rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Dla mnie "Myszy i ludzie" to dzieło, które zmusza czytelnika do zastanowienia się nad sprawiedliwością kary śmierci oraz samosądu. I państwowego wymiaru sprawiedliwości w ogóle. Gdyby nie przyjaciel, Lennie stałby się ofiarą samosądu tłumu. Należy również podkreślić, że sam przyjaciel nie obronił go jedynie przed tłumem - również przed więzieniem, w którym Lennie nie mógłby np. głaskać zwierzątek, więc byłby nieszczęśliwy. Śmierć Lenniego jest zatem smutnym wydarzeniem (chyba) jedynie dla czytelnika.
Książka, choć krótka, jest wspaniałym materiałem na esej o tematyce sprawiedliwości sądu i samosądu.

Dla mnie "Myszy i ludzie" to dzieło, które zmusza czytelnika do zastanowienia się nad sprawiedliwością kary śmierci oraz samosądu. I państwowego wymiaru sprawiedliwości w ogóle. Gdyby nie przyjaciel, Lennie stałby się ofiarą samosądu tłumu. Należy również podkreślić, że sam przyjaciel nie obronił go jedynie przed tłumem - również przed więzieniem, w którym Lennie nie mógłby...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Pamiętam jak "Extrem laut und unglaublich nah" ("Strasznie głośno, niesamowicie blisko") wciągnęło mnie do tego stopnia, że trzeba było wagarować na ławce w parku. Natomiast "Alles ist erleuchtet" ("Wszystko jest iluminacją") strasznie i niesamowicie mnie usypia po kilkunastu stronach... Nie wiem czy zamiarem autora było stworzenie bajki na dobranoc. Chyba nie.

Pamiętam jak "Extrem laut und unglaublich nah" ("Strasznie głośno, niesamowicie blisko") wciągnęło mnie do tego stopnia, że trzeba było wagarować na ławce w parku. Natomiast "Alles ist erleuchtet" ("Wszystko jest iluminacją") strasznie i niesamowicie mnie usypia po kilkunastu stronach... Nie wiem czy zamiarem autora było stworzenie bajki na dobranoc. Chyba nie.

Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jedyne, co mnie bardzo razi w tej książce to tłumaczka, która bodaj aż dwa razy użyła słowa "bynajmniej" i nie powinno tam tego słowa być. Ot, sytuacja groteskowa, w lekturze dla tłumaczy wdarł się humor sytuacyjny.

Jedyne, co mnie bardzo razi w tej książce to tłumaczka, która bodaj aż dwa razy użyła słowa "bynajmniej" i nie powinno tam tego słowa być. Ot, sytuacja groteskowa, w lekturze dla tłumaczy wdarł się humor sytuacyjny.

Pokaż mimo to