patrzyła na zamarznięte jezioro.
Ta książka jest o miłości i lojalności, ale też o utraconych szansach, bolesnych wspomnieniach i o tym, jak przeszłość potrafi trzymać człowieka za gardło przez długie lata. Wcale nie chodzi tylko o romans. Bardziej o wybory, konsekwencje, rodzinne pęknięcia i to, jak łatwo kogoś skrzywdzić mając dobre intencje. Nie zawsze coś co według nas jest dla kogoś dobre, rzeczywiście takim jest.
Ponadto książka porusza ważny temat społeczny. Autorka opisuje wątek mutyzmu wybiórczego w sposób, który nie jest tylko „dopisem” do fabuły. To temat pokazany rzetelnie z odpowiednią wrażliwością i uważnością na emocje dziecka. Jak i również na to, jak otoczenie dość często nieświadomie potrafi pogłębiać problem. Bardzo doceniam, że to nie jest sensacyjny ozdobnik tylko realny, ważny wątek, który daje czytelnikowi do myślenia.
Jak potoczy się relacja Anny,Julii i Szymona? Gdzie w tym wszystkim będzie Szymon? I jaką rolę w powieści odgrywa mutyzm wybiorczy?Czy da się „odkręcić” coś, co zostało zniszczone przez intrygę i milczenie? Czy przeszłość powinna mieć prawo decydować o naszej przyszłości, jeśli bardzo chcemy zacząć od nowa? Czy według Was łatwiej jest wybaczyć… czy zrozumieć?
Podsumowanie
Jest to historia, która łączy w sobie przyjemność czytania z czymś głębszym. Jest tu klimat, jest tajemnica, są emocje, a do tego ważny społeczny temat pokazany z wyczuciem. Jeśli lubicie opowieści o rodzinnych sekretach, drugich szansach i miejscach, które „pamiętają” więcej niż ludzie, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Myślę, że po przeczytaniu mojej recenzji już wiecie, że ta powieść urzekła mnie pod każdym względem, więc chyba oczywistością jest, że ją polecam
Wiecej recenzji znajdziesz tutaj
https://zaczytanaaaola.blogspot.com/
Dziś pozostajemy w mroźnym klimacie, bo mam dla Was powieść „Zimowy świt nad Wigrami”, którą napisała dla nas Urszula Gajdowska. To opowieść z tych przez które płyniemy razem z bohaterami z zaciekawieniem śledząc ich losy. Najpierw chciałbym podziękować autorce za egzemplarz książki do recenzji. Dziękuję za zaufanie i za tę opowieść. Za klimat Wigier, za emocje i za to, że...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-31
Kochani, powiem Wam coś szczerze… są takie książki, które czyta się „na poprawę humoru”, a potem nagle łapiesz się na tym, że odkładasz ją na chwilę i myślisz: kurczę, ile w tym prawdy. „Świąteczna zamiana” to właśnie ten typ historii — lekka, ciepła, momentami zabawna, ale z takim przesłaniem, które zostaje na dłużej. Bo ileż razy w życiu mówimy (albo słyszymy): „załóż moje buty, przejdź moje ścieżki, a potem oceniaj”…? A tu dwie siostry naprawdę to robią. I robi się ciekawie — bardzo.
🎄❄️ Na blogu czeka na Was pełna recenzja „Świątecznej zamiany” (Daria Kaszubowska, Natalia Przeździk). Link zostawiam w poście — wskakujcie, jeśli macie ochotę na świąteczną historię, która nie tylko otula klimatem, ale też daje do myślenia.
👉 Kliknijcie w link i przeczytajcie dalej na Blogspot — jestem bardzo ciekawa, czy odbierzecie tę książkę tak jak ja!
https://zaczytanaaaola.blogspot.com/2026/01/recenzja-swiateczna-zamiana-daria.html
Wystarczy skopiować link
Kochani, powiem Wam coś szczerze… są takie książki, które czyta się „na poprawę humoru”, a potem nagle łapiesz się na tym, że odkładasz ją na chwilę i myślisz: kurczę, ile w tym prawdy. „Świąteczna zamiana” to właśnie ten typ historii — lekka, ciepła, momentami zabawna, ale z takim przesłaniem, które zostaje na dłużej. Bo ileż razy w życiu mówimy (albo słyszymy): „załóż...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-23
Są książki, które po prostu się czyta.
I są takie, które zostawiają rysę w człowieku i zostają w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.
„Cienka granica”,którą napisała Aneta Palka zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Chwytajcie ulubiony napój, a ja opowiem Wam nieco więcej o tej powieści i jej bohaterach.
To historia, która pokazuje, jak niewiele trzeba, by wszystko, co wydaje się stabilne i bezpieczne, zaczęło się walić kawałek po kawałku niczym trącone jednym ruchem kostki domino. Jak jedna decyzja, pozornie niewinna, nieprzemyślana albo podjęta w emocjach potrafi uruchomić lawinę zdarzeń, nad którymi nie mamy już kontroli.
Główna bohaterka Maja, to kobieta, której życie z zewnątrz wygląda na uporządkowane. Ma swój rytm dnia, wypracowaną rutynę, która się sprawdza. To sprawia, że ma poczucie kontroli nad swoim życiem. Do momentu, gdy otrzymuje pierwszy anonim. Jedna wiadomość wystarcza, by naruszyć fundamenty tak dobrze znanej codzienności.
Od tego momentu zaczyna się seria zdarzeń, które coraz bardziej wciągają ją w grę, z której nie da się po prostu wyjść bez żadnych konsekwencji. W tym momencie podczas czytania nasunęła mi się myśl: Czy można uciec przed przeszłością, jeśli ta właśnie zaczyna dobijać się do drzwi?
Równolegle śledzimy losy Eweliny. Jej historia pokazuje, jak bardzo życie potrafi zmienić się przez jedną, źle podjętą decyzję. Pewnego lata, po wyjściu z dyskoteki, za namową rówieśników dla zabawy podpala wrak samochodu. Chwila, impuls, brak myślenia o konsekwencjach. I pytanie, które od razu przychodzi do głowy: czy naprawdę wszystko da się naprawić, jeśli miną lata?
Maja i Ewelina - dwie kobiety, dwa zupełnie różne światy, a jednak połączone tajemnicą sprzed kilkudziesięciu lat. Tajemnicą, która nie chce pozostać zapomniana. Gdy jedna z nich pozna prawdę, powstaje w niej potrzeba konfrontacji, uzyskania odpowiedzi, ukazania tego, co nigdy nie zostało nazwane. Jednak czy każda prawda przynosi ulgę? A może czasem burzy więcej, niż daje?
Autorka znakomicie prowadzi emocje bohaterów. One tu grają główną rolę. Są surowe, bolesne, prawdziwe. Lęk, poczucie winy, bezsilność, gniew, potrzeba sprawiedliwości. Wszystko to wybrzmiewa bardzo mocno i realistycznie. Wątki są skonstruowane w taki sposób, że bez trudu można pomyśleć: to mogłoby wydarzyć się naprawdę. I właśnie to sprawia, że ta książka mnie totalnie wciągnęła. Nie mogłam się od niej oderwać.
Ogromnym atutem są także nieprzewidywalne zwroty akcji. Nic nie jest tu podane wprost. Pisarka nie prowadzi czytelnika za rękę, tylko pozwala mu samodzielnie łączyć fakty, domyślać się, wątpić i zgadywać. Ile razy podczas czytania zadawałam sobie pytanie: a jak ja postąpiłabym będąc na jej miejscu? Czy potrafiłabym żyć dalej, wiedząc to, co wiedzą bohaterki?
I jeszcze jedno - to debiut. Powiem więcej debiut naprawdę znakomity. Dojrzały, przemyślany, dobrze zbudowany napisany w sposób prosty czytelny i wciągający w wir wydarzeń. Twórczyni genialnie buduje napięcie, nie popadając w przesadę. Czuć, że ta historia dojrzewała w autorce długo i została opowiedziana dokładnie tak, jak powinna.
Podsumowując
Jest to książka wyborach i ich konsekwencjach. O tym, że czasu nie da się cofnąć. Ukazuje jak cienka bywa granica między rutyną i spokojem a totalnym chaosem i tragedią. I o tym, co się stanie, gdy ktoś te granice przekroczy.
Polecam tę powieść każdemu z Was, kto lubi historie emocjonalne, realistyczne, z tajemnicą w tle i zwrotami, których się nie spodziewacie. Jeśli szukacie książki, która zmusza do myślenia i zostaje w głowie na długo, ta lektura jest właśnie dla Was. Powiem więcej- MUSICIE JĄ PRZECZYTAĆ!
Na koniec dziękuję Wydawnictwu Lucky za przekazanie egzemplarza do recenzji.
I powiem krótko: chcę więcej. Bardzo chcę więcej. 📖💔
Wiecej recenzji znajdziesz tutaj
https://zaczytanaaaola.blogspot.com/?&max-results=6
Są książki, które po prostu się czyta.
I są takie, które zostawiają rysę w człowieku i zostają w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.
„Cienka granica”,którą napisała Aneta Palka zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Chwytajcie ulubiony napój, a ja opowiem Wam nieco więcej o tej powieści i jej bohaterach.
To historia, która pokazuje, jak niewiele trzeba, by...
2026-01-14
„Śledztwo diabła” to moim zdaniem bardzo udany powrót w świat Kuby Sobańskiego bohatera, któryjak zawsze nie przestaje budzić sprzecznych emocji. Z jednej strony fascynuje inteligencją i chłodnym opanowaniem, z drugiej przeraża swoim wewnętrznym mrokiem. Czytałam i zastanawiałam się jak można być tak zepsutym... Chociaż jak wiemy Nasz Kubuś nie ma żadnych zahamowań, chce jedynie być wolny w raju i uciszyć swojego demona...
Tym razem los z niego zadrwi przypadkiem trafia na miejsce zbrodni. Paradoksalnie – nie swojej. Los jednak bywa przewrotny, a przeszłość, jak cień, wciąż podąża za bohaterem.
Z pomocą przychodzi Dorian – policjant z własnymi demonami i kuzyn Dony, dawnej ukochanej Kuby. Rodzi się między nimi dziwny sojusz. Pełen napięcia, nieufności i brutalnej szczerości. Obaj wiedzą, że stąpają po cienkiej granicy między dobre,a złem. Każde kolejne odkrycie wciąga ich w coraz mroczniejszą sieć kłamstw.
I wtedy pojawia się Weronika Braś kobieta, która od pierwszego momentu intryguje i budzi ciekawość.
Z jednej strony błyskotliwa, pewna siebie i charyzmatyczna, z drugiej pełna tajemnic, które budzą niepokój. Autor z ogromną precyzją tworzy jej postać, sprawiając, że nie da się przejść obok niej obojętnie.
Weronika wnosi do fabuły świeżość, ale i niepokój. To ktoś, kto potrafi wytrącić Kubę Sobańskiego z równowagi i sprawić, że zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę można zostawić przeszłość za sobą.
Jest to powieść, która pulsuje emocjami.
Nie ma tu miejsca na przypadkowe słowa,każde zdanie jest jak ukłucie, każde wydarzenie pozostawia ślad.
Pisarz nie boi się trudnych tematów, balansując między mrokiem, a psychologiczną głębią, między zbrodnią a sumieniem, które choć uśpione, wciąż próbuje dojść do głosu.
Czy uda się uciec od swojej przeszłości, jeśli diabeł wciąż siedzi w środku? To pytanie zostaje w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Kim jest Weronika Braś – sprzymierzeńcem czy kolejną pokusą?
Jak tym razem Sobański wydostanie się z niekorzystnej dla siebie sytuacji? Kto zabił, jeśli nie Kuba?
Dlaczego Dorianowi tak bardzo zależy na tym układzie?
Podsumowanie
Dzięki bardzo dobremu zapleczu merytorycznemu, po jakie sięga autor, cała historia nabiera wyjątkowego realizmu.
To nie jest książka, którą można „czytać po trochu”. Tu każdy rozdział wymaga „jeszcze tylko jedna strona”. Nie ma dobrego momentu, żeby odłożyć lekturę. Autor tworzy duszny, niepokojący klimat, który nie pozwala oderwać się od lektury. Każdy rozdział to nowe pytania, nowe tropy i coraz więcej wątpliwości. Granica między sprawiedliwością a zemstą zaciera się, a prawda okazuje się bronią obosieczną.
A jeśli sięgniecie po audiobook, przygotujcie się na prawdziwą ucztę.
Filip Kosior, interpretując tę historię, dodaje jej jeszcze więcej charakteru, głębi i emocji. Jego głos idealnie oddaje napięcie, cynizm i wewnętrzne rozdarcie bohaterów. Lektor sprawia, że całość brzmi jak mroczny film, od którego nie sposób oderwać wzroku… a raczej – ucha. 🎧 A wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach.
Autor tworzy duszny, niepokojący klimat, który nie pozwala oderwać się od lektury. Każdy rozdział to nowe pytania, nowe tropy i coraz więcej wątpliwości. Granica między sprawiedliwością a zemstą zaciera się, a prawda okazuje się bronią obosieczną.
Z całego serca polecam tę książkę każdemu, kto ceni emocje, mrok, psychologiczną głębię i historie, które na długo zostają w pamięci.
To Bednarek w najlepszym wydaniu – diabelnie dobry thriller, który po prostu trzeba poznać. 🔥
Czytając wciąż zastanawiam się, jak zakończy się cała historia Kuby Sobańskiego.
I kiedy tak naprawdę przyjdzie ten moment, by powiedzieć – to koniec.
po więcej zapraszam tutaj
https://zaczytanaaaola.blogspot.com/2025/11/sledztwo-diabla-adrian-bednarek.html
„Śledztwo diabła” to moim zdaniem bardzo udany powrót w świat Kuby Sobańskiego bohatera, któryjak zawsze nie przestaje budzić sprzecznych emocji. Z jednej strony fascynuje inteligencją i chłodnym opanowaniem, z drugiej przeraża swoim wewnętrznym mrokiem. Czytałam i zastanawiałam się jak można być tak zepsutym... Chociaż jak wiemy Nasz Kubuś nie ma żadnych zahamowań, chce...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-30
2025-06-18
2025-08-11
2025-08-17
„Skradziona miłość” Wioletta Piasecka
Witam się z Wami w ten piękny letni dzień. 🌞♡
Kiedy biorę do rąk książki Wioletty Piaseckiej, wiem jedno – emocje są gwarantowane. Autorka potrafi tak pisać, że każda jej powieść staje się podróżą, która chwyta za serce i zostaje w pamięci na długo. Skradziona miłość, trzeci tom cyklu „Otuleni syberyjskim wiatrem”, to opowieść o sile, cierpieniu, ale też o niezłomnej nadziei.
Autorka zabiera nas w czasy, gdy los nie oszczędzał nikogo. To epoka, w której młode dziewczęta marzyły o miłości, szczęściu i rodzinie, ale często zamiast tego dostawały wyroki, ból i samotność.
Józefa – odważna, ale bezbronna wobec bezwzględnej carskiej władzy. Skazana na dożywotnią zsyłkę, staje przed podróżą w głąb imperium, której nie każdy miał szansę przeżyć. To nie tylko walka z głodem i mrozem, ale przede wszystkim z upokorzeniem i próbą odebrania jej człowieczeństwa. Publiczna chłosta ma złamać jej ducha – a jednak to właśnie w tych chwilach odkrywamy, jak silne może być kobiece serce.
Zofia – jej droga wygląda inaczej, choć równie dramatycznie. Uciekając od męża tyrana, wybiera życie w ukryciu. Zamiast bogactwa – bieda i ciężka praca. Zamiast gwaru salonów – cisza lasu i bliskość zwykłych ludzi. To tam uczy się, że życie nie musi oznaczać ciągłego strachu, że można odnaleźć przyjaźń, a może nawet coś więcej… Choć w tle zawsze czai się niepewność i pytanie, czy los pozwoli jej wreszcie zaznać spokoju.
W książce spotykamy nie tylko Józefę i Zofię, ale też innych bohaterów, których losy przeplatają się z ich historiami. Każdy z nich niesie swój ciężar, każdy walczy o przetrwanie w trudnych czasach.
Na kartach powieści widzimy Syberię – surową, bezlitosną, ale i piękną w swej dzikiej naturze. Widzimy życie zesłańców – ich głód, chłód, strach przed każdym dniem. A obok tego prostą codzienność ludzi, którzy mimo biedy potrafią dzielić się ostatnim kawałkiem chleba i podać dłoń w potrzebie.
Autorka nie boi się pokazywać brutalności – cierpienia, niesprawiedliwości, bólu rozdzielonych rodzin. A jednak w tym mroku pojawia się coś, co sprawia, że nie tracimy wiary: przyjaźń, solidarność i miłość.
Ta książka to nie tylko historia – to emocjonalny rollercoaster. Są momenty, w których łzy same napływają do oczu, gdy widzimy, jak bohaterki tracą to, co kochają najbardziej. Są też chwile wzruszenia i nadziei, gdy pojawia się iskierka dobra wśród wszechobecnego cierpienia.
Pisarka prowadzi czytelnika przez najciemniejsze zakamarki ludzkiego losu, a jednocześnie daje ukojenie – pokazując, że nawet tam, gdzie panuje niesprawiedliwość i zło, można znaleźć ludzi zdolnych do poświęcenia i ciepła.
📖 Dlaczego warto przeczytać?
Skradziona miłość to nie jest łatwa, lekka lektura – i właśnie dlatego tak porusza. To historia o kobiecej sile, o tym, że nawet kiedy życie wydaje się przegrane, człowiek może podnieść się i iść dalej.
Ta książka daje nam także coś bardzo ważnego , przypomnienie, że nasze codzienne problemy często są niczym wobec tragedii minionych pokoleń. A jednocześnie uczy, że nadzieja zawsze ma sens.
To powieść, która zostaje w sercu na długo. I choć to już trzeci tom serii, emocje wcale nie są mniejsze – wręcz przeciwnie, z każdym kolejnym tomem rosną, wciągając coraz głębiej w losy bohaterów.
Podsumowanie 📖
„Skradziona miłość” to książka, która pokazuje, że nawet w najciemniejszych czasach człowiek potrafi odnaleźć w sobie siłę, by przetrwać. To historia o bólu, stracie, ale też o nadziei i miłości, która może rozbłysnąć nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.
Wioletta Piasecka po raz kolejny udowadnia, że potrafi nie tylko opowiadać historie, ale także poruszać serca i dusze czytelników. Ta powieść nie daje o sobie zapomnieć – zostaje w myślach na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
📖 Jeśli szukacie książki, która wzruszy Was do łez, a jednocześnie da siłę i przypomni, jak wiele warta jest nadzieja – sięgnijcie po trzeci tom trylogii Otuleni syberyjskim wiatrem
👉potrzebujesz inspiracji literackiej?
👉 wskakuj tutaj https://zaczytanaaaola.blogspot.com/
❤️
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad
„Skradziona miłość” Wioletta Piasecka
Witam się z Wami w ten piękny letni dzień. 🌞♡
Kiedy biorę do rąk książki Wioletty Piaseckiej, wiem jedno – emocje są gwarantowane. Autorka potrafi tak pisać, że każda jej powieść staje się podróżą, która chwyta za serce i zostaje w pamięci na długo. Skradziona miłość, trzeci tom cyklu „Otuleni syberyjskim wiatrem”, to opowieść o...
2025-08-02
2025-06-17
„Kto szuka, ten znajdzie” to powieść, która przyciąga niebanalnym pomysłem i dość nietypowa mieszanką gatunków – trochę thrillera, trochę komedii, a nawet rodzinnego dramatu. Autorka Dorota Wójcik zabiera czytelnika w zaskakującą podróż, w której pozornie zwyczajne życie sąsiadów nagle zostaje całkowicie wywrócone do góry nogami.
Historia zaczyna się od momentu, gdy grupa nastolatków wraca z przyjęcia urodzinowego. Rodzice czekają na nich na przystanku autobusowym – autobus przyjeżdża, ale dzieci nie ma. Zrozpaczeni dorośli zgłaszają zaginięcie, jednak spotykają się z obojętnością służb. Postanawiają więc działać na własną rękę. I wtedy zaczyna się noc, która zamienia się w pełną akcji, emocji i zaskoczeń przygodę: są tu pożary, włamania, konfrontacje z przestępcami, a nawet porwania – a wszystko to w atmosferze przypominającej momentami czarną komedię.
Muszę przyznać, że mimo intrygującego pomysłu, czytanie tej książki zajęło mi wyjątkowo dużo czasu. Fabuła chwilami rozwija się dość chaotycznie i momentami miałam wrażenie, że gubię się w tempie i liczbie wydarzeń, były chwile kiedy za mocno mi się ciągnęła. Jednocześnie wiem, że dla wielu właśnie ta nieprzewidywalność będzie największą zaletą.
Autorka porusza trudniejsze tematy, takie jak przemoc domowa, handel ludźmi czy bezsilność wobec systemu, ale robi to z dużym dystansem i humorem. Bohaterowie, znający się głównie z widzenia, z początku zupełnie sobie obcy i niezbyt za sobą przepadający z czasem tworzą coś na kształt zgranego zespołu, mimo że wcale nie są idealni. I właśnie ta ich ludzkość najbardziej zapada w pamięć. Jednoczy ich chęć odnalezienia ukochanych dzieci.
Zakończenie nie daje wszystkich odpowiedzi, ale pozwala na refleksję i zostawia w czytelniku coś więcej niż tylko zamkniętą opowieść. Ta historia pokazuje, że z miłości do dziecka, zdeterminowany rodzic jest gotów na bardzo wiele.
📌 Mimo, że lektura tej książki zajęła mi dużo dłużej niż się spodziewałam uważam, że warto dać jej szansę. Szczególnie jeśli lubicie nietypowe połączenia gatunkowe i odrobinę literackiego chaosu..
🫶 Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lucky za egzemplarz recenzencki!
📦 [materiał reklamowy] – współpraca barterowa
„Kto szuka, ten znajdzie” to powieść, która przyciąga niebanalnym pomysłem i dość nietypowa mieszanką gatunków – trochę thrillera, trochę komedii, a nawet rodzinnego dramatu. Autorka Dorota Wójcik zabiera czytelnika w zaskakującą podróż, w której pozornie zwyczajne życie sąsiadów nagle zostaje całkowicie wywrócone do góry nogami.
Historia zaczyna się od momentu, gdy grupa...
2025-05-22
Recenzja Patronacka Izabela M. Krasińska Silniejsza bez CIEBIE
,,Życie udowodniło, że niczego nie mamy na zawsze, że piękne chwile zbyt szybko stają się jedynie wspomnieniami.
Izabela M. Krasińska Silniejsza bez CIEBIE"
Hej, Kochani!❤️📖
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o książce, która mnie poruszyła, zatrzymała i... została ze mną na dłużej. Takiej, przy której z jednej strony chciałam krzyczeć „Marzena, nie daj się!”, a z drugiej – miałam ochotę ją po prostu przytulić i powiedzieć: „Rozumiem Cię. Też tam byłam.”
„Silniejsza bez Ciebie” Izabeli M. Krasińskiej to nie kolejna opowieść o kobiecie, która szuka miłości. To opowieść o kobiecie, która musi na nowo odnaleźć samą siebie. A to, uwierzcie mi, dużo trudniejsze.
Z całego serca dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Lucky za możliwość współpracy i objęcia patronatu nad tak wyjątkową książką. To dla mnie ogromna radość i zaszczyt być częścią tej historii 💛
Poznajemy Marzenę ,trzydziestosześcioletnią kobietę ,która z pozoru ma wszystko poukładane – mąż, nastoletni syn, dom, praca (i to w roli kierowniczki sklepu!). Ale wystarczy przyjrzeć się bliżej, żeby zobaczyć, że ten świat od dawna sypie się po kawałku. Jej mąż – zamiast być wsparciem – coraz bardziej się od niej oddala, popadając w niebezpieczny nałóg – uzależnienie od hazardu. Syn zaczyna sprawiać problemy wychowawcze. A ona? Z dnia na dzień coraz bardziej zanika. Przestaje być kobietą. Jest tylko trybikiem. Funkcjonuje, ale nie żyje.
Na dokładkę zdrowie zaczyna szwankować. A w tym wszystkim – siostra, z którą łączą ją bardzo trudne relacje, i przyjaciółka, która co chwilę powtarza: „Rzuć go w cholerę”. Tylko że to nie jest takie proste, prawda?
I właśnie wtedy, kiedy Marzena jest już o krok od wypalenia, pojawia się Nikodem – kolega z pracy, który widzi w niej coś więcej niż tylko zmęczoną pracowniczkę i matkę. On ją słucha. Nie ocenia. Jest obecny. I to wystarcza, żeby w Marzenie zaczęło się coś budzić.
Ale – i tu zrobię mały spoiler bez spoilerowania – nie wszystko jest takie, jak się wydaje.
Emocje, emocje, emocje...
Nie powiem Wam, ile razy podczas lektury ścisnęło mnie w gardle. Krasińska potrafi pisać o codzienności tak, że wydaje się, jakby to była opowieść o mnie, o Tobie, o każdej z nas.
To nie jest historia „książkowo” dramatyczna – to historia życiowa. Taka, którą mogłybyście usłyszeć przy kawie od koleżanki. Taka, w której każda emocja jest autentyczna. Bez zbędnego patosu, za to z ogromnym wyczuciem.
I to, co w tej książce cenię najbardziej – to fakt, że Marzena nie jest idealna. Popełnia błędy. Waha się. Czasem za długo trwa w czymś, co ją niszczy. Ale kiedy wreszcie mówi „DOŚĆ” – robi to nie z impulsu, ale z siły, którą przez lata w sobie tłumiła. I to jest piękne.
Dlaczego warto przeczytać?
Bo „Silniejsza bez Ciebie” to książka o kobietach – silnych, choć zmęczonych. To historia o stracie, ale też o nowym początku. O tym, że nie musimy być idealne. Że mamy prawo do szczęścia. I że czasem trzeba się rozpaść, by móc się na nowo złożyć.
Na uwagę zasługuje również postać Marcela. Jego uzależnienie od hazardu zostało pokazane w sposób prawdziwy, bez koloryzowania, z całą brutalnością i emocjonalnymi skutkami dla rodziny. To nie tylko mąż z problemami – to człowiek, który walczy sam ze sobą, przegrywa, ale gdzieś w nim tli się resztka dawnego „ja”. Krasińska nie daje łatwych ocen. I za to ogromny plus.
Podsumowując
Jeśli szukacie powieści, która poruszy Was do głębi, zostanie z Wami na długo i – być może – stanie się impulsem do przemyśleń o własnym życiu… koniecznie sięgnijcie po tę historię.
To nie będzie łatwa lektura. Ale bardzo potrzebna.
Jak skończyła się ta historia?
Czy Marzena zdoła zawalczyć o siebie?
Czy Nikodem okaże się wsparciem czy kolejnym zawodem?
I czy Marcel odnajdzie w sobie siłę, by się zatrzymać?
Hmmm… Musicie niestety sprawdzić sami 😉
Ja uczciwie powiem: nic bym tej książce nie dodała ani niczego też nie ujęła.
📖 Moja ocena: 9/10.
To historia, która zostaje z czytelnikiem na długo – i o to właśnie chodzi w dobrej literaturze.
Z całego serca polecam 💛
Zaczytana Ola
link do bloga
https://zaczytanaaaola.blogspot.com/2025/05/recenzja-patronacka-izabela-m-krasinska.html
Do następnego czytania,
Wasza Zaczytana Ola ✨
Współpraca Wydawnictwo Lucky
Patronat medialny
Materiał reklamowy
Recenzja Patronacka Izabela M. Krasińska Silniejsza bez CIEBIE
,,Życie udowodniło, że niczego nie mamy na zawsze, że piękne chwile zbyt szybko stają się jedynie wspomnieniami.
Izabela M. Krasińska Silniejsza bez CIEBIE"
Hej, Kochani!❤️📖
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o książce, która mnie poruszyła, zatrzymała i... została ze mną na dłużej. Takiej, przy...
2025-05-12
Są takie książki, które od pierwszej strony otulają jak ciepły koc, a jednocześnie… potrafią mocno ścisnąć za serce. I dokładnie tak było u mnie z tą powieścią. Zimą czyta się takie lektury wyjątkowo dobrze. Ten klimat, te emocje, te myśli, które zostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu okładki. A co najważniejsze,choć w tle czuć świąteczną aurę, to nie jest historia cukierkowa ani „na siłę szczęśliwa”. Jest prawdziwa i totalnie wczuwasz się czytając w te realia, a także rozterki radości czy trudy bohaterów. Momentami trudna, chwilami pełna nadziei, ale przede wszystkim taka, od której nie da się oderwać.
I wiecie co? Uwielbiam fakt, że autorka nie idzie na skróty, tylko pokazuje życie takim, jakie bywa naprawdę. Z ranami, które długo się goją, z próbami odbudowania siebie od zera i z pytaniami, na które nie ma łatwych odpowiedzi...
Ta lektura, to kontynuacja losów Dagmary Brewki kobiety, która przeszła w życiu naprawdę dużo i teraz robi wszystko, żeby wreszcie złapać oddech. No powiem Wam, że ja totalnie przepadłam w tej historii. To jest ten typ książki, w której nie ma „dobrego momentu”, żeby ją odłożyć, bo ciągle coś się dzieje, a emocje nie puszczają ani na chwilę.
Dagmara próbuje budować swoje nowe życie w małym miasteczku nad Zalewem Wiślanym. Zaczyna powoli stawać na nogi ma pracę, coraz lepiej odnajduje się wśród ludzi, łapie spokój, a nawet pojawia się uczucie, które daje jej nadzieję, że przyszłość może wyglądać inaczej niż przeszłość. Mimo to ta opowieść wcale nie jest przesłodzona. Wręcz przeciwnie twórczyni pokazuje, że nawet w najładniejszych dekoracjach człowiek może nosić w sobie ciężar, z którym nie tak łatwo sobie poradzić.
Wszystko zaczyna się komplikować w momencie, gdy Dagmara dostaje list. Jedna rzecz, jeden moment i nagle to, co budowała z takim trudem, zaczyna się chwiać. Wracają złe myśli, dawne lęki i poczucie, że znów traci kontrolę. Do tego w jej relacji z ukochanym wkradają się niedopowiedzenia, półprawdy, tajemnice… a obok pojawia się także inna kobieta. Dagmara zostaje z tym wszystkim właściwie sama, bo kiedy najbardziej potrzebuje wsparcia, świat robi się wyjątkowo zimny i nie chodzi tylko o pogodę.
Czy Dagmara wytrzyma kolejną próbę, gdy wszystko zaczyna się sypać? Czy da radę zaufać sobie, ale także drugiej osobie – kiedy przeszłość znów puka do drzwi?
Czy wybaczy matce? Czy wybaczy samej sobie? Czy da sobie wreszcie szansę na nowy początek i pozwoli sobie poczuć odrobinę szczęścia czy wciąż będzie karać się za błędy przeszłości?
Podsumowanie
To książka o codziennej walce o siebie, o odbudowywaniu życia krok po kroku i o tym, że czasem najtrudniejsze bitwy rozgrywają się w środku,w myślach, wspomnieniach i sercu.To literatura, która skłania do przemyśleń i refleksji,ale też daje nadzieję. Bardzo poruszyło mnie też to, że pisarka wplata w tę historię temat DDA. Dzięki temu Dagmara nie jest „po prostu bohaterką, która ma pecha”, to nadaje tej postaci jeszcze większej autentyczności. To kobieta z reakcjami, schematami i lękami wyniesionymi z domu, które potrafią rozwalić nawet coś dobrego. To daje mocno do myślenia i zmienia perspektywę patrzenia na jej wybory. Ja polecam Wam ją z całych sił, bo ta historia jest piękna, mądra, prawdziwa i z pewnością warta przeczytania.
Wiecej recenzji znajdziesz tutaj
https://zaczytanaaaola.blogspot.com/
Są takie książki, które od pierwszej strony otulają jak ciepły koc, a jednocześnie… potrafią mocno ścisnąć za serce. I dokładnie tak było u mnie z tą powieścią. Zimą czyta się takie lektury wyjątkowo dobrze. Ten klimat, te emocje, te myśli, które zostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu okładki. A co najważniejsze,choć w tle czuć świąteczną aurę, to nie jest historia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to