Punkt i linia a płaszczyzna

- Kategoria:
- sztuka
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka Bauhausu
- Tytuł oryginału:
- Punkt und Linie zu Fläche: ein Beitrag zur Analyse der malerischen Elemente
- Data wydania:
- 2022-11-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 1986-01-01
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366511804
- Tłumacz:
- Stanisław Fijałkowski
Książka Kandyńskiego pomyślana była jako podręcznik i przeznaczona przede wszystkim dla studentów. Dziś stanowi ona klasyczną pozycję w literaturze światowej, jest nieodzowną i poszukiwaną pomocą w studiach teoretycznych i w malarskiej praktyce.
Stanisław Fijałkowski
Rozwijane na stronach tej książki analizy są odzwierciedleniem eksperymentalnej metody nauczania, przyjętej przez Kandyńskiego w czasie jego pracy w Bauhausie. W centrum tej metody pozostaje doświadczenie i obserwacja, ukierunkowana na to, co pozornie najprostsze i najbardziej elementarne. Wszystko jednak, począwszy od owych podstawowych składników formy, w toku analiz wprawione zostaje w ruch, uzmysławiając niewyczerpaną różnorodność możliwych powiązań i oddziaływań, tak w sferze plastycznej formy, jak i poza nią... Choć praca ta stanowi „przyczynek do analizy elementów malarskich”, elementy wizualne opisywane są w niej przy pomocy licznych paralel do innych sztuk: muzyki, tańca, architektury, a także form przyrodniczych. Poszukiwana przez Kandyńskiego „jedność sztuk” przejawia się tu na poziomie ekspresyjnych pokrewieństw, odkrywanych w podstawowych środkach, które artysta na powrót pragnie ożywić.
Agnieszka Rejniak-Majewska
Kup Punkt i linia a płaszczyzna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Punkt i linia a płaszczyzna
Poznaj innych czytelników
418 użytkowników ma tytuł Punkt i linia a płaszczyzna na półkach głównych- Chcę przeczytać 252
- Przeczytane 154
- Teraz czytam 12
- Posiadam 34
- Sztuka 12
- Chcę w prezencie 6
- sztuka 4
- Design 4
- Historia sztuki 3
- 2023 2



























![Okładka książki Witkacy [1885-1939] Anna Żakiewicz](https://s.lubimyczytac.pl/upload/books/78000/78226/170x243.jpg)



OPINIE i DYSKUSJE o książce Punkt i linia a płaszczyzna
Było ciężko, ale nowsze wydanie rekompensuje to w pewnym stopniu dzięki ciekawym grafikom i posłowiu, z którego dowiedziałem się więcej niż z wielu wcześniejszych stron książki. Nie chcę powiedzieć, że główne spostrzeżenia autora są nieprzydatne – bo nie są. Niestety, forma ich podania zupełnie do mnie nie trafiła.
Zbyt dużo było synestezyjnych odniesień, a przede wszystkim porównań do muzyki, które – zamiast przybliżać – oddalały moje zrozumienie tematu. Kilka fragmentów rzeczywiście przyniosło mi nowe obserwacje dotyczące sztuk plastycznych, ale było też sporo takich, które niczego nie wnosiły. Może po prostu znałem te treści już z innych źródeł? Trudno mi to jednoznacznie ocenić.
Czuję jednak, że jako wykładowca Kanyński musiał być świetnym dydaktykiem – jego wrażliwość i sposób, w jaki prowadził zajęcia, opisany w posłowiu, bardzo mnie ujął.
Było ciężko, ale nowsze wydanie rekompensuje to w pewnym stopniu dzięki ciekawym grafikom i posłowiu, z którego dowiedziałem się więcej niż z wielu wcześniejszych stron książki. Nie chcę powiedzieć, że główne spostrzeżenia autora są nieprzydatne – bo nie są. Niestety, forma ich podania zupełnie do mnie nie trafiła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbyt dużo było synestezyjnych odniesień, a przede...
Uwielbiam malarstwo Kandinsky'ego! Ale, powiadam: MALARSTWO - które jest powalające, genialne i natchnione - szaleństwo barw, punktów i linii na płaszczyźnie - ale nie trawię prób matematycznego uzasadniania piękna. Wielki Mistrz Wassily powinien jak najwięcej malować, a możliwie jak najmniej tych grzybków zażywać.
Uwielbiam malarstwo Kandinsky'ego! Ale, powiadam: MALARSTWO - które jest powalające, genialne i natchnione - szaleństwo barw, punktów i linii na płaszczyźnie - ale nie trawię prób matematycznego uzasadniania piękna. Wielki Mistrz Wassily powinien jak najwięcej malować, a możliwie jak najmniej tych grzybków zażywać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to miło być hobbystą, czytać mądre książki i nie musieć zaliczać ich na kolokwium albo tworzyć prac na ich podstawie! Bo ten Kandinsky z Bauhausu to z jednej strony solidny podręcznik z dziedziny malarstwa i grafiki - chudy ale gęsty od treści (złoty, a skromny - jak mówi mój znajomy),a z drugiej cudny materiał do przemyśleń o sztuce współczesnej i świecie w ogóle. Do tego napisany bardzo przystępnie. Do tego mój egzemplarz biblioteczny opatrzony ołówkowymi notatkami jakiegoś pasjonata - raj! (i nie wmawiajcie mi, Obywatele, że po książkach się nie maże, bo to cud prawdziwy napotkać w starym tekście notatki mądrego czytelnika!)
Podobno W. Kandinsky był zwolennikiem teorii syntezy sztuk - czyli wszystko kojarzyło Mu się ze wszystkim; malarstwo abstrakcyjne z muzyką, muzyka z matematyką, matematyka z geometrią, geometria z kolorami, kolory z dynamiką przekazu, dynamika z układem punktów, punkty z zapisem nutowym, zapis z liniami, linie z kątami i łukami, te z kolei z liryzmem i dramatyzmem, stąd już blisko do tańca; jeszcze pasywność i aktywność, gęstość, ciężar i lekkość, niebyt, zimno i gorąco, smutek i radość; dodajmy jeszcze pasywne (niebieski),aktywne (żółty) i nieme (czarny-biały) kolory - uffff! Mamy cudną teorię współczesnego malarstwa, która pewnie zatruła żywot niektórym studentom a innym laikom nieco otworzyła oczy na fenomen ciapków, bryzgów, kątów prostych i rozwartych, kwadratów Malewicza, punktów i linii, które na abstrakcyjnych dziełach wcale nie są kakofonią kolorowych przychlastów, przypadkowych zestawień, tworzonych zapewne pod wpływem substancji zakazanych. Twórco - uważaj, gdzie stawiasz kleksa, Widzu - bądź wrażliwy na kierunki linii na płaszczyźnie i wzbogacaj się nimi!
Jak to miło być hobbystą, czytać mądre książki i nie musieć zaliczać ich na kolokwium albo tworzyć prac na ich podstawie! Bo ten Kandinsky z Bauhausu to z jednej strony solidny podręcznik z dziedziny malarstwa i grafiki - chudy ale gęsty od treści (złoty, a skromny - jak mówi mój znajomy),a z drugiej cudny materiał do przemyśleń o sztuce współczesnej i świecie w ogóle. Do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczny wykład o kreacji w ogóle. Zupełnie logiczna i jasna synteza sztuk (oczywiście z naciskiem na malarstwo) opisana poetycko i zrozumiale. Myślę, że obowiązkowo dla każdego, kto tworzy.
Fantastyczny wykład o kreacji w ogóle. Zupełnie logiczna i jasna synteza sztuk (oczywiście z naciskiem na malarstwo) opisana poetycko i zrozumiale. Myślę, że obowiązkowo dla każdego, kto tworzy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotrafi opisać nieuchwytne elementy sztuki w poetycki sposób. Obowiązkowa lektura dla każdego kto tworzy. Świetne wytłumaczenie sztuki nowoczesnej.
Potrafi opisać nieuchwytne elementy sztuki w poetycki sposób. Obowiązkowa lektura dla każdego kto tworzy. Świetne wytłumaczenie sztuki nowoczesnej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKandyński rozszczepia się między rolą artysty-myśliciela, a naukowca.
Trzeba przyznać, że potrafi opisać dość podstawowe i wydawać by się mogło nieuchwytne "praelementy" malarstwa , by użyć jego słów. Jednakże momentami w swoich porównaniach staje się też nieprecyzyjny, zbyt ,,poetycki".
Ciężka to lektura, aczkolwiek ważna refleksja.
Kandyński rozszczepia się między rolą artysty-myśliciela, a naukowca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba przyznać, że potrafi opisać dość podstawowe i wydawać by się mogło nieuchwytne "praelementy" malarstwa , by użyć jego słów. Jednakże momentami w swoich porównaniach staje się też nieprecyzyjny, zbyt ,,poetycki".
Ciężka to lektura, aczkolwiek ważna refleksja.
Od razu zaznaczę, że jestem artystycznym laikiem, lubię sztukę, ale "fachowo" mało o niej wiem. O Kandyńskim usłyszałam stosunkowo niedawno i chciałam się o nim dowiedzieć czego więcej, dlatego sięgnęłam po tę publikację. Nigdy nie przepadałam za sztuką nowoczesną i wielu jej elementów nie rozumiem (tak uczciwie),zachwycam się jednak Bauhausem, a po tej lekturze chyba trochę inaczej będę patrzyła na te wszystkie wydawałoby się nic nie znaczące kropki i kreski. W końcu ich rozłożenie buduje pewne napięcie, nasuwa na myśl barwy, a patrząc na dzieło możemy dostrzec jego ciężar lub lekkość, może nas przytłoczyć albo unieść do nieba.
Od razu zaznaczę, że jestem artystycznym laikiem, lubię sztukę, ale "fachowo" mało o niej wiem. O Kandyńskim usłyszałam stosunkowo niedawno i chciałam się o nim dowiedzieć czego więcej, dlatego sięgnęłam po tę publikację. Nigdy nie przepadałam za sztuką nowoczesną i wielu jej elementów nie rozumiem (tak uczciwie),zachwycam się jednak Bauhausem, a po tej lekturze chyba...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałem tą książkę w liceum, ponad 30 lat temu i wywarła na mnie duży wpływ. Uświadomiła mi m.in. różne związki koloru i formy. Wtedy wydała mi się bardzo odkrywcza. Myślę, że dla osób związanych z malarstwem, grafiką czy architekturą jest godna polecenia nawet dzisiaj kiedy wszystko nabrało takiego szalonego przyśpieszenia i generalnie jest wszystkiego za dużo... lub co niektórzy w tym ja mam problem z przyswojeniem takiej ilości informacji...
Czytałem tą książkę w liceum, ponad 30 lat temu i wywarła na mnie duży wpływ. Uświadomiła mi m.in. różne związki koloru i formy. Wtedy wydała mi się bardzo odkrywcza. Myślę, że dla osób związanych z malarstwem, grafiką czy architekturą jest godna polecenia nawet dzisiaj kiedy wszystko nabrało takiego szalonego przyśpieszenia i generalnie jest wszystkiego za dużo... lub co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUżytkowniczkom poniższych opinii należałoby życzyć większego pomyślunku w przyszłym konstruowaniu tycich osądów.
Użytkowniczkom poniższych opinii należałoby życzyć większego pomyślunku w przyszłym konstruowaniu tycich osądów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli ma się ochotę na poczytanie o niemal sawantycznych skojarzeniach autora i jego refleksach na temat sztuki jako takiej i zaznajomieniu się z punktem widzenia Kadinskiego, to jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Jednakże dla historyka sztuki jest to przewodnik, jak nie powinno się pisać publikacji związanych ze sztuką.
Jeśli ma się ochotę na poczytanie o niemal sawantycznych skojarzeniach autora i jego refleksach na temat sztuki jako takiej i zaznajomieniu się z punktem widzenia Kadinskiego, to jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Jednakże dla historyka sztuki jest to przewodnik, jak nie powinno się pisać publikacji związanych ze sztuką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to