-
Artykuły
Strata boli - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1 -
Artykuły
"To nie jest rozmowa na telefon" - weź udział w konkursie i wygraj spotkanie z Jakubem Bączykowskim!
LubimyCzytać11 -
Artykuły
WKU
Wojtek0 -
Artykuły
Międzywojenny Poznań, tajemnice zaklęte w wodzie i na karkonoskich szlakach.
LubimyCzytać8
Biblioteczka
2025
Mocno przeciętna pozycja, zasadniczo bez zaznajomienia się z teoriami autora i np. próbami znalezienia czegoś o dataiźmie cięzko ocenić te pozycję sensownie.
Pozycja zapowiadała się na prawdę interesująco, do momentu poruszenia kwestii religii. Harari nie jest ateistą a antyteistą i część rozdziałów to dość silne podkreślanie własnych niechęci do wiary, która zasadniczo powinna tu być zakotwiczona historycznie i filozoficznie a nie w formie chochoła.
Chochoła którego autor potem ściga do ostatnich rozdziałów. Powiedzmy, że to mi z takiej fajnej pozycji zrobiło książkę dobrą.
Potem niestety przytrafiły się dwa babole które całkowicie te pozycje skreśliły i sprawiły, że czytało się ją ciężko. Pierwsze co było jednocześnie najdziwniejsze, to całkowite nierozumienie wolnej woli przez autora, całkowicie rozmywające się Arystotelesem, Humem, Robertem Kanem. Zasadniczo Harari kilkoma zdaniami pokazał, że nie rozumie kwintesencji wolnej woli i uważa, że determinizm całkowicie się z nią rozmija.
Harari wolną wolę postrzega jak przeciętny 8 - 10 latek, i to jest to co sprawiło, że książkę czytało się mi od tego momentu bardzo ciężko. Z pewnością dla osoby nie znającej humanistycznej myśli, kompatybilizmu, libertarianizm to nie będą rażące błędy ponieważ czytelnik nie zauważy gdzie Harari rozmywa się z prawda i walczy z własną teroią na temat ww. definicji.
Wreszcie dataizm, który po zapoznaniu się z definicją okazuje się wytworem autora - xD. Więc ostatni rozdział, podrozdział to komiczne przemycenie własnych przemyśleń jako prawdy objawionej, czyli dość częste żydowskie próby zakrzywienia rzeczywistości.
Niestety autor też niezbyt rozumie czym jest algorytm, algorytmowi przypisuje rolę antagonisty humanizmu - chyba?
Groteskowe mieszanie faktów pewnych epok to tendencja historyka z małej wioski a nie kogoś kto próbuje być poważnym Historykiem.
Samo przedstawienie wizji AI, rozwoju technokracji prowadzone jest narracją spekulacyjną bez dowodów, bez analizy faktów.
Kretynizmy dotyczące analizy świadomości redukcji jej do biochemicznych algorytmów (bez znajomości tego czym jest algorytm), nie są warte komentarza.
Odnoszę wrażenie, że wiele osób jest obdarowana tą książką jako prezentem przez osoby które są trochę zagubione i na nich pozycja zrobiła wrażenie. A, że przeciętny czytelnik rzadko ma pozycje ambitne na półce - co wcale nie jest wadą, bo sam wiele lat nie czytałem książek poruszających kwestii filozofii, istoty ludzkości, naukowej strony świata, to ta książka może wydawać się dobrą pozycją.
Niestety jest wiele znacznie lepszych pozycji, które między innymi znalazłem na tym portalu.
BTW Pewne rzeczy jak pokonanie wojen, chorób to majaki autora :)
Mocno przeciętna pozycja, zasadniczo bez zaznajomienia się z teoriami autora i np. próbami znalezienia czegoś o dataiźmie cięzko ocenić te pozycję sensownie.
Pozycja zapowiadała się na prawdę interesująco, do momentu poruszenia kwestii religii. Harari nie jest ateistą a antyteistą i część rozdziałów to dość silne podkreślanie własnych niechęci do wiary, która zasadniczo...
Książka jest przeciętna z kilku powodów:
1. Dość upraszcza zaburzenia lekowe do prostych somatow, i omawia jak od strony fizycznej szukać rozluźnienia.
2. Omawia zbyt lakonicznie zmiany w mentalności jakie są u osob zaburzonych nerwowo.
3. Nie wnosi za wiele nowego co zostało już napisane.
Jednak głównym mankamentem jest język, bardzo potoczny, zrównany z nastolatkami, co w oczach osoby starszej, która trochę przeżyła zabiera powagę. Autorka do tego spoufala się niepotrzebnie z czytelnikiem i stosuje bardzo infantylne wstawki jak "okeeeeej" "suuuuupeeeer" itd...
Zaś to co mnie najbardziej zaskakuje, znam autorkę z wielu filmów na YT i sprawia wrażanie zupełnie inne, zasadniczo, ta ksiązka w mojej opinii jej nie do końca wyszła.
Książka jest przeciętna z kilku powodów:
1. Dość upraszcza zaburzenia lekowe do prostych somatow, i omawia jak od strony fizycznej szukać rozluźnienia.
2. Omawia zbyt lakonicznie zmiany w mentalności jakie są u osob zaburzonych nerwowo.
3. Nie wnosi za wiele nowego co zostało już napisane.
Jednak głównym mankamentem jest język, bardzo potoczny, zrównany z...
Zdecydowanie książka dodająca otuchy. Zmieniająca sposób myślenia i przekierowująca np. nałogowe myslenie i poczucie słabości na neurologie.
W efekcie dużo łatwiej zmieniać swoje nawyki wiedząc z czym tak na prawde się walczy, u mnie pomogla z wyjściem z bezsenności, z negatywnym myśleniem i ruminacjami. Paradoksalnie ksiązki o mindfulness nie dały tyle co ta pozycja.
Zdecydowanie książka dodająca otuchy. Zmieniająca sposób myślenia i przekierowująca np. nałogowe myslenie i poczucie słabości na neurologie.
W efekcie dużo łatwiej zmieniać swoje nawyki wiedząc z czym tak na prawde się walczy, u mnie pomogla z wyjściem z bezsenności, z negatywnym myśleniem i ruminacjami. Paradoksalnie ksiązki o mindfulness nie dały tyle co ta pozycja.
Książka dla osoby całkowicie początkującej, raczkującej w zaburzeniach lękowych - dla której wszystko jest nowością.
W praktyce książka niewiele wnosi, zazębia błędne koło lęku, poprzez promowanie maskowania lęku jako rozluźniania ciała bez zmiany myślenia - to nie działa.
Mocno przegadana, momentami infantylna i zbyt kręcąca się dookoła autorki.
Książka dla osoby całkowicie początkującej, raczkującej w zaburzeniach lękowych - dla której wszystko jest nowością.
W praktyce książka niewiele wnosi, zazębia błędne koło lęku, poprzez promowanie maskowania lęku jako rozluźniania ciała bez zmiany myślenia - to nie działa.
Mocno przegadana, momentami infantylna i zbyt kręcąca się dookoła autorki.
Niestety ciężko uznać te pozycje za w pełni udaną. Przede wszystkim tworzenie definicji perfekcyjnie ukrytej depresji która jak autorka sama twierdzi - wogole nie przypomina depresji. Zasadniczo jest to podstawowy błąd semantyczny i logiczny co może czytelnika wprowadzić w ogromny problem ze zrozumieniem własnego problemu.
Czy książka jest więc zła? Nie, porusza wiele istotnych kwestii i przybliża nas do skutecznej autoanalizy. Jednak dotyczy problemu który ściśle związany jest z psychiką a depresja jako obraz kliniczny powiązana jest nie tylko z psyche ale i somą. Szczególne istotny jest fakt że wiele depresji jest nie możliwe do wyleczenia przy odpowiedniej diecie.
Perfekcjonizm zaś i to o czym prawi książka dotyczy ściśle zaburzenia emocjonalno kognitywnego. Tworzenie więc sztucznej definicji phd jest kłopotliwe i niestety w psychologi występuje nie 1 raz.
Książkę warto przeczytać ale tylko w tedy gdy wie się czym jest depresja. W efekcie z porad książki warto skorzystać ale ze świadomością że nie ma się ukrytej depresji a problem z perfekcjonizmem, chęcią kontroli wszystkiego, i brakiem umiejętności odpuszczania.
Niestety ciężko uznać te pozycje za w pełni udaną. Przede wszystkim tworzenie definicji perfekcyjnie ukrytej depresji która jak autorka sama twierdzi - wogole nie przypomina depresji. Zasadniczo jest to podstawowy błąd semantyczny i logiczny co może czytelnika wprowadzić w ogromny problem ze zrozumieniem własnego problemu.
Czy książka jest więc zła? Nie, porusza wiele...
Jest to dobra ale i ciężka pozycja.
Dobra, bo każdy może z niej wyciągnąć jakąś mądrość.
Ciężka bo 80% jej jest banalna, odwołuje się cały czas do potęgi Nieograniczonej Inteligencji, niektóre przykłady są trywialne, wręcz nierealne.
Za plus jednak muszę uznać to, że pozycja ta potwierdza to co już kiedyś zaobserwowałem - myśleniem i podejściem do życia mozna odmienić swój los.
Z pewnością bedzie to pozycja dobra dla osób wierzących. Jeżeli chodzi o ateistów, cięzko wywnioskować, ponieważ Bóg tutaj nie jest przewodnim motywem jak i nie od niego zależy to co nas spotyka (przynajmniej tak to tłumaczy autor).
Niestety przez powtarzalną treść, czyta się książkę cięzko (mi to zajęło 7 miesiący...)
Jest to dobra ale i ciężka pozycja.
Dobra, bo każdy może z niej wyciągnąć jakąś mądrość.
Ciężka bo 80% jej jest banalna, odwołuje się cały czas do potęgi Nieograniczonej Inteligencji, niektóre przykłady są trywialne, wręcz nierealne.
Za plus jednak muszę uznać to, że pozycja ta potwierdza to co już kiedyś zaobserwowałem - myśleniem i podejściem do życia mozna odmienić...
Uratowała zdrowie psychiczne, dla mnie 10.
Uratowała zdrowie psychiczne, dla mnie 10.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Książka intrygująca. Sam temat pozornie może wydawać się błahy, pozbawiony sensu dla osoby nie będącej fanem lasu i drzew.
W rzeczywistości wiele faktów rzuca zupełnie inny obraz na przyrodę i przemawia mocno do świadomości. Niektóre fakty są tak niesamowite i mało prawdopodobne ze musiałem wspierać się Google i schoolarem. Wszystko zdaje się jednak być prawda na obecnym poziomie wiedzy.
Książka sprawiła ze sam zupełnie inaczej patrzę na drzewa i polecę ja każdemu a szczególnie młodym osobom - święta lektura zamiast np. Durnego pana Tadeusza.
Jeżeli chodzi o sam język książki i konstrukcje książki - jest świetnie. Rozdziały są krótkie i treściwe, język przystępny mało naukowy, mimo wszystko dobrze mieć pod ręka telefon i sprawdzać niektóre pojęcia i fakty :)
Książka intrygująca. Sam temat pozornie może wydawać się błahy, pozbawiony sensu dla osoby nie będącej fanem lasu i drzew.
W rzeczywistości wiele faktów rzuca zupełnie inny obraz na przyrodę i przemawia mocno do świadomości. Niektóre fakty są tak niesamowite i mało prawdopodobne ze musiałem wspierać się Google i schoolarem. Wszystko zdaje się jednak być prawda na obecnym...
2021-06
2021-04-30
2021-01-31
2021-02-28
2021-03-31
Totalna szarlataneria. Nie udało się jej skończyć
Totalna szarlataneria. Nie udało się jej skończyć
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to