-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska17 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Biblioteczka
2026-03-31
2026-03-21
To był mój pierwszy komiks od wielu lat... i boże, to było tak przerażające, satysfakcjonujące i surrealistyczne, że nie wiem jaki komiks by mógł to przebić. W jakiś sposób bałem się każdego kolejnego okienka, gdy zrozumiałem, że wpadam w jakiś absurdalny świat, który jest jednak najbardziej realistyczny...
Ja nie wiem czy to zrozumiałem ale jakoś to zrozumiałem haha
To był mój pierwszy komiks od wielu lat... i boże, to było tak przerażające, satysfakcjonujące i surrealistyczne, że nie wiem jaki komiks by mógł to przebić. W jakiś sposób bałem się każdego kolejnego okienka, gdy zrozumiałem, że wpadam w jakiś absurdalny świat, który jest jednak najbardziej realistyczny...
Ja nie wiem czy to zrozumiałem ale jakoś to zrozumiałem haha
2026-03-19
Barwny underground polskiego PRL. Świetnie było przeczytać o Henryku Wańku, którego obraz konserwowałem i mogłem, dzięki tej książce, znacznie bardziej poczuć to co chciał artysta przedstawić dzięki swoim doświadczenią w śnialni. Genialny reaserch!
Barwny underground polskiego PRL. Świetnie było przeczytać o Henryku Wańku, którego obraz konserwowałem i mogłem, dzięki tej książce, znacznie bardziej poczuć to co chciał artysta przedstawić dzięki swoim doświadczenią w śnialni. Genialny reaserch!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-03
Każdy, kto zna tę osobę, lubił trochę bardziej przerażające i horrorowe tematy, a przy tym inteligentnym się, że był fajny w 2015 w gimnazjum...
Ta ksiązka wskazuje na społeczność sobie nie radziła z innym dalszym bytem internetu, który znieczulała na m. w. brutalność. Super radzi sobie z mroczną stroną tumblra (brakowo mi do tego jeszcze Ask.fm i jest prawdziwy horror).
Ale jezyk jakimkolwiek się czytał był jakiś straszący mecz i taki wręcz prostacki, co mnie denerwowało.
Każdy, kto zna tę osobę, lubił trochę bardziej przerażające i horrorowe tematy, a przy tym inteligentnym się, że był fajny w 2015 w gimnazjum...
Ta ksiązka wskazuje na społeczność sobie nie radziła z innym dalszym bytem internetu, który znieczulała na m. w. brutalność. Super radzi sobie z mroczną stroną tumblra (brakowo mi do tego jeszcze Ask.fm i jest prawdziwy...
2026-03-05
Empatyczny malutki reportaż o gruźlicy.
Jest to bardzo spokojna książka jak na taki temat. Ja osobiscie wole bardziej "agresywne/mocniejsze" reportaże, ale to jest dobra książka.
Empatyczny malutki reportaż o gruźlicy.
Jest to bardzo spokojna książka jak na taki temat. Ja osobiscie wole bardziej "agresywne/mocniejsze" reportaże, ale to jest dobra książka.
Jest to dobra książka, ale przedmowa dla mnie jest najlepszym elementem tej książki tak szczerze. Bo reszta stron to jest ciągłe powtarzanie tego samego przez 300 stron pod teze autora. Gość ma swoją racje, żeby nie było. Bardzo ciekawy temat, dla mnie było to coś odkrywczego w tematyce psychotropów ale no trzeba mieć na uwadze, że to książka, która wyszła 15 lat temu w oryginale.
Jeśli ktoś czytał "Imperium Bólu", to "Zmącony obraz" jest znacznie słabszą książką o dość podobnej tematyce.
Jest to dobra książka, ale przedmowa dla mnie jest najlepszym elementem tej książki tak szczerze. Bo reszta stron to jest ciągłe powtarzanie tego samego przez 300 stron pod teze autora. Gość ma swoją racje, żeby nie było. Bardzo ciekawy temat, dla mnie było to coś odkrywczego w tematyce psychotropów ale no trzeba mieć na uwadze, że to książka, która wyszła 15 lat temu w...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-09-28
Jak będę duży to chce być jak Gropius!
A taks serio, sam architekt i jego eseje są bardzo inspirujące. Szczególnie do mnie przemawiało to jak opowidał o tym jak edukować na studiach przyszłe pokolenia studentów i to wcale nie studiujących wyłącznie architektury a bardziej kierunki około kreatywne-inżynierskie. Sam temat juz podejscia do architektury, dla mnie tu nie było odkrywczych rzeczy, ale myśle, żę to idealna książka na początek zaznajomienia się hobbystycznie tematem architektury, ubranistyki itd. Są tu bardzo dobre puenty wychwytujące sedno mysli autora (zaznaczone kolorem więc serio trudno je ominąć).
Jak będę duży to chce być jak Gropius!
A taks serio, sam architekt i jego eseje są bardzo inspirujące. Szczególnie do mnie przemawiało to jak opowidał o tym jak edukować na studiach przyszłe pokolenia studentów i to wcale nie studiujących wyłącznie architektury a bardziej kierunki około kreatywne-inżynierskie. Sam temat juz podejscia do architektury, dla mnie tu nie było...
2025-09-13
Dla mnie za mało... za mało abstrakcyjne, za mało wyśmiewcze, za mało ironiczne. Temat jest świetny, czuć ciekawa krytykę światka artystycznego Warszawy, ale szkoda, że nie jest to ten poziom co u Kafki dajmy w klasycznym Procesie.
Czuć też, że ten świat artystyczny trochę już się zmienił i nie jest to już tak aktualna książka.
Dla mnie za mało... za mało abstrakcyjne, za mało wyśmiewcze, za mało ironiczne. Temat jest świetny, czuć ciekawa krytykę światka artystycznego Warszawy, ale szkoda, że nie jest to ten poziom co u Kafki dajmy w klasycznym Procesie.
Czuć też, że ten świat artystyczny trochę już się zmienił i nie jest to już tak aktualna książka.
2025-08-30
Bardzo ciekawa igła wbita w wizerunek "idealnej Szwecji" jak i samego jej społeczeństwa, którego głównym tematem jest zamiłowanie do postępu, nowoczesności i zrównoważonej energii.
Najbardziej przeraził mnie rozdział o "acceptara" i to jaki to dalej ma wpływ na architekture dzisiejszą w Szwecji.
Jest to reportaż pod teze ale no nie da się wykluczyć, że takl jest, wystarczy pojeżdzić po Szwecji i to co autor mówi to rzeczywiście rzuca się w oczy. Autor bez jakiejść większej zasady nie lubi modernizmu co jest tutaj nie potrzebne lub mogło być inaczej poprowadzone.
Podrozdział Filipa Springera - wisienka na torcie.
Bardzo ciekawa igła wbita w wizerunek "idealnej Szwecji" jak i samego jej społeczeństwa, którego głównym tematem jest zamiłowanie do postępu, nowoczesności i zrównoważonej energii.
Najbardziej przeraził mnie rozdział o "acceptara" i to jaki to dalej ma wpływ na architekture dzisiejszą w Szwecji.
Jest to reportaż pod teze ale no nie da się wykluczyć, że takl jest,...
2025-08-14
Czysta uczta dla oczu, które kochają czytać i oglądać ładne obrazki a tutaj jest mnóstwo pięknych okładek i dużo treści.
Doceniam zarys historyczny rynku okładek w Polsce na przestrzeni 70 lat, zaczął odróżniać rok/dekade wydania książki wyłącznie patrząc na okładkę. Jest sporo fajnych anegdotek i różnych podejść projektantów do tworzenia książek.
Minusem małym jest brak słabych projektów okładek (przydało by się to przy projektach z których projektant jest niezadowolony bo wydawnictwo czy inna siła mu zabroniła czegoś robić). Drugim malutkim minusem, o ironio, jest okładka, która jest ładna ale nieczytelna na maksa xd
Czysta uczta dla oczu, które kochają czytać i oglądać ładne obrazki a tutaj jest mnóstwo pięknych okładek i dużo treści.
Doceniam zarys historyczny rynku okładek w Polsce na przestrzeni 70 lat, zaczął odróżniać rok/dekade wydania książki wyłącznie patrząc na okładkę. Jest sporo fajnych anegdotek i różnych podejść projektantów do tworzenia książek.
Minusem małym jest brak...
2025-08-01
Świetnie wydana pozycja. Genialne proporcje między ilustracjami a tekstem – ilustracje są odpowiednio duże, a treść merytoryczna i pozwalająca dostrzec naprawdę ciekawe nazwiska.
Moje ulubione prace to te autorstwa Oasis_of_hate, Oli Jasionowskiej, Karoliny Król i Igora Kubika – absolutna czołówka!
Świetnie wydana pozycja. Genialne proporcje między ilustracjami a tekstem – ilustracje są odpowiednio duże, a treść merytoryczna i pozwalająca dostrzec naprawdę ciekawe nazwiska.
Moje ulubione prace to te autorstwa Oasis_of_hate, Oli Jasionowskiej, Karoliny Król i Igora Kubika – absolutna czołówka!
2025-07-25
Bardzo szara, smutna książka o zatraceniu wszystkiego – nie z własnej winy, lecz przez złe karty rozdane przez los. Tak po prostu wygląda życie wielu z nas…
Pierwsza książkla przeczytana po angielsku - bardzo ciekawy i przyjemnie się ją czytało, poelcam na pierwszą próbe.
Nie dziwię się, że ta książka zyskała popularność dopiero później. Pokazuje uniwersalnie smutnego człowieka, który pracuje w „usługach” dla społeczeństwa – a ta forma pracy staje się coraz częstszym typem zatrudnienia w naszych czasach. I właśnie z tym wiążą się skutki życia, jakie spotykają tego smutnego bohatera…
Bardzo szara, smutna książka o zatraceniu wszystkiego – nie z własnej winy, lecz przez złe karty rozdane przez los. Tak po prostu wygląda życie wielu z nas…
Pierwsza książkla przeczytana po angielsku - bardzo ciekawy i przyjemnie się ją czytało, poelcam na pierwszą próbe.
Nie dziwię się, że ta książka zyskała popularność dopiero później. Pokazuje uniwersalnie smutnego...
2025-06-16
O wiele więcej, niż się spodziewałem. Jest tu nie tylko ciąg przyczynowo-skutkowy prowadzący do tego, że Emilki już z nami nie ma, ale także skondensowana historia transformacji modernistycznych budynków w stolicy, dzieje Muzeum Sztuki Nowoczesnej, a przede wszystkim – świetnie napisana i dla mnie najważniejsza – analiza absurdów polskiego systemu ochrony dziedzictwa kultury, który nie działa, jeśli obiekt jest przede wszystkim świecki.
To także znakomity album – według mnie świetnie wyważony pod względem treści i fotografii.
Emilka... wróć...
O wiele więcej, niż się spodziewałem. Jest tu nie tylko ciąg przyczynowo-skutkowy prowadzący do tego, że Emilki już z nami nie ma, ale także skondensowana historia transformacji modernistycznych budynków w stolicy, dzieje Muzeum Sztuki Nowoczesnej, a przede wszystkim – świetnie napisana i dla mnie najważniejsza – analiza absurdów polskiego systemu ochrony dziedzictwa...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-06-07
Było ciężko, ale nowsze wydanie rekompensuje to w pewnym stopniu dzięki ciekawym grafikom i posłowiu, z którego dowiedziałem się więcej niż z wielu wcześniejszych stron książki. Nie chcę powiedzieć, że główne spostrzeżenia autora są nieprzydatne – bo nie są. Niestety, forma ich podania zupełnie do mnie nie trafiła.
Zbyt dużo było synestezyjnych odniesień, a przede wszystkim porównań do muzyki, które – zamiast przybliżać – oddalały moje zrozumienie tematu. Kilka fragmentów rzeczywiście przyniosło mi nowe obserwacje dotyczące sztuk plastycznych, ale było też sporo takich, które niczego nie wnosiły. Może po prostu znałem te treści już z innych źródeł? Trudno mi to jednoznacznie ocenić.
Czuję jednak, że jako wykładowca Kanyński musiał być świetnym dydaktykiem – jego wrażliwość i sposób, w jaki prowadził zajęcia, opisany w posłowiu, bardzo mnie ujął.
Było ciężko, ale nowsze wydanie rekompensuje to w pewnym stopniu dzięki ciekawym grafikom i posłowiu, z którego dowiedziałem się więcej niż z wielu wcześniejszych stron książki. Nie chcę powiedzieć, że główne spostrzeżenia autora są nieprzydatne – bo nie są. Niestety, forma ich podania zupełnie do mnie nie trafiła.
Zbyt dużo było synestezyjnych odniesień, a przede...
2025-05-23
Niestety nie siadły... Inne dramaty Masłowskiej mi przypadły do gustu (Kochan Innych Ludzi) i bawilem się bardzo dobrze ale tutaj zagubiłem się w bełkocie. Gry słowne i ukryte znaczenia bawiły ale wydaje mi się, że wyłapałem ich za mało by być usatysfakcjonowanym z tej książki.
Zmęczyła mnie koniec końców.
Niestety nie siadły... Inne dramaty Masłowskiej mi przypadły do gustu (Kochan Innych Ludzi) i bawilem się bardzo dobrze ale tutaj zagubiłem się w bełkocie. Gry słowne i ukryte znaczenia bawiły ale wydaje mi się, że wyłapałem ich za mało by być usatysfakcjonowanym z tej książki.
Zmęczyła mnie koniec końców.
2025-05-21
Książka o optyce w sztuce i postrzeganiu świata przez artytsttów w różnych okresach historii sztuki. Skupia się przedewszystkim o perspektywie i jej zakłamaniu, rytmiczności, światłocieniu, wyostrzaniu i rozmywaniu granic.
Wszystko napisane dość pseudointelektualnym językiem z dodatkiem marksizmu (powód takiej formy jest precyzyjnie opisany na samym początku) gdzie można poznać dokąłdniej samą osobę Władysława Strzemińskiego za co plus. Treść czasem wydaje mi się bardziej przeintelektualizowana i czuje, że autor daje przykłady takie by teoria się zgadzała choć wiele obserwacji jest bardzo interesujących i dla osób interesujacych sie tematem sztuki plastycznej bardzo polecam.
Samo wudanie książki - przepiękne, cudowne iluistracje, kolorowe reprodukcje. Czysto i klarownie.
Książka o optyce w sztuce i postrzeganiu świata przez artytsttów w różnych okresach historii sztuki. Skupia się przedewszystkim o perspektywie i jej zakłamaniu, rytmiczności, światłocieniu, wyostrzaniu i rozmywaniu granic.
Wszystko napisane dość pseudointelektualnym językiem z dodatkiem marksizmu (powód takiej formy jest precyzyjnie opisany na samym początku) gdzie można...
2025-05-09
Sympatyczna kronika o samoróbskich drobiazgach, większych i mniejszych, które miały sprawić świat PRL milszym.
Pod względem konserwatorskim i etnogarficznym bardzo dobre wejście w temat i możliwość zagłębienia się.
Sympatyczna kronika o samoróbskich drobiazgach, większych i mniejszych, które miały sprawić świat PRL milszym.
Pod względem konserwatorskim i etnogarficznym bardzo dobre wejście w temat i możliwość zagłębienia się.
2025-04-28
Odkryłem tę książkę w idealnym momencie. Tych opowiadań się nie czyta – je się czuje całym sobą.
Są niepokojące, bo do bólu szczere. Nie podają prawd wprost – zmuszają do myślenia. To nie są proste, schludne historyjki, które mają pocieszać i bawić. Nie wywołują łez wzruszenia. Zamiast tego rzucają wyzwanie, napominają, narzekają.
Autorka ma ogromną inteligencję emocjonalną. Niesamowicie pisze zarówno w męskiej, jak i żeńskiej perspektywie – kreując bohaterów i antybohaterów o różnym stopniu sympatii. Bachmann ukazuje ludzkie zawirowania i rozpad nie tylko w chwiejnych kategoriach egzystencjalnych, ale też realistycznie portretuje swoich bohaterów, osadzając ich w konkretnym kontekście społecznym.
Odkryłem tę książkę w idealnym momencie. Tych opowiadań się nie czyta – je się czuje całym sobą.
Są niepokojące, bo do bólu szczere. Nie podają prawd wprost – zmuszają do myślenia. To nie są proste, schludne historyjki, które mają pocieszać i bawić. Nie wywołują łez wzruszenia. Zamiast tego rzucają wyzwanie, napominają, narzekają.
Autorka ma ogromną inteligencję...
2025-04-23
Baza sztuki współczesnej z genialnymi zdjęciami i zagadnieniami przyczynowo-skutkowymi. Bez zagłębiania się w szczegóły.
Myślę, że jak ktoś nie ma żadnego pojęcia o sztuce to nie przebrnię i nie zacznie bardziej szanować sztuki współczesnej.
Baza sztuki współczesnej z genialnymi zdjęciami i zagadnieniami przyczynowo-skutkowymi. Bez zagłębiania się w szczegóły.
Myślę, że jak ktoś nie ma żadnego pojęcia o sztuce to nie przebrnię i nie zacznie bardziej szanować sztuki współczesnej.
Świetnie wydany album z naprawdę wieloma ilustracjami I projektami Bermana. Historie artysty przyjemnie mi się czytało do okresu II Wojny Światowej, następnie jakiś chaos nastał w sposobie pisania i nie było to szczególnie przyjemne w odbiorze - miało to charakter jakiegoś długiego wykładu uniwersyteckiego, który miał odhaczyć kolejne punkty.
Świetnie wydany album z naprawdę wieloma ilustracjami I projektami Bermana. Historie artysty przyjemnie mi się czytało do okresu II Wojny Światowej, następnie jakiś chaos nastał w sposobie pisania i nie było to szczególnie przyjemne w odbiorze - miało to charakter jakiegoś długiego wykładu uniwersyteckiego, który miał odhaczyć kolejne punkty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to