rozwińzwiń

Powitanie słońca

Okładka książki Powitanie słońca autora Katarzyna Sarnowska, 9788367787734
Okładka książki Powitanie słońca
Katarzyna Sarnowska Wydawnictwo: Lucky literatura obyczajowa, romans
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2024-05-20
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367787734
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Powitanie słońca w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Powitanie słońca



książek na półce przeczytane 781 napisanych opinii 711

Oceny książki Powitanie słońca

Średnia ocen
7,2 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Powitanie słońca

avatar
468
466

Na półkach: ,

„Powitanie słońca” to książka, po którą sięgnęłam z ciekawości, ale już po kilku stronach poczułam, że to będzie historia pełna emocji i refleksji. To nie jest typowa opowieść, w której najważniejsza jest szybka akcja. Tutaj wszystko toczy się spokojniej, bardziej życiowo, a dzięki temu łatwiej wczuć się w to, co przeżywają bohaterowie. Lubię takie książki, które nie tylko opowiadają historię, ale też zostawiają czytelnika z różnymi przemyśleniami.

Najbardziej podobało mi się to, że w tej powieści dużo miejsca jest poświęcone uczuciom, relacjom i temu, jak bardzo nasze decyzje potrafią wpływać na dalsze życie. Bohaterowie nie są idealni, mają swoje problemy, wątpliwości i momenty, kiedy sami nie wiedzą, co będzie dla nich najlepsze. Dzięki temu całość wydaje się bardzo prawdziwa. Kilka razy podczas czytania miałam wrażenie, że niektóre sytuacje są tak realistyczne, jakby mogły wydarzyć się naprawdę.

Dużym plusem tej książki jest dla mnie jej klimat. Jest w niej coś spokojnego, momentami nostalgicznego, ale jednocześnie pojawia się też nadzieja i poczucie, że nawet po trudnych doświadczeniach można spróbować zacząć od nowa. Podobało mi się, że historia nie jest przesadzona ani sztucznie dramatyczna. Wszystko rozwija się stopniowo i dzięki temu można lepiej zrozumieć bohaterów i ich wybory.

Czytając, kilka razy zatrzymywałam się na chwilę, żeby pomyśleć o tym, jak sama zachowałabym się w podobnej sytuacji. I właśnie za to najbardziej lubię takie książki kiedy nie kończą się razem z ostatnią stroną, tylko zostają w głowie na dłużej. To jedna z tych historii, które bardziej się czuje niż tylko czyta.

Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też czytał „Powitanie słońca” i jakie macie odczucia. Też mieliście wrażenie, że to taka spokojna, ale bardzo życiowa opowieść, czy odebraliście ją zupełnie inaczej?

#ksiazka #czytam #recenzjaksiazki #powitanieslonca #katarzynasarnowska #powiescobyczajowa #lubieczytac #bookstagram #czytambolubie

„Powitanie słońca” to książka, po którą sięgnęłam z ciekawości, ale już po kilku stronach poczułam, że to będzie historia pełna emocji i refleksji. To nie jest typowa opowieść, w której najważniejsza jest szybka akcja. Tutaj wszystko toczy się spokojniej, bardziej życiowo, a dzięki temu łatwiej wczuć się w to, co przeżywają bohaterowie. Lubię takie książki, które nie tylko...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16714
3165

Na półkach: ,

W Powitaniu słońca śledzimy losy Beaty, która rzuca się na głęboką wodę, wyruszając w chaotyczną podróż do Indii bez merytorycznego przygotowania. Autorka pokazuje naiwność bohaterki, której jedynym punktem odniesienia były dotąd kolorowe produkcje filmowe, co skutkuje bolesnym rozczarowaniem na miejscu. Największym dramatem Beaty staje się zderzenie jej potrzeby zachodniej samodzielności z lokalnym traktowaniem kobiet – rzeczywistość, w której jej dotychczasowa definicja wolności po prostu przestaje obowiązywać.
Trudno jest się jej pogodzić z tym, jak jest traktowana; chce być niezależna i samodzielna, niestety w tym kraju nie jest to często możliwe w sposób, do którego przywykła w Europie.

Zderzenie marzeń z indyjskim brukiem
Ta szalona eskapada staje się osią konstrukcyjną powieści i jej największym atutem. Sarnowska nie oszczędza swojej bohaterki, rzucając ją w wir zapachów, hałasu i chaosu, który nijak ma się do kolorowych kadrów z filmów. Beata musi boleśnie zrewidować swoje naiwne wyobrażenia o duchowości i egzotyce. To właśnie to zderzenie zachodniej naiwności z brutalną i jednocześnie fascynującą realnością Indii sprawia, że książka zasługuje na mocne 8/10. Autorka świetnie oddała proces „odzierania” bohaterki z jej iluzji, co czyni tę historię czymś więcej niż tylko lekkim czytadłem podróżniczym.
Zaletą powieści jest jej niezwykła plastyczność. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa upał i oszołomienie bohaterki. Sarnowska unika taniego moralizatorstwa – zamiast tego pokazuje, że podróż do Indii to przede wszystkim podróż w głąb siebie, często bolesna i pełna błędów. Choć początkowa bezmyślność Beaty może irytować, to właśnie jej ewolucja i próby odnalezienia się w skrajnie obcej kulturze stanowią o sile tej opowieści.

Powitanie słońca to błyskotliwy reportaż ukryty w formie powieści obyczajowej. To ostrzeżenie dla wszystkich marzycieli i jednocześnie zachęta do odwagi. Książka pokazuje, że aby naprawdę „powitać słońce”, trzeba najpierw przetrwać burzę własnych oczekiwań. Mimo kilku uproszczeń fabularnych, to lektura obowiązkowa dla fanów literatury drogi, która uczy pokory wobec świata.

W Powitaniu słońca śledzimy losy Beaty, która rzuca się na głęboką wodę, wyruszając w chaotyczną podróż do Indii bez merytorycznego przygotowania. Autorka pokazuje naiwność bohaterki, której jedynym punktem odniesienia były dotąd kolorowe produkcje filmowe, co skutkuje bolesnym rozczarowaniem na miejscu. Największym dramatem Beaty staje się zderzenie jej potrzeby zachodniej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
9
7

Na półkach:

ytuł: " Powitanie słońca"
Autor: Katarzyna Sarnowska
Wydawnictwo: Lucky

A może tak spakować się i wyjechać do Indii...
Beata tak właśnie robi. Jej życie osobiste jest jedną wielką tragedią. Małżeństwo istnieje ale tylko teoretycznie. Jej mąż jest uzależniony od narkotyków. Syn też już nie potrzebuje jej opieki.
Kobieta zostawia to wszystko i udaje się w podróż do pięknego miejsca kojarzącego się z barwnymi strojami i Bollywood.
Podejmuje też pewna decyzję - nigdy nie zaufa żadnemu mężczyźnie.
W podróży spotyka różne osoby, z niektórymi nie będzie to jedyne spotkanie.
Gdy już tam dociera, zakochuje się w tym miejscu.
Niestety Indie witają ja nie tylko w piękny sposoby, bo zostaje okradziona. Jak się okazuje co kraj to obyczaj i praca policji też wygląda inaczej niż w Polsce.
Kochani Zaczytani, ja po tej książce sama zakochałam się w tym miejscu. Autorka z tak wielką dokładnością opisywała miejsca pobytu Beaty, że wystarczyło zamknąć oczy i przenieść się tam.
Byłam też ciekawa czy udało się dotrzymać bohaterce jej postanowienia. Jak myślicie?
Dowiedziałam się też co w Indiach oznacza znak trupiej czaszki. Oj nie to samo co u nas.
Co jeszcze czeka Beatę?
Jak zakończy się ta podróż jej marzeń?
Ja milczę i odsyłam do tej wspaniałej powieści.
Na koniec pięknie dziękuję Wydawnictwu Lucky ❤️, za egzemplarz do recenzji. Pani Kasiu dziękuję za tę piękną podróż ❤️.
A Wam Kochani Zaczytani życzę, aby codziennie witało Was piękne słońce. Koniecznie udajcie się w tę podróż ❤️📖

ytuł: " Powitanie słońca"
Autor: Katarzyna Sarnowska
Wydawnictwo: Lucky

A może tak spakować się i wyjechać do Indii...
Beata tak właśnie robi. Jej życie osobiste jest jedną wielką tragedią. Małżeństwo istnieje ale tylko teoretycznie. Jej mąż jest uzależniony od narkotyków. Syn też już nie potrzebuje jej opieki.
Kobieta zostawia to wszystko i udaje się w podróż do pięknego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

94 użytkowników ma tytuł Powitanie słońca na półkach głównych
  • 59
  • 34
  • 1
16 użytkowników ma tytuł Powitanie słońca na półkach dodatkowych
  • 6
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Katarzyna Sarnowska
Katarzyna Sarnowska
Katarzyna Sarnowska pisarka, tłumaczka z języka angielskiego, żona, mama. Miłośniczka jogi, jazdy na rowerze i dobrej książki. Autorka powieści - Smak życia, Miłość w kolorze sepii, Szept Anioła oraz serii „Nad Jeziorakiem” , w której ukazały się - Rejs po szczęście, Serce za burtą, Za sterami życia oraz Miłość w żagle. W swych książkach stara się podnosić czytelniczki na duchu i nieść nadzieję. Najchętniej szuka inspiracji w szumie morskich fal. Uwielbia podróże, poznawanie obcych kultur i smaków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Apaszka w kwiaty jabłoni Anna Wojtkowska-Witala
Apaszka w kwiaty jabłoni
Anna Wojtkowska-Witala
Pod tą delikatną,subtelną i pachnącą świeżymi kwiatami jabłoni okładką autorka @annawojtkowska_witala ukryła historię o ludziach,którzy walczą....O siebie,rodzinę,marzenia i ....przeszłość.Bo o ile nie powinno się żyć tkwiąc w przeszłości to jednak żyć bez przeszłości się nie da..Bohaterowie powieści #apaszkawkwiatyjabłoni próbują ułożyć swoje życie i ruszyć do przodu,jednak"zerdzewiałe" tryby machiny"tu i teraz" zbyt mocno zgrzytają i zbyt często zacinają się,by bez zadyszki iść przed siebie i budować przyszlość.Poznajemy dwie siostry,młodziutką,świeżo po studiach,żyjącą naprawdę skromnie Teresę i Kasię-szczęśliwą mężatkę,której niczego nie brakuje.Nieoczekiwanie ich matka oświadcza,że wyprowadza się w góry,do domu opieki i nie życzy sobie żadnych kontaktów.Postawione przed faktem siostry próbują zaakceptować"szaloną"decyzję matki.Z czasem okazuje się jednak że ma ona drugie dno które wiąże się z przeszłością,tajemnicami i bolesnymi,wręcz traumatycznymi wydarzeniami.Teresa przy pomocy przystojnego"znajomego" odnajduje nie tylko brakujące elementy układanki z przeszłości ale także miłość której się nie spodziewała.Jakie tajemnice i dlaczego skrywa ta rodzina?Jak ich wyjawienie wpłynie na życie bohaterów? Jaki bedzie ostateczny bilans"grzebania"w przeszłości ?Przekonajcie się sami.Serdecznie polecam Wam tą życiową,okraszoną siostrzaną troską i wsparciem historię,pokazującą jak ważna jest rodzina i jej korzenie.
dorothy_books_1983 - awatar dorothy_books_1983
ocenił na82 miesiące temu
Babskie lato Katarzyna Targosz
Babskie lato
Katarzyna Targosz
Katarzyna Targosz w swojej powieści „Babskie lato” udowadnia, że literatura obyczajowa może być czymś znacznie więcej niż tylko lekką lekturą do poduszki. To soczysta, tętniąca życiem i przesycona zapachem dojrzałych owoców historia o tym, że na nowy początek nigdy nie jest za późno, a prawdziwa siła tkwi w kobiecej solidarności. Moja ocena to mocne 8/10 – za autentyczność, niezwykły klimat i odwagę w portretowaniu bohaterek, które nie boją się popełniać błędów. Główna bohaterka, stojąca na życiowym zakręcie, decyduje się na radykalny krok: opuszcza miasto i przenosi się na wieś, do starego domu, który staje się nie tylko azylem, ale i polem bitwy z własnymi ograniczeniami. Tytułowe „babskie lato” to nie tylko pora roku, ale metafora stanu ducha – czasu zbierania plonów, refleksji i łagodnego przechodzenia w nowy etap życia. Targosz z niezwykłą precyzją kreśli proces oswajania nowej rzeczywistości: od walki z cieknącym dachem, po trudną naukę zaufania sąsiadom. Największym atutem powieści jest galeria postaci kobiecych. Autorka stworzyła portrety kobiet z krwi i kości, z których każda niesie swój własny bagaż doświadczeń, zawodów miłosnych i niespełnionych ambicji. Relacje między nimi są skomplikowane, pełne tarć, ale ostatecznie oparte na głębokim wsparciu. To właśnie te interakcje stanowią serce książki. Targosz pokazuje, że „babska” energia potrafi przenosić góry, a wspólne parzenie ziół czy rozmowy przy winie na ganku mają terapeutyczną moc, której nie zastąpi żadna poradnikowa wiedza. Styl autorki jest niezwykle plastyczny. Opisy przyrody, zmieniającego się światła i wiejskich rytuałów są tak sugestywne, że czytelnik niemal fizycznie przenosi się do ogrodu bohaterki. To proza sensoryczna, która angażuje zmysły i pozwala zwolnić tempo, dostosowując rytm serca do rytmu natury. „Babskie lato” to książka, która wyróżnia się na tle współczesnej polskiej prozy obyczajowej kilkoma kluczowymi elementami: Brak infantylizmu: Autorka unika tanich chwytów i przesłodzonych rozwiązań. Problemy bohaterek są realne, a ich emocje – od złości po rezygnację – zostały opisane z dużą dozą psychologicznej prawdy. Humor i dystans: Mimo trudnych tematów, w książce nie brakuje błyskotliwego dowcipu i autoironii, co nadaje całości niezbędnej lekkości. Warstwa eteryczna: Wprowadzenie wątków związanych z ludową medycyną, ziołolecznictwem i intuicją dodaje powieści unikalnego, nieco magicznego charakteru, nie odbierając jej przy tym wiarygodności. Podsumowując, powieść Katarzyny Targosz to literacki balsam dla duszy. To opowieść o odzyskiwaniu sprawczości i o tym, że dom to nie tylko mury, ale przede wszystkim ludzie i poczucie wewnętrznego spokoju. To lektura, która inspiruje do zmian i przypomina, że każda kobieta ma w sobie siłę, by napisać swój scenariusz od nowa, niezależnie od tego, co mówi metryka czy otoczenie. Idealna książka na momenty, gdy potrzebujemy przypomnienia, że życie – tak jak lato – może być piękne nawet wtedy, gdy powoli chyli się ku jesieni. Gorąco polecam każdemu, kto szuka w literaturze mądrego ukojenia.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na810 dni temu
Proszę, pokochaj mnie, Tato! Marta Maciejewska
Proszę, pokochaj mnie, Tato!
Marta Maciejewska
"Zapomniałam tylko o jednym: życie jest bardzo przewrotne i lubi wystawiać nas na próbę, lubi dawać nam wyzwania." Czytając "Proszę, pokochaj mnie, tato" przychodzi mi na myśl jedno słowo. Pozory. Kto z nas chociaż raz nie udawał, że wszystko jest ok, podczas gdy tak naprawdę, za maską pełni szczęścia, kryje się strach, cierpienie, przeszłość...? Wszystko to, co chcielibyśmy ukryć przed innymi, by chronić naszych bliskich lub siebie. Podobnie jest z Anną Zwolenkiewicz, która próbuje zachować bańkę, w której żyje, jednak przewrotny los wbija w nią coraz więcej malutkich igiełek, sprawiając, że całe dotychczasowe życie, które z trudem zbudowała, zwyczajnie pryska. Ależ miałam mętlik w głowie, czytając tę książkę. Z jednej strony kibicowałam głównej bohaterce, z drugiej byłam na nią zła, że zachowuje się tak, a nie inaczej. Jednak łatwo jest oceniać, gdy sami czegoś nie doświadczamy. Gdy zaś w grę wchodzi dobro naszych dzieci, myślę, że jesteśmy w stanie pokonać wiele przeciwności i przekroczyć wiele granic, które kiedyś były dla nas nienaruszalne. Autorka porusza tutaj wiele trudnych tematów. Pokazuje, że nie wszystko jest czarno-białe, a miłość do dziecka może być ogromną siłą napędową. Tę książkę sie przeżywa, chociaż nie zawsze pozytywnie. Znajdziecie tutaj cały wachlarz emocji. Będziecie czekać w napięciu na rozwój sytuacji i przeczytacie o trudnych relacjach, które z czasem mogą się zmienić. Czy na lepsze? O tym przekonajcie się sami. Musicie jednak pamiętać, że "Proszę, pokochaj mnie, tato" to kontynuacja, więc znajomość pierwszej części jest konieczna, by poznać dokładnie losy Anny. Porównując te dwa tomy, muszę przyznać, że pierwszy podobał mi się bardziej, ale to właśnie drugi tom został na dłużej w mojej pamięci, ze względu na uczucia, które towarzyszyły mi podczas czytania. Was zachęcam do zapoznania się z całą dylogią, ponieważ obie są bardzo poruszające i refleksyjne. A to bardzo cenię w literaturze obyczajowej. Polecam.
Widokinabooki - awatar Widokinabooki
ocenił na87 miesięcy temu
Nowe życie Kariny Marta Nowik
Nowe życie Kariny
Marta Nowik
Początek powieści to zdecydowanie jeden z jej najmocniejszych punktów. Surowy, realistyczny, pozbawiony wygładzeń i fałszywego współczucia. Autorka nie próbuje „podobać się” czytelnikowi – zamiast tego stawia go twarzą w twarz z doświadczeniem dziecka, które od samego startu ma pod górkę. Każdy, kto w dzieciństwie niósł ciężar, którego nie powinno się dźwigać w tak młodym wieku, bardzo szybko odnajdzie tu siebie, swoje emocje i ten specyficzny, trudny do nazwania rodzaj samotności. Ogromne brawa należą się autorce za świadomą i konsekwentną pracę z językiem. W partiach opisujących nastoletnie lata Kariny narracja jest nerwowa, poszarpana, pełna napięć i emocjonalnych skrótów myślowych. Zdania bywają ostre, momentami niepokorne – dokładnie takie, jaka jest bohaterka na tym etapie życia. To język, który nie udaje dojrzałości, bo jej tam jeszcze nie ma. Osiem lat później styl naturalnie ewoluuje: narracja staje się spokojniejsza, bardziej uporządkowana, dojrzalsza. To nie jest zabieg przypadkowy ani kosmetyczny — to dowód warsztatu i uważności literackiej, rzadko spotykanej w powieściach obyczajowych. Na uwagę zasługuje również psychologiczna spójność świata przedstawionego. Autorka unika lukru, unika prostych rozwiązań i taniej „terapeutycznej” narracji, w której trauma znika po jednej rozmowie lub jednym przełomie fabularnym. Tutaj proces zdrowienia jest długi, nierówny, czasem bolesny i nieoczywisty — dokładnie taki, jaki bywa w prawdziwym życiu. Bohaterowie drugoplanowi nie są jedynie funkcjonalnym tłem dla głównej postaci. Każdy z nich ma realny wpływ na drogę Kariny: jedni ją ranią, inni podają rękę, jeszcze inni uczą, że nie każda relacja jest bezpieczna, nawet jeśli na początku tak wygląda. „Nowe życie Kariny” to powieść o dorastaniu, traumie i próbie zbudowania siebie od nowa, ale bez moralizowania i bez gotowych odpowiedzi. To historia, która nie krzyczy, a jednak rezonuje. Zostaje w czytelniku na długo po zamknięciu książki — nie jako wzruszenie na chwilę, lecz jako ciche echo pytań o przeszłość, tożsamość i cenę, jaką płaci się za przetrwanie.
Ksiazkowalatarnia Staniszewska - awatar Ksiazkowalatarnia Staniszewska
oceniła na72 miesiące temu
Tajemnice Malinowego Wzgórza Iwona Mejza
Tajemnice Malinowego Wzgórza
Iwona Mejza
WARUNKOWY SPADEK W powieści "Tajemnice malinowego wzgórza" po raz pierwszy spotkałam się z piórem Iwony Mejzy. Powieść okazała się ciekawą wyprawą w przeszłość rodziny Milewskich. Ich majętny przodek o szlacheckich korzeniach - Ferdynand Omelnicki pozostawił po sobie spadek w postaci dworku na Malinowym Wzgórzu. W testamencie zawarł jednak pewien warunek, po wykonaniu którego posiadłość przejdzie na własność Milewskich. Czy bohaterom uda się spełnić ostatnią wolę antenata? Z jakimi przeciwnościami przyjdzie im się zmierzyć? Jakie sekrety skrywa stary dwór i przeszłość rodziny? Autorka zaproponowała nam dość popularny motyw spadku i testamentu, który warunkuje pewien zapis. Stworzyła ciekawe i niezwykle barwne grono bohaterów, którzy tak naprawdę stanowią istotę tej historii. Ekscentryczna seniorka Eleonora, temperamentna mama Alicja i jej zdecydowanie bardziej ugodowy mąż Stanisław to najbliżsi Małgosi - głównej bohaterki "Tajemnic Malinowego Wzgórza". Kobieta znajduje się w trudnym momencie życia - straciła pracę, rozstała się z mężem i... niespodziewanie otrzymała spadek. To wszystko sprawia, że jej życie wywraca się do góry nogami, tym bardziej, że cała rodzina będzie musiała spędzić rok pod wspólnym dachem we dworku. Nie obejdzie się oczywiście bez remontu według wytycznych osobliwego konserwatora zabytków oraz innych niespodzianek, które związane są bezpośrednio z przeszłością rodziny. Podejrzany prawnik i tajemniczy mężczyzna pilnie obserwujący Milewskich z ukrycia wprowadzają dreszczyk niepokoju i podsycają zainteresowanie. Iwona Mejza stworzyła ciekawą i nietuzinkową opowieść napisaną lekkim i dowcipnym językiem. Oddała głos Małgorzacie - głównej bohaterce, i to właśnie z jej perspektywy poznajemy wszystkie opisane wydarzenia. Wyłaniający się obraz jest nieco subiektywny, ale na tyle wiarygodny, że kompletnie mnie przekonał. Perypetie życiowe, konflikty, relacje wewnętrzne - w rodzinie oraz zewnętrzne - z otoczeniem dają nam sporo do myślenia. Co więcej, tematy i sytuacje przedstawione w tej opowieści są życiowe i bardzo prawdziwe. Autorka umiejętnie buduje napięcie w oparciu o kolejne tajemnice i niedopowiedzenia. Dostarcza nam sporej dawki humoru wynikającej z rodzinnych zawirowań, które są udziałem rodziny Milewskich. Pani Iwona stawia w tej historii na komunikację w rodzinie. Pokazuje jak istotną rolę odgrywa szczera rozmowa bez tematów tabu i omijania niewygodnych kwestii. Umiejętność sygnalizowania własnych potrzeb to podstawa budowania zdrowych relacji. Mamy też intrygi, problemy i trudne sytuacje, które zbliżają do siebie członków rodziny i zacieśniają między nimi więzi, jakich wcześniej im brakowało. Zwróciłam uwagę, że niektóre wątki nie zostały dokończone, a tajemnice pozostały nie wyjaśnione. Nie przepadam za takim sposobem zamykania zdarzeń, ale być może taki był właśnie zamysł autorki, która pozostawiła sobie możliwość kontynuacji losów tej osobliwej, wielopokoleniowej rodziny. Osobiście chętnie odwiedziłabym ponownie Malinowe Wzgórze by uczestniczyć w kolejnych perypetiach, uzyskać odpowiedzi na wszystkie te pytania, które powstają po lekturze "Tajemnic Malinowego Wzgórza" oraz odkryć sekrety, które dotąd pozostały ukryte. Polubiłam lekki styl autorki i jej sposób budowania napięcia. Podoba mi się pomysłowość odnośnie samej fabuły. Nie każdy pisarz potrafi w oparciu o popularny i często wykorzystywany motyw stworzyć coś innego, nowego, na swój sposób wyjątkowego. Pani Iwonie się to udało. Oddała w ręce czytelników opowieść, która potrafi zaskoczyć i trzymać w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Jestem zaintrygowana i na pewno sięgnę po inne książki autorki. Jeśli macie ochotę na podążanie za tajemnicami pewnej wyjątkowej rodziny, która nieoczekiwanie otrzymuje spadek od nieznanego przodka, to powieść Iwony Mejzy będzie świetnym wyborem. Stary dwór na Malinowym Wzgórzu skrywa naprawdę wiele niespodzianek.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na87 miesięcy temu
Szum wspomnień Natalia Nowak-Lewandowska
Szum wspomnień
Natalia Nowak-Lewandowska
„Szum wspomnień” Natalii Nowak Lewandowskiej to poruszająca powieść obyczajowa o radzeniu sobie ze stratą i szukaniu nowego sensu życia po osobistym dramacie. Myślę, że okres żałoby każdy przeżywa inaczej, po swojemu radząc sobie ze stratą. Jedni potrzebują czasu, ciszy spokoju, inni uciekają w pracę, jeszcze inni muszą się wygadać, ale są też i osoby, które stratę starają się wyprzeć. Żałoba nie jest również łatwym etapem dla osób bliskich, które widząc cierpienie po stracie, chciałyby nieść pomoc, jednak często same nie wiedzą jakie zachowanie będzie odpowiednie, aby nie przysporzyć więcej cierpienia. Weronika, po śmierci ukochanego Witka, pogrąża się w żałobie. Jej świat się zatrzymuje, kobieta żyje w zawieszeniu i nawet organizowana dla niej podróż do Kołobrzegu nie przynosi ukojenia. W wyniku pomyłki w rezerwacji poznaje jednak Sebastiana – mężczyznę, który, podobnie jak ona, niesie własne emocjonalne bagaże. To spotkanie staje się punktem zwrotnym historii, w której otwartość i przypadek mogą pomóc wydostać się z wnętrza cierpienia, do którego oboje trafili w swoim życiu. Autorka w empatyczny i dojrzały sposób przedstawia wewnętrzny świat osoby w żałobie – od obojętności i pustki, przez wahania emocji, aż po pierwsze przebłyski nadziei. Pióro autorki jest subtelne i pełne szacunku. Unika ona potocznego patosu, stawia na realizm emocjonalny i obserwacje społeczne, ukazując, jak ludzie reagują na tęsknotę za bliskimi, jak często nie potrafią wesprzeć, bo nie wiedzą jak, i jak trudno jest pozwolić sobie na przeżycie żałoby. Widzimy, że proces ten, choć bolesny, może prowadzić ku odbudowie – zarówno samej siebie, jak i relacji z innymi. Autorka fantastycznie również dobrała miejsce powieści, którym jest Kołobrzeg. Cisza i przestrzeń, które zyskują metaforyczne znaczenie, działają jak terapeuta, subtelnie sprzyjający przemianom. Książka pokazuje, że choć żałoba bywa długa, każdy dzień to szansa – i choć pamięć nie pozwala zapomnieć, daje siłę, by iść dalej. „Szum wspomnień” to doskonała lektura dla tych, którzy w trudnych momentach chcieliby poczuć, że nie są sami. To książka o stracie, ale też o możliwości odbudowy siebie i swojego świata – szczera, refleksyjna, niosąca ukojenie. Polecam ją szczególnie osobom, które przechodzą przez trudne chwile, ale także każdemu, kto ceni literaturę psychologiczną z pięknym tłem i subtelnym przesłaniem: po każdej burzy wschodzi słońce.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na109 miesięcy temu
Tropem miłości Izabela M. Krasińska
Tropem miłości
Izabela M. Krasińska
Ta powieść jest piękna, wzruszająca i tak bardzo życiowa!! W życiu dziecka nie ma nic gorszego kiedy traci swoją ukochaną mamę. Książka opowiada jaką drogę musi przejść dziecko aby zaznać spokoju i aby uwolnić się od ojca alkoholika. Mamy tutaj poruszone trudne tematy takie jak przemoc, alkoholizm, trauma z dzieciństwa, strata i poczucie winy . W tej powieści pokazana jest tragedia młodego człowieka . Dzieciństwo z ojcem alkoholikiem, w którym nie ma za grosz uczuć. Mikołaj nie odczuł od ojca ani trochę wsparcia, bezpieczeństwa i przede wszystkim miłości. Był zaniedbany przez swojego tatę a chłopiec jedyne mógł liczyć na swojego swojego przyjaciela Grzesia, któremu można dużo zawdzięczać. Przyjaźń między chłopcami taka prawdziwa, która przetrwała aż do dorosłości. Relacja między mężczyznami niestety zostaje zdmuchnięta . Dlaczego? Nie zdradzę bo przez tą historię warto przejść samemu. Wilki ukazane w powieści powiązane są z naszym bohaterem Mikołajem. Przedstawiony jest jako typ samotnika podobnie jak wilk, który ma swoje zasady, posiada swoją tajemniczość, jest symbolem wolności, lojalności i instynktu. Dzikość i przewidywalność to także cechy, które pasują do osobowości Mikołaja. Gdy chłopak powraca do Kanady prowadzi badania nad tymi zwierzętami co staje się jego pasją . Takie powieści chwytają mnie mocno za serce . Wybierając tą pozycję myślałam że dostanę typowe romansidło. Dostałam karuzelę emocji, które nie odpuszczają dosłownie do samego końca książki. Jest to pozycja przede wszystkim o życiu o problemach i dylematach z jakimi zmagają się bohaterowie . „Tropem miłości” zostanie ze mną na długo , na zakończenie tej historii musiałam sięgnąć po chusteczki. Polecam !
instabook_jagaa - awatar instabook_jagaa
oceniła na88 miesięcy temu
Z okruchów nadziei Anna Siedlecka
Z okruchów nadziei
Anna Siedlecka
Lubię powieści Anny Siedleckiej. Są zawsze pełne emocji, zarówno tych dobrych jak i złych - ale takie właśnie jest życie. Lidia ucieka w góry. Chce zapomnieć o swoim mężu. Mężczyźnie, który jest dla niej wszystkim, bez którego wciąż nie wyobraża sobie życia. A było im tak dobrze… Choć były między nimi różnice to jednak miłość zwyciężyła i Lidka została żoną Piotra. To było spełnienie jej marzeń. Przystojny, z dobrą pracą, a przede wszystkim - kochał ją całym sobą. Co więc takiego się wydarzyło, że miłość jej życia zapragnęła rozwodu, przy okazji łamiąc serce Lidii na milion kawałków? W Zakopanem pragnie odzyskać spokój i nadzieję na lepsze jutro. Dzięki przyjaciółce Kaśce ten wyjazd okazał się możliwy, kobieta bowiem zorganizowała całe przedsięwzięcie. Kogo Lidia pozna w górach? Czy to będzie tylko przyjacielska relacja, czy z czasem okaże się czymś więcej? „Z okruchów nadziei” to piękna historia o niezwykłej sile, walce i przyjaźni. Autorka pokazuje, że z każdego dołka da się wyjść, potrzeba tylko czasu i wsparcia najbliższych. Choć nie jest to łatwe to czasami trzeba odciąć się od przeszłości i zawalczyć o swoje szczęście, bo nikt inny za nas tego nie zrobi. Główna bohaterka ma też wsparcie w przyjaciołach, którzy są jak balsam na jej zranioną duszę. Zawsze są przy niej, na dobre i na złe. To naprawdę niezwykłe.
justcallmeola - awatar justcallmeola
oceniła na73 miesiące temu
Własną drogą Izabela Skrzypiec-Dagnan
Własną drogą
Izabela Skrzypiec-Dagnan
Życie jest drogą, którą każdy z nas musi przejść.Dla jednych ta droga jest kręta i wyboista, dla drugich prostsza i przede wszystkim łatwiejsza. W życiu, na swojej drodze spotykamy różnych ludzi, naszym udziałem są różne sytuacje, z którymi radzimy sobie lepiej lub gorzej. Jedno jest pewne: życie jest niebywale kruche i przede wszystkim krótkie, nikt z nas nie wie kiedy ta droga dobiegnie kresu. Melania po emocjonalnej zdradzie swojego narzeczonego Rafała nie może znaleźć sobie miejsca we wspólnym domu. Czuje się zdradzona i oszukana, nie tylko nie potrafi wybaczyć, nie wie też co dalej robić i czy w ogóle chce walczyć o ten związek. Zabiera motocykl i udaje się w podróż, by wszystko przemyśleć, znaleźć sensowne rozwiązanie, ale przede wszystkim odzyskać równowagę emocjonalną. Boryka się z przedwczesną utratą brata i nie przepracowaną żałobą. Jest jej bardzo ciężko i trudno, sytuacja z narzeczonym potęguje negatywne emocje. W trasie spotyka Mirona, który nie tylko pomaga jej naprawić usterkę w Kawasaki, ale też swoją obecnością ją fascynuje i koi. Niefortunny epizod po raz drugi stawia życie dziewczyny i jej dalszy los pod znakiem zapytania. Jej dalsza droga przez życie nie jest łatwa, pozwala jednak na głęboką refleksję i odbudowanie utraconego zaufania dla płci przeciwnej. Dla niej wreszcie to droga do uporania się z traumą z przeszłości, która stoi cieniem na jej przyszłości i skutecznie blokuje drogę naprzód. To również droga Melani do odzyskania zdrowia i pełni sprawności fizycznej. Polecam serdecznie tę powieść, która dosadnie pokazuje ulotność i kruchość ludzkiego bytu, czasem wystarczy moment, chwila, błędna decyzja i można utracić najcenniejszą rzecz jaką mamy: zdrowie lub nawet życie. Warto nad tym aspektem zastanowić się już dzisiaj, teraz, bo jutra może nie być. Książkę przeczytałam dzięki Book Tour zorganizowanego przez Czytam dla przyjemności za co bardzo serdecznie dziękuję.
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na811 miesięcy temu

Cytaty z książki Powitanie słońca

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Powitanie słońca