rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

W "Legionie" Elżbieta Cherezińska umieściła postać złodzieja, którego żołnierze NSZ łapią i mają na nim wykonać wyrok śmierci, jemu jednak udaje się przebłagać dowódcę, żeby darował mu życie, a on zmieni swoje postępowanie, przystąpi do oddziału i będzie walczył dla Polski. Za pseudonim wziął sobie "Kmicic" od nazwiska bohatera jedynej książki, jaką w życiu przeczytał. To fikcja, ale bardzo bliska prawdy. W II wojnie światowej walczyło wielu Kmiciców w AK i NSZ, podobnie jak Skrzetuskich czy Wołodyjowskich. Wielu też było takich, dla których Trylogia czy choćby sam "Potop" to jedne z niewielu przeczytanych książek. Czy może być lepsza rekomendacja dla dzieła i autora niż taka recepcja wśród czytelników?

W "Legionie" Elżbieta Cherezińska umieściła postać złodzieja, którego żołnierze NSZ łapią i mają na nim wykonać wyrok śmierci, jemu jednak udaje się przebłagać dowódcę, żeby darował mu życie, a on zmieni swoje postępowanie, przystąpi do oddziału i będzie walczył dla Polski. Za pseudonim wziął sobie "Kmicic" od nazwiska bohatera jedynej książki, jaką w życiu przeczytał. To...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Raz - jeden jedyny raz - zdarzyło mi się zapłakać, czytając książkę. I to bynajmniej nie jako dzieciak, ale jako dorosły (26 lat) facet, który już niemało w życiu przeczytał, a i trochę przeżył. Tym jedynym w swoim rodzaju momentem literackim była scena śmierci, a później pogrzebu Pana Wołodyjowskiego.

Raz - jeden jedyny raz - zdarzyło mi się zapłakać, czytając książkę. I to bynajmniej nie jako dzieciak, ale jako dorosły (26 lat) facet, który już niemało w życiu przeczytał, a i trochę przeżył. Tym jedynym w swoim rodzaju momentem literackim była scena śmierci, a później pogrzebu Pana Wołodyjowskiego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jest w Sienkiewiczu trochę grafomana. Te historie miłosne, zakochiwanie się od pierwszego wejrzenia, takie trochę toporne. To ścinanie 3 głów jednym zamachem - kompletnie nierealne. Zbiegi okoliczności pozwalające znaleźć się Zagłobie czy Rzędzianowi w odpowiednim czasie i miejscu takie naiwne... Ale mimo to, jest w tej, jak i w pozostałych częściach Trylogii coś co nie pozwoliło mi dać mniejszej noty niż najwyższa. To "coś", które sprawiało, że Trylogia musiała znaleźć się w prawie każdym polskim domu, nawet takim, w którym z reguły nic nie czytano. Sienkiewicz trafił w najczulsze punkty polskiej duszy, serc, które chciał pokrzepić. Trafił tak mocno, że PRL-owska władza nie próbowała z nim pośmiertnie walczyć (choć sfilmować "Ogniem i mieczem" nie dała). Bo nie da się ukryć, że historia rebelii kozaków (głównie chłopów) przeciw szlachcie, gloryfikująca tych, którzy tę rebelię tłumili wyraźnie nie była na rękę dziedzicom rewolucji komunistycznej.

Jest w Sienkiewiczu trochę grafomana. Te historie miłosne, zakochiwanie się od pierwszego wejrzenia, takie trochę toporne. To ścinanie 3 głów jednym zamachem - kompletnie nierealne. Zbiegi okoliczności pozwalające znaleźć się Zagłobie czy Rzędzianowi w odpowiednim czasie i miejscu takie naiwne... Ale mimo to, jest w tej, jak i w pozostałych częściach Trylogii coś co nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lektura - nie powiem, że codzienna, ale na pewno regularna.

Nie wystawiłem żadnych "gwiazdek", bo tej pozycji nie da się porównywać z żadną inną. A przynajmniej ja nie zamierzam. Niemniej, musiała się znaleźć na liście.

Osobiście korzystam z przekładu bpa Kazimierza Romaniuka (warszawsko-praska).

Lektura - nie powiem, że codzienna, ale na pewno regularna.

Nie wystawiłem żadnych "gwiazdek", bo tej pozycji nie da się porównywać z żadną inną. A przynajmniej ja nie zamierzam. Niemniej, musiała się znaleźć na liście.

Osobiście korzystam z przekładu bpa Kazimierza Romaniuka (warszawsko-praska).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Kawał historii Polski, którą po prostu trzeba znać. Barwy opis daleki od "przynudzania". Niestety, pojawiają się błędny faktograficzne, obok których ciężko przejść obojętnie. Święty Olaf nie był wnukiem Mieszka I, a Ryksa śląska nie była Ryksą Przemysłówną :(

Kawał historii Polski, którą po prostu trzeba znać. Barwy opis daleki od "przynudzania". Niestety, pojawiają się błędny faktograficzne, obok których ciężko przejść obojętnie. Święty Olaf nie był wnukiem Mieszka I, a Ryksa śląska nie była Ryksą Przemysłówną :(

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

W szkole lektura "wymęczona", po latach przeczytana na nowo, tym razem bez żadnej presji w przeciągu jednego weekendu, daje zupełnie inne wrażenia. Po prostu do arcydzieł trzeba dojrzeć.

W szkole lektura "wymęczona", po latach przeczytana na nowo, tym razem bez żadnej presji w przeciągu jednego weekendu, daje zupełnie inne wrażenia. Po prostu do arcydzieł trzeba dojrzeć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ciężko jest mi się zgodzić z tezą, jakoby Huxley w "Nowym wspaniałym świecie" miał splagiatować Smosarskiego. Podobieństwo pewnych wątków i przemyśleń da się zauważyć, ale nic ponad to.

Ciekawie się czyta powieść science fiction sprzed 90 lat, ale lekturą mnie nie zachwyciła.

Ciężko jest mi się zgodzić z tezą, jakoby Huxley w "Nowym wspaniałym świecie" miał splagiatować Smosarskiego. Podobieństwo pewnych wątków i przemyśleń da się zauważyć, ale nic ponad to.

Ciekawie się czyta powieść science fiction sprzed 90 lat, ale lekturą mnie nie zachwyciła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Moja pierwsza lektura tego autora. To wcale nie jest prosty paszkwil na Adama Michnika. To nie jest (w każdym nie tylko) publicystyczny spór autora z przeciwnym mu obozem ideowym. To diagnoza stanu polskiej rzeczywistości medialno-politycznej sprzed dekady. W dużej mierze dalej aktualna. Jedna z kluczowym pozycji dla mojej zmiany myślenia o polityce.

Moja pierwsza lektura tego autora. To wcale nie jest prosty paszkwil na Adama Michnika. To nie jest (w każdym nie tylko) publicystyczny spór autora z przeciwnym mu obozem ideowym. To diagnoza stanu polskiej rzeczywistości medialno-politycznej sprzed dekady. W dużej mierze dalej aktualna. Jedna z kluczowym pozycji dla mojej zmiany myślenia o polityce.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie podzielam zachwytów nad tą powieścią. Nie uważam jej, jak niektórzy, za wielki manifest antywojenny. Jeżeli zaś chodzi o opis bombardowania Drezna to polecam "Sprawę pułkownika Miasojedowa" J. Mackiewicza. Robi na czytelniku dużo większe wrażenie niż ten sam temat przedstawiony u Vonneguta.

Nie podzielam zachwytów nad tą powieścią. Nie uważam jej, jak niektórzy, za wielki manifest antywojenny. Jeżeli zaś chodzi o opis bombardowania Drezna to polecam "Sprawę pułkownika Miasojedowa" J. Mackiewicza. Robi na czytelniku dużo większe wrażenie niż ten sam temat przedstawiony u Vonneguta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to