-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać287 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Biblioteczka
Raz - jeden jedyny raz - zdarzyło mi się zapłakać, czytając książkę. I to bynajmniej nie jako dzieciak, ale jako dorosły (26 lat) facet, który już niemało w życiu przeczytał, a i trochę przeżył. Tym jedynym w swoim rodzaju momentem literackim była scena śmierci, a później pogrzebu Pana Wołodyjowskiego.
Raz - jeden jedyny raz - zdarzyło mi się zapłakać, czytając książkę. I to bynajmniej nie jako dzieciak, ale jako dorosły (26 lat) facet, który już niemało w życiu przeczytał, a i trochę przeżył. Tym jedynym w swoim rodzaju momentem literackim była scena śmierci, a później pogrzebu Pana Wołodyjowskiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest w Sienkiewiczu trochę grafomana. Te historie miłosne, zakochiwanie się od pierwszego wejrzenia, takie trochę toporne. To ścinanie 3 głów jednym zamachem - kompletnie nierealne. Zbiegi okoliczności pozwalające znaleźć się Zagłobie czy Rzędzianowi w odpowiednim czasie i miejscu takie naiwne... Ale mimo to, jest w tej, jak i w pozostałych częściach Trylogii coś co nie pozwoliło mi dać mniejszej noty niż najwyższa. To "coś", które sprawiało, że Trylogia musiała znaleźć się w prawie każdym polskim domu, nawet takim, w którym z reguły nic nie czytano. Sienkiewicz trafił w najczulsze punkty polskiej duszy, serc, które chciał pokrzepić. Trafił tak mocno, że PRL-owska władza nie próbowała z nim pośmiertnie walczyć (choć sfilmować "Ogniem i mieczem" nie dała). Bo nie da się ukryć, że historia rebelii kozaków (głównie chłopów) przeciw szlachcie, gloryfikująca tych, którzy tę rebelię tłumili wyraźnie nie była na rękę dziedzicom rewolucji komunistycznej.
Jest w Sienkiewiczu trochę grafomana. Te historie miłosne, zakochiwanie się od pierwszego wejrzenia, takie trochę toporne. To ścinanie 3 głów jednym zamachem - kompletnie nierealne. Zbiegi okoliczności pozwalające znaleźć się Zagłobie czy Rzędzianowi w odpowiednim czasie i miejscu takie naiwne... Ale mimo to, jest w tej, jak i w pozostałych częściach Trylogii coś co nie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Lektura - nie powiem, że codzienna, ale na pewno regularna.
Nie wystawiłem żadnych "gwiazdek", bo tej pozycji nie da się porównywać z żadną inną. A przynajmniej ja nie zamierzam. Niemniej, musiała się znaleźć na liście.
Osobiście korzystam z przekładu bpa Kazimierza Romaniuka (warszawsko-praska).
Lektura - nie powiem, że codzienna, ale na pewno regularna.
Nie wystawiłem żadnych "gwiazdek", bo tej pozycji nie da się porównywać z żadną inną. A przynajmniej ja nie zamierzam. Niemniej, musiała się znaleźć na liście.
Osobiście korzystam z przekładu bpa Kazimierza Romaniuka (warszawsko-praska).
Kawał historii Polski, którą po prostu trzeba znać. Barwy opis daleki od "przynudzania". Niestety, pojawiają się błędny faktograficzne, obok których ciężko przejść obojętnie. Święty Olaf nie był wnukiem Mieszka I, a Ryksa śląska nie była Ryksą Przemysłówną :(
Kawał historii Polski, którą po prostu trzeba znać. Barwy opis daleki od "przynudzania". Niestety, pojawiają się błędny faktograficzne, obok których ciężko przejść obojętnie. Święty Olaf nie był wnukiem Mieszka I, a Ryksa śląska nie była Ryksą Przemysłówną :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW szkole lektura "wymęczona", po latach przeczytana na nowo, tym razem bez żadnej presji w przeciągu jednego weekendu, daje zupełnie inne wrażenia. Po prostu do arcydzieł trzeba dojrzeć.
W szkole lektura "wymęczona", po latach przeczytana na nowo, tym razem bez żadnej presji w przeciągu jednego weekendu, daje zupełnie inne wrażenia. Po prostu do arcydzieł trzeba dojrzeć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Ciężko jest mi się zgodzić z tezą, jakoby Huxley w "Nowym wspaniałym świecie" miał splagiatować Smosarskiego. Podobieństwo pewnych wątków i przemyśleń da się zauważyć, ale nic ponad to.
Ciekawie się czyta powieść science fiction sprzed 90 lat, ale lekturą mnie nie zachwyciła.
Ciężko jest mi się zgodzić z tezą, jakoby Huxley w "Nowym wspaniałym świecie" miał splagiatować Smosarskiego. Podobieństwo pewnych wątków i przemyśleń da się zauważyć, ale nic ponad to.
Ciekawie się czyta powieść science fiction sprzed 90 lat, ale lekturą mnie nie zachwyciła.
Moja pierwsza lektura tego autora. To wcale nie jest prosty paszkwil na Adama Michnika. To nie jest (w każdym nie tylko) publicystyczny spór autora z przeciwnym mu obozem ideowym. To diagnoza stanu polskiej rzeczywistości medialno-politycznej sprzed dekady. W dużej mierze dalej aktualna. Jedna z kluczowym pozycji dla mojej zmiany myślenia o polityce.
Moja pierwsza lektura tego autora. To wcale nie jest prosty paszkwil na Adama Michnika. To nie jest (w każdym nie tylko) publicystyczny spór autora z przeciwnym mu obozem ideowym. To diagnoza stanu polskiej rzeczywistości medialno-politycznej sprzed dekady. W dużej mierze dalej aktualna. Jedna z kluczowym pozycji dla mojej zmiany myślenia o polityce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
W "Legionie" Elżbieta Cherezińska umieściła postać złodzieja, którego żołnierze NSZ łapią i mają na nim wykonać wyrok śmierci, jemu jednak udaje się przebłagać dowódcę, żeby darował mu życie, a on zmieni swoje postępowanie, przystąpi do oddziału i będzie walczył dla Polski. Za pseudonim wziął sobie "Kmicic" od nazwiska bohatera jedynej książki, jaką w życiu przeczytał. To fikcja, ale bardzo bliska prawdy. W II wojnie światowej walczyło wielu Kmiciców w AK i NSZ, podobnie jak Skrzetuskich czy Wołodyjowskich. Wielu też było takich, dla których Trylogia czy choćby sam "Potop" to jedne z niewielu przeczytanych książek. Czy może być lepsza rekomendacja dla dzieła i autora niż taka recepcja wśród czytelników?
W "Legionie" Elżbieta Cherezińska umieściła postać złodzieja, którego żołnierze NSZ łapią i mają na nim wykonać wyrok śmierci, jemu jednak udaje się przebłagać dowódcę, żeby darował mu życie, a on zmieni swoje postępowanie, przystąpi do oddziału i będzie walczył dla Polski. Za pseudonim wziął sobie "Kmicic" od nazwiska bohatera jedynej książki, jaką w życiu przeczytał. To...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to